Radosna miesięcznica – jak to z Wirtajkami było - Zola111
Publicystyka » Felietony » Radosna miesięcznica – jak to z Wirtajkami było
A A A
Od autora: Jeśli pominęłam czyjś wkład w dzieło Wirtajek, poprawimy po edycji.

 

 
 
    Dawno, dawno temu – a właśnie że nie! Bardzo niedawno, bo 15 listopada 2017 roku niejaka Alen Dagam odzywa się na forum dyskusyjnym do społeczności Portalu Pisarskiego tymi słowami:
 
 Drodzy mistrzowie słowa.
 
Gwiazdka się zbliża i myśląc o prezencie dla mojego siostrzeńca, wpadłam na pomysł napisania dla niego czegoś bajecznego (ma prawie 5 lat i ostatnio lubi baśnie o księżniczkach itp.). Ponieważ jednak pisać dopiero się uczę, a bajek dla dzieci nigdy nie pisałam, mój pomysł ewoluował. Może by tak poprosić o pomoc pisarzy z portalu, albo wyszukać coś stosownego w dziale "Dla dzieci i młodzieży"? Dzisiaj zastanawiałam się jednak trochę więcej i pomysł znowu się troszkę rozwinął.
 
I tak dalej, i tak dalej, i w dodatku – same konkrety. Wizja projektu, który wydaje mi się i szlachetny, i bardzo pożyteczny, znajduje moje uznanie, jednocześnie budzi sceptycyzm: Mateńko, ileż to roboty?! Kto to udźwignie, przecież podobny projekt będzie wymagał tytanicznej pracy ogromnego zespołu ludzi! A my – od Sasa do Lasa, każde zabiegane przecież wokół prywatnych zajęć, ciągle w twórczym procesie własnych książek, publikacji… To się nie uda!
 
Czy nie byłoby (…) miłym gestem, gdybyśmy napisali albo zebrali takie opowiadania dla dzieci w różnym wieku, może i młodzieży, wrzucili je na jakąś ładną stronę i podesłali link do wszystkich Domów Dziecka w Polsce? "Specjalnie od nas z Portalu dla Was". Mamy tu wspaniałych grafików, może i oni by się dołączyli z ilustracjami? – pisze dalej Dagan. No, byłoby, myślę, wątpiąc jednak w powodzenie projektu.
 
    Tymczasem już na drugi dzień odzywa się sam Ojciec Dyrektor, szef Portalu i jego właściciel, Wiktor Orzeł:
 
Z naszej strony nie ma problemu, żeby użyczyć serwera, jak i subdomeny Portalu dla takiej akcji, przykład: nazwa.portal-pisarski.pl. Możemy także podpiąć na serwerze dedykowaną domenę z końcówką PL. Odnośnie postawienia takiej strony, dodania treści itp., to myślę że koszt spokojnie zamknąłby się w granicach 300 zł. Stronę postawiłbym na blogowym silniku wordpress, który w pełni będzie spełniał dzisiejsze standardy tworzenia stron (obsługa urządzeń mobilnych itd.). Odnośnie treści, to tutaj najlepiej byłoby utworzyć kategorię na Portalu, zbierać tam teksty i potem gotową pulę wrzucić na stronę. Z naszej strony udzielimy także wszelakiego możliwego wsparcia medialnego Portalu, żeby akcję rozpromować wśród użytkowników. Kwestia tylko taka, czy mamy wystarczającą ilość czasu, jak wspomniała Miladora… – Wobrażacie sobie? Wiktor pisze nie ma sprawy, i dalej to już leci w takim tempie, że nie mogę uwierzyć.
 
    Znajdują się fundusze, ustala się (metodą głosowania) nazwę, bardzo konkretnie wyłania (na ochotnika) sekcje: Autorzy, korektorzy, prace techniczne, redakcyjne, i jakie jeszcze – nie mam pojęcia, ponieważ najnormalniej się na tym nie znam. Po dwóch dniach od pierwszej noty – wyartykułowaniu idei, Alen Dagam pisze:
 
Musiałam trochę ochłonąć i zastanowić się. Maszyna poszła w ruch! – i w okamgnieniu znaleźliśmy się w maratonie, ledwo zdążywszy zawiązać sznurówki w tenisówkach. Wiktorze, jesteś człowiekiem nie tylko słowa, lecz i czynu. Dziękuję za danie pomysłowi szansy.
 
