Daleko, tak daleko, daleko tak - Niczyja
Proza » Inne » Daleko, tak daleko, daleko tak
A A A
Od autora: Pisane tęsknotą... Tytuł nawiązuje do piosenki zespołu T.LOVE.

„Daleko, tak daleko, daleko tak”

 

 Poczułam kręcący w nosie, ostry zapach. Zapach piżma na męskim ciele. Nagle się obudziłam…

 

           Wiem, że to twoje ulubione perfumy. Ubierasz się w nie, gdy wychodzisz na połów, w ten właśnie sposób złowiłeś mnie. Kiedyś. Jestem pewna, że teraz łowisz inną. Inne. Daleko, tak daleko, daleko tak. Oddalony dziesięć tysięcy kilometrów ode mnie bawisz się. Podrywasz, zdobywasz, wojujesz swadą i urokiem osobistym, jak wojownik włócznią. Ulegają ci, zniewalasz je uśmiechem, czarem, niewymuszonym komplementem. Tak naturalnie do ciebie lgną. Łaszą się jak kotki w rui, a ty jak przystało na samca alfa wszystkim im dajesz to, czego pragną. Nie jednocześnie, po kolei, każda noc ma inną królową. Każdej nocy czuję intensywny zapach piżma, budzę się i nie mogę już zasnąć.

Tak trudno ciebie opisać. Określić jaki jesteś. Malarzowi ciężko byłoby odmalować twój portret. Pisarzowi zajęłoby to wiele tomów i lat. Jesteś dla wszystkich, lecz żadna nie może ciebie mieć na wyłączność. Jesteś jak słońce. Świecisz dla każdego, lecz nie można zbliżyć się, bo spalasz. Uśmiercasz śmiałków. To twoja broń. Lub uciekasz daleko, daleko tak, jak teraz. Nie wiem gdzie jesteś. W którą stronę świata się udałeś. Nie będę ciebie szukać. Nie będę wysyłać detektywów, by znaleźli ciebie w piżmowej akcji z kolejną. Potrafię sobie wyobrazić wszystko. To boli…

Nie jesteś przystojny, nie jesteś nawet ładny, ale coś w sobie masz. I to coś sprawia, że nikogo innego nie chcę. Nie szukam, nie będę. Nigdy już. Czarny jak kruk, chudy, wysoki. Z kredowobiałą twarzą i krwistymi ustami kobiety tkwisz w mej pamięci. W marzeniach sennych i dziennych. Milczysz. Uciekłeś daleko, by być sam. Daleko ode mnie. Wiem, że nie jesteś sam. Nie potrafisz. Choć jednocześnie jest w tobie silna potrzeba wolności, niezależności, braku zobowiązań. Stąd te regularne połowy, namiętne noce, chłodne rozstania, nie dające nadziei na ciąg dalszy. Taki jesteś. Znam cię lepiej, niż ty siebie.

 

               Dzieli nas siedem godzin, tak powiedziałeś odchodząc. Co teraz robisz? Ja piszę, a ty śpisz. Był kiedyś taki film „Ja ciebie kocham, a ty śpisz”. Może sytuacja jest podobna, lecz nie do końca. Nie kocham cię. Nie chcę. Nie powinnam. Bycie z tobą, to wbijanie gwoździ w ciało, tworzenie kolejnych ran, które nie zasklepią się. Będą jątrzyć, dokuczać, nie dawać spokoju. Rozsądek mówi nie, serce przeczy. Serce tęskni, głowa studzi. Tak i nie. Nie i tak. Gdzie jesteś? Z kim? Jesteś jak lord Byron, ciągle nienasycony, pazerny na wielokrotne i różnorakie doznania. Nieprzyzwoity. Nieugaszony. Nigdy nie czujesz pełni. Ciągle szukasz, dokądś gonisz. Może piszesz wiersz w cieniu palmy, patrząc na gorące ciała Latynosek. Może rozglądasz się, pijąc tropikalne trunki w barze na plaży, wśród tubylców. Milczysz, obserwujesz, a twoja głowa notuje w pamięci obrazy. Obrazy, które później przelejesz na papier i stworzysz kolejne arcydzieło. Jak Hemingway – mistrz obserwacji. Może nauczyłeś się łowić merliny, jak on, twój guru. Wiem, że go uwielbiasz. Mówiłeś o tym wiele razy. Ja również go cenię. Jesteście podobni. Jedna kobieta to za mało. Ciągła przygoda musi czaić się w zanadrzu, gotowa do realizacji. Cenię u mężczyzn intelekt i poczucie humoru, w każdej sytuacji. Masz to, aż w nadmiarze. Mógłbyś nimi obdzielić dwudziestu przeciętniaków, a i tak zostałyby tobie nieskończone pokłady.

