Nowa makabra - Decand
Proza » Inne » Nowa makabra
A A A
Od autora: Ze względu na bardzo małą ilość opinii w pełni negatywnych na temat moich tekstów wstawiam ten, by zwrócić uwagę na brak reprezentacji opinii negatywnych w tej kwestii. Oczekuje sugestywnej gratyfikacji pod postacią takowych opinii na temat tego tworu.

Tak mija dzień bez ciebie. Definitywnie mam dość. Tej przestrzeni, tego powietrza. Gdzieś tam, wokół tych zbiorów pustych elementów, twoja obecność przewyższa wszelki normalny trans życia. Chodzi o fakt twojego milczenia. Szczególnie, gdy tak, jak teraz, stoisz przede mną, a ja, niby zaniedbany, niby zepsuty, próbuję zrozumieć, skąd pojawiła się w mojej głowie taka idea, że coś będziesz miała mi do powiedzenia. Lecz teraz się tylko rozglądasz. Jak sama widzisz — rosną nam blokowiska na Mogilskiej, coraz to szybciej zasłaniając zabrudzone niebo. Każdy poziom, oszklony, wymalowany, tworzy nową strukturę, jednostkę ludzi, którzy będą żyć ze sobą aż do momentu zgonu. Wraz z ich agonią zaczynam tracić wiarę w ludzi, upadającą coraz to szybciej, coraz to pewniej rujnując splugawioną ziemię naiwnym marzeniem. A ty tak, zwyczajnie, stoisz. Wpatrujesz się we wszystko poza mną. Tak, jakby moja obecność nie miała jakiegoś szczególnego znaczenia. Może i nie ma, ale skoro jestem i sam odważyłem się na ruch, to chciałbym zostać potraktowany z szacunkiem. Chociaż czuję, co może ode mnie odbijać. W te dni coraz gorzej mi się na ciebie patrzy, bo twoja twarz zjednoczyła się z kimś, kogo nienawidzę od lat. Stała się też tym, co kocham najbardziej i ten paradoks rujnuje mi umysł. Zamiast stawiać pewne kroki bez ciebie, sprowadzam się do niższych woli i naiwnych myśli. Gdzie kierujesz się teraz? To mnie zastanawia.

I tak teraz mija dzień bez ciebie. Dostałaś coś ode mnie, lecz nadal brakuje reakcji. Tak, jakby to była zemsta za to, że nadal coś czuję, że nadal mam wspomnienia. I koi mnie to jednocześnie. Pozwalam sobie przez to myśleć perwersyjnie. Marzą mi się scenariusze, które mogłyby doprowadzić mnie do mentalnej kastracji. I pomyśleć, że pies sąsiadów jojczy mniej niż ja. Znów masz urodziny. Nie dane było mi siedzieć obok i molestować cię moją chorą obecnością. Zaczynam myśleć, że ten zapach nie dochodzi jednak z kanalizacji. Tłamszę się i rozpuszczam, gratyfikując się paczką filmów pornograficznych, odcinkami starych seriali i faktem możliwości wzięcia głębszego oddechu. Wciąż też myślę, chociaż to moja najgorsza bolączka. Dałbym z siebie wszystko, by się tego pozbyć, bo zdaję sobie sprawę z pewnego ucisku. A ty? Prawdopodobnie nigdy nie będzie idei równie mocnej, jak Ty. Tak samo, jak nigdy nie spróbujemy połączyć się ponownie w jedno. I tak będzie mijał dzień za dniem — w konfrontacji z rzeczami niemożliwymi, aż stanie mi się coś, co pozwoli zapomnieć. Jakaś chwila, moment, który rozprostuje te stare kości i pozwoli żyć inaczej. Teraz tylko czekam, aż przejdziesz przez pasy i znikniesz mi ze wzroku.

Nie byliśmy do siebie ogromnie podobni. Lustro uwypuklało rażące różnice między naszymi ciałami, umysłami, aparycją. "Chciałbym, byśmy tak pozostali". Naiwnie poruszyłem swoje myśli w tym kierunku. Stałem za twoimi plecami, obejmując ramieniem twoją szyję. Delikatność skóry połączona z szorstkością coraz to poważniejszego owłosienia mnie przerażała. Za chwilę nastąpi rozłąka. Przed całą sytuacją byliśmy jak dzieci. Prysznic, pod którym braliśmy wspólną kąpiel, stawał się zbyt ciasny i obskurny pośród śmiechów i namiętności. Rozpaczliwe krople, spływające z wolna, zaczęły ogarniać wszelkie wspólne istnienia. I tak teraz mija dzień bez tego. Kolejny, równie mroźny, co poprzedni. I potem nadchodzi nowy. Na łóżku bawiłaś się pluszowym misiem, jednym z tanich, romantycznych darów. Jego ciało poruszało się w ruch twoich kochanych ramion, mamrotałaś coś pod nosem. Ja nadal zastanawiałem się, czy podejść i coś ci powiedzieć, czy stać tu, jak kretyn, myśląc, że sama podejdziesz. Stwierdzam, że taka sytuacja nie będzie miała nigdy konkluzji. I tak teraz mija dzień bez ciebie. Kolejny, letni.

