Basieńka - Rebecka8888
Proza » Długie Opowiadania » Basieńka
A A A

Tej nocy w gwiazdach zapisana była śmierć.
Las wypełniał się ciemnością, która niczym gęsty dym spowijała drzewa.  W najmroczniejszych zakamarkach przemykał lis, miękko stąpając łapami po rozmokłej ziemi, w oddali rozlegało się pohukiwanie sowy, a wysokie świerki skrzypiały poruszane przez wiatr.
Leśną drogą, która za dnia służyła drwalom do przewozu drewna, szła młoda dziewczyna. Odziana w białą sukienkę i ciepły wełniany sweter z niepokojem rozglądała się wokół starając się przeniknąć wzrokiem narastającą ciemność. Jej stopy grzęzły w błocie, ale ona zdawała się tym nie przejmować.
Chciała tylko dotrzeć do celu.
Zimny podmuch sprawił, że mocniej otuliła się sweterkiem i przyśpieszyła kroku. Tak bardzo chciała zobaczyć już matulę i ojca.
Przed wyjściem zamknęła chatę, klucz miała w kieszeni i od czasu do czasu zaciskała na nim palce upewniając się, że nadal tam jest.
Matuś zawsze powtarzała, że las nocą pełen jest złych mocy
-Pamiętaj, Basieńko - mówiła. - Złe duchy kochają blask księżyca, a nie słońca.
Zimny podmuch rozwiał jasne włosy dziewczyny, jakby jakaś niewidzialna ręka chciała ich dotknąć.
Ciche pohukiwanie sowy sprawiło, że ciało Basi przeszedł dreszcz. Tata zawsze mówił, że te ptaki wieszczą śmierć, a on nigdy się nie mylił.
Nagle poczuła jak po policzkach płyną jej łzy. W oddali rozległo się szczekanie lisicy przypominające krzyk kobiety. Igiełka strachu ukłuła serce dziewczyny by zaraz zniknąć bezpowrotnie. Basia od wielu dni nie czuła lęku o przyszłość.
Cel był coraz bliżej.
Niespodziewanie ktoś dotknął jej ramienia. Dziewczyna stanęła jak wryta. Wokół nie było nikogo.
Czego tu szukasz?
Głos był ledwo słyszalny jak tchnienie wiatru. Basia jednak zaczęła iść dalej, wmawiając sobie w myślach, że to było tylko przesłyszenie.
Nie znajdziesz tu pomocy
- Nie chcę pomocy! - krzyknęła Basia i zaczęła biec. Stopy ślizgały się po błocie, a płuca ciążyły jak gorące kamienie. Wsunęła dłoń do kieszeni by sprawdzić czy klucz nie wypadł, ale wciąż był na swoim miejscu.
Daremny twój trud, to zła droga...
Głos był już coraz słabszy i Basieńka zwolniła kroku. Droga zaczęła prowadzić ku dolinie, gdzie znajdowało się jezioro. W ciemnościach wyglądało jak czarna otchłań z której nie ma już wyjścia.
Basia poczuła jak ktoś chwyta ją za rękę.
-Matuś? - szepnęła. - Matulu to ty?
Odpowiedziała jej cisza. W oddali dostrzegła światełko i bez namysłu ruszyła w jego stronę. Dwie, świetliste postacie majaczyły nad brzegiem wody.
Basia zaczęła biec czując na policzkach strumień łez.
- Matusiu, tatku - łkała. - Tak bardzo mi was brakowało.
Postacie nie przybliżały się mimo, że dziewczyna z impetem wbiegła w taflę wody. Wiedziała jednak, że tak ma być. Nie bała się iść coraz głębiej. To był jedyny sposób by znów zobaczyć rodziców i zakończyć tułaczkę po tym smutnym świecie.
Zrobi to co zrobiło tutaj wielu przed nią.
Woda sięgała już po szyję. Była ciepła i przyjemna jak puszysty koc, który otula ciało w zimną nockę. Zanurzyła w niej głowę i dotarła do sedna. Lekko i bez strachu.

***
Ciało dziewczyny znaleziono kilka dni później. Ludzie znów opowiadali, że Jezioro Topielców pochłonęło kolejną ofiarę, ale tylko nieliczni znali prawdę. Dla tych, których przygniotło życie wodne odmęty stawały się wybawieniem, jedyną szansą na ukojenie bólu, który przenikał do szpiku kości i nie pozwalał normalnie funkcjonować. Czasami nie ma innej drogi. Czasami dusza boli tak mocno, że nikt nie jest w stanie pomóc. Czasami słychać w głowie zew, który wzywa w sam środek lasu. Nad jezioro.



Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Rebecka8888 · dnia 07.01.2018 22:00 · Czytań: 145 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 6
Inne artykuły tego autora:
  • Brak
Komentarze
Darcon dnia 08.01.2018 00:04
Nie ujął mnie Twój tekst, Rebecko. Pomysł nie jest oryginalny, nie budujesz napięcia, choć mogłoby się tak wydawać. Przeszkadzała mi zła konstrukcja niektórych zdań i pewna nielogiczność. Poniżej kilka przykładów:

Cytat:
Z naj­mrocz­niej­szych za­ka­mar­ków wy­cho­dzi­ły lisy,
Lisy to nie jest gatunek stadny, nie mogły wychodzić razem.
Cytat:
w od­da­li po­hu­ki­wa­ły sowy
To samo dotyczy sów, każda ma własny rewir.
Cytat:
Leśną drogą, która za dnia słu­ży­ła drwa­lom do prze­wo­zu drew­na, szła młoda dziew­czy­na.
Zastanów się, czy wytłuszczony fragment ma jakieś znaczenie dla fabuły. Jeśli nie, to po co znalazł się w opowiadaniu?
Cytat:
W od­da­li roz­le­gło się szcze­ka­nie li­si­cy przy­po­mi­na­ją­ce krzyk ko­bie­ty.
To oczywiście Twój tekst, ale nie mogę sobie wyobrazić szczekania lisa przypominającego krzyk kobiety.
Cytat:
Basia od wielu dni nie czuła już lęku o przy­szłość.
A czuła wcześniej? Dlaczego już nie czuła? Nie ujawniasz tego w tekście.
Cytat:
Wokół nie było ni­ko­go.
Tu też jest niezręcznie, "wokół" najczęściej tyczy się liczby mnogiej, ewentualnie elementów niepoliczalnych "wokół tłum ludzi", "wokoło pustka", ale "wokół nikt"?

Niespójne to jest, trochę chaotyczne. Wymaga jeszcze pracy.

Pozdrawiam i witam na portalu. :)
Rebecka8888 dnia 09.01.2018 16:09
Hej Darcon ;-) Co do szczekania lisa, zapraszam w podgórską wieś, zaręczam że lisie odgłosy przez miejscowych nazywane właśnie "szczekaniem", przyprawiają o dreszcze :-) Tekst jest o dziewczynie która chce się zabić, bo została sama na świecie. Z założenia miał być chaotyczny. Błędy logiczne w wolnej chwili poprawię. Dziękuję.
Darcon dnia 09.01.2018 16:12
Człowiek uczy się całe życie, o szczekających lisach nie wiedziałem. :)

Rebecka8888 napisała:
Tekst jest o dziewczynie która chce się zabić, bo została sama na świecie. Z założenia miał być chaotyczny.
Nie kupuję tego, Rebecko. :) Jeśli tekst będzie o niepełnosprawnym umysłowo chłopcu, to jak go napiszesz? ;)
Rebecka8888 dnia 09.01.2018 16:19
To nie tekst o niepełnosprawnym chłopcu :-) Masz prawo nie kupować tego tekstu, nie musi Ci się podobać :-) Dziękuję za rady ;-)
Usunięty dnia 11.01.2018 21:54
Przypomniałaś mi artykuł o lesie samobójców w Japonii, którym czytałam jakiś czas temu. Ty przeniosłaś jego istotę nad jezioro. Cały tekst jest utrzmany w bardzo patetycznym klimacie. Mnie osobiście troszkę to koliduje, bo choć rozumiem, że chwila śmierci to dość patetyczny moment w różnego rodzaju bitwach, to raczej samobójstwo to moment cichy, o którym nie mówi się nikomu... jeśli popełnia się je samotnie.


Darcon napisał:
Człowiek uczy się całe życie, o szczekających lisach nie wiedziałem.


Tak, to prawda, lisy potrafią szczekać, potrafią też wydawać z siebie okropne jęki, jak rozdzierający płacz. Szkoda tylko, że u mnie pod oknem o 2.00 w nocy. Choć nic do lisów nie mam:)
Alen Dagam dnia 13.01.2018 15:51
Przyprowadziły mnie tu te lisy... u mnie też są często pod oknami. Koszmarne wycia nocne... ale okazuje się, że one w ten sposób po prostu wyrażają swój zachwyt ze spółkowania ze sobą, za przeproszeniem.

