Opowieść postrenesansowa - Miladora
Proza » Miniatura » Opowieść postrenesansowa
A A A
Od autora: z cyklu Opowieści wierutne – Uśmiech – tryptyk renesansowy.

 

Na poziomie duchowym
czas nie istnieje.
Isabel Allende

 
Opowieść postrenesansowa

 
     Przez długą chwilę chłopak stał nieruchomo, wpatrując się w twarz Mony Lizy.
Wreszcie dziewczyna przerwała milczenie.
     – Jesteś rozczarowany? – zapytała cicho.
Chłopak przekrzywił lekko głowę.
     – A ty? – odwrócił pytanie.
     – Ja nie – odparła. – Widzisz, jej piękno to kwestia odbioru. Nie patrz oczyma setek ludzi, patrz swoimi, a wtedy, może, nawiążesz z nią kontakt…
     – Co przez to rozumiesz? – przerwał zaciekawiony i ponownie spojrzał na portret.
     – Sztuka to dialog – powiedziała dziewczyna z namysłem. – Niczego nie usłyszysz, jeżeli nie włączysz się do rozmowy.
     – Przy tobie usłyszę – stwierdził poważnie, biorąc ją za rękę. – Przy tobie w ogóle słyszę więcej. Ale jak ty to robisz, że rozmawiasz z obrazami? – dorzucił żartobliwie.
Dziewczyna roześmiała się.
     – Otwórz oczy, gdy patrzysz.
     – Tak? – zapytał chłopak, podnosząc brwi do góry.
     – Nie, ty głuptasie. Popatrz przez chwilę, a potem zamknij i wpatrz się w obraz pod powiekami.
     – No, nie – zaprotestował. – To w końcu mam zamknąć czy otworzyć?
     – Najpierw otwórz, ale normalnie, popatrz, a potem zamknij – wyjaśniła cierpliwie. – A w ogóle to przestań się wygłupiać, bo już niczego nie powiem.
     – Dobrze, przestaję – westchnął przesadnie.
Wrócił spojrzeniem do obrazu, zatrzymując wzrok na twarzy Giocondy, a potem przymknął powieki i wstrzymał lekko oddech.
     – Wiesz, to działa – szepnął po chwili zdumiony, wciąż z zamkniętymi oczyma.
Dziewczyna uśmiechnęła się.
Otworzył i popatrzył z kolei na nią.
     – Przepraszam – wyznał szczerze. – Tak mało wiem właściwie. Nigdy specjalnie nie interesowała mnie sztuka i dopiero przy tobie stwierdzam, ile straciłem.
Oboje obrócili się w stronę portretu.
     – Malował ją przez tyle lat… – szepnęła dziewczyna w zamyśleniu. – Ciekawe, o czym rozmawiali, jeżeli rozmawiali oczywiście, bo chyba milczy się przy pozowaniu.   
     – Tyle lat? – zdziwił się chłopak. – Taką… skromną kobietę?
     – To nie była skromna kobieta.
     – Nie? To dlaczego ma tę suknię? Prostą, bez żadnych ozdób… Przecież, o ile się orientuję, w tamtych czasach ludzie obwieszali się kosztownościami.
     – Tego nikt nie wie – odparła dziewczyna cicho. – Nie wiadomo, dlaczego Leonardo nie namalował żadnych klejnotów. Nie czyniono tak wtedy. Ale w ogóle mało wiadomo.
     – Taki się wydawał przereklamowany w pierwszej chwili – stwierdził chłopak ze zdziwieniem i spojrzał na twarz dziewczyny. – A teraz zaczynam widzieć go inaczej. Jakby rzeczywiście przemawiała do mnie.
     – I co ci mówi – spytała z uśmiechem.
     – Nie jestem pewien – stwierdził poważnie. – Że… czeka? Że coś ukrywa? To ciekawe… A może wie coś, co jest tylko jej tajemnicą i stąd ten półuśmiech w oczach i ustach? Tylko trochę szkoda, że nie ma żadnych ozdób – dorzucił.
     – Dlaczego? – zaciekawiła się dziewczyna. – Wcale nie szkoda. Klejnoty tylko odwracałyby uwagę od jej twarzy.
     – Pewnie masz rację – zgodził się bez protestu.
Przez chwilę oboje wpatrywali się w obraz.
     – Może to dobry moment? – powiedział nagle.
     – Moment na co? – rzuciła, nie odrywając wzroku od portretu.
Chłopak sięgnął do kieszeni, a potem wyciągnął rękę i powoli rozwarł palce.
W zagłębieniu dłoni zalśniła mała złota błyskotka z diamentem.
     Na twarzy dziewczyny pojawił się uśmiech i przez jedno drgnięcie powiek chłopak miał wrażenie, że stanowi on wierne odbicie uśmiechu Giocondy.

