Ósmy poziom przebaczenia… - Assi
Proza » Obyczajowe » Ósmy poziom przebaczenia…
A A A


   Historia, choć stara jak wszechświat, to wydarzyła się stosunkowo niedawno. Kilka tygodni temu, gdy śnieg i mroźne powietrze wirowały w miłosnym libertangu Astor Piazzolla … Na skraju raju i piekła stała ona, zagubiona mała dziewczynka, zmarznięta, jednak z wypiekami ciekawości małej istotki i chęci poznania świata za wielkimi drzwiami. Stojąc tak przed ogromnymi wrotami swej duszy, przeszywał ją dreszcz emocji, ciekawości, radości i podniecenia, nie mając świadomości, że od tego dnia zmieni się wszystko. Mimo iż w podróż zabrała wszystkie energie jej towarzyszące od narodzin, to dopiero teraz uświadomiła sobie, że o wiele więcej, o wiele bardziej, o wiele intensywniej, jest w stanie przeżywać i doświadczać, każdą elementarną cząstkę energii, jaka ją otacza.

   Drzwi otworzyły się bardzo wolno, jakby blokowały je schematy i ograniczenia nabyte w realnym świecie. Ciężkość i grubość pokrywy drzwi, okuć i zamków była tak ogromna, że tylko silna wiara mogła je poruszyć. Nastąpiła chwila zawahania się, chwila, która trwała wieczność, chwila, która decydowała o wszystkim i o niczym, o życiu i o śmierci, o mądrości emocjonalnej i o szaleństwie, chwila prawdy, na którą jesteśmy bądź nie jesteśmy gotowi.

  Piękna w swej czystej duszy dziewczynka z zimnej czasoprzestrzeni miasta przedostała się na drugą stronę, by poznać swą drogę, jaką wyznaczyła jej kosmiczna inteligencja wszechświata. Nie bała się, gdyż towarzysz jej podróży był zawsze blisko, chronił ją, wzmacniał swą siłą.
Wilk, bo o nim mowa zawsze jej towarzyszył. Był jej przewodnikiem duchowym i opiekunem, groźnym obrońcą i łagodnym przyjacielem. Zawsze mogła na niego liczyć, gdyż on był nią a ona nim i taki duet tworzyli, przenikając się energią swej mocy.

   Stojąc tak na skraju raju opadły z jej ramion wszystkie lęki i ograniczenia, wszystkie warstwy blokujące jej naturalne istnienie. Pełna promienistej energii, bosa, z bagażem doświadczeń i nadzieją wyruszyła w najpiękniejszą podróż swojego życia, podróż ku przebaczeniu i równowadze.

   I szła tak polaną pełną zielonej trawy, w słońcu gdzie promienie tańcząc po jej ciele, zmieniały barwę jej skóry z niebiesko-śnieżnej skutej zimną pokrywą lodu, na bursztynowo-złotą. Idąc tak, w oddali zobaczyła świątynię, gdzie mimo grubych betonowych ścian emanowała z niej energia wielobarwnych uczuć. To było jej tak bliskie, tak jej, tak mocno wrośnięte w jej podświadomość, że nie obawiała się wejść do świątyni swej duszy… tak do swej duszy gdzie mogła zobaczyć, doświadczyć, zrozumieć. Kogo tam spotkała? Każdego, kto, choć na chwilę zapisał się w księdze jej życia, każdego, kto choć przez sekundę poczuł jej energię dobra i zła, miłości i smutku, szczęścia i żalu, spokoju i wybuchowości. I wówczas nastąpił cud w najczystszej jaka może być postaci, doprowadzając wzburzone dusze do przejrzystej, gładkiej tafli przebaczenia. Łagodność i przenikliwa cisza zamieniły cząsteczki powietrza w brokatowy deszcz oczyszczenia ze wszystkich kamieni, sztyletów, pocisków, szpilek i czarnego szlamu morderczych słów. Poczuła od każdego łagodny, delikatny, pełen miłości pocałunek w czoło, gdzie trzecie oko ma swe miejsce, otwierając drzwi wyższemu wymiarowi świadomości. Teraz już wiedziała, teraz już była pewna, że wszystko, co dzieje się w jej życiu i każdy, kogo spotkała i spotka w przyszłości na swej drodze, czy to chodzi o ludzi, zwierzęta, owady, czy rośliny … wszyscy są jej integralną przenikającą się energią miłości i przebaczenia.
   Schodząc spokojnie po schodach złotej świątyni, jej stopy delikatnie zanurzyły się w naturze, gdzie soczyście zielone źdźbła trawy subtelnie muskały jej satynowe stopy, rozpuszczając materię skupienia ciała w wirujące cząstki energii, zmieniające się w wielobarwne motyle tak delikatne i piękne unoszone przez lekki wiatr, tak szczęśliwie trzepoczące jedwabnymi skrzydłami, że świat ten rzeczywisto-nierzeczywisty zatrzymał się na chwilę, a chwila stała się wiecznością, by rozkoszować się tym nadprzyrodzonym zjawiskiem. I w nieskończoność ponadczasowości, w obfitości miłości i przebaczeniu jej świat narodził się w ogromnej ilości pięknych emocji, by każdy mógł w sobie odszukać nieskończone piękno akceptacji i przebaczenia.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Assi · dnia 01.02.2018 17:51 · Czytań: 146 · Średnia ocena: 4,5 · Komentarzy: 10
Komentarze
Darcon dnia 01.02.2018 18:14
Bardzo klimatyczna miniatura, Assi. Podobało mi się, balansujesz co prawda na granicy egzaltacji, ale sumarycznie utwór się broni. Jest bohaterka, jest historia, chociaż szczątkowa, są emocje dziewczynki. Ładnie.

