Światło w ciemności rozdział 9 - DanielKurowski1
Proza » Fantastyka / Science Fiction » Światło w ciemności rozdział 9
A A A
Klasyfikacja wiekowa: +18

Był sobie raz młody rycerz, który wracał krętą ścieżką z wojny. Był dzielnym wojakiem, który w swoim życiu zabił wiele ludzi. Po pewnym czasie ujrzał jezioro tak czyste i piękne, że postanowił się w nim obyć z krwi i potu. Kiedy wychodził, ujrzał młodą kobietę, która mu się przygląda. Była noc, a parę oświetlał jedynie księżyc, więc mężczyzna nie widział jej twarzy. Jedynie jej czarną jak noc suknię i kruczoczarne włosy.

Kobieta przedstawiła się jako Lilith i zaproponowała mężczyźnie posiłek i nocleg w jej chacie, która stała nieopodal. Rycerz był głodny i wyczerpany więc przyjął propozycję kobiety. Przez całą drogę śmiali się i rozmawiali. Oboje przypadli sobie do gustu.

W końcu dotarli do chaty. Mężczyzna poznał jeszcze dwie siostry kobiety. Justynę oraz Elinorę. Lilith podała kolację i wszyscy zaczęli jeść.

Przy świetle świec, mężczyzna ujrzał w pełni twarz Lilith. Była bardzo blada o surowym spojrzeniu, a jej oczy były jasne i zimne niczym zamarznięte jezioro. W trakcie rozmowy okazało się, że jest bardzo arogancka i wysługuje się siostrami. Mężczyzna coraz bardziej odsuwał się od kobiety i zaczął zwracać uwagę na pozostałe siostry.

Justyna była najpiękniejsza z sióstr. Miała blond włosy i zielone oczy. W trakcie kolacji, rycerz coraz bardziej zakochiwał się w kobiecie. Była mądra i miała najpiękniejsze spojrzenie na świecie. Elinora natomiast była bardzo szpetna. Miała krzywy nos, różnokolorowe oczy i wypłowiałe, rude włosy. Nie zwracała uwagi na mężczyznę i była zajęta jedzeniem kolacji.

Lilith wyczuwała uczucie między mężczyzną, a jej siostrą.

Oszołomiony i zachwycony mężczyzna spędził w chacie kilka dni, a następnie całą zimę. Nie miał rodziny do której mógł wrócić, więc chciał spędzić jak najwięcej czasu z siostrami. Gdy nadeszła wiosna, Lilith poprosiła mężczyznę, aby ten nazbierał dla niej kwiatów, gdyż chciała ona zrobić sobie bukiet. Mężczyzna poszedł i nazbierał najpiękniejsze kwiaty na polanie. Jednak gdy wrócił do domu, podarował je Justynie, którą zaczął kochać i pożądać. Zraniona Lilith ukazała swoje prawdziwe oblicze. Była ona Śmiercią i czuła się zraniona, że mężczyzna wybrał jej siostrę Sprawiedliwość. Chciała zabić siostrę i zmusić rycerza, aby poprzysiągł jej wieczystą wierność.

Justyna uciekła z chaty wraz z mężczyzną zostawiając Lilith i Elinorę same w domu.

Para ukrywała się w lesie przez kilkanaście dni. Zrobili prowizoryczny domek i jedli to, co dała natura. Mężczyzna znów czuł się oszukany. Justyna nie była taka, jaką sobie wyobrażał. Zrobiła się zimna i oschła jak jej siostra. Pewnej nocy zabrała mężczyźnie cenny, złoty łańcuszek - jedyną cenną rzecz którą posiadał i wróciła do Lilith. Teraz obie mogły sprzedać naszyjnik i cieszyć się bogactwem. Przeprosiły się i przysięgły, że żaden mężczyzna nie będzie powodem ich kłótni.

Po kilku dniach błądzenie po lesie, mężczyznę odnalazła Elinora i wtedy...

***

Oliver zamknął Baśne i Legendy na dobranoc i odłożył ją na fotel obok. Był zirytowany, że baśń się urywa i nie ma zakończenia. Richard miał rację. W książce brakuje wielu stron i niektóre opowiadania są ucięte.