Okej. Nie ma co się wahać. Ludziki mówią, że pomysł dobry. To bierzmy się do dzieła, bo pracy przed nami mnóstwo.
 
I rzeczywiście: Pod redakcję Esy Floresy (Kamila Gołębiowska), która żartobliwie podjęła się początkowo roli kibica, z zapleczem technicznym, jakie dla mnie jest wielką tajemnicą, niczym czarna magia (i niech tak zostanie), obserwuję napływ tekstów, które przybywają niemal lawiną. Zespół redakcyjny otrzymuje ręce pełne roboty. – Tu jeszcze przecinek, tam – akapit, nie marudź, popraw i tyle – nie ma to-tamto! Wszystko ma być dobrze, bez usterek! – Tu masz myślnik, dywiz to inny znak interpunkcyjny. Jeszcze tu kropka, tam – wielka litera, i zaklepujemy!
 
    W tym czasie rozmowy na Forum rozwiewają kolejne wątpliwości techniczne. Wśród rozlicznych wypowiedzi pojawia się szczególnie wzruszająca:
Świetnie, że chcesz pomóc! Nie ma deadline, będziemy istnieć do czasu, aż na świecie będą już tylko szczęśliwe dzieci. – Alen Dagam uspokajając Procesję, formułuje motto naszej pracy, piękną motywację.
 
Obserwuję tę bajkową gorączkę z fotela autorki i korektorki, tymczasem Wiktor z pomocą Silvusa i Esy majstrują, klikają, wyczyniają cuda w sieci i wkrótce każdy z redaktorów otrzymuje wgląd do Wirtajek.pl. To jeszcze tylko próba. Esy udostępnia członkom komisji link do tabelek, które starannie przygotowała, by komisja już mogła kwalifikować teksty. Tymczasem w pracę nad Wirtajkami angażujemy znajomych, nasze rodziny, szef prosi o logo Wirtajek brata – nie odmawia, i tak Karol Orzeł dokłada cegiełkę do naszej idei. W wielu naszych domach słychać – ciiii, mama/tata siedzi w Wirtajkach.
 
    6 grudnia zamykamy listę utworów, mamy po korekcie pozytywnie zweryfikowanych ponad osiemdziesiąt utworów pióra dwudziestu czterech autorów! Nie do wiary! Autorzy nie przyjmują tej cezury z entuzjazmem, bo jeszcze powstają teksty, które doskonale wpisałyby się w tematykę Świąt Bożego Narodzenia. Trudno – wejdą do Wirtajek w styczniu. Przecież trzeba jeszcze napisać wstęp, coś O nas i wyruszyć w eter z reklamą:
 
Była sobie bajka. Mieszkała w nas, w każdym z osobna. Któregoś dnia, kiedy uznała, że nadszedł odpowiedni czas, poprosiła autorów: – Wypuście mnie do dzieci. Chcę się snuć przed snem, opowiadać o najmniejszych troskach i radościach, pleść się wierszykami i baśniami na pocieszenie, zamyślenie, uśmiech, dobry dzień i dobrą noc. I tak autorzy, którzy przecież nie zostaliby pisarzami, gdyby bajki i baśnie nie kołysały ich w ramionach, postanowili oddać dzieciom, co kiedyś dostali. (…)Każdy rodzic, opiekun czy wychowawca znajdzie tutaj coś wartościowego dla swoich pociech. Publikacje są starannie sprawdzane przez korektorów i pedagogów, którzy dbają, aby utwory, oprócz walorów czysto literackich, były przede wszystkim wartościowe dla najmłodszych. Nasz księgozbiór dedykujemy najmłodszym – od przedszkolaków po starsze dzieci bez górnej granicy wieku.
 
    10 grudnia Wirtajki przychodzą na świat. Wiktor Orzeł ogłasza ten fakt w Wydarzeniach na stronie głównej naszego PP:
 
Dziesiątego grudnia światło dzienne ujrzały Wirtajki. Nasz nowy serwis jest już online i pęka w szwach od bajek, wierszyków i różnego rodzaju opowiadań dla dzieci. Zapraszamy serdecznie do odwiedzin!
 
Dacie wiarę? Od dnia 15 listopada, pierwszego posta Alen Dagam na Forum, do 10 grudnia mijają trzy tygodnie i cztery dni!
 
Skoro żongluję cytatami, jeszcze jeden:
 
Kochani wirtajkowicze!
 
