Strażnicy roz.1 cz.1 Dannin - Arrora
Proza » Fantastyka / Science Fiction » Strażnicy roz.1 cz.1 Dannin
A A A
Od autora: Mam szczerą nadzieję, że ten projekt pójdzie do przodu i bez przeszkód dodam następne rozdziały. :)

Jeśli tekst przypadł Ci do gustu lub masz cenne uwagi, proszę zostaw komentarz. Każda sugestia jest dla mnie bardzo cenna.

Przyjemnej lektury.

   Nigdy nie sądziłem, że będę uczestniczyć w czymś tak nierealnym. Nie wiem nawet, jakich słów powinienem użyć, aby dobrze opisać to, czym się teraz zajmuję. Może najlepiej jest powiedzieć wprost. Jestem specjalistą od Ludzi, albo jak kto woli, „specjalistą od ludzkich spraw i tych ich piszczących śmieci”. 

   Na początek dam wam zarys mojej osoby. Nazywam się Dannin, mam dwadzieścia trzy lata. Moją pasją jest elektronika, informatyka, mechanika… w zasadzie wszystko, bez czego w dwudziestym pierwszym wieku przeciętny człowiek nie wyobraża sobie życia. Skończyłem szkołę, wyniosłem się z domu, w którym i tak nie było dla mnie miejsca i zamieszkałem w Kannasan. Urocze miasto, tak nazywają go lokalsi. Przyjezdni raczej preferują określenie „warcząca grudka betonu”. Dla mnie to raj na ziemi. Wszystko jest tu w ciągłym ruchu, zmienia się, krzyczy - tysiącami samochodów przejeżdżających przez miasto każdego dnia, głosem masy ludzkiej przemieszczającej się w bliżej nieokreślonym kierunku, śmiechy i śpiew młodych i wyzwolonych gdzieś za rogiem. To wszystko jest dla mnie, osoby wychowanej na peryferiach w spokojnej, małej miejscowości, jak nie z tego świata. Wybór tego określenia nie jest tu przypadkowy. Ta wielka metropolia, przepełniona chaosem, ludźmi wszelkiej maści, marzeniami i sromotnymi porażkami, biurowcami w betonowych oprawach i królującą wszem i wobec elektroniką, jest tak naprawdę jednym z największych ośrodków kulminacji magicznych stworzeń na całym kontynencie! Nadal nie jestem pewien, co jest tego przyczyną. Państwo Damastti próbowali mi to wyjaśnić, mówili o jakieś szczelinie i artefaktach, ale w tamtym momencie mało do mnie docierało. Jedyne co udało mi się przyswoić, to fakt, że po mieście włóczą się, pod ludzką bądź zwierzęcą postacią, anioły, demony, gobliny, a te gargulce siedzące na dachu miejskiej biblioteki tak naprawdę tylko wyglądają jakby były z kamienia. Można powiedzieć, że byłem w lekkim szoku. Oczywiście na początku im nie uwierzyłem, ale mieszkałem z tą dwójką już ponad miesiąc, od początku wyglądali mi na spokojne i ułożone małżeństwo. Nigdy nie podejrzewałem, że byliby skłonni wpajać mi takie głupoty. Co prawda należą do osób… dość ekscentrycznych. Fakt, zdziwiłem się, kiedy dosłownie spadła mi z nieba oferta pracy, o której nawet nie marzyłem. Dach nad głową, wyżywienie, pensja, za którą mogłem pozwolić sobie na zakup nowych zabawek do swojego warsztatu i to w dodatku nieużywanych. Co prawda miejsce pracy nietypowe, bo w starej willi na obrzeżach miasta z wystrojem żywcem wyjętym z jakiejś szesnastowiecznej powieści. Pracodawcy pokazujący się głównie pod wieczór, prowadzący w dużej mierze nocny tryb życia. Jak o tym pomyślę, to rzeczywiście to brzmi mocno podejrzanie. Ich nietypowy staroświecki ubiór, blada cera, zbyt białe i spiczaste jak na człowieka zęby… dobra, pewnie już i tak się domyśliliście, Państwo Damastti są wampirami. Dokładniej mówiąc to pół-wampiry, jedno z rodziców Pani Elizabeth było wampirem, a jej maż został ugryziony przez pół wampira, więc bliżej im z natury do ludzi niż do prawdziwych spadkobierców Drakuli.

