NetRunner 2088 - DanielKurowski1
Proza » Fantastyka / Science Fiction » NetRunner 2088
A A A
Od autora: opis opowiadania

Tobias jest młodym hakerem, który wraz z grupką przyjaciół utrzymuje się cybernetycznego okradania i szantażowania bogatych ludzi. Podczas jednego z ataków na wielką korporację trafia na od lat skrywaną tajemnicę, która może pogrążyć wynędzniałe społeczeństwo w jeszcze większym chaosie. Na drodze staje mu cybernetycznie zmodyfikowane zabójca.
Klasyfikacja wiekowa: +18

Moskwa 2088 rok

    Nikogo nie dziwiło, że pogrzeb przywódcy Partii Rządzącej odbył się z wielkim przepychem. Tysiące zabrało się na cmentarzu miejskim, by złożyć hołd zmarłemu bohaterowi, a miliony oglądały transmisję w telewizji lub w cybersieci. Dzień ten, był dniem wolnym od pracy, by każde obywatel mógł uczcić jego śmierć. Przedstawiciele szkół, związków zawodowych oraz znani i lubiani.

    Grisza Fiodorow leżał w czerwonej trumnie ze złotymi zdobieniami, a wnętrze było wyścielone białym jedwabiem. Wokół trumny leżały bogate bukiety zrobione z prawdziwych kwiatów - co samo w sobie było przepychem. Najpiękniejszy kwiatowy bukiet był zrobiony z siedemdziesięciu pięciu czerwonozłotych róż, które symbolizowały wiek zmarłego.

    Ciało miało spocząć na nowo uformowanej wysepce na środku rzeki w  centrum Moskwy. Ustawiony był tam namiot, gdzie miała się odbyć uroczystość pożegnalna. Nie wszyscy zebrani zmieścili się na wyspie, więc niektórzy pływali dookoła na łodziach i przypatrywali się wydarzeniu. Była noc, a wyspę oświetlały lampy i jaskrawe neony umieszczona na Moskiewskich drapaczach chmur.

    Para mężczyzn w czarnych garniturach i białych rękawiczkach zamknęła trumnę ukazując złoty sierp i młot. Następnie ostrożnie włożyli trumnę do specjalnie wykopanego dołu. W tym samym miejscu miał powstać wielki i kosztowny pomnik upamiętniający.

    Trzydziestoletnia małżonka Fiodorowa wyglądała wręcz nieziemsko. Ubrana w czarną suknię żałobną zaprojektowaną przez najlepszych Radzieckich projektantów mody, była najlepiej ubraną kobietą w Moskwie, choć znane i poważane blogerki modowe uważają, że w całym Związku Radzieckim.

    Osobiście złożyła kwiaty na trumnie męża, uroniła kilka łez i wygłosiła piękną i wzruszającą przemowę, która była cytowana we wszystkich portalach społecznościowych. Pięćdziesięcioletni działacz partyjny i najbliższy przyjaciel Fiodorowa stał obok kobiety i dodawał jej otuchy.

    Następnie udano się na poczęstunek, który przygotowali najlepsi Moskiewscy kucharze. Dania były wykwintne, a Partia zorganizowała nawet stołówki dla szanownych obywateli i obywatelek, by ci też mogli poczuć się tego dnia jak goście stypy.

    Cały Związek Radziecki płakał po stracie swego ukochanego lidera, którego kochały miliony ludzi. 

Gówno prawda.

    W rzeczywistości na uroczystość przyszli jedynie przedstawiciele partii oraz bliska rodzina Griszy Fiodorowa, transmisję nadawała telewizja narodowa, a w cybersieci prawie nikt nie oglądał transmisji. Blogerki wyśmiały tanią kieckę małżonki lidera. Nie przyszedł żaden przedstawiciel elit społecznych ani żaden prezes liczącej się korporacji. Byli oni zajęcie innym eventem w mieście. Dokładniej mówiąc - innym pogrzebem.

***

    Tak wypadło, że tego samego dnia miał miejsce inny pogrzeb. Pogrzeb Rolanda Davisa, prezesa największej i najbardziej dochodowej korporacji na świecie. Odium Corporation przygotowało gustowny pogrzeb, na który przybyli prezesowie firm z Polski, Rosji, Norwegii, a także z poza ZSRR, na przykład właścicielka Yào Gōngsī z Chin. Yu Tian Xu miała również córkę - Xianmei Xu, która była w wieku syna Rolanda Davisa, Aarona, który był jednocześnie nowym prezesem Odium Corporation.

