Rzeczywistość i Realność cz.1 - Ekszyn Dupacycki
Publicystyka » Eseje » Rzeczywistość i Realność cz.1
A A A
Od autora: Fragment eseju o tytule "Przestrzeń"
Klasyfikacja wiekowa: +18

Basen rehabilitacyjny przy sanatorium. Z przebieralni wychodzą kobiety na słoniowych, kolumnowo sztywnych nogach. Kiwając się w tempie largo pokonują bezwzgledną w swoich wymiarach przestrzeń i z miną obrzydzenia deptają nieprzychylne im metry. Te nogi od wielu lat nie były nikomu pokazywane. Tylko z nazwy są czymś zwyczajnym, ludzkim. Kobiety od stóp po końcówki włosów wypełnia coś chorobliwego. Olbrzymie zady spragnione siedzenia ciążą złośliwie. Ten pochód jest jeszcze czymś, paniczną ucieczką, ale panika pozbawiona jest energii i wyraża się nieruchomym wpatrzeniem oczu w dal, w cel, w wodę. Tymczasowe bycie golasem odkrywa, ujawnia, dementuje, usprawiedliwia, oskarża. One uciekają przed widzialnością. Idą wdziać na siebie wspólną spódnicę wodną i zakryć większą część siebie, by wszystko wróciło do małej, wstydliwej normy, a wtedy przyjdzie rehabilitant i będą ćwiczyły. Przyjrzyjmy się temu.

Po łopatki zanurzone w wodzie patrzą na pana prowadzącego, który pokazuje co mają robić. Żywy wzorzec demonstruje figury i ruchy, jakie ciała o głowach na wysokości jego stóp nigdy w życiu nie wykonają. Panie powtarzają pozycje ramion oraz ustawienia całego ciała, podczas gdy podwodna jego część śpi i wie, że nic nie musi, bo jej nie widać. Pan prowadzący nie zbliża się do krawędzi naczynia, w którym kipi baboludowa obojętność na istotę rehabilitacji, wie o tym. Pod lustrem wody bryły ciał bezwiednie małpują siebie. Powoduje nimi somatyczna podświadomość - instynkt biernego, bezładnego spadania w wygodę. Z grzeczności, z przepraszającą miną powtarzają sam tylko obrys ruchu, a ich oczy łapczywie zlizują godzinę z zegara basenowego na przemian z łypaniem na upragnioną ciepłotę jaccuzi, ten gar, do którego są namaszczone smalcem potu i przeznaczone.  

Lustro wody oddziela dwa światy - Rzeczywisty oraz Realny, oddziela również dwie części ludzkiej kultury - część utrzymującą pozór oraz tę prawdziwą. Pod wodą znajduje się to, co funduje część nadwodną - łodyga zasilająca kwiat.

*

Przedstawiony obrazek może wydawać się krzywdzący, jeśli potraktować go jako opis konkretnej sytuacji, ale wyśmiewanie ludzi nie jest moją intencją. Chociaż sytuacja nie jest wymyślona, to jednak złożyło się na nią co najmniej kilkadziesiąt podobnych, z których wyciągnąłem - tak sądzę - esencję, element wspólny. Każda z nich w oderwaniu od reszty nie zawiera tego, co mogłoby stanowić treść chcącą mieć wartość. Osamotniony fakt nawet jeśli jest ciekawy, a w szczególności gdy jest wyjątkowy, pozostaje przede wszystkim faktem o znaczeniu przypadkowym. Nic w nim nie narzuca się jako zasada, prawo, mechanizm jakiegoś życiowego zjawiska. Aby opisane wydarzenie miało ciężar znaczenia i warstwy kierujące czytelnika w głąb, należy wybrać je z bardzo wielu podobnych, a zaobserwowanych. Ta praca przypomina żmudne, wielomiesięczne poszukiwanie złota poprzez przecedzanie rzeki. Tą rzeką jest Rzeczywistość, a złotem - Realność.

