Dobra śmierć - Carvedilol
Proza » Miniatura » Dobra śmierć
A A A

 

 

 
                                                                 Dobra śmierć.
 
– No to mi się zeszło. – Pomyślał Aleksy.
  Siedział w poczekalni w oczekiwaniu na rozprawę. Jak długo? Czas nie miał tutaj żadnego znaczenia. W końcu ktoś po niego przybył. Został poprowadzony długim, jasno oświetlonym korytarzem z rzędami drzwi. Gdy się zatrzymali przed jednymi z nich, zerknął na tablicę nad wejściem. Zabójstwa. – Odczytał.
 Za drzwiami kolejny bliźniaczy korytarz z setkami drzwi. W końcu dobrnęli do celu. Anioł wskazał ręką i Aleksy wszedł do środka.
 Po obu stronach ujrzał szpaler cherubinów, a na katedrze dwa większe anioły z sześcioma skrzydłami i jednego między nimi, dzierżącego miecz. Serubini i archanioł. – Domyślił się.
– Jestem Uriel – odezwał się ten z mieczem. – Zapraszam cię bliżej.
Aleksy podszedł, rozglądając się dookoła.
– Zapewne zastanawiasz się, gdzie Najwyższy. Będzie na głównym sądzie. To na razie tylko faza wstępna, złożenie zeznania. A zatem, czy przyznajesz się do zabójstwa?
– Tak, ale zrobiłem to...
– Proszę o krótkie i zwięzłe odpowiedzi.
– Tak, przyznaję się.
– Motyw?
– Miłość – szepnął.
– Głośniej, proszę – głębokim, beznamiętnym głosem rzekł Uriel.
– Zabójstwo z miłości.
– A cóż to za oksymoron?! Czyż nie odebrałeś życia własnej matce?
– Tak, ja tylko wstrzyknąłem potas…
– Sposób nie ma znaczenia. – Przerwał stanowczo Uriel. – Liczy się czyn. A ten ma tylko jedno imię. Czyż zwierzę, które nazwałeś koniem, nie występuje na ziemi jako czarne, białe, brązowe i innej jeszcze maści? Jednakże zawsze nazwiesz je koniem, prawda?
– Tak, to prawda. – Zwiesił głowę.
– Nazywajmy więc sprawy po imieniu. Czy zatem nienawidziłeś swojej matki, że popełniłeś tak okrutny postępek?
– Kochałem ją. Była najbliższą memu sercu – odpowiedział gwałtownie, niesiony emocjami.
– A jednak zabiłeś ją, człowieku.
– Chciałem dla niej dobrej śmierci(*).
– Ech, to wasze ludzkie wypaczanie pojęć. Nie ma człowieka, który by miał moc nad wiatrem i mógł go zatrzymać(**). A Ty postanowiłeś to uczynić. Co masz na swoją obronę?
– Moja matka cierpiała niesłychanie. Lekarze aplikowali jej olbrzymie dawki coraz to mocniejszych leków, ale to było za mało. Ciągle jęczała, wiła się i krzyczała; w chwilach, gdy medykamenty nie przyćmiewały umysłu, skarżyła się na ból nie do wytrzymania…
– Czy prosiła cię o zadanie jej śmierci?
– Czy prosiła?... – Zastanowił się Aleksy. – Raz, gdy otworzyła oczy i przytomnym wzrokiem spojrzała na mnie, to było w środku dnia, sobota, pamiętam dokładnie, wtedy powiedziała: „Synku, syneczku, ja tak cierpię, gdybyś mi mógł dać taki zastrzyk, żeby mnie nie bolało, żebym ja się już nie obudziła, synku, syneczku…”. – Oczy mężczyzny zalśniły łzami.
– I dlatego ją zabiłeś?
– Kochałem ją i nie mogłem patrzeć, jak cierpi. Czyż nie usypia się zwierząt, aby skrócić ich mąk? A ludziom się tego odmawia?
– Nie bluźnij. Nie porównujesz chyba istot niższych do stworzenia, któremu Najwyższy dał duszę?
– Ale...
– I czy ktoś kiedyś pytał takiego zwierzęcia. – Kontynuował archanioł. – Czy chce, aby skrócić jego żywot, czy otrzymał potwierdzenie? To człowiek o tym decyduje.
– A co zatem z wolną wolą? Czy kiedy dusza jest już tylko cienką nitką związana z ciałem, czyż nie decyzją wolnej woli człowieka jest możliwość przecięcia tej więzi, aby zakończyć katusze?
– Otrzymaliście ten dar, ale już Adam i Ewa nie potrafili udźwignąć odpowiedzialności, która się z nim wiąże. Mieć możliwość, to nie znaczy, że dobrze jest ją wykorzystać, człowieku. Poza tym zadecydowałeś o życiu innej osoby, a to nosi miano zabójstwa.
– W takim razie, jeżeli tak się stało, czyż nie wypełniłem w ten sposób dzieła Najwyższego? Czyż nie byłem Jego ręką, która kończy ziemski byt mojej matki?
– Zły to tok myślenia. Uzurpujesz sobie przymioty boskie, a to nigdy nie prowadzi do dobrego.
– Jeśli odbieracie mi prawo do zabójstwa z miłości, przyznajcie przynajmniej, że zrobiłem to z litości!
– Aleksy, usłyszeliśmy już wszystko. Zostaniesz teraz odprowadzony przed Oblicze Najwyższego.
  Aleksy zamierzał jeszcze coś powiedzieć, krzyknąć, ale głos uwiązł mu w gardle.
Ten sam cherubin odprowadził go za drzwi. – Proszę, oto twoja wejściówka. – Podał mu niebieską karteczkę.
 Mężczyzna zerknął i zdumiał się.
– Ale?… – Urwał. Na kartce widniał napis: Zabójstwo z miłości.
– Miłosierdzie Boże nie takie oksymorony potrafi naprostować. Nie wolno jednak próbować Go zastępować, z premedytacją licząc na przebaczenie.
– Ale archanioł Uriel miał taką minę…
– My, anioły, tylko wypełniamy wolę Najwyższego, obce nam są ludzkie odruchy. Na jednej szali położyłeś miłość do matki, na drugiej przewinę piątego przykazania. Zaiste, za chwilę okaże się, jak wielką miłość ze sobą przyniosłeś. A teraz zamknij na chwilę oczy.
  Aleksy posłusznie wykonał polecenie. Czekał chwilę, ale nic się nie działo.
  Otworzył oczy. Było sobotnie popołudnie, leżał na łóżku ze strzykawką pełną stężonego potasu w ręce. Przed nim, pojękując, z wyraźnym grymasem bólu na twarzy, spoczywała ukochana matka.
 
