Konsument - Decand
Proza » Inne » Konsument
A A A
Od autora: Kolejna monodramatyczna "innotka", tym razem świeższa, odrobinę bardziej biograficzna. Jak ktoś nie lubi monodram, to z pewnością mu się to nie spodoba. Chociaż chciałbym kogoś kiedyś do tego, co piszę, przekonać. Dzięki należą się wszelkim osobą, które przeczytały mój ostatni tekst, a w szczególności tym, którzy odważyli się na komentarz. Mam nadzieję, że komuś ten tekst podpadnie do gustu. W każdym razie - zapraszam do lektury!
Klasyfikacja wiekowa: +18

Powietrze! Amen! Krzyczę ku sobie. W końcu oddycham tym, co najlepsze. Przez chwilę wyliczam drobinki. Jedna za drugą przechodzi przez nozdrza, prosto do płuc. Za chwilę ukradnę całe powietrze, tak tego pragnę. Nie boję się kultów, które wokół mnie obrosną. Stanę się, de facto, monopolem na wszelkie wydarzenia, na wszelkie elementy, które obejmują świat w pełni. Będę miał po tym kolejne pragnienie. Może kogoś uda mi się zabić? Może pożrę czyjąś szyję i zakocham się w nieestetycznym ruchu ciał? Żółte oczy, które będę posiadał od nadmiaru tlenu, będą paraliżować nocnych spacerowiczów miasta i wszelkiej maści bezdomnych. Przywykną i do tego, bo tak człowiek szybko adaptuje się do radości. Ta, którą daje powietrze, jakże fundamentalne dla życia istnienie i kontynuację egzystencji, zanika radykalnie. Nie cieszymy się z oddechu. Dlaczego mielibyśmy? Czy kiedykolwiek może go nam zabraknąć? Tak bardzo wstydzę się za młodych ludzi, moich krewnych w wieku, którzy żyją pełnią życia bez strachu o nadchodzący los. Przeraża mnie ich przekonanie o wyższości nad innymi istotami. Tak bardzo stoją na piedestale, że spoglądając, ku górze, ślepną. Upadek zawsze dla nich będzie gładki, bez względu na wysokość i radykalność ich postanowień. Odnajdą się zawsze w sytuacjach kryzysowych, zawsze wyjdą obronną ręką. Nawet jeżeli to nieprawda, nawet gdy wszystko stanie się rujnować i niszczyć dookoła nich. Tak bardzo zazdroszczę tego uśmiechu, w momencie upadku, który jej towarzyszył.

Prawie nie piję, bo wstydzę się pić obok drugiego człowieka. Dla niej stałem się psem, który pił, żarł, ssał jej pierś. Dla niej przeistoczyłem się w pewną formę paranoi, strachu, który sam sobie nadałem. Brakuje tutaj odosobnienia, bo wszystko było dla niej. Nawet ta samotność, która trwa, wydaje się, nieskończenie, jest dla niej. Ile mogę czekać? Aż przekaże mi rozkaz. Aż pozwoli mi wrzucić się pod koła nadjeżdżającej ciężarówki. Wtedy ona rozmaże się moimi resztkami, próbując zachować spokój, otrze się z mojej krwi. Konsumpcja dokonana. Czas na dokładkę u Rosjanina z wielkim penisem. Prawdopodobnie nie usłyszę już od niej ani jednego słowa. Tak samo nie jest prawdopodobne, bym ja jej cokolwiek jeszcze powiedział. Jest cisza i strzał — pragniemy siebie, ale nigdy tak w pełni. Ona pewnie zapomniała o mnie i to jedynie pozwala mi zakładać scenariusze na przyszłość. Pisze się sporo, ale niewiele z tego wychodzi. Poczekam jeszcze chwilę, na jej zdanie. Czy kiedykolwiek ono nadejdzie?

Zachłanność prowadzi do pustki. Pożądając wiele, tracimy równie dużo, bo nie umiemy się jedynie wypełniać bez oddawania części siebie. Jesteśmy pod tym względem mistrzami, nawet węże nie potrafią tak szybko transformować się, odrzucając wszelką skórę od swych zwinnych ciał. Staliśmy się konsumpcyjni do tego względu, że człowiekiem się wypełniamy, bo nikt nie nauczył nas z nim żyć. Chwalimy się partnerami, którzy nic dla nas nie znaczą. Żenimy się z ludźmi, którzy nigdy nie będą nam przychylni. Przykładamy noże do czyiś pleców, czekając na zły ruch, by popchnąć go w gęste, umięśnione ciało, by wyciąć wszelki ślad ich istnienia. Paranoja rozpoznana zostaje tylko na moment, w chwilach wielkiego uniesienia, gdzie sekundy dają świadomość naszego zepsucia. Nawet problemy, które są dla nas coraz to bardziej widoczne, przestają mieć dla nas znaczenie, gdy pożeramy człowieka za człowiekiem, zmieniając go w mentalny odpad, niewiele różny od odchodów. Zabijamy, a kobiety potrafią zabić szczególnie. Tak, że się niby jest, że się niby żyje. Na końcu czasów, jako mężczyzna zdradzony, umierasz tyle razy, ile masz związków plus jeden — ten dzień ostateczny.

