migawki - stawitzky
Proza » Inne » migawki
A A A

 

 

Mija któryś rok z rzędu jak mieszkam przy ulicy Elfów. Wszystko tu jest na swoim miejscu; czarna herbata, jajka z wolnego wybiegu, masło, ziemniaki, duszona wieprzowina, kaczka z tymiankiem i jabłkiem, pomarańcze, papryka, konfitura węgierska, paprykarz.

        Moje biurko stoi naprzeciw okna – nie mam pieniędzy na czynsz, nie dorzucam się do opłat za wodę, prąd i gaz – siedzę patrząc w resztki jesieni i wiem, że nadeszła chwila rozliczenia z demonami, najwyższa pora zebrać je w garść i rozpylić nad sobą jak odświeżacz powietrza. Oto jestem. Wbijam dwumetrowego penisa w poprawność, nie cofnę się choćby o frazę, jedyne czego potrzebuję to próżni, bezdennej nicości. Otoczony książkami skręcam papierosa i wypalam z głowy wszystko, by znów wyruszyć.

        Wróciłem, żeby odejść jak nigdy na zawsze. Trzy lata temu chwila przerwy była jedynie próbą, namiastką, wróciłem pożegnać licho, wróciłem po całusa w policzek na drogę, bon voyage!

       

        Staram się nie zaczynać dnia od mechanicznego pójścia do łazienki, próbuję wyzbyć się wszystkich naturalnych przywar – trzymam w sobie mocz do momentu, aż zapomnę o długu w banku, o niezapłaconym rachunku telefonicznym i niespłaconych ratach za laptop, dopiero gdy ujrzę świt, który zabierze mnie w inną strefę czasową, idę się odlać. O jajku na miękko i majonezie również nie myślę, nastawiam wodę w garnku i czekam do ostatniej chwili; patrzę na wrzącą wodę a jej świst zabiera mnie w rzeki Ameryki Południowej, na krańce świata do źródeł tak ciepłych, że gotują się w nich żaby.

        Chodzę po domu tak jak w każdy inny dzień, jednak wyobrażam sobie, że wybieram inne drogi, inne smugi drewnianych panel, inne kafelki, przesuwam palcem po ścianie i jestem w nieznanym tunelu gdzieś na dnie ziemi, w ciemni. Powtarzalność budzi we mnie lęk, przypomina mi codzienne słowa matki, abym coś zrobił, słowa braci, i reszty, o pracy, kobiecie, odpowiedzialności. O zaangażowaniu. Jutro na przykład jedziemy na giełdę po kwiatki dla zmarłych – jadę tam nie dlatego, że jestem potrzebny do noszenia doniczek, tylko po to, żebym był. Żebym się w y k a z a ł.

        Po śniadaniu otwieram książkę, i zapominam dalej, do południa. Zapominam, że zająłem miejsce ojca w małym pokoju, i w mniemaniu reszty tak jak i on czekam na śmierć. Skąd mają wiedzieć, że zaczynam od nowa? To nie ich wina.

        Nie myślę do południa, odbijam piłeczki w postaci smsów, nie odbieram połączeń – zapominam na wskroś. Budzę w sobie niechęć, i przyznam, że na wieczór zdarzy mi się pomylić ogłupienie z depresją. Momentami widzę swoje stopy na parapecie, a po chwili ciało w locie tnące powietrze na warstwy. Wyobrażam sobie swoją twarz rozmemłaną w czyimś ogródku, śmierć wydaje się piękna, jak kobieta – i ciekawy jej tajemnic mam ochotę zdjąć z niej poszwę i wgryźć się pomiędzy uda. Po czym nawadniam umysł i śmierć traci blask. Staje się bez znaczenia.

       

         *

 

        Kilka dni temu Jarek opowiadał mi o wypadku. — Odkąd popełniłem błąd na drodze, nie mogę nabrać tempa, jest tak jakbym został na tym skrzyżowaniu.

        Wydaję mi się, że jego życie było błędem również przed wypadkiem.

        Zastanawia mnie jego poczucie wartości, to jak opowiada o sobie w wyuzdany sposób, pewny siebie i swoich przekonań, co nie idzie w parze z jego ckliwą osobowością, nie klei się jego wizja siebie samego – różni się od tego, jaki jest naprawdę.  