Nawet ten głupi ruch nie ma już znaczenia, przy twoich spalonych dłoniach. Gromadzę wokół siebie pamiątki niefizyczne, próbując zamknąć je w półkach, w szufladach. Tracę czas. Od pierwszego płaczu, aż po ten. Sekunda za sekundą podążająca nie za tokiem dnia, a za wizją jej osoby. Rozpoznaję cię gdzieś w tłumie. Zaczynam gwizdać na twoją obecność. Po chwili okazuje się, że to ktoś zupełnie inny. Miałaś dar, bo wyglądałaś jak nikt inny, a każda inna kobieta wyglądała jak ty. Coś czyni mnie melancholijnym i nawet to światło lamp, skierowane dziś wyłącznie na Krowodrza nie daje zapomnieć. Teraz mogę teoretycznie wszystko, pomimo operowania tylko na moim, ograniczonym ciele. I tak teraz mija dzień bez ciebie. Kolejny, jesienny.

A gdyby tak powiesić człowieka za jego nogi, w pełnej nagości, umieszczając mu świecę na jego genitaliach? Czy topiący się wosk nie sprawiłby mu nowego, erotycznego doznania? Czy może nóż tnący go od dużego palca stopy aż po łydkę nie uruchomiłby chęci przetrwania? A gdyby, tak po prostu, operować tylko na bezsensownych znaczeniach? Przywdziać maskę w kształcie jej twarzy i zaspokajać się przed własnym odbiciem? I gdyby tak pozostać, już po fakcie, czy nadal bym ją pamiętał? Czy nie wmieszałaby się wtedy tak, jak mieszają mi się inne gwiazdy porno? A gdyby tak pozostać, chociaż na moment, stwierdzając, że mnie zdradziła, chociaż nie mam na to dowodów? I tak teraz mija dzień bez ciebie. Ten ostatni na mentalnej wolności.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Decand · dnia 13.02.2018 19:10 · Czytań: 169 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 21
Komentarze
Darcon dnia 13.02.2018 19:15
Osobiście i sugestywnie dałbym utwór na dolną półkę. Wynudziłem się, myślę sobie, że nie jestem targetem na
Cytat:
I tak teraz mija dzień bez cie­bie.

ale utwór dobrze napisany, obrazowo, poprawnie gramatycznie i chociaż na pewno jakieś błędy są, to redakcyjnie poszedł na górną.
Przyznaję, że chętniej przeczytałbym coś o innych niż o Tobie, ale woli pisania nie powstrzymuję. :)
Pozdrawiam.
Decand dnia 13.02.2018 19:33
Dziękuję za odczyt Darconie, chociaż tą Górną Półką, być może, strzeliłeś w mą stopę. Obawiam się, że gdyby tekst rzeczywiście znalazłby się na dole, to otrzymałbym w przyszłości większą ilość krytycznych komentarzy. Chociaż o tym przekonamy się wkrótce. Nie żebym jakoś narzekał na taki stan. :)

Darcon napisał:
Przyznaję, że chętniej przeczytałbym coś o innych niż o Tobie


A kto tutaj stwierdził, że to o mnie? ;) Chociaż może to rzeczywiście o mnie. Albo i nie.
purpur dnia 13.02.2018 20:07
Wiesz...

Odnoszę wrażenie, że po raz kolejny czytam o tym samym. Oczywiście słowa są inne, ale to cały czas ta sama sytuacja, opisywana jedynie z kolejnej perspektywy.

Mam wrażenie, że to jest emanacja tego zdania:

Cytat:
Wciąż też myślę, chociaż to moja najgorsza bolączka.


Po raz kolejny, i po raz kolejny...

Jasne, rozumiem potrzebę, rozumiem nawet o-co-chodzi, niestety nie rozumiem celu. A już na pewno nie wiem, po co ja mam to czytać?

Napisane sprawnie i szczerze mówiąc, coraz lepiej czyta się Twoje wywody :)

Tego to już kompletnie nie rozumiem:
Cytat:
by zwrócić uwagę na brak reprezentacji opinii negatywnych w tej kwestii.


