Podróż - tous
A A A
Od autora: Pierwsze opowiadanie od bardzo dawna - coś w tym stylu napisałem jeszcze w podstawówce na konkurs literacki. Po latach postanowiłem je trochę odświeżyć (nie mam oryginału, pisałem z pamięci).

 

Nigdy nie pamiętam swoich snów. Tego dnia wróciłem do domu strasznie zmęczony. Cały dzień w szkole, a od razu po – piłka i boisko. Na dworzu zaczynało powoli zmierzchać. Bez kolacji, bez kąpieli, od razu rzuciłem się na łóżko. Nie miałem nawet siły się przebrać. I wtedy zaczął się najbardziej niesamowity sen jaki miałem. Czasami nawet wierzę, że nie był to tylko sen...


-Hej.
Jak dobrze w końcu leżeć w swoim łóżku i odpocząć... Tylko ten ptak mógłby przestać walić w to okno...
-Hej, śpisz?
Ptak? W końcu otworzyłem oczy i spojrzałem w stronę tego co mnie obudziło, a jak się okazało,  kogo. Bo nie był to ptak, tylko młody chłopiec w wieku około 16 lat, czyli niewiele starszy niż ja.
-K-kim jesteś? – zdołałem tylko wydukać, kompletnie zaskoczony. – I skąd wziąłeś się na pierwszym piętrze?!
-Ha, zwą mnie Aladyn. Obserwowałem Cię jakiś czas i zauważyłem, że jesteś podobny do mnie. – rzekł z uśmiechem nie znikającym mu z twarzy.
Było to dla mnie trochę dziwne porównanie, wszak ja nie nosiłem ani turbanu, ani nie potrafiłem lewitować w powietrzu. Ale mimo to, Aladyn mnie zafascynował. Przełamałem strach i podszedłem do okna, a wtedy stanąłem jak wryty. On nie lewitował, on siedział na... latającym dywanie!
-Jak to, obserwowałeś mnie? Czemu i po co?! – rzuciłem, nie odwracając wzroku od dywanu.
- Bo szukałem kompana na wspólną przygodę. To co, jesteś zainteresowany? – Aladyn mrugnął jednym okiem. – Nie musisz się martwić – dodał, źle interperując malujące się na mojej twarzy emocje – Odstawię Cię do domu przed zmrokiem, więc nikt nie zauważy.
Co dziwne nie bałem się, stał – a raczej siedział na dywanie – przede mną zupełnie obcy chłopak i chciał mnie zabrać na przygodę, a ja nawet się chwilę nie zastanawiałem.
- Jasne, lęcę z Tobą! – prawie krzyknąłem z podniecenia. I od razu zabrałem się za otwieranie okna.
W między czasie mogłem się przyjrzeć dobrze latającemu dywanowi, co było dla mnie największym zaskoczeniem wyglądał... jak zwykły DYWAN.
- Jak on działa? – spytałem, łapiąc rękę wyciągniętą przez Aladyna i gramoląc się przez okno na ten niezwykły pojazd.
- Cieszę się że Cię to zainteresowało – odparł z wyraźną dumą – Po prostu wykorzystuje odpowiednie wiatry do lewitacji, steruję zaginając odpowiednią stronę dywaniu, do tego nie należy zapominać o odbrobinie... magii.
- Jak to magii?!- zapytałem z niedowierzaniem – To ona istnieje?
W szkole wspominali o elektryczności, wodociągach, ale magia? Gdzie w tym wszystkim magia i czemu nikt mi o tym nie wspominał? Nawet rodzice, a przecież pytam ich o prawie wszystko! Jedyne wzmianki o magii trafiły się w książkach, ale zawsze myślałem, że to tylko bajki dla małych dzieci.
- A bo widzisz, mój drogi towarzyszu, magia naprawdę istnieje, tylko trzeba umieć ją dostrzec. Kiedy jesteśmy młodzi, widzimy ją wszędzie – od latającego motyla aż do spadającego śniegu. To wszystko magia. Tylko w miarę dorastania, zapominamy o tym. Nie dostrzegamy szczegółów, przestajemy się nimi cieszyć, a również z tym, zanika magia. – wyjaśnił z westchnieniem. -–Ale dość o tym, lepiej się złap czegoś, bo czas w drogę!