*

Podział na Rzeczywistość i Realność wystąpił w dwóch odsłonach: najpierw jako matafora, a potem jako surowiec (Rzeczywistość) i produkt (Realność). Rozbicie może przyczynić się do większej jasności w percepowaniu świata. Widzenie takie polega na patrzeniu nie na Rzeczywistość, ale poprzez nią. Kobiety mogą być otyłe ze względu na bardzo wiele czynników, niekoniecznie z własnego zaniedbania. Wykorzystałem takie, a nie inne figury w roli metafory zupełnie pomijając personalia. Uczyniłem z nich zbiór, w którym zawierają się cechy jeszcze większej ilości osób. Te panie to zmaterializowana literacko grupa statystycznych pacjentów grających nie swoje role, ale pełniące funkcję tła dla czegoś innego. Są statystami, pionkami w grze znaczeń. Głównym bohaterem jest rozbicie świata doznań na Rzeczywistość i Realność. Z kolei wyraźne zabarwienie opisu, mogące czytelnika bardziej oburzyć niż rozśmieszyć i zdawałoby się nielicujące z tonem pozostałej części tekstu, miało zadanie rozebrać również autora i ukazać jego prywatne podejście do tego, co nazywa Przeciętnością. O ile zdaję sobie sprawę, że nie można być nie-Przeciętnym we wszystkich obszarach życia, każdy jest ignorantem w jakiejś dziedzinie, jak te panie w stosunku do ćwiczeń fizycznych, o tyle bardziej zależy mi na poniżeniu ignorancji wobec własnej ignorancji, czyli trwaniu w tej milczącej hipokryzji, jaka zadomawia się w strukturze intelektu i ostatecznie czyni go nieplastycznym.

*

Wracając do łodygi i kwiatu.

Lustro, które je oddziela, jest lustrem weneckim zwróconym odbijającą stroną ku górze. Panie żyją w Rzeczywistości, a ta każe im dbać tylko o swoje przejawianie się na zewnątrz, podczas gdy wewnątrz - tutaj świat wewnętrzny reprezentuje obszar podwodny - widzą własne odbicie; wyobrażają sobie jak wyglądają dla kogoś, kto na nie patrzy. Nie mają refleksji głębszej i odnoszącej się do istoty sytuacji, że oto ich ramiona mają kości, mięśnie i stawy, które razem stanowią system, jaki w tej chwili jest poddawany egzaminowi. Świadomość kobiet ogranicza się do znanej im i noszonej wszędzie świadomości bycia wśród ludzi i robienia tylko tego, co wypada robić w takiej sytuacji. Świadomość jest zaledwie przytomnością, wysiłek - wysiłkiem nakierowanym na pasowanie do innych, ale pasowanie pozorne, na poziomie zewnętrznego obrazka.

Zanurzając głowę pod wodę ujrzałoby się - jak już zostało powiedziane - pary kolumn podtrzymujące atrapy zaangażowania, dobrotliwe oszustwo.

(Jeśli opis kobiet i ich psychologizacja jednak jest naganna i całkowicie chybiona, to w powiązaniu z autorytarnym tonem musi być również czymś nie do zniesienia. Może zaślepiony koncepcją "Rzeczywistość/Realność" odkleiłem się zarówno od pierwszej, jak i drugiej, i piszę wszystko w jakiejś trzeciej, subiektywnej przestrzeni, w której przegrywam na poziomie pozoru i mijam się z istotą rzeczy.)

*

Rzeczywistość namawia człowieka, żeby był przeciętny, podobny do innych, żeby nie różnił się od nich rodzajem buta, tylko kolorem New Balance-ów, ponieważ Rzeczywistość jest rozpoznana i dla każdego zwrócona tą samą stroną. Nie można o niej powiedzieć czegoś nowego. Kto to robi, myli się, ma wadę wzroku albo w ogóle jest ślepy. Zawsze przegra z opinią przeważającej większości.

Rzeczywistość to zastany obraz teraźniejszości, klatka filmu, którego współtwórcami są wszyscy ludzie. Tak przynajmniej wydaje się na pierwszy rzut oka, ale są tacy, którzy ufają tylko kolejnym rzutom. Człowiek nieczuły na pozór teraźniejszej Rzeczywistości łapie ostrość na tym, co poza nią. Wie, że teraźniejszość powtarza się i w swoich cyklach ponawia "to samo". Owo "to samo" ściąga na siebie jego uwagę. Udając różnorodność, Rzeczywistość przestawia tylko elementy, z których się składa. Dlatego na jej terenie panuje przekonanie, że nic nowego nie można stworzyć, że "wszystko już było". W kalejdoskopie różnorodności co jakiś czas pojawia się nowy kolor albo kształt, a wtedy całość zabarwia/zniekształca się jego charakterem. Te momenty pojawiania się nowości, jakościowej inności, są przyczyną ciągłego procesu rozwoju kultury. Rzeczywistość wraz ze swoimi lojalnymi obywatelami nie przykłada do tego ręki, wręcz przeciwnie, stanowi przeszkodę, najczęściej w postaci niesprzyjającej atmosfery i dezorientującej pstrokacizny.

