Patologia 1 - Dk721
Proza » Inne » Patologia 1
A A A
Od autora: Dzień dobry, nazywam się Damian, mam 17 lat i od jakiegoś czasu próbuję swoich sił w pisaniu. Po przeczytaniu przez Państwa poniższego tekstu, który wstawiłem będę bardzo wdzięczny za komentarze. Jeśli ktoś z Państwa zauważy różnorakie błędy, proszę napisać, ponieważ na pewno bardzo mi się to przyda.
Pozdrawiam serdecznie oraz życzę miłego czytania,
Damian K. :)

   Widzę, pamiętam, choć trochę przez mgłę to, jak siedzę w małej huśtawce dla dzieci. Huśtawka ta przymocowana jest do górnej części wejścia do głównego pokoju w domu. Widzę siebie jako małe, uśmiechnięte, gaworzące, szczęśliwe dziecko. Musiało mi być chyba dobrze. Dalej widzę, że ktoś się do mnie śmieje i śpiewa, a ja robię to samo. W tym miejscu poza mną i tą osobą widzę też inne, które głośno się śmieją i piją coś ze szklanek. W tym momencie mogę śmiało stwierdzić, że był to alkohol.

 

   Uwielbiałem chodzić do przedszkola - niekoniecznie po to, żeby zdobywać w nim wiedzę, ale po to, żeby bawić się razem z koleżankami i kolegami. W przedszkolu oczywiście miałem także swoich wrogów. Dzieci, z którymi chodziłem do przedszkola pochodziły głównie z zamożnych rodzin oraz miały kochających rodziców, którzy spełniali każde ich zachcianki. Zazdrościłem często bogatym dzieciakom tego, że mają, a ja nie mam wszystkiego czego chcę – właściwie nigdy nie miałem tego, czego chciałem. Panie opiekunki były zawsze bardzo miłe – starały się pomóc każdemu , kto miał przykładowo stłuczone kolano czy złe samopoczucie. Pamiętam także pewne dziecko, które zawsze podczas przerwy na zabawy zabierało wszystkie zabawki dla siebie i nikomu nie pozwalało się nimi bawić – w takich sytuacjach starałem się tłumaczyć mu, że tak niewolno i że nie są to tylko jego zabawki. Po godzinie siedemnastej matka lub siostra odbierały mnie z przedszkola, po czym szliśmy czasem wtedy do księgarni (bardzo lubiłem czytać ) i kupowały mi kolejną książeczkę z serii, którą bardzo uwielbiałem.

 

   Szkoła Podstawowa – chodziłem, chociaż nieszczególnie lubiłem. W szkole tej miałem dużo koleżanek jak i kolegów. Dlaczego nie lubiłem chodzić do szkoły? - teraz jestem w stanie odpowiedzieć sobie na to pytanie. Nie lubiłem chodzić do szkoły, ponieważ nie rozumiałem jej, nie rozumiałem tego co dzieje się na lekcjach. W ławce podczas lekcji po prostu siedziałem i czułem się, jakbym znajdował się za jakąś niewidzialną mgłą, która oddzielała mnie od klasy i nauczyciela. Najbardziej lubiłem zajęcia plastyczne oraz muzyczne – je rozumiałem w stu procentach i dodatkowo sprawiały mi ogromną przyjemność. Malowanie, kolorowanie, rysowanie oraz śpiewanie piosenek – tym mógłbym zajmować się wtedy cały czas. W szkole miałem kilku przyjaciół, z którymi po lekcjach często spotykałem i bawiłem się w różne zabawy. W środowisku szkolnym miałem także swoich wrogów oraz prześladowców (głównie bogatsze dzieci, które miały wszystko i niczego im nie brakowało). Moi szkolni nieprzyjaciele dokuczali mi ze względu na wygląd moich ubrań (nie zawsze były czyste i ładne), ze względu na moich rodziców alkoholików oraz to, że praktycznie nigdy nie jeździłem z klasą na wycieczki. Byłem nazywamy "dzieckiem pato". Nie byłem nawet na Zielonej Szkole z klasą, bo matka powiedziała, że nie ma pieniędzy, a pożyczyć też nie ma od kogo.