 
* – dobra śmierć, po grecku Eutanazja
** – Księga Koheleta 8.8
 
 
 
 
 
 
 

 

 

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Carvedilol · dnia 11.02.2018 11:10 · Czytań: 249 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 8
Komentarze
Darcon dnia 11.02.2018 21:58
Cóż, nie jest to zbyt oryginalny pomysł, dodatkowo dialog nie brzmi najlepiej. Dosyć naiwne i patetyczne są te wymiany zdań bohatera z Urielem.
Cytat:
– Jeśli od­bie­ra­cie mi prawo do za­bój­stwa z mi­ło­ści, przy­znaj­cie prz­yn­ajmniej, że zro­bi­łem to z li­to­ści!

Balansujesz na krawędzi patosu. Końcówka co prawda brzmi trochę lepiej, ale nie broni tekstu, jako całości.
Pozdrawiam.
Carvedilol dnia 13.02.2018 12:17
Darcon - dzięki za komentarz. Wiem, że na ten temat przez wieki napisano już wiele i to zaledwie okruch w temacie, ale chciałem spróbować ten okruch dodać. Temat wazki i trudny, nie miałem zamiaru dodawać patosu, ale cóż... Jak widać miniatury nie dla mnie.
Dobrze, że zostawiłeś swoją opinię, dzięki temu mam sens wrzucanie na portal tekstów.