 

            Nie wiem ile minęło już czasu, odkąd zniknąłeś. Tydzień, miesiąc, rok? Każdy dzień bez ciebie to wieczność. Nie dajesz znaku życia. Ile kilometrów nas dzieli? Ile godzin różnicy czasu? Ile myśli nie przekazanych? Ile wspomnień, zatęsknień…? Jesteś tak daleko ode mnie, czasami jednak blisko tak. Czuję, jakbyś tu był. Tuż obok. „Choć dzielą nas tysiące mil, a ja słyszę jak mnie wzywasz…” – jak śpiewała Edyta Bartosiewicz w swojej poetyckiej piosence. Może właśnie się obudziłeś? Wyjrzałeś przez okno i idziesz zwiedzać świat. Chwytać dzień. Carpe diem – twoje życiowe motto. Pierwsze co zrobisz, to wstąpisz do sklepu z cygarami i kupisz to najlepsze, kubańskie. Takie jak palił Fidel. Potem spokojnym krokiem wypatrzysz ustronną knajpkę lub wręcz przeciwnie, na samym środku rynku. Zamówisz chłodne piwo i sącząc je, zapalisz cygaro. Zaciągniesz się i poczujesz to, czego wiecznie szukasz, jak „Żyd Wieczny Tułacz” z obrazu Samuela Hirszenberga. On szukał schronienia i spokoju, ty – rozkoszy i doznań nieziemskich. Potrafisz spędzić tak cały dzień, sącząc, paląc i obserwując. A czas niezauważalnie płynie. Spokojnie jak woda w rzece, jak wiatr muskający korony drzew i pojedyncze liście, źdźbła białych traw na łąkach Matery. Gałęzie brzóz i wierzb zwisają leniwie. Puszki z wysokich topoli fruwają w powietrzu. Gromadzą się na trawie i w zaułkach chodników. Są miękkie w dotyku. Ciepłe.

Time. Time. Time… jeden dzień przeradza się w wieczność. Jak w „Pani Dalloway” Virginii Woolf. Setki zapisanych stron przedstawiają jeden dzień, z życia jednej osoby. Mija godzina za godziną, jej losy przeplatają się z losami innych osób. Wspomnienia z teraźniejszością. Cyklicznie bije Big Ben, a ona szykuje przyjęcie. Czy ty też szykujesz w myślach kolację, cyklicznie wypalając nowe cygaro? Czy czekasz na przyjęcie nowej kobiety, w piżmowych oparach sypialni? Czekasz, spokojnie czekasz na to, co przyniesie los. Nie wysilasz się specjalnie, nie starasz, bo wiesz, że szczęście to radość z tego co mamy, a nie zamartwianie tym, czego nie mamy. Twoja zasada, której się trzymasz, wcale nie jak tonący brzytwy, tylko jak mędrzec, który posiadł wszelkie rozumy - „Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma” - sprawdza się. Lata praktyki. Jesteś młody, ale bardzo dojrzały jak na swój wiek. Jesteś starcem w kwiecie wieku. Wiele doświadczyłeś, nie chce ci się już zaczynać od nowa, bo wychodzisz z założenia, że wszystko ma swój kres. Po co więc zaczynać, skoro  nadejdzie koniec.

 

            Gdzie jesteś dzisiaj? Gdzie będziesz jutro? Co widzą twoje oczy? Co będą widzieć? Może spełni się sen, który śnię, w różnych wariantach każdej nocy…

 

*****

            Pojawiasz się niespodzianie, bez zapowiedzi wkraczasz w ciemne progi domu mojego ojca. Matki nie ma od dawna. Pokoje są mroczne, mimo okien. Tak naprawdę wcale ich nie ma, tych prawdziwych, są tylko otwory okienne w ścianach między pokojami. Mają szyby, okiennice, na parapetach stoją kwiatki, najczęściej czerwone pelargonie.

