Po godzinach - alos
Poezja » Wiersze » Po godzinach
A A A
Pierwsza w nocy.

Na długo przed odkryciem
że najważniejsze jest
dobre obuwie
i pierwsza spotkana w nocy
przynosi szczęście.

Życie trzeba przejść
nie zgadywać.

Lewe skrzydło - ptasia zgadywanka
przerysowuje szlaczek do zeszytu
prawe – to co umknęło.

Splunąć przez ramię - sprawiedliwości
stanie się zadość.

Oddechem
opatrzymy lampki czuwania
czerwień do rana
zapieczętuje sen.


Druga w nocy.

Rozchodzi się o tapetę.
Która bardziej odda wahanie?

Jesteś sobą i jeszcze kimś nieznanym
kto za nic ma cały warsztat
chociaż złota rączka podtrzymuje

nadzieję. Kilka pierścionków
brosza po lepszych czasach
gdy dzieliliśmy równo los
nie wiedząc co się dzieje
w naiwnej garści
dlaczego wróbel nie przeżył zimy
na zielonej wyspie.

Czysty odlot.


Trzecia w nocy.

Kobiecy akt urodzenia
z urzędowym krzykiem
zmienia się powoli w szklany klosz.
Inkubator wrażeń
że zbyt szybko rzucono nas
na głęboką wodę.

Afrodyta resztkami piany
różowi policzki. Wszystkiego
dobrego także twoim pamiętliwym włosom
stopom - drżenia całej ziemi.

Zakalec będzie się jeszcze gryźć
z porannym głodem
ale jego obraz
panuje już niepodzielnie.

Nad ramą suche kłębki światła
kalekie i ciekawskie skrzypy
w palisadzie zamku
krzywią się do siebie.


Czwarta rano.

Pogratulowałem mrówkom
ale nie zwróciły uwagi, zajęte ważniejszym.
Ich ruchliwe drogi idą w rozsypkę

a jednak dialog.

Dialog - zdają się podkreślać
pobożną krzątaniną
poddane faraona.

Jeszcze nie czas minąć
okruchu cukru
kroplo miodu
wy którzy czynicie dobro

gdy człowiek dorzuca do ognia
trzaski bicza
marząc o ciepłej ziemi
dojrzewającej wraz z lnem.

Twarde włókna dochodzą
na dnie oka. Znajdzie się trochę
miejsca na okruch złoty
i mrówki, które znoszą ciężary
wstającego dnia

szykując suchy prowiant,
na przyszłość - pierwszy obóz
wśród kamiennych kręgów
ślady kawy na ustach.

Czysty smak.


Piąta rano.

Nie jawa nie sen. Bruno wątpiący.

Dał markę i Maria dostała list
o narodzinach – zabawa
w nazwanie pierwszego promienia
który zdecyduje się na życie
pełnią.

Wymiana zakładników z nocą.

Ostatnie ofiary złożone starannie
na cztery + wiadomość dla przyjaciółki
od serca. Tylko się nie spóźnij

nie możesz zawieźć
system miar i wag oparto
na twoich dłoniach
kasztanowy dekalog
odciętych - rządzi

i foliowa torebka
wśród przybrzeżnych mętów
zastyga nieporuszona.
Szczęściem trzeba już iść

niezatapialna arka z silnikiem diesla
klekocze w słońcu. Witać, witać.
Z niemocy wyrywa się pierwszy pęd.


Szósta rano.

Ona pełni ciało
ja nów
w ustach przenoszę
zielone światło
przez strumień
grzmiących konstytucji.

Wreszcie obecne prawo

karmić pędrakami zmieszanymi ze śliną
bo to pora kiedy śpieszy się dzieciom
chociaż jeszcze nie muszą rozumieć

a ty się skarbie nie chowaj
teraz twoja kolej
zabłysnąć w czarnym Piotrusiu

i pora na odpowiedź.


Siódma rano.

Kocha, lubi, szanuje – jaka różnica
kiedy mami zdradza surową kobietę
i wolność kończy się czarną kreską.

Więc szybciej, dalej, mocniej
rzucony żeton, pokornie
turla się do stóp.

Wstrząs anafilaktyczny
porozrzucał widoki, pozostał
tylko jeden z różą.
Marny pędzel, ale róża
nic o tym nie wie.

Śpi jeszcze.

Nie chce, nie dba, żartuje.


Ósma rano.

Za i przeciw. Pracowita
rozkłada na targu mięso
paruje od nocnej miłości.

Łopatka i karczek
rozwija język
codziennego rytuału.

Płucka, żeberka, cynaderki
błyszczą pieszczotą dnia
kruche stopy stają
na piaszczystych łachach.

Ostrożnie
znaleźliśmy się w tym samym ogonku
podkulonym pod brzuch burej suki
wyniesiona z ciemności kość
pęka w zębach.

Gdybyśmy tylko umieli
poświęcić się odrobiną wody
wypełnić kruszcem łożyska
przetrwać suty czas.

Surowa kobieta o grubym głosie
za chwilę wejdzie na górę.