No nie do końca chce mi się dywagować z Twoją potrzebą... Natomiast bardzo skutecznie odstrasza mnie to od dalszych wizyt...

To Twoje pisanie i masz prawo zrobić z nim, co chcesz - nic mi do tego... Natomiast jako Twój czytelnik - zastanów się chłopie...

Pozdrawiam,
Purpur
Decand dnia 13.02.2018 20:22
Witam purpura.

Potrzebuje elaboracji na temat tego dlaczego i pod jakim względem miałbym się "zastanowić". To stwierdzenie, przede wszystkim, mnie zaciekawiło. Bo, mówiąc zupełnie szczerze, stwierdzenie, że piszę o tym samym trudno uznać za krytykę, a jedynie za kwestię personalnego gustu. Być może jestem monotematyczny, słusznie, nie prezentuje się tutaj jako nie wiadomo jaki literat. Nie rozumiem tylko podejścia do tematu Twojego komentarza. Z jednej strony piszesz, że rozumiesz moją potrzebę wypisania się, by potem kontradykcją zarzucić, że nie chce Ci się z nią dywagować. To pewna przeciwstawność, nie sądzisz?
purpur dnia 13.02.2018 20:51
Może...

Moim zdaniem, clu mojej wypowiedzi to:

dlaczego miałbym to czytać, albo dlaczego miałbym to czytać po raz kolejny, tylko w ładniej zaprezentowanej sukience?

Wydaje mi się, że prezentując prace na publicznym forum oczekujemy czegoś, opinii, oceny, podpowiedzi... Po przeczytaniu powyższego, nie mam za wiele do powiedzenia Tobie, pozatym, co już powiedziałem wcześniej - odbierasz mi tą możliwość.

Jasne - oczywiście, że tak możesz robić...

Tak jak napisałem, to jest Twoje pisanie , pytanie czy czytanie Twoich potrzeb, które dodatkowo wydają się osobiste, jest interesujące dla Twojego czytelnika?

Jasne, nie ma możliwości pisać "dla wszystkich", absolutnie zdaję sobie z tego sprawę, ale przynajmniej można spróbować przeszukać nowy koszyczek?

Piszesz korzystając z ciekawych sposobów prezentacji swojej wizji (?), tak, jest to interesujące, ale nuży, gdy stwierdzam, że do niczego innego to nie prowadzi. Czuję się wręcz oszukany, bo ja już to czytałem :) Może to egoistyczne z mojej strony, ale naprawdę zachęcam Ciebie, do spróbowania pokazania mi innej mtyśli, innego świata.

Ja nie chciałem pisać krytyki, nie widzę takiej potrzeby. To nie miał być krytyczny komentarz. To byla moja opinia o tekście, który sam w sobie, nie jest zły, a na pewno bardzo płynnie napisany ( w mojej, osobistej ocenie był njalepszy z dotychczasowo przeczytanych przeze mnie ). Podejrzewam nawet, że jeśliby był to pierwszy - byłaby to ocena bardzo pozytywna!

Kompletnie natomiast nie rozumiem wstępu. No ale przecież nie muszę...

Chyba tyle.

Pozdrawiam,
Purpur
Figiel dnia 13.02.2018 21:16
Witaj, Decandzie.
Cytat:
I po­my­śleć, że pies są­sia­dów joj­czy mniej niż ja

To zdanie chyba najlepiej określa wokół czego skupia się podmiot, nie tylko w tym tekście, ale wszystkich Twoich, prezentowanych na PP. Owszem, napisane są świetnym językiem. Wszystkie są bardzo dokładnie przemyślane, zadbane, wypieszczone pod względem artystycznym. Nie sposób nazwać ich głupimi, lub bezwartościowymi, dalekie są od przeintelektualizowanego bełkotu - przeciwnie zawierają mnóstwo celnych spostrzeżeń, szperają po zakamarkach mózgu, czepiają się człowieczeństwa w najbardziej wysublimowanej postaci, każą spojrzeć inaczej.
I jojczą.
Przytłaczają pesymizmem, uwielbieniem nieistnienia, lub istnienia zaledwie pozornego, zakleszczeniem mentalnym i skupieniem na ego, które zadziwiająco komplikuje sprawy i tak skomplikowane. Nie ma tu postępu, nie ma choćby nadziei na zmianę. To mnie, jako czytelnika, zwyczajnie męczy. Być może tylko mnie, bo przecież to kwestia czytelniczych upodobań.
Ale jest też coś innego.
Po każdym Twoim kawałku myślę tymi właśnie słowami:
Cytat:
De­fi­ni­tyw­nie mam dość.

