Ja też... nie lubię Szopena - Alen Dagam
Proza » Miniatura » Ja też... nie lubię Szopena
A A A
Klasyfikacja wiekowa: +18

Zmagam się z niesfornymi kablami. Goście chcą posłuchać muzyki na tarasie. Babcia i ciotka nie mają pojęcia o sprzęcie audio, więc padło na mnie. W końcu należę do rodziny, przynajmniej oficjalnie. Każdy z obecnych jest ode mnie starszy przynajmniej o trzy dekady, więc chcąc nie chcąc to właśnie ja reprezentuję tutaj całe młode, sprawne technicznie pokolenie. Kwestia mojego uzdolnienia zostaje poddana ciężkiej próbie, ale nie przyznaję się do braku przypisywanej mi wiedzy i działam na wyczucie. Pod nosem przeklinam tego, który wpadł na ten idiotyczny pomysł. Oni obserwują mnie z drugiego końca tarasu zwartym frontem. W końcu udaje mi się podłączyć cały surround. Rozstawiam głośniki i ostrzegam przed czyhającymi na niebaczne stopy kablami.
 
Włączam radio i szukam jakiegoś wystarczająco geriatrycznego kanału. Sprzęt nie jest już najnowszej generacji, ale nie ma wątpliwości, że sporo kosztował. W dziadkowej filozofii znaczyć nie istniało bez posiadać. Lubił otaczać się tym, co najlepsze, przynajmniej na pozór. Jeśli chodzi o dobór znajomych, trafił bezbłędnie.
 
Kończą chwalić ceremonię pogrzebową i zaczyna się wyścig superlatyw. Kawa i koniak krążą po tarasie, a babcia słucha, co chwila przykładając do oczu chusteczkę. Ja, przycupnąwszy w rogu, też słucham, siedzę cicho i staram się nie zwracać na siebie uwagi. Ale po jakimś czasie muzyka z radia przestaje wystarczać gościom. Przypominają sobie o mnie.
 
– Nikita! – kiwa na mnie palcem jeden z mężczyzn. Nie pamiętam wszystkich imion, nazwisk i tytułów. Tylko niektóre twarze – z moich regularnych jak u znienawidzonego dentysty wizyt u dziadków. Teraz pewnie przyszłoby mi do głowy celniejsze porównanie, ale czego wymagać od kogoś, kto dopiero przestawał być dzieckiem? – Nastaw Szopena!
 
Moje serce nagle przestaje bić, by po króciutkiej chwili zacząć znowu, chyba ze dwa razy szybciej.
 
– Nie ma chyba kanału tylko z Szopenem – odpowiadam powoli, na wypadek, gdyby mój głos nagle zechciał sobie zadrżeć. – Mogę poszukać, ale…
 
– W salonie jest kolekcja płyt – podpowiada nieżyczliwie ciotka. – Pofatyguj się i przynieś.
 
Że też musiała sobie przypomnieć. Krzywię się, nie pamiętając przez chwilę o ćwiczonej na tę okazję autokontroli. Oczywiście od razu zauważają grymas. Już widzę, jak na moim horyzoncie szybko ciemnieje plama gównoburzy.
 
– Co to ma znaczyć?
 
Wzruszam ramionami.
 
– Nie lubię Szopena.
 
– Jak to? Jak można nie lubić Szopena? Każdy prawdziwy Polak…
 
Najgłośniej krzyczą ciotka i jeden z mężczyzn. Ten sam, który niezwykle uważnie przyglądał się mnie i moim ciasnym dżinsom podczas zmagań ze sprzętem. I ten sam, który nieco wcześniej wyraził na głos opinię, że naturalny proces ewolucji jest coraz bardziej hamowany przez postępy w medycynie. “Teraz ułomne okazy mają większe szanse na przeżycie. Nawet geje mogą się już rozmnażać!”
 
– Twój dziadek kochał słuchać Szopena! – Poza zdradą narodu zarzucają mi jeszcze inne rzeczy. – Pewnie już tego nie pamiętasz, co? Jak długo cię tu nie było, Nikita? Dopóki wysyłał pieniądze na życie twojej matce, to jeszcze cię tu czasem przynosiło, a jak przestał, bo w końcu przejrzał na oczy, to już nie łaska, co?
 
Nie kłócę się. Zagryzam wargę i idę po Szopena.


 
***


 
– Do teraz zupełnie żadnego podobieństwa! Przecież to oczywiste!
 
– Marek powiedział, że dziecko jest jego.
 
Pierwszy głos jest ostry, stworzony do rzucania oskarżeń. Drugi – łagodny, przyzwyczajony do rozumienia i pocieszania.
 
– Wystarczy spojrzeć na oczy! – upiera się pierwszy głos. – Marek miał brązowe, ciemne. A Nikita ma niebieskie. I takie jakieś wyblakłe. Coś tu chyba jest nie halo?
 
Ciotka Żaneta ma dobre oko i niezłą intuicję, zatem znajomość genetyki nie jest jej potrzebna do szczęścia.
 
– Ale Ela ma niebieskie – odpowiada babcia z anielskością godną świętego Franciszka. Po raz któryś zastanawia mnie, czy urodziła się już taka spokojna, czy to rezultat czterdziestu lat życia z dziadkiem.
 
– Ale co ty opowiadasz! – ofukuje starszą siostrę ciotka. – Elka ma bardziej zielone oczy niż niebieskie. Poza tym, to nie tylko oczy! Mówię ci, że Nikita nie jest Marka!
 
Podnoszę brwi z niechcianym uznaniem. Ciotka Żaneta ma dobrą pamięć. Moja mama nie pokazywała się rodzinie męża od czasu jego wypadku, którego ja w ogóle nie pamiętam.
 
– Nie mamy dowodów, nie rzucajmy oskarżeń – mówi babcia. Ciotka prycha.
 
– Od początku wiedziałam, że Elka to szmata! Pamiętasz, jakie krótkie sukienki nosiła?
 
– Bo miała do nich nogi. – Babcia nie daje za wygraną. Niska i przysadzista ciotka nosi spodnie.
 
– Teraz podobno w ogóle już się z łóżka nie rusza. Depresja albo serce, sama chyba nie wie – ciotka jest lepiej poinformowana niż mi się wydawało. – Karma ją dopadła, wreszcie! A nie zdziwiłoby mnie, gdyby sobie tego nie wymyśliła, żeby nie musieć pracować. Trzeba Nikitę wypytać. Założę się, że wie, co dzieje się z matką.
 
– Nie! Zostaw Nikitę w spokoju!
 