Nie wszystko wyszło idealnie.
Cytat:
Mimo iż w po­dróż za­bra­ła wszyst­kie ener­gie jej to­wa­rzy­szą­ce od na­ro­dzin,
Gdzieś się podmiot pogubił.
Cytat:
Cięż­kość i gru­bość po­kry­wy drzwi,
Masywność drzwi, okuć...
Cytat:
gdzie mimo gru­bych be­to­no­wych ścian ema­no­wa­ła z niej ener­gia wie­lo­barw­nych uczuć.
Gdzie nie jest potrzebne.
Cytat:
nie oba­wia­ła się wejść do świą­ty­ni swej duszy… tak do swej duszy gdzie mogła zo­ba­czyć, do­świad­czyć, zro­zu­mieć.
Wytłuczony fragment niepotrzebny.
Brakuje kilku przecinków, jeśli nie kilkunastu.

Jest też wiele dobrych fragmentów.
Cytat:
Sto­jąc tak przed ogrom­ny­mi wro­ta­mi swej duszy, prze­szy­wał ją dreszcz emo­cji, cie­ka­wo­ści, ra­do­ści i pod­nie­ce­nia, nie mając świa­do­mo­ści, że od tego dnia zmie­ni się wszyst­ko.

Czy to.
Cytat:
Pięk­na w swej czy­stej duszy dziew­czyn­ka z zim­nej cza­so­prze­strze­ni mia­sta prze­do­sta­ła się na drugą stro­nę, by po­znać swą drogę, jaką wy­zna­czy­ła jej ko­smicz­na in­te­li­gen­cja wszech­świa­ta.

Cytat:
Wilk, bo o nim mowa za­wsze jej to­wa­rzy­szył. Był jej prze­wod­ni­kiem du­cho­wym i opie­ku­nem, groź­nym obroń­cą i ła­god­nym przy­ja­cie­lem.

Tak, wilk to bardzo dobry pomysł.

Podsumowując, naprawdę udana miniatura.
Pozdrawiam.
Assi dnia 01.02.2018 18:58
ufffff , odetchnęłam z ulgą, czyli chyba nie jest tak źle ze mną ;)

Dziękuję Darcon, popracuję nad wszystkim o czym piszesz. To cenne dla mnie uwagi. Teraz to widzę znacznie wyraźniej, gdzie popełniam błędy.

pozdrawiam
mike17 dnia 01.02.2018 19:07 Ocena: Bardzo dobre
Piękny, nastrojowy tekst o czymś.
Czyta się gładko i wtapia w atmosferę utworu.
Jest jak wizja ze snu, gdzie wiele się mogło zdarzyć.
I pewnie się zdarzyło.
Bo cała lektura jawi się jak wspomnienie, jak coś, co było, i co teraz wraca.

Ale...

Szwankuje interpunkcja.
Mam na myśli brak przecinków, nie ich nadmiar.

I to jest po mojemu błędem w sztuce:

Cytat:
Scho­dząc spo­koj­nie po scho­dach zło­tej świą­ty­ni, jej stopy de­li­kat­nie za­nu­rzy­ły się w na­tu­rze, gdzie so­czy­ście zie­lo­ne źdźbła trawy sub­tel­nie mu­ska­ły jej sa­ty­no­we stopy,

"stopy" do okrojenia, w sensie tylko raz.