Pozdrawiam
Carvedilol
Darcon dnia 13.02.2018 12:33
Moim zdaniem miniaturą rządzą inne prawa, niż powieścią czy nawet opowiadaniem. To jak zwiastun filmu w kinie czy teledysk w muzyce. Musi chwytać, inaczej czytelnik tylko wzruszy ramionami.
Carvedilol napisał:
na ten temat przez wieki napisano już wiele

Nie wiem, czy jest temat, na który nic nie napisano. :) Dlatego sztuka pisania nie jest wcale prosta.
Carvedilol dnia 13.02.2018 12:54
Jak widać nie opanowałem sztuki miniatury, zatem następnym razem coś dłuższego albo znowu jakaś bajka.
Ciekawe czy napisano bajkę o dziecku, które chce zostać politykiem, wtedy będę pierwszy, ale bajka będzie nudna, heh.

Dzięki Darcon.
Carvedilol
purpur dnia 13.02.2018 14:47
Wiesz Carvedilol lubię Ciebie odwiedzać, bo masz takie-jakieś inne spojrzenie na "coś". Tym czymś są tematy które wybierasz...

Zawsze w dość subtelny, a może łagodny sposób je opisujesz. Mozna by powiedzieć "bajkowy", ale to nie zawsze są przecież bajki. Tym niemniej, jakoś zawsze mi się Ciebie dobrze czyta i nie chodzi mi tutaj o perfekcję techniczną ( troszkę mnie tutaj te dialogi ubodły )

Cytat:
Czy zatem nienawidziłeś swojej matki, że popełniłeś tak okrutny postępek?
- przecież to wie, po co pyta? Przec chwilą wyjaśniał...

I były może troszkę sztuczne, fakt, mówi Anioł, a mi daleko do ich oceny, ale... zresztą chyba sam wiesz :)

Czyta mi się dobrze, bo zawsze, chociaż w minimalnym stopniu potrafisz "oczarować", zaskoczyć, no jest zawsze coś w nich interesującego. No ja tak lubię :)

Tutaj też, pomijajać, moim zdaniem, troszkę przyciężkawą rozmowę z Panami A., czuło się to inność. A już końcówka mnie bardzo pozytywnie zaskoczyła i mi akurat, takie zaskoczenie na końcu miniatury odpowiada. No może nie do końca, bo chciałbym wiedzieć, co zrobi teraz, a nie dumać samemu :) No ale to już moje lenistwo mówi.

Generalnie, jakbyś troszkę dopieścił środeczek, to ja kupuję!

Takie tam - możę ci się przyda:

Cytat:
Siedział w poczekalni w oczekiwaniu na rozprawę. Jak długo? Czas nie miał tutaj żadnego znaczenia. W końcu ktoś po niego przybył.
- Wydaje się kompletnie zbędne. Cały ten blok w stylu - Lubisz niebieskie kwiatki - Nie - Aha! :)

Cytat:
Nie ma człowieka, który by miał moc nad wiatrem i mógł go zatrzymać
- bardzo fajne zdanie!

Chyba tyle i tak już się nagadałem :D

Pozdrawiam,
Pur
Carvedilol dnia 13.02.2018 22:13
Dzięki purpur

To fajne zdanie to cytat z Biblii, ale za komentarz dzięki. , ale już widzę, że te najkrótsze formy nie dla mnie. Miło, że zajrzałeś i oceniłeś.

Pozdrawiam
Carvedilol
Ten_Smiertelny dnia 23.03.2018 11:50
No zmroziło mnie.