        Myślę o nim, bo chcę się od niego uwolnić.

        Uciekając jednak, zahaczę o dupę jego kobiety. Nie wezmę jej na zawsze, posiądę i sponiewieram, przejadę się po niej. Zrobię to, czego on nie potrafi i odstawię na miejsce. To dla niej dziś piszę, dla jej grubej dziury. Tak Emilio, dla ciebie dziś śpiewam, wyobraź sobie, że mój penis zjada cię od środka, i zrozum, ze jedynym wyjściem jest odejście od Jarka.

        Emilia jest workiem wypełnionym czymś tajemniczym, a jej cipa jest jak wiadukt pomiędzy nieznanym a poznanym. Wydaję mi się, że jest w stanie pokochać mego fiuta, a jej głębokie spojrzenie, które jest jednocześnie dogłębne i powierzchowne, sprawia, że mam ochotę, by właśnie na nim zamknęła swoje usta.

        Może to mnie łączy z Jarkiem? Nieodparta chęć posiadania części wspólnej, a kiedy to w końcu zrozumie, doszczętnie uwolnimy się od siebie? 

       

        Innym przykładem jest Nikola. Wiem tyle, że pełno jej w wiadomościach, ciągłe smsy co robię? Idziemy spacer? Chodź do mnie! Mogę do ciebie przyjść? W przeciwieństwie do Emilii, nie mam na nią ochoty. Tłumaczę to sobie chęcią wyzbycia się pragnień akurat w chwili, gdy do mnie pisze; oczyszczenie, duchowa ekstaza i medytacja są wtedy numero uno.  

        Co jakiś czas, gdy porwę się na małego brandzla przed obiadem, ściskam członek w dłoni tak mocno, aby sperma została w środku. W ten sposób nawadniam synapsy dodatkowym zarodkiem. Nikola prosi, bym w nią wszedł, robi to na każdy możliwy sposób, ale ja również zostaję w środku, błaga bym zrobił smycz z jej włosów i wyszedł z nią na spacer po grubym dywanie, a ja zapominam. Stoję w ciemności i zapominam o świecie, zapominam o smogu, kierunkach i polach magnetycznych. Wyrzucam z siebie wszystko co jest sztuką, każdą cząstkę literatury jaką posiadam ślę w odmęt. Każdą przeczytaną książkę rzucam w niepamięć. Aby oczyścić się z tego miejsca muszę być całkowicie wolny, i żadna literatura nie może mi teraz towarzyszyć, a tym bardziej kobieta.

 

        Klaudia?

        Obracam się za siebie, mój wzrok sięga te kilka tysięcy kilometrów na zachód. Właśnie wertuje kartki przy swoim biurku, dumna, zabiegana, mimo tylu lat spędzonych dziwnie razem – wciąż tajemnicza.

        Klaudia. Moje widmo.

        Każdy ruch jest rozpaczliwą próbą zwrócenia na siebie uwagi. Jeśli jej oczy wciąż patrzą, wszystko inne to wielki chuj.

        To wszystko dla niej.

 

        No i całej reszcie.

        Jakub was nienawidzi.

 

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
stawitzky · dnia 09.01.2018 16:41 · Czytań: 167 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 6
Komentarze
Darcon dnia 09.01.2018 16:49
Znakomity tekst, Stawitzky. Błyskotliwy, wisielczy humor. Banalne, codzienne sprawy przedstawiasz niebanalnie. To zalew myśli, ale spójny, jasny w przekazie. Piszesz o rzeczach, które w jakiejś części, doświadcza każdy z nas, ale pokazałeś je w oryginalny sposób. Płacenie rachunków, patrzenie w okno, depresja, to wszystko było, ale nie w takiej formie. Świetne!
Pozdrawiam.
mike17 dnia 09.01.2018 20:37 Ocena: Świetne!
Stawitzky, to jest zdrowo popieprzone, choć takie niby z pozoru spokojne, jakby o tym opowiadał Edek onanista z Kielc, który wali gruchę i jest dobrym, grzecznym harcerzem.

Jest tu taki feeling, jakby nigdy nic.
Jakby było a nie było.
Facio opowiada na lajcie, bez emocji, co mnie z lekka niepokoi.
Bo?
Bo jak z babą ma do czynienia to powinno go to walić.
A tu taki chłód...

