Chwila - Felicjanna
Proza » Miniatura » Chwila
A A A

Poranną kawę wypijała w starej altanie i odstręczyć od ustalonego rytuału mogła ją wyłącznie choroba. Deszcz, zawierucha, przenikający kości ziąb, stanowić mogły jedynie dodatkowy folklor, a wówczas kubek z gorącą zawartością, był jeszcze większą atrakcją. 

Ustalony z czasów palenia papierosów, a na co w domu sobie nie pozwalała, siadała na starej orzechowej ławie, nie zapominając o zabraniu z domu miękkiej poduszki. 

Śnieg przyszedł dopiero w połowie stycznia, tego akurat, 2018 roku i wreszcie zaległ na dłużej. Przykrył kilkunastocentymetrową pierzynką umęczony ogródek, ilustrując styczeń wedle przykazań pory roku, a ona, wpatrując się w obumarłe pędy bluszczu gęsto spowijające altankę, zatęskniła za wiosną. 

W końcu mogła. Aura do połowy miesiąca przypominała bezpostaciowe, zawieszone w oczekiwaniu, zgniłe, rozlazłe coś bez życia i bez śmierci, czego zaklasyfikować nie potrafiła i nienawidziła z całego serca. Bez odniesień i bez punktu odbicia, którego potrzebowała do wybiegania ku przyszłości. 

W plątaninie gałązek dostrzegła ruch. 

Ptak wyglądał, jak wypasiony drób-miniaturka. Czarne, pulchne, przedzierające się przez gąszcz zdrewniałych pnączy, ciekawskie i ruchliwe stworzonko. Samo niewydające odgłosów, ale wraz ze swym pojawieniem się, inicjujące świergot dochodzący gdzieś zza ogrodzenia dalszych posesji, przypominający kwilenie wygłodniałych piskląt. W jej głowie natychmiast pojawiły się pytania, dotyczące zasadności owego skojarzenia: 

„Czy to właściwa pora?” 

Okrąglutki kształt zaczął krążyć wśród lian. 

„Jaki ptak wychowuje pisklęta w okresie niedostatku pożywienia?” 

Żwawo przeskakiwał pomiędzy oczkami drewnianej sieci, nic sobie nie robiąc z obecności człowieka. 

„Zima, nie była prawdziwą zimą, więc...?” 

I zbierał z pnączy pożywienie. Chyba. 

„Czym on się żywi?” 

Czasami przystawał, przyglądając się czemuś baczniej. 

„Może już pokazują się świeże pączki?” 

A po chwili rozglądał nerwowo, niezdecydowanie, jakby nie był pewien sensowności swoich poczynań. 

„A może to owady, żyjątka ukryte w zakamarkach rośliny albo zastygły sok?” 

Dziobał, unosił łebek. Nawet wydał głos, przypominający kląskanie. 

„Krople wody, lód?” 

Zostawiła kawę, ptaka i pobiegła odpalić laptopa. Nie cierpiała niewiedzy, niedoinformowania. Skręcała ją ciekawość, a wujek Google miał przecież odpowiedź na wszystko. 

Wzbogacona o jakże niezbędną wiedzę, wróciła po kilku minutach. 

Kawa wystygła i nie nadawała się do niczego. Ptak zniknął, a wraz z nim wszystkie zaistniałe odgłosy, od chwili jego pojawienia się. 

Uległa złudzeniu? 

Stało się cicho, głucho i pusto.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Felicjanna · dnia 06.02.2018 10:50 · Czytań: 205 · Średnia ocena: 3 · Komentarzy: 9
Komentarze
Miazga dnia 06.02.2018 14:02 Ocena: Dobre
Sam w sobie tekst intrygujący. Chciałoby się wiedziec więcej o bohaterce :-] Ładnie zbudowany nastrój zamyślenia, odosobnienia zrobił na mnie wrażenie.
Czepnę się budowy zdań - starym belferskim przyzwyczajeniem, a co za tym idzie - interpunkcji:
Cytat:
Ptak zniknął, a wraz z nim wszystkie odgłosy, które jego pojawieniu się, towarzyszyły
.
Moim skromnym zdaniem powinno to wyglądać tak: Ptak zniknął, a wraz z nim wszystkie odgłosy, które towarzyszyły jego pojawieniu się.
W ten sposób unikasz zawijasów, no i błędów :-]

Cytat:
Cytat:
Ustalone z czasów palenia papierosów, na co w domu sobie nie pozwalała, a co obecnie powracało czasami ssącym pragnieniem, siadała na starej orzechowej ławie, nie zapominając o zabraniu z domu miękkiej poduszki.

