Myśliciel #1:"Ja tylko nacisnąłem czerwony przycisk" - PAN Nikt
Proza » Fantastyka / Science Fiction » Myśliciel #1:"Ja tylko nacisnąłem czerwony przycisk"
A A A
Od autora: Proszę cię czytelniku nie oceniaj tekstu po pozorach, ale wgłąb się w niego, ponieważ jest on opowiadaniem filozoficznym. I jak bywa w takich opowiadaniach morał jest ukryty, choć banalny, ale mający dość duże znaczenie w naszym życiu. "To co najważniejsze niewidoczne jest dla oczu” „Mały Książę” Antoine de Saint-Exupéry.

Generał Hugo był "be". Już od samego początku nie podobał się Juntowi. Miał w sobie coś, co kazało każdemu przeciętnemu Dajohitrumhananinowi uciekać, gdzie pieprz rośnie. Jego surowe oczy wpatrujące się w Junta sprawiały, iż ten wpadał w panikę, a tłumaczenie zajścia nie miało najmniejszego sensu.

— Ale ja tylko nacisnąłem ten czerwony przycisk — spróbował wyjaśnić sytuację. Generał skwitował to krótkim:

— Widzicie, jaki skromny?

Junt jednak nie rozumiał, co to skromność, i czego generał od niego chce. W końcu zrobił coś bardzo złego — nacisnął czerwony przycisk.

* * * * * * * * * *

Wszystko się zaczęło od tego, że Junt biegał jak poparzony z miejsca na miejsce, próbując znaleźć schronienie, w którym mógłby odzyskać spokój. W końcu schował się pod główną sterownią i czekał, aż na górze oficerowie przestaną krzyczeć.

— Działo numer dziewięć padło!

Hugo z niepokojem spoglądał w radar. Mieli coraz mniejsze szanse na przeżycie, a on akurat nie posiadał żadnego planu, dzięki któremu potrafiłby powstrzymać wroga. Całym statkiem wstrząsał ostrzał z broni elektrokinetycznej przeciwnika. Była to niezwykle skuteczna broń, choć nie powodowała wielkich i spektakularnych wybuchów. Jej błękitny strumień, gdy uderzał w cel, powodował zwarcie systemów elektrycznych i ogniw jonowych w silnikach, a następnie wszystko, w co trafiono, po prostu przestawało działać lub też traciło stabilność molekularną i rozpadało się na atomy. Nic nie było w stanie się temu przeciwstawić i Hugo nie wiedział, jak uratować załogę przed dachariańską niewolą.

Dacharianie nie słynęli z gościnności. Ich ulubioną potrawą były mózgi dowódców, które pochłaniali z wielkim apetytem, przechwytując w ten sposób zawarte w nich informacje. I właśnie o to toczyła się wojna. Miał ją wygrać posiadacz większej wiedzy o zdolnościach przeciwnika. Dzięki niej można było zapobiegać niechcianym skutkom działań wroga. W tamtym momencie zaś Hugo był wyjątkowo smakowitym kąskiem. Co tu dużo mówić. Pancernik kosmiczny "Tragedia" przegrywał.

Junt w tym czasie trząsł się. Posiadał na tyle mizernie wykształcone umiejętności poznawcze, że Dacharianie z pewnością nie zwróciliby na niego szczególnej uwagi. Już przeżył raz taką inwazję. Wtenczas przez kilka cykli dryfował w przestrzeni kosmicznej, żywiąc się smarem do maszyn. Junt uwielbiał towot, miał taki specyficzny smak. Prawda wyglądała jednak tak, że dla Dajohitrumhananina był on niczym alkohol dla ludzi. Tak więc, Junt wiecznie nawalony, chodził między zniszczonymi modułami statku, poszukując odrobinę smaru tylko po to, by stracić świadomość. Najgorsze były momenty, w których go brakowało. Jak wtedy Junta bolała głowa. Marzył tylko o tym, by przeżyć następny abordaż, błagając swoje bóstwa o kapkę towotu.

W końcu dostrzegł małą karafkę leżącą między kablami. Najwyraźniej upadła jakiemuś mechanikowi. Junt postanowił przecisnąć się przez przewody systemu sterującego, by po nią sięgnąć. I wówczas to się stało — nacisnął czerwony guzik.
Wnętrze statku w jednej chwili wypełnił pisk, a następnie skrzeczenie, zupełnie tak, jakby zewnętrzna powłoka zaczęła się rozpadać. Junt szybko przylgnął do metalowej obudowy sterowni, nie mając pojęcia, czym to powstrzymać, i z przerażeniem wysłuchując, jak kolejne części statku wylatują w próżnię.