Nie potrafię tego opowiadania ocenić, nie bardzo wiem też, czy dobrze je rozumiem. Jestem przeciw eutanazji, a przynajmniej tak mi się wydaje… Na miejscu bohatera, na pewno nie zabiłbym matki.

Dlaczego przedstawiłeś anioła jako tak nielitościwego drania? Nie taki jest ich obraz w Piśmie Świętym. W ogóle dziwne jest, że musi go o coś pytać; przecież sąd Boży, w tym jest właśnie najsprawiedliwszy i najwłaściwszy, że Stwórca zna nasze wszystkie myśli, motywy i okoliczności – dlatego może osądzić prawdziwie sprawiedliwie.

Będziemy musieli zdać sprawę ze swojego postępowania i uczynków. Nie oznacza to jednak, że możesz przedstawiać anioła jako nieludzkiego służbistę, biurokratę, każącego wypełniać jakieś formularzyki… Wygląda to jakbyś nienawidził aniołów.

Jako wierzącego chrześcijanina zabolało mnie to opowiadanie. [Nawiasem mówiąc, wierzę, że i zwierzęta mają „duszę”; na podstawie Pisma mógłbym też tego zdania bronić.]

Pewnie niewielki dodatek mógłby sprawić, że przyjąłbym je dużo lepiej. Końcówka jest zaskakująca. Jak rozumiem Bóg, cofnął go w czasie i pozwolił mu naprawić ten błąd – a może nad interpretuję to?

Jeśli jednak Stwórca naprawdę go cofnął i dął mu drugą szansę, to chyba naturalne jest, że teraz nie powtórzy tego czynu. Nie wiem czy ktoś byłby na tyle bezczelny, czy głupi, by zrobić to jeszcze raz – po tym jak już sam Bóg go cofnął. Mogłeś więc to przedstawić.

Poza tym bohater jest nad wyraz naiwny, bardzo trudno powiedzieć by był człowiekiem wierzącym. Spójrz na to z tej perspektywy: Zabija matkę by skrócić jej cierpienia i taż matka trafia po tym do piekła, gdzie cierpi jeszcze tysiąc razy bardziej. I co ty na to?

Nie jest wcale powiedziane, czy śmierć przyniesie jej ulgę, czy też jeszcze większe męczarnie!

Może nawet to co zrobił, sprawi, że będzie cierpieć przez wieki. Ja w ten sposób bym to rozegrał: Anioł zamiast pytać go o cokolwiek pokazał by mu piekło i jego matkę cierpiącą w nim, później przedstawił by mu zarzut, lecz nie brzmiałby on „zabójstwo”, tylko „potępienie”.

– Sprawiłeś, że twoja matka została potępiona. To jeden z twoich najcięższych grzechów.

Oczywiście bohater byłby zszokowany tym zarzutem. Okazałoby się, że droga jego matki nie byłaby prosta przed Panem, dlatego też miłosiernie poddał by ją Bóg chłoście, licząc, że może pożałuje swoich grzechów, tak by mógł je jej wybaczyć.

Kobieta jednak mimo boleści, dalej nie chciała uznać wielu ze swych win, lecz może z czasem by uznała. Jednak bohater odebrał jej tą szansę, skracając jej czas na nawrócenie. W ten sposób sprawił, że musiała pójść do piekła. Końcówka mogłaby zostać bez zmian.

Co powiedziałbyś na taką fabułę?

Spójrz proszę, na to, że ludzie są dziećmi Bożymi. Jeśli spojrzysz na to, że ludzie są jedynie dziećmi, wobec Stwórcy, łatwo będzie to zrozumieć. Sam jako dziecko, chciałem skoczyć z okna i się zabić, aby nie dostać szczepionki; bo przecież lepiej umrzeć niż tak cierpieć!

To był zwykły mały zastrzyk i to było dziecięce myślenie.