Jak to u Ciebie taki kretyński humorek.
Bardzo to lubię, bo mam takie same poczucie humoru - z pogranicza obleszki.

Się czytało, się było, się uśmiało, choć kwaśno.

Czarno widzisz świat, ale cóż, czasem widocznie tak trza, panie dzieju...
JOLA S. dnia 10.01.2018 09:18
Cześć stawitzky,

opadł kurz, Panowie Komentatorzy odeszli napełnieni otuchą. "Męska" litaratura nie umarła, miewa się dobrze, potrząsa klejnotami:

Cytat:
cipa jest jak wia­dukt

Cytat:
Wy­da­ję mi się, że jest w sta­nie po­ko­chać mego fiuta,


Owszem Autor ma talent pisarski, nie przeczę, ale czemu używasz ciągle tych samych błyskotek, mnie się opatrzyły...

Odchodzę zawiedziona. Chciałabym Cię inaczej zapamiętać. Dobry warsztat to za mało. Dodałabym coś jeszcze, ale pominę milczeniem.

Idę popatrzeć na morze.

Pozdrawiam.

JOLA S.
Gaston Bachelard dnia 10.01.2018 18:42
Twoje literki natomiast tylko mi mignęły i śmignęły, pomiędzy jednym, a drugim braniem. Ładnie napisane, tylko takie... krótkowate, fu i bu.
Moje kumpele gadają czasami, że pisze krótko ten, kto ma mało do powiedzenia, albo w jednym zdaniu wygadał już wszystko, co ważne jest.
W przypadku "Migawki" sam nie wiem, co się stało i wydarzyło.