A potem czytam następne. Wiem, czego się spodziewać, zaskoczenia raczej nie będzie, ale też wiem czego szukam, bo od czasu do czasu znajduję coś, co dokładnie trafia w moją rzeczywistość, jest idealnym odbiciem myśli i odczuć jak to:
Cytat:
Gro­ma­dzę wokół sie­bie pa­miąt­ki nie­fi­zycz­ne, pró­bu­jąc za­mknąć je w pół­kach, w szu­fla­dach. Tracę czas. Od pierw­sze­go pła­czu, aż po ten.


Pozdrawiam:)
Decand dnia 13.02.2018 21:28
Purpurze, Figielu, dziękuję za komentarze.

Do Purpura odniosę się jako pierwszego.

Cytat:
dlaczego miałbym to czytać, albo dlaczego miałbym to czytać po raz kolejny, tylko w ładniej zaprezentowanej sukience?


Nie wiem. To kwestia gustów i preferencji. Ale równie dobrze można byłoby zadać pytanie: Dlaczego jem te same kukurydziane płatki śniadaniowe tylko w innym opakowaniu, w promocji 3 za 2? Nie wiem czy istnieje czysto niesubiektywna odpowiedź na ten temat. Rozumiem przekonanie, że tekst Ci się, zwyczajnie, znużył, bo czytałeś już o tej tematyce wielokrotnie z mojej strony (czy tam trzykrotnie, jakkolwiek). Rozumiem też, że tekst, sam w sobie, nie wnosi dla Ciebie niczego nowego. No właśnie - dla Ciebie. Powracamy do płatek.

Cytat:
Tak jak napisałem, to jest Twoje pisanie , pytanie czy czytanie Twoich potrzeb, które dodatkowo wydają się osobiste, jest interesujące dla Twojego czytelnika?


Cholera go wie. Dlatego wstawiam ten tekst, wraz z innymi, by się przekonać. W ten sposób dowiaduje się czy, rzeczywiście, ludzie zapoznani z moimi poprzednimi tekstami oraz Ci zupełnie nowi, chcą dalej o tym czytać. To nie kwestia jakiegoś wytrenowania czy pastiszu, a sprawdzenie opinii ludzi.

Cytat:
Jasne, nie ma możliwości pisać "dla wszystkich", absolutnie zdaję sobie z tego sprawę, ale przynajmniej można spróbować przeszukać nowy koszyczek?


Koszyczek, mam nadzieję, będzie odrobinę urozmaicony najbliższymi pięcioma tekstami nad którymi konceptem aktualnie pracuje. Plus, siedzą w poczekalni na PP trzy teksty, przynajmniej dwa z nich w innej stylistyce niż to, co zostało zaprezentowane. A nuż okażą się odrobinę bardziej... Nowokoszyczne.

W każdym razie, dziękuję za pomoc w zrozumieniu pierwotnego przekazu.

= = = = = =

Teraz witam Figiela, dziękuję za zapoznanie się z treścią! Trochę nie cierpię faktu, że nie mogę odpowiedzieć na Twojego posta osobnym komentarzem, ale takie mamy limitacje. Do rzeczy.

Cytat:
Nie ma tu postępu, nie ma choćby nadziei na zmianę. To mnie, jako czytelnika, zwyczajnie męczy.


Trochę trafiłeś w punkt. Oczekiwanie zakończenia, pozytywnego, negatywnego, chęć ZMIANY, która nigdy nie następuje. Mi się właśnie zmęczyły takie prozaiki co muszą zmieniać, często na siłę, często tworząc zupełnie nierealne czy też absurdalne wydarzenia, by zaciekawić. Bo stwierdzają, że czytelnik nie ma atencji, że musi ciągle dyndać mu marchewka nad nosem. Stąd moja, taka, kontrakcja przeciw temu. Stąd forma miniatury, stąd też fakt, że one są jedno-uczuciowe. To takie jest, w okresie krótkich chwil, życie. I ciężko z tym argumentować. Osoba nastawiona do świata pesymistycznie nie zacznie skakać w stronę motylków, zmieniając swoje usposobienie. I rozumiem dlaczego to męczyć może, ale odwołam się do Twojego życia codziennego. Czy chwile melancholijne u Ciebie są przerywane w sposób gwałtowny? Moim zdaniem świadczyłoby to o jakimś zaburzeniu psychicznym.