Osoby z wadą wzroku, którym Rzeczywistość rozmazuje się w plamy, niczym impresjonistyczny obraz, mają percepcję prymitywisty. Nie tyle analizują, ile syntetyzują dozanania. Kierując się zmysłem kompozycji łączą niekiedy odległe gatunkowo elementy w kompleksy. O ile Rzeczywistość jest bezładna (współtwórstwo wszystkich ludzi), o tyle Realność jest tym, na czego prawach tamta pasożytuje. Albo inaczej, Realność jest ciałem, a Rzeczywistość ubraniem. Ciało jest niezmienne i trwa, a ubranie się zużywa, bo podlega wymiarowi czasu.   

*

Człowiek nienawykły do nurkowania nie zejdzie głębiej, chyba że się go siłą wciągnie, ale wtedy piszczy mu w uszach i chce znowu na powierzchnię. Ćwiczące kobiety nawet nie myślą o takiej alternatywie. Stoją na dnie, ale nie chcą go oglądać. Ponadto nurkowanie oznacza konieczność skupienia się na sobie, nie ma tej wolności naturalnego, bezwiednego oddychania i możliwości zdystansowania się do ciała, które, wytresowane przecież na suchym lądzie, służy instynktownie. Na głębokości trzeba siłą walczyć z wypornością, a im bardziej zaniedbane fizycznie ciało, tym więcej stawia oporu.

(Wyobraziłem sobie starszą kobietę próbującą zanurkować, by obejrzeć dno, na którym stoi. Tak, na metafory trzeba uważać i nie rozciągać poza granice, za którymi ich obraz staje się komiczny.)

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Ekszyn Dupacycki · dnia 26.07.2017 22:34 · Czytań: 279 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 14
Komentarze
JOLA S. dnia 27.07.2017 08:01
Cześć Ekszynie,
przeczytałam z zainteresowaniem. Trudny temat, nie powiem. :) Muszę o przetrawić. Podajesz przykłady głównie kobiet - trafnie.
Przypomniał mi się pewien cytat - „Istotą rzeczywistości jest sens. Co nie ma sensu, nie jest dla nas rzeczywiste. Każdy fragment rzeczywistości , żyje dzięki temu, że ma udział w jakimś sensie uniwersalnym.”
Czekam na dalszy ciąg :)
Pozdrawiam
JOLA S.
wiktoria dnia 27.07.2017 11:12
Hmm, metafizyczny tekst zapodany w formie metaforycznej, no trudniej chyba tego nie mogłeś przedstawić Ekszynie.

Rozumiem podział na realność i rzeczywistość. Realność jest tym, co jest naprawdę, a co zwykle jest nieświadome, rzeczywistość, tym co wydaje nam się, że jest. Realność jest prawdziwa, choć może nienazwana, rzeczywistość określona, ale fikcyjna. Taki mi wniosek wyniknął z tego co tu przeczytałam.

Przykład kobiecych dział, czy może raczej ogólnie ludzkich ciał, jest całkiem trafny. Pod ubraniem zakrywany to, czego widzieć nie chcemy lub nie chcemy pokazać. Za to możemy sztucznie upiększyć się zakładając odpowiednie ubranie, robiąc makijaż i wszelkie inne triki zakrywające realność i stwarzające iluzoryczna rzeczywistość.
Najłatwiej różnice między rzeczywistością a realnością można zauważyć gdy kobieta zmyje makijaż. Im większa różnica, a teraz są takie środki, że różnica może być kolosalna, tym większa przepaść między tym, co realne, a tym co uznane za rzeczywiste.

I tutaj pojawiło mi się pytanie, skąd się te różnice biorą i dlaczego?