Podobało się! - pisze on-ja. I niechaj na tyle mi się stuka.
Słonek ciepłych, więc.
skroplami dnia 16.01.2018 22:10 Ocena: Świetne!
Jest tak gęsto, że trudno się przecisnąć :). A takie małe COŚ tylko.
Jednak podpowiada tytuł, i jasna noc się staje :). Migawki chwil, pragnień, pożądania, szarej rzeczywistości, wszystko jak przygotowanie do odejścia. Wrażenia jakie w autorze budzi śmierć podkreślają inność od codziennych ludzi. Otwarcie o seksie i kobietach, wcale nie brutalnie a po prostu. Wydaje się, że bohater do kobiet nie ma serca. Jednak to mylne wrażenie, zakończenie odsłania kotwicę w jego piersi, postać Klaudii. Wynika, nie ma zmiłuj się, miłość dopadła bohatera, ale zgubił ją lub inne lub. Wspomnienie a serce czuje wrzątek. Wprawdzie nie kipi ale to też nie przeszłość, istnieje. Niezwykły obraz, na pierwszy rzut oka brutalny bo męski lecz nie chamski bo pełen wrażliwości do tego co wokoło to raz a dwa, rzuca prawdą w oczy którą wielu i wielu ukrywa, dla wielu tylko "czymś" kobieta. Chociaż nie, nie każda. Ta, która nic nie budzi lub tylko seks budzi. A poza tym seks to seks, konieczność. No ok, dla faceta :). Oczywiście, wiele kobiet podobnych chociaż u nich serce na pierwszym miejscu, najczęściej :). Tu omijam facetów wierzących, których wiara tak wielka, że przeradza się w miłość do Boga i pożądanie można pokonać. Chcą poznawać Boga bliżej i bliżej, a na to życia nie starcza więc szkoda czasu dla kobiety. Tylko oni kochają, naprawdę. Także innych ludzi ale nie pożądają myślami. Poboczna myśl - księża katoliccy uprawiający normalny lub zboczony seks, nie mają wiary w Boga, właściwie nie mają żadnej. Ponadto, Bóg nie wymaga omijania kobiety przez księdza. Jednak zauważa, jeśli wyrzekasz się przede mną seksu, mówisz mi to wprost to ja słyszę. I nie toleruję łamania słowa. Ok, o tym w Biblii, wystarczy poczytać :). I ważne, Bóg nienawidzi homoseksualizmu. To w Starym i Nowym Testamencie wprost.
Bohater określa kobietę którą kochał i wciąż kocha, oczywiście może w mniejszym lub innym stopniu, jako widmo. Chce się w końcu uwolnić a nie może, no ech, przegrywa z sercem :).
I nagle widzimy, że cała męska brutalność to tylko płaszcz, dla spokoju ducha :). Oczywiście, nie tylko :).
Całość pomalowana niezwykłym doborem słów i budowlą z nich zdań, twarde a owijają się giętko wokoło mózgu i sieką/ają go na kawałki i to wcale nie jest "złe". Nie, nie jestem masochistą, to zwykła przenośnia :). Bo styl zachwyca, nie da się ukryć :), bije po oczach i włazi do środka :).
Jedno z najlepszych opowiadań, chociaż tylko z migawek się składa. Gratulacje.
stawitzky dnia 19.01.2018 02:46
Dziękuję za przeczytanie.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
introwerka
26/04/2018 15:21
I mnie się Twój wiersz ogromnie podoba, wyrażający uczucie… »
mike17
26/04/2018 14:30
Masz dość oniryczną, niedopowiedzianą i rozmytą manierę… »
Ania_Basnik
26/04/2018 08:58
Piękne! Niby o origami a tak naprawdę o słowach do… »
Ania_Basnik
26/04/2018 08:54
Łał! Wrócił dawny Wiolin! Cieszę się! bardzo fajny obraz!… »
Carvedilol
26/04/2018 08:45
Dzięki Kazjuno cieszę się, że się spodobało. I mam… »
skroplami
26/04/2018 03:18
Dopiero 4%, doskonale :). Bo tak się zapowiada. Niezwykłe… »
Silvus
26/04/2018 00:38
Bywa ważniejsza, ale tak czy siak – zawsze istnieje… »
Kazjuno
25/04/2018 22:51
Przyznam, że podobnie jak Darcon i Antoś Grycuk jestem pełem… »
Niczyja
25/04/2018 22:22
Możliwe, każdy widzi utwór inaczej. Podobnie jest z… »
clockworklukis
25/04/2018 22:14
Interesujący wiersz, dopiero jak sprawdziłem znaczenie słowa… »
Gramofon
25/04/2018 22:13
Przekombinowane jak dla mnie, a jednocześnie nie udźwignełaś… »
Niczyja
25/04/2018 22:05
Dziękuję, że wpadłeś, Gramofonie, chyba po raz pierwszy do… »
retro
25/04/2018 21:01
Tym oto sposobem wracam do wcześniej wersji, jedynie… »
Decand
25/04/2018 20:31
A tak jakoś mi się stwierdziło. :@ »
weronika371
25/04/2018 20:24
Chyba wyszłam z błędnego założenia, że treść utworu jest… »
ShoutBox
  • Zbigniew Szczypek
  • 26/04/2018 06:33
  • Przepraszam jeśli kogoś uraziłem swoją "autoreklamą".
  • Esy Floresy
  • 25/04/2018 21:34
  • Szykujemy paczkę bajek na Dzień Dziecka, piszcie do Wirtajek :)
  • eulallie_
  • 25/04/2018 20:17
  • co w tym złego?
  • Mark
  • 25/04/2018 19:31
  • Cóż... Każda metoda dobra by ilość wyświetleń podskoczyła...
  • Kazjuno
  • 25/04/2018 19:26
  • Serdeczne dzięki mike17
  • mike17
  • 25/04/2018 19:18
  • To bardzo zacne posunięcie i praktykowane przez nas od dawna.
  • Decand
  • 25/04/2018 18:10
  • Czy to zaczątek dziwnej tendencji promowania swoich utworów na ShoutBoxie? Okropieństwo.
  • Kazjuno
  • 25/04/2018 12:42
  • Czytając "Gnębiciele i Krzywdzeni", przeżywając dramaty bohaterów, uczcie się polskiej historii powojennej. Pomoże Wam (przemili Czytelnicy) zrozumieć obecne zawirowania na scenie politycznej.
  • Zbigniew Szczypek
  • 25/04/2018 09:36
  • Rankingi..! Dajcie spokój - to nie tego rodzaju portal. Chcemy tu podzielić się przemyśleniami, zasięgnąć porady i opinii innych użytkowników portalu. Ja proszę o takowe do tekstu "n.n." - dziękuję.
Ostatnio widziani
Gości online:20
Najnowszy:witolosoosj
Wspierają nas