Dla dziecka może być okropieństwem i kompletnym szaleństwem, lanie wody utlenionej na ranę, bo to przecież strasznie boli. Dorosły jednak rozumie, że jeśli rany się nie odkazi, stanie się coś jeszcze gorszego.

//
Zwróć też uwagę na to, że niektórzy całymi latami cierpią, często przez całe życie. I to nie ci mówią o eutanazji, lecz ci, którzy przez całe życie byli zdrowi, dobrze im się wiodło i nagle zachorowali – ci jej pragną.

Dzieci zaś strasznie chore od urodzenia, cierpliwie wszystko przyjmują i bardzo pragną żyć!

Jeśli zmierzylibyśmy na wadze ludzkie cierpienie, pewnie nieraz byśmy się zdziwili. Dodaj do tego również cierpienie psychiczne, a zobaczysz co się stanie. Ci uznawani za wyjątkowo poszkodowanych, okażą się w rzeczywistości szczęśliwcami, którzy prawie nie poznali co to ból.

//
Nie zawsze też ktoś kto wygląda jakby strasznie cierpiał, cierpi tak w istocie. Powiedziałbyś, że ostatnie chwile „dziewczynki z zapałkami” były straszne, lecz w istocie swej, były przepiękne.

///
Zresztą, co mówi Bóg?:

List św. Jakuba 5, 14. Choruje kto między wami? Niech wezwie kapłanów Kościoła i niechaj się nad nim modlą, namaszczając go olejem w imię Pańskie. 13. A modlitwa płynąca z wiary uzdrowi chorego i ulży mu Pan, a jeśliby był w grzechach, zostaną mu odpuszczone.

Tak więc: jaki sens jest, by chory cierpiał i czekał na śmierć? Niechaj kapłan przyjdzie i w imię Boże uleczy go – jako i sam Stwórca nakazuje. Zwyczajnie: niechaj uczyni cud i go uzdrowi!

Wiemy przecież, że gdy Duch Święty dany był wierzącym, wraz z nim poszły i dary umiejętności, jako jest: mówienie językami, prorokowanie, czy też możliwość leczenia. Tak że i opaski zdjęte z ciała Pawła leczyły wszystkie dolegliwości (Dzieje Apostolskie 19, 12.) i sam cień Piotra uzdrawiał chorych (Dzieje Apostolskie 5, 15.).

Dzieje Apostolskie 28, 8. A zdarzyło się, że ojciec Publiusza leżał trapiony gorączką i cierpiący na biegunkę. Poszedł do niego Paweł, a modląc się włożył nań ręce i uzdrowił go. 9. Po tym zdarzeniu wszyscy chorzy na wyspie przychodzili i byli uzdrawiani.

Jeśli więc ten syn naprawdę litował się nad matką i kochał ja, niechby ją uleczył. Niechby zrobił to za sprawą mocy Bożej. To nie jest bynajmniej przecież niemożliwe. Tak zrobiłaby osoba prawdziwie wierząca.

Bóg nie chce przecież by ludzie bezsensownie cierpieli, jest wstanie nam pomóc, jeśli złożymy na nim swe nadzieje. Dzisiaj jednak tak nie jest.

Gdy ktoś choruje, nie modli się do Boga, lecz idzie do lekarza. Medycy mają swe miejsce w świecie, chodzi jednak o to, że nauka przechwala się wielokrotnie, że da ludziom zdrowie i szczęście. Sławni profesorowie, zapewniają, że postęp zapewni nam zdrowie i nieśmiertelność. W gronie naukowym, wiarę postrzega się jako stary przesąd.

Ludzie wierzą w to wszystko. Wierzą w postęp, w nieograniczone możliwości medycyny, a gardzą Bogiem. Większość nawet nie przeczyta Biblii. Kto wierzy w Boga na tyle, by oddać za wiarę życie? Większa jest wiara w naukę i medycynę.

