Wieczór panieński - emila9871
Proza » Miniatura » Wieczór panieński
A A A

Uśmiechasz się przez sen albo tylko udajesz, że śpisz. Patrzę na ciebie i trochę czuję się jak debilka, która na siłę chce zrobić ze swojego życia komedię romantyczną (słynna scena z „Bridget Jones”). Już jest rano – słońce zdążyło wyjść na dobre, ale nadal jest wcześnie, gdybym wyjrzała przez okno miasto dopiero leniwie by się budziło. To dzisiaj. Patrzę na twoje, splątane po całej nocy na poduszce, włosy, wystające obojczyki i miarowo unoszącą się klatkę piersiową. Na chwilę, z trudem, odrywam wzrok, żeby rozejrzeć się po pokoju. Wokół łóżka leżą nasze porozrzucane ubrania, a na stoliku stoją dwa kieliszki do wina – odpowiednio ze śladem czerwonej i różowej szminki. Znowu przenoszę wzrok na ciebie.

 - Nie gap się tylko zrób kawy –Oho, obudziłaś się. W świetnym nastroju, jak zawsze z rana. Wstaję z łóżka i po drodze do kuchni zabieram kieliszki.

Ekspres hałasuje i nawet nie słyszę jak wchodzisz do kuchni. Masz na sobie moją koszulkę i swoje majtki (czyste, wczoraj miałaś inne).

 - Czemu się ubrałaś? – mruczę niezadowolona. Trzesz oczy i narzekasz, że wczoraj nawet nie zmyłaś makijażu, a powinnaś wyglądać świeżo i promiennie. Jest jakaś iskra boskości w niewyspanych, nieumalowanych kobietach, które dopiero co wyszły z łóżka. Przynajmniej dopóki się nie odezwą.

Zaglądam do lodówki, ale nie widzę ta, nic poza sałatą nie pierwszej świeżości, butelką mleka (wyciągam do kawy) i trzema butelkami bułgarskiego wina. Do tostera wkładam dwie grzanki i zajmuję się szukaniem Nutelli.

 - Muszę coś ze sobą zrobić – jęczysz po drugim łyku kawy. Lustrujesz mnie wzrokiem. – Zresztą ty też. A teraz powinnaś coś na siebie włożyć, bo założę się, że w bloku naprzeciwko nie brakuje zboczeńców-podglądaczy.

Jemy śniadanie i próbuję się rozkoszować tą chwilą. Przypominam sobie wszystkie nasze wspólne śniadania – te po imprezach w akademiku, po nocowaniach i jedzone na mieście o każdej możliwej porze doby. Zaczynamy wspominać, śmiejemy się, prawie zapominam o tym wszystkim. Nagle dzwoni twój telefon. Żołądek podjeżdża mi do gardła, ale uśmiech nie znika z ust. Wszystko jest ok, już od kilku lat jest ok.

Nie rozmawiasz długo. Bierzemy razem prysznic i zachwycam się tobą od nowa, tak jak poprzedniej nocy, tak jak za pierwszym razem. Potem maluję ci paznokcie, robimy maseczki. W telewizji lecą nasi ukochani „Przyjaciele”. Czuję się zupełnie jak na studiach, kiedy spędzałyśmy ze sobą niemalże każdą wolną chwilę. Patrzę na ciebie i przez chwilę myślę, że w tym momencie jesteś moja i chociaż zaraz to minie – nikt mi tego nie zabierze.

Ale w końcu musisz iść i jakaś malutka cząstka mnie krzyczy z tyłu głowy, że idziesz na zawsze. Zabrałaś wszystkie pary majtek i szczoteczkę do zębów. Ale jest ok.

 - Nie rób mi tego – szepczę, a kiedy prosisz, żebym powtórzyła, bo nie dosłyszałaś, wykręcam się pospolitym „Nie, już nic”.

 - Kocham cię – mówię na pożegnanie, a ty przez chwilę patrzysz mi prosto w oczy i całujesz w czoło.

 - Do wieczora – rzucasz i już cię nie ma. I cię nie będzie. Jakby nigdy cię nie było.

Późne popołudnie. Wyglądam tak ładnie jak tylko można wyglądać po niedospanej nocy i połowie dnia spędzonej na płaczu i paleniu papierosów. Ale na szczęście jest korektor Yves Saint Laurent i perfumy Chanel. Wchodzę do kościoła. Uśmiecham się do twojej mamy. Niedługo potem zaczyna się. Jesteście. Wyglądasz prawie tak pięknie jak dzisiaj rano. Ładnie ci w bieli. Przez chwilę łapiemy się wzrokiem. Uśmiechasz się i puszczasz mi oczko. Podchodzisz przed ołtarz. Robię znak krzyża. Ale Boga nie ma, są tylko modlitwy.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
emila9871 · dnia 21.07.2017 10:57 · Czytań: 271 · Średnia ocena: 4 · Komentarzy: 3
Komentarze
skroplami dnia 21.07.2017 11:22
Odpisuj na uwagi. W poprzednich swych utworach praktycznie milczysz pod nimi. Czytałem, ale ponieważ nie interesuje Cie wypowiedź czytelnika nic nie napiszę.
Dobra Cobra dnia 23.07.2017 11:03 Ocena: Bardzo dobre
Fajnie piszesz. Temat dyskusyjny, "nowoczesny", bo kiedys nie było tyle lesbijek. Co jest powodem ich obecnej ilości? Czy ktoś wie?