Zupełnie osobną kwestią, że to porównanie z psem było bezpośrednim atakiem podmiotu na samego siebie. Ot, takie jedno z odbić mojej osoby w nim. ;)

Inna sprawa, że jeżeli tekst, mimo zaprezentowanych przez Ciebie wad, się podobał to jestem zadowolony z wykonanego zadania. Jakikolwiek miałoby on sens ostatecznie.
Niczyja dnia 13.02.2018 21:41
A mnie się podoba.
Przynajmniej jest żywe i świadczy o uczuciach, męskich co prawda, tak odmiennych od kobiecych w odczuwaniu i działaniu, ale zawsze są to uczucia.
Tutaj niby tak statyczne, przysypane popiołem wulkanicznym, a jednak mocno bolące.
Decand dnia 13.02.2018 21:44
@Niczyja
Zawsze znajdzie się jeden/jedna taka pianka, co zepsuje krytyczny wagon. :lol: Miło mi jednak, że się spodobało i dziękuję za odczyt!
Niczyja dnia 13.02.2018 21:48
Pianka? Czemu pianka?
Najmocniej przepraszam, Autorze, że popsułam fetor krytycznego wagonu swoim pozytywnym komentarzem.
Nie zamierzam tego zmieniać, w odczuciach/uczuciach jestem stała.
Niczyja
Decand dnia 13.02.2018 21:50
Dobre pytanie - Czemu pianka? Dlaczego? Skąd ona się wzięła? Po co to komu? Na co? Może akurat mam ochotę zjeść jedną...
Niczyja dnia 13.02.2018 21:53
Smacznego zatem:)
Ja nie lubuję się w piankach, ale mam tolerancję dla czyjejś inności.
Darcon dnia 13.02.2018 22:21
Decand napisał:
dowiaduje się czy, rzeczywiście, ludzie zapoznani z moimi poprzednimi tekstami oraz Ci zupełnie nowi, chcą dalej o tym czytać.

Będę szczery, ja już nie chcę. Nie znaczy, że bronię umieszczać.
Figiel dnia 13.02.2018 22:22
Decand napisał:
Mi się właśnie zmęczyły takie prozaiki co muszą zmieniać, często na siłę, często tworząc zupełnie nierealne czy też absurdalne wydarzenia, by zaciekawić.

Wiem, mówiłeś to w komentarzach wielokrotnie. Rozumiem więc, dlaczego idziesz w tę, a nie inną stronę i oczywiście widzę w tym cel.
Decand napisał:
Bo stwierdzają, że czytelnik nie ma atencji, że musi ciągle dyndać mu marchewka nad nosem.

Nie chciałabym narazić się się szanownym Czytelnikom, ale mam wrażenie, że bez tej marchewki ani rusz. Czytelnik jest znudzony, napisano już wiele, ba nawet wszystko. Czytelnik staje się wybredny, czasem szuka w literaturze, czegoś co nie spotyka go życiu, swego rodzaju ucieczki w inny świat, czasem kontynuacji własnych zainteresowań, bywa, że zwykłej rozrywki. Oczywiście, również odpowiedzi na pytania egzystencjalne. Czy nie to jest Twoją marchewką, która smakowitym warsztatem i intelektualnym przekazem wabi konkretnego Czytelnika?
Decand napisał:
Osoba nastawiona do świata pesymistycznie nie zacznie skakać w stronę motylków, zmieniając swoje usposobienie.

Jasne. Ale nie o radosne podskoki mi chodzi, ani zmianę usposobienia. Niech będzie takie, jak Autor czy bohater w danej chwili odczuwa. Nie ma co z tym dyskutować. Mówię tylko, że czytelnika, który w danym czasie nie podziela tego stanu ducha w pierwszej chwili teksty mogą zafascynować, w drugim podejściu oswoić, w trzecim znużyć, a w kolejnym zmęczyć. Mogą, nie muszą. Mówię o własnym zmęczeniu, ja, jeden czytelnik. I tyle.
Decand napisał:
Inna sprawa, że jeżeli tekst, mimo zaprezentowanych przez Ciebie wad, się podobał to jestem zadowolony z wykonanego zadania

Ostrożnie używałabym słów "podoba się". Podobać się może leciuchny tekst lub ciekawa historia. Twoje teksty nie są na "podobanie się", ale myślenie. W gruncie rzeczy, nie muszą się wcale podobać, by spełnić funkcję.
Pozdrawiam:)
Silvus dnia 13.02.2018 22:56
Cytat:
Szcze­gól­nie gdy, tak jak teraz

Przesuń przecinek przed "gdy".

Cytat:
Wraz z ich ago­nią, za­czy­nam tra­cić wiarę w ludzi

Niepotrzebny przecinek.

Cytat:
niż­szych woli

"Wola" w liczbie mnogiej?

Cytat:
tak po­zo­sta­li.".

Zbędna kropka w środku cudzysłowu.

Cytat:
Roz­pacz­li­we kro­ple spły­wa­ją­ce z wolna, za­czę­ły ogar­niać wszel­kie wspól­ne ist­nie­nia.

