Ciężar właściwy Andrzeja Waltera - Zola111
Publicystyka » Recenzje » Ciężar właściwy Andrzeja Waltera
A A A
  • Autor książki: Andrzej Walter
  • Gatunek książki: Tomik poezji
  • Tytuł: Ciężar właściwy
  • Kategoria: Liryka
  • Forma książki: Wydawnictwo Adam Marszałek

    Jeden z ciekawszych erotyków, jakie mnie ostatnio spotkały, bo to przecież wiersze spotykają nas, nie odwrotnie, czekał na mnie w książce Andrzeja Waltera pt. Ciężar właściwy. To tomik poezji wydany nakładem Wydawnictwa Adam Marszałek w Toruniu 2017 r, sygnowany numerem ISBN 978-83-8019-759-6.  Tytuł uzasadnia się motywem przewodnim zbioru, bowiem w kilku wierszach pojawia się konsekwentnie jako cecha fizyczna nie tylko przedmiotów, ale, co ciekawsze, także wobec abstraktów: uczuć, wrażeń, emocji, potrzeb. O autorze wydawca mówi na plecach okładki:

    Andrzej Walter jest poetą. Stwierdzenie tego faktu umiejscawia go w getcie niezliczonych, podobnych mu, odszczepieńców. Smutny to dziś los być poetą. Andrzej Walter jest też księgowym. Księguje rzeczywistość po stronie strat, księguje słowa po stronie zysków. Robi niezłe zdjęcia, w którym to - jak uważa - rzemiośle niepokojąco się rozwinął. Zrobił kilka ciekawych wystaw, pokazuje te fotografie tu i ówdzie, kocha ich wykonywanie. Próbuje pisać: wiersze, publicystykę... jakoś tam dotykać: własnej wrażliwości, uczuć, potrzeby wyrażenia "inaczej" tego i tamtego... świata. Należy do Związku Literatów Polskich.

    Poeta pokolenia czterdziestolatków plus (1969), wszechstronny artysta, jest ponadto współredaktorem E-Tygodnika Literackiego Pisarze.pl. a Ciężar właściwy to już siódmy jego tom poezji. Wiersz, od którego zaczynam ten szkic, to bezpretensjonalne wyznanie miłości, w którym poeta, grafik i juror uznanych konkursów poetyckich (takich jak ten O Złotą Różę), pisze:

 

 

Kochać Cię to
tęsknić.
Tęsknić, gdy jesteś obok,
tęsknić,
gdy wracasz po chwili,
tęsknić,
nawet
gdy pijesz kawę.
 
(…)
Kochać Cię
to jedyny powód
do życia.
(…)
                                                     (Budzik. s. 37 – 38)
 
    Idąc tropem leitmotivu znajdujemy tu następne wiersze, w których poeta łamie podobne zakazy, jak pisownia wielką literą zaimków zwrotu do adresata, powtórzeń, nadużywających zasadność anafory. Liczy się treść, i tylko treść. Wyznanie wiecznej chłopięcości, przynależność do młodych duchem Piotrusiów Panów, dla których najważniejsza jest miłość i pasja, i bez której ten świat byłby strasznie nudny, a zorganizowany tak racjonalnie, że strach, w świecie osaczonym plastikiem. Kolejny wiersz z ciężarem właściwym, a właściwie pierwszy (bo inicjuje zbiór), to Chłodna metryka:
 
Jest we mnie
bezmiar nowego ciężaru.
To gorycz narodzin
w glinianym bezładzie.
 
Niedostateczny
z bezradności,
mierny z trwania,
ledwie zauważalna
zasada.
 
Moją obecność uzasadnia
niepewność.
 
Kiedy byłem dzieckiem kupiono mi książeczkę.
- Czy umiecie się dziwić? Do dziś nie wiem.
 
Wykluł mnie
wiek krwi
oraz
patos lęku.
 
