Poza rzeczywistością - zula
Proza » Historie z dreszczykiem » Poza rzeczywistością
A A A
Od autora: Czasem przeszłość burzy jasność umysłu
Klasyfikacja wiekowa: +18

Zostałem sam w pustym domu bez okien na przyszłość. Odeszła ostatnia osoba, która mnie kochała, Anastazja. Trzynaście lat żyła ze mną w ciągłym strachu o przyszłość, ale cały czas wierzyła, że nadejdzie dzień, kiedy wreszcie dorosnę. Nic z tego nie wyszło, byłem tylko trybem maszyny mafijnej, a przy niej czułem się słabym, nic nieznaczącym człowiekiem. Kilka lat temu przerobiłem swoją mordę na inną. Zmieniłem tożsamość i miejsce zamieszkania. Przeprowadziliśmy się na drugi koniec kraju. Z okna tej złotej klatki widziałem w oddali zwodzony most. Kiedy było uchylone, słyszałem zgrzyt mechanizmu, który miał odgłos jak trzeszczące stare rzepki w kolanie. Wtedy dostawałem białej gorączki i rzucałem się jak mucha złapana w pajęczą sieć.

Anastazja tuliła mnie. To tylko most — mówiła. — Odeszła tak cicho.

Topiłem jej stratę w alkoholu już trzeci dzień. Piłem czystą prosto z „gwinta”, a zagryzałem kiszonymi ogórkami. Upijałem się i trzeźwiałem, by znów, jak to mówią zalać robaka.

Ktoś dzwonił, ktoś się dobijał do drzwi... byłem głuchy, tylko od czasu do czasu wydobywałem z siebie bełkot przekleństw. Wczoraj rozbiłem lustra, a pomiędzy ramami naszkicowałem zwodzone mosty. Wychodziłem z domu tylko pod osłoną nocy, do monopolowego za rogiem. Dzisiaj tam zobaczyłem swoje podłe oblicze. W dodatku stałem na tym pieprzonym moście.

Wróciłem i zaryglowałem drzwi. Przychyliłem butelkę i wlewałem w siebie to gówno.

Nadchodził zmierzch, pokój zaczął tonąć w ciemności. Zobaczyłem korowód ludzkich twarzy, odbijających się w lustrach wiszących na ścianach. Spoglądały na mnie smutno, a z ich gardeł wydobywał się niemy krzyk. Próbowałem zrozumieć po ruchu warg, co mówią.

— Kurwa mać, wypierdalać stąd — zakląłem głośno. — Powiedzcie, o co wam chodzi? — krzyczałem. Usiłowałem wstać, lecz jakaś siła nie pozwalała. Przychyliłem butelkę i jednym haustem opróżniłem ją do końca.

Wśród twarzy ujrzałem czarną postać w pelerynie z kapturem, twarz była szara, jakby ktoś ulepił ją z talku. Bladość jej rozjaśniał podwójny czerwony podbródek, trzęsący się jak galareta. Mówiła w nieznanych językach. Kiedy odezwała się w rodzimym, kiwnąłem głową.

— Jestem degeneracie — odezwał się Diabeł i podsunął mi cyrograf do podpisania. Bez słów zrozumieliśmy się, wiedziałem, że nadchodzi koniec i muszę to zrobić, aby zrzucić z siebie jarzmo zła. Złożyłem podpis i zawarłem pakt mojego całkowitego upadku. Przez otwarte okno dolatywał odgłos zwodzonego mostu.

— Nie! — wrzasnąłem.

Zaczęła się gra o wszystko, pieniądze, prestiż, honor, sławę, życie i moją kobietę, a nawet o niebo. Czy wiedziałem, że po drugiej stronie siedzi bardzo dobry gracz pokerzysta? Wtedy jeszcze nie byłem tego świadomy.

Stół przykryty czerwonym aksamitem, a na nim rozłożone karty. Tasowanie ich w rękach Diabła miało unikalną zręczność. Był jak żongler i znał się dobrze na sztuczkach karcianych. Pierwsze rozdanie należało do niego. Zapach opium wydalany z cygara, jakie palił, powodował rozluźnienie wszystkich moich członków.