Burza.

Dzwonią sztućce
w puste michy
kościelnych wież.



Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
alos · dnia 11.07.2017 20:19 · Czytań: 378 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 13
Komentarze
Bozena B dnia 11.07.2017 20:25
Cudny, tak się zaczytałam, że zapomniałam o całym świecie i wszech. Wrócę jeszcze, tymczasem muszę sobie z wierszem posiedzieć sam na sam.

Pozdrowienia
puszczyk dnia 12.07.2017 21:11
Nie ma sprawy, tylko nie na jeden raz.
Gdyby z tego zrobić cykl (np. Najgłośniej w nocy słychać czas) to fajnie by się czytało poszczególne kawałki o godzinach. A wszystko razem...?
Ostatni raz czytałem takiego tasiemca przymusowo w szkole.
Wiolin dnia 12.07.2017 22:12 Ocena: Świetne!
Witaj Alosie.

Gdyby tak jednym tchem i krótko - świetny. Pozdrawiam.
Zola111 dnia 12.07.2017 23:07 Ocena: Świetne!
Relacja z podróży. Pewnie Bożena jeszcze wróci, żeby coś doradzić. Mnie tu nic nie wadzi, przeciwnie: Ładne tempo, metaforyka, sprytne przenoszenie spojrzenia z obiektu na obiekt.
I rzeczywiście - czyta się jednym tchem. Nie zdziwiłabym się, gdyby to był plan wydarzeń jednej nocy z życia pielgrzyma. Bardzooo, Alosie.

z.
puszczyk dnia 13.07.2017 10:51
Jeśli można jednym tchem, to trzeba mieć pojemność płuc mistrzów nurkowania swobodnego. A ja palę, to pewnie dlatego nie dałem rady. :(

----------------------------------------------------------------------------
6.8 Komentarze to nie czat. Od rozmów niezwiązanych z tematem utworu jest shoutbox, prywatna wiadomość lub inna forma kontaktu z autorem.
6.9 Zabronione jest komentowanie innych komentarzy i osób komentujących.
przyp.red. BB
gabi dnia 14.07.2017 16:06
Niesamowicie zakręciłeś moją wyobraźnią. Chyba muszę wrócić, bo na razie mogę tylko stwierdzić - intrygujący, niebanalny tekst :) Pozdrawiam serdecznie.
allaska dnia 14.07.2017 22:14
Alosie na razie jestem przy czwartej rano, fantastyczny strumień świadomości:) przypominasz mi pisanie T. Urbowicza, jeszcze tu wrócę i napisze więcej. Pełna podziwu pozdrawiam
alos dnia 18.07.2017 16:26
Tekst pomyślany jako całość i dlatego zamieściłem w całości.
Można oczywiście czytać na części, ale poszczególne części,
jak mi się wydaje, zawiodą w trochę inne rejony,
niż jeśli czytać w całości.

Dziękuję Wam pięknie za komentarze
i cieszę się z pozytywnego odbioru.

Pozdrawiam:)
wiktoria dnia 21.07.2017 00:02
Alosie, wreszcie zdołałam dotrwać do końca. Długi wiersz i wymaga nastroju poetyckiego, aby w nastroju wiersza pozostać do końca. Dziś miałam i pozostałam.

Będę chwalić, bo jest co. Jest wiersz, jest poezja, nie ma bryły. Wreszcie ;)

Znalazłam tu kawałek siebie. Napisane tak, że chce się wracać. Choć uważam, że trochę za długi. Mimo, że tytuł mówi o godzinach, myślę, że nie trzeba go traktować tak dosłownie i przeskakiwanie co dwie lub trzy nie byłoby z nim sprzeczne, a skróciłoby tekst dla ulgi czytelnika.

Jeśli mogę coś zasugerować, choć sugestia może wydać się nieco enigmatyczna, to tutaj:

Cytat:
Lewe skrzydło - ptasia zgadywanka
przerysowuje szlaczek do zeszytu
prawe – to co umknęło.


zmieniłabym strony, w sensie prawe skrzydło i lewe - to co umknęło.

Nie wiem czy użycie tych stron ma znaczenie czy jest przypadkowe, ale dla mnie z treści wynika, że ptasia zgadywanka dotyczy przyszłości, a to co umknęło, przeszłości. Jeśli tak jest to strony powinny być odwrotnie, bo takie jest metafizyczne znaczenie stron. Nie będę tu pisać wykładu na ten temat. Może nie o to chodzi, to tylko taki merytoryczny drobiazg dla mnie, związany z moim osobistym skojarzeniem.

W każdym razie, wiersz godny uwagi. Gratulacje.

Pozdrawiam :)
alos dnia 24.07.2017 00:18
wiktoria napisała:
a skróciłoby tekst dla ulgi czytelnika.