Jest dziwnie, trochę niezręcznie. Nie wiesz co zrobić z rękoma, ze sobą. Czekałam na ciebie tyle lat, a gdy się zjawiasz, udaję, że nie czekałam. Nie okazuję radości, ty nie wyjawiasz powodu, dla którego tutaj jesteś. Tęsknota? Ciekawość? Co ciebie tutaj sprowadza? Usłyszałeś moje marzenie, gdzieś tam daleko, daleko tam? Patrzymy na siebie bez słowa. Uczymy się siebie od nowa. Nieśmiali, zawstydzeni raz jeszcze.

Na łóżku siedzimy wtuleni, nie mówiąc prawie nic. Czasem milczenie wyraża więcej niż słowa. Pragnienie daje o sobie znać. Zaczynam cię całować w szyję, nagle, zachłannie. Odsuwasz się z niechęcią. Sam jeszcze nie wiesz czego pragniesz. Niby chcesz tu być, niby nie chcesz. Czemu wróciłeś?

Kiedyś pewna pani psycholog, na wykładzie powiedziała, że miłość niekoniecznie musi mieć wymiar erotyczny. To empatia. Lustrzane odbicie, bliska zażyłość. Jedność dusz dwojga różnych ludzi. Może tak jest między nami? Może…

 

            Przez kuchnię przetacza się grupa znajomych ojca, za nimi on sam. Zerka na nas i idzie dalej za gośćmi, do pokoju, który sąsiaduje z moją sypialnią. Jest hałas, głośne rozmowy, muzyka gra.

Pytam, czy napijesz się wina. Przytakujesz. Znikam w kuchni w poszukiwaniu kieliszków i wina. Gdy po dłuższym czasie wracam, ty zdążyłeś już nalać wino do karafki. Czerwone. Nie pytam skąd je wziąłeś. Gdzie znalazłeś kieliszki? Zachowujesz się tak, jakby to był twój dom, bardziej niż mój. Stoję w drzwiach, pozytywnie zaskoczona. Patrzę w kierunku, z którego dochodzi krnąbrny hałas. Podchodzę do tamtych drzwi - zamykam je. Zamykam też okno i okiennice. Muzyka milknie, głosy również. Stoję przed tobą w ciszy prawie absolutnej. Jesteś znacznie wyższy, sięgam ci do ucha. Jesteśmy blisko, twarz przy twarzy. Usta naprzeciw ust.

- Mogłoby mnie tu nie być, wiesz? – mówisz tak spokojnie.

- Wiem… – odpowiadam, patrząc ci w oczy.

Znów zapada milczenie.

- Zostaniesz? – pytam, choć znam już odpowiedź.

- Nie wiem – odpowiadasz.

 

Nie mówię nic więcej, ty również. Nasze twarze zbliżają się do siebie, usta łączą zachłanne z tęsknoty.

 

 

(15 lipca 2017), WP

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Niczyja · dnia 26.07.2017 10:18 · Czytań: 367 · Średnia ocena: 4,8 · Komentarzy: 12
Komentarze
Dobra Cobra dnia 26.07.2017 21:01 Ocena: Świetne!
Piękna literatura wspomnieniowa! Ocierająca się o literaturę podróżniczą (siedem godzin drogi stąd, czyli z wawy do NY) ;)


Droga Niczyja,

Ależ te wspomnienia mogą być bolesne. Czyli still in love. Ale żeby tak się katować??? Toż to wzmaga jeszcze cierpienie.

Cytat:
Nie kocham cię. Nie chcę. Nie powinnam.
E tam, nie wierzę.

Generalnie bardzo mię się ten utwór podoba. Ma tę dziewczęcą tęsknicę (może nieco rozbuchaną!) i wdzięk słodyczy oczekiwania.

Wiesz, jak to było z Filonem, który czekał na ukochaną? Gdy ona WRESZCIE radoście biegła ku niemu w podskokach, śpiewając piosenkę: "A tam na wzgórzu czeka na mnie mój ukochany Filon" ? Gdy ona biegła pod jaworem leżał już tylko szkielet ukochanego (?). Too much. Zbyt długo czekał.

Więc nie ma co tęsknić za wiele, bo można zagłaskać kota na śmierć.


