Jak masz na imię? - Niczyja
Proza » Miniatura » Jak masz na imię?
A A A
Od autora: Kadr z kina.

„Jak masz na imię”

 

Weszłam do kina, by kupić bilety na zabawę sylwestrową. Była to ostatnia czynność na długiej liście zadań do wykonania w ten pochmurny, późno jesienny dzień. Praca, prezenty na Mikołaja, kawowy zastrzyk energetyczny w ulubionej kawiarni. Potem już tylko bilety i wtedy pojawiłeś się ty.

Najpierw zerkałam z daleka, widząc tylko długie włosy. Myślałam, że to dziewczyna, ale gdy podeszłam bliżej, zobaczyłam, że to mężczyzna. Piękny nieznajomy, którego widuję co roku o tej samej porze, kupując bilet na zabawę sylwestrową.

Jak masz na imię?” – spytałam w duchu.

Uśmiechnąłeś się do mnie, jak do jednej z wielu, które codziennie musisz obsłużyć. Patrzyłam na ciebie zachłannie, na ciemne rozpuszczone włosy puszyście opadające na ramiona. Na spokojne, pogodne i pełne głębi oczy. Rozmawialiśmy, troszkę żartowaliśmy, ale wiedziałam, że to tylko twoje grzeczne, uprzejme pięć minut dla mnie.

Uśmiechnęłam się. Pewnie wyglądałam idiotycznie, dorosła kobieta, ubrana w dziewczęcą czapkę-kotka z oczami, noskiem i ustami. Nie wiem, czy zauważyłeś ozdobę mojej umęczonej myśleniem głowy. A może właśnie dlatego się uśmiechnąłeś? Nie do mnie, tylko do czapki z Londry. (Londra – Londyn po włosku).

Jak masz na imię, piękny nieznajomy?

Mogłabym tak stać i wpatrywać się w twoją emanującą spokojem twarz. Iść z tobą na koniec świata, gdziekolwiek, nawet pod most i wypić pół litra wódki. Albo do ciebie napić się gorącej herbaty i kochać się. Albo od razu zacząć się całować tuż za rogiem, zaraz po wyjściu z kina.

Zmądrzej wreszcie!” – nakrzyczałam na swoją durną marzycielską naturę – „Takie rzeczy nigdy się nie zdarzają, przynajmniej w realnym świecie”.

Stałam, uśmiechając się. Nasze oczy patrzyły na siebie. Gdyby tylko…

Na pewno kogoś masz. Na pewno jakąś uroczą drobniutką brunetkę, którą kochasz nad życie i która jest całym twoim światem. Kochasz jej ciało i duszę, jak Robert Marię w „Komu bije dzwon” Hemingwaya. W ciągu czterech dni przeżył z nią całe swoje życie. Była mu ukochaną, żoną, siostrą, córką, wszystkim. Niektórzy przez całą długość życia nie doświadczą tyle, ile można w ciągu kilku dni, mając bolesną świadomość zbliżającej się śmierci…

 

Za rok, o tej samej porze spotkamy się. Znów będę kupować bilet na zabawę sylwestrową, spojrzysz na mnie swoim spokojnym pełnym uroku spojrzeniem. Twoje długie, ciemne włosy będę lekko spoczywać na ramionach. Nie rozpoznasz mnie wśród  tysiąca innych twarzy, choć jestem tutaj co rok, dla ciebie.

Pojawia się tylko pytanie: „Dlaczego”?

Dlaczego jestem skazana, by tylko słuchać nieustannie: „Idź mi stad? Daj mi spokój”. I ze zwieszoną głową, poddańczo oddalać się do swojej czarnej dziury, sypialni, jaskini, wszystkiego czym dla mnie jest miejsce, w którym spędzam czas po spełnieniu obowiązków zawodowych.

