Samotnik: rozdział 10: Ostre kły - MarcinD
Proza » Fantastyka / Science Fiction » Samotnik: rozdział 10: Ostre kły
A A A

Słszałem za plecami wściekłe piski licznych szaraków. W hali zastrzeliłem ich już co najmniej dwadzieścia, a wciąż miałem wrażenie, że goni mnie całe stado. Czułem w płucach ogień, ale wiedziałem, że nie mogę się zatrzymać. Daleko przed sobą zobaczyłem już swój ratunek - starą, metalową drabinę. Stała spokojnie na pierwszym piętrze, przyczepiona do balustrady. Miałem do niej jakieś dwa metry. To też był mój system; była wyłącznie awaryjna i żeby ją zwolnić, musiałem trafić w blokadę. Normalnie było to banalne, ale teraz, gdy goniło mnie stado szaraków? Musiałem spróbować. Musiałem się zatrzymać. Na moment chociażby. Jeszcze w biegu uniosłem karabinek do ramienia i zatrzymałem się. Oczy zaszły mi mgłą od ciągłej ucieczki i ledwie widziałem cel. Wymierzyłem i rozległ się strzał. Pudło. No po prostu cholerne pudło! Wymierzyłem znów, wstrzymując z całej siły oddech i w tej chwili gdzieś z boku, z jakiejś starej szafki skoczył na mnie szczur. W ostatnim momencie przesunąłem lufę i niemal z przyłożenia wypaliłem mu w bok. Uniosłem znów broń i wymierzyłem w dużą, metalową puszkę po farbie stojącą na podeście pierwszego piętra, tuż pod drabiną. Wystrzeliłem po chwili i spostrzegłem, że tym razem się udało. Puszka spadła, pociągnęła łańcuch, a ten z kolei przewrócił drabinę. Ta, powoli, niemal majestatycznie przechyliła się i runęła, zwisając z barierki pół metra nad ziemią. Odwróciłem się na moment i serią ostatnich kilkunastu pocisków trafiłem kilka z goniących mnie szaraków. Wciąż było ich jednak za dużo. Rzuciłem się do biegu, szybko zmieniając magazynek. Pusty rzuciłem gdzieś obok, potem go znajdę. Z ładownicy na taktycznej kamizelce wyciągnąłem kolejny magazynek i wsunąłem do broni. Automat przewiesiłem przez ramię i gdy byłem dwa kroki od drabiny, wyskoczyłem w powietrze.

Chwyciłem się od razu trzeciego szczebla i uniosłem nogę, by wyjść wyżej, ale w tym momencie poczułem potwornie ostry, przenikliwy ból w prawej łydce. Adrenalina zrobiła jednak swoje i powoli, krok po kroku, wspinałem się po drabince. Dopiero na piętrze popatrzyłem na nogę i z przerażeniem zrozumiałem, że na mojej nodze wciąż wisiał szczur, wyjątkowo duży, niemal jak cholerny jamnik. Na moje szczęście wciąż miałem na sobie FOO-1 i jego ostre kły nie do końca poradziły sobie z ochronnymi spodniami. Jednak dziura w spodniach wciąż się powiększała i zwierzak uparcie coraz bardziej rozrywał mi łydkę. Bez namysłu wyszarpałem nóż z pochwy i z całej siły pchnąłem go mocno od góry. Ostrze trafiło go tuż za uszami, rozłupało czaszkę i szczur zamarł w bezruchu. Chyba nawet ostrze noża doszło do mojej nogi, ale to nie miało w tej chwili znaczenia. Padłem na moment na plecy i oddychałem ciężko. Po chwili dopiero chwyciłem martwe już zwierzę i oderwałem od nogi z krzykiem pełnym bólu. Rzuciłem szczura gdzieś na dół i wyciągnąłem z bocznej kieszeni medyczny zestaw. Najpierw użyłem jednej automatycznej strzykawki z jakimś chemicznym miksem. Rana niemal od razu przestała boleć, chociaż nadal obficie krwawiła. Zaraz potem polałem ją utlenioną wodą. Piekło i szczypało mnie jak diabli, ale pozwoliłem sobie tylko na cichy jęk przez zaciśnięte usta. Potem sięgnąłem po drugą paczkę i całą ranę pokryłem białym, antyseptycznym proszkiem. Wtedy dopiero sięgnąłem po bandaże i plastry.

Gdy wreszcie rana była jako-tako zabandażowana, położyłem się na plecach i oddychałem ciężko. Teraz poczułem, jak bardzo trzęsą mi się ręce, że moje plecy były całkiem mokre i jak potwornie byłem zmęczony. Coraz trudniej było mi trzymać podniesione powieki i czułem, że mógłbym tak leżeć bez końca. Uznałem że kilka minut spokojnego odpoczynku mi nie zaszkodzi i nawet nie wiem, kiedy, przymknąłem oczy...

