Hełm - wioskowy52
Proza » Humoreska » Hełm
A A A

Czasem tak bywa. Podupadłem na zdrowiu i skierowano mnie do szpitala. Różne osoby rozpytywały mnie o przebyte choroby, rodzinę, choroby przebyte przez rodzinę i takie tam różne. Nawet zapytali mnie o to, czy chodzę do fryzjera. Po godzinie wskazano mi salę i łóżko, na którym się położyłem. Po następnej godzinie drzwi sali skrzypnęły i ukazała się w nich kobieta w białym fartuchu popychająca spory wózek. Z wózka zwisały wiązki kabli i coś, co przypominało kajdanki. Pielęgniarka kierowała się w moją stronę. Wkrótce zatrzymała się przy łóżku.

– Proszę odsłonić nogi – powiedziała.

Podciągnąłem kołdrę. W tym momencie kobieta zatrzasnęła powyżej mojej kostki obejmę podłączoną kablem do aparatury. Za chwilę zrobiła to samo z drugą nogą.

I wtedy nadeszło olśnienie! Zrozumiałem już, dlaczego tak długo o wszystko mnie wypytywano i na co zużyto poprzednią godzinę. Naradzali się. Doszli widocznie do wniosku, że jestem tak chory, iż nie ma najmniejszych szans na moje wyzdrowienie. Więc zostało tylko to. Wiedzieli ode mnie, że strzygę się sam, nie byłem zatem u fryzjera, nie ukradłem brzytwy i jestem całkowicie bezbronny. Ich zdaniem wystarczyła jedna osoba z tą piekielną machiną.

– Teraz rączki proszę! – obejmy zatrzaskiwały się na moich nadgarstkach.

– I jeszcze cycuszki – uśmiechnęła się filuternie przyklejając kilka kółek z drutami na moich piersiach – Gotowe!

Jej ręka powędrowała w stronę przełącznika. W tym momencie zrozumiałem, że nie mam niczego podłączonego do głowy. Mam więc w pełni świadomie przeżywać całą tę kaźń. Nawet mnie nie zakneblowali. Chcą słyszeć moje wrzaski. Sadyści!

– Chwileczkę – zawołałem. – Przecież ja będę to wszystko widział!

– Co z tego? Nic nie szkodzi.

– A hełm?

– Jaki hełm? Nie mam tu żadnego hełmu.

– Ten facet na filmie miał hełm.

– Jaki znowu hełm?

– Miedziany z rurką. Ja też chcę.

– Niech pan nie zawraca głowy. Jedziemy.

– Hełm! Należy mi się! Hełm! Chcę hełm!

W ostatniej chwili złapałem zębami rękę wędrującą w kierunku przełącznika.

– Heeełm! Heeełm!

– Dziewczyny, pomóżcie mi! Helenka! – zawołał biały fartuch. – To jakiś wariat. Ugryzł mnie.

Helenka ważyła dobre sto czterdzieści kilo. Przysiadła na moich piersiach tak, że żebra zatrzeszczały, zaś oczy wyszły mi na wierzch. Potężna łapa przycisnęła moją głowę.

– Teraz pogryziesz sobie poduszeczkę kochaniutki – powiedziała z przekąsem Helenka.

– Młym... młym... młym... – wołałem resztką sił.

Ostatnią rzeczą, jaką zobaczyłem, zanim zemdlałem, był paluch Helenki na przełączniku.

Ocknąłem się w zupełnie innym pomieszczeniu. Było znacznie niższe i miało ściany pomalowane na różowo. Przy biurku siedział jakiś facet, chyba lekarz i gapił się w monitor. Leżałem na kozetce. Do mojej głowy przylepionych było mnóstwo kółeczek. Od każdego z nich biegł przewód do skrzynki stojącej na biurku.

Przecież ta cała instalacja na mojej głowie wyglądała jak hełm kosmity. Nareszcie miałem hełm. Mój hełm.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
wioskowy52 · dnia 02.10.2017 09:33 · Czytań: 204 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 1
Komentarze
Zola111 dnia 03.10.2017 18:56
A tu już potrzebujemy odrobinę korekty:

Cytat:
Po moim przy­by­ciu, różne osoby roz­py­ty­wa­ły o prze­by­te cho­ro­by, ro­dzi­nę, cho­ro­by prze­by­te przez ro­dzi­nę i takie tam różne.


