Proza » Humoreska » Cud
A A A

Cuda nie mają urlopu. Cuda nie znają wakacji.
Wypoczywałem w malowniczo położonym pensjonacie. Świeże górskie powietrze, przemiła obsługa i doskonałe jedzenie sprawiały, że czułem się tam znakomicie. Po tygodniu, niestety zdarzył się cud. Nie, nie w tym pensjonacie, ani nawet w tej miejscowości.
W sąsiedniej. Co się działo? Na starej, rosnącej tam, olbrzymiej lipie, popołudniami, podobno ukazywała się Matka Boska. Może  i tak bardzo bym się tym nie przejął, w końcu cóż może mi Przenajświętsza Panienka przeszkadzać i to jeszcze na oddalonym o parę kilometrów drzewie. Sęk w tym, iż cud stał się podstawowym, a wkrótce jedynym, tematem rozmów przy wszystkich posiłkach, zaś w recepcji ustawiono dwie gromnice, na wszelki wypadek.
–  Co mi szkodzi –  pomyślałem. –  To w końcu tylko parę minut autobusem.
Jakoś udało mi się wepchnąć do wehikułu, w którym kłębił się tłumek, jak za czasów najgorszych trudności  komunikacyjnych. Gdy tylko autobus zatrzymał się na następnym przystanku, wszyscy, poza kierowcą, wysiedli. Kierowca tylko przeżegnał się trzy razy i pojechał dalej.
Wraz ze współpasażerami udałem się w kierunku widocznego nieopodal zgromadzenia. Dziwne buczenie dające się słyszeć w powietrzu okazało się być nabożną pieśnią nuconą przez tłum stojący u stóp lipy.
Po lewej stronie drzewa, przy stoliku siedział chudy jak szczapa młody kleryk o podsiniałych oczach. Na blacie przed nim, piętrzył się stosik zdjęć drzewa podpisanych przez miejscowego proboszcza, tak, żeby potrzebujący z łatwością mogli zaopatrzyć się w świadectwo cudu. Po prawej stronie, w głębi, rozłożył się regularny odpust. Na licznych kramach oprócz obwarzanków, ptysiowych różańców i pańskiej skórki, można było nabyć petardy, jojo, drewniane zabawki i inne pożyteczne przedmioty, których próżno szukać w marketach.
Przystanąłem na skraju tłumu, z zaciekawieniem obserwując całe to wydarzenie.
Po chwili, na widok refleksu świetlnego przesuwającego się po pniu, zgromadzeni w większości rzucili się na kolana, rozpoczynając głośną modlitwę.
–  Jest! Jest cud! –  słychać było głośne szepty.
–  Ja tu żadnego cudu nie widzę –  powiedziałem z powątpiewaniem.
–  Boś grzeszny łajdaku! –  wykrzyknęła stojąca koło mnie starsza pani w czerni.
–  Przecież to tylko słońce prześwitujące przez gałęzie widać na pniu.
–  Bluźnierca. Antychryst –  usłyszałem głuchy pomruk.
Widać podobnego zdania była miejscowa kawalerka wyrywająca sztachety z pobliskiego płotu. Pędem rzuciłem się w kierunku szosy. Nawet potknięcie o loterię w walizce, każdy los wygrywa, nie przeszkodziło mi zachować nad pogonią stosownej przewagi.
Już kierowca pierwszego nadjeżdżającego samochodu był normalnym człowiekiem i widząc, co się święci, zatrzymał się.
To był prawdziwy cud.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
wioskowy52 · dnia 14.10.2017 09:51 · Czytań: 142 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 4
Komentarze
Alen Dagam dnia 14.10.2017 15:50 Ocena: Świetne!
Wtaj, wioskowy52.

Zauważysz pewnie, że dodałam Cię do moich ulubionych autorów. Bardzo podobają mi się Twoje historyjki, zwłaszcza ich lekki i dowcipny przekaz, przy treści, która jednocześnie pobudza do mniej lub bardziej głebokiej refleksji. Przypominają mi się trochę młodzieńcze czasy, gdy zaczytywałam się Chmielewską. Tylko u Ciebie mam bardziej wrażenie, że nie śmiejesz się w kułak pisząc o ludziach i ich mentalności, lecz od czasu do czasu ciężko sobie wzdychasz i kręcisz nad nimi głową. Jakby nie było, cieszę się, że piszesz.

Cytat:
miej­sco­wa ka­wa­ler­ka do­zbra­ja­ją­ca się po­bli­skim pło­tem


Tutaj musiałam zatrzymac się na chwilę i do końca nie jestem pewna, że dobrze zrozumiałam. Chodzi o szturmującą na bohatera pogoń, niczym kawaleria - tak?

Pozdrawiam serdecznie!
wioskowy52 dnia 14.10.2017 16:33
Witaj!

W zacytowanym sformułowaniu chodziło mi o wyrywanie sztachet z płotu.