Hugo spojrzał przed siebie i nagle go olśniło. Metalowe kanistry z paliwem były odporne na ostrzał z broni elektrokinetycznej. Dzięki niskiej złożoności doskonale za to odbijały promienie z dział wymierzonych w statek, tworząc iście dyskotekowy pokaz.

— Opróżnić ładownie!

Oficerowie wykonali rozkaz generała i sytuacja natychmiast uległa poprawie. Wygrają.

— Strzelać w zbiorniki z paliwem, gdy tylko znajdą się w pobliżu statków nieprzyjaciela!

— Rozkaz, generale! — krzyknął rozentuzjazmowany pierwszy oficer.

Magazyny można było otworzyć tylko z mostka kapitańskiego, co oznaczało, że sprawca zamieszania musiał przebywać w owym pomieszczeniu. Nie zrobił tego z pewnością żaden z jego oficerów, ponieważ ci nigdy nie tknęliby nawet palcem czegoś bez jego zgody. To zaś stało się nieprzewidzianie.

Hugo w końcu schylił się i otworzył drzwiczki od głównej sterowni. I wtedy usłyszał:

— Ja tylko nacisnąłem czerwony przycisk.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
PAN Nikt · dnia 13.09.2017 13:14 · Czytań: 129 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 11
Inne artykuły tego autora:
Komentarze
Miladora dnia 15.09.2017 15:44
Cytat:
i tak nic tu nie wydam

A jednak wydałeś. :)
I to nawet całkiem pomysłowe opowiadanko, pomijając zawarte w nim błędy, których jednakże, ze względu na trapiący Cię problem, nie będę wytykać palcami.
Chyba że sam zechcesz. :)

Tak krótko więc - przejrzyj tekst pod kątem powtórzeń i interpunkcji, a także błędnej pisowni niektórych słów - np. masz i "w ten czas", i "wtenczas" - jeżeli nie jesteś czegoś pewien, wpisz w wyszukiwarkę i sprawdź. Wtenczas to po prostu "wtedy/wówczas".
Cytat:
mażąc tylko o tym

Tu - marząc.
Word tego nie podkreśla, ponieważ "mażąc" jest prawidłowym słowem, tylko o innym znaczeniu.

A na razie miłego. :)
PAN Nikt dnia 15.09.2017 16:08
Wiesz tu nie chodzi o mój problem tylko o stosunek niektórych osób do tego. Dysleksja niektórym się kojarzy z impotencją intelektualną, a każde słówko też trudno poprawić. Jeżeli mi w tym pomożesz nie będę miał nic przeciwko temu. Jak mówiłem wszystko zależy od intencji.
Miladora dnia 15.09.2017 18:39
No to porozmawiajmy. :)

Cytat:
Ge­ne­rał Hugo był "be". Już od sa­me­go po­cząt­ku nie po­do­bał się Jun­to­wi. Było w nim coś prze­ra­ża­ją­ce­go. Coś, co spra­wia­ło, że każdy prze­cięt­ny Da­jo­hi­trum­ha­na­nin miał chęć ucie­kać, gdzie pieprz ro­śnie. Jego su­ro­we oczy wpa­tru­ją­ce się w Junta były czymś, czego wo­lał­by unik­nąć.Tłu­ma­cze­nie się zaś, nie miało naj­mniej­sze­go sensu.
— Ale ja tylko na­ci­sną­łem ten czer­wo­ny przy­cisk — sta­rał się tłu­ma­czyć. Ge­ne­rał wtedy zwykł ma­wiać.
— Wi­dzi­cie jaki skrom­ny?
Junt, jed­nak nie ro­zu­miał co to skrom­ność i czego ten ge­ne­rał od niego chce. W końcu zro­bił coś bar­dzo złego — na­ci­snął czer­wo­ny przy­cisk.