Zastygam w zdumieniu w ciemnym przedpokoju. Babcia nigdy się nie denerwuje. Dlaczego mnie broni? Przecież ciotka mówi tylko to, co wszyscy. Podsłuchuję jeszcze przez kilka minut pod drzwiami kuchni. Dowiaduję się więcej na swój temat. “Marek nigdy nie był skryty ani taki małomówny. Nikita od zawsze chodzi, gdzie chce, chowa się po kątach, patrzy na wszystkich wilkiem… Może to i lepiej, że tu nie mieszka, jak chciał twój Rysiek. Pewnie byście się kiedyś z podciętymi gardłami pobudzili.”
 
Choć nie całkiem logiczne, słowa ciotki mają w sobie trochę prawdy. Kto wie, do czego by doszło, gdyby tutaj był mój dom.


 
***


 
Przemykam się przez korytarze tego zdecydowanie zbyt wielkiego domu. Gabinet dziadka jest na górze. Ogromne, wypolerowane biurko, szerokie skórzane fotele, półki uginające się pod ciężarem spasionych tomów. Mnóstwo tu wiedzy o ludzkim ciele i jego chorobach. Wiedza o chorobach duszy, a zwłaszcza zapobieganiu im, nie interesowała go ani trochę.
 
Zamykam za sobą drzwi i przekręcam klucz w zamku. Nawet po tylu latach ten dźwięk mnie paraliżuje.
 
Mam ochotę coś tutaj zniszczyć. Zbezcześcić to miejsce. Rozglądam się, nacieszam oczy widokiem tego pokoju bez niego. Również i tutaj jest sprzęt audio. Kolekcja płyt kompaktowych, głównie Szopen, na półce obok. Może pociąć kable? Albo połamać te płyty? Nie, nie mogę. Babcia zauważy, kiedy – i jeśli – będzie się tego wszystkiego pozbywać. Nie chcę jej denerwować.
 
Uciekam z gabinetu. Zapach, którym pokój jest jeszcze przesiąknięty, zaczyna mnie dusić.


 
***


 
To nie jest moja rodzina. Tak jest trochę lepiej. Nie powiem im. Bo co by to dało? Mama powiedziała ojcu, bo on też zaczynał mieć wątpliwości. Gdyby milczała, może pojechałby tamtej nocy ostrożnie i nie wylądował pod ciężarówką. Skąd to wiem? Mama wypłakała mi to, ale nie pamięta, bo była wtedy po kilku winach za dużo. Mam nadzieję, że sobie nie przypomni.
 
Kubie też nie powiem. Nie zostawiłby mnie, ale już zawsze patrzyłby na mnie trochę inaczej.


 
***


Babcia czeka na mnie po drugiej stronie drzwi. Patrzę na nią spod oka, prawie ze złością. Ale ona wyciąga drżącą, pomarszczoną rękę i gładzi mnie po policzku.
 
– Nie musisz nic mówić. Znalazłam czasopisma… zdjęcia. Straszne… spaliłam je wszystkie, ale wiem przecież... że nie wszystko da się tak łatwo usunąć.
 
Próbuję odpowiedzieć, ale usta mam suche, a żadne słowa nie przyznają się do mnie. Babcia ściska leciutko moją dłoń.
 
– Ja też… nie lubię już Szopena - szepcze.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Alen Dagam · dnia 09.11.2017 14:15 · Czytań: 402 · Średnia ocena: 4,8 · Komentarzy: 34
Komentarze
Jacek Londyn dnia 09.11.2017 14:34
Bardzo dobry tekst. Jest opowieść, klimat, zakończenie. Tak trzymaj. Trochę drobiazgów do poprawy znalazłem, ale to szczegół. :)

pzdr
JL
trawa1965 dnia 09.11.2017 16:46 Ocena: Świetne!
No bomba! Dawno nie widziałem tak dobrego utworu. Są oczywiście błędy, lecz ich nie wymienię, gdyż nie mogą one przesłaniać treści.

A treść jest na czasie. Zbliża się 11 listopada i jak bumerang powraca pytanie o nasz patriotyzm. No i co z tego, że dziadkowie słuchają Szopena, jak tyle w nich jest złych cech?Patriota ma dawać przykład młodym, a te- za przeproszeniem- stare pierniki-uprawiają plotkarstwo, są zazdrosne i Bóg wie co jeszcze. To skąd biedny Nikita ma brać przykład?
Alen Dagam dnia 10.11.2017 15:31
Tekst napisany po to chyba głównie, żeby ćwiczyć oszczędność słowną i krótkie zdania. Zdaje mi się, że nie jestem w stanie do końca zrobić tego w mojej "fantasy", ale w opowiadaniach jakoś mi łatwiej.

@trawo, nie planowałam co prawda tą miniaturką uczcić rocznicy, ale dobrze rozpoznałeś: coś pięknego może zostać splamionym, a nawet zniszczonym poprzez, ujmując to łagodnie, niewłaściwe zachowanie innych. Dziękuję za docenienie.

@Mistrzu Jacku, jak widzisz, stosuję się. I uczę. I dziękuję!

Panowie, jeszcze jedno. Nie mam nic przeciwko wytykania mi błędów. Nie musicie się krępować. Ja to lubię... Po to przyszłam na ten portal - żeby je wyeliminować.

Dziękuję za komentarze!
Carvedilol dnia 11.11.2017 19:00
Tekst mi się spodobał, jak przystało na miniaturę, w małej ilości dużo treści - rodzinne piekiełko, konflikty pokoleniowe w skompresowanej formie. Dałbym na górną półkę.
Pozdrawiam
Carvedilol
Alen Dagam dnia 11.11.2017 19:45
Mądrej głowie, jak widać, dość dwie słowie. Sztuka zwięzłości jest trudna, ale pracuję nad nią. Ślicznie dziękuję za miły komentarz!

Pozdrawiam serdecznie!
yontek dnia 11.11.2017 21:04
Zdesekrować czy zdesakralizować?
Jacek Londyn dnia 11.11.2017 22:07
Twórcy miniatur muszą się liczyć z lakonicznymi komentarzami. :)
Alen Dagam dnia 11.11.2017 23:54
Prawdę mówiąc, nie byłam pewna. Desecrate po angielsku, więc szukałam po polsku w internecie i pojawiały się formy od "desekrować". Oczywiście, internet to nie jest najbardziej wiarygodne źródło, a forma "zdesakralizować" nie przyszła mi w ogóle do głowy. Zmienię na "zbezcześcić" i chyba wszyscy powinni być już zadowoleni...