   Pewnego razu nasza klasowa Pani wychowawczyni organizowała wycieczkę do kina, na którą miała jechać cała klasa oprócz mnie – i tak by właśnie było, gdyby nie dobre serce wychowawczyni. Koszt wycieczki wynosił wtedy dziesięć złotych. Pani wychowawczyni postanowiła, że zapłaci za moją matkę tą sumę i dzięki temu pojadę razem z klasą. Gdy przyszedłem do domu ze zgodą na wyjazd moja matka była strasznie oburzona. Powiedziała wtedy, że przeze mnie teraz każdy będzie plotkował o naszej rodzinie – było mi wtedy strasznie przykro. Później poszedłem z matką do sklepu po to, żeby kupiła mi jakieś rzeczy do jedzenia na wycieczkę – kupiła mi wtedy chipsy oraz wafelka polanego czekoladą (wartość tych rzeczy razem to około pięć złotych), dla siebie kupiła cztery puszki piwa (wartość razem około dwadzieścia złotych). Od chwili, gdy wyszedłem ze sklepu zrozumiałem, że dla mojej matki ważniejszy jest alkohol, niż jej własne dziecko.

 

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Dk721 · dnia 08.11.2017 15:55 · Czytań: 185 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 8
Komentarze
Kazimierz Siluch dnia 09.11.2017 08:33
Bardzo fajny tekst. Ja też lubię pisac pamiętniki. Temat alkoholizmu jest mi bardzo bliski. Dla mnie najważniejsze w tekście sa fakty a nie fikcja literacka. Gratuluję odwagi.
Dk721 dnia 09.11.2017 15:44
Serdecznie dziękuję
Silvus dnia 12.11.2017 14:07
Cytat:
jak sie­dzę w małej huś­taw­ce dla dzie­ci.

Prawdopodobnie "na" huśtawce?

Cytat:
Dzie­ci, z któ­ry­mi cho­dzi­łem do przed­szko­la po­cho­dzi­ły głów­nie z za­moż­nych ro­dzin (...)

Brak przecinka po "przedszkola" (wtrącenie).

Cytat:
któ­rzy speł­nia­li każde ich za­chcian­ki.

Może być i tak, ale chyba raczej pisze się "każdą ich zachciankę".

Cytat:
szyst­kie­go czego chcę

Brak przecinka przed "czego".

Cytat:
nie­wol­no

Spacja.

Cytat:
nie ro­zu­mia­łem tego co dzie­je się na lek­cjach

Brak przecinka przed "co".

Cytat:
Gdy przy­sze­dłem do domu ze zgodą na wy­jazd moja matka była strasz­nie obu­rzo­na.

Brak przecinka przed "moja" (odwrócenie szyku - zdanie ze "gdy";).

Cytat:
Od chwi­li, gdy wy­sze­dłem ze skle­pu zro­zu­mia­łem

Coś mi tu nie gra, ale sam nie wiem co - może lepiej "w chwili"?

Cytat:
(...) dla mojej matki waż­niej­szy jest al­ko­hol, niż jej wła­sne dziec­ko.

Niepotrzebny przecinek przed "niż".

Wydaje mi się, że tekst jest napisany składnie, zrozumiale, przejrzyście. Nie kończy się zgodnie z zapowiedzią w tytule. Jest mało emocji, ale mnie to akurat bardzo pasuje (choć cenię również emocje). Te kilka błędów to tak Ci napisałem, @Damianie, dla "formalności", bo nie są poważne. Dobrze jednak, by to pamiętać. (A może to ja jestem przewrażliwiony).

