Światło w ciemności rozdział 7 - DanielKurowski1
Proza » Fantastyka / Science Fiction » Światło w ciemności rozdział 7
A A A
Klasyfikacja wiekowa: +18

''Wiele osób twierdzi, że wampiry były niegdyś istotami obdarzonymi boską urodą i nieśmiertelnością. Ludzkość zazdrościła im tych boskich zdolności i obdarzyła je nienawiścią. Jednak spadła na nie klątwa i stały się krwiożerczymi bestiami...'' ~ Ludzkie podania i legendy.

Minął tydzień od spotkania Olivera z wampirami. Chłopak codziennie ćwiczył z Richardem i szło mu coraz lepiej. Ministerstwo wysłało trzech Łowców, którzy mieli pilnować chłopca z blizną. Oliver chciał dziś odwiedzić matkę chłopca z sierocińca, lecz wielka ulewa i burza przeszkodziły mu w tym. Chłopak wraz z siostrą postanowił, że pójdą do księgarni Richarda poczytać jakieś książki. 

Dziewczyna siedziała za ladą i czytała Makbeta . Chłopak siedział na podłodze i przeglądał Olivera Twista. Nie ciekawiła go ta lektura więc odłożył ją na półkę i usiadł w fotelu, gdzie pani Gibson zawsze siedziała i czytała gazety. Śmierdział on papierosami, ale Oliver postanowił to wytrzymać.

- Więc mówisz, że spotkałeś wampira z baśni, tak? - spytała nagle Mary. - Myślałam, że to był tylko rutynowy, nudny obchód.

- Nie wiem czy to był ten sam, ale imię i nazwisko się zgadzają - odparł Oliver. - Do tego był ze swoją siostrą...

- Mama kiedyś nam to czytała. Był jedynym wampirem, którego lubiłam. Był jedyny, którego dało się lubić.

- Mówił, że znalazł sposób na ,,wyleczenie,, wampirów. Cokolwiek to znaczy. Krew dziecka jest kluczem do tego. Z tego co mówili, Spark zabił jeszcze jakiegoś biskupa.

- Pisali o tym w gazecie trzy lata temu, ale nie napisano, że stały za tym wampiry.

- Pewnie nie chcieli siać paniki wśród ludzi.

- On ma jeszcze brata Ivana, co nie?

- Chyba tak.

- Straszny z niego zgred. Przez niego umarła Adelina.

- Ten młody wampir mówił, że Viktor jest wyrzutkiem w swojej rodzinie ze względu na swoje odmienne zdanie i poglądy. Z tego co widziałem, jego siostra też je podziela.

- Myślisz, że chcą dobrze?

- Nie mam pojęcia. W końcu to wampiry. One nigdy nie chcą dobrze.

- A jeśli ta krew naprawdę mogła by ocalić ludzi przed umieraniem z rąk wampirów. Co byś zrobił? Dalej ratował tych ludzi, czy pozwolił im umrzeć?

Oliver spojrzał na podłogę i nic nie powiedział. Gdyby to były prawda, wampiry nie musiałyby zabijać ludzi. Dzięki temu, jego rodzice nadal by żyli. Chłopak wyrwał się ze wspomnień i gwałtownie podbiegł do pobliskiej półki na książki.

 - Co robisz? - spytała siostra. 

- Szukam Legendy o Pięknej Adelinie - odparł. - Widziałem jak Richard ją miał.

Mary wstała i dołączyła do poszukiwań książki. Księgarnia Richarda była największa w całym Lambeth i Southwark. Było tutaj mnóstwo książek, a do tego prawie wszystkie miały takie same okładki, co utrudniało zadanie. Po dziesięciu minutach szukania, Mary pokazała bratu grubą książkę na najwyższej półce. Chłopak wziął małą drabinę i wspiął się na regał. 

- Nie zachęca do czytania. - rzekła dziewczyna. - Wygląda jak gówno.

Miała rację. Książka była stara i podarta, a na kartkach miała plamy od kawy. Do tego wilgoć sprawiła, że tom był lekko zniekształcony.  Richard kupił ją na targu w City za dwa funty. Uważał, że była to świetna inwestycja.

Bajki i Legendy na Dobranoc - przeczytał Oliver napis na okładce. - Bardzo oryginalnie.

- Chodźmy do lady - powiedziała Mary. - Będzie wygodniej czytać i do tego mamy tam światło.

Chłopak wraz z siostrą podeszli do lampy  i położyli tomiszcze na drewnianej ladzie. Mary usiadła na fotelu, a Oliver przystawił sobie małe krzesełko. Chłopak zaczął szukać. W między czasie zaczął obgryzać skórę przy paznokciach. To był jeden z wielu jego tików nerwowych.