Dobrze napisane, treściwie. Podobało się.


Pozdrawiam,

DoCo
Pola Kaj dnia 22.08.2017 00:21
Po kilku pierwszych zdaniach myślałam, że to kolejna historyjka o Bridget Jones, a tu oho... czerwona i różowa szminka? To zachęca do dalszego czytania.
Ciekawy tekst.
Pozdrawiam
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Miladora
20/10/2017 02:33
Przyszłam z ciekawości, jak sobie radzisz w prozie, Hope. ;)»
Miladora
20/10/2017 01:24
Rzeczywiście jest nad czym myśleć. :) Ale tyle już… »
Miladora
20/10/2017 00:33
Mam sporo różnych skojarzeń, ale trudno byłoby wszystkie je… »
Zola111
20/10/2017 00:03
Przeczytałam z uśmiechem i wielką aprobatą dla kontrastów,… »
Miladora
19/10/2017 23:52
No i w porządku. :) Taka mała sugestia na koniec -… »
kamyczek
19/10/2017 23:38
Serdeczności, Allasko. Dziękuję, Gastonie, za mniam i am.… »
ElaM
19/10/2017 22:51
Wiersz dobry, lecz przeszkadza wybiórcza interpunkcja.… »
Gaston Bachelard
19/10/2017 22:04
Raczej żywot człowieka malującego. Ale bardzo dziękuję… »
domofon
19/10/2017 22:00
ElaM, jak miło. Dzięki braparb, wielkie dzięki za… »
Gaston Bachelard
19/10/2017 21:55
Jeszcze tutaj - ram pam pam. Violka - już był u Niej ja on… »
Gaston Bachelard
19/10/2017 21:45
A ja tam nigdy bym jej nie zamienił na nic innego. Taki… »
Gaston Bachelard
19/10/2017 21:27
Nie czaruję bo od tego zmarszczek można dostać. Napisałem… »
Gaston Bachelard
19/10/2017 21:20
Chm. Kiwa oczywiście na Christophera Marlowe, czyli na… »
Zola111
19/10/2017 21:17
Gastonie, co do cytatu: Twój też jest piękny. Wszech -… »
liathia
19/10/2017 21:13
Introwerka i Nalka, bardzo Wam dziękuję za słowa pod… »
ShoutBox
  • mike17
  • 19/10/2017 20:20
  • By poznać bliżej zasady gry, zapraszam tutaj : [link]
  • mike17
  • 19/10/2017 20:19
  • Konkurs czeka i wzywa z daleka! Czyli zapraszam serdecznie wszystkich śmiałków pióra do udziału w MUZO WENACH 5, a więc zabawie w prozie, gdzie musimy napisać miniaturę na 5000 słów i tyle. Łatwe?
  • allaska
  • 18/10/2017 13:08
  • jak miło czasem poczytać coś po polsku ;)
  • mike17
  • 17/10/2017 22:20
  • Mądre, a w jakim sensie? Ja uważam, że są zwyczajne. Dla każdego. I każdy może wejść w tę tematykę i ją całym sobą poczuć. Bo czym jest napisanie utworu? Kontaktem z piosenką i daniem czegoś z siebie.
  • Silvus
  • 17/10/2017 21:54
  • Właśnie @Krzysiowi chodziło raczej o to, że Twoje utwory, @Mike, są mądre, a więc nie sztuka napisać do takich mądry tekst.
  • Esy Floresy
  • 17/10/2017 21:47
  • Nie ma to jak czytanie ze zrozumieniem ;)
  • mike17
  • 17/10/2017 19:30
  • Czas na napisanie utworu masz do 31 października. Czy moje utwory są popową papką. Raczej nie sądzę. Ale fajnie się do nich pisze i w to bezwzględnie nie wątpię, zatem ready, steady, go!
  • Krzysztof Konrad
  • 17/10/2017 19:00
  • A do kiedy jest czas na dodanie tekstu? Mógłbyś czasem dać jakąs popowa papkę. Nie sztuka napisać coś do mądrej piosenki, a prostego chłamu ^^
  • mike17
  • 17/10/2017 17:59
  • Siemanko, Krzysiek :) Fajnie, że się pojawiasz. Wbijaj do mojego konkursu w prozie MUZO WENY 5, gdzie możesz dać czadu jako prozaik i pokazać, na co cię stać, a konkurs jest dość łatwy :)
Ostatnio widziani
Gości online:31
Najnowszy:Ashbaughse7r
Wspierają nas