Wasze wirtajki dotarły do dzieci z Domów Dziecka (a przynajmniej do tych, do których udało mi się znaleźć adresy email). (…) nawet otrzymaliśmy już kilka odpowiedzi oraz polubień strony na fb.
Strona bardzo się podoba! Odpowiedzi były bardzo miłe i możecie być pewni, że opiekunowie będą śledzić rozwój naszej strony i czytać bądź pokazywać bajki i wiersze dzieciom (w jednym wypadku poproszono nawet o pozwolenie przekazania adresu do innych instytucji charytatywnych). W imieniu Domów Dziecka mam przekazać Wam serdeczne podziękowania i życzenia dalszych tak pięknych inspiracji. – Tak 28 grudnia pisze na Forum Alen Dagam, pomysłodawczyni i inspiratorka działań grupy (bagatela!) kilkudziesięciu osób. A wiem, że to nie jedyny pozytywny odzew z sprawie Wirtajek, są bardzo przychylne komentarze w skrzynce mailowej do redakcji.
 
    Bądźmy dumni, ponieważ jest powód. Jasne: Bez Alen i Wiktora, Kamilki, Silvusa, żmudnej pracy Miladory, nie byłoby dziś Wirtajek, ale wiedzcie także, że bez Waszej mocy twórczej i zaangażowania, olbrzymiego potencjału, który w Was drzemie, talentu, jaki wykazaliście pisząc utwory dla dzieci – Wirtajki nie miałyby treści, mądrej i pięknej, wartościowej, pożytecznej, kształcącej w małych czytelnikach/słuchaczach miłość do literatury, szacunek dla ludzi i świata. Wszędzie, w każdym zbiorowym działaniu, potrzebne jest pierwsze ogniwo. Ale później – następne, i następne, żeby był porządny łańcuch, mocny i trwały.  

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Zola111 · dnia 10.01.2018 00:00 · Czytań: 700 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 4
Komentarze
Alen Dagam dnia 10.01.2018 19:52
Aby cokolwiek powstało lub urosło, potrzebne jest nie tylko ziarenko (tutaj: pomysł). To ziarenko musi paść na odpowiednią ziemię. "Rzucając" pomysłem na forum ja również miałam wątpliwości, czy cokolwiek z niego będzie. Nawet najlepsi ludzie potrafią obok wielu rzeczy przejść bokiem. Co dopiero artyści, tak często zapatrzeni w siebie :p No co ja poradzę, tak myślałam.

Przez cały jeden wieczór, bo potem już nie było czasu na takie myśli - potem zaczęło się nagle wszystko dziać :) Powstali pierwsi, drudzy, kolejni. Takie nasze własne powstanie listopadowe :) I to zwycięskie!

To Wy jesteście tą przyjazną ziemią, na którą rzuciliśmy ziarenko. Ziemią pełną "soli". Zaopiekowaliście się pomysłem jak najlepsi rodzice. Przygarnęliście, pokochaliście. Daliście wszystko, co w Was najlepsze. Dzięki Wam wirtajki wykiełkowały, urosły, nabrały sił i kolorów. Tak, to dopiero początek. Mamy "dopiero" kilkadziesiąt bajek, ale będziemy ich mieć setki, a potem tysiące. Od nas wszystkich zależy, czy wirtajki będą dalej rosnąć. Oby tak się stało!

Zolu, bardzo fajnie napisane! Zapomniałaś tylko napisać, że Ty też podarowałaś dzieciom mnóstwo wirtajek :) O ile się nie mylę, bo liczyłam dawno temu - dokładnie miesiąc temu! - na stronie było aż szesnaście, które wyszły spod Twojego pióra.

Masz całkowitą rację, powinniśmy być naprawdę dumni. Wirtajki stały się częścią naszego życia, elementem świata, który nas otacza, a nawet częścią historii, nie tylko literatury! Przyjdzie czas, kiedy usłyszą o nich wszyscy.

Niech uszczęśliwiają małych i dużych czytelników. Niech przynoszą tysiące uśmiechów :)
Zola111 dnia 10.01.2018 22:17
Serdeczności, Alen. Bardzo mi miło. Dziękuję.