Ciało ludzkie wg mnie, jest realnym obrazem funkcjonowania ludzkiego umysłu, a właściwie to jest umysłem. Każdy defekt w sensie negatywnego doświadczenia i emocji z nim związanych, które nie zostały przepracowane i uwolnione, gromadzą się w umyśle i manifestują w postaci defektów fizycznych. W zależności od tego, jakiej dziedziny życia dotyczy negatywne przeżycie, w danym miejscu w ciele pojawia się choroba lub dysfunkcja. Ponieważ naturalną reakcją obronną umysłu jest ucieczka przed bólem, więc unika konfrontacji z tym co negatywne i tworzy jakby alternatywną realność, zwana dalej rzeczywistością, która maskuje to, co prawdziwe.

Ludzie tyją czy mają inne problemy z ciałem nie zdając sobie tak naprawdę sprawy dlaczego. Tłumaczenie tego genetyką czy innymi biologicznymi czynnikami, to mydlenie oczu. Zdrowy emocjonalnie człowiek nie sięga po niezdrowe, tuczące jedzenie, więc nie przytyje. Inny ktoś właśnie takiego potrzebuje, żeby poprzez receptory smakowe doznać przyjemności i zadośćuczynić smutkowi czy cierpieniu, które nieświadomie przeżywa. Do tego dochodzi kwestia wszelkiego rodzaju ulepszaczy i chemicznych dodatków dodawanych do jedzenia, które uzależniają jak narkotyk. Więc koło się zamyka.

Nie będę się już tu zagłębiać w szczegóły, bo nie o to chodzi, żeby komentarz był drugim esejem. Poruszyłeś tu temat rzekę. A skoro to fragment większej całości, to zapewne dalej jest rozwinięty bardziej. W każdym razie sposób napisania przystępny raczej dla osób dość dobrze obeznanych w temacie. Ale może właśnie o to chodziło.

Szczerze powiedziawszy, sama nie wiem czy wychwyciłam to, co chciałeś przekazać.

Najbardziej podoba mi się ostatnia część napisana kursywą. Wyraża całą istotę problemu, którym jest lęk przed zagłębieniem się w samego siebie, stanięcie nago przed lustrem i uświadomienie sobie prawdy o samym sobie.

Pozdrawiam :)
Usunięty dnia 28.07.2017 17:09
Słuchaj tu, jak mawiał mój mistrz w fabryce. Fragmenty napisane kursywą to prawdziwa literatura, chociaż może razić ich wymuskany styl - jednym to odpowiada, innym nie. Natomiast fragmenty napisane bez kursywy pretendują chyba do współczesnej filozofii, ale tylko pretendują. Zresztą nie mnie to oceniać, bo filozofię zawsze uważałem za stratę czasu, nie powiem, poczytać powiedzenia starożytnych i późniejszych filozofów to pewien rodzaj rozrywki i gimnastyki intelektualnej. Natomiast na poważnie zastanawiać się nad zagadnieniami filozoficznymi mogą ludzie w pewien sposób upośledzeni względem rzeczywistości. Nie żebym sam w jakikolwiek przystawał do rzeczywistości, w końcu jestem szaleńcem pełną gębą, ale moje powody odrzucenia rzeczywistości są zupełnie innej natury.

Najlepszego!
Ekszyn Dupacycki dnia 28.07.2017 20:10
Dzięki Jola, fajny cytat, zapisałem :)

Wiktorio,
Cytat:
rzeczywistość, tym co wydaje nam się, że jest. Realność jest prawdziwa, choć może nienazwana, rzeczywistość określona, ale fikcyjna.

Rzeczywistość nie jest fikcją, tylko efektem Realności. Praca nad esejem jest w toku i mocno go przerabiam (nie wiem czy zaraz nie zaprzeczę temu, co napisałem w powyższym fragmencie). Realność bardziej postrzegam jako głębsze rozumienie Rzeczywistości. Człowiek patrzacy "poprzez Rzeczywistość" na Realny świat, byłby jak programista używający Windowsa, widzi jego pracę w tle (tu akurat poprzez znane mu sposoby dotarcia do poszczególnych modułów systemu). Windows jest taką wspólną wszystkim jego użytkownikom powierzchowną, intuicyjną, funkcjonalną platformą i nie trzeba się w niego wgłebiać, żeby służyła.

