Ostra babka - Witek
Proza » Miniatura » Ostra babka
A A A
Klasyfikacja wiekowa: +18

Gort i Net uwielbiali przechwalać się swoimi seksualnymi podbojami. Obaj byli przystojni, toteż podryw przychodził im z dziecinną łatwością. Mieli większość dziewczyn na zawołanie jak hamburgera. Każdy ich dzień miał określone rytuały. Poniedziałki spędzali w 9 Kręgu Piekieł-tam zawsze można było wyrwać jakąś sprośną emo laskę. Wtorki przeznaczali na dansingi w Katakumbach, gdzie eleganckie kobiety po czterdziestce z chęcią przyjmowały pod opiekę młodych studentów. Środy też miały swój urok, bo nie było żadnego planu. Chłopaki niczym drwale rąbali, co się nawinęło. Czwartki bywały bardziej dostojne. W klubie Tęcza zaraz po wieczorach poetyckich można było wspólnie interpretować sztukę za sztuką. Eteryczne artystki potrafiły zadbać o każdy szczegół, aby człowiek mógł oderwać się na chwilę od prozy życia. No i oczywiście szalone piątki w rytmie disco. Tam chłopaki dawali sobie największy upust, chociaż bywało to niebezpieczne. Czasami tlenione niunie miały swoich zazdrosnych amantów, ale chłopakom właśnie o to chodziło. Weekendy były wolne.

Tego dnia akurat mieli odwiedzić katakumby. Wymagało, to odpowiedniego przygotowania. Chłopaki musieli wygrzebać ze swojej akademickiej szafy coś eleganckiego. Zazwyczaj kończyło się to na koszulkach polo. Trochę żelu na włosy i można było iść w tango. Gdy Net krzątał się po pokoju w poszukiwaniu bielizny, Gort stał już przy drzwiach gotowy do wyjścia. Nagle, jakby rażony piorunem zorientował się, że patrzy wprost na przyrodzenie kolegi. Dziwnie się z tym poczuł i zmarszczył nos. W tym samym momencie Net, który akurat chciał coś powiedzieć, przypadkowo złowił to niepokojące spojrzenie.

- Co jest kurwa? - zapytał Net, rzucając w kolegę znalezionymi majtkami.

- A co ma być, zbieraj się już.

- Nie udawaj, przecież widziałem, jak się gapisz na mojego frędzla.

- Nie wiem stary coś ty robił, ale Twój fiut jest cały fioletowy.

Net spojrzał najpierw na swoje krocze potem na Gorta i ponownie na swoje krocze.

- Kurwa trzeba dzwonić po karetkę!

- Zwariowałeś? Co im powiesz, że masz brudnego fiuta?

Net nie słuchał już swojego kolegi, szybko chwycił za telefon i wykręcił numer do najbliższej przychodni. Wyglądało na to, że udało mu się umówić na szybką wizytę. Rychło się ubrał i wybiegł z mieszkania. Gort nie zdążył nawet zapytać czy ma na niego czekać.

W przychodni tego dnia nie było kolejek. Net rzadko tu bywał, ale lubił to miejsce. Wszystko było bardzo czyste i estetyczne. W poczekalni można było zasiąść na eleganckiej kanapie i sięgnąć po najnowsze magazyny ze szklanego stołu. Net siedział i tupał nerwowo nogą. Nie mógł się pozbyć natrętnych myśli o wszystkich chorobach wenerycznych całego świata. Nagle z zadumy wyrwał go głęboki kobiecy głos z lekką chrypką.

- Pan Net Norman? - spojrzała na niego spod ciężkich czarnych oprawek.

- Tak to, ja.

- Zapraszam.

Net pomyślał, że gorzej nie mógł trafić. Atrakcyjna młoda lekarka, której będzie musiał pokazać swojego fioletowego fiuta.

- Słucham Pana, co Panu dolega?

Nasz bohater w myślach postanowił, że postara się to powiedzieć w jak najbardziej zwyczajny sposób. Ot, jak taki znudzony życiem zwykły człowiek ze zwyczajnymi problemami.

- Zrobiło mi się coś fioletowego na członku

- Musi Pan pokazać – odpowiedziała rzeczowym tonem i sięgnęła do pudełka z gumowymi rękawiczkami i jakimiś szpejami. Net opuścił spodnie i starając się nie patrzeć na lekarkę, zaczął przywoływać wspomnienie swojej babci. Tak właściwie to wyobrażenie babci w negliżu - tak na wszelki wypadek, gdyby miały nastąpić jakieś nieoczekiwane okoliczności.

- Jeansy panu farbują.

- Poważnie? Jezu co za ulga, naprawdę się przestraszyłem. Dziękuje Pani!

- Zaraz chwileczkę! Proszę się nie ruszać, coś zauważyłam.

Lekarka zbliżała twarz do przyrodzenia naszego bohatera, zrobiła dziwną minę i nagle nie wiadomo skąd w jej rękach błysnęło ostrze. Net poczuł przeszywający ból i skurcz w podbrzuszu.

