a ty leć sobie, leć! - stawitzky
Proza » Inne » a ty leć sobie, leć!
A A A
Klasyfikacja wiekowa: +18

Witaj, mieście.

      Ostatnio zdarzyło mi się wyjść kilka razy z domu. Pozwoliłem sobie po kilku miesiącach od napisania książki znowu spojrzeć na was jak na ciągłość, jak na miasto. Wchłonąć je. Poczuć jego kurwi smak. Działo się. Koncerty, wódka, wszystkiego nadmiar. Znajomi, dziewczyny, znajome dziewczyny. Kobiety. Muszę przyznać, że na początku napisałem przyjaciele, ale wcisnąłem backspace i zstąpiłem ich słowem znajomi.

      No i sobie chodziłem po tym mieście, napierdolony bo łatwiej, a bodźce nastawione były na odczuwanie, jak zawsze, ale wiedziałem, że nie wyjdzie, wiadomo, więc pocieszałem się jakimś migającym cyckiem, dupą w szortach, i takimi tam, częściami ciała. Napisałem nawet kilka razy do kobiet, ale odpisywały tylko dziewczyny, a przychodziły jedynie nastolatki. Jeb, powyższe zdanie mogłoby otwierać moją nową książkę, którą zatytułuje Żart losu, Paryż przeminął – został jedynie mój biały iPhone i stare biurko. Za długi, wiem. Nie zatytułuje jej w ogóle, a co do tych kobiet, które nie przyszły, co do tych dziewczyn, które nie przyszły, i tych nastolatek, które przyszły, one wszystkie są bez znaczenia. Nawet gdyby przyszły te co nie przyszły, jeden chuj. Mam wrażenie, że zmieniają się jedynie kierunki w które bije nasz wzrok, dalej, czyli w przyszłości, postacie wciąż będą takie same. Jeśli myślisz inaczej, to wyobraź sobie, że właśnie siedzę przed laptopem, piję whisky z muzyką w tle, i piszę do Internetu zamiast do książki, czy jest coś bardziej bez znaczenia niż marnowanie tak dobrej whisky dla tak marnej sprawy? Czy jest coś bardziej bez znaczenia niż to z jaką dupą spędziłeś wieczór, skoro i tak nie wiesz jak masz na imię? Bez znaczenia jest człowiek jeśli dalej jest tylko człowiekiem. Trzeba odkaszlnąć. Albo zanurzyć się po oczy w ekstazie i poczuć, że człowiek to też trochę gówna, wódki, i poczuć sens tego, że flaki które ma w środku mogą być całkiem smaczne. Trochę zabrnąłem w Narnię mojego łba.

      A miasto? Co z nim? Raczej to samo. Wydaje mi się, że o to chodziło w poprzednim akapicie, a mnogość znaczeń to jedynie jakiś środek, odniesienie, śledziowa metafora ot co, i tyle.

      Trochę pogrzebałem w życiorysach, zadawałem dużo pytań ale odpowiedzi wciąż były takie same. Nawet gdyby były inne, byłby bez znaczenia. Kumpel z dziewczyną, drugi kolega również. Inny bez, kolejny w szpitalu. Ludzie, którzy spotykają cię po raz pierwszy od dawna i mówią Kuba, napijesz się? Albo Kuba! Siema! Albo wołają Boczek! Tak po prostu, żeby pomachać ręką. Tak właśnie to wszystko wygląda, mniej więcej. No i jeszcze te nastoletnie, ale one są jedynie smaczkiem, później, gdy już je upije, wracają do swoich Patryków, lub innych, dziwnie nazwanych, dobrze wyglądających młodocianych skurwysynów. A te, które miały przyjść piszą na drugi dzień Jak tam? Albo nie piszą w ogóle. I chuj, toczy się życie w mieście Tychy.