Tym życzenie pozostawiam Autorkę, jak i słodkich czytających,


DoCo
Niczyja dnia 26.07.2017 23:22
DoCo, witaj, DoCo!
Wróciłeś z takim pięknym komentarzem, co cieszy podwójnie:)

Nie musi to być zaraz NY, może być Gwatemala, Chiny lub Filipiny;)

Bardzo mię cieszy, że utwór Ci się podoba.
Cytat:
Ma tę dziewczęcą tęsknicę (może nieco rozbuchaną!) i wdzięk słodyczy oczekiwania.

Jak pisałam nie raz, uczucia rządzą się własnymi prawami i nie można nad nimi zapanować. Takie już są, rządzą światem, i nami głupcami...

Dziękuję DoCo, mam nadzieję, że takowi będą:)

Niczyja
JOLA S. dnia 27.07.2017 14:52 Ocena: Bardzo dobre
Witaj Niczyjko,

To nie moja bajka, raczej omijam taką tematykę, ale postanowiłem przeczytać. Z ciekawości.
Co do treści, już wypowiedział się powyżej smakosz tego typu literatury, chociaż mam swoje drobne ale do jego wypowiedzi;)
Mnie opowiadanie raczej znużyło, za bardzo ckliwe, ale nie brałbym tego sobie do serca.:) Płynnie i sprawnie napisane jak zwykle u Ciebie.

Pozdrawiam serdecznie :)

JOLA S.
Niczyja dnia 27.07.2017 22:27
Witaj Jolu,
Ja też czasem czytam nie swoje bajki i w trakcie czytania stwierdzam, że jednak mi się podobają lub wręcz przeciwnie, przerywam czytanie.
Cieszę się, że mimo znużenia udało Ci się wytrwać do końca:)

Bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarz:)

Pozdrawiam po sportowemu;)
Niczyja
Dobra Cobra dnia 27.07.2017 22:39 Ocena: Świetne!
No tak, ale jednak trzeba stawiać sobie jakieś tamy i nie czytać wszystkiego! Bo to zabiera czas i może prowadzić do znużenia. A stąd już tylko krok do nudy i braku weny.

Ukłaniam,

DoCo
Niczyja dnia 27.07.2017 22:45
DoCo,
Nie czytam wszystkiego. Nie mam na to czasu, ani ochoty. Czytam to, co mi wpadnie w oko;) lub zaciekawi czymś niezwykłym. Nie lubię np science-fiction, a czasem się skuszę i nierzadko jestem mile zaskoczona, że tak bardzo mi się podobało:)

Twoje mega zaskakiwanki również lubię;) Są naprawdę...nieprzewidywalne. Ty potrafisz!

PS. U mnie wena przychodzi kiedy chce, nie zmuszam jej do niczego. Ma wolność.

Niczyja
skroplami dnia 30.07.2017 19:07 Ocena: Świetne!
Ech Niczyja, podałaś cudo :). Wiemy, wielu, miłości i odcienie jej różne.
Oddałaś niezwykle dobrze tęsknotę, nadzieję. Cóż, taka jest jednostronna miłość :(. No zdaj sobie sprawę, w końcu :(. To okropne chociaż może piękne jednak męczy tak, męczy tak że ... :(. Jeszcze te sny tak realne i z nadzieją wciąż chociaż on, dla mnie ona, jakby na chwilę tylko, przez zapomnienie, przez "dla przypomnienia" sobie i przed kolejnym poszukiwaniem.
Ale Niczyja to nie jest najgorsza miłość :). Tak, bywają gorsze. Jednak bohaterka, to też nadzieja, "wyleczy się" ;). Cóż, serca kobiety i mężczyzny wcale tak się nie różnią, jak ciała ;).
Ciała też nie? Ok, prawie też nie :). O co chodzi? O Twoje tzn. bohaterki w tekście
Cytat:
Nie ko­cham cię. Nie chcę.