Młody Łowca siedzi w Ministerstwie już od godziny, a Adama wciąż nie ma. Dziś miał mu podać adres Marii Hetfield. Kobieta również mogła być zagrożona. Ponadto Oliver chciał z nią porozmawiać 

Chłopak był w kropce. Zamiast szukać mordercy, szukał potencjalnych ofiar. Z tego czego się dowiedział, morderców może być wielu. Grupa Sparka, Książę Mroku oraz Thanatos, o ile taki ktoś istnieje. Oliver miał za mało informacji. Liczył, że spotkanie z ową kobietą przyniesie choć trochę informacji.

Adam wyrwał Olivera z zamyślenia. Zjawił się nagle i prawie wystraszył chłopaka.

- Mam ten adres Marii Hatfield - powiedział i podał Oliverowi kartkę. - Dowiedziałem się, że od dwóch lat jest wdową i samotnie mieszka za miastem.

- Jeszcze raz wielkie dzięki Adamie - rzekł Oliver. - Udam się do nie jak najszybciej. Jutro z samego rana wezmę powóz i tam pojadę.

- Co robisz dziś wieczorem? - spytał nagle Adam. - Pomyślałem, że możemy iść razem do pubu. Dawno nigdzie razem nie wychodziliśmy.

Oliver zastanowił się przez chwilę. Ostatnio wolał przebywać we własnym otoczeniu, ale uznał, że wypad z kolegą nie będzie taki zły. Poza tym chciał trochę odpocząć od śledztwa.

- Na dziś nie miałem żadnych planów - odparł Oliver. - Poza tym nie mam dziś żadnej warty, więc mam czas.

- To dziś o dwudziestej pod Ministerstwem? Akurat wtedy kończę pracę.

- Zgoda - odparł Oliver i podał Adamowi rękę. - Na mnie już czas. Mam jeszcze do załatwienia kilka spraw w mieście.

- Do zobaczenia. - powiedział Adam i udał się na górę. Oliver spojrzał na obrazy, które wisiały w surowym holu Ministerstwa. Na jednym z nich był przedstawiony rycerz w objęciu trzech bladych kobiet.

***

Pub pod Zdechłym Wampirem nie należał do ekskluzywnych lokali. Był dosyć mały, więc ludzie zawsze mieli mało miejsca. Brązowy kolor ścian i podłóg jeszcze bardziej sprawiał, że w środku pubu było ciemniej. Latarnie i lampy naftowe świeciły bladym światłem i próbowały oświetlić pomieszczenie. Deszcz zacinał i uderzał w okna lokalu.

Dziś bar był niemal pusty. Z powodu rzezi w sierocińcu coraz mnie ludzi wychodzi z domów. Śmierć w fabryce nie zrobiła na nich takiego wrażania, jak zdarzenie w sierocińcu.

Adam i Oliver usiedli przy ladzie i zamówili dwa piwa. Barman ubrany w białą koszulę i czarną muszkę podał im kufle i nalał do nich ciemnego piwa.

W całym Pubie unosił się dym z papierosów i cygar, które palili. W dalszej części pubu, dwaj mężczyźni uprawiali zapasy, a kilku stało obok i im kibicowało. W małej grupce stała również kobieta w czerwonej sukni. Była oszałamiająco piękna i rozświetlała mrok i pustkę w pomieszczeniu. Po pewnym czasie odeszła od grupki i usiadła obok Olivera. Chłopak ściszył głos, gdy rozmawiał z Adamem.

Kobieta wyglądała młodo. Miała bujne czarne włosy oraz piwne oczy. Na jej klatce piersiowej wisiał wisiorek w kształcie ludzkiego serca.

- Czy my się znamy? - spytała po chwili Olivera. - Wydaje mi się, że skądś pana kojarzę.

Oliver odwrócił się i spojrzał kobiecie w oczy. Dopiero po kilku chwilach przypomniał sobie, kim jest kobieta.

- Alex! - powiedział ucieszony chłopak. - Alex Iron. Dawno cię nie widziałem!