Pozdrawiam, Silv.
Dk721 dnia 12.11.2017 19:53
Serdecznie dziękuję za cenny komentarz Silvus. To co napisałem i wstawiłem jest dopiero początkiem mojej opowieści, ale i tak dziękuję :)
MasterYoda dnia 17.11.2017 22:25 Ocena: Świetne!
O, jest! Strzał w dziesiątkę, drugi jaki tu widzę 22 minuty po rejestracji. Tekst prawdziwy i szanuję Cię za odwagę, jeśli publikujesz takie teksty.
No niestety, nie każdy miał pod górkę w życiu i kieszenie wypełnione kasą. Sam patologicznych rodziców nie miałem, ale współczuję. Lubię się pobawić, zapalić dziennego jointa czy napić się piwa, ale tych rzeczy nigdy nie ceniłbym wyżej niż własne dziecko. Współ zuję, a tekst przypadł mi do gustu. Pozdrawiam.
Dk721 dnia 19.11.2017 19:18
Serdecznie dziękuję za miły komentarz MasterYoda
Nalka31 dnia 29.11.2017 19:59
Hej Damianie,

bez ćwiczeń nie będzie efektów, więc dobrze, że skoro lubisz pisać, to próbujesz tworzyć teksty. Jeśli ma to być stylizacja w formie pamiętnika, to jest to do przyjęcia, ale nawet przy takiej stylizacji przydaje się zróżnicowane słownictwo. Nadmiar powtórzeń, nie wpływa dobrze na jakość tekstu. Weźmy chociażby ten początkowy fragment.


Cytat:
Widzę, pa­mię­tam, choć tro­chę przez mgłę to, jak sie­dzę w małej huś­taw­ce dla dzie­ci. Huś­taw­ka ta przy­mo­co­wa­na jest do gór­nej czę­ści wej­ścia do głów­ne­go po­ko­ju w domu. Widzę sie­bie jako małe, uśmiech­nię­te, ga­wo­rzą­ce, szczę­śli­we dziec­ko. Mu­sia­ło mi być chyba do­brze. Dalej widzę, że ktoś się do mnie śmie­je i śpie­wa, a ja robię to samo. W tym miej­scu poza mną i tą osobą widzę też inne, które gło­śno się śmie­ją i piją coś ze szkla­nek. W tym mo­men­cie mogę śmia­ło stwier­dzić, że był to al­ko­hol.


Jak na tak krótki fragment, to za dużo tego widzenia, a widzę na samym początku jest całkowicie zbędne. W tym miejscu i w tym momencie tak blisko siebie też nie brzmią dobrze. Poza tym, jeśli piszesz o przeszłości, stwierdzenie w tym momencie wygląda dość niezręcznie. Lepiej brzmi po latach, z perspektywy czasu, patrząc wstecz..

Cytat:
Huś­taw­ka ta przy­mo­co­wa­na jest do gór­nej czę­ści wej­ścia do głów­ne­go po­ko­ju w domu.


A w zupełności wystarczyłoby tak:

Huśtawka przymocowana jest w drzwiach do głównego pokoju.

Skoro jest pokój, to wiadomo, że w domu, a do pomieszczeń wchodzi się przez drzwi.

Cytat:
Widzę sie­bie(,) jako małe, uśmiech­nię­te, ga­wo­rzą­ce, szczę­śli­we dziec­ko.


Przed jako powinien być przecinek. I trochę za dużo tych przymiotników. Przynajmniej jednego z nich bym się pozbyła.

Cytat:
Uwiel­bia­łem cho­dzić do przed­szko­la - nie­ko­niecz­nie po to, żeby zdo­by­wać w nim wie­dzę, ale po to, żeby bawić się razem z ko­le­żan­ka­mi i ko­le­ga­mi. W przed­szko­lu oczy­wi­ście mia­łem także swo­ich wro­gów. Dzie­ci, z któ­ry­mi
po­cho­dzi­ły


Znowu powtórzenia w tak krótkim fragmencie. Skoro w pierwszym zdaniu piszesz, że chodziłeś do przedszkola, to w kolejnym zbędne jest tego powtarzanie.

Cytat:
którą bar­dzo uwiel­bia­łem.