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Miladora · dnia 04.12.2017 10:42 · Czytań: 217 · Średnia ocena: 4,8 · Komentarzy: 9
Komentarze
Dobra Cobra dnia 04.12.2017 11:56
Słodka sprawa o spotkaniu przy portrecie Giocondy - wiecznie żywej kobity z dawnych czasów.

Miladoro,

Oczywiście jako wnikliwy czytelnik mam pewne nawiązania:
Cytat:
– Jesteś rozczarowany? – zapytała cicho.
. No tak, chłopak zawsze jest rozczarowny piersiami dziewczyny. Bo wychowany na internetowej pornografii, a tam... ho, ho! W każdym razie nasza bohaterka (jak to zwykle bywa) jest mądrzejsza od nierozgarniętego, który jednak wyjmuje świecidełko na czas. I nierozgarnięcie w cudowny sposób mija. Czyli ufamy, że będzie matką jego dzieci (mimo, że nie pojmuje Mony Lisy), co buduje i nastraja w odpowiedni sposób, dając niezachwianą nadzieję na przyszłość.

Miło było przeżyć chwile uniesienia przy Twoim słodkim obrazku quasi z dawien dawna.

Dziękuję i pozdrawiam,

DoCo
JOLA S. dnia 04.12.2017 12:14 Ocena: Świetne!
Milu, jakże inspirująca opowieść.

Przy czytaniu drgały w zadumie pióra w skrzydłach.
Zawstydzona polotem Autorki, wróciłam skruszona do ostatniego odcinka mojej opowieści i praktycznie napisałam od nowa.

Ty, to potrafisz natchnąć, stymulować do działania.

Głębokie ukłony. :)

JOLA S.
Miladora dnia 04.12.2017 12:37
Bardzo dziękuję, DoCo i Mrówciu. :)
Opowieść prosiła się, by ją czymś zamknąć, więc wróciłam do współczesności razem z błyskotką Mony Lizy, bo a nuż jest to ta sama? Czasem historia toczy się w nieprzewidziany sposób.

Serdeczności i miłego dnia. :)
Miroslaw Sliwa dnia 04.12.2017 13:22 Ocena: Świetne!
Witaj Milu.

Bardzo piękne spojrzenie na rozreklamowane do granic możliwości, a przez to jakby upodlone dzieło sztuki.
Ślicznie to zrobiłaś, ta chwila przed oświadczynami, chyba i ten słodki flirt, któremu tak zdemokratyzowane dzieło nadało zupełnie nowego wymiaru.
Tak, w ten sposób też można, powiedziałbym, że każdemu tego życzę, odrywać sztukę, a właściwie na nowo wzbudzać w sobie na nowo poczucie tajemniczości dzieła, żywego zainteresowania dziełem niby znanym, ale wcale nieznanym.
To tak jakby zakochać się w koleżance, którą zna się od wielu lat.
To jest możliwe.

Pozdrawiam. :)

Mirek
Miladora dnia 04.12.2017 13:54
Miroslaw Sliwa napisał/a:
dziełem niby znanym, ale wcale nieznanym.

Właśnie, Mirku - bardzo pięknie to ująłeś. :)
Bo na każde dzieło powinno się patrzeć własnymi oczyma - przez pryzmat odczuć, a nie teorii, domysłów lub opracowań innych ludzi. Jeżeli damy się wtłoczyć w ramy ogólnego postrzegania - niczego nie zobaczymy.

Dziękuję, że zawitałeś pod tę opowieść. :)
Serdeczności.
Zola111 dnia 04.12.2017 18:45 Ocena: Świetne!
Z powodu zakręcenia Wirtajkami mam mniej czasu. Czytam i komentuję na PP bardzo rzadko. Wiesz, Miladoro, że znam wierutne i uwielbiam. Buziaki,

z.
skroplami dnia 04.12.2017 23:11 Ocena: Świetne!
Pierwsze dziękuję - za cytat Isa­bel Al­len­de.
Drugie dziękuję - za podpowiedź w patrzeniu.
Trzecie dziękuję - za całość chwili/przystanku w biegu, przed obrazem. Oddech się uspokaja przy czytaniu :).
Uwaga jedna: nigdy bym nie dał kochanej kobiecie pierścionka przy Monie Lizie :). Wymyśliłaś "faceta" bardzo dziwnego ;). Wystarczyłby pocałunek za podpowiedzi, i kropka :).
I tak zmieniam Twoje zakończenie ;).
Inne zakończenia oczywiście też możliwe, wszyscy malujemy w swoich głowach ;).
stawitzky dnia 05.12.2017 02:48 Ocena: Bardzo dobre
Świetnie prowadzony dialog, cierpliwy, dobitny, wstawki w ogóle nie przeszkadzają, a to rzadkość, gdyż nie jestem entuzjastą dialogów samych w sobie.

Tak się zastanowiłem podczas czytania, że fajne byłoby, gdyby obraz był inny, nie tak oklepany, ale potem na końcu to nawiązanie, rozumiem. Fajne, fajne. Trochę za słodkie, ale dobre.