A tu pogubiłam się - co ustalone? i jak to się ma do siadania na starej ławie...

Jest jeszcze kilka miejsc z usterkami składni i/lub interpunkcji, ale mimo to przyjemnie się czyta.
POzdrawiam
Decand dnia 06.02.2018 17:25
Ma to swój styl. Językowo nie jest źle i gramatyka też całkiem-całkiem. Ale nie jest tutaj po to, by lizać Ci obwód pióra i zarzucę czymś, co uważam za problemy.

Cytat:
„Czy to właściwa pora?”

Nie ma czegoś takiego jak pora sama w sobie, która pasowałaby w tym zdaniu. Jest "pora na", "pora przed", ale nie samusieńka "pora".

Cytat:
A po chwili rozglądał dookoła, jakby zastanawiając nad sensownością swych poczynań.

"rozglądał się dookoła".

Mamy też, moim zdaniem, redundancje:

Cytat:
Śnieg przyszedł dopiero w połowie stycznia, tego 2018 roku

Jak tego roku to nie trzeba pisać cyfry. Jak chcesz określić rok to nie pisz, że "tego", tylko walnij dokładną cyfrę. Na ten moment wychodzi z tego maślane masło.

Cytat:
Aura do połowy miesiąca przypominała bezpostaciowe coś, zawieszone w oczekiwaniu, zgniłe monstrum bez życia i bez śmierci, czego zaklasyfikować nie potrafiła i nienawidziła z całego serca.

Skoro to "coś" było bezpostaciowe to dlaczego, chwilę potem, staje się zgniłym monstrum? Nie ma to dla mnie sensu szczególnie dlatego, że stwierdzasz dwa różne stany w tym samym zdaniu.

Cytat:
Ptak wyglądał na wypasiony drób-miniaturkę.

Ptaki nieudomowione nie mogą być drobiem.

Cytat:
Ustalone z czasów palenia papierosów, na co w domu sobie nie pozwalała, a co obecnie powracało czasami ssącym pragnieniem, siadała na starej orzechowej ławie, nie zapominając o zabraniu z domu miękkiej poduszki.

Coś tutaj trzeba w konstrukcji przecinków poprzestawiać, bo to zdanie nie ma sensu. Dodatkowo, jak podkreślił @Miazga, ta ława tak się wybija, że naprawdę nie stałoby się nic, gdybyś to zdanie rozdzieliła na części.

Co do długich zdań - raz trafiasz, raz nie. Strasznie intuicyjnie i bez wprawy. Ot, jak Ci się trafi, takie zdanie napiszesz. Zdecydowanie lepiej wychodzą Ci za to zdania krótkie. Stylistycznie gorzej wyglądają też dwusłowne akapity. Stylistyka stylistyką, ale to dla mnie paskudne.

I jeszcze jedno - co chciałaś nam przekazać w tym tekście? Bo ostatecznie albo nie zrozumiałem idei, albo to był zwyczajny pisownik. Jeżeli chciałaś nam coś przekazać to chętnie to usłyszę. Jeżeli nie - szkoda zmarnowania dobrej miniaturki na brak puenty.

A poza tym to nie czuję, by to było coś złego. Radziłbym spróbowanie mieszania zdań krótkich z długimi, radziłbym też dokonania próby ze zdaniami krótkimi, które nie będą wyglądać jak przebrzydłe grafomaństwo licealistki. A reszta, jak dla mnie, jak najbardziej poprawna.
Felicjanna dnia 06.02.2018 18:00
Miazga napisała:
Cytat:
Cytat:
Ustalone z czasów palenia papierosów, na co w domu sobie nie pozwalała, a co obecnie powracało czasami ssącym pragnieniem, siadała na starej orzechowej ła

ustalony rytuał. Było może mylnie - ustalone [w domyśle-zwyczaje]
Decand napisał:
Cytat:
„Czy to właściwa pora?”

naprawdę nie zrozumiałeś. Właściwa - na co? Pomyśl, jestem pewna, że z łatwością zrozumiesz.
Decand napisał:
Cytat:
Śnieg przyszedł dopiero w połowie stycznia, tego 2018 roku

do dałam- akurat. Bo chciałam to zaznaczyć.
Decand napisał:

I jeszcze jedno - co chciałaś nam przekazać w tym tekście? Bo ostatecznie albo nie zrozumiałem idei, albo to był zwyczajny pisownik. Jeżeli chciałaś nam coś przekazać to chętnie to usłyszę. Jeżeli nie - szkoda zmarnowania dobrej miniaturki na brak puenty.