Nie kłam, kochasz, tj. bohaterka kocha :). No nie wiem jak pisać, we wstępie że to Twoja tęsknota.
A nie wierzysz że serca się nie różnią, jej i jego, że tak samo czują? :(
Ok, nie będę wskazywał na "Czerwone i czarne", bliżej i "bezwstydnie" :).
Przeczytaj tutaj "Pytania i NIE", autor... skroplami, hm, yhy, yhy... no przypadkiem się trafiło ;) ale pasuje do Twego "nie kocham" powyższego ;).
I wiele innych też podobnych tu i "tam".
Niedawno byłem skłonny twierdzić, że mężczyzna gdy kocha to mocniej od kobiety kocha.
Jednak po Twojej miniaturze która w "Inne", zmienię zdanie. Jest równowaga. No dobra, nie tylko po Twoim tekście, nie bądź taka tego, dumna ;)? Chociaż możesz być, gdybym to napisał - byłbym ;).
Sumując, napisałaś coś niezwykle pięknego o miłości. Krótko, prawdziwie, wyraźnie, z sercem w dłoniach dla czytelnika, odważnie. Gratulacje :).
P.S. Dolna półka :(??? Dla mnie powyżej górnej :).
Niczyja dnia 30.07.2017 22:13
Ech, skroplami, jak ja lubię Twoje komentarze:)
Toż to jest rozmowa o życiu, lekcja życia. Ty jesteś nauczycielem, ja uczennicą. Tępą uczennicą podkreślę, która pewnych rzeczy nie nauczy się nigdy... Choćby jej wbijali młotkiem do głowy pewne zasady, za nic ich nie pojmie, nie zrozumie, bo nie są jej własne.

Cudownie jest Ciebie czytać, choć momentami ranisz "cudownie"... :(
"Czerwone i czarne" - mam na swojej długiej liście lektur do przeczytania.
Wcale nie jestem dumna, duma to obce mi uczucie. Nie lubię jej, u innych także. To napisz, chętnie przeczytam:)

Dziękuję Ci bardzo za takie słowa::)
Cytat:
Sumując, napisałaś coś niezwykle pięknego o miłości. Krótko, prawdziwie, wyraźnie, z sercem w dłoniach dla czytelnika, odważnie. Gratulacje :).
Prawda zawsze wymaga odwagi, kłamać jest łatwiej...
PS. Dziękuję:)
mike17 dnia 04.08.2017 20:11 Ocena: Świetne!
Niczyja, jako znawca i piszący o sprawach damsko-męskich nie mogło mnie tu dziś zabraknąć, zwłaszcza że wakacje się chwilowo skończyły, a ja wylądowałem dziś tu i teraz.
Tak...
Lubię takie utwory, gdzie miłość, lub bodaj zauroczenie jest w tle.
A może że i na pierwszym planie.
Może lepiej, by na pierwszym jednak.
Duszno u Ciebie od tego kochania, od tego czegoś.
A ja wtedy oddycham.
Dla mnie nie ma dusznego kochania, jest tylko intensywne.
Jak u Ciebie dziś, kiedy tu looknąłem :)

Znasz się na pisaniu o love.
I to sobie cenię.
Nasz klub ma się dobrze.
Nawet bardzo.

Fajnie się czytało, jak to u Ciebie, zero miałkości, max doznań.
I to jest to, czego szukam w literaturze miłosnej, sam chcę to dawać.

Póki co odchodzę szczęśliw, bo byłem w światku, w którym się animuję.
Niczyja dnia 04.08.2017 21:54
A ja jestem szczęśliwa, Michale, że wróciłeś. Że do mnie też przybyłeś:)
I niezmiernie cieszy Twój komentarz i pochlebne słowa.
Miłość jest w życiu najważniejsza, nikt i nic jej nie zastąpi. Jest tematem, o którym można pisać w nieskończoność. Jest jak woda, bez niej umieramy. Jak powietrze...