I ruszyliśmy, a było to wspaniałe! Przez pierwsze chwile byłem zbyt zajęty łapaniem równowagi na dywanie żeby się rozglądać, jednak z czasem zaczęło mi to wychodzić coraz lepiej, nawet zakręty przestały mi sprawiać trudność. Czułem wiatr we włosach i chłod wieczornego powietrza, oraz ciepłe promienie ostatniego słońca. Miasta szybko przemykały pod nami, a my wciąż wznosiliśmy się wyżej. Robiło się coraz chłodniej, aż w końcu nie potrafiłem odróżnić miast od pól. Wzdrygnąłem się, co zauważył Aladyn i rzucił przez ramię:
- Spokojnie, jeszcze chwila i zaczniemy się zniżać.


Po kolejnych paru minutach, poczułem że dywan pochylił się w przód, więc złapalem się mocniej i rozpoczęliśmy opadanie. Znowu byłem w stanie rozróżniać krajobrazy, ale to co ujrzałem kompletnie mnie zaskoczyło. To już nie była moja okolica... Nawet nie mój kraj. Zrobiło się strasznie ciepło, a wszędzie było żółto.
Już otwierałem usta żeby zapytać gdzie jesteśmy, gdy Aladyn podniósł ręke i wskazał na jakiś punkt krajobrazu.
-Co to jest? – zapytałem, ale nie potrzebowałem odpowiedzi, bo po chwili sam byłem w stanie rozpoznać.
- Piramidy. – rzucił tylko krótko.
Wcześniej widziałem je tylko na obrazkach, a na żywo były jeszcze piękniejsze. Wielkie bloki piaskowe łączyły się tworząc trójkątne arcydzieła.
- Jak one powstały? – nie mogłem ukryć ciekawości.
- Miałbym Ci zepsuć zabawę z dowiadywania się samemu? – rzucił ze śmiechem – Nigdy w życiu, tą zagadkę musisz sam rozwiązać.
Trochę byłem zły na Aladyna, że nie zaspokoił mojej ciekawości, ale złość szybko minęła gdy zaczęliśmy się wznosić.
- Teraz uwaga! – krzyknął trochę zaniepokojony mój przewodnik.
Dywan zaczął lecieć raz w prawo, raz w lewo, by następnie ostro zacząć się wznosić. Rozejrzałem się w poszukiwaniu zagrożenia i szybko je znalazłem. Centralnie przed nami widziałem piasek. Bardzo dużo piasku, noszonego przez wiatr.
Burza piaskowa.
Aladyn zręcznie zaczął omijać wiatry, ciągle wznosząc się coraz wyżej. Czułem jakby coś mi ugrzęzło w gardle, strach zaczął brać nade mną górę, jednak po prau sekundach było po wszystkim, bo wznieśliśmy się ponad chmury, zostawiąjąc burzę daleko w tyle. Kamień spadł mi z serca.
- Uff, było blisko – uśmiech powrócił na jego twarz, na moją także. – To co? Gotowy na kolejną przygodę?
- Pewnie, że tak! Gdzie teraz? – spytałem.
- Zobaczymy. – odparł z tajemniczym uśmiechem.


Po Egipcie nadszedł czas na Francję i Paryż, potem szybka podróż do Ameryki, następnie w mroźne Himalaje. Długo tam nie zabawiliśmy, bo zacząłem marznąć, więc powoli nadszedł czas powrotu do domu.
- Przygoda, ma to do siebie, że kiedyś musi się skończyć... – rzekłem trochę zasmucony.
- Zaczynasz się uczyć, mój młody druhu – powiedział Aladyn z uśmiechem – Jednak nie masz całkowitej racji. Dopóki żyjemy, przygoda nadal trwa. To od Ciebie teraz zależy jaka wyprawa będzie kolejna.
Nie dokońca zrozumiałem co miał na myśli, jednak nie zamierzałem się kłócić. Po chwili dostrzegłem znajome widoki. Sąsiednią wioskę, potem moją szkołę, aż w końcu okno do mojego pokoju, które wciąż było otwarte. Wiatr wywiewał firanki na dwór, a słońce rzucało ostatnie promyki światła.
- A nie mówiłem, że wrócimy przed zmrokiem? – zaśmiał się Aladyn. Podziwiałem jego pogodę ducha, mi było trochę smutno że musimy się rozstać.
- Zobaczymy się jeszcze? – zapytałem z nadzieją.
- Być może. – odparł po chwili zastanowienia – Ale będe wtedy pod innym imieniem i będe inaczej wyglądał.
To kolejna rzecz dzisiejszego wieczoru której, nie zrozumiałem. Wskoczyłem zwinnie do swojego pokoju i odwróciłem się mając łzy w oczach.
- Dziękuję. – zdołałem tylko wybełkotać.
- Ja tażke dziękuję. Pamiętaj że masz jeszcze wiele tajemnic do odkrycia i wiele miejsc do zobaczenia. Żyj pełnią życia i szukaj magii wszędzie, bo nigdy nie wiesz kiedy ją znajdziesz. – Aladyn odwrócił się na dywanie, i odleciał.