     Uroczystość zebrała największe i najbardziej znane nazwiska Show biznesu i Cybersieci. Budynek firmy był najwyższym budynkiem na świecie - liczył sobie ponad półtora kilometra, a jego przyciemniany szyby sprawiały, że był cały czarny. Ostatnie piętra były srebrne, a na dachu mieścił się generator i źródło nowego systemu operacyjnego, który wkrótce zostanie wypuszczony do szerszego zasięgu. Przed budynkiem gwiazdy miały nawet ściankę, gdzie mogli pozować do zdjęć. Nie trzeba było długo czekać, by zdjęcia te znalazły się we wszystkich portalach społecznościowy. Zdjęcia i wpisy z uroczystości polubiły miliony ludzi z całego świata, a wielu oglądało ją w telewizji, a posiadacze najnowszej wersji gogli VR mogli dosłownie być uczestnikami pogrzebu, nie wychodząc z domu.

    Trzeba wspomnieć, że nie był to zwyczajny pogrzeb. Urna z prochami prezesa stała na widoku, ludzie przechodzili obok niej i żegnali się z Rolandem Davisem. Wiele z nich w duchu przeklinało go i miało nadzieję, że Odium Corporation w końcu upadnie i inni zajmą jej miejsce, choć graniczyło to z cudem - zarząd trzymał się świetnie i nic nie wskazywało na to, że ma to ulec zmianie.

    Następnie zaproszeni goście składali kondolencje Stacey Davis - żonie zmarłego - oraz synowi Aaronowi. Kobieta dziękowała i zapraszała ludzi na bankiet, który został zorganizowany z woli zmarłego. Pan Davis nie chciał, by smucono się po jego śmierci, więc kazał urządzić wielki bankiet, na którym ludzie będą się dobrze bawić. 

    Gdy wszyscy  zaproszeni przybyli, pani Davis wygłosiła przemowę i życzyła ludziom miłej zabawy.

    Nikt nie interesował się śmiercią lidera narodowej partii robotniczej. Nie on był najważniejszy na świecie. Był nim prezes korporacji, która uzależniła od swoich osiągnięć technologicznych pięć miliardów ludzi - wszystkich ocalałym po wybuchu super wulkanu w Yellowstonew latach trzydziestych XXI wieku, który zniszczył cały kontynent Amerykański, a wielkie Tsunami zalało z jednej strony Europę zachodnią, a z drugiej strony Japonię. Nie potrzeba było wojny, by zniszczyć połowę świata. Matka natura upomniała się o swoje.

    Śmierć tak ważnej osobistości - geniusza, multimiliardera i filantropa - była wielkim wydarzeniem na świecie. Ludzi byli wstrząśnięci, pełni nadziei i obaw.

I to akurat było prawdą.

***

    Tobiasz Staniszewski siedział w pokoju mieszkania matki w centrum Moskwy. Neony, holograficzne reklamy i światła innych budynków były tak jasne, że mimo późnej pory, chłopak nie musiał zapalać światła by mieć dobry widok. Panoramiczne okna ze szkła weneckiego sprawiały, że nie potrzebował staromodnych rolet i firanek.

    Mieszkanie należało wcześniej do ojca chłopaka, Wojciecha. Mężczyzna uległ wypadkowi w jednej z fabryk Odium Corporation. Mieszkanie zostało przepisane na żonę, Wiktorię, a spadek za wolą zmarłego został rozdzielony na oboje. Kobieta dostała mieszkanie i pieniądze, a Tobiasz samochód i starego laptopa ojca, prawdopodobnie z 2020 roku. Urządzenie było prawie bezużyteczne. Znajdowały się na nim pliki i dokumenty, które były zablokowane nieznanym oprogramowaniem, którego nie mógł złamać Tobiasz, ani nikt z jego przyjaciół z klubu Hell&Heaven.

    Samochód natomiast był bardzo użyteczny. Nie był też najnowszy, ale chłopak był z niego bardzo ucieszony. Nie był to też model samochodu i29-x, który umożliwiał poruszanie się nad ziemią. Wiktoria Staniszewska nie miała prawa jazdy, więc chłopak musiał ją wozić do sklepów, które akurat nie znajdowały się w ich megawieżowcu, który posiadał własny szpital i straż pożarną.

    Tego wieczora chłopak siedział przy swoim komputerze i na jednym ze swoich trzech ultrapłaskich monitorach przeglądał zawartość twardego dysku jednej z wschodzących gwiazd piłki nożnej. Gwiazdor był młody i głupi - według Tobiasza każdy piłkarz był głupi - więc nie było problemu z włamaniem się na jego komputer. Tobiasz liczył na spore plony.