Alex Iron była drugą - oprócz Emmy - przyjaciółką Olivera z dzieciństwa. Jej ojciec często odwiedzał ojca Olivera, więc mieli ze sobą częsty kontakt. Alex często przyprowadzała swoje dwie kuzynki, Karolinę Hainster oraz Aleksandrę Spike. Chłopak lubił spędzać czas z dziewczynami, ale po śmierci rodziców kontakt się urwał.

- Ja ciebie też dawno nie widziałam, choć wiele o tobie słyszałam. Bardzo się zmieniłeś. Co u ciebie?

Oliver spuścił wzrok i spojrzał na swój kufel. Strata rodziców była dla niego wielką traumą. Nie jadł przez kilka dni, a miesiące smutku pozbawiły jego włosy koloru. Stały się białe, a jego skóra była jeszcze bledsza.

- Dobrze - odparł. - A co u ciebie?

- Właśnie się zaręczyłam - odparła Alex i dumnie pokazała pierścionek. - Mój narzeczony siłuje się z tamtym dryblasem - wskazała palcem na koniec lokalu. - Nie wiem co widzi w takich rozrywkach. Jest bardzo inteligentny, ale czasami sama go nie rozumiem.

Oliver przedstawił Adamowi Alex i po chwili we troje rozmawiali przeszło godzinę, do póki nie zjawił się narzeczony Alex.

Mężczyzna był jeszcze młody, lecz nieco starszy od Olivera. Był wysoki, szczupły i miał czarną, roztrzepaną czuprynę. Był ubrany w białą koszulę, czarną kamizelkę i spodnie tego samego koloru. Jego wzrok hipnotyzował odbiorcę.

- Sherlock Holmes - przywitał się mężczyzna. - Miło mi poznać przyjaciela mojej wspaniałej małżonki.

- A mi jej narzeczonego, panie Holmes - odparł Oliver. - Czym się pan zajmuje.

- Zastanawiałem się nad otwarciem biura detektywistycznego. Zawsze uwielbiałem rozwiązywać zagadki kryminalne.

- Może jest pan zainteresowany sprawą ostatnich morderstw - rzekł Adam. - Wydaje się, że pan i pan Oliver macie podobną profesję.

- Nuda - odparł Sherlock. - Zawsze chodzi o to samo. Wampiry są do cna przewidywalne. Zawsze chodzi im o to samo. Zawsze popełniają te same błędy.

- Jakie błędy ma pan na myśli? - spytał zaciekawiony Adam.

- Po pierwsze, to świadkowie. Wampiry nigdy nie dbają o to, czy ktoś je widzi czy nie. Popadają w amok i bezmyślnie zabijają. Po drugie, wystarczy zabić szefa jakiejś grupy i wszystkie wampiry są, że tak powiem zneutralizowane. Nie umieją działać w pojedynkę, więc morderca jest na pewno częścią jakiejś dużej organizacji. Niestety nie znam więcej szczegółów, ale wkrótce morderstwa się skończą.

- Skąd wiesz ? - spytała nagle Alex. - Nie wiedziałam, że jesteś specem od wampirów.

- Nadchodzi zima - odparł Oliver. - A w zimę wampiry zapadają w letarg i są bezużyteczne. Nie zabijają ludzi, tylko kryją się w swoich domach i czekają, aż skończy się mróz.

- Wiemy tyle o wampirach, a one są zawsze krok do przodu - powiedział Sherlock. - Zupełnie jakby znały nasze ruchy.

Po kilku godzinach rozmów, całe towarzystwo było pijane i zostali sami w lokalu. Gdy zrobiło się naprawdę późno, wszyscy opuścili lokal.

- Mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy - rzuciła uśmiechnięta Alex i wraz z narzeczonym wsiadła do powozu. Adam i Oliver ruszyli w stronę Lambeth.

- Odprowadzę cię - powiedział Adam. - Ledwo stoisz na nogach.

***

Adam odprowadził Olivera pod same drzwi jego kamienicy. Obaj mężczyźni pożegnali się, a Oliver poszedł na górę. Pod drzwiami mieszkania Richarda leżał list. Oliver zbliżył się do niego chwiejnym krokiem i podniósł go. Tak prosta czynność sprawiła mu nie lada wyzwanie.