    Jak bardzo dziś aktualny jest ten tekst, wskazujący odpowiedzialność za kondycję pokolenia! Gliniany bezład, wiek krwi i patos lęku… ledwie zauważalna zasada… bardzo przypomina mi problematykę Oeconomia divina Czesława Miłosza w spuściźnie kulturowej i dorobku poprzednich pokoleń.  Owszem, w wymiarze mniej uniwersalnym, ale jednak.
 
    Najmocniej sygnuje się i leitmotiv i tytuł zbioru w wierszu o tym samym tytule. Wiersz pt. Ciężar właściwy to autoteliczny tekst, stanowiący ważny punkt w rozważaniach na temat sensu poezji, jej przydatności bądź nieprzydatności (bo od dawna wiadomo, że marginalizowana, nawet pogardzana, stanowi w kulturze taką wartość, jak kolor lakieru do paznokci lub deseń krawata poety/poetki). Walter mówi:
 
Zapytano mnie,
ile waży poezja, jakby to było masło albo kilogram sera.
Cóż za pytanie
Na miarę czasów.
 
Kiedyś wydawało się, że to stutonowy walec,
a jednocześnie lekka jak piórko siła
zdolna ruszyć z podstawy,
bryłę istnienia.
Dziś wydaje się, że wiem, iż to obwoźny ogród pawi,
które z lęku przed nicością
rozkładają przed sobą ogony i głośno
skrzeczą dla zmylenia orientacji.
Chyba nie można zważyć poezji. Może warto
jedynie pytać
o jej ciężar właściwy, ale może też żaden wymiar
nie usprawiedliwia jej bytu.
Kiedy poskramia się słowa,
krew ożywa wypływając do mórz i oceanów, gdzie
nic nie wydarza się dwa razy,
a dusza tonie
pozbawiona
 
tratwy ratunkowej.
                                                                         (Ciężar właściwy, s. 10.)
 
    Bo poezja jest tratwą ratunkową, swoistym azylem, do czego dość niechętnie, a przynajmniej dość opieszale przyznaje się kultura konsumpcyjna, komercyjna, zniżająca loty do realistycznej prozy życia. Na uwagę zasługuje tu lekko przetworzony cytat z Szymborskiej:
 nic nie wydarza się dwa razy,
Jednak w nowym kontekście, w nowej konfiguracji elementów przestrzeni lirycznej. Ileż znamy wierszy o wartości, przydatności i wadze poezji? Mnóstwo. I nadal się uganiamy za rozumieniem istoty liryki. Ale przecież jest podobnie z pojmowaniem sensu kultury w ogóle. Teoria tratwy ratunkowej wydaje się być zupełnie dobra, uzasadniona. Tylko że poeci nie idą do nieba. Nie dostali zaproszeń. (wiersz Miraż, s. 71.)
 
Młodzi poeci rozmawiają z księżycem,
mówią do stokrotek, krzyczą na gwiazdy,
kradną Bogu sny. 
 
Starzy poeci
Tylko wysłuchują księżyca (…)
                                                      (Rozmowy o niczym, s. 72. – 73.)
 
    Gdyby się wydawało, że rutyna dosięga tylko takich profesji jak lekarz, nauczyciel czy księgowy, z wątpliwą przyjemnością dowiadujemy się, że także – poetów. To, rzecz jasna, żart, bowiem Walter w tym wierszu mówi o roli doświadczenia i dojrzałości. Wbrew Odzie do młodości wskazuje ją, skłaniając się ku tezie, że raczej Ogólniki Norwida i Liryki lozańskie Mickiewicza, niż juwenilia młodych wkurzonych. Oczywiście nie chcę generalizować, bo obok motywu ciężaru właściwego zaraz pojawia się inny stały motyw tego zbioru, mianowicie Nibylandia, z tym, że jednak znowu rozumiana i interpretowana de novo.
    Wracając jednak do motywu ciężaru właściwego: Odnajdziemy go w jeszcze innych tekstach. Zawsze jednak będzie się odnosił do metaforycznie ujmowanych cech nie-fizycznych, wartościując je i wskazując: właściwe, to te ważne i wartościowe humanitarnie.  Oba te motywy spotykają się ze sobą i splatają w wierszu List dla J ze str. 85 – 86:
 
(…)
 
Nauczyłem się na pamięć wszystkich
niewysłanych słów
i niezaklejonych marzeń.
Znaczki wyblakły
od pragnień.
(…)
 
Nibylandia mieszka ze mną,
Jej ciężar
jest właściwy.
Zna dwa słowa –
Kocham Cię.
 