Spójrz na ilość powtórzeń. A można tego uniknąć. Także skakania po czasach.
Chociażby tak:

Generał Hugo był be. Od samego początku nie podobał się Juntowi. Miał w sobie coś przerażającego. Coś, co sprawiało, że każdy przeciętny Dajohitrumhananin usiłował uciec gdzie pieprz rośnie. Jego surowe oczy wpatrujące się w Junta stanowiły więc to, czego Junt wolałby uniknąć, a wszelkie tłumaczenia mijały się z celem.

— Ale ja tylko nacisnąłem ten czerwony przycisk — spróbował wyjaśnić, na co generał zareagował krótkim: Widzicie, jaki skromny?

Junt nie zrozumiał jednak ani słowa skromny, ani czego generał wymaga. W końcu zrobił przecież coś bardzo złego...

****************************
I w tym momencie akcja się cofa, dlatego dobrze byłoby nawiązać jakoś do wstępu.

Wszystko zaczęło się od tego, że Junt biegał jak poparzony z miejsca na miejsce, usiłując znaleźć bezpieczne schronienie. W końcu schował się pod główną sterownią i czekał, aż na górze oficerowie przestaną krzyczeć.

Cytat:
sta­ra­jąc się zna­leźć schro­nie­nie, w któ­rym mógł po­czuć się bez­piecz­nie. W końcu scho­wał się pod

Zwracaj uwagę na zaimki zwrotne. W sugestii powyżej jest ich mniej.

Cytat:
Mieli coraz mniej­sze szan­se na prze­ży­cie, a on aku­rat nie miał

Powtórzenie. A on nie wiedział, jak powstrzymać napastników?

Cytat:
Była to nie­zwy­kle sku­tecz­na broń, choć nie po­wo­do­wa­ła wiel­kich i spek­ta­ku­lar­nych wy­bu­chów.

Połączyłam te zdania.

Cytat:
Jej błę­kit­ny stru­mień, gdy tra­fił w cel, po­wo­do­wał zwar­cie sys­te­mów elek­trycz­nych i ogniw jo­no­wych w sil­ni­kach, a na­stęp­nie wszyst­ko, w co tra­fio­no z niej,

Przydałaby się większa zwięzłość i usunięcie powtórzeń. Poza tym "trafiał".

Jej błękitny strumień, gdy trafiał w cel, powodował zwarcie systemów elektrycznych i ogniw jonowych w silnikach, w rezultacie czego przestawały działać lub traciły stabilność molekularną, rozpadając się na atomy.

Cytat:
Nic nie było wsta­nie się prze­ciw­sta­wić tej broni, a Hugo nie miał po­ję­cia, jak ura­to­wać swoją za­ło­gę przed Da­cha­riań­ską nie­wo­lą.

- w stanie -
Nic nie było w stanie przeciwstawić się tej broni i Hugo nie miał pojęcia, w jaki sposób uratować załogę przed dachariańską niewolą.

Cytat:
swoją za­ło­gę przed Da­cha­riań­ską nie­wo­lą.
Da­cha­ria­nie nie sły­nę­li ze swo­jej go­ścin­no­ści.

Niepotrzebne zaimki.

Cytat:
po­tra­wą były mózgi do­wód­ców, które po­chła­nia­li z wiel­kim ape­ty­tem, prze­chwy­tu­jąc w ten spo­sób za­war­te w nich in­for­ma­cje. I o te wła­śnie in­for­ma­cje to­czy­ła się wojna. Miał ją wy­grać ten, który był le­piej po­in­for­mo­wa­ny o zdol­no­ściach prze­ciw­ni­ka. Dzię­ki in­for­ma­cjom można było za­po­bie­gać nie­chcia­nym skut­kom dzia­łań wroga. W tam­tym mo­men­cie zaś Hugo był wy­jąt­ko­wym ko­smicz­nym smacz­kiem.

Powtórzenia.
I dałabym - smakowitym kąskiem - żeby nie wpadało na pancernik kosmiczny.

Przejrzyj resztę tekstu pod kątem powtórzeń, zbędnych zaimków i zgodności czasów.
Jest łatwiej, gdy się wie, czego szukać. Interpunkcję najlepiej poprawiać na koniec.
Jeżeli będziesz miał jakieś problemy, to krzycz. :)

Miłego. :)
PAN Nikt dnia 15.09.2017 18:59
O w mordę, teraz to mnie zatkało.

W skrócie pomysł może być, wykonanie marne :)


Ps: Korekta zrobiona. Mam nadzieję, że teraz już lepiej to wygląda.
Miladora dnia 16.09.2017 00:38
PAN Nikt napisał:
Mam nadzieję, że teraz już lepiej to wygląda.