Dzięki, yontek :)
skroplami dnia 12.11.2017 12:36 Ocena: Świetne!
Główny wątek tak samo mocny i mądry jak tło o który się obija.
Mocny, bo prawda w nim kole w oczy.
Prawda, że większość, ogromna, Polaków i nie Polaków, to ludzie zakłamani po dziurki w nosie i wyżej.
Bohaterka niezwykle silna i dojrzała, ale tak bywa gdy prawda dotyka młode serce i zmienia jego nadzieje na oczekiwanie spełnienia marzeń. Tylko oczekiwanie, bo do działania zabrakło sił. Jednak w czytelniku rodzi się nadzieja, że ona jest jeszcze młoda i odzyska siły, zmieni swój świat uniezależniając, mądrze, od zakłamanych. To trudne ale da radę, wierzę :).
Niezwykłe opowiadanie pod względem obyczajowym w pierwszej kolejności, niezwykłe pod względem dotknięcia tylko czubków gór lodowych. I pomimo dotknięcia tylko, czujemy tą ogromną masę potrafiącą zgnieść nawet rodzinę.
Na szczęście, są wyjątki :). Stąd we mnie też nadzieja co do bohaterki :).
Przepiękne opowiadanie o dniu dzisiejszym, wczorajszym, jutrzejszym. Niestety, to trwa i będzie, w większości. Do pewnego czasu, ale to już inne dzieje ;).
Alen Dagam dnia 12.11.2017 13:37
skroplami napisał:
Stąd we mnie też nadzieja co do bohaterki


Specjalnie urwałam w chwili, gdy babcia wyciąga rękę do Nikity w geście zrozumienia i pocieszenia. To, jaka była reakcja, pozostawiłam dla wyobraźni czytelnika. Ulga, że ktoś inny wie? Gniew, z tego samego powodu? Wstyd? Wzruszenie? Ja mam moją wersję, ale niech każdy myśli sobie swoje :)

Uściślając tylko, to nie jest "pojazd" po starszych pokoleniach. Miałam nadzieję pokazać, że nie wolno oceniać człowieka pobieżnie po jego preferencjach, tutaj muzycznych, a często i po (anty)socjalnym zachowaniu, ponieważ nigdy nie wiemy do końca, jakie wydarzenia w jego życiu przyczyniły sie do tego. Miniaturkę traktuję jako takie małe upomnienie, że czasem należy otworzyć oczy trochę szerzej - i tyle.

Dziękuję, skroplami, za przejęcie się Nikitą <3
violka dnia 12.11.2017 22:31 Ocena: Bardzo dobre
Wszystko już zostało napisane wyżej i nie będę powtarzać po moich poprzednikach. Krótko: dobrze uchwycone ludzkie przywary i mentalność. Przykro ale prawdziwie.
Pozdrawiam. V.
MarcinD dnia 13.11.2017 22:13 Ocena: Świetne!
Dżizas... Jakoś tak nie miałem... weny, chęci, czasu, żeby tutaj spojrzeć. A zafundowałaś tutaj taki krótki wycinek historii. Ale taki krótki, taki całkiem króciutki, jak zapowiedź świetnego filmu. Więcej, więcej tej historii. Chociaż rozumiem, że to wprawka w pisaniu shortów. Ale świetnie pociągnięta. Chyba lubię Nikitę.
Alen Dagam dnia 14.11.2017 20:12
Oj, ależ komentarzy pod tym króciutkim utworkiem! Dziękuję Wam wszystkim za poświęcony czas!

@violko - tak, jest to historia, jakich - niestety - zbyt wiele. A bohaterowie znani z życia każdego. Co zrobić z ludźmi, którzy zachodzą nam za skórę? Jest kilka opcji. Jedną z nich jest jak najdokładniejsze ich opisanie. To potrafi być wielką karą i przestrogą dla innych, jeśli jest zrobione umiejętnie. Ja uczę się tego na Jane Austen, Dickensie, czyli po prostu na uwielbianych klasykach. Odkryłam, że daje to, przynajmniej piszącemu, ogromną satysfakcję. Autorzy horrorów i powieści sensacyjnych z masą trupów musieli znac sporo takich denerwujących ludzi :)

@Marcinie, świetnie, że czujesz niedosyt. Nie chciałam powracać do Nikity, pożegnałam się już, ale... kto wie. Nie w tej historii, ale może w innej. Ja też mam słabość do tej postaci :)

Dziękuję i miłego wieczoru Wam!
Jaga dnia 14.11.2017 20:50 Ocena: Świetne!
Od dawna nie czytałam tak dobrej miniatury na PP! Świetny tekst, poruszający problemy każdej rodziny. Tabu, sacrum, profanum i cała reszta oczyma młodej, wrażliwej dziewczyny! Pod względem psychologiczno - obyczajowym szóstka! Bardzo dobrze się czyta. Jestem pod wrażeniem.
Pozdrawiam ciepło,
Jaga
P.S. A ja lubię Szopena :)
Alen Dagam dnia 14.11.2017 21:04
Dziękuję prześlicznie, Jago <3

Ja też kocham Szopena. Gdyby ktoś mi teraz odebrał przyjemność ze słuchania jego kompozycji, pewnie bym się załamała. Zabijajmy i gniećmy na kartach papieru i stronach internetowych wszystkich tych, którzy niszczą swoim postępowaniem piękno. Uczmy się, cały czas, jak to robić najlepiej. Mamy taką możliwość, jako piszący. Nikt nie ma lepszej.

I otwierajmy oczy szeroko na przeżycia innych. Każdy ma jakąś swoją historię, powody do tego, co robi i jak się zachowuje.

Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę miłego wieczoru!
Darcon dnia 15.11.2017 22:03
Cytat:
– Twój dzia­dek ko­chał słu­chać Szo­pe­na! Poza zdra­dą na­ro­du za­rzu­ca­ją mi jesz­cze inne rze­czy.

Zdarza Ci się używać dywizu zamiast półpauzy.
Cytat:
– Teraz po­dob­no w ogóle już się z łóżka nie rusza. De­pre­sja albo serce, sama chyba nie wie. Ciot­ka jest le­piej po­in­for­mo­wa­na niż mi się wy­da­wa­ło. - Karma ją do­pa­dła, wresz­cie!

Cytat:
Mnó­stwo tu wie­dzy o ludz­kim ciele i jego cho­ro­bach. Wie­dza o cho­ro­bach duszy, a zwłasz­cza za­po­bie­ga­niu im, nie in­te­re­so­wa­ła go ani tro­chę.

Powtórzenie.
Tak naprawdę błędów jest niewiele, dialogi trochę niedopracowane, ot tyle. Nie mam pojęcia, dlaczego utwór jest na dolnej półce... Trzeba swoje odstać, czy coś?
Ciekawy szort, dobrze oddane zachowania starszych osób, ale to Nikita jest tu "gwiazdą". Dziewczyna, która mogłaby wykrzyczeć swą krzywdę, stoi gdzieś z boku. Nie ocenia (ich), nie ma (do nich) pretensji. W pewnym sensie pogodzona, gdzieś w sobie, z tym co się działo. Bez oskarżeń nawet wobec babci. A babcia cóż... "Podoba" mi się jej reakcja, jest autentyczna. Nie łatwo jest zaakceptować, że przez pięćdziesiąt lat żyło się z potworem.