Cytat:
ob­fi­to­ści mi­ło­ści i prze­ba­cze­niu jej świat na­ro­dził się w ogrom­nej ilo­ści pięk­nych emo­cji, by każdy mógł w sobie od­szu­kać nie­skoń­czo­ne pięk­no ak­cep­ta­cji i prze­ba­cze­nia.

ten sam błąd - przebaczenie - trzeba drugie zastąpić synonimem.

Ogólnie to bardzo udany, wartościowy tekst, dlatego daję mocną 4 :)
Darcon dnia 01.02.2018 19:22
Nie traktuj moich komentarzy tak poważne. ;)
To czysto subiektywne opinie. :)
Niczyja dnia 01.02.2018 19:24 Ocena: Świetne!
Slicznosci...
Jak ja lubie takie pisanie:)
I jeszcze Astor Piazzola, ktory ma swoj rozdzial w moim zyciu. Dlugi rozdzial.
Figiel dnia 01.02.2018 20:50
Assi, to rzeczywiście udana miniatura o onirycznym rysie z pięknym przesłaniem i bardzo emocjonalnie narysowana. Brawo!
Proszę jednak, zerknij na to zdanie:

Cytat:
Scho­dząc spo­koj­nie po scho­dach zło­tej świą­ty­ni, jej stopy de­li­kat­nie za­nu­rzy­ły się w na­tu­rze, gdzie so­czy­ście zie­lo­ne źdźbła trawy sub­tel­nie mu­ska­ły jej sa­ty­no­we stopy, roz­pusz­cza­jąc ma­te­rię sku­pie­nia ciała w wi­ru­ją­ce cząst­ki ener­gii, zmie­nia­ją­ce się w wie­lo­barw­ne mo­ty­le tak de­li­kat­ne i pięk­ne uno­szo­ne przez lekki wiatr, tak szczę­śli­wie trze­po­czą­ce je­dwab­ny­mi skrzy­dła­mi, że świat ten rze­czy­wi­sto-nie­rze­czy­wi­sty za­trzy­mał się na chwi­lę, a chwi­la stała się wiecz­no­ścią, by roz­ko­szo­wać się tym nad­przy­ro­dzo­nym zja­wi­skiem.

Wyłuszczone to, co budzi moje watpliwości.
Używasz w jednym zdaniu bardzo wielu słów o dużej sugestywności, moim zdaniem chwilami jest ich za dużo, zdanie pęka niemal od przesytu.
Czy słowa towarzyszące materii, czyli "skupienia ciała" są tu niezbędne? Podnoszą w jakiś sposób walor zdania, lub podają istotną informację? Moim zdaniem nie. Wszak chodzi o materię. Może warto zostawić samą materię?
W drugim wyszczególnionym fragmencie zdania występuje błąd konstrukcyjny, zerknij, czy nie lepiej i płynniej by brzmiało
"... w wielobarwne motyle unoszone przez lekki wiatr, tak piękne i delikatne, tak szczęśliwie trzepoczące...
A dlaczego "ten" i "tym" wytłuszczone, to już pewnie wiesz:)
Pozdrawiam serdecznie:)
Jacek Londyn dnia 01.02.2018 21:54
Nie jest to udana miniatura. Na tak krótki tekst źle skonstruowanych zdań jest zbyt dużo. "Dobre fragmenty" wskazane przez Darcona też kwalifikują się do korekty.
Mam wrażenie, że komentujący nie czytają dokładnie tekstów, albo łapią jak motylka jedno odpowiadające im (klimatyczne) zdanie i - uniesieni zachwytem - przymykają oczy na pozostałe. Tego typu komentarze to niedźwiedzia przysługa.

pzdr
JL
Figiel dnia 02.02.2018 10:47
Jacku, pomimo Twojej krytycznej opinii pozwolę sobie jako odbiorca zabrać głos w obronie tekstu. Dostrzegam, że Autorka doskonale wpisała się swoim "barokowym" stylem w temat, użyła ciekawej symboliki i jasno określiła przesłanie. W tym kontekście tekst jest udany. Oczywiście, konstrukcja zdań nie do końca jest prawidłowa - zgadzam się z tym, ale jak sam wiesz Kraków nie powstał z dnia na dzień. Ale, gdy każdy komentujący wskaże choćby jedno zdanie wadliwe konstrukcyjnie, nad którym Autor będzie mógł się zastanowić i być może wyciągnąć wnioski, uniknie tym samym wadliwości w kolejnych, które napisze. W ten sposób Autor uzyska konkretne wskazówki warsztatowe, a nie jedynie opinię o tekście. Myślę, że na tym właśnie powinna polegać pomoc na PP.
Pozdrawiam serdecznie:)
purpur dnia 08.02.2018 13:00
Hmm...