Śmiało można pominąć: Po moim przybyciu. Reszta powtórzeń buduje humor. Ale poza tym masz niepotrzebny przecinek po przybyciu.

Cytat:
Po go­dzi­nie wska­za­no mi salę i łóżko, na któ­rym po­ło­ży­łem się.


- na którym się położyłem.

Cytat:
Ostat­nią rze­czą(,) jaką zo­ba­czy­łem(,) zanim ze­mdla­łem(,) był pa­luch He­len­ki na prze­łącz­ni­ku.


- tu by się przydały przecinki.

Ale poza tym jest fajnie, oryginalnie, zabawnie. Czekam na następne.

z.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Zola111
24/01/2018 01:00
Tekst w konsultacji z Autorką. z. »
Zola111
24/01/2018 00:58
Tekst w konsultacji z Autorką. z. »
Zola111
24/01/2018 00:55
Mam wrażenie, że Autor nie poszybował. Oj, wiem, że to… »
Miladora
24/01/2018 00:45
Dziękuję ślicznie, Dziewczyny. :) Każda forma może posłużyć… »
Zola111
24/01/2018 00:43
Zgadzam się z opinią Miladory. Mam jednak obiekcje wobec:… »
Zola111
24/01/2018 00:36
Piękna, wzruszająca historia, Alen. Tu bym coś… »
SzymQ
24/01/2018 00:19
Cholernik, odważył się! Chętnie się dowiem co u niego, gdyby… »
Miladora
23/01/2018 23:55
Zastanawiałam się, jak wyglądałby wierszyk, gdyby dodać do… »
kamyczek
23/01/2018 23:35
Uśmiechnęłaś mnie, Milu, żartobliwą treścią, wzbudziłaś… »
kamyczek
23/01/2018 23:25
Są wiersze, obok których nie można przejść obojętnie, ten… »
kamyczek
23/01/2018 23:02
Bardzo mi się podoba - jest klimatycznie, z refleksją. »
Darcon
23/01/2018 23:00
Co za bloki tekstu... Powiem szczerze, że elektrownia w… »
JOLA S.
23/01/2018 22:26
Leno, mam chwilkę czasu. Cieszę, się, że coś zostało w… »
Pmm
23/01/2018 22:15
Jacek Londyn Tak nudy na pudy i złoto też na pudy już nie… »
mike17
23/01/2018 22:00
Elu, podoba mi się nurzanie w oparach absurdu. Twój humor… »
ShoutBox
  • SanaiStark
  • 23/01/2018 12:57
  • Silv, ale ja nie wiem, jakie rzeczy uważasz za przyjemne :)
  • mike17
  • 23/01/2018 12:55
  • A więc czekam z niecierpliwością na solidną porcję dziania się :)
  • Silvus
  • 23/01/2018 12:51
  • @Sa, gdybyś tylko pisała o rzeczach dla mnie przyjemnych, to Twój zapał chyba wystarczyłby, bym stał się Twoim fanem. :) A na zaliczenia tak, uważaj.
  • SanaiStark
  • 23/01/2018 12:50
  • Bo i dawno nie pisałam xD Ale teraz muszę się zająć zaległymi pracami zaliczeniowymi do szkoły. Weterynaria to nie przelewki.
  • mike17
  • 23/01/2018 12:48
  • Cześć, Sanai :) Czyli będzie się działo. Z przyjemnością zajrzę - dawno Cię nie czytałem.
  • SanaiStark
  • 23/01/2018 12:45
  • Tajest. Są trupy, jest nekrofilia, szalony czarownik-zbok jeżdżący na na wpół martwym jednorożcu, demony i Książę z Bajki (ale nie do końca taki jak w Shreku ;]). Full wypas.
  • Silvus
  • 23/01/2018 12:25
  • Mroczna baśń. Rozumiem. :)
  • SanaiStark
  • 23/01/2018 12:24
  • Mroczna baśń pisana tradycyjnie do muzy mojego ukochanego Carach Angren ;> Osiem dni do koncertu, łiiii
  • Silvus
  • 23/01/2018 12:16
  • PS. @Sa, fantastyczne?
  • Silvus
  • 23/01/2018 12:14
  • O, @Sa.
Ostatnio widziani
Gości online:16
Najnowszy:Bonaviaes9e
Wspierają nas