- Przestań. - rzuciła ostro siostra. - Znowu będzie ci lecieć krew.

Chłopak cofnął rękę jak oparzony. Mary patrzyła jak brat przesuwa kartki książki. Nagle zobaczyła coś interesującego.

- Stój - powiedziała podnieconym głosem. - Tutaj jest.

- Jeszcze tu jesteś? - spytał cichym głosem Richard. - Jest już dosyć późno. Martha zaraz zrobi kolację.

Richard znowu był trzeźwy i wyglądał dobrze. Ubrany był w swoje najlepsze ubrania. Był nawet u balwierza i ściął długie włosy oraz brodę. Podszedł do lady i spojrzał na książkę.

- Bardzo ciekawy zbiór baśni - powiedział mężczyzna. -  Dawno temu matka mi je czytała.

Oliver spojrzał na tytuł opowieści, która była tuż obok Legendy o Adelinie. Chłopak jej wcześniej nie czytał i nawet o niej nie słyszał.

- O rycerzu i trzech damach - przeczytał młody Łowca. - Słyszałeś o niej ?

- Tak, ale brakuje kilku kartek - przyznał Richard. - Urywa się w najciekawszym momencie. Muszę wracać pomóc żonie. Do zobaczenia na górze.

- Dobrze - powiedział Oliver. - My tu jeszcze posiedzimy.

Richard przyjrzał się uważnie Oliverowi. Widział, że chłopak jest zmęczony i ma przekrwione oczy. Martwił się, że dzieje się z nim coś niedobrego. Bez słowa wyszedł z księgarni.

- Może ja przeczytam - zaproponowała Mary. - Ty jesteś zmęczony.

Oliver podsunął jej książkę i zaczęła czytać Legendę o Adelinie. Na szyldzie księgarni usiadło kilka czarnych kruków.

***

Przed wiekami żyła piękna niewiasta, której imię było znane w całej Anglii. Była to Adelina - córka celtyckiego księcia. Miała piękne złote włosy oraz czarujące zielone oczy. Byli w niej zakochani wszyscy mężczyźni.

Pewnego wieczoru, dziewczyna zbierała kwiaty na leśnej polanie i zauważyła, że przygląda się jej piękny młodzieniec. Był to Viktor Dragomir, który przybył do Anglii wraz z rodziną ze wschodniej europy. Oboje zakochali się w sobie. Jednak Adelina była już obiecana wielkiemu rycerzowi, więc wraz z Viktorem spotykali się pod starą wierzbą.

Viktor postanowił, że pewnej nocy zabierze ukochaną do swojego domu. Poznała tam ona Ivana, który również się w niej zakochał, jednak dziewczyna nie darzyła go uczuciem. Ivan był wściekły. Postanowił, że zamknie brata w lochach, a sam poślubi Adelinę. Viktor dowiedziawszy się o planach brata, uciekł wraz z ukochaną. Tej samej nocy, rycerz, który miał poślubić Adelinę, odnalazł oboje i zabrał kobietę. Viktor nie mógł znieść straty ukochanej, ale zrozumiał, że rycerz da jej lepsze życie niż on, oraz, że życie z kimś takim jak Viktor byłoby dla niej ciężarem.

Kilka miesięcy później Viktor dostał list od ukochanej, w którym było napisane, że urodził się im syn - Baltazar. Na szczęście jej mąż myślał, że to jego dziecko i niczego nie podejrzewał. Viktor trzymał list w sekrecie, lecz Ivan odkrył go i postanowił, że odnajdzie Adelinę i jej męża. Przekupił on srebrem ludzi, którzy wskazali mu miejsce jej pobytu.

Lata później, zamaskowany i przebrany w stare szaty Ivan dotarł do zamku, gdzie mieszkała Adelina wraz ze swym mężem. Miała ona drugiego syna - Abelarda, który był synem rycerza. W nocy Ivan zakradł się do ich komnaty. Okazało się, że jej męża nie było i  tego samego dnia Adelina umarła z niewiadomych przyczyn. Ivan zastał jej martwe ciało na łożu. Zawlókł jej ciało pod pobliską wierzbę i tam zakopał.

Od służby dowiedział się, że jego brat Viktor zdążył się pożegnać z kobietą, zanim umarła. Podobno rozstanie z ukochanym było przyczyną jej śmierci, gdyż kobiecie pękło serce. Kobieta wyszeptała Viktorowi kilka słów, które do dziś pozostają tajemnicą.

Jeszcze bardziej wściekły Ivan rzucił klątwę na swoją rasę. Za karę, iż Viktor spotykał się z Adeliną w nocy, wampiry nigdy nie będą mogły wyjść na słońce i będą żyły w tylko w nocy. Viktor kochał też srebro i pieniądze, więc wampiry będą na nie uczulone. Na sam koniec, żeby jeszcze bardziej upokorzyć brata, Ivan rzucił kolejną klątwę, przez którą Viktor może być zabity tylko  drewnem z wierzby, pod którą spotykał się z ukochaną.

