1944 Powstanie - chawendyk
Proza » Inne » 1944 Powstanie
A A A
Od autora: Kompletna inspiracja i nawet więcej: K.K. Baczyński i jego twórczość.
Zawarłem w tekście elementy wiersza: "Bez imienia"

Warszawa,

4 sierpnia 1944,

okolice gmachu Teatru Wielkiego

Odprawa strzelców wyborowych przydzielonych do osłony natarcia niemieckiej kompanii piechoty.

 

- Witam Panowie ! Powiem krótko: mamy kłopoty z tym Pałacem Blanka. Polacy zrobili tam dobrze umocniony  punkt oporu, a ich zamaskowany karabin maszynowy nie pozwala nam, na przedarcie się. Pionierzy mieli wczoraj spore straty. Po zapoznaniu się z meldunkami z rejonu, zapotrzebowaliśmy was. Żeby zrobić z tym porządek.

Obsługi karabinu maszynowego nie jesteśmy w stanie zlokalizować i skutecznie zneutralizować. Mają za dobry wgląd w teren, zmieniają stanowisko, mają dobrą taktykę walki. No i celnie strzelają. Zrobimy więc to inaczej niż by tego oczekiwał przeciwnik. Pierwszy pluton będzie starał się, pozorowanym natarciem, zmusić karabin do zużycia amunicji, a to z kolei spowoduje ruch amunicyjnych bez których nic nie zrobią na dłuższą metę.

Broń bez amunicji jest niczym. A nie chce mi się wierzyć że mają tam pełne skrzynki pod nosem. Polujemy dziś na nich, resztę zostawić. Nawet tych z kablami nie ruszać. Jak się zorientują że jesteście, to coś wykombinują i leżymy z niczym.

Macie zamrozić ich naczynia krwionośne żebyśmy mogli posunąć się naprzód.

- Pytania? No,widzę że brak.

- Więc do roboty.

- Czołem.

Strzelcy-snajperzy, wiedzą co mają robić.

Powoli wychodzą z mroku piwnicznej odprawy i zlewają się z popołudniem w budynkach które za dywan mają centymetry szkła. Za miejsce dogodne do ostrzału wybrali sobie gmach Teatru Wielkiego. Mają jeszcze trochę czasu na zajęcie pozycji, zanim rozpocznie się zaaranżowana walka która wygeneruje ruch.

Ciszę popołudnia przerywają pojedyńcze wybuchy granatów ręcznych, a za moment regularne wystrzały które przechodzą za kilka minut, w płynną wymianę ognia. Tak jak mówione było na odprawie, za chwilę do wojennej pracy dołącza karabin Powstańców, który stara się omieść podrywające się sylwetki agresora.

Sztuczka wywołania walki udaje się perfekcyjnie i za kilkanaście minut serie karabinu maszynowego są coraz rzadsze.

Już słychać po ich coraz krótszym trwaniu że kończą im się naboje.

Celowniczy widzi kątem oka że zapas topnieje i pewnie krzyczy do druhów, żeby migiem dosłali świeży zapas.

Zaraz Powstańcze szeregi wyrzucą z labiryntów pokoi ich szańca zbawienny zastrzyk świeżej amunicji, który już ktoś w pocie czoła przytargał z drugiego końca odcinka gdzie nacisk wroga jest symboliczny.

Strzelcy wyborowi tylko na to czekają, żeby wyłuskać ten jeden cenny cel.

Powoli i cierpliwie, patrzą w swoje sektory, będące strefą śmierci dla każdego, kto tylko mignie w ich świetle. To tylko kwestia czasu, minut i chwil.

Karabin maszynowy strzela coraz rzadziej, a coraz częstsze wybuchy granatów ręcznych świadczą o tym że pozorowane natarcie za chwilę może przerodzić się w decydujący szturm.

Oczy snajperów  jak sępy krążą nad oknami i rozbitymi ścianami. Już tylko chwile. Sekundy. Zaraz któryś mignie. No i jest.

Hełm z opaską pojawia się w jednym z prześwitów żeby zniknąć za moment.

Jest czujny. Dobrze wyszkolony. Wie że może być obserwowany.

Raz przeszedł błyskawicą i strzelec wyborowy nawet nie zdążył wychwycić jego skoku. Ale spokojnie.

Oni patrzą i widzą jeszcze kilka wyrw które nie dadzą mu szans.

Karabin maszynowy zamilkł. Granaty rozrywają się stadami, na przemian z seriami lekkich maszynowych zraszaczy krwi.

Pluton rozpoczyna prawdziwe natarcie.

Teraz już jest ich.

Kolejny skok i będzie leżał tam gdzie się pojawi. Ale amunicyjny, chyba też o tym wie.