I jak tu się cieszyć z wody, z tlenu? Z tego, że na gwałt potrzeba istnienia kogoś drugiego, obok, nie daje Ci spokoju? Prawdopodobnie nie mogę porównywać siebie do nikogo. Muszę unikać wszelkich przeciwwskazań na opakowaniach leków, muszę z umiarem korzystać z posiadanych zasobów. Ale żądza konsumpcji ciała, niczym nieprzyjemne tiki choroby psychicznej, zaczynają nie tyle drażnić, ile kompromitować. Gdy piszesz do mnie, że nie przestajesz myśleć o niej — co chcesz przekazać? Tak naprawdę niewiele zdaje się Twoja radość dla mnie ani moja dla Ciebie. Skąd więc u nas ta chęć posiadania kogoś drugiego? Paranoją, jak ból głowy, jest fakt, że nie potrafimy inaczej, bo tak jesteśmy wytworzeni, bo tak dążymy ku rzeczom daleko nam zapisanym na umyśle. Seks dla seksu, związek dla związku. Szkoda, że takiego stosunku nie mieliśmy nigdy do śmierci.

I wytnę głowę hydry i wypełnię się nią jak kolacją. Gdy spojrzę w Twoje oczy zostanę sam, ale tylko na chwilę. Bo na chwilę będę marzyć o tym, co zrobisz dzisiaj pośród nocy, bo pragnie mi się Twoja osoba gdzieś tam, wokół fal. Piaskiem zakopać się muszę najwyraźniej, przejąć nad sobą kontrolę coraz trudniej, a potrzebna jest stabilizacja ciała. Ducha mi brak, ale brakuje mi też wszelakiego rozsądku, który wielkim został nadany. Mam problem taki, że nie umiem bez Ciebie żyć, a jest to mi dane w nadmiarze. Dalsze dni bez ukochanej — anomalia czy mentalna kastracja?

Nie boję się już pić z miejsca, w którym stoję. Kiedyś się bałem, bo miałem wspomnienia o Tobie. Mówię sobie - "Ten peron należy do mnie". Powtarzam sobie, że na ósmym peronie krakowskiej stacji kolejowej oddam swój ostatni oddech. Skok, poślizg, cokolwiek, byleby tylko zakończyć to trwanie beznamiętne. I tak jak pragnę Cię, tak pragnę powietrza. I potem myślę sobie, że to wielkim kołem się zatacza — nasze życie, wokół wszelkich sytuacji, zawsze wraca na stare miejsce, w którym zaczęło się wędrówkę. Dalsze dni z powietrzem-wada czynnika samozachowawczego czy konsumpcyjna kastracja wszelkich emocji? Decyzja, jak zwykle, zostaje w chemii.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Decand · dnia 10.01.2018 10:54 · Czytań: 143 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 7
Komentarze
Darcon dnia 10.01.2018 11:03
Warsztat masz na poziomie druku. A to bardzo ważne. Co prawda są osoby, które mówią, że piszą dla siebie, do szuflady i takie tam, ale ja do końca w to nie wierzę (chyba, że chodzi o pamiętniki). Piszemy w końcu po to, żeby przekazać coś ludziom, a jeśli chowamy to do szuflady...
Z treścią bywa już różnie, ten utwór nie dotarł do mnie tak, jak poprzedni. Są akapity, które zupełnie przeszły obok mnie, np: "Prawie nie piję (...)"
To jednak jest zupełnie normalne, monolog jest tekstem, który najłatwiej dzieli czytelników na "tak" lub "nie". Mamy jednego bohatera i jedno spojrzenie. Gdy bohaterów jest więcej, łatwej znaleźć coś dla siebie.
Doceniam walory utworu, choć to nie jest mój punkt widzenia.
Pozdrawiam.
JOLA S. dnia 10.01.2018 12:08
Tekst jest porządnie napisany, porządnie skomponowany. Spodobał mi się, mimo paru rzeczy do poprawienia, chwilami trochę irytuje nierówna narracja.