Twoje spostrzeżenie odnośnie wpływu umysłu na zdrowie fizyczne i wygląd, moim zdaniem bardzo trafne. Też mi się tak wydaje, ale wolę nie wygłaszać na głos podobnych diagnoz. To niepopularne podejście, chyba panuje trend przeciwny, skupiony na ciele, farmakologii, parametrycznym widzeniu organizmu.

Projekt MaddAddam,
Styl wyjaśnię w III części, ale też ostatecznie poredukuję nadmiarowe ozdoby. (Esej traktuje też o języku literackim.)
Cytat:
Natomiast na poważnie zastanawiać się nad zagadnieniami filozoficznymi mogą ludzie w pewien sposób upośledzeni względem rzeczywistości.

Od XX w. filozofia ma zupełnie inne zadania. A ja w ogóle nie mam zamiaru odczarowywać rzeczywistości, tyko proponuję eksperyment myślowy, przedstawiam autorskie ujęcie (obrazowanie) znanych i komentowanych zagadnień. Po prostu mam swój klucz i postanowiłem ubrać go w słowa.

Wracając do filozofii, pewnie Cię zaskoczę, bo branża IT zatrudnia filozofów, a nad algorytmami, np. Googla, pracują wyspecjalizowani ontolodzy. Mamy renesans filozofii, ale póki co jedynie w USA. Tylko - powtórzę - to już zupełnie inna filozofia.

Dziękuję wszystkim za czytanie.
Usunięty dnia 28.07.2017 20:18
No, filozofia inne zadania miała już w starożytności, tacy sofiści nie zastanawiali się przecież na poważnie na d rzeczywistością. Zresztą ja laik jestem względem filozofii, więc nie będę się wymądrzał.
wiktoria dnia 28.07.2017 22:59
Ekszyn Dupacycki napisał:

Rzeczywistość nie jest fikcją, tylko efektem Realności
no niech będzie, że tak

Ekszyn Dupacycki napisał:
Realność bardziej postrzegam jako głębsze rozumienie Rzeczywistości.
no też

Ładna metafora z Windowsem.

Ekszyn Dupacycki napisał:
Człowiek patrzacy "poprzez Rzeczywistość" na Realny świat, byłby jak programista używający Windowsa, widzi jego pracę w tle (tu akurat poprzez znane mu sposoby dotarcia do poszczególnych modułów systemu).


Takie patrzenie, czy raczej umiejętność takiego patrzenia, jest pomocne, rozwijające, pozwala wiele rozumieć, ale czasami bardzo męczące. Tu akurat coś o tym wiem. Bo widzenie nie odbywa się za pomocą wzroku, tylko uczuć. One zostają nazwane przez myśli czy słowa, używając przy tym "znanych sposobów dotarcia do poszczególnych modułów", czyli wiedzy teoretycznej w tym temacie.

Moje spostrzeżenia odnośnie wpływu umysłu na ciało, to tylko ogólny zarys tutaj.

Ekszyn Dupacycki napisał:
Też mi się tak wydaje, ale wolę nie wygłaszać na głos podobnych diagnoz.
dlaczego, z obawy przed głoszeniem herezji? czasy inkwizycji już minęły ;)

Ekszyn Dupacycki napisał:
To niepopularne podejście, chyba panuje trend przeciwny, skupiony na ciele, farmakologii, parametrycznym widzeniu organizmu.


To fakt, do pewnego stopnia. Ja zauważyłam coś dokładnie odwrotnego. Wielu ludzi, i to nie tylko tych "oświeconych", coraz bardziej interesuje się zdrowym trybem życia, rozwojem wewnętrznym, powrotem do natury.
Wiem, że tendencje są skrajnie różnie, trochę jak poparcie PiS lub PO. ;)

Ekszynie, życzę powodzenia w pracach nad esejem. Może kiedyś przeczytam książkę Twojego autorstwa, której sama nie potrafię napisać.