Żadnej taryfy ulgowej, Wiktorio;)))

Co do skrzydeł, może faktycznie masz rację,
w każdym razie warto przemyśleć. Dziękuję:)
Toya dnia 24.07.2017 16:45
Świetny, Alku, ale zgodzę się z puszczykiem. Za dużo tego. Trzeba to było puścić w częściach.
Wtedy efekt byłby znacznie lepszy.
skroplami dnia 24.07.2017 20:12 Ocena: Świetne!
Przypadkiem.
Nie pamiętam kiedy i gdzie czytałem tak dobry "kawał" białej poezji. No tylko klaskać :).
Nie, nie za długi, nawet za krótki gdy człowiek zacznie czytać i nagle koniec na godzinie ósmej :(. A przecież godzin tyle jeszcze i znów nowe te same i dni, tygodnie, miesiące... i poezji tyle nie dostrzeganej aż nagle jest "Po godzinach" :).
Przyznaję, nie wiem o co chodzi w zasadzie (przesada ;) ), wiem że każda z czytanych godzin pachnie niezwykłością i oblewa człowieka jak woda. Wystawiam jęzor, piję jak kot ;). Doskonałe do "picia" :).
alos dnia 28.07.2017 15:27
Kiedy jedni mówią, że za długi, a inni że za krótki,
to pewnie jest w sam raz;)))

Dzięki za czytania:)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
MasterYoda
17/11/2017 22:18
Jako że również wychowywałem się w bloku i całe życie w nim… »
MarcinD
17/11/2017 22:15
Cóż, można mieć gorszy moment ;-). Zabrakło dodatku… »
MasterYoda
17/11/2017 22:10
I co że tekst stary haha. Czyta się przyjemnie, szybko i… »
Alen Dagam
17/11/2017 21:57
Kochana szamanka. Dziękuję. Czytałam tekst przed… »
Alen Dagam
17/11/2017 21:51
Dziękuję ślicznie, panowie. Przemyślę sobie wszystko,… »
JOLA S.
17/11/2017 21:43
Michale, dzięki. :) Bardzo gęsty, wzruszający tekst,… »
al-szamanka
17/11/2017 21:43
Tadeuszu, teraz sam możesz podarować Isi stokrotki. »
Niczyja
17/11/2017 21:25
Mi też się podobało. Coś jeszcze potrafię czuć. »
Melock
17/11/2017 21:25
Jeśli to byłby index, czy coś na wzór spisu treści to… »
Lilah
17/11/2017 21:23
Pięknie napisane, delikatnie, wzruszająco. Dzięki, Michale,… »
Melock
17/11/2017 21:17
Hahahaha, znakomite, masz człowieku dystans do siebie. Na… »
Gaston Bachelard
17/11/2017 21:15
Nie wiem o co próbujesz mnie zapytać, Szanowny Panie… »
hopeless
17/11/2017 21:02
Gaston Bachelard tak naprawdę każde pokolenie ma swoją… »
Jacek Londyn
17/11/2017 20:54
"I co ja teraz mam zrobić?" Myślę, że jeszcze… »
Gaston Bachelard
17/11/2017 20:45
Moje Pokolenie pojechało by po takiej bandzie. A może nawet… »
ShoutBox
  • mike17
  • 17/11/2017 21:43
  • Z Tadeuszem byliśmy bardzo blisko, i teraz, kiedy Go zabrakło, coś w duszy płacze. Wracam do Jego wierszy, do Jego spuścizny. I uśmiecham się, że dane mi było mieć takiego Przyjaciela.
  • Alen Dagam
  • 17/11/2017 21:23
  • Oj, przysnęło mnie się. Dzień dobry wieczór ponownie. Przemycam raz jeszcze naszą forumową burzę mózgów - raj dla giętkich języków. Zapraszamy do pomocy! [link]
  • al-szamanka
  • 17/11/2017 21:18
  • Michale, dziękuję, że przypomniałeś tę miniaturę - popłakałam się. Isia na pewno dostała stokrotki... na pewno!
  • mike17
  • 17/11/2017 20:03
  • Chciałbym polecić piękną i wzruszającą miniaturę Tadeusza : [link]
  • mike17
  • 17/11/2017 18:43
  • Ostatnie dni GŁOSOWANIA zapraszają i wzywają do obywatelskiego obowiązku - głosujcie, a poznamy zwycięzcę : [link]
  • SanaiStark
  • 17/11/2017 18:15
  • A na wieczór podsyłam taki oto śliczny utworek: [link]
  • BeNeK
  • 17/11/2017 17:48
  • A ja w taki już zimny wieczór zapraszam na grzańca :D i honorowa kolejka dla @Alen ;)
  • Alen Dagam
  • 17/11/2017 17:04
  • Dobry wieczór, ludziki, w piąteczek. Zapraszamy do dyskusji o nowej stronie, jej nazwie i nowych kategoriach na PP! Zaintrygowani? [link]
  • Silvus
  • 17/11/2017 16:46
  • A sam sok?
  • SanaiStark
  • 17/11/2017 16:35
  • Pozdrawiam gorącą herbatą z sokiem z czarnej porzeczki ^^
Ostatnio widziani
Gości online:43
Najnowszy:zggxwssmv35
Wspierają nas