Po tamtych wydarzeniach narodziły się wampiry, które znamy do dziś. Miłość, zazdrość i nienawiść sprawiły, że na nadludzką i nieśmiertelną rasę spadła straszliwa klątwa.

Powiadają, że duch Adeliny wciąż krąży wokół starej wierzby, wyczekując ukochanego.

Obaj bracia złożyli obietnicę. Viktor przysiągł, że zmieni ten świat w lepsze miejsce i wskrzesi ukochaną kobietę. Ivan natomiast przysiągł, że zniszczę tę obrzydliwą i słabą rasę, z której pochodziła Adelina i uda się na wieczny spoczynek.

***

- Pamiętałam ją trochę inaczej, ale wszystko się zgadza - powiedziała Mary, która skończyła czytać. - Adelina umarła, a Ivan był totalnym dupkiem. Poza tym nie wyjaśniono wielu wątków.

- Może ta krew tyczy się obietnicy Viktora - rzekł Oliver. - Może naprawdę chce on uczynić ten świat lepszym miejscem.

- Nie sądzę, że powinieneś mu ufać. To przecież wampir.

- Ale dzięki temu, ludzie przestaną umierać. Ta krew ma wiecznie zaspokoić ich głód. Może nie zdejmie ich klątwy, ale nie będą musiały już zabijać. Wtedy, nasi rodzice dalej by żyli...

- Musisz pogodzić się z tym, że nie żyją. A co do tego wampira, zobaczymy co się wydarzy. Nie działaj pochopnie...

- Jeśli myślisz, że przestanę zwalczać wampiry, to grubo się mylisz. Jeśli krew im pomoże to dobrze, ale ja nadal będę je zabijać, do póki stanowią zagrożenie dla nas wszystkich.

- Kolacja! - Oliver usłyszał głos Marthy dobiegający z korytarza.

- Chodźmy - powiedział Oliver do Mary. 

- Pójdę do pokoju. Nie jestem głodna - odpowiedziała dziewczyna i pierwsza wstała od lady.

- A co z tą drugą legendą? - spytał nagle Oliver.

- Przeczytamy kiedy indziej - odparła jego siostra.

***

Przy stole siedział już Richard, któremu Martha nakładała kiełbaski i podała pieczywo. Mężczyzna nalał sobie szklankę whisky i wypił na raz. Oliver nie był zbytnio głodny więc zjadł tylko trochę ze zwykłej grzeczności. Wszyscy troje siedzieli przy stole, jedli i rozmawiali, a za oknem dalej padało. W całym mieszkaniu pachniało kolacją. W pewniej chwili Oliver postanowił, że spyta Richarda o czym rozmawiał z Morganem w Nocnym Ministerstwie.

- Wybacz, ale to nie twoja sprawa - powiedział surowo Richard. - To była prywatna rozmowa. Bardzo poufna.

- A możesz chociaż powiedzieć, dlaczego nie chcesz bym angażował się w sprawę tego morderstwa? - spytał gniewnie Oliver. - Co ty ukrywasz?

- Dosyć tego! - krzyknął Richard tak głośno, że Martha aż podskoczyła. - Morgan nie zmieni swojego zdania co do twojej spawy, ale ja też nie. Dalej uważam, że jest ona dla ciebie niebezpieczna. Nie wiesz z czym się mierzysz.

Oliver stał  gwałtownie od stołu i poszedł na górę. Richard chciał coś powiedzieć, ale Oliver zniknął mu z oczu. Martha siedziała i patrzyła się troskliwie na męża. Głośny piorun przerwał długą ciszę w domu państwa Jones.

***

Dwaj Łowcy siedzieli na dachu sierocińca i patrzyli jak ich kolega krąży przed drzwiami sierocińca. Ich praca była żmudna i nudna. Przed cały tydzień nic się nie wydarzyło, a do tego noce były coraz bardziej zimniejsze.Na szczęście Andrew Lightwood miał przy sobie małą butelkę dżinu, którą podzielił się z Thomasem Bigginsem. Obaj mężczyźni usiedli na dachu wypili ją niemal natychmiastowo. Gdy alkohol zaczął uderzać im do głowy, mężczyźni zaczęli dyskusje:

- Mam nadzieję, że Ministerstwo nas wkrótce wymieni - zaczął Lightwood. - Mam już dosyć pilnowania tego głupiego bachora. Żaden wampir nie będzie się starać dla jednego człowieka. Na co komu on.

- Minister mówił, że to coś ważnego i mamy go pilnować - odparł pijany Biggins. - Wkrótce nas zmienią i znów będziemy siedzieć na dupach.