Podejmując to ryzyko, traciłem bardzo dużo, ale w duszy chciałem przegrać, by móc zobaczyć czym różni się piekło na ziemi, od piekła poniżej poziomu Hadesu.

Między kolejnymi rozdaniami udawałem, że nie widzę jego oszukańczych trików. Czułem wielką satysfakcję, że już na starcie udało mi się wywieźć w pole drugiego gracza, jakim był Diabeł. Udawałem głupiego, aby przywołać obrazy ziemskiego piekła, które znałem od podszewki. Widziałem uprowadzone dzieci dla okupu, wymuszanie haraczu, gwałty na nieletnich, pedofilie, terroryzm, śmierć skatowanego niemowlęcia, znęcanie się nad zwierzętami i ludźmi starszymi, bestialskie eksperymenty i płacz. Ujrzałem swoją Anastazję i jej kamienną twarz.

— Zdradziłeś mnie — krzyknęła, a z oczu popłynęły krople krwi.

Gra skończona. Diabeł zgarniał ze stołu wszystko, akta własności, złoto, akcje, pieniądze łącznie z prawem do życia.

Wstałem i w przypływie szału przewróciłem stół. Poczułem ulgę, bo wiedziałem, że obrazy przestaną mnie dręczyć i będę już wolny. Kiedy miałem się pożegnać, zobaczyłem nieziemską piękność, gracz był kobietą. Twarz potwora zniknęła. Tak bardzo zapragnąłem jej i zaproponowałem spełnienie mojej ostatniej woli.

— Zagrajmy o ciebie — rzekłem. — Zagrajmy o jedną noc z tobą. Chcę poczuć twoją namiętność i sprawdzić, jak kocha diabeł w spódnicy. Przegrałem wszystko i poznam smak piekła, to chyba mam prawo posmakować rozkoszy niebiańskiej.

Zgodziła się, w jej oczach zobaczyłem ogniki podniecenia i pożądania. Ja zaś pomyślałem, że za niebo rozkoszy nawet Diabeł jest gotów się zatracić. Ostatnie rozdanie należało do mnie. Byłem pewny, że przymknęła oczy na moje sztuczki.

Wstałem od stołu i w milczeniu poszedłem za nią. Ona nie szła, lecz płynęła, dumnie i wyniośle jak karawela, a biust falował niczym żagiel na wietrze i harmonizował z obłością jej bioder. Cała w czerni, tylko czerwone szpilki na smukłych nogach diablicy rytmicznie stukały, jakby mówiły – chodź za mną, a będziesz szczęśliwy. Ja byłem już myślami w niebie.

Za tę chwilę byłem gotów zdradzić Anastazję i nagle przypomniałem sobie jej słowa. Czy ona też była częścią tej gry? – pomyślałem.

Szedłem za nią jak w amoku i nie dostrzegłem, kiedy znaleźliśmy się na tym przeklętym zwodzonym moście. Ona przeszła, a ja zobaczyłem rozsuwającą się szczelinę, z której wydobywał się ogień.

Stała taka nieziemsko powabna po drugiej stronie i ruchem dłoni przywoływała mnie.

— Boże, jaka ona piękna — zawołałem i skoczyłem w szpony tej diabelskiej miłości. — Zabrakło mi stopy, leciałem w dół, a płomienie ognia lizały moje ciało. Nie czułem bólu, tylko rozkosz. Słyszałem też jej szyderczy śmiech i ten prześladujący mnie zgrzyt.

— Wygrałaś! — zawołałem.

 



* piłem z gwinta — gwarze pijackiej zwrot dopuszczalny.