A poza tym to nie czuję, by to było coś złego. Radziłbym spróbowanie mieszania zdań krótkich z długimi, radziłbym też dokonania próby ze zdaniami krótkimi, które nie będą wyglądać jak przebrzydłe grafomaństwo licealistki. A reszta, jak dla mnie, jak najbardziej poprawna.
Pomógł

Tutaj mnie trochę, hmm, rozbawiłeś? zirytowałeś?
Puenta jest i czytelna. Moim zdaniem. Nie doczytałeś?
W każdym z moich tekstów coś jest, a to że nie oczywiste? Cóż, sama myślę o sobie jak o grafomance, a do liceum nigdy nie chodziłam i już nie pójdę.
Dzięki obojgu za wizytę i wskazanie błędów. I chociaż bywa, że mnie zdanie innych denerwuje, to zapewniam, że doceniam i tego po portalu właśnie oczekuje.

Pozdrówka
Decand dnia 06.02.2018 18:11
Felicjanna napisała:
Puenta jest i czytelna. Moim zdaniem. Nie doczytałeś?

Moim zdaniem ziemia jest płaska, a naleśniki smakują najlepiej po trzeciej w nocy. Co nie znaczy, że tak jest ;)

Felicjanna napisała:
W każdym z moich tekstów coś jest, a to że nie oczywiste?

Jest coś nieoczywistego, co można wytłumaczyć tekstem, co może wyniknąć z treści w trakcie zapoznania się z nią. Ale też jest coś nieoczywistego, co siedzi tylko w głowie autora, bez przelania tego na papier. Ja, jako osoba nie siedząca w Twojej głowie, potrzebuje dostania czegoś, jeżeli nie bezpośrednio, to przynajmniej w miarę, bym załapał. Twoim zadaniem jest przekazanie mi puenty. To, że ona jest bo Ty tak uważasz nie świadczy o niczym. Tak samo jak z tymi naleśnikami o trzeciej w nocy.

Cytat:
Cóż, sama myślę o sobie jak o grafomance, a do liceum nigdy nie chodziłam i już nie pójdę.

Akurat z tym liceum to była przenośnia.

Nie wiem czy jest warto denerwować się na subiektywną ocenę anonimowego użytkownika. Mniej nerwów i stwierdzania, że komentujący czegoś nie doczytał. Nawet jak krytyka jest słaba to nie warto takich rzeczy zarzucać, bo się tylko na tym źle wychodzi.
Felicjanna dnia 06.02.2018 23:57
nie chciałam Cię urazić, a jedynie stwierdzić, że nie sposób zadowolić każdego czytelnika. Jeden intencje oczyta, inny nie i wcale nie przeczę, że mogłeś uznać mój zapis za niewiele wart. Masz do tego prawo. Zaś tłumaczenie intencji w mych zapisach, czy przez innych autorów, ich twórczości, chyba mija się z celem pisania w ogóle.
Puentę, czyli myśl, wniosek, refleksja, jakie mnie naszły, można streścić w jednym zdaniu. Po co się produkowałam przez kilkanaście akapitów?
Jeżeli nic nie widzisz, wniosek jest jeden. Dla Ciebie, nic tu nie ma. Nic, co mogłoby zwrócić Twoją uwagę i zastanowić. Uwierz, to nie jest tekst, który musi dotyczyć każdego.
Pozdrówka
Figiel dnia 07.02.2018 20:56
Szalenie ulotna ta chwila - dosłownie i w przenośni. Wobec takiej niestabilności, co ważniejsze - dociekać, czy chłonąć? Moim zdaniem, chłonąć, dokąd trwa. Na dociekanie będzie zawsze czas. Tak sobie pod tym tekstem głośno myślę.
Pozdrawiam serdecznie:)
Felicjanna dnia 07.02.2018 23:18
No proszę. Intencje odczytane w 100 na 100. Bardzo dziękuję za ten komentarz. Pozdrówka :)
Silvus dnia 07.02.2018 23:33
Zakończenie nie moje, ale Twoja kobieca delikatność oplata mnie.