Dostałam przed chwilą sms. Od mamy. Po raz pierwszy przeprosiła mnie za słowa, którymi zwykle mnie dźga, jak ostrzami brzytwy, a ja jej zawsze wybaczam. Tym razem nie wiem, czy mogę jej wybaczyć. Czasem jest za późno na słowo ‘przepraszam’. Wszystko ma swój kres, swoją granicę, której nie można przekroczyć. Można znieść tylko określoną ilość bólu i cierpienia, kolejnej dawki już nie. Kiedyś trzeba się odciąć. Wymazać z pamięci zło. Na razie zostawię temat jej krzyczącego wołania, prośby o wybaczenie. Ile razy można wybaczać? Ile bólu i kłamstwa serce może znieść?

Zastanawiam się dokąd pójdziesz, piękny nieznajomy, po skończeniu pracy. Czy twój anioł pracuje tam gdzie ty i razem już wrócicie do szczęśliwego, uwitego wspólnie gniazdka? Czy macie małe aniołki, owoce waszej miłości? Czy one tak pięknie i ufnie patrzą na świat, na nieznajomych jak ty?

 

Jak masz na imię? – pytam w myślach.

Pewnie nigdy się nie dowiem.

 

 

(6-7 grudnia 2017) M.

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Niczyja · dnia 16.12.2017 09:25 · Czytań: 355 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 13
Komentarze
skroplami dnia 16.12.2017 15:24 Ocena: Świetne!
No niezwykłość :). Utkana z prawdy, codzienności, uczucia, pytań.
I chociaż smutna to zachwyca, uczuciem bohaterki :).
Boli jednak to w czym tkwi na co dzień, w dwu słowach odkrytym tylko a jak cięcie przez skórę i głębiej, ostrzem noża.
Pomimo, ta miłość która wciąż ogniem od wewnątrz od kilku lat, jak woda życia :).
Czy strach czy niepewność czy wstyd, nie wiadomo ale coś blokuje bohaterkę przed zadaniem pytania o imię. Podejrzewam strach, by jej miłość nie legła w gruzach. Z drugiej strony, takie utrzymywanie miłości na wodzy, straszne cierpienie. Chyba, pewności brak :). Bo tylko blisko być, spojrzeć, zatrzymać w oczach oczy, może wystarczyć na długo, długo :). Autorko, położyłaś "na talerzu" wielkiego motyla zachwycającego pięknem i trzepoczącego skrzydłami, żywego. Nikt go nie zje, wielu zachwyci. Mnie już ;). Podejrzewam, mike17 będzie zazdrosny o ten tekst miniatury ;).
Silvus dnia 16.12.2017 15:39
Cytat:
Za­sta­na­wiam się dokąd pój­dziesz

Brak przecinka.

Cytat:
tam gdzie ty

Brak przecinka.

Jakkolwiek bardziej pasowało mi stylowo Twoje opowiadanie o Highlands, to to opowiadanie bliższe jest mi uczuciowo. Co z tego, że ten motyw znam z innych opowieści? Napisałbym: piękne. Ale za krótkie. Brakuje mi rozwinięcia wątku uczuć bohaterki do rodziny, do innych znajomych...

Pozdrawiam, Silv.
mike17 dnia 16.12.2017 15:56 Ocena: Świetne!
To jest bardzo dobry tekst, Niczyja, i bardzo mi miło, że "kupiłaś" moje złote rady odnośnie pisania utworów, mam na myśli wstawki kursywą - sama teraz widzisz, jak całość oddycha i jak inaczej się to czyta.
Ten bajer jest bardzo ważny w porządnie napisanym opku.