Bardzo mi miło, że podoba Ci się moja pisanina, choć uczciwie przyznaję, że opublikowane dotychczas tu teksty, to nie jest to, co chcę pisać. Miałem zupełnie inne zamiary, niestety zdrowie poważnie mi zaszwankowało i cały projekt leży. Chcę napisać książkę składającą się z absolutnych drobiazgów. Jak oceniam, jestem gdzieś w połowie.
Staram się śmiać nie z konkretnych ludzi, tylko z tego, co śmieszne. Jak do tej pory, różnie mi to wychodzi. :)

Również Pozdrawiam Serdecznie!
purpur dnia 25.10.2017 14:52
No przeskoczyłem sobie, z poprzedniego, na najnowszy!

A co!

:D

Ponownie, bardzo zgrabny tekst. Może jakiś nieszczególnie odkrywczy, wydaje się nawet dość oklepany, ale sposób jego przyżądzenia, taki "od niechcenia", bez jakiegoś piętnowania głupoty, bardzo mi przypadł do gustu.

A zakończenie dokłądnie takie jakie być powinno!

Tylko również miałem problem ze zdaniem zaznaczonym przez Alen-a. Popraw to, bo aż szkoda!
wioskowy52 dnia 25.10.2017 17:34
Jak sobie czytelnicy życzą. :)
Dziękuję za odwiedziny.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
JOLA S.
18/11/2017 22:59
Brawo! Wielkie Dzięki. :) :) :) :) :) »
Jacek Londyn
18/11/2017 22:57
Myślę, że abstrakcji tu nie uświadczy. Przyznaję się co… »
Pulsar
18/11/2017 22:48
Nie mam żadnego wpływu na którą półkę mnie położą. »
hopeless
18/11/2017 22:29
Miladora - - dzięki:) »
hopeless
18/11/2017 22:25
Miladora - i tak zrobię:) »
Miladora
18/11/2017 22:14
Niewiele. ;) Za to wiersz jest całkiem, całkiem. :)»
ajw
18/11/2017 22:08
Dziękuję, Mileno :) »
ajw
18/11/2017 22:08
Bardzo lubię Twoją narrację, która jest zawsze jakimś… »
Dobra Cobra
18/11/2017 22:06
Alesz jak najbardziej rozumiem taki stan w pisarnictwie!… »
Milena1
18/11/2017 22:04
Jest klimat, obrazowanie. Pozdr :) »
Miladora
18/11/2017 22:03
I daj Ci, Boże, zdrowie. :) Dorzuć do kompletu. »
Dobra Cobra
18/11/2017 22:02
Jeśli będą następne - to piękna sprawa! DoCo »
Miladora
18/11/2017 22:00
Ja już w to uwierzyłam. ;) Może tak? Lubię rozbijać… »
Lilah
18/11/2017 21:57
Dzięki, ajw. Altanka jest super. Miło Cię gościć. :) »
hopeless
18/11/2017 21:55
Miladora - myślę, że w tym tempie zapełnię koszyczek dużo… »
ShoutBox
  • Esy Floresy
  • 18/11/2017 23:01
  • Kto żyw nie próżnuje, łapie ankietę i głosuje. :)
  • Alen Dagam
  • 18/11/2017 22:17
  • @mike17 - jutro już będziemy ciszej w SB, sorki za wcinanie się ciągle :/
  • Alen Dagam
  • 18/11/2017 22:15
  • Jeszcze niecałe 2 godziny do zamknięcia ankiety. 1. Nazwa: [link] 2. Kategorie: [link] . Głosujcie!
  • Alen Dagam
  • 18/11/2017 22:06
  • [link] Heh, ucięło cyferki w linku. Ten jest właściwy.
  • Jaga
  • 18/11/2017 21:59
  • Otwiera mi się "Mark Twain, czyli magiczny czar Tomka Sawyera :)"
  • Jaga
  • 18/11/2017 21:57
  • Alen, na pewno chodziło Ci o ten link?http://www.portal-pisarski.pl/forum/temat/342
  • mike17
  • 18/11/2017 21:56
  • GŁOSOWANIE w MUZO WENACH 5 wciąż trwa, zapraszam : A tu konkursowe info : [link]
  • mike17
  • 18/11/2017 21:54
  • No i pozostało nam już tylko 4 dni do zakończenia GŁOSOWANIA. MUZO WENY 5 potrzebują nowych głosów, nowej krwi, więc już dziś nie wahaj się, zagłosuj i wyraź swoją opinię o utworach.
  • Alen Dagam
  • 18/11/2017 21:03
  • Mamy 13 oddanych głosów w ankiecie z wyborem nazwy nowej strony. Czy będzie więcej? Pierwsze miejsce ma 5 głosów - zdecydowany faworyt. Czemu głosujemy? [link]
Ostatnio widziani
Gości online:22
Najnowszy:rkpru1282
Wspierają nas