    Poeta posługuje się równie chętnie motywem wyspy, łącząc go z symbolem zastępczego świata, świata alternatywnego, oddzielającego plastikowy erzatz realnego i realistycznego bytowania w świecie bezwzględnego biznesu od życia w romantycznych/ sentymentalnych chmurach, które także dość często ukazują się tu jako desygnat poszukiwania ideału.
Niewłaściwy ciężar ludzkich doznań, negatywnych wrażeń w konsumowaniu (dosłownie) dóbr tego świata, odczytujemy w ostatnim wierszu zbioru: pt. Oczy, w którym autor symbolicznie mierzy się z konsumpcjonizmem epoki, szacunkiem wobec zwierząt, nawet najbardziej ukochanych koni:
 
(…)
Ich ciężar
jest nad wyraz – niewłaściwy.
Właściwie nawet my
odkryliśmy ten zaginiony świat, w którym
smutnieją konie, bo uznano je
za nieużyteczne, a znacie przecież los koni,
które ślepną albo kuleją.
(…)
 
    W tym tomie warto zwrócić uwagę także na głos pokolenia, z którym to autor rozprawia się w wierszu Nasza klasa (s. 18.) oraz Milenium spleen, (s. 24 – 25) wskazując na zmarnowany potencjał i rozczarowanie  okresem przemian, transformacji ekonomicznej i politycznej. Na przesłanie dla potomnych, odpowiedzialność przodków wobec kreacji świata, pożytecznego dla rozwoju potomków, by chronić w nich wrażliwość, co w tej sferze Walter czyni nadrzędnym celem, wręcz obowiązkiem:
 
Przedwieczność
 
Trzeba ocalić naiwność. Ratować dzieci spod kół rozpędzonych
ciężarówek i nasycać sobą trakty, gdzie dobrze się bawią
poławiacze rzeczywistości. Ratować sny przed marą
i cieniem oraz kluczyć w labiryntach mutacji masowych
złudzeń.
Trzeba być.
Aby żyć.
Być Lestrygonem i Cyklopem, i gniewnym Posejdonem, i owieczką
prowadzoną do krematoriów i mieć Itakę,
namiastkę przypływu. Słowo „nigdy”
oprawić w ramki
i powiesić obok krzyża.
I patrzeć jak dziecko
nazywa wszechświat
drogą
i ścieżką w nieznane,
a potem być Ikarem, który nigdy
nie spadnie.
(…)
                                                     (Przedwieczność, s. 41.)
 
    O miłości i powinności, rozczarowaniu i nadziei, marzeniu i niemożności, mówi się tu prostym językiem. Rozgrywa się stałe motywy, stare, jak historia kultury, z dystansem i umiarem w ocenie. Z perspektywy świadka i uczestnika wydarzeń podmiot liryczny wierszy Andrzeja Waltera upatruje constans w świecie różnych zawirowań w miłości, traktowanej jako punkt widzenia i

odniesienia wobec innych, ważnych problemów życia.
 
(…)
Kiedy na nie patrzę,
Lecę pod niebo –
do radości, nadziei,
do ciebie. (…)
 
Chmury na szczęście
Są bardzo dyskretne,
nieskończone i majestatyczne
 
i nieustannie
 
pozwalają wierzyć
w człowieka…
                                  (Na koniec o chmurach, s. 92 – 93)
 
    Okładkę zbioru pięknie oprawia symboliczna fotografia maszynki perpetuum mobile autorstwa Andrzeja Waltera, zbiór zredagował Szymon Gumenik, a motto stanowi wiersz Anny Kajtochowej, zmarłej w marcu 2011 roku poetki z Krakowa. Czy wobec powyższej treści szkicu polecam lekturę Ciężaru właściwego? Polecam.
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Zola111 · dnia 09.02.2018 13:58 · Czytań: 117 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 0
Komentarze

Ten tekst nie został jeszcze skomentowany. Jeśli chcesz dodać komentarz, musisz być zalogowany.

Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
pociengiel
21/02/2018 07:19
Metafora skrzydlata nie non grata. »
Miladora
21/02/2018 01:36
Zgrabnie to wyszło, Lil. Chociaż nie pobiłaś mistrza Jana… »
Miladora
21/02/2018 00:50
Całkiem sympatyczne te smuteczki, Dod. :) Poza tym podobają… »
Zola111
20/02/2018 23:23
Bardzo ładny tytuł, Wiolinie. Twoje rozważania, tyczące… »
Jesienny syn
20/02/2018 22:31
Niestety, są tu rymy także gramatyczne (te same części… »
lech nieduziak
20/02/2018 22:27
Dziękuję. Popracuję nad tym. Lech Nieduziak. »
Jesienny syn
20/02/2018 22:14
Do mnie najbardziej by przemawiał osobiście tytuł… »
Gatsby
20/02/2018 21:53
Tajemnica ale ksiądz nie powiedział o kogo dokładnie chodzi.… »
JOLA S.
20/02/2018 21:46
Witaj miazgo, Cieszy mnie, że z takim entuzjazmem… »
Lilah
20/02/2018 21:24
Dziękuję, Jolu. A łezki nie ma co się wstydzić.… »
Miazga
20/02/2018 21:08
Szkoda, ze dopiero teraz ten komentarz, jak już nie chce mi… »
Miazga
20/02/2018 21:04
Trochę w tym siebie odnalazłam, a nawet więcej niż trochę...… »
Silvus
20/02/2018 20:50
Oby nie. Dla mnie chyba to zbyt bezpośrednie. Szczególnie… »
Polel
20/02/2018 20:41
Pięknie napisane »
Zola111
20/02/2018 20:20
Tekst w korekcie. z. »
ShoutBox
  • mike17
  • 17/02/2018 19:07
  • Jeden z najbardziej kultowych duetów wszech czasów. Pamiętam go z wczesnego dzieciństwa, to dopiero był hicior : [link] Oni do dziś go wykonują, co jest zacne :)
  • Darcon
  • 17/02/2018 13:04
  • Zgodnie z regulaminem, nie może poczekać. Każdy użytkownik patrzy ze swojego punktu widzenia. A gdyby każdy z użytkowników wrzucał teksty tak, jak chciał, to co byśmy mieli w poczekalni, Dodatku?
  • dodatek111
  • 16/02/2018 22:09
  • Dlaczego drugi tekst, dodany w tym samym dniu, nie może czekać w poczekalni, tylko zostaje odrzucony. Salon odrzuconych.
  • Silvus
  • 16/02/2018 15:28
  • @Ni, dziękuję za piosenkę. @jskslg, miłego dnia Tobie.
  • jskslg
  • 16/02/2018 12:09
  • ja się uważam za pedała poezji , ale również życzę miłego dnia
  • Ania_Basnik
  • 16/02/2018 09:05
  • Zapraszam wszystkich poetów do wzięcia udziału w Konkursie "Mój list do świata". Ogłoszenie na stronie głównej PP
  • Niczyja
  • 15/02/2018 21:28
  • Bardzo ładne, Michale. Ja również, mam na myśli Islandię.
  • mike17
  • 15/02/2018 21:20
  • Ach, jak ja lubię miłosną muzę, a przy okazji także islandzką : [link]
  • Niczyja
  • 15/02/2018 20:57
  • Silvus, wczoraj nie miałam nic w zanadrzu, dziś mam. Proszę:) [link]
Ostatnio widziani
Gości online:13
Najnowszy:potertysado
Wspierają nas