Pozdrawiam. :)
Decand dnia 10.01.2018 18:19
Wpaść do mieszkania i mieć kilka komentarzy. Miodzio.

Darcon napisał:
Z treścią bywa już różnie, ten utwór nie dotarł do mnie tak, jak poprzedni.


Czyli można powiedzieć wpadłem w syndrom drugiego tekstu ;)

Darcon napisał:
To jednak jest zupełnie normalne, monolog jest tekstem, który najłatwiej dzieli czytelników na "tak" lub "nie". Mamy jednego bohatera i jedno spojrzenie. Gdy bohaterów jest więcej, łatwej znaleźć coś dla siebie.


Bardzo chciałbym umieć wysłowić się głosami innych osób, ale dostałem tyle uwag, swego czasu, na temat pisania przeze mnie dialogów, że zupełnie to porzuciłem. Trochę wracam do tego, z wolna, ale efekty są poniżej przeciętnej. Ale szukam głosu, nic nie może leżeć w szufladzie, większość tekstów od razu gdzieś tam leci, po dokonaniu poprawek oczywiście. Mnie "pisanie do szuflady" przeraża. :) Dziękuję za przeczytanie @Darcon!

JOLA S. napisała:
Spodobał mi się, mimo paru rzeczy do poprawienia, chwilami trochę irytuje nierówna narracja.


Bardzo ogólnikowo napisałaś Jolu. Czy mógłbym prosić o przykłady? Zdecydowanie będzie, dzięki temu, poprawić mi luki ;) Z góry dziękuję i bardzo się cieszę, że tekst się spodobał.
purpur dnia 07.02.2018 14:02
Hmm...

Tak, to jest mój zwrot, kiedy myśli krążące po głowie, po przeczytaniu, nie pozwalają na szybką decyzje - topór czy pączki?

Trudno mi jest ocenić to, co przed chwilą przeczytałem.
Dlaczego?

No po pierwsze, mieliśmy chyba "trudne" pierwsze spotkanie, a ja nie chciałbym, aby mój komentarz był odebrany jako szabelka na Ciebie. Uwierz mi, daleko mi do tego, być może szkoda, że trafiłem akurat na ten Twój tekst...

Wiesz, nie obraź się, ale wydaje mi się to osobiste. Może nie bezpośrednio, być może były to luźne przemyślenia, ale u mnie zmaterializowały się jako: przemyślenia człowieka, który siedzi i duma, który z prostej myśli zaczyna snuć opowieść. Bawi się słowem, wplata je w coś, co zaczyna nabierać ciała, i z tej pustki zaczyna coś powstawać.

Wydaje mi się, że tutaj przeczytałem myśli autora, nie opowieść.

Generalnie nie lubię czytać czyiś przemyśleń, pozwól, że pominę powody ku temu.

Sens, cel tego tekstu zupełnie mnie ominął... Być może jest tu jakaś myśl, którą chciałeś przekazać, ale niestety ja - niewprawny czytacz, nie potrafiłem tego wyłuskać... Wybacz...

Natomiast.

Podoba mi się miejscami ten tekst.

Cytat:
Powietrze! Amen! Krzyczę ku sobie. W końcu oddycham tym, co najlepsze.
- bardzo fajne zdanie/a. Do tego na samym początku. Wierz mi, że to zadziałaó i z chęcią wpadłem w resztę tekstu.

Cytat:
Nie cieszymy się z oddechu.
- pomijając "ciekawość" takiego pytania, to wydaje mi się, że to było własnie jedno z takich "słow", którymi bawił się autor.

Cytat:
Dla niej stałem się psem, który pił, żarł, ssał jej pierś.
- Może to tylko moja emocja, ale okropnie gryzą mi się dwa pierwsze człony z "ssaniem". Nie jest to pierwsza taka Twoja "zagrywka", a w tekście jest ich kilka... Chyba bohaterowi podpadła jakaś niewiasta :p

Cytat:
Gdy piszesz do mnie, że nie przestajesz myśleć o niej
- tutaj kompletnie się zgubiłem i cały ten fragment, jakoś mi nie pasuje do reszty...

Cytat:
Paranoją, jak ból głowy, jest fakt, że nie potrafimy inaczej,
- oczywiście, to ponownie mogę być JA, ale sugeruję, nie stwierdzać, że to co piszę, ma zastosowanie dla ogółu. Autor może się przecież mylić, nie?

Cytat:
Nie boję się już pić z miejsca, w którym stoję.
- i wierz co, to się czuje. Tekst coraz bardziej się rozpędza, nabiera mocy. To akurat mi się bardzo spodobało.

