Dzień Dobrych Uczynków - wioskowy52
Proza » Humoreska » Dzień Dobrych Uczynków
A A A

W zeszłym tygodniu przyjechał do naszej harcówki jakiś mądrala z hufca i tylko wrzeszczał, że łazimy na te zbiórki jak stado baranów, a pożytku z nas nie ma żadnego. I że na tabletach, to możemy sobie w domu młócić.

Drużynowy Wacek strasznie nam na to zmarkotniał i gdy tylko ten cwaniaczek sobie poszedł, uradziliśmy, co trzeba zrobić. Najbliższy czwartek ogłosić Dniem Dobrych Uczynków. Tak też się stało. Tylko skąd te dobre uczynki brać?

Wody ze studni nie nanosimy, bo wszędzie wodociąg. Kiedyś było łatwiej.

Najlepszym dobrym uczynkiem jest przeprowadzenie przez jezdnię. Człowiek się nie namęczy, a wszyscy są wdzięczni.

Na początek trafił się gówniarz z tornistrem. Nie chciał przechodzić, to go z Krzyśkiem wzięliśmy pod pachy i nawet nogami ziemi nie dotykał. Strasznie się później darł wracając, że przez nas spóźni się do szkoły.

Później jakiś siwy facet posikał się ze strachu i nawet nasikał Kazikowi na buty. Zostawiliśmy gada na środku jezdni, niech się kultury nauczy.

Następna była staruszka. Wymachiwała laską, aż Wacek oberwał. Połamaliśmy cholerze tę laskę za karę, bo stara wiedźma nawet nie dała się przeprowadzić przez jezdnię. Druh Karol, dla pewności, rozdeptał jej aparat słuchowy.

Pani Malinowskiej postanowiliśmy narąbać drewna na opał. Nie był to najszczęśliwszy pomysł. Druh Krzysiek strasznie był zapamiętały w rąbaniu. Musimy się teraz złożyć na komplet mebli ogrodowych i huśtawkę.

Obłożnie chorej sąsiadce Witka zrobiliśmy zakupy. Co temu Witkowi do łba strzeliło, żeby kupić wino... Wypił co prawda tylko dwa łyki, ale zabrakło nam na pampersy. Przez to drużyna żeńska będzie teraz miała Miesiąc Dobrych Uczynków.

Najgłupsze co wymyślono, to zdejmowanie kotka z drzewa. Biedziliśmy się nad tym z godzinę, żeby ten cholerny kocur wlazł na drzewo. Witek nawet zastrzelił wróbla z procy i powiesił na gałęzi. Myślał naiwniak, że to pomoże. A gdzie tam.

Zastępowy Maciek wziął sprawy w swoje ręce, to znaczy kocisko pod pachę. Wspinaczka na drzewo z pomocą tylko jednej ręki musiała się tak skończyć.

Zastępowy przeżył. Przygnieciony kot nie.

Jak to dobrze, że następny Dzień Dobrych Uczynków dopiero za rok.

 
Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
wioskowy52 · dnia 05.10.2017 13:10 · Czytań: 161 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 6
Komentarze
Zola111 dnia 05.10.2017 13:31 Ocena: Świetne!
Rozrabiaki! No i fajnie :) Przepraszam za skojarzenia, bo ja zawsze mam skojarzenia: Jak drużyna Mikołajka René Goscinnego i Jeana Jacquesa Sempe. Baaardzo! Brawo! Pozdrawiam, z.
braparb dnia 05.10.2017 15:56
Humor i narracja jak "Z pamiętnika młodej lekarki", Ewy Szumańskiej. Subtelny i zabawny.
Niczyja dnia 05.10.2017 18:53
No fajna przekora sytuacyjna;)
yontek dnia 05.10.2017 19:22 Ocena: Świetne!
Zabrakło tylko odcedzania makaronu rakietą tenisową:)
Jacek Londyn dnia 07.10.2017 18:36
"Później jakiś siwy facet posikał się ze strachu i nawet nasikał Kazikowi na buty. Zostawiliśmy gada na środku jezdni, niech się kultury nauczy".

"Połamaliśmy cholerze tę laskę za karę, bo stara wiedźma nawet nie dała się przeprowadzić przez jezdnię. Druh Karol, dla pewności, rozdeptał jej aparat słuchowy".