Tekst nie rzucił mnie na kolana, ale ma swoją małą moc. Oby tak dalej.
Pozdrawiam.
Alen Dagam dnia 16.11.2017 21:12
Dziękuję za dokładne spojrzenie, Darcon!

Musiałam się doinformować, bo nie miałam pojęcia, o co chodzi z tymi wielkimi literami w dialogach, ale już rozumiem.
Czyli tutaj:
Cytat:
– Ni­ki­ta! – kiwa na mnie pal­cem jeden z męż­czyzn.


pewnie powinno być: "Jeden z mężczyzn..."? Dlatego, że nie jest to czasownik oznaczający mówienie?

Przy pisaniu tekstów zawsze używam dywizów, a potem zmieniam na koniec jednym rzutem przez funkcję "znajdź i zastąp" na półpauzy. Nie wiem, dlaczego niektóre zignorowało.

Przy powtórzeniu "choroby" powtórzenie celowe, ze względu na to, by uwypuklić przeciwstawienie: choroby ciała - choroby duszy. Bardzo kłuje w oczy?

Gdybyś mógł mi tak mniej-więcej powiedzieć, jak dopracować dialogi i na co przy nich zwracać uwagę, byłabym nieskończenie wdzięczna.

Nikita milczy, chociaż "#jateż" - żeby nie ranić tych, którzy niczemu nie są winni (babcia, matka, może nawet chłopak). Pierwotny tytuł miniaturki miał brzmieć "Niektórzy milczą".

Cytat:
Tekst nie rzucił mnie na kolana, ale ma swoją małą moc


Niech moc będzie z nami :)

Cytat:
Oby tak dalej.


Dzięki, będę się starać.

Pozdrawiam serdecznie!
Darcon dnia 17.11.2017 13:48
W dialogach, generalnie, warto zapamiętać dwie zasady. Czynności "gębowe" zaczynamy z małej litery, resztę z dużej.

– Do widzenia – powiedział Nowakowski.
– Do widzenia! – krzyknął Nowakowski.
– Do widzenia? – zapytał Nowakowski.

– Do widzenia. – Machnął chusteczką Nowakowski.
– Do widzenia! – Pomachał i wybiegł z sali.
– Do widzenia? – Zmarszczył brwi ze zdziwienia.

Warto zanotować w głowie, że dialog to nie przerywnik. Powinien pchać fabułę do przodu, tak samo, jak narracja.

– Ręce do góry! – krzyknął Nowakowski.

– Ręce do góry! – Przystawił mu lufę do głowy.

Oczywistym jest, że krzyknął a nie wymrugał, czy wystukał alfabetem Morse'a.
W drugim przykładzie oprócz krzyku mamy też kolejną czynność, przystawił mu lufę do głowy. Fabuła jest o krok do przodu.

Wszystko zależy, o czym mówi nam dialog. Jeśli to przesłuchanie, śmiało możemy używać czynności "gębowych", jeśli to walka, ucieczka, strzelanina, raczej nie. Trzeba starać się wypośrodkować i znaleźć swój złoty środek.
Dobrze jest spojrzeć na tekst, akapit, zdanie czy nawet słowo, z zapytaniem. Czy to zdanie (akapit) popycha fabułę do przodu? Czy jest w tekście niezbędne? Nie warto pisać, że w lesie jest dużo drzew, a liście są zielone. Dam Ci przykład z Twojego tekstu, upiekę dwie pieczenie na jednym ogniu. :)

Oryginał:
"Mnóstwo tu wiedzy o ludzkim ciele i jego chorobach. Wiedza o chorobach duszy, a zwłaszcza zapobieganiu im, nie interesowała go ani trochę."
Po zmianach:
"Mnóstwo tu wiedzy o chorobach ludzkiego ciała. Wiedza o chorobach duszy nie interesowała go ani trochę."

Tytuł zaś, to odrębna sprawa. Kiedyś nie zwracałem na niego uwagi. Jednak uświadomiono mi, że w dobie setek publikacji, ma bardzo duże znaczenie. Inny będzie dla książki papierowej (tu kłania się fizyczne, dostępne miejsce na okładce) a inny w publikacji internetowej. Ważne jest, GDZIE tekst publikujesz, jaka jest brać czytelnicza i co ona lubi. Tytuł to pierwszy krok do przyciągnięcia czytelnika. Ja lubię krótkie i mocne. Twój z Szopenem za bardzo odbiega od treści, unikałbym takich. Zaś drugi, jeszcze bym skrócił.
"Milczenie", krótko, wymownie i na temat.
"Pustka w mym oku", daje sygnał o jakimś dramacie.
I coś dla romantyków:
"Wspomnienie ukryte na dnie małej łzy".
To małą łzę trzeba by gdzieś wstawić w tekście. ;)

Pozdrawiam serdecznie.
purpur dnia 17.11.2017 14:10
Zacznę od usprawiedliwienia, no głównie siebie, co by na końcu, żadne, nawet najmniej mordercze spojrzenie nie spadło na mnie, czy też na to co napisałem :)

A więc... no jestem marudny :)

Skoro mamy to już za sobą, pozwól, że zacznę...

... od świetnego komentarza powyżej - jakbym mógł, sam bym naklikał "pomógł" - moim skromnym zdaniem, takie inforamcje pod tekstem dają najwiecej.

Dobra, ale wracając... do Ciebie.

Najfajniejsze, to co naprawdę zainteresowało mnie w tym tekście to atmofera, którą wykreowałeś ( nie mam pojęcia czy on czy ona, bo nick z on, a twarz z ona... - tak więc wybacz jeśli się machnąłem.). Do tego takie fajne "młodzieżowe" spojrzenie. Bardzo mi się pdobała cała ta scenak, wypadał nader realistycznie, była taka jaka powinna być ( poza kilkoma drobiazgami ). Mimo, że nie do końca pozytywnie nastawiony byłem do tekstu, to się obronił, a ja przeczytałem go z przyjemnością.

To co sobie wynotowałem:

Cytat:
Sprzęt nie jest już najnowszej generacji, ale nie ma wątpliwości, że sporo kosztował. W dziadkowej filozofii znaczyć równało się z posiadać.
- rozumiem o co chodiz, ale musiałęm ze trzy razy czytać. Coś to dla mnie nie po polsku, pierwsze zdanie ma się nijak do drugiego.

Cytat:
Pierwszy głos jest ostry, stworzony do rzucania oskarżeń. Drugi – łagodny, przyzwyczajony do rozumienia i pocieszania.
- fajne!

Cytat:
Ciotka Żaneta ma dobre oko i niezłą intuicję, zatem znajomość genetyki nie jest jej potrzebna do szczęścia.
- bardzo fajnie sarkastyczne, no cóż, takie lubię :)

Generalnie kilka elementów mi zgrzytnęło. Rozmowa ( o Nikicie ) była "za ostra" - w drugim zdaniu już podcinanie gardeł. To chyba lekka przedsada, raczej spirala oszczerst by się wcześniej rozkręciła, zanim ucięta by była tak ostrym stiwerdzeniem. Zabrzmiało to trochę mało realistycznie.