- Pierdoli mnie co mówi Minister - warknął równie pijany Lightwood. - Jak Stanford i Bright uważają, że dzieciak jest ważny to niech sami go pilnują. Mam rację, Lainson?

Damian Lainson, który był na dole nie odpowiedział. Lightwood powtórzył swoje pytanie.

- Chyba nie zasypiasz na warcie, ty stary draniu?

Biggins wychylił się i przez chwilę nie mógł znaleźć Lainsona. Dopiero po chwili zobaczył jego sztywne ciało, które leżało na schodach. Wokół niego było mnóstwo krwi.

- O kurwa, Lightwood! - krzyknął Biggins. - Zabili Lainsona.

Lightwood wstał jak oparzony i dołączył do Bigginsa. Teraz oboje patrzyli na ciało martwego kolegi. Zza ich pleców wyrosła ciemna i niewyraźna postać. Mężczyźni odwrócili się i nawet nie zdążyli wyjąc broni, gdyż postać jednym precyzyjnym ruchem rozcięła im gardła. Obaj Łowcy spadli z dachu lądując tuż obok ciała Linsona. Postać spojrzała w dół, by upewnić się, że Łowcy nie żyją. Następnie odwróciła się i weszła do sierocińca otwierając okno na strychu.

Była północ, a deszcz ciągle padał.                                                                

*****

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
DanielKurowski1 · dnia 07.01.2018 02:02 · Czytań: 53 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 0
Komentarze

Ten tekst nie został jeszcze skomentowany. Jeśli chcesz dodać komentarz, musisz być zalogowany.

Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
kamyczek
19/01/2018 15:58
Piękna kołysanka, TiA. Moje skarby już ją znają, a jakże!… »
Pulsar
19/01/2018 15:54
Ostatnia polemika z tobą, kosztowała mnie ostrzeżeniem ze… »
kamyczek
19/01/2018 15:52
Dzięki, Jolu. - Jolu, dzieciom się nie odmawia, więc… »
Dobra Cobra
19/01/2018 15:52
Jaki piękny utwór z gatunku słodkiej i zbliżonej bo boskiej… »
Dobra Cobra
19/01/2018 15:49
Każda czynność przy słuchaniu jest dobrą. Gdyby było inaczej… »
trawa1965
19/01/2018 15:32
Nie tylko współczesna, ale każda na każdym etapie dziejów… »
mike17
19/01/2018 15:25
Beatko, podoba mi się suchy styl relacji, bez ozdobników,… »
Rodgier
19/01/2018 14:52
Hopeless jak zwykle nie zawiódł :yes: »
JOLA S.
19/01/2018 14:34
Witaj Figielku, przyciągnął mnie tytuł, podobnie jak kiedyś… »
mike17
19/01/2018 14:16
Ilekroć czytam tak udane miniatury, a jestem ich fanem,… »
Figiel
19/01/2018 14:03
Chyba czytasz, purpurze w moich myślach:) Trafiłeś w sedno… »
Felicjanna
19/01/2018 13:50
dla mnie jest raczej nadzieją, świadczy o tym ostatnie… »
GoldKate
19/01/2018 13:21
Felicjanna - dziekuję za uwagi. Usunęłam tzw… »
Jacek Londyn
19/01/2018 12:41
Mnie tam bez różnicy, listonosz jest teraz dziarski. Ale to… »
purpur
19/01/2018 12:18
No tak, dość logicznie :p - tak, też tak myślałem i… »
ShoutBox
  • mike17
  • 19/01/2018 15:29
  • Kto szuka, ten znajdzie :)
  • trawa1965
  • 19/01/2018 15:22
  • Właśnie szukam. Ale to trudne.
  • Tomek i Agatka
  • 19/01/2018 13:42
  • Milu, naniosłam zmiany w "świerkowej kołysance" zgodnie z Twoją propozycją. Nie znajdę lepszego rozwiązania, luli-lali jest the best! Jesteś niezastąpiona! Buziaczki od smoków patatających :) :)
  • Tomek i Agatka
  • 19/01/2018 00:05
  • Dzięki Milu, już czytam, przywołałaś mnie tą informacją w shoutboxie. Smoczy podwójny buziak na Dobrą Noc :* :*
  • Miladora
  • 18/01/2018 22:56
  • Smoki - masz odpowiedź pod kołysanką. :)
  • kamyczek
  • 18/01/2018 18:54
  • I dla Ciebie, Agnieszko :) :)
  • mike17
  • 18/01/2018 15:01
  • Jarek, masz już wydawcę, teraz czas znaleźć sobie reżysera :)
Ostatnio widziani
Gości online:24
Najnowszy:Demaranvillees8x
Wspierają nas