      Przeszedłem się jeszcze na koniec po centrum, niedopity co prawda, pewnie dlatego już bez znajomych, bez telefonów i innych, rozpraszających. Mijałem ludzi bez twarzy, miałem sklepy bez szyldów, no i monopolowe z uśmiechem. Przegrałem pięć dych na ruletce ale kładłem na to chuj, bo kilka dni wcześniej wygrałem tysiąc pierdolonych złotych. Wróciłem do domu, zwaliłem konia i poszedłem spać. A teraz po prostu jest teraz. Jest bez znaczenia

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
stawitzky · dnia 02.09.2017 10:36 · Czytań: 184 · Średnia ocena: 4,67 · Komentarzy: 8
Komentarze
Pola Kaj dnia 02.09.2017 13:31
Drogi stawitzky,
przejmujący tekst. Przykro, że tak to w rzeczywistości wygląda.
Różnice między nastolatkami, dziewczynami, kobietami... Coś w tym niestety jest.
Przekleństwa dodają charakteru, czasem trzeba użyć słowa "gówno", kiedy coś po prostu jest gówniane. ;)

Moim zdaniem bardzo dobre.

Pozdrawiam
JOLA S. dnia 02.09.2017 13:35 Ocena: Bardzo dobre
Witaj, stawizky
Dawno Cię nie słyszałam, stęskniłam się trochę, pokazywałeś się z rzadka, wreszcie nie wytrzymałeś i jesteś :)

Nie powiem leć sobie, raczej zostań na dłużej. :) Tekst jest męski, taki Twój, bardzo mi się podobał. Chociaż, czemu znów tak krótki. Uwielbiasz miniatury? Zostawiasz głód - to też w Twoim stylu :(
To na tyle.

Pozdrawiam serdecznie :)

JOLA S.
.
mike17 dnia 02.09.2017 14:03 Ocena: Świetne!
Stawitzky, totalna rozklepiocha :)
A dowcip polega na tym, że snujesz niby statyczną obserwację, ale gdzieś tam pod nią buzują emocje, jest drugie dno, a wszystko układa się w szary obraz o dość smętnym zabarwieniu...

Wymiatasz nielicho jeśli idzie o wulgaryzmy - u Ciebie to sól tego teksiora, no i ten zwalony koń na końcu - miodzio - po prostu to nie są bluzgi spod budy z browcem, a naturalne byty, które są tak doskonale wkomponowane w tekst, że nie to że go nie kaleczą, ale wręcz przeciwnie zacnie go upiększają.

Fajny, nieco senny klimat żeś tu zapodał, panie Stawitzky, i to mi się także podoba.
Takie tchnienie dekadencji...

Jesteś w formie i to się czuje, pisz częściej, bo lubię u Ciebie bywać, a i do moich nowych tforów zapraszam :)

Ahoy :)
stawitzky dnia 03.09.2017 15:16
Witam komentujących, Pola Kaj, Jola S. i Mike!

Dzięki za przybycie, cieszę się, że się podobało. Jolu, widziałem, że wrzucasz coś w częściach; czekam na ostatni fragment i łyknę to w całości. Mike, już do Ciebie idę.

Pozdrawiam!
JOLA S. dnia 03.09.2017 21:49 Ocena: Bardzo dobre
Stawizky,
cieszę się ogromnie, piękna perspektywa, ale do końca chyba daleko. ;)
Nie wiem czy to dobra wiadomość :)

Pozdrawiam :) :) :)

JOLA S.
skroplami dnia 09.09.2017 09:54 Ocena: Świetne!
Powinieneś wisieć, na gałęzi.
Taki styl, takie pisanie, a w kółko to samo :(?
Cholera, weź do ręki opowiadania Hemingwaya. Styl niezmienny i niezwykły ale treści przeróżne.
Nie, dziś nie będę Cię z nim. Porównywał ;). Sam porównaj się, siebie, innych. Jesteś blisko, za, równo, czy przed, nie ważne. Ważne że ON w krótkich opowiadaniach pisze o życiu w wielu odcieniach, sytuacjach, miejscach. Chociaż miejsca nie ważne aż tak, wystarcza jedno bo w jednym mnóstwo się dzieje, to ludzie są tam napędem atomowym zdarzeń ;). Masz niezwykły umysł i swoiste spojrzenie na świat, bliski i daleki. Podziel się patrząc na różności, nie zmieniaj jednak sposobu przekazywania. Jest mistrzowski. Wiem, powtarzam się, no "dziecko" ;). Jednak powtarzanie wynika z jakiejś tam znajomości czytelnika wielu utworów. Styl, jedno. Drugie, co podaje. Trzecie, też istnieje. Znajdziesz ;). Pozdrawiam gratulując, świetne tylko wciąż w jednym ogródku. Oczywiście, w ogrodzie mnóstwo kwiatów, owoców, warzyw, mozna wciąż je trącać nogami. Ale co się stanie gdy zaczniesz się przyglądać jak rosną, walczą o przetrwanie, przyciągają pszczoły i muchy, jak dzielą się sobą z Tobą?
No wiem, mogę sobie ;). Pogadać oczywiście ;).
Pozdrawiam i najważniejsze.
Gdzie ta książka o której w treści?????????!!!!!!!!!!
stawitzky dnia 09.09.2017 12:50
skroplami