Tłumaczenie babci Nikicie ( o spaleniu... ) też moim zdaniem zbędne, no ale to moje zdanie.

Ale całość... no tak jak napsiałęm, przypadał do gustu - stworzona w wyczuciem, elementy które powinny tam być ( jak np. wycieczka do gabinetu dziadka itp ) fajnie tworzyły atmosferę i w ciągu kilku zdań streściły nam całe życie czy też historię rodziny. A uczyniły to w sposób niezwykle subtelny! Historia, mimo iż, króciutka, ma swoją moc, a to cenię szczególnie!

Chyba tyle...

Dziękuję i pozdrawiam.
Alen Dagam dnia 17.11.2017 21:51
Dziękuję ślicznie, panowie. Przemyślę sobie wszystko, zwłaszcza dialogi. Nie będę przerabiać tekstu, w końcu służył on do ćwiczenia bardziej niż zaistnienia w dziale miniaturek, ale w przyszłości zwrócę uwagę na niuanse i zgrzyty.

Co do tytułu, uważam, że przyciąga publiczność. Tyle komentarzy, ile jest pod tym tekstem, nie ma pod większością utworków dodanych ostatnio tutaj. Może i jest przydługi, ale ma w sobie zagadkę: dwie osoby, które z jakiegoś powodu nie lubią konkretnie Szopena. "Milczenie" nie byłoby złe, ale jest takie generalne. A pod utwory z pozostałymi tytułami chyba bym nie weszła, są trochę, jak dla mnie, zbyt melodramatyczne.

"Znaczyć równało się z posiadać". "Znaczyć" tutaj to "liczyć się". Może niezgrabnie to ujęłam. Wspomnienie wiersza Kurta Tucholsky'ego "Ideał".

Ale tak jest zawsze – Pociesz się: na szczęściu
Zawsze znajdziesz rysę. Bo chcemy zbyt wielu
Rzeczy: być, posiadać, liczyć się, mieć łatwo
Żeby ktoś miał wszystko – to wielka jest rzadkość.


@purpur nie usprawiedliwiaj się nigdy przede mną, ja się nie obrażam, najwyżej cierpię w milczeniu, dopóki się nie wyśpię :) A tutaj zdecydowanie nie ma o co się obrażać!

Jestem "ona", nie "on", ale nie szkodzi :) taka ciekawostka jeszcze: płeć zaznaczona w profilu wyświetlana jest przy nicku na liście użytkowników.

Miłego wieczoru i weekendu Wam życzę!
Darcon dnia 18.11.2017 15:24
Alen Dagam napisała:
Co do tytułu, uważam, że przyciąga publiczność. Tyle komentarzy, ile jest pod tym tekstem, nie ma pod większością utworków dodanych ostatnio tutaj. Może i jest przydługi, ale ma w sobie zagadkę:

Coś w tym jest. :) I tego się trzymaj. :)
purpur dnia 20.11.2017 10:21
Akurat tytuł mnie tu "skusił" :)

ps zaglądałem w profil ( bo jednak chciałem skorzystać z poprawnej formy ) i kurczaki, ja nie widzę tam oznaczenia płci, a nie jestem informatycznie upośledzony :D
Alen Dagam dnia 21.11.2017 20:11
Ach, źle się wyraziłam. Płeć zaznacza każdy u siebie chyba już przy rejestracji i można zmienić w profilu, ale wyświetla się na liście użytkowników. W nawigacji po prawej stronie u góry masz takie coś:

Społeczność
Redaktorzy
Użytkownicy
Netykieta
Regulamin
FAQ

Wchodzisz w "Użytkownicy" i szukasz po nazwie użytkownika. Przy nicku jest znacznik "płciowy".
No i oczywiście widać to też przy postach na forum. Na przykład (uwaga, reklama inicjatywy wirtajki.pl !):
http://www.portal-pisarski.pl/forum/temat/3422/pomyslprojektinicjatywa-prezent-moze-na-gwiazdke-moze-nie-tylko/strona:1

Pozdrawiam cieplutko :)
Silvus dnia 18.12.2017 13:15
Cytat:
W dziad­ko­wej fi­lo­zo­fii zna­czyć rów­na­ło się z po­sia­dać.

No a ja bym napisał odwrotnie "posiadać równało się znaczyć" i obowiązkowo ująłbym te dwa słowa w cudzysłowy.

Cytat:
Koń­czą chwa­lić ce­re­mo­nię po­grze­bo­wą

Dobrze, że to podałaś już w trzecim akapicie. Czasem nie mogę przez cały tekst doczytać się kontekstu i mam wtedy ochotę zapytać autora "Czy chciałeś/aś, bym nie zrozumiał?".

Cytat:
Ni­ki­ta

A nie można było nazwać choćby "Piotrek" albo "Magda"? Nikita odrobinę bezpłciowa. Ale dobrze... widzę, że się pilnujesz, by ani razu nie podać płci bohatera/ki. ; - )

Cytat:
Najgłośniej krzy­czą

Krzyczą? Jacyś narwani. Raczej podnieśli głos. Może "Najbardziej się oburzają"?

Cytat:
Ten sam, który nie­zwy­kle uważ­nie przy­glą­dał się mnie i moim cia­snym dżin­som pod­czas zma­gań ze sprzę­tem.

Czy mogę stąd mniemać o płci czy będzie to nieprzyzwoite?

Cytat:
***

A dałoby się to wypośrodkować i dać spacje pomiędzy?

Cytat:
Ciot­ka Ża­ne­ta ma dobre oko i nie­złą in­tu­icję, zatem zna­jo­mość ge­ne­ty­ki nie jest jej po­trzeb­na do szczę­ścia.

A to biorę.

Cytat:
– Bo miała do nich nogi. – Bab­cia nie daje za wy­gra­ną. Niska i przy­sa­dzi­sta ciot­ka nosi spodnie.

To też biorę.

Cytat:
Bab­cia nigdy się nie de­ner­wu­je. Dla­cze­go mnie broni?

Może "Dlaczego mnie tak broni"?

Cytat:
Wie­dza o cho­ro­bach duszy, a zwłasz­cza za­po­bie­ga­niu im, nie in­te­re­so­wa­ła go ani tro­chę.

To aluzja do czyjejś choroby lub "choroby" - ale czyjej?

Cytat:
Ko­lek­cja płyt kom­pak­to­wych, głów­nie Szo­pen, na półce obok. Może po­ciąć kable? Albo po­ła­mać te płyty?

Czemu połamać płyty, a nie porwać książki?

Cytat:
To nie jest moja ro­dzi­na. Tak jest tro­chę le­piej. Nie po­wiem im.