Co ciekawe, czasami zmienia się ton autora, wydaje się on złościć, aby po chwili wrócić do miarowego szmeru opowieści. Narracja jest nierówna i momentami mocno przesadzona, nie wiadomo dlaczego? Wiesz, ciężko to określić słowem... Ale może zrozumiesz o co mi chodzi. Jeśli nie daj znać, postaram sie wskazać takie fragmenty.

Wiesz... czytając ten tekst, naprawdę nie rozumiem, co też Tobie przeszkadzało w "cichnącej chacie". Piszesz emocją, łączysz zdania być może nie ocierając się o poezję, ale jednak sporo w nich obrazów. No ale ok, każdy ma prawo mieć swoje zdanie, a ja mogę jedynie przytaknąć i podziękować. Po prostu po przeczytaniu Ciebie, dziwię się temu... :)

Tekst czyta się dobrze, nie przeszkadza mocna kondensacja treści w pojedyńczych zdaniach, do tego wiele z nich jest naprawdę ciekawych i aż mnie zatrzymywały. Nie wiem, czy dał bym radę przeczytać dłuższy tekst w takim stylu, bo jednak chciałbym momentami odetchnąć, ale w takiej formie "dają radę".

Nie wiem czy "spotkamy" się literacko, bo chyba jednak, czegoś innego szukamy w czytaniu/pisaniu, ale o tym dowiem się, po przeczytaniu kolejnego tekstu :)

Tymczasem pozdrawia,
Purpur
Decand dnia 07.02.2018 16:04
Witam Purpura. Dziękuję za przeczytanie i zapoznanie się z treścią oraz za dość długi komentarz. Ale do rzeczy.

purpur napisał:
Wydaje mi się, że tutaj przeczytałem myśli autora, nie opowieść.


A to dobrze Ci się wydaje. Jak napisałem u góry, w notce - to monodrama. A więc przemyślenia własne, o sobie, dla siebie, etc, niekoniecznie ze sobą w roli głównej. Nie jest to nic za co można się obrażać. Opowieść to nie jest co sugeruje tag "Inne". Ale proza - jak najbardziej.

purpur napisał:
Sens, cel tego tekstu zupełnie mnie ominął... Być może jest tu jakaś myśl, którą chciałeś przekazać, ale niestety ja - niewprawny czytacz, nie potrafiłem tego wyłuskać... Wybacz...


Nie ma głębszego przemyślenia, celu. Jest to, co jest. Po prostu. Jak ktoś się w tym odnajdzie tym lepiej dla niego/niej, ale nie ma policji myśli w tym zagadnieniu.

purpur napisał:
Może to tylko moja emocja, ale okropnie gryzą mi się dwa pierwsze człony z "ssaniem". Nie jest to pierwsza taka Twoja "zagrywka", a w tekście jest ich kilka...


Gryźć się ma właśnie. Zabieg stylistyczny ogólnie rzecz biorąc, że wpierw wprowadza się coś delikatnego, by, ostatecznie, wprowadzić coś, co psuje lekkość danego zagadnienia. Taki schemat pojawia się i w innych tekstach. Akcja, tak czy inaczej, zamierzona.

purpur napisał:
tutaj kompletnie się zgubiłem i cały ten fragment, jakoś mi nie pasuje do reszty...


Pełna zgoda.

purpur napisał:
oczywiście, to ponownie mogę być JA, ale sugeruję, nie stwierdzać, że to co piszę, ma zastosowanie dla ogółu.


Dla podmiotu - ma, jak najbardziej. Podmiotowi nie zabronię uważać tego, co chce. Nie stwierdzam tym zdaniem swojej opinii na dany temat (a może to robię i tylko Ci to piszę by Cię zmylić?).

purpur napisał:
Wiesz... czytając ten tekst, naprawdę nie rozumiem, co też Tobie przeszkadzało w "cichnącej chacie". Piszesz emocją, łączysz zdania być może nie ocierając się o poezję, ale jednak sporo w nich obrazów.


Do "cichnącej chaty" nie mam problemu w kwestii obrazowości czy liryczności, ale w wykorzystywaniu przymiotnika, który zupełnie nie pasuje do rzeczownika. I, że wcześniej w tekście nie zostało ustalone, żeby chata "mówiła". I tyle w temacie, bo resztę opisałem przy Twoim tekście. A poezji się brzydzę, jak cholera.

purpur napisał:
Nie wiem czy "spotkamy" się literacko, bo chyba jednak, czegoś innego szukamy w czytaniu/pisaniu


Mówi się trudno i jedzie się dalej. ;)
purpur dnia 07.02.2018 16:16
Decand napisał:
A to dobrze Ci się wydaje. Jak napisałem u góry, w notce - to monodrama.