    Problem w tym, że piłkarz był czysty jak łza. Dysk zawierał zdjęcia z wakacji nad Bałtykiem, filmy z nudnych rodzinnych spotkań, kopia kontraktu, materiał z twardą pornografią...

    Chłopak zatrzymał się przy ostatnim folderze i otworzył go za pomocą programu Viserion 1.0, który zburzy każdy firewall. Tobiasz czasami czuł się jak Nocny Król z gry o tron, której był wielkim fanem. Posiadał papierowe wydania wszystkich książek - nawet Wichrów Zimy i Snu o wiośnie, ale nie o tym mowa. Ważny był folder.

    Znajdowały się w nim zwykłe filmy porno, niestety wszystkie legalne. Dwa ostanie filmiki przykuły uwagę chłopaka. Gwiazdą filmiku był sam piłkarz, więc Tobiasz wiedział co ma robić. Zgrał je na swój dysk, a potem na płytę i pendriva. Następnie wysłał z anonimowego i zakodowanego źródła maila, że jeśli ,,nasz młody talent,, nie wyśle odpowiedniej sumy pieniędzy, to roześle filmik po całym Cybernecie, a płyty trafią do nielegalnej sprzedaży. Dzieciak pewnie zmięknie - w końcu na filmikach nie było jego dziewczyny, którą podobno strasznie kochał. Ostatecznie podał numer konta bankowego, na które ma być przelana kwota. 

    Oczywiście konto było założone na fałszywe imię i nazwisko, a sam chłopak włamywał się na nie i przelewał pieniądze na konto swoje, albo matki. Kobieta myślała, że to renta po ojcu chłopaka, ale ona dawno się już skończyła.

- Operacja zakończona powodzeniem - mruknął do siebie chłopak. - Kolejny frajer naciągnięty. Ciekawe co słychać w Hell&Heaven.

    Chłopak podszedł do sporego lustra i ujrzał w nich siebie - osiemnastolatka o brązowych włosach i niebieskich oczach, dość szczupłego jak na swój wiek, choć przystojnego, bynajmniej sam tak uważał. Następnie machnął ręką przed lustrem i uaktywniło się w nim menu główne mieszkania. Wybrał ikonę telefonu i wybrał skrót H&H. 

    Po kilku sekundach oczekiwania, na lustrze pojawiła się drobna twarz Nataszy Loginov - członkini klubu oraz grupy hakerskiej Gildia , w skład której skład wchodził Tobiasz (M3rlin), Andy Rodriguez (Oz), Edgar Jones (Dante) - oraz Natasza Loginov (Celestina). 

Dziewczyna spojrzała na Tobiasza zmęczonymi oczami i spytała się o co chodzi.

- Wkrótce powinienem zdobyć pewną sumkę pieniędzy - powiedział zadowolony chłopak i zmierzwił włosy. - W końcu będziemy mogli kupić brakujące komiksy do naszej biblioteki w klubie.

- Ale w tym miesiącu miał kupić Andy - powiedziała powoli Natasza. Dziewczyna była wyraźnie zmęczona. Za jej plecami rysował się kontur szafy, gdzie trzymano komiksy, książki i gry. - Nie kupił nic od pół roku.

- Wiem, ale nie mam ochoty czekać, a poza tym mogą je w wykupić. Papierowe wydania schodzą bardzo szybko.

- Może i masz rację. Ja muszę kończyć i posprzątać w H&H. Matka zamknęła dziś lokal, bo jacyś pijani leszcze porozwalali krzesła i nie raczyli posprzątać.

- Ok, na razie.

- Cześć.

Dziewczyna rozłączyła się, a chłopak machnął ręką zamykając menu główne. 

    Hell&Heaven nie był tylko klubem nastolatków, gdzie mogli czytać i grać. Był też prawdziwym nocnym klubem, gdzie tańczyły prawdziwe tancerki - albo androidy seksualne - i gdzie lał się prawdziwy alkohol - albo syntetyczny. W każdym razie nie było to miejsce przyjazne dzieciom, ale każdy jakoś musi zarobić na życie. Matka Nataszy miała za klubem sporych rozmiarów zaplecze, gdzie dzieciaki postanowiły założyć własny klub nerda. Tobiasz lubił tam chodzić i spotykać się ze znajomymi. Nie był jak typowy nastolatek, który siedzi w domu i rozmawia przez komunikator, albo gada do hologramów znajomych.