Zła kolejność zdań? "To nie jest moja rodzina. Nie powiem im. Tak jest trochę lepiej".

Cytat:
Kubie też nie po­wiem. Nie zo­sta­wił­by mnie, ale już za­wsze pa­trzył­by na mnie tro­chę ina­czej.

A Kuba... Kuba... kim jest Kuba? Chłopak. Ale czemu miałby zostawić?...

Cytat:
żadne słowa nie przy­zna­ją się do mnie

Biorę.

Cytat:
Ja też…nie

Brak spacji. I poza tym błędem - pominąwszy dialogi, bo zdaje się stosujesz do nich inną zasadę niż ja - ogłaszam niniejszym wszem i wobec i uroczyście, że nie zauważyłem błędów interpunkcyjnych. :)

Pozdrawiam Cię.
Alen Dagam dnia 19.12.2017 19:21
Ojej, nowy czytelnik :)

Silvus napisał:
No a ja bym napisał odwrotnie "posiadać równało się znaczyć" i obowiązkowo ująłbym te dwa słowa w cudzysłowy.


Dziadek na pierwszym miejscu stawiał znaczenie, bycie ważnym. Posiadanie różnych rzeczy było jedną z dróg do tego celu. Dlatego chyba bardziej pasuje mi ta kolejność, która jest. Cudzysłowy, owszem, kontemplowałam, ale starając się minimalizować jak najbardziej, uznałam, że aż tak bardzo nie są potrzebne. Mimo to, przemyślę - dziękuję.

Silvus napisał:
A nie można było nazwać choćby "Piotrek" albo "Magda"?


Wybierz sobie albo Piotrka, albo Magdę, albo jakiekolwiek inne imię. Cokolwiek Ci pasuje, tu również pasuje ;) Tekst jest pod tym względem dostosowany do humoru czytelnika...

Silvus napisał:
Krzyczą? Jacyś narwani. Raczej podnieśli głos. Może "Najbardziej się oburzają"?


To już nieco starsi ludzie, a tacy często bardzo podnoszą głos. Moi dziadkowie również mieli kilku takich znajomych. Zwłaszcza kilku panów, którzy lubili zawsze mieć rację. Nie wrzeszczeli, ale krzykiem spokojnie można to już było nazwać. Zwłaszcza z perspektywy nastolatki, którą wtedy byłam, kiedy mój słuch jeszcze nie były przytępiony przez rock i takie tam.

Silvus napisał:
Czy mogę stąd mniemać o płci czy będzie to nieprzyzwoite?


Mniemaj do woli. Cokolwiek mniemasz, jest dobrze.

Silvus napisał:
A dałoby się to wypośrodkować i dać spacje pomiędzy?


Pewnie tak :)

Silvus napisał:
Może "Dlaczego mnie tak broni"?


Hmm. Może i tak :)

Silvus napisał:
To aluzja do czyjejś choroby lub "choroby" - ale czyjej?


Dzieci, którym zrobiono krzywdę, często mają pewne zaburzenia, np. w normalnym socjalnym zachowaniu. Nikita, jak starałam się pokazać w tekście, również nie jest tu wyjątkiem. Dziadek, który miał sporo wiedzy o chorobach ciała (lekarz?), nie wiedział jednak o tym lub... nie interesowało go zapobiegnięcie temu. Widocznie miał swoje priorytety.

Silvus napisał:
Czemu połamać płyty, a nie porwać książki?


Muzyka kojarzy się Nikicie ze złymi rzeczami. Książki nic mu nie zrobiły.

Silvus napisał:
Zła kolejność zdań? "To nie jest moja rodzina. Nie powiem im. Tak jest trochę lepiej".


Dobra kolejność zdań. Fakt, że dziadek i babcia nie są biologiczną rodziną Nikity, ułatwia choć troszkę pogodzenie się z niektórymi rzeczami.

Silvus napisał:
A Kuba... Kuba... kim jest Kuba? Chłopak. Ale czemu miałby zostawić?...


Ano chłopak. A wiedza to nie tylko potęga. Nadmiar wiedzy, zwłaszcza o przeszłości partnera, może być przekleństwem. Tak przynajmniej widzi to Nikita.

Silvus napisał:
Brak spacji.


Racja. Ślepa jestem czasem.

Dziękuję ślicznie za analizę i komentarz :) Zwłaszcza cieszy mnie, że sobie tak dużo wziąłeś :p

Buziaki :)
Silvus dnia 19.12.2017 21:56
Alen Dagam napisała:
Dziadek na pierwszym miejscu stawiał znaczenie, bycie ważnym. Posiadanie różnych rzeczy było jedną z dróg do tego celu. Dlatego chyba bardziej pasuje mi ta kolejność, która jest.

Rozumiem, że Ci pasuje. Ja dlatego tak napisałem, że kontekst akapitu wprowadza "posiadanie", a nie "znaczenie" - dlatego też pojęcie "posiadania" jest tutaj tłumaczone (przez pojęcie "znaczenia" - czyli "znaczenie" jest jakby definicją. Trudno to brzmi. Nie umiem opisać. Ale mnie się wydaje proste, jak o tym myślę...). A skoro tak, to to pojęcie powinno być zapisane jako pierwsze w zdaniu (chyba że mówimy o innym szyku zdania, no ale to już inna rzecz).

Alen Dagam napisała:
Wybierz sobie albo Piotrka, albo Magdę, albo jakiekolwiek inne imię. Cokolwiek Ci pasuje, tu również pasuje ;) Tekst jest pod tym względem dostosowany do humoru czytelnika...

Nie lubię tego. :( Ale niech będzie.

Alen Dagam napisała:
To już nieco starsi ludzie, a tacy często bardzo podnoszą głos. Moi dziadkowie również mieli kilku takich znajomych. Zwłaszcza kilku panów, którzy lubili zawsze mieć rację. Nie wrzeszczeli, ale krzykiem spokojnie można to już było nazwać. Zwłaszcza z perspektywy nastolatki, którą wtedy byłam, kiedy mój słuch jeszcze nie były przytępiony przez rock i takie tam.

Niech będzie. :)

Alen Dagam napisała:
Muzyka kojarzy się Nikicie ze złymi rzeczami. Książki nic mu nie zrobiły.

Czemu muzyka?

Alen Dagam napisała:
Dobra kolejność zdań. Fakt, że dziadek i babcia nie są biologiczną rodziną Nikity, ułatwia choć troszkę pogodzenie się z niektórymi rzeczami.

Rozumiem. Tylko że w ten sposób "im" odnosi się do dziadków (tych, którzy wiedzą), a nie tych, którzy mają się nie dowiedzieć. Przynajmniej ja to odczuwam jako taką niepoprawność.

Alen Dagam napisała:
Nadmiar wiedzy, zwłaszcza o przeszłości partnera, może być przekleństwem. Tak przynajmniej widzi to Nikita.