* Talk to najbardziej miękki z minerałów. Jego blaszki są dość giętkie. W dotyku jest tłusty, mydlany. Zazwyczaj jest biały, czasem bezbarwny, zielonkawy lub szary.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
zula · dnia 28.02.2018 22:01 · Czytań: 214 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 2
Komentarze
Darcon dnia 28.02.2018 22:07
I to jest znacznie lepszy tekst, Zulo. Podoba mi się ten sarkastyczny, a zarazem wisielczy ton. Dobrze, można powiedzieć, wręcz błyskotliwe skreślone niektóre zdania. Całość obrazowa, ciekawa w formie, ale nie przytłaczająca treści. Co prawda kuleje interpunkcja, naprawdę musisz popracować na przecinkami, ale to zawsze można poprawić, ważne, że tekst jest o czymś. I to coś mi się podoba. :)
Pozdrawiam.
JOLA S. dnia 01.03.2018 14:48
Cześć Zulo,

najbardziej spodobała się pierwsza, wyważona, pomysłowa część, potem ostatnia, a środkowa, zgrzytnęła w czytaniu.
Ogólnie jednak, jestem za taką zabawą, jak najbardziej. :)

Momentami kłopoty sprawiała składnia. Wsłuchuj się w melodię zdania, omijając rymy.
Dobrze, gdy tekst się odleży, nabierze rumieńców. Swoje poprawiam do upadłego. :(

Pozdrawiam serdecznie. :)

JOLA S.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
MP642
10/12/2018 19:39
Jak to bez przesady, skoro cały "Uwięziony" jest… »
AntoniGrycuk
10/12/2018 19:29
Tak. Ta część brzmi jak początek książki. I teraz powinny… »
Darcon
10/12/2018 18:36
Witaj, Marcinie. Tak, dolna półka jest "moją… »
MarcinD
10/12/2018 18:34
Małe kawałki wynikają z tego, że dzięki takiej długości,… »
StalowyKruk
10/12/2018 16:06
Szybko. Niestety znów krótko i znów dolna półka. No cóż, ja… »
Darcon
10/12/2018 14:57
Bez przesady, aż tak strasznie nie było, MP642. ;) Tekst… »
czarnanna
10/12/2018 14:38
Silvus dzięki, przecinki to jak wiesz - moja zmora :) Dzięki… »
Silvus
10/12/2018 14:13
Brak przecinka przed "by". Zacząłbym z… »
Marek Adam Grabowski
10/12/2018 14:02
Nawet zabawne ;) . To gra sów o odkupieniu win-… »
Silvus
10/12/2018 14:01
Brak przecinka przed "czyli". Czy ja wiem, czy… »
Darcon
10/12/2018 13:23
Ależ metafor tu zmieściłeś, Florianie. :) Nie wiem, czy jest… »
Zola111
09/12/2018 23:32
Niczyjko, na takie rozjechanie partii dialogowych jest… »
Jacek Londyn
09/12/2018 17:50
Poeci to mają klawe życie, nie muszą myśleć o… »
22227
09/12/2018 16:55
Dzięki za komentarz, fajnie, że się podobało. »
mike17
09/12/2018 16:11
Arkady, wielkie bravo za wrażliwość poetycką, którą bardzo… »
ShoutBox
  • Zola111
  • 09/12/2018 23:46
  • A możecie zagłosować na wiersze Zaśrodkownia#29!
  • BlueRiver
  • 09/12/2018 15:33
  • Esy Floresy - jestem ZA ;)
  • Esy Floresy
  • 09/12/2018 15:21
  • Jest niedziela, relaks, Ludziki ;)
  • BlueRiver
  • 09/12/2018 15:15
  • allaska - każdy pisze jak chce i ile chce i nic Ci do tego.
  • StalowyKruk
  • 09/12/2018 14:28
  • Nawet tutaj disco polo? Spadam stąd.
  • mike17
  • 09/12/2018 14:22
  • Zespół Bolter to akurat nie jest disco polo. A utwór zapodałem dlatego, że mam z nim wiele pięknych wspomnień. W tej edycji MUZO WEN jakoś Cię nie widziałem - strach przed konfrontacją z innymi?
Ostatnio widziani
Gości online:8
Najnowszy:qsmer
Wspierają nas