     Tobiasz był zdecydowanie inny. Miał słabe oceny w szkole i nie zdał przez to egzaminu końcowego. Nie był jednak głupi, co to to nie. Mówił biegle po polsku i angielsku, a rosyjski i chiński znał na poziome komunikacyjnym. Ponadto był znakomitym informatykiem i hakerem, więc szkoła, gdzie nie uczono niczego przydatnego, a propaganda partyjna sięgała zenitu. Matka czasem miała do niego pretensje, że nie poszedł na studia, ale w dzisiejszym czasach połowa kierunków jest useless, a druga wymaga znajomości i ''pleców'', których nie mieli. Chłopak dawał sobie radę i nie narzekali na problemy finansowe.

    Usiadł na fotelu i zamierzał już wyłączyć kopię dysku piłkarza, jednak jeden folder przykuł jego uwagę. <Ojciec. Coś ważnego> Hmmm - pomyślał chłopak. Następnie złamał hasło, z którym miął drobny problem i otworzył plik. Znajdował się w nim świeżo wygenerowany kod dostępu do Odium Corporation. Klucz do bramy głównej zapory sieciowej, której nie mógł przebić nawet Viserion1.0.

- Jego stary jest architektem Cyberstrefy Oduim Corporation - powiedział do siebie oniemiały chłopak. - O Jezu.... Jestem bogaty.

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
DanielKurowski1 · dnia 14.12.2017 10:27 · Czytań: 158 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 1
Komentarze
Skuul dnia 16.12.2017 18:21
Niestety, nie powala. Całość musisz mocno poprawić. Póki co, tekst kuleje.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Arrora
20/01/2018 13:59
Tam jest napisane "wieki", wszystko w porządku:… »
Lilah
20/01/2018 13:56
Dziękuję, Milu, zmieniam. Serdeczności :) »
Krzysztof Konrad
20/01/2018 13:05
Dzięki, Darcon. Aktualnie pracuję nad logiką w pisaniu. Nie… »
Darcon
20/01/2018 12:44
Widzę małą zniżkę formy, postaram się wrócić i przytoczyć… »
Darcon
20/01/2018 12:43
Jest lepiej, Konradzie. Jednak nadal w dynamicznych akcjach… »
Silvus
20/01/2018 12:35
Jeszcze wielki kurz został do poprawy. "jest… »
skroplami
20/01/2018 12:13
No tak, odpowiedzi autorki "lepsze" od tekstu ;).… »
Miladora
20/01/2018 11:47
"Dobrem" brzmi dobrze, Lil. :) »
Arrora
20/01/2018 11:44
Witaj Silvus, Bardzo dziękuję za uwagi, narobiłam tutaj… »
skroplami
20/01/2018 10:58
Ma w sobie mroźną tajemnicę, którą odczuwa bohater, i która… »
Felicjanna
20/01/2018 10:05
No nie wiem, ja odniosłam wrażenie, że ironizujesz i… »
skroplami
20/01/2018 09:56
Będzie na raz po pierwsza i na dwa po drugie ;). Po… »
Lilah
20/01/2018 09:43
Zapraszam do posłuchania:… »
dodatek111
20/01/2018 09:32
Zrobione, jeszcze raz dziękuję Milu:) »
JOLA S.
20/01/2018 09:12
Drogi Skroplami, uwielbiam Twoje komentarze. :) Na tej… »
ShoutBox
  • trawa1965
  • 20/01/2018 12:47
  • Ale przedtem była krew, pot i łzy...
  • Krzysztof Konrad
  • 20/01/2018 08:04
  • Z tego co widzę, osiagasz więcej niż większość osób z takiego dpsu, radzisz sobie, można wręcz powiedzieć, że jesteś tam ewenementem. Dlaczego mieliby nie pomóc?
  • Silvus
  • 19/01/2018 23:08
  • @Trawo, @Mike to chyba mówił trochę do mnie. :)
  • trawa1965
  • 19/01/2018 22:17
  • Dlaczego ma być inaczej? Przecież czytujesz moje utwory. Do wszystkiego doszedłem ciężką i uczciwą pracą. Oczywiście, posiadam kilka opcji na przepustkę.
  • mike17
  • 19/01/2018 19:51
  • Jeśli masz dobry towar, to go opchniesz bez picu.
  • Silvus
  • 19/01/2018 19:45
  • @Mike, spokojnie. Niektórzy decydenci potrzebują więcej czasu, żeby przemyśleć i się zgodzić.
  • mike17
  • 19/01/2018 19:42
  • Jarek, jak postawisz sprawę na ostrzu noża, to wygrasz :)
  • Silvus
  • 19/01/2018 19:17
  • Na pewno się da. Przy odrobinie dobrej ludzkiej woli!
Ostatnio widziani
Gości online:22
Najnowszy:Alukonisse1r
Wspierają nas