Lepiej, ale to nie wszystko. ;)
Polubiłam Junta i nie miałabym nic przeciwko całej serii przygód tego pechowego bohatera.
Dlatego zrobimy jeszcze trochę porządku. ;)
A tak na serio - korektę przeprowadza się wiele razy. To normalna praca nad tekstem, więc się nie stresuj. Za to, w miarę ćwiczenia, będzie Ci szło coraz lepiej i zaczniesz sam zauważać błędy.
No i stylistyka będzie lepsza, gdy poczujesz właściwy rytm narracji.
Aha - najlepiej poprawiać na oryginale, gdzie wyraźniej widać tekst niż w okienku edytowania, a po dopracowaniu skasować poprzednią wersję i wkleić poprawioną.

Cytat:
Spra­wia­ło to, że każdy prze­cięt­ny Da­jo­hi­trum­ha­na­nin ucie­kał, gdzie pieprz ro­śnie. Jego su­ro­we oczy wpa­tru­ją­ce się w Junta spra­wia­ły, iż (ten) wpa­dał w pa­ni­kę,

- Coś, co kazało każdemu przeciętnemu Da­jo­hi­trum­ha­na­ninowi uciekać, gdzie pieprz rośnie.

Cytat:
spró­bo­wał wy­ja­śnić swoją sy­tu­ację.

Do kosza.
Cytat:
Ge­ne­rał kwi­to­wał to krót­kim:
— Wi­dzi­cie(,) jaki skrom­ny?

Konsekwencja czasów - skwitował.

Cytat:
Junt, jed­nak nie ro­zu­miał(,) co to skrom­ność(,) i czego ge­ne­rał od niego chce.

Bez podkreślonego przecinka. Dodaj za to inne (,).

Cytat:
sta­ra­jąc zna­leźć sobie schro­nie­nie, w któ­rym mógł od­zy­skać spo­kój.

- próbując znaleźć schronienie - nie udziwniaj, tylko szukaj synonimów.
- mógłby -

Cytat:
dzię­ki któ­re­mu mógł po­wstrzy­mać wroga.

Też "mógłby", ale żeby się nie powtarzało - dzięki któremu potrafiłby powstrzymać wroga.

Cytat:
Jej błę­kit­ny stru­mień, gdy ude­rzył w cel, po­wo­do­wał

- uderzał - zwracaj uwagę na czasy, jakimi prowadzisz narrację.

Cytat:
Nic nie było w sta­nie się prze­ciw­sta­wić tej broni, a Hugo nie wie­dział, jak ura­to­wać swoją za­ło­gę przed Da­cha­riań­ską nie­wo­lą.

Broń masz już dwa razy powyżej, więc dałabym: Nic nie było w stanie się temu przeciwstawić i Hugo nie wiedział, jak uratować załogę przed dachariańską niewolą.

Cytat:
Da­cha­ria­nie nie sły­nę­li ze swo­jej go­ścin­no­ści.

Do kosza.

Cytat:
Miał ją wy­grać ten, kto po­sia­dał więk­szą wie­dzę

- Miał ją wygrać posiadacz większej wiedzy -

Cytat:
Hugo był wy­jąt­ko­wym sma­ko­wi­tym ką­skiem.

- wyjątkowo -

Cytat:
W tam­tym mo­men­cie zaś Hugo był wy­jąt­ko­wym sma­ko­wi­tym ką­skiem. Co tu dużo mówić. Pan­cer­nik ko­smicz­ny "Tra­ge­dia" padał.
Junt w owym mo­men­cie trząsł się

- Junt w tym czasie trząsł się -
- przegrywał - wtedy nie wpada na siebie "padał" i "posiadał" z następnego zdania.

Cytat:
że dla Da­jo­hi­trum­ha­na­ni­na był on ni­czym, al­ko­hol dla ludzi.

Bez przecinka.

Cytat:
Tak więc Junt(,) wiecz­nie na­wa­lo­ny, cho­dził mię­dzy


Cytat:
po­szu­ku­jąc odro­bi­nę smaru, tylko po to, by nagle stra­cić świa­do­mość.

- poszukując odrobiny smaru tylko po to, by móc stracić świadomość.