No ja wiem. Słyszałem. Nie odniosę się do tego, widać tak Nikita już ma (lub i jego chłopak).

Alen Dagam napisała:
Ślepa jestem czasem.

Tylko jak domyślasz się, że przyjdę i poprawię. ;)

Dziękuję za wszystkie wyjaśnienia. To miło, kiedy ktoś analizuje twój komentarz. :)
Alen Dagam dnia 21.12.2017 20:37
Dobry wieczór :)

Silvus napisał:
kontekst akapitu wprowadza "posiadanie", a nie "znaczenie" - pojęcie "posiadania" jest tutaj tłumaczone (przez pojęcie "znaczenia" - czyli "znaczenie" jest jakby definicją.


A ja chciałam, żeby "posiadanie" torowało drogę dla "znaczenia", które jest głównym, najważniejszym motywem, uwieńczeniem akapitu - i rzuceniem nieco światła na dziadka, dla którego sensem życia jest to, jak wygląda w oczach innych. Zresztą, te dwa pojęcia mają to do siebie, że dla większości ludzi jedno nie istnieje bez drugiego, a zatem można je uznać za synonimy. Tylko Nikicie takie myślenie jest obce - przynajmniej na razie, w młodości.
Chyba mnie przekonałeś ostatecznie do tych cudzysłowów.

Silvus napisał:
Nie lubię tego. Ale niech będzie.


Jeśli tak bardzo nie lubisz, to - nie zmienię co prawda tekstu, ale mam coś innego w zanadrzu... takiego ostatniego asa - mogę Ci podpowiedzieć, że w tekście jest wskazówka, jak wyobraża sobie Nikitę autorka. Wskazówka ta nie jest jednak w formie, lecz w treści. Nie wiem, czy ktoś to dostrzegł, ponieważ do tej pory ze wszystkich komentujących tylko Ty przyznałeś się do zauważenia neutralności Nikity, ale być może niektórzy właśnie z tego powodu (pod)świadomie dokonali pewnego wyboru.
Ciekawe, czy zgadniesz, o co mi chodzi.

Silvus napisał:
Czemu muzyka?


Dziadkowa ulubiona muzyka. Głównie właśnie ten nieszczęsny Szopen. Dziadek pewnie go puszczał z głośników przy każdej możliwej okazji, w tym w swoim gabinecie. Głośna muzyka podobno może zagłuszyć sporo.

Silvus napisał:
Tylko że w ten sposób "im" odnosi się do dziadków (tych, którzy wiedzą), a nie tych, którzy mają się nie dowiedzieć.


Nikita ma na myśli głównie babcię, której dobro i spokój ducha ma na uwadze przy tych refleksjach, jak również wtedy, gdy decyduje się nie niszczyć niczego w gabinecie. Chce oszczędzić kobietę, która nie zasłużyła sobie na cierpienie - a podejrzewa, że babcia cierpiałaby bardzo, gdyby miała się dowiedzieć prawdy o dziadku.
Również niebiologiczna ciotka jest Nikicie obojętna.

Będę edytować hurtem w weekend - może jeszcze coś znajdziesz :)

Buziaki :)
GregoryJ dnia 22.12.2017 18:28
Czytałem ten tekst kilka dni temu, jednak jego magnetyzm kazał mi to zrobić ponownie. Brawa za pomysł, sposób realizacji i intrygujący tytuł. Sprawnie nakreślony zbiorowy portrecik psychologiczny z finalnym (domyślnym) wnioskiem: rodziny się nie wybiera, a najlepiej wychodzi z nią na fotografiach.
Jest młoda osoba, która wpadła w potrzask otaczającej dulszczyzny i kojarzy ją z akompaniamentem Szopena. Wyobrażam sobie jak przez cały czas dusi ją odraza do tej zakłamanej skorupki. Z biegiem czasu wykształca się odruch Pawłowa i tak jak ktoś topiący się za dziecka pozyskuje na resztę życia wodowstręt, tak tutaj mamy awersję do pięknej muzyki.

Cytat:
Włą­czam radio i szu­kam ja­kie­goś wy­star­cza­ją­co ge­ria­trycz­ne­go ka­na­łu.

Dobre.To zdanie działa w tekście jak odbezpieczenie broni :)

Napisane z wyczuciem, bez przegadania, bez kreowania papierowych, wysilanych postaci i pozostawia czytelnika z takim intrygująco-inspirującym niedopowiedzeniem. Minimum słów, maksimum treści, czuć honorowy patronat zasady "show, don't tell". Będę Ci kibicował i liczę na urodzaj tekstów, co najmniej tego poziomu oraz trzymam kciuki za dalszy rozwój.

Pozdrawiam

Grześ
Silvus dnia 22.12.2017 21:47
Alen Dagam napisała:
Chyba mnie przekonałeś ostatecznie do tych cudzysłowów.

:)

Alen Dagam napisała:
Ciekawe, czy zgadniesz, o co mi chodzi.

Nawet lubię zagadki. :) Zobaczmy... "nie przy­zna­ję się do braku przy­pi­sy­wa­nej mi wie­dzy" - chłopak statystycznie może byłby umiał; "dzia­łam na wy­czu­cie" - "wyczucie" kojarzy mi się z płcią piękną... "Mama wy­pła­ka­ła mi to, ale nie pa­mię­ta, bo była wtedy po kilku wi­nach za dużo." - no że też tego nie dostrzegłem od razu! Mogłaby wypłakać synowi, ale córce bardziej by mogła. No i oczywiście ciasne dżinsy i chłopak. Wszystko to przemawia do mnie teraz jednostronnie.

Alen Dagam napisała:
Dziadek pewnie go puszczał z głośników przy każdej możliwej okazji, w tym w swoim gabinecie. Głośna muzyka podobno może zagłuszyć sporo.

Aha!

Alen Dagam napisała:
Nikita ma na myśli głównie babcię, której dobro i spokój ducha ma na uwadze przy tych refleksjach, jak również wtedy, gdy decyduje się nie niszczyć niczego w gabinecie. Chce oszczędzić kobietę, która nie zasłużyła sobie na cierpienie - a podejrzewa, że babcia cierpiałaby bardzo, gdyby miała się dowiedzieć prawdy o dziadku.
Również niebiologiczna ciotka jest Nikicie obojętna.