Ano widzisz, jakoś tak przeleciał tylko przez "wstęp", bez udziału tego, co za oczami... Jak widać, trzeba być uważniejszym...

Decand napisał:
Nie ma głębszego przemyślenia, celu. Jest to, co jest. Po prostu.

Aha... No tak. Szkoda... Bo jednak liczyłem na to, że się tego od Ciebie dowiem... Fakt, jest wielu różnych odbiorców wszelakich treści, na pewno są tacy, co lubują się w takim gatunku.

A czy byłaby szansa na wskazanie tekstu, który posiada i sens i nie zawiera jedynie przemyśleń autora? Lubuję się właśnie w takim pisadztwie i z chęcią być coś takiego przyswoił.

Decand napisał:
Nie stwierdzam tym zdaniem swojej opinii na dany temat
- wybacz, nie wierzę w nawet jedno Twoje słowo :p

Decand napisał:
Mówi się trudno i jedzie się dalej.

Istotnie!
Decand dnia 07.02.2018 16:26
purpur napisał:
A czy byłaby szansa na wskazanie tekstu, który posiada i sens i nie zawiera jedynie przemyśleń autora? Lubuję się właśnie w takim pisadztwie i z chęcią być coś takiego przyswoił.


Zadania Ci nie ułatwię, bo nie wiem jaką osobą jesteś i jakiego sensu chcesz się doszukać, w czym, w jakim stopniu. Możesz przeczytać "Wyższy stan" jak jest jeszcze relatywnie świeży. Szukaj, a znajdziesz z pewnością.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
robert_augustyn
21/04/2018 11:22
Dziękuję bardzo. Joszko cały jest magiczny, a każdy jego… »
faith
21/04/2018 10:38
Darconie, nie ujęłabym tego trafniej i zwięźlej. Dzięki za… »
Greg Malecha
21/04/2018 07:20
introwerko, nie musisz się wstydzić, ja też się nie wstydzę… »
AntoniGrycuk
20/04/2018 23:33
Ciężko mi się wypowiedzieć, bo to w końcu dla dzieci i… »
introwerka
20/04/2018 23:18
Może i widać, w pewnej takiej naiwności/postulatywności… »
Zola111
20/04/2018 22:30
Pięknie jest: Krótko, refleksyjnie, metaforycznie. I bardzo… »
Zola111
20/04/2018 22:25
Juvenilia Introwerki! Brawo, Poetko. Wrażliwość, niezależnie… »
Kazjuno
20/04/2018 22:11
Mam w Łodzi kuzynkę - jest wykładowcą na tamtejszej ASP i… »
Greg Malecha
20/04/2018 22:08
widać w tym wierszu wiek autorki, dobrze że dodałaś ile… »
Darcon
20/04/2018 20:18
Jako poetycki laik, nie znam się, ale się wypowiem. :)»
introwerka
20/04/2018 19:52
ja tu widzę wyraz skromności poety, ale po takich… »
faith
20/04/2018 19:52
Kazjuno, masz oczywiście rację, że przesłanie wiersza jest… »
introwerka
20/04/2018 19:39
Wiolinie, dziękuję serdecznie za zaglądnięcie i ciepłe… »
Bernierdh
20/04/2018 19:39
Pięknie dziękuję :) »
alos
20/04/2018 16:39
A mi się ten wiersz skojarzył z Che Guevarą i… »
ShoutBox
  • Zola111
  • 18/04/2018 00:24
  • jak tam ramy nowego Zaśrodkowania? Podobają się?
  • introwerka
  • 17/04/2018 11:24
  • Mój nick to introwerka ;)
  • Szysza
  • 17/04/2018 11:21
  • introwertka, dziękuję bardzo.
  • introwerka
  • 17/04/2018 11:08
  • Szyszo, wchodzisz w panel "Moje artykuły" pod napisem "Witaj [Twój nick]" po prawej stronie, tam przy każdym artykule masz opcje " Edytuj / Usuń".
  • Szysza
  • 17/04/2018 10:40
  • kochani jak usuwa się zamieszczony tekst?
  • Zola111
  • 16/04/2018 23:33
  • jskslg - nie! Pojedyncze frazy, zazwyczaj pointę, jednak całych własnych wierszy - nie. Innych autorów - owszem, i to wiele.
  • jskslg
  • 16/04/2018 22:32
  • pamiętacie na pamięć wasze teksty?
  • ajw
  • 16/04/2018 14:03
  • Rzeczywiście, brzmi prawie jak Jaromir :)
Ostatnio widziani
Gości online:17
Najnowszy:Vennerise8u
Wspierają nas