Cytat:
Naj­gor­sze były mo­men­ty, w któ­rym go za­bra­kło.

- w których go brakowało -

Cytat:
Scho­wa­ny jed­nak pod głów­ną ste­row­nią

Zbędne.

Cytat:
W końcu do­strzegł małą ka­raf­kę, le­żą­cą za­plą­ta­ną mię­dzy ka­bla­mi.

- dostrzegł małą karafkę zaplątaną między kablami - bez przecinka.

Cytat:
Junt po­sta­no­wił się prze­ci­snąć przez prze­wo­dy

- przecisnąć się -

Cytat:
przez prze­wo­dy sys­te­mu ste­ru­ją­ce­go i się­gnąć po nią i wów­czas to się stało.

- sterującego, by jej dosięgnąć. I wówczas stało się – nacisnął czerwony guzik.

Cytat:
Wnę­trze stat­ku w jed­nej chwi­li za­czął prze­cho­dzićdziw­ny pisk,

- w jednej chwili wypełnił dziwny pisk - wtedy nie ma powtórzenia z "zaczął" poniżej.
Cytat:
zu­peł­nie tak(,) jakby ze­wnętrz­na po­wło­ka za­czę­ła się roz­pa­dać.


Cytat:
Junt szyb­ko przy­lgnął do me­ta­lo­wej obu­do­wy głów­nej ste­row­ni, nie mając po­ję­cia(,) jak to po­wstrzy­mać(,) i tylko z prze­ra­że­niem wy­słu­chi­wał, jak ko­lej­ne czę­ści stat­ku wy­la­tu­ją w próż­nię.

Podkreślone zbędne.
- czym to powstrzymać, i z przerażeniem wysłuchując, jak kolejne części -

Cytat:
Hugo spoj­rzał przed sie­bie i w jed­nej chwi­li go olśni­ło.

- i nagle go olśniło -

Cytat:
Me­ta­lo­we, czer­wo­ne ka­ni­stry z pa­li­wem

Potrzebne to dookreślenie?

Cytat:
Do­sko­na­le za to od­bi­ja­ły strza­ły wy­mie­rzo­ne w sta­tek dzię­ki ni­skiej zło­żo­no­ści. Pro­mie­nie z dział od­bi­ja­ły się od nich, two­rząc iście dys­ko­te­ko­wy pokaz.

Powtórzenie i rym "odbijały/strzały". Skróciłabym:
- Dzięki niskiej złożoności doskonale za to odbijały promienie z dział wymierzonych w statek, tworząc iście dyskotekowy pokaz. -

Cytat:
Ofi­ce­ro­wie wy­ko­na­li roz­kaz Ge­ne­ra­ła, sy­tu­acja zaś ich dia­me­tral­nie ule­gła po­pra­wie.

Skróć:
- Oficerowie wykonali rozkaz generała i sytuacja natychmiast uległa poprawie.
Albo -i sytuacja diametralnie/całkowicie się zmieniła/uległa zmianie.
Cytat:
— Strze­lać w zbior­ni­ki z pa­li­wem(,) (gdy) tylko znaj(d)ą się w po­bli­żu stat­ków nie­przy­ja­cie­la(!)

Cytat:
— Roz­kaz(,) (g)e­ne­ra­le(!) — krzyk­nął roz­en­tu­zja­zmo­wa­ny pierw­szy ofi­cer.


Cytat:
Ma­ga­zy­ny można było otwo­rzyć tylko z most­ka ka­pi­tań­skie­go, a więc ozna­cza­ło to, że spraw­ca ca­łe­go tego za­mie­sza­nia mu­siał być w tym po­miesz­cze­niu. Nie był to z pew­no­ścią / nie dotknęli nigdy nic palcem bez jego zgody. To zaś stało się nieprzewidywanie.

Powtórzenia i nadmiar zaimków wskazujących.
- Magazyny można było otworzyć tylko z mostka kapitańskiego, co oznaczało, że sprawca zamieszania musiał przebywać w owym pomieszczeniu. Nie zrobił tego z pewnością żaden z jego oficerów, ponieważ ci nigdy nie tknęliby nawet palcem czegoś bez jego zgody. To zaś stało się nieprzewidzianie.

Cytat:
Do­strzegł tam małą prze­ra­żo­ną istot­kę. Wy­cią­gnął ją swo­imi dłoń­mi i usły­szał.