Cóż mam Ci napisać, że moje klimaty, że pisanie o miłości to mój konik?
O tym już wiesz.
I dlatego Twój utwór jest mi tak bliski, i choć to jeno kadr z życia, ale jak napisany!
To się ceni, fajnie, że się rozwijasz :)

Szkoda, że tak krótko, ale jak kadr to kadr, nie może być długi.
Z łatwością można poczuć to, o co Ci tu chodziło.
Dlatego odchodzę kontent i oby więcej takich kawałków :)

PS.
Skroplami, może nie zazdrość, ale podziw, bo jest to tekst "pode mnie". :)
Niczyja dnia 17.12.2017 10:03
Dziekuje Wam bardzo, Kochani:)
Milo czytac takie slowa i ciesze sie, ze moje spontanicznie napisane malenstwo przypadlo Wam do gustu.
Pozdrawiam ze snieznej krainy:)
Niczyja
Miroslaw Sliwa dnia 17.12.2017 10:05 Ocena: Świetne!
Cześć Niczyja. Dramat spotkania to jest absolutnie fascynująca sprawa.
Jedynym powodem, dla którego człowiek bierze udział w tej loterii jest fakt, że żyje. Ba, jeśli żyjesz to grasz; nie ma innego wyjścia.
Każdy z nas jest osobą, istota osobną i w gruncie rzeczy musi nam to wystarczyć od urodzenia aż do śmierci, więc samotność powinna być naturalna jak oddychanie, skąd więc ta tęsknota do drugiego człowieka, czasami tak przemożna, że aż zdolność myślenia odbiera?
Trąciłaś swoim tekstem jednej z najwrażliwszych i najbardziej tajemniczo brzmiących strun ludzkiej natury.
Przeczytałem z dużą przyjemnością.

Pozdrawiam. :)

Mirek
Dobra Cobra dnia 17.12.2017 14:00
Niestety, zapewne ów piękny nieznajomy jest seryjnym złoczyńcą, który wyszukuje swoje ofiary w kolejce do kina. Więc należy się cieszyć, a nie płakać, że nie zwraca uwagi!


Niczyja,

Jak więc widać dramat odrzucenia i niechcenia można odwrócić i zamienić go w inną interkację. I w sumie się ucieszyć, idąc do MacDonalda na pysznego (i odżywczego) szejka o smaku truskawki (choć niektórzy mówią, że wanilia jest lepszą).

A może w kolejce w tej pięknej, jasnej, pachnącej i czystej amerykańskiej restauracji też można napotkać skromnego samotnego męzczyznę, którego intencje na dodatek będą szczere.


Dzięki za możliwość przeczytania powyższej pięknej opowiesci o nieznajomym.

Pozdrawiam,

DoCo
Niczyja dnia 19.12.2017 21:29
Cześć, Mirku,
Twój komentarz jest jak zwykle mądry, pełen głębi i wart wielokrotnego czytania, co też uczyniłam tam gdzie byłam niedawno i tu gdzie jestem teraz...

Cytat:
samotność powinna być naturalna jak oddychanie

Powinna, może i powinna, ale nigdy nie będzie. Boimy się jej, uciekamy, szukamy dalej...

Cieszę się niezmiernie, że takim moim maleństwem dostarczyłam Ci przyjemności:)


Witaj DoCo;)
No i jak ja mam odpowiedzieć na taki Twój komentarz? No jak?
Przecież Ty sobie jaja zwykłe robisz ze spraw poważnych. Ja wiem, że lubisz żartować, taka Twoja natura czytacza i pisacza, ale... w sumie, po zastanowieniu czemu nie:)
Ty masz swój odbiór, swoją wersję, wolno Ci z Twoją rozbuchaną do bezgranic wyobraźnią i śmiałością.
A do McDonaldsa nie chadzam z zasady, robię tylko czasem rowerowy wyjątek.
Taki więc wniosek z tego, że nie spotkam już
Cytat:
skromnego samotnego mężczyzny, którego intencje na dodatek będą szczere

A ja dziękuję Ci za jak zwykle czytanie na odwyrtkę intencji autora;)

Pozdrawiam dobranocnie,
Niczyja
Dobra Cobra dnia 23.12.2017 14:07
Zauroczenie to dopiero jest!

Taka już dola każdego piszącego, że potem czytelnicy rozumieją tekst na odwyrtkę, a na dodatek po swojemu. I jak tu przemycać w tekście swoje myśli, wrażenia, wnioski jak i porady? Jak?