Upychanie znaczeń pomiędzy słowami to sztuka. W tak małej miniaturze tak dużo powiedzieć trzeba umić!

Pozdrawiam.
Miladora dnia 05.12.2017 14:08
Zola111 napisała:
że znam wierutne i uwielbiam.

Wiem, Zoleńko - i serdecznie dziękuję. :)

skroplami napisał:
nigdy bym nie dał kochanej kobiecie pierścionka przy Monie Lizie

A gdzie jest powiedziane, że to pierścionek? :)
To "mała złota błyskotka z diamentem", która pojawia się w drugiej części tryptyku.
Czy ta sama? Nie wiadomo. Ale to może być zarówno wisiorek, jak i jakakolwiek ozdóbka.

stawitzky napisał:
że fajne byłoby, gdyby obraz był inny,

Nie mógł być inny, bo w sztuce nie ma drugiego takiego uśmiechu. :)
I wcale nie nie jest tak słodko - bo czy to był pierścionek?
Naprawdę zakończenie mówi o tym, że każda kobieta jest Giocondą, bo każda nosi w sobie jakiś, jej tylko wiadomy, uśmiech.

Dziękuję ślicznie wszystkim komentującym - Zoli, Skroplami i Stawitky'emu. :)

Serdeczności. :)
Proza: Górna Półka
Proza: Dolna Półka
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
faith
18/12/2018 11:54
Jeśli napisałbyś go sam dla siebie i nie wyciągał z tzw.… »
Hubert Z
18/12/2018 10:57
Dod bardzo mi miło widzieć Cię pod tym wierszem. Ja… »
dodatek111
18/12/2018 10:17
Zbyt przyzwyczailiśmy się do naszego świata, żeby wierzyć,… »
dodatek111
18/12/2018 10:08
Arkady, wyrazy uznania. Piękny sonet. Jak widzę rymy, w… »
dodatek111
18/12/2018 09:54
Piękny wers, który mówi wszystko. Bardzo osobisty wiersz,… »
Marek Adam Grabowski
18/12/2018 08:58
Dzięki. Kategoria "z dreszczykiem" była wybrana… »
czarnanna
18/12/2018 00:30
Kurczę, podoba mi sie i to bardzo »
mlodepioro
17/12/2018 23:29
Rany! Kolejne miłe słowa i wnikliwa analiza! Bardzo… »
AntoniGrycuk
17/12/2018 23:01
O żeż Ty w mordę! To jest bardzo dobre! Jedynie mógłbyś… »
mlodepioro
17/12/2018 22:14
Dla mnie konstrumtywna krytyka jest bardz ważna, bo właśnie… »
Zewediach
17/12/2018 22:08
humoreska ;) »
DanielKurowski1
17/12/2018 21:49
Na pewno nie przejmuj się krytyką. Nie ignoruj jedynie spraw… »
mlodepioro
17/12/2018 21:40
Trudno mi powiedzieć, dlaczego tekst trafił na dolną półkę.… »
DanielKurowski1
17/12/2018 21:37
Hej, Historia fajna i ciekawa, zwłaszcza motyw z… »
Zola111
17/12/2018 21:27
Arkady, dziękuję za czytanie. Oczywiście tych pytań jest… »
ShoutBox
  • Silvus
  • 17/12/2018 23:35
  • Dobranoc, Arkady.
  • mike17
  • 17/12/2018 20:39
  • Kiedy jedziesz do domu na Święta : [link]
  • Esy Floresy
  • 17/12/2018 20:29
  • Kreciku, bajkowych snów :)
  • Arkady
  • 17/12/2018 20:28
  • dość tego rozrabiania, dobranoc. wstaję o 4.00
  • Zola111
  • 17/12/2018 16:44
  • Hybert Z ma pw ode mnie :)
  • Esy Floresy
  • 17/12/2018 13:58
  • A teraz wracam do mycia okien. Ghrrr
  • Esy Floresy
  • 17/12/2018 13:56
  • Postaram się, choć nie obiecuję, że przed świętami, ale przyjdę. Poproszę o pw, żeby mi nie umknęło. :)
  • allaska
  • 17/12/2018 13:54
  • ja proszę Redakcję o udzielenie mi pytania, czemu mój tekst śladami trafił na dolną półkę, to aż taki gniot? :) co prawda naniosłam poprawki, ale za koment bardzo podziękuję :) miłego dnia
  • Esy Floresy
  • 17/12/2018 13:53
  • Pomiędzy porządkami a lepieniem pierogów pomyślcie o baśniach do naszego konkursu [link]
  • Esy Floresy
  • 17/12/2018 13:46
  • Już nasza w tym głowa, aby tym zarządzić. :) Tymczasem cieszmy się wolnością słowa.
Ostatnio widziani
Gości online:13
Najnowszy:CyxczkO
Wspierają nas