Wszystkiego dobrego :)
Ekszyn Dupacycki dnia 29.07.2017 13:37
Powrót do natury, moim zdaniem, nie odbywa się w sposób naturalny. Może masz na myśli ten trend, który prezentuje m. in. pani Grażyna Dobroń z Trójki w swojej "Instrukcji obsługi człowieka". To jest trend symetryczny do tego, który przywołałem. Różni się tylko środkami. Według mnie zdrowym podejściem byłboby podejście holistyczne (całościowe), traktujące umysł i ciało, jako jedność.
wiktoria dnia 29.07.2017 18:52
Nie wiem kim jest Pani Grażyna Dobroń i jak trend prezentuje. I nie wiem, co miałeś na myśli, że powrót do natury nie odbywa się w naturalny sposób. Wiem na pewno, że jest do proces, często długotrwały.

Za to w pełni zgadzam się z tym:

Ekszyn Dupacycki napisał:
Według mnie zdrowym podejściem byłboby podejście holistyczne (całościowe), traktujące umysł i ciało, jako jedność.
nightwolf dnia 07.08.2017 18:51
Rozumiem co chciałeś przekazać- ludzie bywają ograniczeni przez otoczenie, ale są też tacy, którzy przełamują konwenanse, u Ciebie- Rzeczywisość, i dostrzegają Realność, co w jakiś sposób ich uwalnia i skłania do postępu. Zgoda. Weźmy jednak pod uwagę, że Rzeczywistość, w Twoim eseju, jest uwarunkowana kulturowo. A Realność? Myślę, że i ona nie nadaje się na fundament. Dywagacje, rozmyślanie(przez co postęp), są rzeczą indywidualną, co czy ni Twoją Realność subiektywnym tworem każdego człowieka, nie istnieje więc coś takiego jak uniwersalna Realność. Szukajmy dalej, co powiesz na "Ja", jestestwo, każdy jest indywidualnym bytem i sam decyduje czy pozostanie ignorantem.
Ekszyn Dupacycki dnia 07.08.2017 20:23
Podział rzeczywistości na Rz. i R. jest oczywiście krojeniem w domenie abstrakcji. Nie postuluję istnienia dwóch światów.
Ten fragment jest tak naprawdę mało reprezentatywny dla całości tekstu, który ma obecnie 30 stron i końca jego nie widzę w wyobraźni, tyle aspektów trzeba przywołać i rozwinąć.
Co do indywidualnego "ja", to nie jestem zwolennikiem hasła "bądź sobą", wolę "bądź człowiekiem", ale w moim, przestrzennym ujęciu, czyli "realizuj dany ci aspekt człowieczeństwa". "Ja" przynależy do Rzeczywistości i jest jak gdyby twarzą określonej wersji/typu człowieka, który należy rozpoznać. (Improwizuję, bo jeszcze o tym nie pisałem, na pewno ujmę to inaczej).
nightwolf dnia 07.08.2017 23:14
W żadnym wypadku "bądź sobą"- to tylko pusty frazes! W takim razie w tym fragmencie Twojego dluższego eseju brakuje mi wyjaśnienia jaką funkcję pełni Realność, skoro Rzeczywistość jest czymś pospolitym, co hamuje rozwój, maską nakladaną przez daną kuturę. Czy Realność, to świadomość własnych ograniczeń, jednocześnie próba pokonania ich i rozwijanie swoich zalet?
Ekszyn Dupacycki dnia 09.08.2017 23:15
nightwolf napisała:
Czy Realność, to świadomość własnych ograniczeń, jednocześnie próba pokonania ich i rozwijanie swoich zalet?

Trudno odpowiedzieć inaczej, niż porównaniem. Weźmy "Folwark zwierzęcy" Orwella. Rzeczywistością byłyby perypetie zwierząt, a Realnością opis totalitaryzmu. Ja tak czytam rzeczywistość (w sensie pospolitym), jak dobrą książkę.
Krzysztof Konrad dnia 27.09.2017 10:53 Ocena: Świetne!
No dobra. Esej zapisany żargonem naukowym zawsze jest dla mnie wyzwaniem. Bo każe mi się zanurzyć. Zanurzyłem łeb i nie narzekam. Sądzę, że trafnie ująłeś, ale sądziłem, że skoro połączysz wysiłek z wolnością wyboru i nonkonformizmem, to dotknie również demokracji. Nie sądzisz, że to z niej wywodzi się naśladownictwo, kalifornizacja i postrzeganie zdania większości za słuszne, co przecież jest ideą tego, wspaniałego, ustroju? Spójrz na dzisiejsze egzaminy, maturę choćby. Wiesz, że gdy 60% zdających zaznaczy tę samą, niepoprawną odpowiedź, to wariant ten przyjmuje się za błąd powszechny, odpowiedź natomiast zostaje zaliczana jako poprawna? Możesz nie widzieć związku, ale spójrz teraz na postrzeganie homoseksualizmu. Większość wie, że to źle - tępić cudzy wybór. Ale większość tak sądzi, to i konserwatywny Janusz też musi. Tak właśnie zrozumiałem Twój artykuł - po króce. Być może źle, ale do tejże refleksji mnie zmusił. Że nawet brzydkie ubranie staje się powszechnie modne.
Ekszyn Dupacycki dnia 27.09.2017 11:31
To nie artykuł, opublikowałem tylko kilka fragmentów obszerniejszego i wielowątkowego tekstu.