Dziękuję Ci z całego serca za takie właśnie słowa i cieszę, że "nasz klub" ma się dobrze.
Dużo ciepełka życzę,
Niczyja
Lady Winter dnia 09.08.2017 04:49 Ocena: Świetne!
Przeczytałam z wypiekami na twarzy. Ech, jakże ja lubię takie babskie historie! A propos inspiracji muzycznych... Dla Ciebie, z podziękowaniem za smaczny kęs prozy: https://www.youtube.com/watch?v=lngm__36vmU
Niczyja dnia 09.08.2017 22:53
Lady Winter, fajny nick. Zima to moja ulubiona pora roku, tak na marginesie:)
Cieszę się, że lubisz i podobała Ci się moja babska historia.
A za piosenkę dziękuję, znam ją. Słuchałam już rano, idąc do pracy uważnie, aby nie wpaść do dziury w ziemi, jak mi się kiedyś przez nieuwagę zdarzyło.
Posłucham też teraz, w tej wieczornej ciszy, patrząc na żółty księżyc...
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Miladora
20/10/2017 02:33
Przyszłam z ciekawości, jak sobie radzisz w prozie, Hope. ;)»
Miladora
20/10/2017 01:24
Rzeczywiście jest nad czym myśleć. :) Ale tyle już… »
Miladora
20/10/2017 00:33
Mam sporo różnych skojarzeń, ale trudno byłoby wszystkie je… »
Zola111
20/10/2017 00:03
Przeczytałam z uśmiechem i wielką aprobatą dla kontrastów,… »
Miladora
19/10/2017 23:52
No i w porządku. :) Taka mała sugestia na koniec -… »
kamyczek
19/10/2017 23:38
Serdeczności, Allasko. Dziękuję, Gastonie, za mniam i am.… »
ElaM
19/10/2017 22:51
Wiersz dobry, lecz przeszkadza wybiórcza interpunkcja.… »
Gaston Bachelard
19/10/2017 22:04
Raczej żywot człowieka malującego. Ale bardzo dziękuję… »
domofon
19/10/2017 22:00
ElaM, jak miło. Dzięki braparb, wielkie dzięki za… »
Gaston Bachelard
19/10/2017 21:55
Jeszcze tutaj - ram pam pam. Violka - już był u Niej ja on… »
Gaston Bachelard
19/10/2017 21:45
A ja tam nigdy bym jej nie zamienił na nic innego. Taki… »
Gaston Bachelard
19/10/2017 21:27
Nie czaruję bo od tego zmarszczek można dostać. Napisałem… »
Gaston Bachelard
19/10/2017 21:20
Chm. Kiwa oczywiście na Christophera Marlowe, czyli na… »
Zola111
19/10/2017 21:17
Gastonie, co do cytatu: Twój też jest piękny. Wszech -… »
liathia
19/10/2017 21:13
Introwerka i Nalka, bardzo Wam dziękuję za słowa pod… »
ShoutBox
  • mike17
  • 19/10/2017 20:20
  • By poznać bliżej zasady gry, zapraszam tutaj : [link]
  • mike17
  • 19/10/2017 20:19
  • Konkurs czeka i wzywa z daleka! Czyli zapraszam serdecznie wszystkich śmiałków pióra do udziału w MUZO WENACH 5, a więc zabawie w prozie, gdzie musimy napisać miniaturę na 5000 słów i tyle. Łatwe?
  • allaska
  • 18/10/2017 13:08
  • jak miło czasem poczytać coś po polsku ;)
  • mike17
  • 17/10/2017 22:20
  • Mądre, a w jakim sensie? Ja uważam, że są zwyczajne. Dla każdego. I każdy może wejść w tę tematykę i ją całym sobą poczuć. Bo czym jest napisanie utworu? Kontaktem z piosenką i daniem czegoś z siebie.
  • Silvus
  • 17/10/2017 21:54
  • Właśnie @Krzysiowi chodziło raczej o to, że Twoje utwory, @Mike, są mądre, a więc nie sztuka napisać do takich mądry tekst.
  • Esy Floresy
  • 17/10/2017 21:47
  • Nie ma to jak czytanie ze zrozumieniem ;)
  • mike17
  • 17/10/2017 19:30
  • Czas na napisanie utworu masz do 31 października. Czy moje utwory są popową papką. Raczej nie sądzę. Ale fajnie się do nich pisze i w to bezwzględnie nie wątpię, zatem ready, steady, go!
  • Krzysztof Konrad
  • 17/10/2017 19:00
  • A do kiedy jest czas na dodanie tekstu? Mógłbyś czasem dać jakąs popowa papkę. Nie sztuka napisać coś do mądrej piosenki, a prostego chłamu ^^
  • mike17
  • 17/10/2017 17:59
  • Siemanko, Krzysiek :) Fajnie, że się pojawiasz. Wbijaj do mojego konkursu w prozie MUZO WENY 5, gdzie możesz dać czadu jako prozaik i pokazać, na co cię stać, a konkurs jest dość łatwy :)
Ostatnio widziani
Gości online:25
Najnowszy:Ashbaughse7r
Wspierają nas