- A masz ty skurwielu!

- Ja pierdole! - krzyknął, widząc, tryskającą z podbrzusza krew.

- Teraz mnie pamiętasz? - lekarka rzuciła się w stronę pacjenta, machając brzytwą we wszystkie strony. Net próbował się cofnąć, lecz opuszczone spodnie spowodowały upadek. Lekarka doskoczyła do Neta i celnym machnięciem pozbawiła naszego bohatera nosa. Podłoga zmieniła kolor na czerwony.

W tym czasie kolega naszego bohatera szalał w najlepsze na parkiecie. W tłumie ludzi można było spostrzec jeszcze kilku podobnych jemu studentów. Każdy z nich obtańcowywał jakąś starszą kobietę, być może czyjąś matkę, być może żonę, a może nawet lekarkę.

 

 

 

 

 

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Witek · dnia 24.08.2017 12:09 · Czytań: 171 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 0
Inne artykuły tego autora:
Komentarze

Ten tekst nie został jeszcze skomentowany. Jeśli chcesz dodać komentarz, musisz być zalogowany.

Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Miladora
18/11/2017 01:57
No to zaraz będzie następny do koszyczka, Hope. :) Malutko:… »
hopeless
18/11/2017 00:27
Miladora - fajnie, że jesteś:) Dobrej nocy. »
Miladora
18/11/2017 00:21
Hahahahaha... albo ja Tobie. :))) No to następny do… »
hopeless
18/11/2017 00:17
Miladora - No tutaj popełniłem niewyobrażalne błędy:… »
hopeless
18/11/2017 00:07
Miladora - zbieram do koszyka, i mam nadzieję jeszcze coś… »
Zola111
17/11/2017 23:55
Ech, Antonio, śmiejemy się razem z tego obrazka spod… »
Miladora
17/11/2017 23:55
Dobrze Cię widzieć pod tekstem, Lil. :) Serdeczności z… »
Miladora
17/11/2017 23:52
No to do kolekcji. :) »
Miladora
17/11/2017 23:47
Na razie się nie skarżę, więc korzystaj. :))) A ja się… »
Zola111
17/11/2017 23:36
Ja się od początku mocno ustawiłam z wiatrem tej szanty,… »
hopeless
17/11/2017 23:29
Miladora - no i kto powie, ze nie jestem szczęściarzem:)»
Pulsar
17/11/2017 23:10
Abigail!!! Nie mam nic wspólną mojego tekstu. (oceną)… »
Miladora
17/11/2017 23:07
Jest w porządku. :) Zastanawiam się tylko, dlaczego… »
Melock
17/11/2017 22:41
Świetne. Żadnych uwag z mojej strony. »
MasterYoda
17/11/2017 22:34
Czyta się szybko i przyjemnie. Piąteczka! »
ShoutBox
  • mike17
  • 17/11/2017 21:43
  • Z Tadeuszem byliśmy bardzo blisko, i teraz, kiedy Go zabrakło, coś w duszy płacze. Wracam do Jego wierszy, do Jego spuścizny. I uśmiecham się, że dane mi było mieć takiego Przyjaciela.
  • Alen Dagam
  • 17/11/2017 21:23
  • Oj, przysnęło mnie się. Dzień dobry wieczór ponownie. Przemycam raz jeszcze naszą forumową burzę mózgów - raj dla giętkich języków. Zapraszamy do pomocy! [link]
  • al-szamanka
  • 17/11/2017 21:18
  • Michale, dziękuję, że przypomniałeś tę miniaturę - popłakałam się. Isia na pewno dostała stokrotki... na pewno!
  • mike17
  • 17/11/2017 20:03
  • Chciałbym polecić piękną i wzruszającą miniaturę Tadeusza : [link]
  • mike17
  • 17/11/2017 18:43
  • Ostatnie dni GŁOSOWANIA zapraszają i wzywają do obywatelskiego obowiązku - głosujcie, a poznamy zwycięzcę : [link]
  • SanaiStark
  • 17/11/2017 18:15
  • A na wieczór podsyłam taki oto śliczny utworek: [link]
  • BeNeK
  • 17/11/2017 17:48
  • A ja w taki już zimny wieczór zapraszam na grzańca :D i honorowa kolejka dla @Alen ;)
  • Alen Dagam
  • 17/11/2017 17:04
  • Dobry wieczór, ludziki, w piąteczek. Zapraszamy do dyskusji o nowej stronie, jej nazwie i nowych kategoriach na PP! Zaintrygowani? [link]
  • Silvus
  • 17/11/2017 16:46
  • A sam sok?
  • SanaiStark
  • 17/11/2017 16:35
  • Pozdrawiam gorącą herbatą z sokiem z czarnej porzeczki ^^
Ostatnio widziani
Gości online:18
Najnowszy:lawendowy
Wspierają nas