Myślę, że przecinki trzeba inaczej rozlokować. Na przykład dodać jeden przed "spływające".

Cytat:
Ko­lej­ny, rów­nie mroź­ny, co po­przed­ni.

Kłóciłbym się nad sensownością stawiania drugiego przecinka.

Cytat:
czy stać tu, jak kre­tyn

Spierałbym się co do sensowności przecinka.

Cytat:
Nawet ten głupi ruch nie ma już zna­cze­nia, przy jej spa­lo­nych dło­niach.

Czyich? W poprzednim akapicie zwracałeś się do bohatera w drugiej osobie.

Cytat:
Od pierw­sze­go pła­czu, aż po ten.

Czy tu na pewno powinien być przecinek?

Cytat:
Se­kun­da za se­kun­dą po­dą­ża­ją­ca nie za to­kiem dnia, a za wizją jej osoby. Roz­po­zna­ję cię gdzieś w tłu­mie.

Przeskakujesz z trzeciej do drugiej osoby (i podobnie chyba powyżej). Jakkolwiek da się wywnioskować, kto jest kim, to nie wydaje mi się, by był to szczęśliwy zabieg.

Figiel napisała:
I jojczą.
Przytłaczają pesymizmem, uwielbieniem nieistnienia, lub istnienia zaledwie pozornego, zakleszczeniem mentalnym i skupieniem na ego, które zadziwiająco komplikuje sprawy i tak skomplikowane. Nie ma tu postępu, nie ma choćby nadziei na zmianę. To mnie, jako czytelnika, zwyczajnie męczy. Być może tylko mnie, bo przecież to kwestia czytelniczych upodobań.

Mnie też męczy, ale niestety moje myśli są w podobnym tonie (nie w podobnym temacie). Toteż uśmiechnąłem się wewnętrznie, gdy to przeczytałem, @Fi. Wydaje mi się (to nie obrona tekstu), że to taka forma układania siebie. Zresztą już to zauważyłaś w swoim komentarzu. I ja się układam, choć o tym nie piszę, i a @Dec się układa.

Niczyja napisała:
Przynajmniej jest żywe i świadczy o uczuciach, męskich co prawda, tak odmiennych od kobiecych w odczuwaniu i działaniu, ale zawsze są to uczucia.

O!

Pozdrawiam Cię.
Decand dnia 14.02.2018 06:52
Darconie, Figielu, Silvusie - ponowne (i pierwsze) podziękowania za komentarz.

@Darcon
Jeżeli teraz Cię to męczy to zobaczymy jak zmęczą Cię pozostałe teksty w poczekalni. ;)

@Figiel
Figiel napisała:
Nie chciałabym narazić się się szanownym Czytelnikom, ale mam wrażenie, że bez tej marchewki ani rusz. Czytelnik jest znudzony, napisano już wiele, ba nawet wszystko. Czytelnik staje się wybredny, czasem szuka w literaturze, czegoś co nie spotyka go życiu, swego rodzaju ucieczki w inny świat, czasem kontynuacji własnych zainteresowań, bywa, że zwykłej rozrywki. Oczywiście, również odpowiedzi na pytania egzystencjalne. Czy nie to jest Twoją marchewką, która smakowitym warsztatem i intelektualnym przekazem wabi konkretnego Czytelnika?


Być może tak jest, ale, idąc tym tokiem myślenia, literatura opiewająca o realizm, o opis wydarzeń z życia nie ma jakkolwiek sensu, co nie jest w pełni prawdą. Chociaż to też nader mocna analiza. Czy ja mam jakąś marchewkę? Nie widzę do końca, bym rzeczywiście ją miał, przynajmniej na ten moment. I dobrze mi z tym, bo teraz nie zakładam wybijania się w strefę oddawania całości moich zapisków do wydania. Być może wtedy spoglądałbym na te teksty bardziej pod kątem zaangażowania. To, że teraz są na tym forum pozwala potencjalnym Czytelnikom albo z tym tekstem się zapoznać albo nie. Gorzej, gdy Czytelnik zdecyduje się na zakup pewnego produktu, który leży na półce - wtedy idea "wabienia" czy jakkolwiek, wydaje mi się sensowniejsza.

Figiel napisała:
Mówię tylko, że czytelnika, który w danym czasie nie podziela tego stanu ducha w pierwszej chwili teksty mogą zafascynować, w drugim podejściu oswoić, w trzecim znużyć, a w kolejnym zmęczyć.