   Zdaje sobie sprawę, że macie mnie teraz za idiotę, który wlazł do domu obcych ludzi i nie zwinął się stamtąd zaraz po usłyszeniu tego wszystkiego. Na swoją obronę, nie miałem gdzie się podziać, a ta dwójka była dla mnie, jest dla mnie, jak rodzina, której całe życie mi brakowało. Mimo swojego pochodzenia są ludźmi bardziej niż niejeden człowiek, którego swoim krótkim życiu spotkałem. Po za tym ciekawość wzięła górę nad rozsądkiem.  Po wtajemniczeniu mnie, przestali się kryć ze swoimi dziwactwami, mogliśmy otwarcie porozmawiać, a co w tym wszystkim najlepsze, używali magii w mojej obecności. Pan Damastti zaproponował mi nawet kilka lekcji, ale nie byłem na to gotowy i chyba nigdy nie będę.

  Minął już rok, odkąd zajmuję się uczeniem moich pracodawców, jak radzić sobie w dzisiejszym, skomputeryzowanym świecie. Kto by pomyślał, że osoby o tak wielkiej wiedzy będę mieć problemy z płatnością rachunków przez internet. Za długo wzbraniali się przed używaniem technologii, a teraz jest im niezbędna, aby nie zwracać na siebie niepotrzebnej uwagi. Ale nie o tym będzie ta historia. Tak naprawdę wszystko zaczęło się w dniu, w którym poznałem Set.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Arrora · dnia 21.01.2018 16:55 · Czytań: 152 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 6
Komentarze
Darcon dnia 21.01.2018 19:16
Arroro, to nie jest prolog, to jest streszczenie. I to przynajmniej kilku rozdziałów. Weź do ręki książkę z półki, w której znajdziesz prolog i przeczytaj go uważnie. Prolog to zaproszenie, to wyciągnięcie ręki do czytelnika,rzucenie jeden akcji, bez wyjaśnień, a raczej z szeregiem pytań. Twój prolog kipi od informacji. O chłopaku, o nowej pracy, o pracodawcach i w końcu o świecie pełnym potworów.
Pomysł jest całkiem dobry, ale spaliłaś go zupełnie wyjaśniając tak wiele w "prologu". Niech zgadnę Arroro, wspomniana na końcu Set okaże się młodą wampirzycą lub dziewczyną i będą do siebie czuli jakąś miętę? To znaczy Dannin i Set. I tak bardzo chciałaś już rzucić ich ku sobie, że cały wstęp rozpisałaś na jedną stronę, aby szybciej do ich wątku. Mylę się? Jestem ciekawy, co odpowiesz. :)
Arrora dnia 22.01.2018 09:52
Cześć Darcon,

Mały spoiler, Set nie będzie wampirzycą, spokojnie. ;)
Myślę, że możesz mieć rację co do ilości informacji zawartych w "prologu". Tego typu krótkich tekstów, opisujących pozostałych kluczowych dla fabuły postaci, będzie jeszcze dwa. Wszystkie trzy mają za zadanie pokrótce opisać zdarzenia poprzedzające główną fabułę, co pasuje do definicji prologu.
Zgodzę się, moja forma części wstępnej utworu jest nietypowa, nie sądzę, że jednocześnie zła.
Jednak zgodzę się z twoją opinią, że prolog tak rozbudowany może bardziej przerazić czytelnika niż zachęcić do lektury.
W takim układzie dobrym zabiegiem, będzie uznanie tego tekstu jako cz.1 roz.1.
Co o tym sądzisz?

Bardzo dziękuję za twój komentarz, mam nadzieję, że tekst przypadł Ci do gustu.
Pozdrawiam
Darcon dnia 22.01.2018 11:12
Tak, pomysł zapowiada się całkiem ciekawy. I to nie jest kwestia złego czy dobrego prologu, a informacji w nim zawartych. Twój prolog to streszczenie dla... wydawcy. :) On musi od razu wiedzieć coś więcej o książce, nie jest w stanie przeczytać wszystkich nadsyłanych. I dlatego dobrze jest dać krótkie, skondensowane streszczenie, aby wydawca mógł szybko zorientować się w treści.

Po co w prologu opisywać zdarzenia, które nie są częścią fabuły? Nawiążę tu do filmów, które często są zbieżne z powieściami. Widziałaś kiedyś film, gdzie na początku lektor ględzi/wyjaśnia przez pięć minut, o czym będzie film? I kolejny przykład z filmu, bo książek o wampirach nie czytam. Blade wieczny łowca. Film zaczyna się akcją na dyskotece. Po tej scenie-wprowadzeniu, tak naprawdę niewiele wiemy. Ani kim jest Blade, ani dlaczego zabija, nic o jego motywach, pochodzeniu i tak dalej. Za to zostajemy z wieloma pytaniami. :) I to nas zatrzymuje przed ekranem. :) Chcemy poznać na nie odpowiedzi. Tak samo powinno być w powieści czy opowiadaniu.
Wiele odpowiedzi dajesz już na wstępie. Zostawiasz na końcu tylko jedno pytanie, kim jest Set? Ale to zbyt mało, żeby wciągnąć czytelnika.
Zmieniłbym prolog na jedną, konkretną scenę. Z dialogiem i szeregiem pytań bez odpowiedzi, albo bez dialogu ale z niejasną sceną, budząca ciekawość, a powyższe śmiało zmienił na rozdział pierwszy, ale też uzupełniony dialogiem i jakąś akcją, nie tylko opisami.
Silvus dnia 23.01.2018 15:11
Cytat:
Nie wiem nawet ja­kich słów po­wi­nie­nem użyć aby do­brze opi­sać to czym się teraz zaj­mu­ję.