Pozdrawiam pięknie,

DoCo
Niczyja dnia 24.12.2017 14:41
DoCo, Ty jak zawsze uroczo zamieszasz w głowie:)
Dziękuję za wizytę i spotkanie. Nie cierpię dłuuuuuuuuugo czekać na spotkania, ale Ty zawsze jesteś i wracasz, a to najważniejsze;)

Odpiękniam,
Panna z mokrą głową
Jaga dnia 18.05.2018 22:25
Niczyja, jestem zdziwiona, że do tej pory tego nie czytałam. Dobrze napisane. Nie wiem dlaczego, ale bohaterka Twojego opowiadania skojarzyła mi się z Lucy z filmu "Ja cię kocham, a ty śpisz".
Nie wiem czy oglądałaś. Lucy też jest zauroczona pewnym mężczyzną, choć tak naprawdę potrzebuje zupełnie innego ;) Nie ma to jednak znacznia, bo napisałaś piękną miniaturkę, którą przeczytałam z przyjemnością i choć jestem trochę złą, że bohaterka nie chce sprawdzić jak nieznajomy ma na imię i czy rzeczywiście jest "ideałem":) to chylę czoła przed Autorką.
Pozdrawiam ciepło,
Jaga
Niczyja dnia 22.05.2018 20:29
Jago, witaj:)
Taką staroć mi przypomniałaś, kiedy to było...
Wspomniany przez Ciebie film kojarzę, podobał mi się. Grał tam chyba Keanu Reaves, przystojniaczek ;)
Dziękuję, i cieszę się, że Ci się podoba ta miniaturka.
Moja bohaterka nie wierzy w siebie, ma całą masę kompleksów i jest przekonana o własnej nieatrakcyjności, dlatego nigdy nie uczyni pierwszego kroku. Stać ją tylko na marzenia i miłość bez wzajemności.

Pozdrawiam równie ciepło,
Niczyja
AntoniGrycuk dnia 06.06.2018 14:33
Hej,

Bardzo ładny, tajemniczy tekst. I całe szczęście, że W NIM nie sprawdziłaś, kim jest ów mężczyzna. I nie ma znaczenia, czy w rzeczywistości sprawdziłaś. Pisanie to nie rzeczywistość i czasem trzeba zachować odrobinę tajemniczości (lub odwrotnie), aby nie stworzyć kolejnej szmiry. Tobie się udało namalować obraz Twoich wizji faceta. Jestem na tak.
Były jednak mankamenty:
Cytat:
My­śla­łam, że to dziew­czy­na, ale gdy po­de­szłam bli­żej, zo­ba­czy­łam, że to męż­czy­zna

Buuu... popraw to zdanie - moim zdaniem. Ta końcówka, że to mężczyzna jest okropna.
Cytat:
Pięk­ny nie­zna­jo­my, któ­re­go wi­du­ję co roku o tej samej porze, ku­pu­jąc bilet na za­ba­wę syl­we­stro­wą.

W tym zdaniu nie ma orzeczenia. Np. zamiast kupując - kupował.

I tyle. Podobało mi się. Aha ciut za dużo o matce jak na tak małą formę literacką - moim zdaniem.

Pozdrawiam
Niczyja dnia 06.06.2018 22:29
Witaj, Antoni,
Tak sobie pomyślałam, że skoro jesteś Antonim (może prawdziwym?), to powinieneś przeczytać moje opowiadanie o polnych kwiatach. Zachęcam, choć nie przymuszam :)

A wracając do Twojego powyższego komentarza, bardzo się cieszę, że ten mój smutny tekst przypadł Tobie szczególnie do gustu. I bardzo uważnie zapoznałam się z uwagami.
Teraz wszelaką naukę chłonę jak gąbka, jestem otwarta na świat i to co mnie otacza.
Wszystko jest ważne i ma sens, nawet ostatnie jabłko, które zostało w koszyku kiedyś pełnym. Czerwieni się i błyszczy, czekając na ostatniego/nią.