Niezręczne to, bo Junt nie kojarzy się z małą przerażoną istotką. No i czym mógłby go wyciągnąć, jak nie za pomocą własnych rąk? To zbędne dookreślenie.
Skróciłabym dla lepszego efektu:
Hugo w końcu schylił się i otworzył drzwiczki od głównej sterowni. I wtedy usłyszał:
— Ja tylko nacisnąłem czerwony przycisk.

Na zakończenie - wszystkie sugestie możesz wykorzystać, bo to normalne na portalu. :)
Więc nie kombinuj, a już na pewno nie z formami gramatycznymi, które podaję. Są prawidłowe i z biegiem czasu sam to zaczniesz wyczuwać.
A w nagrodę napisz mi następną miniaturkę o Juncie. :)
Trochę mi przypomina Trurla i Klapaucjusza, do których mam sentyment.

Miłej zabawy. :)
PAN Nikt dnia 16.09.2017 06:35
Ja chyba palnę sobie w łeb. :p

Dzięki.
Miladora dnia 16.09.2017 15:31
PAN Nikt napisał:
Ja chyba palnę sobie w łeb.

Ja też. :|
Bo ominąłeś niektóre błędy, a ja jestem wredną perfekcjonistką i nie zamierzam przymykać na to oczu. Masz pecha. :)
Panie Nikt - żeby być Panem Kimś, trzeba skoczyć na głęboką wodę i zanurkować do końca. :)
A wtedy dam Ci już spokój i to na resztę życia. :)
PAN Nikt dnia 16.09.2017 15:46
Ja mam dość ;)

Napisałem następne opowiadanie o Juncie, trzy razy krótsze, więc trzy razy mniej błędów :p Fakt, już wyłapałem trzy po dodaniu tekstu, ale może popracujemy na nim, bo zawału dostanę. To dobrze, że nie opublikowałem tu tekstu mającego już 30 stron, bo do kur... to dopiero byłaby katastrofa.

ps: Jesteś wspaniała, że męczysz się z tak beznadziejnym przypadkiem :p Dzięki.
Miladora dnia 16.09.2017 20:34
Myślisz, że chciałoby mi się robić podobną korektę, gdybyś był beznadziejnym przypadkiem? Nie jestem aż taką altruistką. :)

PAN Nikt napisał:
Ja mam dość ;)

Hehe… potraktuj to jak warsztaty literackie, za które dałeś tyle kasy, że nie możesz ich teraz zmarnować. ;)
No to ostatni wysiłek:
Cytat:
— Wi­dzi­cie(,) jaki skrom­ny?

Cytat:
sta­ra­jąc zna­leźć schro­nie­nie,

- próbując -
Cytat:
więk­szej wie­dzy o zdol­no­ściach prze­ciw­ni­ka. Dzię­ki nim można

- dzięki niej - (wiedzy)
Cytat:
Praw­dą było jed­nak to, że dla Da­jo­hi­trum­ha­na­ni­na był

- Prawda wyglądała jednak tak, że dla Da­jo­hi­trum­ha­na­ni­na był on -
Cytat:
Tak więc, Junt wiecz­nie na­wa­lo­ny, cho­dził mię­dzy znisz­czo­ny­mi mo­du­ła­mi stat­ku, po­szu­ku­jąc odro­bi­nę smaru, tylko po to, by stra­cić świa­do­mość.

Źle postawione przecinki.
- Tak więc Junt, wiecz­nie na­wa­lo­ny, cho­dził mię­dzy znisz­czo­ny­mi mo­du­ła­mi stat­ku, po­szu­ku­jąc odro­bi­ny smaru tylko po to, by móc stra­cić świa­do­mość.
Cytat:
W końcu do­strzegł małą ka­raf­kę le­żą­cą za­plą­ta­ną mię­dzy ka­bla­mi.

Usuń.
Cytat:
mając po­ję­cia(,) czym to po­wstrzy­mać,


Pomyśl, zanim zaczniesz obgryzać paznokcie, że będziesz miał o wiele mniej roboty przy następnym tekście, ponieważ z pewnością większość wskazówek utkwiła Ci już w głowie. :)

Serdeczności dla Junta. :)
PAN Nikt dnia 16.09.2017 20:54
Miladora, ja cię zabiję.