Brak przecinków: przed "jakich", przed "aby", przed "czym".

Cytat:
w za­sa­dzie wszyst­ko bez czego

Brak przecinka przed "bez czego".

Cytat:
wy­nio­słem się z domu w któ­rym i tak nie było dla mnie miej­sca

Brak przecinka przed "w którym".

Cytat:
"war­czą­ca grud­ka be­to­nu"

Hej, to ładne.

Cytat:
zmie­nia się, krzy­czy-

Brak spacji przed łącznikiem.

Cytat:
w bli­żej

Za tym wyrażeniem niepotrzebne przejście do nowej linii.

Cytat:
jest tak na­praw­dę jed­nym z naj­więk­szych ośrod­ków kul­mi­na­cji ma­gicz­nych stwo­rzeń

Wolałbym bez "kulminacji". Teraz bowiem brzmi to tak, jakby te magiczne stworzenia specjalnie napływały do takich ośrodków, i akurat w tym z nich następowała kulminacja napływu.

Cytat:
Nadal nie je­stem pe­wien co jest tego przy­czy­ną.

Brak przecinka przed "co".

Cytat:
i ar­te­fak­tach ale w tam­tym mo­men­cie

Brak przecinka przed "ale".

Cytat:
Je­dy­ne co udało mi się przy­swo­ić to fakt, że po mie­ście włó­czą się, pod ludz­ką bądź zwie­rzę­cą po­sta­cią, anio­ły, de­mo­ny, go­bli­ny, a te gar­gul­ce sie­dzą­ce na dachu miej­skiej bi­blio­te­ki tak na­praw­dę tylko wy­glą­da­ją jak by były z ka­mie­nia.

Brak przecinków: przed "to fakt" oraz przed "jakby". Dwie spacje po "gargulce". "jakby" łącznie.

Cytat:
Nigdy nie po­dej­rze­wa­łem, że byli by

"byliby" łącznie.

Cytat:
Fakt, zdzi­wi­łem się kiedy do­słow­nie spa­dła mi z nieba ofer­ta pracy o któ­rej nawet nie ma­rzy­łem.

Brak przecinków: przed "kiedy" oraz przed "o której".

Cytat:
pen­sja za którą

Brak przecinka przed "za którą".

Cytat:
Jak o tym po­my­ślę to rze­czy­wi­ście to brzmi mocno po­dej­rza­nie.

Brak przecinka przed "to".

Cytat:
i spi­cza­ste ja na czło­wie­ka

"jak".

Cytat:
ugry­zio­ny prze pół wam­pi­ra

"przez".

Cytat:
Zdaje sobie spra­wę, że macie mnie teraz za idio­tę który wlazł do domu ob­cych ludzi i nie zwiną się stam­tąd zaraz po usły­sze­niu tego wszyst­kie­go.

Brak przecinka przed "który". "zwinął".

Cytat:
jak ro­dzi­na któ­rej całe życie mi bra­ko­wa­ło

Brak przecinka przed "której".

Cytat:
Mimo swo­je­go po­cho­dze­nia są ludź­mi bar­dziej niż nie jeden czło­wiek któ­re­go swoim krót­kim życiu spo­tka­łem.

"niejeden" łącznie. Brak przecinka przed "którego".

Cytat:
a co w tym wszyst­kie naj­lep­sze

"wszystkim".

Cytat:
Minął już rok odkąd zaj­mu­ję się ucze­niem moich pra­co­daw­ców jak ra­dzić sobie w dzi­siej­szym, skom­pu­te­ry­zo­wa­nym świe­cie.

Brak przecinka przed "odkąd" oraz ja bym postawił przecinek przed "jak radzić".

Cytat:
w dniu w któ­rym po­zna­łem Set.

Brak przecinka przed "w którym".

Pozdrawiam Cię.
Arrora dnia 25.01.2018 09:43
Cześć Silvus,

Zrobiłeś tu kawał dobrej roboty, jestem super wdzięczna. Przecinki dopisane, błędy poprawione, Arrora siedzi w karnym kącie z tabliczką "Nie umiem pisać po Polsku".