Pozdrawiam,
Niczyja
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
ClakierCat
22/07/2018 05:58
Z altankowych rozmówek: Zaproszenie … i jeśli można… »
AntoniGrycuk
21/07/2018 23:00
Hej, Wreszcie znalazłem czas, aby przeczytać co nieco.… »
kamyczek
21/07/2018 22:46
Do Altanki zawsze warto było wpadać na pogaduchy, bo… »
kamyczek
21/07/2018 22:29
Zgadzam się z Al-szamanką, piękne porównanie kobiety do… »
Carvedilol
21/07/2018 22:25
Darcon Kazjuno Dzięki za komentarze. Jak widać po nich… »
kamyczek
21/07/2018 22:04
Vanillivi, dziękuję bardzo za komentarz, pozdrawiam również… »
Lilah
21/07/2018 21:46
Pewnie. Dzięki, ajw. Pozdrawiam serdecznie :) »
Silvus
21/07/2018 21:44
Tytuł mi się podoba (być może też dlatego, że go już znam… »
aintone
21/07/2018 21:26
Dziekuje wam as komentarze »
allaska
21/07/2018 21:17
Nie jest to dobry tekst. Za dużo "jak". Myślę że… »
ajw
21/07/2018 21:10
Wszystko co naturalne jest najpiękniejsze, al-szamanko :) »
Silvus
21/07/2018 21:09
Ciekawa koncepcja – takiego snu bez końca, czy też: snu… »
ajw
21/07/2018 21:09
Przepiękny wiersz Abi, można się w nim zanurzyć po… »
ajw
21/07/2018 21:08
Świetne to porównanie do jaszczurki. W ogóle cały wiersz… »
BlueRiver
21/07/2018 21:06
Jestem w środku snu, ten sen zaczyna się… »
ShoutBox
  • Fuksiarz
  • 19/07/2018 07:45
  • Hejka, jak widzicie mój nowy wiersz? Wprowadziłem poprawki, raczej wiedzę, którą nabyłem dzięki podzieleniu się komentatora przy wcześniejszym moim wierszu w komentarzu, dziękuję : )
  • mariaczekanska
  • 18/07/2018 23:26
  • Silvus - dokładnie tak, że przydatne dla czytelnika :)
  • allaska
  • 18/07/2018 22:01
  • dziś poczytałam o niepełnosprawnym dziecku pewnej znanej poetki. straszne myślę sobie... a poetka wysyła mi zdjęcie chorego synka i z uśmiechem pisze: zobacz jaki słodziak, no wzruszające kurka wodna
  • allaska
  • 18/07/2018 21:59
  • pada. i pada. dziś zabawa- dziecka stopa nadepnęła na kretowisko, z kolejnego kretowiska wytrysnęła woda. wzlatywały jeden za drugim w górę wodne wulkany. płonę. dzięki dziecku dotarłam do jądra :)
  • Silvus
  • 18/07/2018 21:53
  • Content-marketingowe? W sensie, przydatne? Będę pisać, jeśli coś mi przyjdzie do głowy. Dziękuję. :) :)
  • mariaczekanska
  • 18/07/2018 20:57
  • Ale fajnie, poradnikowe. Mocno content marketingowe Silvus. Good job. Pisz dalej.
  • Silvus
  • 18/07/2018 19:15
  • Mario, dziękuję. :) Nie nazywałbym tego blogiem, ot, luźne przemyślenia.
  • Silvus
  • 18/07/2018 16:54
  • Chciałbym pochwalić się, że wreszcie udało mi się stworzyć coś jak blog (całość po angielsku): [link] :) Tematyka: głównie programowanie. Zresztą nie wiem, czy jeszcze coś napiszę.
  • Silvus
  • 18/07/2018 02:48
  • @all, no mnie smaku narobiłaś, aczkolwiek nie lubię chyba cukinii, zresztą nie wiem. Co do oszukania, to trudno mi powiedzieć.
Ostatnio widziani
Gości online:13
Najnowszy:Michellcin
Wspierają nas