Bóg więc słusznie robi, kiedy pozwala, ludziom przekonać się o własnej bezsilności. Skoro medycyna tak wielokrotnie przechwala się swą siłą, niechaj pokaże do czego jest zdolna!

Jeśli jednak Bóg ma nas uzdrowić, powinniśmy odrzucić wszystkie nauki i środki ludzkie i wszystkie swe nadzieje złożyć w Nim, wtedy też – i tylko wtedy – doznamy oczyszczenia.

Dla mnie człowiek chory na raka, który nie bierze żadnych leków i nie poddaje się żadnemu leczeniu, lecz modli się do Boga mówiąc: „Tylko ty Panie jesteś wstanie mnie uleczyć! Tylko w Tobie Boże ocalenie! Pomóż mi, bo w Tobie złożyłem wszelkie swe nadzieje!”. Nie jest bynajmniej wariatem, lecz postępuje rozsądnie i słusznie. I taki też zostanie uzdrowiony.

///
Eutanazja jest sprytnym wybiegiem. Czy osoba która ją czyni naprawdę robi to dla drugiego, czy raczej dla siebie? Czy twój bohater zrobił to dla swej matki? czy raczej nie dlatego, że nie nie mógł już dłużej patrzeć jak cierpi?

Jej cierpienie sprawiało mu ból, dlatego też zabił ją aby nie musieć przez nią cierpieć. Czy tak nie jest właśnie? W tym nie ma żadnej miłości, ani litości, chyba, że dla samego siebie…

///

Mi, w przeciwieństwie do Purpura, wstęp się podoba, zaciekawia.

Może i dobry jest twój sposób pisania. Zostawiłeś otwarte zakończenie by zobaczyć reakcję. Jak kiedyś jeden z tekstów chciałeś nazwać: „Czy ty też tak myślisz?”, tak i tutaj, chciałeś wybadać jakie jest zdanie czytelników. :)

No, ja przestawiłem ci swoje. :)

Dobre jest to, że twoje dzieła skłaniają do myślenia. Nie daj się tylko zbałamucić „nauce” (ludzkiej). Bo już od dawna mówią, że między nauką a religią jest wojna.

Ja staję po stronie Boga,
a ty?

Serdecznie pozdrawiam,
Ten Śmiertelny

PS

Psalm 37 (LXX) 1. Psalm Dawidowy; szabatowy.
2. Nie karz mnie, Panie, swoim gniewem
i nie poddawaj mnie chłoście swojego oburzenia.
3. Bo Twoje strzały już utkwiły we mnie,
już mnie przycisnąłeś swym ciężkim ramieniem.
4. Z powodu Twego gniewu nie ma w mym ciele niczego zdrowego,
nie ma w mych kościach ładu z powodu mych grzechów.

5. Moje nieprawości przerosły moją głowę,
przygniatają mnie wielkim ciężarem.
6. Cuchną i ropieją moje rany,
powstałe z powodu mej głupoty.

7. Jestem udręczony, całkiem zgarbiony,
przez cały dzień chodzę smutny.
8. Szyderstwa przepełniły bólem nerwy moich lędźwi,
nie ma niczego zdrowego w moim ciele.
9. Nieszczęście mnie przygniata, jestem całkiem przybity,
skargi mojego serca przeszły w skowyt.
10. Przed Tobą, Panie, stoi całe moje pragnienie,
mój jęk nie chowa się przed Tobą.
11. Moje serce drży, odpuściła mnie moja siła,
moim oczom brakuje światła.
(…)
16. Lecz przecież w Tobie, o Panie, złożyłem swe nadzieje,
Ty, Panie, mój Boże, potrafisz mnie wysłuchać.