z.
Lilah dnia 10.01.2018 22:33
Za Alen - nie wspomniałaś o sobie, wrodzona skromność, rozumiem.
I gratuluję tylu fajnych wirtajek, :) Lila
Zola111 dnia 10.01.2018 22:36
Lilu,

dziękuję bardzo. Jeśli sprawiłam Wam przyjemność tym kronikarskim felietonem, jest mi bardzo miło. Buziaki,

z.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
bruliben
17/09/2019 16:35
Może dostroicie, życzę szczęścia. Coś w tym jest, coś, jakby… »
bruliben
17/09/2019 16:31
Brutalizmy widzę tylko w tekście, ale z racji tematu są jak… »
Marek Adam Grabowski
17/09/2019 16:04
Początkowo ten opis nieco mnie nudził; ale subtelny finał… »
mike17
17/09/2019 15:52
Szarość też jest kolorem :) I dlatego możne swe życie w nim… »
al-szamanka
17/09/2019 15:35
Ha, dobrze, że przypomniałeś. Miałam to poprawić już sześc… »
al-szamanka
17/09/2019 15:29
O tak, jest wiele takich miejsc, do ktorych te słowa… »
Kazjuno
17/09/2019 11:33
Nie chcecie komentować? Trudno... Więc zastanawiam się… »
Darcon
17/09/2019 10:43
Ten sensor, a raczej całe urządzenie, nazywa się "Cyber… »
bruliben
17/09/2019 07:41
Od pewnych rzeczy nie sposób uciec. A co dopiero wybicie na… »
bruliben
17/09/2019 07:36
W mojej ocenie konsumeryzm to wiara, a Bóg - czy to się… »
MarcinD
17/09/2019 07:19
Dobrze, że fakt był autentyczny... Bo jakby był… »
MarcinD
17/09/2019 07:08
JESTEM. I mam gęsią skórkę, brrrr. To straszne, jak nie… »
alos
17/09/2019 01:41
Tak, tak - winyl ma moc! No i raczej wyklucza wybieranie… »
Kobra
16/09/2019 23:29
Na TAK. :) »
bruliben
16/09/2019 23:23
Nie trać wiary. Pokaż wrogom, ze potrafisz. Uwierz, że znam… »
ShoutBox
  • Kazjuno
  • 17/09/2019 14:16
  • Znowu przesadzasz. Jesteś wrażliwym facetem, na dodatek z intuicją muzyka, więc czułym na fałszywe nuty. Także te cecha ułatwia Ci trafne komentarze. Więc jak znajdziesz czas(?)...
  • AntoniGrycuk
  • 17/09/2019 11:55
  • Powiem tak: technicznie mam coś do powiedzenia i choć nie jest to idealne, to potrafi być pomocne, natomiast mój gust znacznie odbiega od przeciętnej i to, co mi się podoba, nie zawsze jest dobre.
  • Kazjuno
  • 17/09/2019 11:49
  • Przesadzasz Antosiu! Bardzo cenię Twoje komentarze i byłbym rad przeczytać twoje wnikliwe uwagi. Zawsze były celne. Jak znajdziesz czas to zapraszam...
  • AntoniGrycuk
  • 17/09/2019 11:38
  • Kazjuno, ja chętnie skomentowałbym Twój tekst, ale ostatnio mam urwanie głowy i jedynie czasem króciutkie komentuje. Choć z drugiej strony, co jest wart mój komentarz?
  • Dobra Cobra
  • 17/09/2019 08:09
  • Sztuka kreskówkowa jest uważana za gorszą ze sztuk pięknych. :( A tak można w kinie podziwiać i piękną Scarlett i małego Hitlerka. Jak żywych. Choć ten synek ma nadzwyczaj mądry wyraz twarzy.
  • bruliben
  • 16/09/2019 22:11
  • A może przemeblowanie na kreskówkę by pomogło. Takie elementy jak w Masce z Jimim Carreyem?
  • Dobra Cobra
  • 16/09/2019 21:01
  • Bo w.Disenyu wszystko musi być prawilne i bardzo uładzone, a tu niepokorny reżyser, niepokorny temat ... i na dodatek nasza wszechobecna martyrologia, z której nie wolno żartować, tylko na poważnie
  • Dobra Cobra
  • 16/09/2019 20:58
  • U nas jakoś nie widzę tego filmu w oficjalnej dystrybucji. Choć kto wie, bo jak donosi Hollywood Reporter to jest Fox, a więc koncern Disney, ale pewnie będą się bać puścić to w Polsce .
  • bruliben
  • 16/09/2019 15:58
  • Guardian / dosyć kontrowersyjny temat (Hitlerek jako wymarzony przyjaciel). No ale nie od dziś H. pełnił rolę idola. Poprzez komedię można dotrzeć do większej liczby ludzi z przekazem...
Ostatnio widziani
Gości online:20
Najnowszy:Saltes9
Wspierają nas