Cisza karabinu już jest zauważalna w sposób klarowny dla obu stron. Wyrwa zieje pustką. Jeszcze sekundy.

Jest !

Zrywa się do biegu, ale jednocześnie ciska zasobnik amunicyjny płynnym ruchem, w miejsce gdzie miał dobiec.

Strzał jest głośny i celny.

Ciało zastyga w powietrzu, po czym znika w cieniu reduty, uderzając w podłogę - skałą*

Celne trafienie profesjonalisty nie musi być potwierdzone niczym, poza łuską która, spada pod nogi strzelca.

Ktoś klepie w ramię snajpera.

- Dobra robota.

Ale co to?

Karabin maszynowy Powstańców ożywa ogniem i ze zdwojoną zaciekłością dławi pluton wroga całymi rojami świerszczy wylatujących bez imienia* z jego lufy.

- Cholera jasna. - mruczy dowódca strzelców.

- Dorzucił tę amunicję. - kończy rozmowę snajper

..................

..................

..................

 

W tym samym czasie.

Pałacyk Blanka, który był celem obserwacji i strzału snajpera.

 

 

- Krzysiek, Krzysiekkkkk, Krzyś !!!!

 

 

 

 

 

* "Bez imienia"  K.K. Baczyński

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
chawendyk · dnia 05.08.2017 11:10 · Czytań: 161 · Średnia ocena: 3 · Komentarzy: 10
Komentarze
Niczyja dnia 05.08.2017 17:13
Zajrzałam, bo skąd inąd temat mi bliski. Znajoma ma bliźniaki, dwóch chłopców, którym dała imiona Krzysztof i Kamil, na cześć Baczyńskiego właśnie. Dlatego tu jestem, chawendryku:)

Temat wiadomo smutny i przygnębiający, ale ciekawie i żywo napisany.
Zachęciłeś tym samym do poczytania wierszy poety, tych które znam i których nie znam.
Dziękuję i pozdrawiam,
Niczyja
chawendyk dnia 06.08.2017 00:48
:)
al-szamanka dnia 06.08.2017 11:09
Hmm, inne spojrzenie na to, co było, i co znane.
Podoba mi się urywany, jakby zdławiony rytm tekstu, gdyż oddaje niejako działanie prawie bez oddechu, rozgorączkowane, zatracone, ponieważ ciągle na granicy życia i śmierci.
Przeczytałam w tempie karabinu maszynowego - taki zresztą tekstowi nadałeś.
Ale... czytelnik niepotrzebnie utyka na interpunkcji.
Zbyt dużo przecinków poumieszczanych niezgodnie z zasadami, np.
Cytat:
Powo­li i cier­pli­wie, pa­trzą w swoje sek­to­ry, bę­dą­ce stre­fą śmier­ci dla każ­de­go(,) kto tylko mi­gnie w ich świe­tle.

Wyrzuć je, a dołóż ten, który wstawiłam.

Oczywiście wiesz, że przed że i żeby wstawiamy przecinki, no nie? Ha, gdzie one są, czyżby ktoś je powystrzelał? ;)
Cytat:
Ce­low­ni­czy widzi kątem oka że zapas top­nie­je i pew­nie krzy­czy do dru­hów żeby mi­giem do­sła­li świe­ży zapas.

przed który też
Cytat:
poza łuską która spada pod nogi strzel­ca.

itp.

Pozdrawiam :)
chawendyk dnia 06.08.2017 11:58
oj nauczę się to wstawię :)
za mało więc się uczę:)
przecinki moje drugie imię :):):)

interpunkcja mnie zniszczy:):):):):)

Wybaczcie amatorowi:)
Infernus dnia 06.08.2017 13:39 Ocena: Dobre
Z pewnością tekst lepszy od ostatniego. Krótkie wypowiedzi pasują do szybkiej akcji, ale chyba przesadziłeś z ilością akapitów. Dobrze się czytało.
chawendyk dnia 06.08.2017 15:53
Czyli technika, technika. Siedzieć i się uczyć, a nie robić brzuszki;)
kg dnia 08.08.2017 11:09 Ocena: Bardzo dobre
Interesuje mnie tematyka II Wojny Światowej w tym i powstania, dlatego zachęcona tytułem, przeczytałam i mogę powiedzieć, że bardzo mi się podobało. Tak jak wspomniano wyżej, brakuje interpunkcji i faktycznie tych akapitów namnożyłeś zbyt wiele. Jednak pomijając stronę techniczną, bardzo fajnie oddana atmosfera, dobrze poprowadzone dialogi. Bardzo dobrze się czytało.
Pozdrawiam i czekam na więcej tekstów :)
chawendyk dnia 08.08.2017 11:37
A to zapraszam na mojego bloga. Jest odnośnik /odsyłacz/ na moim profilu tutaj. Tam jest kilka wątków moich opowieści które rozwijam...
trawa1965 dnia 16.08.2017 13:53 Ocena: Przeciętne
Nie lubię krytykować, ale tu muszę. Błędów w interpunkcji, jak na tak krótki tekst, jest zastraszająco dużo. Mam wrażenie, że nie przeczytałeś uważnie swojego tekstu. To bardzo nieprofesjonalne.
Druga rzecz: powstaniec piszemy z małej litery.