Obłożnie chorej sąsiadce Witka zrobiliśmy zakupy. Co temu Witkowi do łba strzeliło, żeby kupić wino... Wypił co prawda tylko dwa łyki, ale zabrakło nam na pampersy.

Witek nawet zastrzelił wróbla z procy i powiesił na gałęzi.

Zastępowy przeżył. Przygnieciony kot nie.

Czytając powyższe fragmenty zastanawiałem się, jaki był zamysł Autora. Miała być to:

a/ humoreska?,
b/ satyra?

W przypadku a opowieść byłaby tak lotna jak skecze Jana Pietrzaka. Stawiam zatem na wariant b - to ostra satyra na zachowanie bezmózgów w harcerskich mundurkach. Myślę, że się nie mylę. :)

Pozdrawiam
JL
wioskowy52 dnia 07.10.2017 21:01
Szczerze mówiąc, wciskam tu swoje teksty jako humoreski, choć sam za humoreski ich nie uważam. Z pewnością bliżej temu tekstowi do satyry, ale zamysł był trochę inny.
Staram się tworzyć takie mniej lub bardziej śmieszne obrazki, żeby zabawić garstkę internetowych przyjaciół.

Zdradzę Ci jeszcze pewien sekret: wymyślenie tego tekstu zajęło mi pół minuty, wymyślenie czym on jest, o wiele więcej.

Pozdrawiam

A.S.
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Miladora
23/10/2017 15:06
Widzę, że wprowadziłaś zmiany, Tjere. :) Podoba mi się. »
hopeless
23/10/2017 14:23
Miladora - Jeszcze raz dzięki. Jednak namalowałem autorski… »
Miladora
23/10/2017 13:56
Że będzie dobra książka? :) Uwierz, bo przeczytałam ich już… »
Miladora
23/10/2017 13:53
Wiersz czyta się jak po maśle, avatar w porządku, mogę… »
JOLA S.
23/10/2017 13:52
Milu, niestety nie mogę w to uwierzyć z oczywistych powodów… »
hopeless
23/10/2017 13:40
Miladora Poprawiłem, dzięki:) Avatar też już jest. Miło mi,… »
Miladora
23/10/2017 13:33
Chyba wystarczy powiedzieć, że nie rozczarowałaś mnie. :)»
dziewczynka bez imienia
23/10/2017 12:39
Być może był to pospiech, a być może, jako osoba mało… »
braparb
23/10/2017 12:33
Piękny. Prostota i lekkość. Gratuluję. »
pociengiel
23/10/2017 11:38
Chłostany, w pocie czoła swoją stawę będziesz zdobywał Tak… »
Miladora
23/10/2017 11:32
Masz dobrą rękę do tytułów, panie F. :) Ale przyjrzyj się… »
Miladora
23/10/2017 11:13
To nie jest kwestia tego, że podoba mi się bardziej, bo… »
Miladora
23/10/2017 11:01
Tak - braparb dobrze poradził. :) Teraz tytuł zachęca, a… »
dziewczynka bez imienia
23/10/2017 10:55
Miladora, dziękuję za Twój komentarz. Znowu odrobiłaś za… »
Jaga
23/10/2017 10:52
Carvedilol, bardzo dziękuję za komentarz :) Poprawki… »
ShoutBox
  • Miladora
  • 23/10/2017 15:07
  • To taki system, Tjere - ale już się dopisałam do wiersza. :)
  • Tjereszkowa
  • 23/10/2017 14:29
  • Przegapiłam jakąś możliwość, czy to luka w systemie?
  • Tjereszkowa
  • 23/10/2017 14:28
  • Cholerka, chciałam napisać pod swoim wierszem, że wprowadziłam zmiany, ale nie mogę dodać nowego komentarza, bo mój był ostatni, nie mogę też edytować, bo upłynął czas na wprowadzenie zmian...
  • Miladora
  • 23/10/2017 14:14
  • tak - wiem - doszedł. :)
  • Miladora
  • 23/10/2017 13:50
  • Odpisałam, Agnesko! :)
  • JOLA S.
  • 23/10/2017 00:10
  • Droga Milu, skończyłam, tuż po północy. Cóż za, piękny widok.:)
  • Miladora
  • 22/10/2017 22:00
  • AGNESKO! Zbawienie przyszło! :)
  • Miladora
  • 22/10/2017 21:43
  • Agnesko - masz odpowiedź. :)
Ostatnio widziani
Gości online:62
Najnowszy:rybopujhana015
Wspierają nas