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
MarcinD · dnia 03.08.2017 20:37 · Czytań: 226 · Średnia ocena: 4 · Komentarzy: 4
Komentarze
Milena1 dnia 04.08.2017 09:15
Zastanawiałam się co napisać bo przyznaję, że zaczęłam śledzić losy Samotnika.
Może nawiążę tutaj również do poprzedniej części gdzie zacząła się cała akcja.
Otóż przedstawienie dwóch dziewczyn jako kompletnie nierozważnych i pozbawionych zdrowego rozsądku, wręcz głupich, trochę mnie rozczarowało. W końcu były to dziewczyny po przejściach, które żyją w tym świecie już dobrych kilka lat.Rozumiem, że to na potrzeby fabuły, ale dla mnie mało przekonujące. Teraz biedny Samotnik, przez ich głupotę, musi walczyć ze szczurami.
Trochę zalatuje mi takim masowym amerykańskim kinem akcji.
Nie zmienia to faktu, że tekst wciągający, bardzo fajnie się czyta
Pozdr
MarcinD dnia 04.08.2017 18:39
Rozumiem takie podejście. Trochę wahałem się nad takim przedstawieniem postaci dziewczyn, ale... cóż, myślę że jest ono niezbędne dla kolejnych części :-).
Niczyja dnia 05.08.2017 19:58 Ocena: Bardzo dobre
Obrzydliwe, obrzydliwie świetne, ale potrzebuję teraz takich realistycznych obrzydliwości...
Czekam na cd:)
AntoniGrycuk dnia 07.08.2017 15:23
Dobre, nawet bardzo, choć nie przepadam za si-fi.

Pozdrawiam
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
MarcinD
20/10/2017 17:59
Maciek się nie zorientował bo pamiętał że po ataku szczurów… »
Miladora
20/10/2017 17:59
Skoro to wiersz rymowany, dobrze byłoby zadbać o odpowiedni… »
gabi
20/10/2017 17:44
Chyba "krople deszczu". "Liść nadziei "-… »
mike17
20/10/2017 17:43
Stawitzky, ciągle nielicho czeszesz :) Klimaty w kółko te… »
introwerka
20/10/2017 17:34
Braparbie, cieszą bardzo Twoje odwiedziny i wzruszenie :)»
ElaM
20/10/2017 17:30
Zaskoczyłaś mnie Lady. Nie potrafię pisać prozy poetyckiej,… »
Miladora
20/10/2017 17:26
Nie. Ale nic nie przychodzi w pięć minut, a zwłaszcza… »
gabi
20/10/2017 17:17
He, he, he :) Czyżby wiersz traktował o naszym portalowym… »
gabi
20/10/2017 17:14
Wiersz magiczny, głęboki i nietuzinkowy. Wciągnął mnie tak… »
GoldKate
20/10/2017 17:03
Cześć Dobra Cobro, Dk721, Jacek Londyn Przysporzyliście mi… »
hopeless
20/10/2017 16:11
Miladora - Dzięki, ze znajdujesz czas na czytanie i… »
braparb
20/10/2017 15:47
Śliczny, tylko na kontrastującą język sobie można połamać :) »
braparb
20/10/2017 15:43
Muszu, większość utworów zamieszczanych w dziale poezja to… »
braparb
20/10/2017 15:31
Wróciłem do tego wiersza i dobrze. Wzrusza i zachwyca.… »
braparb
20/10/2017 15:22
Uważam, ze ten wiersz ma potencjał. Warto dopracować formę,… »
ShoutBox
  • mike17
  • 19/10/2017 20:20
  • By poznać bliżej zasady gry, zapraszam tutaj : [link]
  • mike17
  • 19/10/2017 20:19
  • Konkurs czeka i wzywa z daleka! Czyli zapraszam serdecznie wszystkich śmiałków pióra do udziału w MUZO WENACH 5, a więc zabawie w prozie, gdzie musimy napisać miniaturę na 5000 słów i tyle. Łatwe?
  • allaska
  • 18/10/2017 13:08
  • jak miło czasem poczytać coś po polsku ;)
  • mike17
  • 17/10/2017 22:20
  • Mądre, a w jakim sensie? Ja uważam, że są zwyczajne. Dla każdego. I każdy może wejść w tę tematykę i ją całym sobą poczuć. Bo czym jest napisanie utworu? Kontaktem z piosenką i daniem czegoś z siebie.
  • Silvus
  • 17/10/2017 21:54
  • Właśnie @Krzysiowi chodziło raczej o to, że Twoje utwory, @Mike, są mądre, a więc nie sztuka napisać do takich mądry tekst.
  • Esy Floresy
  • 17/10/2017 21:47
  • Nie ma to jak czytanie ze zrozumieniem ;)
  • mike17
  • 17/10/2017 19:30
  • Czas na napisanie utworu masz do 31 października. Czy moje utwory są popową papką. Raczej nie sądzę. Ale fajnie się do nich pisze i w to bezwzględnie nie wątpię, zatem ready, steady, go!
  • Krzysztof Konrad
  • 17/10/2017 19:00
  • A do kiedy jest czas na dodanie tekstu? Mógłbyś czasem dać jakąs popowa papkę. Nie sztuka napisać coś do mądrej piosenki, a prostego chłamu ^^
  • mike17
  • 17/10/2017 17:59
  • Siemanko, Krzysiek :) Fajnie, że się pojawiasz. Wbijaj do mojego konkursu w prozie MUZO WENY 5, gdzie możesz dać czadu jako prozaik i pokazać, na co cię stać, a konkurs jest dość łatwy :)
Ostatnio widziani
Gości online:49
Najnowszy:kcngbn69
Wspierają nas