Ja natomiast wróciłem do łóżka i natychmiast zasnąłem, zmęczony tyloma eksytującymi przygodami jednego wieczora.
Kiedy obudziłem się rano, nie wiedziałem czy to mi się przydarzyło naprawdę, czy był to tylko sen. Jednego byłem pewien. Kiedy dorosnę, chcę podróżować i zobaczyć świat.


---


Promienie słońca padały przez otwarte okno, a jedna z zasłon leżała zerwana na ziemi.

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
tous · dnia 17.10.2017 12:26 · Czytań: 582 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 0
Inne artykuły tego autora:
  • Brak
Komentarze

Ten tekst nie został jeszcze skomentowany. Jeśli chcesz dodać komentarz, musisz być zalogowany.

Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Dobra Cobra
15/07/2019 23:12
Madawydar, Jak celnie się domyslasz to tylko opowiesc.… »
Marek Adam Grabowski
15/07/2019 22:25
Chodziło mi o to, czemu zabił i co łączyło go z tą… »
PrzemeK155J
15/07/2019 20:39
Pod koniec chciałem nieco wspomnieć o naszym trybie życia,… »
StalowyKruk
15/07/2019 18:04
Dziękuję. Pracuję nad rozdziałem drugim, ale jak zwykle… »
22227
15/07/2019 17:57
Ciekawy tekst, tylko z tym mózgiem to o wiele bardziej… »
DanielKurowski1
15/07/2019 16:11
Komentarz dopiero po miesiącu, ale sesja nie wybacza.… »
czarnanna
15/07/2019 15:36
Bardzo dziękuję za odkurzenie mojego tekstu, Antoni :) Od… »
czarnanna
15/07/2019 15:31
Cieszę się, że rymowanka wpadła Ci w oko/ucho :D Lubię… »
wiosna
15/07/2019 15:14
I jeszcze rymy wewnętrzne:) Lubię czasem się tak pobawić,… »
wiosna
15/07/2019 15:02
Ładnie o wiośnie:) »
wiosna
15/07/2019 14:53
E tam. Na pewno nie jesteś gruboskórny ;) Za to ja, mimo… »
wiosna
15/07/2019 14:48
Dziękuję za wspólną podróż:) Pozdrawiam z uśmiechem:) »
wiosna
15/07/2019 14:46
To dla mnie wielki komplement. Dziękuję i pozdrawiam:) »
wiosna
15/07/2019 14:44
Hubercie dziękuję za wzruszenie i również pozdrawiam:) »
wiosna
15/07/2019 14:40
Dzięki za wizytę Marku:) A mógłbyś zdradzić które to… »
ShoutBox
  • mike17
  • 15/07/2019 15:55
  • Przelotem w stolicy, na dobre wrócę pod koniec sierpnia. Pozdrawiam Was i życzę dobrych, udanych tekstów, no i wakacji rzecz jasna :)
  • czarnanna
  • 14/07/2019 14:53
  • Miłej niedzieli! Leniwej lub aktywnej (co kto woli) :D
  • czarnanna
  • 14/07/2019 14:46
  • Naturalnie, Antoni!
  • AntoniGrycuk
  • 12/07/2019 23:28
  • I mam nadzieję, że pochwalisz się efektami?
  • AntoniGrycuk
  • 12/07/2019 23:03
  • No, tego jeszcze nie grali :) Super mi miło! Tylko uważaj, bo sporo w tej mojej muzyce jest niepokoju, czy wręcz krzyku, jak w niektórych. Choć uważam, że tylko kilka jest naprawdę dobrych.
  • czarnanna
  • 12/07/2019 22:59
  • Super!!! Bardzo mi się podobają serio, chyba będę do nich malować :D
  • AntoniGrycuk
  • 12/07/2019 22:56
  • Albo zupełnie moje, albo te z opisem Projekt to z zespołem sprzed lat.
  • czarnanna
  • 12/07/2019 22:50
  • Ale to te wszystkie utwory są Twoje?!
  • czarnanna
  • 12/07/2019 22:41
  • Antoni, bardzo intrygująca ta Twoja kompozycja. Gratuluję :)
  • Dobra Cobra
  • 12/07/2019 13:01
  • I dzięki życzeniem Vanillivi wypoczywala dobrze. Bo gdyby ich nie było....
Ostatnio widziani
Gości online:11
Najnowszy:coralieb5a
Wspierają nas