Dragonfly ( ważka) - Inpeda
Proza » Fantastyka / Science Fiction » Dragonfly ( ważka)
A A A
Od autora: Witam :)
To mój totalny debiut wieć z góry przepraszam ... ;)
Zaczęłąm coś pisać wiec tu tylko kilka fragmentów.
Poproszę o w miarę łagodną ocenę - nie chcę stracić motywacji lol Bardzo chcę napisać tą książkę, nawet jeśli będzie ona tylko umilała życie mojej szuflady .
Jest to si-fi - troszkę zmiksowane z fantasy
Historia jest gotowa. Teraz muszę ją spisać. Piszę niechronologicznie - w zależności, na który fragment mam w danym momencie nadchnienie.
Mam nadzięję, że choć troszke się spodoba
Milego czytania,
Inpeda ( Kasia Latu)

Muzyka ucichła. Spoglądając jakby poprzez zamazny sen patrzyła na oddalające się postacie.

Wszyscy machali rękoma i zdawali się coś krzyczeć. Nie słyszała ani słowa. Ludzkie postacie były coraz bardziej zamazane, wydawały się być już poza zasięgiem. Ktoś złapał się obiema rękoma za głowę, zdawał się krzyczeń „nie”

-Nieeeee... rozbirzmiewało echem w całym kanionie. Dzwięk uderzył w jej uszy z bolesnym impetem.

Poczuła pod sobą rozwierające się gałęzie drzew. Nie była w stanie złapać żadnej z nich.

Upadek był tak szybki, że nie była go jeszcze świadoma. Teraz już nie mogła widziec swoich kompanów, beznadziejnie wciąż krzyczących ze ścieżki na stromym klifie.

Uderzyła glową o coś twardego, impet obrócił ja w lewo, znów odbiła się od gałeezi. Obrót w prawo. Teraz upadała głową w dół. Zdołala na chwilę uchwicić cienką gałąź, nie była w stanie jej utrzymać ale wystarczylo to aby obrócić jej ciało o 180 stopni. Ciężar grawitacji wyrwał jej bark.
Zobaczyła jak jej komunikator wyfrunłą z jej ucha w górą, mając za nic prawa fizyki.

Wypadła z korony drzew. W sekundę znalazła się na ziemi. Lewa noga roztrzaskała się o ogromny głaz. Czerwona krew zatańczyła fontanną i okrasiła cętkami winowajcę złamania. Złamany piszczel wyglądal na otaczający go świat.

Próbowała otworzyć oczy. Wydawało jej się, że słyszy głosy. Nie krzyki, a raczej rozmowę.

Poprzez na wpół otwarte oczy próbowała ocenić sytuację. Jakieś postacie zdawały się nad nią pochylać. Przenikliwy ból przeszył jej nogę a następnie zawirował w całym ciele.

Czyjeś ręce zdjęły jej nogę z głazu i ułożyły płasko na ziemi. Otworzyła, teraz już całkiem szeroko, oczy. Szybki zastrzyk adrenaliny pozwolił jej wesprzeć się rękoma i oprzeć ciało o drzewo. Lewa ręka nie była posluszna temu ruchowi. Ból przeszył jej cały bark i plecy. Chyba krzyknęła z bólu. Sama nie była pewna. Chciała pozostć w milczeniu jakby to miało ja uchronić. Była jak mała dziewczynka, schowana za zbyt krótką kurtyną, mimo wszystko wierząca, że szukający jej wcale jej nie widzą.

Otrząsnęła się. Chciała otrzeć twarz, ręka wciąż nieposłuszna. Otarła czoło prawą ręką. Ruch ten niczemu nie pomógł. Utwierdził ją tylko w przekonaniu jak była w tym momencie bezradna.

Teraz widziała już wyraźnie. Tuż obok złamanej nogi siedział przycupnięty elfron. Wpatrywał się w nią seledynowymi oczami. Jego twarz była na wyciągnięcie ręki. Po lewej, może dwa metry dalej stał kolejny elfron, patrzył w drugą stronę, zdawał się kogoś przywoływać. Po czym odwrócił głowę w jej stronie i prawą ręką wykonał informacyjny gest.