Mam mieszane uczucia po przeczytaniu. Za to ewidentnie tekst nie jest dla mnie, co jest absolutnie zrozumiałem - przecież nie jest tak, że lubi się wszystko.

Mi osobiście przeszkadzało pęczniejące uniesienie, spełnienia, które pojawiły się znikąd, a cały tekst nie powiedział wiele... Wydaje mi się, że to jest fragment czegoś... Czegoś, co wydarzyło się poza tekstem i tam należy upatrywać treści. Ja tutaj żadnej historii nie widzę...

Ale...

Podobał mi się sposób zapisu, może i tu były jakieś techniczne błędy, ale pomimo wielu "och-ach" i "pocałunków duszy" jednak utrzymany jest jakiś klimat i nie rozpływa się w zupełnym różu.

Mój komentarz jest jedynie "ciekawostką", drobiazgiem, który, być może, pozwoli Tobie spojrzeć na własny tekst przez pryzmat innego czytelnika. Bo tak jak wspomniałem, tekst nie jest dla mnie i właściwie nie powinienem się odzywać :p No ale jak ma się gadulski język, to tak się dzieje...

Na pewno życzę powodzenia w dalszych tekstach!
Purpur
Assi dnia 19.02.2018 18:02
Bardzo dziękuję wszystkim za wskazówki i miłe słowa. Są to dla mnie drogowskazy, by to co w przyszłości wyjdzie z mojej nieukształtowanej harmonijnie głowy i zbyt pompatycznego a zarazem przesiąkniętego do granic możliwości wzniosłymi emocjami - serca, było zjadliwe przez umysł, przetrawione bez zgagi i być może i zasługujące na mały dobry komentarz.

Assi
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Zola111
15/08/2018 00:32
Barbaro, dziękuję Ci bardzo. Pozdrawiam, z. »
Abi-syn
14/08/2018 21:32
co miał Autor na myśli a co czytelnik strawi - inna para… »
amaranta
14/08/2018 20:15
Esy Floresy, jestem wdzięczna za wnikliwy komentarz. Pustka… »
22227
14/08/2018 20:15
To chyba najlepszy twój tekst, można w nim coś poprawić, coś… »
Marian
14/08/2018 19:42
Jola, co za spotkanie! Dzięki za wizytę i pozdrawiam. »
amaranta
14/08/2018 19:27
Berele, dziękuję bardzo za komentarz. Powtórzenia słówka… »
Milena1
14/08/2018 19:02
Podobnie jak poprzednicy - uważam, ze świetnie piszesz. Aż… »
22227
14/08/2018 18:23
Trudno mi to oceniać, łapiesz się pierwszych lepszych słów.… »
22227
14/08/2018 17:45
Rozumiem, że chodzi tu trochę o grę słów, ale to jest bardzo… »
Esy Floresy
14/08/2018 16:34
Amaranto, w odpowiedzi na Twoją prośbę przychodzę ze słowem… »
Gramofon
14/08/2018 15:38
Worek z komentarzami się rozwiązał :D Dzięki. Na… »
JOLA S.
14/08/2018 15:31
Ten wiersz jest prosty, jego myśl bezbronna. Tylko jeden… »
Jacek Londyn
14/08/2018 15:08
Droga Julko, często to, co wydala niepiękna - skrywana… »
dodatek111
14/08/2018 14:51
Masz rację, że interpretacja wzbogaca wiersz. Chodziło mi… »
Barbara K.W.
14/08/2018 13:56
Kurcze, słucham słucham , ale co z tą Chinką zrobić? ma… »
ShoutBox
  • Gramofon
  • 14/08/2018 21:03
  • ano świetny cover
  • allaska
  • 14/08/2018 20:55
  • Pozdrawiam wszystkich gorąco :)
  • Darcon
  • 13/08/2018 08:53
  • Teksty w poczekalni ułożone są wg daty i godziny dodania. Czasami dodany jest jeden tekst, czasami kilka jednego dnia.
  • Carvedilol
  • 12/08/2018 18:10
  • Czy ilość tekstów w poczekalni obejmuje również dodane w danym dniu?
  • mike17
  • 10/08/2018 21:46
  • Na Mazurach.
Ostatnio widziani
Gości online:8
Najnowszy:hertysodowe
Wspierają nas