Masz rację, mówiąc:
Cytat:
[...] nawet brzydkie ubranie staje się powszechnie modne.

Powszechność jest wartością, bo niesie ze sobą ważną informację handlową. Tendencje są podchwytywane i zamieniane na mody. Nie ma w tym ewolucji ani żadnego kręgosłupa estetycznego, to zarządzanie róznorodnością, by wyciągać z niej zyski.

Dzięki za dygresję.
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
hopeless
23/10/2017 13:40
Miladora Poprawiłem, dzięki:) Avatar też już jest. Miło mi,… »
Miladora
23/10/2017 13:33
Chyba wystarczy powiedzieć, że nie rozczarowałaś mnie. :)»
dziewczynka bez imienia
23/10/2017 12:39
Być może był to pospiech, a być może, jako osoba mało… »
braparb
23/10/2017 12:33
Piękny. Prostota i lekkość. Gratuluję. »
pociengiel
23/10/2017 11:38
Chłostany, w pocie czoła swoją stawę będziesz zdobywał Tak… »
Miladora
23/10/2017 11:32
Masz dobrą rękę do tytułów, panie F. :) Ale przyjrzyj się… »
Miladora
23/10/2017 11:13
To nie jest kwestia tego, że podoba mi się bardziej, bo… »
Miladora
23/10/2017 11:01
Tak - braparb dobrze poradził. :) Teraz tytuł zachęca, a… »
dziewczynka bez imienia
23/10/2017 10:55
Miladora, dziękuję za Twój komentarz. Znowu odrobiłaś za… »
Jaga
23/10/2017 10:52
Carvedilol, bardzo dziękuję za komentarz :) Poprawki… »
Miladora
23/10/2017 10:47
Na dołek dobra jest praca. Dobre słowo od czytelników… »
introwerka
23/10/2017 10:35
Zolu, dziękuję pięknie za ciepły odbiór wierszydła :)»
pociengiel
23/10/2017 10:19
Taż piszę o tym przez co jednak przeszedłem. Arrivederci… »
Krzysztof Konrad
23/10/2017 10:15
Co Ty pieprzysz, człowieku. Nie czytasz, nie komentuj i tyle… »
pociengiel
23/10/2017 10:10
Szłusznie piccola e fragile. Na przyszłość lepiej machnąć… »
ShoutBox
  • JOLA S.
  • 23/10/2017 00:10
  • Droga Milu, skończyłam, tuż po północy. Cóż za, piękny widok.:)
  • Miladora
  • 22/10/2017 22:00
  • AGNESKO! Zbawienie przyszło! :)
  • Miladora
  • 22/10/2017 21:43
  • Agnesko - masz odpowiedź. :)
  • Infernus
  • 22/10/2017 20:30
  • Pisanie komentarzy na tel jest nader męczące :)
  • allaska
  • 22/10/2017 19:53
  • Silvus, dzięki :) sprobuje
  • Silvus
  • 22/10/2017 19:44
  • @Allasko, wiadomość wyślij do kogoś z redakcji.
  • akacjowa agnes
  • 22/10/2017 19:16
  • Oki, czekam na Ciebie, jak na zbawienie ;)
  • Miladora
  • 22/10/2017 18:50
  • Agnesko - niedługo wrócę. :)
  • Miladora
  • 22/10/2017 18:40
  • Już odbieram, Agnesko. :)
Ostatnio widziani
Gości online:57
Najnowszy:Provencio12
Wspierają nas