Ps: Pierwsze co będę musiał zrobić po opublikowaniu drugiego tekstu, to poprawić te błędy, które znalazłem sam :p Więc nie śpiesz się proszę :)

Ps2: Jeszcze raz bardzo dziękuję.
Miladora dnia 16.09.2017 22:10
PAN Nikt napisał:
Więc nie śpiesz się proszę :)

Spokojnie. Dam Ci odpocząć. :)
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Miladora
20/09/2017 12:58
Jak zwykle pomysłowo, Carve. :) Z małymi sugestiami:… »
Miladora
20/09/2017 12:34
Tjereszkowa napisała tak w znaczeniu przedłużenia czasu… »
Miladora
20/09/2017 12:28
Mnie też się podoba. :) Ale zgodnie z obietnicą przelecę… »
introwerka
20/09/2017 12:24
Zolu, dziękuję pięknie za czytanie, dobre słowo dla wiersza… »
Jacek Londyn
20/09/2017 12:19
Za głupi jestem na poezję. Sięgam to znaczeń głęboko,... i… »
Miladora
20/09/2017 11:58
Do moich gawronów akurat pasuje, Milenko. :) A mam ich… »
Miladora
20/09/2017 11:40
Na początek klasyczna wersyfikacja wiersza, gdyby ktoś miał… »
wiktoria
20/09/2017 11:27
Widzę, że nastrój jesienny trwa. Tym razem w innej formie,… »
Jacek Londyn
20/09/2017 11:17
Gdzie lekarza nie uświadczy, człowiek zdrów jest jak się… »
wiktoria
20/09/2017 11:08
Introwerko, przerósł mnie ten wiersz. Ale piszę komentarz,… »
Jacek Londyn
20/09/2017 11:05
Rozumiem Autora i jego obawy. Każdy kiedyś zaczyna, a potem… »
wiktoria
20/09/2017 10:58
Bardzo ładny wiersz Hopeless. Trochę jak dla mnie za dużo… »
wiktoria
20/09/2017 10:49
Domofonie, ten wiersz brzmi jak proza. Poezję znalazłam… »
maak
20/09/2017 10:48
Dziękuję bardzo za odwiedziny i ocenę tekstu. Bardzo… »
Tjereszkowa
20/09/2017 10:26
Początkowo nie podobała mi się wersyfikacja - bo nie lubię… »
ShoutBox
  • Jaga
  • 20/09/2017 11:49
  • Jeśli ktoś jest zainteresowany proponuję przenieść rozmowę na forum
  • Jaga
  • 20/09/2017 11:25
  • A może stworzyć rubrykę, gdzie każdy użytkownik raz w miesiącu może wrzucić anonimowo swój tekst. Inni komentują do woli. Po np. miesiącu autor się ujawnia i odpowiada na komentarze. Co Wy na to??
  • Tjereszkowa
  • 20/09/2017 08:42
  • Gramofonie, zgadywania autorów tekstów nie da się uniknąć. Ale nawet jeśli ma się podejrzenie, inaczej się podchodzi do tekstu anonimowego (mówię z doświadczenia - anonimowa publikacja to nie novum).
  • Gramofon
  • 20/09/2017 06:19
  • chyba ze skasowac opcje podgladu innych tekstow danego anonima...
  • Gramofon
  • 20/09/2017 06:16
  • tylko wtedy trzeba byłoby usunąć dotychczasowe publikacje i ich ponownie nie zamieszczac bo po tym łatwo rozpoznac kto jest kto ;]
  • Gramofon
  • 20/09/2017 06:11
  • też mi się podoba opcja z anonimowością, ale nie wiem czy ktoś decyzyjny czyta teraz shoutboxa wiec napiszmy petycje?
  • Tjereszkowa
  • 20/09/2017 00:23
  • Są też ludzie, którzy pamiętają portal sprzed "ostatnich" zmian i za cholerę nie mogą ich oswoić,choć co jakiś czas próbują ;). A anonimowa publikacja to najdoskonalszy sposób na prezentowanie tekstów
  • Silvus
  • 19/09/2017 23:16
  • Mike, masz rację, dla jednym nowe, dla innych stare. Ja bym optował za zmianami, ale wyobrażam sobie, że są ludzie, którzy nie chcą żadnych zmian. Nie obrzydzałbym im publikowania.
Ostatnio widziani
Gości online:41
Najnowszy:Baquetes8
Wspierają nas