Zza ogromnej skały wyłoniły się kolejne dwa elfrony. Szybkim krokami zbliżali się do niej.

Uslyszała jakąś mowę. Potem ..

- Ek aden!!!– demoniczny głos rozległ się w przestrzeni. Dopiero po chwili zdała sobie sprawę, że zrozumiała to zdanie. Znała mowę i pisownię elfów – mowa elfronów była niemalże identyczna. Ludzie z Adary po części nauczyli jej wymowy tego języka.

Elfroni zatrzymali się tuż przed nią. Znajoma twarz wpatrywała się w nią z zaskakująco zadowolonym wyrazem. Zdawała się jakby mówić „tak długo czekałem” niedowierzając własnemy szczęściu.

Spojrzała na drugą twarz. Nie znała jej, ale oczy wydały się znajome.

Siedzący obok elfron, złapał obiema rękoma jej nogę i szybkim ruchem wepchnął zlamaną kość na właściwe miejsce. Nie poczuła bólu. Widziała tylko zamykające się przed jej oczyma oczach powieki, a w glowie rozbrzmiewała głos – Nie ona... nie ona... Zemdlała z bólu.. lub strachu...

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Inpeda · dnia 20.09.2017 10:31 · Czytań: 144 · Średnia ocena: 3 · Komentarzy: 6
Inne artykuły tego autora:
  • Brak
Komentarze
Jacek Londyn dnia 20.09.2017 11:05
Rozumiem Autora i jego obawy. Każdy kiedyś zaczyna, a potem pisze - gorzej lub lepiej - upajając się szczęściem, jakie pisanie daje.
Szybkie przejrzenie tekstu wskazuje na młody wiek Piszącego. Wiem, że młodość jest niecierpliwa, i nie ma czasu na drobiazgi, ale proponowałbym jeszcze raz cierpliwie przejrzeć tekst i uzupełnić brakujące litery, by lepiej zaprezentować go czytelnikom. Wtedy można będzie skoncentrować się na opowieści.

Pozdrawiam
JL
yontek dnia 20.09.2017 19:07
To prawda, jest sporo literówek.
Inpeda dnia 21.09.2017 17:31
Bardzo przepraszam za literówki. Nie miałam polskiego spell checku - i teraz jak już go mam, sama jetem przerażona.
Mam też nowe okulary, więc mam nadzięje, że kolejne strony nie będą aż tak raziły w oczy :)
Pozrawiam
Infernus dnia 22.09.2017 01:22 Ocena: Dobre
Krótko i mocno! Ból, krew, dezorientacja: tutaj nie chciałem nic więcej. Uprzedziłaś o tym, co wyraźnie widać. Są braki w warsztacie, rzuciłaś tekst jakby bez swoistej korekty. Już początek mnie ciekawi: "Muzyka ucichła...". Jest szaleństwo, pokazałaś co chciałaś pokazać, szacunek za odwagę. Żeby nie słodzić podsumuję, że tekst wygląda jak coś na kształt planu wydarzeń. Chciałoby się jakoś inaczej to przeżyć. Jeżeli to początek początków to moim zdaniem jest dobrze. Odłóż tekst na miesiąc, dwa, zajmij się innym i wróć do Dragofly. Z pewnością coś zmienisz, a to już jest duży postęp. Oceniam dobrze dla zachęty.
Pozdrawiam...
Lady Winter dnia 24.09.2017 12:51
Cytat:
Nie po­czu­ła bólu. Wi­dzia­ła tylko za­my­ka­ją­ce się przed jej oczy­ma oczach po­wie­ki, a w glo­wie roz­brzmie­wa­ła głos – Nie ona... nie ona... Ze­mdla­ła z bólu.. lub stra­chu...

To w końcu był ból czy nie było bólu? :)

Ogólnie, pomijając literówki, błędy i kulejącą interpunkcję - podobało mi się. Ciekawie budujesz akcję. Nie zniechęcaj się, pisz!
purpur dnia 25.09.2017 11:47
Czy ja tutaj widziałem tłumaczenia się autorki, już w pierwszym zdaniu?