Coś w tym jest! Cały czas to samo, rzeczywiście. Otworzyłeś mi oczy; bardzo inspirujący komentarz, dziękuję!

A książka? Czeka na lepsze czasy, w szufladzie.
skroplami dnia 11.09.2017 23:01 Ocena: Świetne!
Mam nadzieję że doczekam. Lepsze czasy, haha ;).
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Zola111
25/09/2017 15:32
Braparb, a tak, to wiersz z tajemnicą. Ale wiele można… »
Zola111
25/09/2017 15:24
Ale to nie jest wiersz o nietolerancji, o poglądach. Raczej… »
Milena1
25/09/2017 15:19
Podobno czerwone skarpety rozgrzewają najlepiej :) Pozdr »
Milena1
25/09/2017 15:11
Zaciekawiła mnie twoja historia. Zachęcona, przeczytałam… »
Miladora
25/09/2017 14:46
O, jak miło zobaczyć pod wierszem nowego czytelnika. :)»
Tjereszkowa
25/09/2017 14:44
Ooo, jak Clark obrodził w komentarze :). Bardzom… »
Miladora
25/09/2017 14:37
Bardzo ładny obraz, Hope. Jak się okazuje, wcale nie… »
braparb
25/09/2017 14:34
Miladoro, Rozbawił mnie Twój wiersz :). Wchodzi gładko i… »
Miladora
25/09/2017 14:14
Zgadzam się z Introwerką. :) Ale na czymś trzeba się… »
starysta
25/09/2017 14:05
Dziękuję Miladoro, Pozdrawiam, nie obawiaj się, to tylko… »
Miladora
25/09/2017 13:58
A może jeszcze trochę zabawy z formą, Black? ;) Masz dwa… »
Miladora
25/09/2017 13:35
Ja też pamiętam - flet z liścia zagra nam sonatę. :) I… »
braparb
25/09/2017 13:32
Nie mam pojęcia o czym jest ten wiersz ale jestem… »
braparb
25/09/2017 13:21
Zolu, Bardzo podoba mi się Twój wiersz, lecz myśl iż z… »
purpur
25/09/2017 12:36
Mhm. No tak... Aż zerknąłem, na inne Twoje teksty. No… »
ShoutBox
  • Krzysztof Konrad
  • 25/09/2017 11:31
  • Teraz to juz sam nie wiem skąd ona pochodzi. Na pewno pierwszy raz usłyszałem ją w kościele na kazaniu.
  • Krzysztof Konrad
  • 25/09/2017 11:27
  • W końcu brzydki kłos pojechał ich tekstem "ale wy jesteście w środku puste"
  • Krzysztof Konrad
  • 25/09/2017 11:24
  • Słuchajcie, może jest tu ktoś, kto zna dobrze biblię? Szukam przypowieści, która bardzo podobała mi się, gdy uczęszczałem do kościoła. Mowa była o zbożu, gdzie piękne kłosy drwiły z tych wygiętych
  • Zola111
  • 25/09/2017 01:31
  • A Zaśrodkowanie#26 czeka! Dobrej nocki.
  • Silvus
  • 25/09/2017 00:08
  • Ej, ten Eric to wziął zaśpiewał piękny tekst...
  • introwerka
  • 25/09/2017 00:07
  • Dzięki, Silv - nawzajem :)
  • Silvus
  • 25/09/2017 00:03
  • No to - dobrej nocy.
  • introwerka
  • 24/09/2017 23:57
  • Silvus - spokojnie i pięknie :) Nie wiem do końca, jaki to gatunek, ale ja to nazywam romantyczną odmianą bluesa :) A teraz już dobranoc ode mnie, albo jeszcze taka cudna balladka:
Ostatnio widziani
Gości online:34
Najnowszy:Hielscheres6o
Wspierają nas