Pozdrawiam, Silv.
22227 dnia 08.02.2018 09:22
Bardzo fajnie opowiadanko, moje skojarzenie jest takie , że kiedy mamy do czynienia z pięknem i chcemy go tak do cna poznać, ono znika zostawiając po sobie lekkie poczucie winy.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Zola111
18/08/2018 02:46
Zaskoczyłaś mnie tym tekstem, Intro. Przede wszystkim -… »
Zola111
18/08/2018 02:31
Ładnie mówisz o lęku wobec mało znanej choroby, alke.… »
Zola111
18/08/2018 02:14
Liathio, bardzo ciekawy, intrygujący obraz. Jest tu tyle… »
Zola111
18/08/2018 01:47
Ha, coś w tym jest. Od razu się przestawiłam na mężczyzn ze… »
Zola111
18/08/2018 01:22
To bardzo dobry wiersz. Warsztatowo - pokaz rymów odległych,… »
Zola111
18/08/2018 01:09
Jeszcze: — No, to zaczynamy — polecił. // albo: — No to… »
JOLA S.
17/08/2018 23:45
Ok, poprawiłam :) Wielkie dzięki :) »
wodniczka
17/08/2018 23:32
-dostali ust- Piękna metafora z tym szeptem i narodzinami… »
wodniczka
17/08/2018 23:28
:D. »
wodniczka
17/08/2018 23:27
Ale to piękne!Zaczytałam się i zamyśliłam. Obraz malował się… »
Prat Bart Pao
17/08/2018 23:24
To na cześć dyrektora za to, że wziął 2 dni urlopu. B) »
wodniczka
17/08/2018 23:18
Muszę przyznać, że masz specyficzny sposób pisania. A jak… »
wodniczka
17/08/2018 23:15
Ciekawy-dający myśleć. Można wysnuć wiele obrazów a oto… »
Zola111
17/08/2018 23:12
Jolu, przepraszam, bo to ja przeoczyłam. Jeszcze: -… »
wodniczka
17/08/2018 23:08
witaj Prat Bart Pao Czy celowe...hm. Można cosik różnie… »
ShoutBox
  • Vanillivi
  • 18/08/2018 00:29
  • Wodniczko, jeśli potrzebujesz opinii, najlepiej zwyczajnie napisz do redakcji poezji z prośbą o uzasadnienie. Komentowanie każdego tekstu jest fizycznie niemożliwe.
  • wodniczka
  • 17/08/2018 23:30
  • :D. Kulturalnie się wypowiedziałam.
  • Prat Bart Pao
  • 17/08/2018 23:28
  • Prosimy nie drażnić Redaktora. xD
  • wodniczka
  • 17/08/2018 20:36
  • założę się, że gdyby redaktor miał dać uzasadnienie - to albo by się z redaktorstwa wycofał albo mniej by tam wierszy trafiało - z lenistwa albo braku konkretnego uzasadniania. :).
  • wodniczka
  • 17/08/2018 20:34
  • widać, że na nią nikt-nawet redaktorzy nie zaglądają-więc po co ona jest? Po mnie to spływa-i czasem się śmieję - ale innych mi żal - co przyszli tutaj z nadzieją a zamiast tego-jeszcze się ich dołuje
  • wodniczka
  • 17/08/2018 20:10
  • redaktor powinien wiedzieć co robi i dlaczego i to wyrecytować pisemnie. Atak wiele wierszy przechodzi jak echo - chyba że jest taki cel-żeby pozostali starzy wyżeracze co sobie słodza :)
  • wodniczka
  • 17/08/2018 20:08
  • trochę pomarudzę. Jak się dodaje wiersz na dolną półkę to powinno się to uzasadnić - chyba ze się tego nie potrafi- to wycofuję:). Bo nie szlak trafia na takie widzimisie
  • mike17
  • 17/08/2018 17:39
  • Trzym się twardo, Kaziu, bo żywot pisarza łatwym nie jest. Proroka nigdy nie docenią w jego kraju. Ale nie ma to jak niczym niezmącona wiara w siebie, czego Ci w te upały i utarczki z żoną życzę :)
  • viktoria12
  • 17/08/2018 16:54
  • Za skucie mordy Lolowi mogą Cię skuć kajdankami. A szkoda :D Co do Najbliższych - toleruj ich opinie. Ja tak robię na zasadzie... Albo lepiej nie, bo czytają na bieżąco. Udanego wypoczynku.
  • Vanillivi
  • 17/08/2018 16:42
  • I takie drobne sprostowanie: Michalkiewicz nie jest chyba profesorem, Wikipedia i życiorys na jego stronie wspominają jedynie o ukończonych studiach.
Ostatnio widziani
Gości online:9
Najnowszy:Cushingberryaq4
Wspierają nas