Cunqui. Rozdział 10 - Alen Dagam
Proza » Fantastyka / Science Fiction » Cunqui. Rozdział 10
A A A
Klasyfikacja wiekowa: +18

 

Illyr


 
Welha była szczęśliwa.
 
Burza nad Jeziorem osiągała właśnie swoje apogeum. W zawrotnym tempie, jedna po drugiej, rozcapierzone błyskawice wcinały się w czarne niebo. Huk wyładowań był tak głośny, że rozrywał myśli i przyspieszał bicie serca u tych, którym nie dane było zasnąć lub powrócić do przerwanego snu.
 
Welha nie obawiała się żywiołu. Teraz, gdy już nie była sama, nie bała się niczego. Wciąż jeszcze oddychała szybko i nierówno. Jej policzki były gorące, oczy przymknięte, jej rozchylone nogi drżały. Skóra na wnętrzu ud była trochę zaczerwieniona i mokra. Powoli przesunęła drżącą dłonią od szyi w dół aż do swojego lekko zaokrąglonego brzucha, jakby chcąc sprawdzić, czy jest jeszcze cała po tym wszystkim, co z nią zrobił. Palce dotykały podrażnionych i nabrzmiałych miejsc, przypominających lepkością o jego zachłannym, niepowstrzymanym pożądaniu. Wyczuła zaczerwienione ślady jego pazurów na jej skórze i zadrapania od jego łusek na jej piersiach. Teraz dopiero dawały o sobie znać nieśmiałym pieczeniem, któremu daleko jednak było do bólu. Był ostrożny. Pamiętał, że w przemianie był od niej o wiele większy.
 
Niewiele wcześniej krzyczała w jego ramionach, zatopiona w nich bezpamiętnie, przyciśnięta do posłania pod jego ciężarem aż do utraty tchu. Krzyczała w spełnieniu, ale krzyczała też ze szczęścia. Tylko z nim była kompletna. Tylko przy nim żyła.
 
Takie były zawsze ich powitania po długiej nieobecności.
 
Teraz leżał obok niej, jego czarny kształt rozciągnięty swobodnie, rozluźniony i na pograniczu zapomnienia. Odgłosy szaleństwa, od którego odgradzały ich ocalałe ściany Ruin, nie przeszkadzały mu. Jeszcze nie całkiem zsunął się w objęcia snu. Poznawała to po jego oddechu i po tym, że wciąż był jeszcze w swojej ciemnej formie. Wyciągnęła rękę w jego stronę, chcąc dotknąć jego pomarszczonego i twardego policzka, ale zaraz ją cofnęła. Czekała bez ruchu, aż spokojnie zaśnie.
 
Gdy gwałtowna letnia burza ucichła wreszcie, a księżyc spokojnie i odważnie wyszedł spoza czarnych rozpływających się już chmur, obok Welhi nie leżał już potwór, lecz mężczyzna. Był wysoki - ale nie bardziej niż zwykły człowiek -  i bardzo szczupły. Nie był też bardzo umięśniony. Na pierwszy rzut oka można było zauważyć, że nie był wojownikiem. Jego skóra była znowu biała, a nawet blada. Zniknęły jego poskręcane w ciemne sznury włosy, a zamiast nich pojawiła się grzywa długich, jasnych kosmyków.
 
Człowiek z krwi i kości. Tylko na jego smukłej twarzy wypisany był ogrom nieludzkiego zmęczenia. Welha patrzyła na niego z czułością i oddaniem.
 
Jest tylko mój, myślała. Najwspanialszy człowiek na całym świecie… mój!

Nie pozwolę ci odejść nigdy więcej. Nie zostawisz mnie już. Następnym razem pójdę z tobą, gdziekolwiek się wybierzesz.
 
To samo obiecywała sobie już wiele razy wcześniej, za każdym razem jednak zdołał wyperswadować jej to zamierzenie. Podróże, w które się udawał, były zbyt niebezpieczne. Tutaj, w Ruinach, jak przedtem w wielu innych miejscach, nikt nie miał prawa jej znaleźć ani skrzywdzić.
 
Rozumiała go i jego obawy o nią. Ale jej udręka podczas każdego ich rozstania w końcu stała się nie do zniesienia.
 
Ona także bała się o niego. Teraz przyszedł czas, że i on musiał to zrozumieć.

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Alen Dagam · dnia 07.10.2017 09:49 · Czytań: 81 · Średnia ocena: 4 · Komentarzy: 2
Komentarze
Infernus dnia 08.10.2017 22:58 Ocena: Bardzo dobre
Alen Dagam rzucasz rozdziałami jak ruscy artylerią - w pozytywnym tego słowa znaczeniu :) może czas zwolnić, nie każdy ma czas wszystko przeczytać. Rozdział 10 znacząco się różni od pierwszego, może znajdę czas na całość lektury. Ogólnie nie wiem czemu znalazł się na dolnej półce, według mnie nie powinien.
Cytat:
Jest tylko mój, my­śla­ła. Naj­wspa­nial­szy czło­wiek na całym świe­cie… mój!Nie po­zwo­lę ci odejść nigdy wię­cej. Nie zo­sta­wisz mnie już. Na­stęp­nym razem pójdę z tobą, gdzie­kol­wiek się wy­bie­rzesz. To samo obie­cy­wa­ła sobie już wiele razy wcze­śniej, za każ­dym razem jed­nak zdo­łał wy­per­swa­do­wać jej to za­mie­rze­nie. Po­dró­że, w które się uda­wał, były zbyt nie­bez­piecz­ne. Tutaj, w Ru­inach, jak przed­tem w wielu in­nych miej­scach, nikt nie miał prawa jej zna­leźć ani skrzyw­dzić.

