Dziennik schizofreniczki - Cotidie morimur - Koala
Proza » Historie z dreszczykiem » Dziennik schizofreniczki - Cotidie morimur
A A A

Cotidie morimur

 

Swoją przeszłość podzieliłabym na kilka głównych etapów i kilkadziesiąt pobocznych. To skomplikowane, więc będzie lepiej, jeśli podzielę ją na części.

Z pozoru wydaję się być nikim wyjątkowym. Ot, co zwykła dziewczyna, która większą część czasu spędza na milczeniu niż rozmowie.

Ogólnie to lubię rozmawiać, tylko nie wiem czy ludzie chcieliby rozmawiać ze mną.

Dlaczego?

To długa historia.

Dużo czasu zajmuję mi zorientowanie się czy ktoś mnie lubi, czy traktuję neutralnie czy nienawidzi.

Dlaczego się nad tym zastanawiam?

To też długa historia.

Na co dzień czuję się dziwnie. Czuję jakbym odstawała od reszty, tylko nie wiem z jakiego powodu. Zawsze zresztą tak czułam. Gdy byłam dzieckiem z powodu swojej tuszy, a dziś z powodu swojej psychiki.

Tak naprawdę nigdy nie byłam zdania, że byłam chora. Wiedziałam, że niektóre sytuację, które rozegrały się w moim krótkim życiu były natury paranormalnej, a jeszcze inne godne określenia słowem "psycho".

Co było ze mną nie tak?

Poświęciłam wiele czasu, aby dowiedzieć się skąd brały się cienie, głosy, cudza obecność... Idzie zwariować, prawda? Do tego jeszcze pełne nienawiści wyzwiska kierowane ku mej osobie nie poprawiały mojego stanu zdrowia.

Byłam wtedy dzieckiem. Może wyglądałam inaczej, ale nim właśnie byłam: dzieckiem.

Największy wpływ na psychikę ma środowisko, w którym się dorasta. Chłonie się wtedy świat jak gąbkę. Wtedy kształtuję się nasz charakter. Gorzej jak już wtedy spotyka nas duchowa śmierć. Tak, wierzę w takie rzeczy. Dla mnie nie ma ważniejszej rzeczy od duszy. Tylko ona może prowadzić. Bo tylko ona wie gdzie masz iść.

Jednak duszę bardzo łatwo zabić. Tak samo łatwo jak osamotnionego człowieka w dżungli. Nic w tym skomplikowanego.

Dusza to taki skarbiec. Tyle, że nie uczyniony ze złota, a z cienkiego papirusu. Można ją podrzeć, spalić, pociąć, przebić. i za każdym razem, gdy składa się ją w całość, już nie wygląda tak samo. Zawsze jest jakiś ubytek.

Słowa ranią. Słowa nieraz ranią bardziej niż czyny. Słowa uderzają w psychikę. A przecież tylko tym potrafimy się porozumiewać: słowami. Nie rozpamiętujemy słowa, po prostu je mówimy, nie zastanawiamy się jakie skutki będą miały nasze monologi, nie zastanawiamy się czy kogoś to boli, czy nie niszczymy komuś życia.

Ale do rzeczy. To tylko taki wstęp. Długo milczałam i dużo myślałam. Całe życie. Mam więc wiele do powiedzenia.

Takie delikatne refleksje schizofreniczki z depresją i manią prześladowczą. Niby nic ciekawego. Ale czy aby na pewno?

Jak bowiem można poznać tak założoną osobowość? Płacz, śmiech, płacz, śmiech.

Osoby, które kreowałam pozwoliły mi przetrwać w miejskiej głuszy. Jaka jednak byłam naprawdę?

Heh.

Czy to normalne siedzieć godzinami pod ścianą palić papierosy i słuchać muzyki? Bo to właśnie robiłam po powrotach do domu.

Piszę to, ponieważ chciałabym wam coś uświadomić. Uświadomić, że warto dwa razy zastanowić się zanim zacznie się oceniać po wyglądzie. Pozory mylą. Ludzkie oko zawodzi. Bo oko nie zajrzy Ci do wnętrza duszy. Oko zobaczy tylko twoją prezencję. Jednak prezencja umiera... wraz z czasem. Bo niestety jesteśmy jego niewolnikami. Niewolnikami czasu. Jednak czy aby na pewno tak do końca?

Każdy z nas coś ukrywa. Boimy obnażać się przed innymi, ponieważ jest to rodzaj słabości. Jesteśmy nastawieni na to, żeby przetrwać. Każdy w inny sposób. To nic, że masz dom, rodziców i przyjaciół. I tak musisz przetrwać. Świat zawsze zafunduję Ci jakiegoś rodzaju walkę. Bitwę. Wojnę. Ty musisz po prostu przetrwać.