(…)
18. Przecież stale jestem wystawiony na chłostę,
ból mój bez przerwy się mnie trzyma.
19. Przecież gotów jestem wyznać swoją nieprawość
i okazać skruchę za swój grzech.
(…)
22. Panie, nie opuszczaj mnie;
Boże mój, nie odstępuj ode mnie.
32. O Panie mojego ocalenie, pośpiesz mi na pomoc.
Carvedilol dnia 26.03.2018 18:03
Ten_Smiertelny

Dziękuję za komentarz - mam nadzieję, że nie wywnioskowałeś iż jestem za eutanazją - to tylko moje przemyślenia w tym trudnym temacie, miniatura miała stanowić pytanie otwarte, chociaż jak widać niezbyt mi się udała

Pozdrawiam
Carvedilol
Proza: Górna Półka
Proza: Dolna Półka
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Florian Konrad
20/10/2018 23:27
dziękuję serdecznie »
Noescritura
20/10/2018 18:24
Moje klimaty, czyli natura i piękna poezja, wspaniałe… »
Noescritura
20/10/2018 18:17
Zastanawia mnie co to jest "tremo"...? Taki, ja… »
Noescritura
20/10/2018 18:12
Proponowałabym wycofać to wyśrodkowanie, gdyż sama treść… »
krajew34
20/10/2018 18:11
To raczej moje hobby, nie jestem jakimś arcymistrzem by… »
Noescritura
20/10/2018 18:04
Ja muszę przyznać, że mnie osobiście się podoba. Taki tekst… »
Darcon
20/10/2018 17:33
To dobrze wróży na przyszłość, w takim razie pierwszy… »
OWSIANKO
20/10/2018 15:51
JOLA S. Nikifora znałem za młodu i jak na fanfarona… »
OWSIANKO
20/10/2018 14:49
JOLA S. Ironiczna z Ciebie jest bestyjka, Jolu, bo z jednej… »
krajew34
20/10/2018 13:57
Wędrówkę dusz pisałem codziennie jeden rozdział, jednak… »
dodatek111
20/10/2018 12:51
Zolu, właściwie, to ostatnio, jakoś tak mnie ściąga na… »
Darcon
20/10/2018 10:57
Ciężko, Elu, oceniać Twoje fragmenty, często, jeśli nie… »
Darcon
20/10/2018 10:55
Widać niewielki progres, Krajew34. Może nie ma jeszcze… »
JOLA S.
20/10/2018 10:28
Domofonie, mnie też podobał się ten wiersz, przeczytałam… »
viktoria12
20/10/2018 10:08
»
ShoutBox
  • Esy Floresy
  • 20/10/2018 13:12
  • Pogoda nam się zrobiła ponura, więc nieco pozytywnie zakręconą nutkę Wam posyłam. Energetycznej soboty! [link]
  • mike17
  • 20/10/2018 11:39
  • W środę kończy się głosowanie w MUZO WENACH 6, więc macie jeszcze trochę czasu, by oddać swoje cenne głosy : [link]
  • allaska
  • 19/10/2018 19:58
  • Dobry wieczór. Mam wielką prośbę do Redakcji poezji. Czy można prosić o dodanie przed tytułem mego tekstu słowa luźne, luźne refleksje. Będę niezmiernie wdzięczna. Pozdrawiam :)
  • Esy Floresy
  • 19/10/2018 13:57
  • Jeszcze tydzień, by wierszem wspomnieć, o tych, którzy zostali z nami w swoich wierszach: [link]
  • mariaczekanska
  • 19/10/2018 11:39
  • ok, super! Patrzyłam tylko na aktualności :)
  • Zola111
  • 18/10/2018 22:08
  • Mario, spójrz trochę wyżej na "Konkursy" lub wejdź na forum dyskusyjne.
  • mariaczekanska
  • 18/10/2018 20:06
  • nie umiem odnaleźć tego zaśrodkowania :(
  • Zola111
  • 17/10/2018 23:32
  • Zaśrodkowanie#29 czeka na Wasze wiersze, Poeci.
  • chawendyk
  • 15/10/2018 12:42
  • hmm... autohipnoza
Ostatnio widziani
Gości online:17
Najnowszy:qsmer
Wspierają nas