Posiadasz potencjał, lecz musisz wyeliminować braki, jeśli chcesz być profesjonalistą.
chawendyk dnia 16.08.2017 14:48
:) technik technika technika, no to nie będę profesjonalistą :) trudno :) a dobrej krytyki super jest słuchać :):):)
No i w sumie mamy takie czasy że się wszyscy obrażają za krytykę, a ten co pokazuje błędy, nawet rażące wychodzi na kogoś nie za bardzo miłego. A nie tędy droga. Lubię słuchać konstruktywnej krytyki. To budujące.
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Esy Floresy
18/08/2017 10:34
Przypominam o zasadach i bardzo proszę o zaprzestanie… »
Josef Hosek
18/08/2017 10:12
Swietne, oryginalne, na wysokim poziomie, pisanie! Szkoda,… »
pociengiel
18/08/2017 08:45
Bardzo,(tutaj nie znajduję odpowiedniego przymiotnika). A to… »
JOLA S.
18/08/2017 07:51
Nie napiszę jakiegoś dłuższego komentarza, po prostu to nie… »
Jaga
18/08/2017 07:30
Miladoro:) Z jeleniami masz oczywiście rację :) Z… »
Bernierdh
18/08/2017 03:12
Ogromnie dziękuję i również serdecznie pozdrawiam :) »
pawels
18/08/2017 00:51
Dziękuję za wszystkie dotychczasowe komentarze. Jak zapewne… »
chawendyk
18/08/2017 00:44
Wiem. Za życiowy:) ale im więcej krytyki tym więcej pracy… »
introwerka
18/08/2017 00:42
Zolu, tak sobie myślę: grunt to żeby nie dać się… »
Zola111
18/08/2017 00:33
Mocny tekst, Intro. - tak, to świetne ujęcie… »
Zola111
18/08/2017 00:13
Intro, tak myślałam. Rozumiem. z. »
Zola111
18/08/2017 00:11
Intro, tytuł to imię (obok formy Ina funkcjonuje, chć… »
introwerka
18/08/2017 00:10
Zolu, a ja właśnie wracam spod Twojej "Innej" :)»
Zola111
18/08/2017 00:06
Miladora już sporo wypunktowała. Mnie jeszcze korci, żeby… »
introwerka
17/08/2017 23:56
Wstrząsający wiersz, w którym teraźniejszość okazuje się… »
ShoutBox
  • chawendyk
  • 18/08/2017 08:40
  • Słuchowisko radiowe "Matysiakowie" to przykład dobry naśladowania:)
  • Silvus
  • 18/08/2017 00:18
  • Ranczo w radiu? Chyba dałoby radę, gdyby bardzo dobrze znać aktorów. ;)
  • chawendyk
  • 18/08/2017 00:00
  • Cholera. TV nie oglądam:) ...ale radia słucham:)
  • mike17
  • 17/08/2017 23:31
  • Cały tydzień masz na TVP HD na dekoderze numer 3. Dwa odcinki naraz, full wypas :)
  • chawendyk
  • 17/08/2017 23:19
  • Kurcze oglądałem ostatnio gdzieś trzy lata temu. A może z pięć:/
  • mike17
  • 17/08/2017 23:12
  • A w"Ranczu" piją wszyscy :) Warto przyjrzeć się mechanizmom tego picia. Ławeczkowicze z nudów, księżą z powagi, Kozioł x Czerepachem z przekory, ale pije każdy :)
  • chawendyk
  • 17/08/2017 23:10
  • "Nową jakość" tworzymy wszyscy:) na fundamencie Literatury współczesnej:) i trzymam się swej koncepcji wciąż still mocno hard
  • mike17
  • 17/08/2017 23:07
  • To,co wnosi "Ranczo" daje nową jakość. Sam od lat piję browce i jest mi z tym very good. Nie mam z tym problemu. Wszyscy lubimy w domu piwo, stąd ta miłość :) To piękne, nocą wypić piwo :)
  • chawendyk
  • 17/08/2017 23:03
  • Dużo mi inspiracji dałeś swoimi wywodami:)
Ostatnio widziani
Gości online:37
Najnowszy:kalistenika5
Wspierają nas