To w porządku. Ja miałem na myśli gramatykę. Ale skoro będziesz edytować, to pewnie wiesz. :)

Fajnie z Tobą analizować tekst. :)
Alen Dagam dnia 28.12.2017 21:41
Dziękuję ślicznie, Grzesiu. Dopiero uczę się pisać, zwłaszcza miniaturki są dla mnie nowością (zazwyczaj lubię się rozpisywać) i tę potraktowałam jako jedno z ćwiczeń - bardzo się cieszę, że wyszło :) Teraz chciałam zabrać się za wirtajki, czyli bajki dla dzieci, ale to zupełnie nowe wody dla mnie i nie mam pojęcia, jak mi wyjdzie pisanie.
Dziękuję za tak miły doping :)

Silvus... hah, nie miałam pojęcia, że w tekście tyle materiału do zastanowienia :) Ale nie o to mi chodziło :p
Silvus dnia 28.12.2017 22:22
Alen Dagam napisała:
Silvus... hah, nie miałam pojęcia, że w tekście tyle materiału do zastanowienia :) Ale nie o to mi chodziło :p

Nie o to? Hm...

Stwierdzam oficjalnie, że sama nie znasz swojego tekstu. I proszę o wyjaśnienie tego dylematu! Albo nie, jeśli lubisz się znęcać nad ludźmi.
Alen Dagam dnia 28.12.2017 22:55
Spokojnie :) Może facetowi nie wpada to w oko, ale każda kobieta chyba poświadczy: w grupie złożonej z kobiet i mężczyzn, nawet najbardziej nieznający się na rzeczy panowie nie pozwolą przedstawicielce płci pięknej na samotne zmaganie się ze sprzętem jakiejkolwiek maści. Nawet, gdyby nie mieli zielonego pojęcia o nim, pójdą zwartą grupą i będą się zastanawiać, biedzić i kombinować pół wieczoru, ale pannie kabli dotknąć nie pozwolą!

Dlatego dla autorki Nikita to chłopiec :) Może nie do końca sam zna się na sprzęcie, to się i chlopcom zdarza.


Ale jak wyjaśniłam wyżej - kto co lubi. Widzę Nikitę też jako dziewczynę, jak mocno zmrużę oczy :p
Silvus dnia 29.12.2017 13:36
Alen Dagam napisała:
Spokojnie :) Może facetowi nie wpada to w oko, ale każda kobieta chyba poświadczy: w grupie złożonej z kobiet i mężczyzn, nawet najbardziej nieznający się na rzeczy panowie nie pozwolą przedstawicielce płci pięknej na samotne zmaganie się ze sprzętem jakiejkolwiek maści. Nawet, gdyby nie mieli zielonego pojęcia o nim, pójdą zwartą grupą i będą się zastanawiać, biedzić i kombinować pół wieczoru, ale pannie kabli dotknąć nie pozwolą!

Nie domyśliłbym się! :O No ale cóż. Widać ja przywiązuję większą wagę do wieku i do konwenansów/uprzedzeń społecznych nie związanych ze płcią, niż do płci. :)

Dziękuję. :*
Ten_Smiertelny dnia 15.05.2018 11:46
„wszystkie obiady, wieczory, koncerta, tańce, których mam po uszy, nudzą mnie: tak mi smutno, głucho, ponuro. W salonie udaje spokojnego, a wróciwszy do domu, piorunuję na fortepianie”. Fryderyk Szopen


Różne bywają towarzystwa i różne problemy rodzinne. Niezwykle smutne, kiedy ludzie zachowują się podle i nieludzko; nie pamiętając o Bogu i jego Słowu. Myślę, że zdecydowanie warto w literaturze skłaniać ludzi do dobrego postępowania, a także obnażać, niestety częstą, obłudę.

Jeśli chodzi o kwestie techniczne: mi tekst wydawał się trochę chaotyczny i trudny do czytania. Widać w tym pewien nieład i trochę trzeba czasem skupić się by rozsupłać to, o co ci chodziło. Jednak największym zarzutem jaki mógłbym wystosować, to to, że ciężko było mi polubić bohaterkę.

Myślę, że byłoby dużo lepiej gdyby utwór miał narratora wszechwiedzącego. Przez to bowiem, że to bohaterka opisuje całą sytuację, zdaje się jakby narzekała, trudno też uwierzyć by obiektywnie i rzetelnie charakteryzowała innych bohaterów i opisywała cała sytuację.


Pozdrawiam i życzę dalszego powodzenia na drodze twórczej,

Ten Śmiertelny

PS
Tytuł świetny; mnie w każdym razie pociągnął i zaciekawił. :)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
MP642
10/12/2018 19:39
Jak to bez przesady, skoro cały "Uwięziony" jest… »
AntoniGrycuk
10/12/2018 19:29
Tak. Ta część brzmi jak początek książki. I teraz powinny… »
Darcon
10/12/2018 18:36
Witaj, Marcinie. Tak, dolna półka jest "moją… »
MarcinD
10/12/2018 18:34
Małe kawałki wynikają z tego, że dzięki takiej długości,… »
StalowyKruk
10/12/2018 16:06
Szybko. Niestety znów krótko i znów dolna półka. No cóż, ja… »
Darcon
10/12/2018 14:57
Bez przesady, aż tak strasznie nie było, MP642. ;) Tekst… »
czarnanna
10/12/2018 14:38
Silvus dzięki, przecinki to jak wiesz - moja zmora :) Dzięki… »
Silvus
10/12/2018 14:13
Brak przecinka przed "by". Zacząłbym z… »
Marek Adam Grabowski
10/12/2018 14:02
Nawet zabawne ;) . To gra sów o odkupieniu win-… »
Silvus
10/12/2018 14:01
Brak przecinka przed "czyli". Czy ja wiem, czy… »
Darcon
10/12/2018 13:23
Ależ metafor tu zmieściłeś, Florianie. :) Nie wiem, czy jest… »
Zola111
09/12/2018 23:32
Niczyjko, na takie rozjechanie partii dialogowych jest… »
Jacek Londyn
09/12/2018 17:50
Poeci to mają klawe życie, nie muszą myśleć o… »
22227
09/12/2018 16:55
Dzięki za komentarz, fajnie, że się podobało. »
mike17
09/12/2018 16:11
Arkady, wielkie bravo za wrażliwość poetycką, którą bardzo… »
ShoutBox
  • Zola111
  • 09/12/2018 23:46
  • A możecie zagłosować na wiersze Zaśrodkownia#29!
  • BlueRiver
  • 09/12/2018 15:33
  • Esy Floresy - jestem ZA ;)
  • Esy Floresy
  • 09/12/2018 15:21
  • Jest niedziela, relaks, Ludziki ;)
  • BlueRiver
  • 09/12/2018 15:15
  • allaska - każdy pisze jak chce i ile chce i nic Ci do tego.
  • StalowyKruk
  • 09/12/2018 14:28
  • Nawet tutaj disco polo? Spadam stąd.
  • mike17
  • 09/12/2018 14:22
  • Zespół Bolter to akurat nie jest disco polo. A utwór zapodałem dlatego, że mam z nim wiele pięknych wspomnień. W tej edycji MUZO WEN jakoś Cię nie widziałem - strach przed konfrontacją z innymi?
Ostatnio widziani
Gości online:8
Najnowszy:qsmer
Wspierają nas