I mimo tego, co twierdzą moi przedpiszący, uważam, że Twój tekst nie jest wcale zły. Nie widzę w nim zbyt dużo patosu. Owszem, troszkę jest, jak i melodramatyzmu, ckliwości, czy jak to zwał, ale w takiej dozie, że da się z nich wyleczyć.

Coś w tym wszystkim ma ręce i nogi. Wrzucaj dalej na portal.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
ClakierCat
22/07/2018 05:58
Z altankowych rozmówek: Zaproszenie … i jeśli można… »
AntoniGrycuk
21/07/2018 23:00
Hej, Wreszcie znalazłem czas, aby przeczytać co nieco.… »
kamyczek
21/07/2018 22:46
Do Altanki zawsze warto było wpadać na pogaduchy, bo… »
kamyczek
21/07/2018 22:29
Zgadzam się z Al-szamanką, piękne porównanie kobiety do… »
Carvedilol
21/07/2018 22:25
Darcon Kazjuno Dzięki za komentarze. Jak widać po nich… »
kamyczek
21/07/2018 22:04
Vanillivi, dziękuję bardzo za komentarz, pozdrawiam również… »
Lilah
21/07/2018 21:46
Pewnie. Dzięki, ajw. Pozdrawiam serdecznie :) »
Silvus
21/07/2018 21:44
Tytuł mi się podoba (być może też dlatego, że go już znam… »
aintone
21/07/2018 21:26
Dziekuje wam as komentarze »
allaska
21/07/2018 21:17
Nie jest to dobry tekst. Za dużo "jak". Myślę że… »
ajw
21/07/2018 21:10
Wszystko co naturalne jest najpiękniejsze, al-szamanko :) »
Silvus
21/07/2018 21:09
Ciekawa koncepcja – takiego snu bez końca, czy też: snu… »
ajw
21/07/2018 21:09
Przepiękny wiersz Abi, można się w nim zanurzyć po… »
ajw
21/07/2018 21:08
Świetne to porównanie do jaszczurki. W ogóle cały wiersz… »
BlueRiver
21/07/2018 21:06
Jestem w środku snu, ten sen zaczyna się… »
ShoutBox
  • Fuksiarz
  • 19/07/2018 07:45
  • Hejka, jak widzicie mój nowy wiersz? Wprowadziłem poprawki, raczej wiedzę, którą nabyłem dzięki podzieleniu się komentatora przy wcześniejszym moim wierszu w komentarzu, dziękuję : )
  • mariaczekanska
  • 18/07/2018 23:26
  • Silvus - dokładnie tak, że przydatne dla czytelnika :)
  • allaska
  • 18/07/2018 22:01
  • dziś poczytałam o niepełnosprawnym dziecku pewnej znanej poetki. straszne myślę sobie... a poetka wysyła mi zdjęcie chorego synka i z uśmiechem pisze: zobacz jaki słodziak, no wzruszające kurka wodna
  • allaska
  • 18/07/2018 21:59
  • pada. i pada. dziś zabawa- dziecka stopa nadepnęła na kretowisko, z kolejnego kretowiska wytrysnęła woda. wzlatywały jeden za drugim w górę wodne wulkany. płonę. dzięki dziecku dotarłam do jądra :)
  • Silvus
  • 18/07/2018 21:53
  • Content-marketingowe? W sensie, przydatne? Będę pisać, jeśli coś mi przyjdzie do głowy. Dziękuję. :) :)
  • mariaczekanska
  • 18/07/2018 20:57
  • Ale fajnie, poradnikowe. Mocno content marketingowe Silvus. Good job. Pisz dalej.
  • Silvus
  • 18/07/2018 19:15
  • Mario, dziękuję. :) Nie nazywałbym tego blogiem, ot, luźne przemyślenia.
  • Silvus
  • 18/07/2018 16:54
  • Chciałbym pochwalić się, że wreszcie udało mi się stworzyć coś jak blog (całość po angielsku): [link] :) Tematyka: głównie programowanie. Zresztą nie wiem, czy jeszcze coś napiszę.
  • Silvus
  • 18/07/2018 02:48
  • @all, no mnie smaku narobiłaś, aczkolwiek nie lubię chyba cukinii, zresztą nie wiem. Co do oszukania, to trudno mi powiedzieć.
Ostatnio widziani
Gości online:10
Najnowszy:Michellcin
Wspierają nas