"Nie pozwolę ci odejść nigdy więcej. Nie zostawisz mnie już. Następnym razem pójdę z tobą, gdziekolwiek się wybierzesz." nie powinno być przed wypowiedzią " - " ?
Spróbuję znaleźć czas dla całości. Przemyśl, zwolnij tempo :)
Alen Dagam dnia 11.10.2017 20:13
Infernus! Witaj z powrotem :)

"Chopie", czytając 1 i 10 rozdział niewiele się dowiesz z opowieści. Owszem, części różnią się stylem. Historia pisana jest z wielu perspektyw, a każda perspektywa ma swój własny styl. Pierwszy rozdział: wszystkowiedzący narrator (taki z dość luźnym podejściem do życia); 10. rozdział: Welha, kobieta zakochana na śmierć w bardzo wyjątkowym człowieku. Z musu inaczej napisane :p

Co do półek, to racja, przekładają mnie z góry na dół i odwrotnie, ale nie przeszkadza mi to. Szkoda tylko, że nie ma przy tym choćby krótkiego komentarza, co jest nie tak. Ale rozumiem, że pewnie zabrakłoby na to czasu.

Moje tempo nie jest aż tak szybkie, jak się wydaje. Opowieść planowana jest na ok. 100 rozdziałów, ale są one dość krótkie: po 500-2500 słów. To nie jest dużo jak na fantastykę. Napisanych mam dopiero 30 i piszę ok. 2-4 na tydzień, jeśli mam wenę. Jeśli jej nie mam, to siedzę i klnę. Na portal na razie wrzucam, co mam. Potem będzie wolniej.

Myślników unikam przy ciągach myślowych, pozostawiając je na dialogi, ale nie mam jeszcze na to końcowej recepty. Dziękuję za zwrócenie uwagi.

Pozdrawiam serdecznie! (Zabierz się następnym razem za 2gi rozdział, a nie skacz tak, bo zmarnujesz sobie efekt. 2gi, ponieważ pisany jest z perspektywy głównej bohaterki.)
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Silvus
19/10/2017 00:36
Następnym razem. :) <zastanawia się nad tym> A… »
Zola111
19/10/2017 00:27
Procesjo, w powiązaniu z tytułem wiersza tekst brzmi… »
ElaM
19/10/2017 00:17
I moja interpretacja legła w gruzach... a tak mi się… »
kamyczek
19/10/2017 00:00
Allasko, dziękuję za odwiedziny i komentarz, cieszę się,… »
Miladora
18/10/2017 23:41
Gdy dopracujesz, to powiedz. :) Przyjdę i popatrzę. »
Miladora
18/10/2017 23:38
Warto byłoby jeszcze trochę dopracować ten tekst, Procesjo.… »
olsza37
18/10/2017 23:34
Mirador dziękuję bardzo cenne uwagi i od razu ten wiersz… »
Silvus
18/10/2017 23:31
No to nie rozumiem. Jeśli nie na rozstaj dróg, to na… »
ElaM
18/10/2017 23:12
Nienawidzę matematyki, niemniej kocham poezję. Twój wiersz… »
Miladora
18/10/2017 23:00
Bardzo dwuznaczne zakończenie. Powiedziałabym wręcz, że… »
Miladora
18/10/2017 22:51
Zgadzam się z tym. :) Podkreślone to przypadkowy rym… »
ElaM
18/10/2017 22:50
Ja bym napisała, gdzieś na rozstajne i nie mam na myśli… »
Niczyja
18/10/2017 22:25
Jacku Londynie, Niektóre szkolne wypracowania bywają ładne,… »
Silvus
18/10/2017 22:24
Racja. Mogłem również postawić kropki. Wybrałem… »
Esy Floresy
18/10/2017 22:23
ElaM, nic nie poradzę z "niepodobasiem", bo o… »
ShoutBox
  • allaska
  • 18/10/2017 13:08
  • jak miło czasem poczytać coś po polsku ;)
  • mike17
  • 17/10/2017 22:20
  • Mądre, a w jakim sensie? Ja uważam, że są zwyczajne. Dla każdego. I każdy może wejść w tę tematykę i ją całym sobą poczuć. Bo czym jest napisanie utworu? Kontaktem z piosenką i daniem czegoś z siebie.
  • Silvus
  • 17/10/2017 21:54
  • Właśnie @Krzysiowi chodziło raczej o to, że Twoje utwory, @Mike, są mądre, a więc nie sztuka napisać do takich mądry tekst.
  • Esy Floresy
  • 17/10/2017 21:47
  • Nie ma to jak czytanie ze zrozumieniem ;)
  • mike17
  • 17/10/2017 19:30
  • Czas na napisanie utworu masz do 31 października. Czy moje utwory są popową papką. Raczej nie sądzę. Ale fajnie się do nich pisze i w to bezwzględnie nie wątpię, zatem ready, steady, go!
  • Krzysztof Konrad
  • 17/10/2017 19:00
  • A do kiedy jest czas na dodanie tekstu? Mógłbyś czasem dać jakąs popowa papkę. Nie sztuka napisać coś do mądrej piosenki, a prostego chłamu ^^
  • mike17
  • 17/10/2017 17:59
  • Siemanko, Krzysiek :) Fajnie, że się pojawiasz. Wbijaj do mojego konkursu w prozie MUZO WENY 5, gdzie możesz dać czadu jako prozaik i pokazać, na co cię stać, a konkurs jest dość łatwy :)
  • Maru
  • 17/10/2017 17:46
  • "Brat twój był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się"... :p
Ostatnio widziani
Gości online:36
Najnowszy:nertysafa3
Wspierają nas