W pełni rozumiem. Aktualnie, jedyny punkt zaczepiania, do którego mogę się odnosić w kwestii czytelniczej, jestem ja. A ja jestem o tyle wybredny, że czytam coś raz. I tyle. Tyle mi najczęściej wystarcza. Ale faktu jestem świadomy. Dlatego do notki wstępnej, którą kiedyś tam napisałem i leży bezruchu, zamieściłem, aby ktoś potencjalnie zabierający się za cały zbiór takich opowiadań, by nie czytał ich od deski do deski. Żeby to był taki nieświadomy wybór, o. A co do personalnej opinii po wielokrotnym czytaniu tekstu - nie wiem.

Figiel napisała:
Ostrożnie używałabym słów "podoba się". Podobać się może leciuchny tekst lub ciekawa historia. Twoje teksty nie są na "podobanie się", ale myślenie. W gruncie rzeczy, nie muszą się wcale podobać, by spełnić funkcję.


To była generalizacja. ;)
W każdym razie dziękuję Ci za podzielenie się opinią, skonkretyzowaniem jej! Coś tam może wewnątrz się poruszy przy pisaniu tekstów następnych.

@Silvus
Dziękuję za odczyt i komentarz. O ile, na pierwszy rzut oka, nie zgadzam się z pewnymi uwagami gramatycznymi zamieszczonymi przez Ciebie w komentarzu to chętnie spojrzę na nie dokładniej już wieczorem.

Uwagi przeanalizowane. Z niektórymi z nich nie zgadzam się zupełnie. Przede wszystkim w kwestii "sensowności" przecinków. Słowa "co" oraz "jak", "aż" stanowią otwarcia dla mniejszych, ale nadal istniejących zdań podrzędnych. Tam przecinki są w pełni uzasadnione gramatycznie. Resztę podmieniłem.
Silvus dnia 14.02.2018 21:05
W porządku, cieszę się, że trochę się zgodziliśmy. :)
Felicjanna dnia 17.02.2018 17:29
Cytat:
Nie by­li­śmy do sie­bie ogrom­nie po­dob­ni.

Hmm - ogromnie? - nie bardzo to. Nazbyt- pod rozwagę. To wygląda i to poniżej, jakbyś na siłę chciał być oryginalny.

Cytat:
Teraz tylko cze­kam, aż przej­dziesz przez pasy i znik­niesz mi ze wzro­ku.

znikniesz mi z oczu jest wprawdzie wyświechtane, ale zamiennik razi sztucznością.
Cytat:
Prysz­nic, w któ­rym bra­li­śmy wspól­ną ką­piel,

Tutaj niegramatycznie.
Prysznic, który braliśmy wspólnie
Cytat:
Mia­łaś dar, bo wy­glą­da­łaś jak nikt inny, a każda inna ko­bie­ta wy­glą­da­ła jak ty.

to z kolei, podoba mi się bardzo.
Cóż mam Ci powiedzieć. Smutas z Ciebie.
Być może masz powody, ale i tak smutas i na dodatek dołujesz sam siebie takimi tekstami.
Pozdrówka
Decand dnia 17.02.2018 18:24
Felicjanna napisała:
To wygląda i to poniżej, jakbyś na siłę chciał być oryginalny.

Felicjanna napisała:
znikniesz mi z oczu jest wprawdzie wyświechtane, ale zamiennik razi sztucznością.

Powiem szczerze, że te komentarze mnie dość mocno rozbawiły, bo to takie argumenty ku absurdowi - bo próby są NA SIŁĘ, bo coś jest SZTUCZNE. Czy stwierdzenie, że coś w Twoich tekstach jest zawarte na siłę uznałabyś za coś akceptowalnego? Czy, gdybym stwierdził coś podobnego pod Twoim tekstem, uznałabyś to za dobry argument? Pewnie, w Twoim mniemaniu pewne rzeczy są sztuczne. Ale z drugiej strony czy napisanie czegoś, powiedzmy, normalnie byłoby trochu "kalkowaniem" czegoś, co ciągle się słyszy? Nie ma tutaj perfekcyjnego środka.

Felicjanna napisała:
Tutaj niegramatycznie.Prysznic, który braliśmy wspólnie

Zupełnie się nie zgodzę, bo kąpiel można brać w wannie jak i w prysznicu lub pod prysznicem. Tutaj gramatyka się trzyma, pomimo tego, że z daleka wyglądać to może jak masło maślane.

Felicjanna napisała:
Być może masz powody, ale i tak smutas i na dodatek dołujesz sam siebie takimi tekstami.

Nie znamy się więc proszę ograniczmy się do stwierdzania co robią, a czego nie robią, ze mną moje teksty. Bo, po pierwsze, to pierdzielenie, a po drugie nie ma to znaczenia. Nie liczy się autor, a tekst, ostatecznie.