Bez bardzo, a jeszcze lepiej brzmi:

która była moją ulubioną.

Cytat:
Pew­ne­go razu nasza kla­so­wa Pani wy­cho­waw­czy­ni or­ga­ni­zo­wa­ła wy­ciecz­kę


Lepiej brzmi:

Pewnego razu wychowawczyni naszej klasy...

To tylko niektóre z uwag. Od czegoś jednak trzeba zacząć, ćwicz zatem, pracuj nad tekstem i dużo czytaj.

Pozdrawiam
Dk721 dnia 30.11.2017 06:57
Tak właśnie będę robić :) Dziękuję Nalka31 za cenny komentarz
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
mike17
17/01/2018 12:11
Witaj, Aniu, pod tą opowieścią sklerotyczną :) Dobrze… »
Vanillivi
17/01/2018 12:06
Zolu, podoba mi się ten wiersz i zgadzam się z jego… »
purpur
17/01/2018 11:56
Witaj ponownie! - coś mi się kołacze po głowie, że… »
purpur
17/01/2018 11:34
Wiesz... raczej nie wyszło to w ogóle :) Skoro autor musi… »
retro
17/01/2018 11:12
DoCo, gdzieś już widziałam ten tytuł... Czy to możliwe? Czy… »
retro
17/01/2018 11:09
Darcon, Purpur - dziękuję :) »
retro
17/01/2018 11:07
Michał, dziękuję za zaproszenie, bo Twoja humoreska… »
braparb
17/01/2018 10:24
Pragnienie podmiotowości bywa naprawdę potężne. Cudny tekst.… »
JOLA S.
17/01/2018 10:18
Przeczytałem z niekłamanym zainteresowaniem Twoją opowieść,… »
JOLA S.
17/01/2018 09:40
Kamyczku, ciągle czuję niedosyt. Jest jeszcze kilka… »
Miladora
17/01/2018 08:59
Właśnie. :) A jak widzi go sfrustrowany bohater… »
Darcon
17/01/2018 07:46
To kwestia pomysłu, Miladoro. Możliwe, że mój bohater… »
Felicjanna
17/01/2018 07:43
przeczytałam też kilka komentów i Twych odpowiedzi. Raczej… »
kamyczek
17/01/2018 07:22
Fajnie, że dopisałaś fragment, a właściwie dwa fragmenty… »
Felicjanna
17/01/2018 06:47
przeczytałam sobie Twój tekścik luzacki... Przyczepić się… »
ShoutBox
  • trawa1965
  • 17/01/2018 04:18
  • Dzięki, Przyjaciele! Kupujcie.
  • JOLA S.
  • 16/01/2018 21:11
  • Trawo, gratulacje.:)
  • Krzysztof Konrad
  • 16/01/2018 20:20
  • Też sądzę, że zasługuje na notkę na stronie głównej.
  • Silvus
  • 16/01/2018 19:19
  • Co to się dzieje! A może to jednak zasługuje na news na stronie głównej. :) Brawo, @Trawo. :) Dzięki, @Mike.
  • mike17
  • 16/01/2018 19:06
  • Pragnę poinformować, że nasz portalowy kolega trawa1965 właśnie wydał w końcu swego upragnionego e-booka :) Brawa za determinację i upór w dążeniu do celu.
  • Miladora
  • 16/01/2018 16:58
  • Dzięki - już widzę poprawkę. :)
  • Miladora
  • 16/01/2018 16:41
  • Dod - masz pw! :)
  • Dobra Cobra
  • 15/01/2018 23:10
  • Słodka pjosenka zespołu Elektryczne Gitary na piekny wjeczór: [link]
  • Zola111
  • 14/01/2018 23:39
  • Zapraszam do głosowania na wiersze Zaśrodkowania#27http://www.portal-pisarski.pl/forum/temat/3449/glosowanie-zasrodkowanie27#208203
Ostatnio widziani
Gości online:21
Najnowszy:mckinley5263
Wspierają nas