Opowiem wam moją historię. I będę ją opowiadać. Spojrzycie na świat moimi oczami i sami stwierdzicie ile kłamstwa zdołaliście połknąć. I w ile jesteście uwierzyć.

Trudno uwierzyć w mój świat, gdy system już zabił. Jednak to nic trudnego. Widzę, ile nie widzicie. Widzę jak wiele wam umyka. Widzę ile myślicie.

O czym?

Może o tym samym co ja.

Tego jednak nigdy się nie dowiem. Nigdy nie wejdę do czyjejś głowy.

Widzę jednak, że się martwicie. Nie macie czym.

To wszystko iluzja.

Tylko życie i śmierć są prawdziwe.

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Koala · dnia 09.11.2017 14:14 · Czytań: 167 · Średnia ocena: 1 · Komentarzy: 1
Komentarze
trawa1965 dnia 10.11.2017 09:26 Ocena: Słabe
To rzeczywiście dobre nie jest. Nie dlatego, że nie ma nic wspólnego z klasyczną poezją, ale należy do działu prozatorskiego. To nieważne. Ważne jest to, że brak tu jakiejkolwiek głębszej myśli- ot, sztuka dla sztuki.

Nie twierdzę, że Autorka jest grafomanką- nikt nie rodzi się ani grafomanem, ani geniuszem. W tekście jest kilka spostrzeżeń, które przykuły moją uwagę. Dlatego podaję Tobie dalsze kierunki Twojej pracy:
1. Pisz utwory psychologiczne, oparte zarówno o Twoją biografię, jak i biografię znajomych
2.Unikaj jak ognia truizmów
3. Zachowaj Twój grzeczny, spokojny styl.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Wiolin
20/04/2018 10:56
Witaj Zoleńko. Przeszył mnie ten wiersz na wskroś. To o… »
Wiolin
20/04/2018 10:23
Witaj Intro. Takie wiersze pisałaś już w wieku 17 lat?… »
Miazga
20/04/2018 10:20
Szacun, Zolu. Świetny, poruszajacy wiersz. Jak zresztą… »
Wiolin
20/04/2018 10:18
Witaj Opheliac. Tak naprawdę samo życie jest sztuką.… »
faith
20/04/2018 10:15
Kazjuno, bać się nie ma czego, bo gryzę tylko w wyjątkowych… »
pociengiel
20/04/2018 10:01
Pierwsz strofa świetna. Co do drugiej - trzeba ją poczuć na… »
allaska
20/04/2018 08:50
Mam pytanko, nie rozumiem tego: " z pobudek własnych… »
skroplami
20/04/2018 08:20
"Smoczyca" piękne, "Katem oka" dobre po… »
GoldKate
20/04/2018 07:57
Witaj JoannaP. Dziękuję za Twoje uwagi, conieco… »
Dk721
19/04/2018 23:10
:upset: »
WhiteOwl
19/04/2018 23:10
A mnie trochę gryzła ta dwoistość natury głównego bohatera.… »
Greg Malecha
19/04/2018 21:54
zmieniłbym tytuł wiersza na Bóg, wszak to tylko jego… »
introwerka
19/04/2018 21:44
Czytałam kiedyś kilka wierszy Apollinaire'a w… »
introwerka
19/04/2018 21:32
Clock, miło ogromnie Cię widzieć :) Cieszy bardzo Twoje… »
Decand
19/04/2018 20:55
Konia z rzędem i rząd z konia. »
ShoutBox
  • Zola111
  • 18/04/2018 00:24
  • jak tam ramy nowego Zaśrodkowania? Podobają się?
  • introwerka
  • 17/04/2018 11:24
  • Mój nick to introwerka ;)
  • Szysza
  • 17/04/2018 11:21
  • introwertka, dziękuję bardzo.
  • introwerka
  • 17/04/2018 11:08
  • Szyszo, wchodzisz w panel "Moje artykuły" pod napisem "Witaj [Twój nick]" po prawej stronie, tam przy każdym artykule masz opcje " Edytuj / Usuń".
  • Szysza
  • 17/04/2018 10:40
  • kochani jak usuwa się zamieszczony tekst?
  • Zola111
  • 16/04/2018 23:33
  • jskslg - nie! Pojedyncze frazy, zazwyczaj pointę, jednak całych własnych wierszy - nie. Innych autorów - owszem, i to wiele.
  • jskslg
  • 16/04/2018 22:32
  • pamiętacie na pamięć wasze teksty?
  • ajw
  • 16/04/2018 14:03
  • Rzeczywiście, brzmi prawie jak Jaromir :)
Ostatnio widziani
Gości online:19
Najnowszy:Papakostasaq1r
Wspierają nas