Silvus napisał:
Wolałbym bez "kulminacji". Teraz bowiem brzmi to tak, jakby te magiczne stworzenia specjalnie napływały do takich ośrodków, i akurat w tym z nich następowała kulminacja napływu.

Tak właśnie jest. Powód tego zjawiska będzie wyjaśniony w roz.2. ;)

Jeszcze raz dzięki za komentarz i pomoc.
Miłego dnia.
Silvus dnia 25.01.2018 13:00
Arrora napisała:
rzecinki dopisane, błędy poprawione

O!

Arrora napisała:
Arrora siedzi w karnym kącie z tabliczką "Nie umiem pisać po Polsku"

Haha, :D, nie, nie trzeba... Myślę, że będzie coraz lepiej nawet bez nauczki. :)

Arrora napisała:
Tak właśnie jest. Powód tego zjawiska będzie wyjaśniony w roz.2. ;)

W porządku!
Proza: Górna Półka
Proza: Dolna Półka
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
introwerka
15/10/2018 23:53
Zolu, myślę, że doskonale uchwyciłaś to, przez co… »
Zola111
15/10/2018 23:23
Bo wiesz, Intro, te moje refleksje znacznie wyszły poza… »
introwerka
15/10/2018 22:10
Mario, ogromnie dziękuję, że jesteś, czytasz i zaglądasz… »
introwerka
15/10/2018 22:07
Zolu, dziękuję gorąco za ciepły odbiór tekstu i tak… »
Lilah
15/10/2018 19:50
Pięknie, dodatku! :) »
mariaczekanska
15/10/2018 18:18
Uwielbiam Twoje pióro, masz dar zatrzymywania: oczu, czasu. »
mariaczekanska
15/10/2018 18:17
Coś innego, świeżego. Podoba mi się jak przeskakujesz do… »
mike17
15/10/2018 17:24
Kaziu, znam się trochę na ludziach i wiem, że mnie nie… »
dodatek111
15/10/2018 11:59
Kazjuno dziękuję, zaraz wezmę się do szukania opisu jesieni… »
Hubert Z
15/10/2018 11:50
Witaj Hope. Raczej całkiem tam coś ;) . Bardzo mi się… »
JOLA S.
15/10/2018 10:04
Jesień rozgościła się na dobre, słoneczna, złota, polska,… »
Kazjuno
15/10/2018 09:34
Wiersz o październiku także mi przypadł do gustu. Malowniczy… »
dodatek111
15/10/2018 09:25
Dziękuję serdecznie za miłe słowa. Pozdrawiam:) »
Kazjuno
15/10/2018 09:18
.Ech, Mike! Wzruszyłeś mnie, co jest Twoją specjalnością.… »
Zola111
15/10/2018 02:29
Hej, Intro, wiersz mocno sklejony z tytułem. Liryka… »
ShoutBox
  • chawendyk
  • 15/10/2018 12:42
  • hmm... autohipnoza
  • mike17
  • 14/10/2018 12:31
  • A tu namiary do głosowania : [link]
  • mike17
  • 14/10/2018 12:30
  • Jeszcze 10 dni pozostało ,by oddać swój głos w MUZO WENACH 6, konkursie dla prozaików. Wynagrodźcie swoich faworytów. Czytajcie i głosujcie, naprawdę warto docenić ich trud :)
  • MarcinD
  • 13/10/2018 23:35
  • Super :/. A u mnie tylko kratka ze słowem "Avatar". A kliknięcie "otwórz grafikę w nowym oknie otwiera stronę 404 :/. EDIT: Już działa. Pomogło wyczyszczenie ciastków. Taki przypadek.
  • Vanillivi
  • 13/10/2018 22:24
  • U mnie wyświetlają się poprawnie.
  • MarcinD
  • 13/10/2018 21:33
  • Takie pyta nie techniczne: czy tylko u mnie nie wyświetlają się awatary i zamiast nich błąd 404 czy to jakiś ogólny problem?
  • Niczyja
  • 12/10/2018 22:59
  • Najpiękniejsze rzeczy przychodzą niespodziewanie. [link]
  • Zola111
  • 12/10/2018 22:11
  • Jak ja Wam zazdroszczę, że możecie wziąć udział w Zaśrodkowaniu#29!
  • Zola111
  • 11/10/2018 00:43
  • Kończą się MuzoWeny, zaczęło się Zaśrodkowanie. Czekamy na Wasze wiersze.
Ostatnio widziani
Gości online:14
Najnowszy:qsmer
Wspierają nas