Chłopak spojrzał na przód koperty i przeczytał kim jest odbiorca. Czarnym atramentem było napisane imię chłopaka. Oliver przeniósł wzrok wyżej i sprawdził nadawcę. Tym samym czarnym atramentem i koślawym stylem napisano imię Viktora Dragomira.

Młody Łowca natychmiast wytrzeźwiał, wszedł po cichu do domu i od razu pobiegł na górę, do swojego pokoju. Usiadł na łóżku, rozpakował kopertę i zabrał się za czytanie listu.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
DanielKurowski1 · dnia 09.01.2018 09:51 · Czytań: 48 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 0
Komentarze

Ten tekst nie został jeszcze skomentowany. Jeśli chcesz dodać komentarz, musisz być zalogowany.

Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Arrora
20/01/2018 13:59
Tam jest napisane "wieki", wszystko w porządku:… »
Lilah
20/01/2018 13:56
Dziękuję, Milu, zmieniam. Serdeczności :) »
Krzysztof Konrad
20/01/2018 13:05
Dzięki, Darcon. Aktualnie pracuję nad logiką w pisaniu. Nie… »
Darcon
20/01/2018 12:44
Widzę małą zniżkę formy, postaram się wrócić i przytoczyć… »
Darcon
20/01/2018 12:43
Jest lepiej, Konradzie. Jednak nadal w dynamicznych akcjach… »
Silvus
20/01/2018 12:35
Jeszcze wielki kurz został do poprawy. "jest… »
skroplami
20/01/2018 12:13
No tak, odpowiedzi autorki "lepsze" od tekstu ;).… »
Miladora
20/01/2018 11:47
"Dobrem" brzmi dobrze, Lil. :) »
Arrora
20/01/2018 11:44
Witaj Silvus, Bardzo dziękuję za uwagi, narobiłam tutaj… »
skroplami
20/01/2018 10:58
Ma w sobie mroźną tajemnicę, którą odczuwa bohater, i która… »
Felicjanna
20/01/2018 10:05
No nie wiem, ja odniosłam wrażenie, że ironizujesz i… »
skroplami
20/01/2018 09:56
Będzie na raz po pierwsza i na dwa po drugie ;). Po… »
Lilah
20/01/2018 09:43
Zapraszam do posłuchania:… »
dodatek111
20/01/2018 09:32
Zrobione, jeszcze raz dziękuję Milu:) »
JOLA S.
20/01/2018 09:12
Drogi Skroplami, uwielbiam Twoje komentarze. :) Na tej… »
ShoutBox
  • trawa1965
  • 20/01/2018 12:47
  • Ale przedtem była krew, pot i łzy...
  • Krzysztof Konrad
  • 20/01/2018 08:04
  • Z tego co widzę, osiagasz więcej niż większość osób z takiego dpsu, radzisz sobie, można wręcz powiedzieć, że jesteś tam ewenementem. Dlaczego mieliby nie pomóc?
  • Silvus
  • 19/01/2018 23:08
  • @Trawo, @Mike to chyba mówił trochę do mnie. :)
  • trawa1965
  • 19/01/2018 22:17
  • Dlaczego ma być inaczej? Przecież czytujesz moje utwory. Do wszystkiego doszedłem ciężką i uczciwą pracą. Oczywiście, posiadam kilka opcji na przepustkę.
  • mike17
  • 19/01/2018 19:51
  • Jeśli masz dobry towar, to go opchniesz bez picu.
  • Silvus
  • 19/01/2018 19:45
  • @Mike, spokojnie. Niektórzy decydenci potrzebują więcej czasu, żeby przemyśleć i się zgodzić.
  • mike17
  • 19/01/2018 19:42
  • Jarek, jak postawisz sprawę na ostrzu noża, to wygrasz :)
  • Silvus
  • 19/01/2018 19:17
  • Na pewno się da. Przy odrobinie dobrej ludzkiej woli!
Ostatnio widziani
Gości online:23
Najnowszy:Alukonisse1r
Wspierają nas