Absolutnie nie rób nic takiego! To co napiszesz i opublikujesz, ma , przynajmniej próbować, bronić się samo. To co dasz innym ma być skończone, przynajemniej w większej części, no i ma być dobrze oglądnięte przez autora.

Niestety tutaj jest inaczej.

Nie odnoszę się do treści, bo tutaj jej nie było. Nie chcę czytać fragmentów, wyrwanych z czegoś - jaki to ma cel? Nie wiem o co chodzi, do czego prowadzi, no i jest tego sporo za mało, aby Tobie cokolwiek powiedzieć.

Pozwól, że coś doradzę, bo pomimo mojego marudzenia i pozornie ostrego tonu, jestem niczym masełko na dobrze wypieczonej bułce :)

Napisz coś skończonego, i nie pisz od razu 300 stron. Następnie przeczytaj to, tyle razy ile będzie to wymagane, aby pozbawić tekstu literówek i inncyh odstraszaczy. Dopiero wtedy wypuść to w świat. Nie wcześniej.

No!

:)

Pozdrawiam,
Pur
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Miladora
23/10/2017 15:06
Widzę, że wprowadziłaś zmiany, Tjere. :) Podoba mi się. »
hopeless
23/10/2017 14:23
Miladora - Jeszcze raz dzięki. Jednak namalowałem autorski… »
Miladora
23/10/2017 13:56
Że będzie dobra książka? :) Uwierz, bo przeczytałam ich już… »
Miladora
23/10/2017 13:53
Wiersz czyta się jak po maśle, avatar w porządku, mogę… »
JOLA S.
23/10/2017 13:52
Milu, niestety nie mogę w to uwierzyć z oczywistych powodów… »
hopeless
23/10/2017 13:40
Miladora Poprawiłem, dzięki:) Avatar też już jest. Miło mi,… »
Miladora
23/10/2017 13:33
Chyba wystarczy powiedzieć, że nie rozczarowałaś mnie. :)»
dziewczynka bez imienia
23/10/2017 12:39
Być może był to pospiech, a być może, jako osoba mało… »
braparb
23/10/2017 12:33
Piękny. Prostota i lekkość. Gratuluję. »
pociengiel
23/10/2017 11:38
Chłostany, w pocie czoła swoją stawę będziesz zdobywał Tak… »
Miladora
23/10/2017 11:32
Masz dobrą rękę do tytułów, panie F. :) Ale przyjrzyj się… »
Miladora
23/10/2017 11:13
To nie jest kwestia tego, że podoba mi się bardziej, bo… »
Miladora
23/10/2017 11:01
Tak - braparb dobrze poradził. :) Teraz tytuł zachęca, a… »
dziewczynka bez imienia
23/10/2017 10:55
Miladora, dziękuję za Twój komentarz. Znowu odrobiłaś za… »
Jaga
23/10/2017 10:52
Carvedilol, bardzo dziękuję za komentarz :) Poprawki… »
ShoutBox
  • Miladora
  • 23/10/2017 15:07
  • To taki system, Tjere - ale już się dopisałam do wiersza. :)
  • Tjereszkowa
  • 23/10/2017 14:29
  • Przegapiłam jakąś możliwość, czy to luka w systemie?
  • Tjereszkowa
  • 23/10/2017 14:28
  • Cholerka, chciałam napisać pod swoim wierszem, że wprowadziłam zmiany, ale nie mogę dodać nowego komentarza, bo mój był ostatni, nie mogę też edytować, bo upłynął czas na wprowadzenie zmian...
  • Miladora
  • 23/10/2017 14:14
  • tak - wiem - doszedł. :)
  • Miladora
  • 23/10/2017 13:50
  • Odpisałam, Agnesko! :)
  • JOLA S.
  • 23/10/2017 00:10
  • Droga Milu, skończyłam, tuż po północy. Cóż za, piękny widok.:)
  • Miladora
  • 22/10/2017 22:00
  • AGNESKO! Zbawienie przyszło! :)
  • Miladora
  • 22/10/2017 21:43
  • Agnesko - masz odpowiedź. :)
Ostatnio widziani
Gości online:53
Najnowszy:rybopujhana015
Wspierają nas