Dziękuję za zapoznanie się z tekstem i komentarz.
Darcon dnia 17.02.2018 19:07
Decand napisał:
jak i w prysznicu

To nieprawda.
Najlepiej w takiej dyskusji sięgnąć do słownika języka polskiego i sprawdzić definicję słowa - https://sjp.pwn.pl/slowniki/prysznic.html.
Decandzie, co prawda komentarze Felicjanny są trochę obcesowe, ale nadal mówią o tekście, nie czuj się atakowany. Dobrze zaś mówisz, że każdy może mieć swoje zdanie. :)
Decand dnia 17.02.2018 19:16
A widzisz, nie W którym, a POD którym. Wszystko jasne. Moje przeoczenie. Teraz pytanie skąd w takim układzie wzięło się w moim przekonaniu "w prysznicu". W każdym razie - uwaga naniesiona już na tekst.

Darcon napisał:
Decandzie, co prawda komentarze Felicjanny są trochę obcesowe, ale nadal mówią o tekście, nie czuj się atakowany.

Ja się atakowany nie czuję, bo nie ma o co i po co. Jedynie dostosowuję formę wypowiedzi do zaprezentowanego komentarza. Jak do mnie piszą, tak im odpowiadam - obces za obces. ;)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
pociengiel
23/05/2018 08:35
Ciekawa nienachalna poezja, nawet niewymagająca… »
allaska
23/05/2018 08:23
Żółć nic więcej. To peel ma problem nie krzywdzący. Niech… »
allaska
23/05/2018 06:20
Dojechałam do początku :) nic ciekawego jednak tu nie… »
allaska
23/05/2018 06:15
Słodkie użalanie, tak to odbieram :) Pozdrawiam »
allaska
23/05/2018 06:11
Ciekawie tutaj jest. Aczkolwiek Florianie myślę, że ostatnio… »
AntoniGrycuk
23/05/2018 04:41
Hej, Przeczytałem Twój tekst, bo wspomniałaś w jakimś… »
robert_augustyn
22/05/2018 22:55
Zaliczyłem już wpis w wikipedii o Austerze :) Ja czytałem… »
robert_augustyn
22/05/2018 22:36
Dziękuję. Z ortografią jest łatwo - mechanizacja. Czasami… »
Jaga
22/05/2018 20:44
Gorąco polecam. Ja zaczęłam od "Trylogii… »
Niczyja
22/05/2018 20:29
Jago, witaj:) Taką staroć mi przypomniałaś, kiedy to… »
Decand
22/05/2018 18:24
Niby miniatura, niby grafomaństwo, niby słówko podąża za… »
Decand
22/05/2018 18:14
Straszliwie niechlujna praca, może tak powiem. Epopei mi się… »
Zola111
22/05/2018 15:40
Tak, masz rację. Ale pepitą, proszę :) Dziękuję, Intro.… »
mike17
22/05/2018 13:33
Kaz, to nie miała być karkołomnie udziwniona opowiastka, a… »
introwerka
22/05/2018 11:31
Wiersz pięknie oddający odczucia sporej części… »
ShoutBox
  • mike17
  • 21/05/2018 21:11
  • Aga, gorrrrąco pozdrawiam :)
  • akacjowa agnes
  • 21/05/2018 20:44
  • Głosujcie w Zaśrodkowaniu#28. Nawet ja już to zrobiłam ;) Pozdrawiam
  • Gramofon
  • 21/05/2018 11:19
  • Dzień dobry!
  • Zola111
  • 19/05/2018 22:59
  • Głosujcie na wiersze Zaśrodkowania#28, proszę.
  • Zola111
  • 17/05/2018 21:13
  • A tak, Gramofonie. Przyznam, że jestem bardzo zadowolona z frekwencji wierszy w Zaśrodkowaniu#28.
  • Carvedilol
  • 17/05/2018 19:07
  • Jakby co, dajcie znać na PW, prześlę mailem.
  • Carvedilol
  • 17/05/2018 19:05
  • Uwaga - kryptoreklama!napisałem opowiadanie kryminalne, które zamierzam zgłosić na konkurs, dlatego póki co, nie mogę go umieścić na PP Czy jest ktoś chętny na przeczytanie i wyrażenie opinii?
  • Gramofon
  • 16/05/2018 22:11
  • Tak się bałaś, a jest więcej wierszy niż w poprzedniej edycji :D
  • Zola111
  • 16/05/2018 21:41
  • Teksty Zaśrodkowania#28 są już w głosowaniu! :)
Ostatnio widziani
Gości online:16
Najnowszy:Letteneyse5h
Wspierają nas