Filar stworzenia(Rozdział Pierwszy) - Jakub321
Proza » Fantastyka / Science Fiction » Filar stworzenia(Rozdział Pierwszy)
A A A

Rozdział pierwszy

Wędrowiec

Kazik otwiera oczy, przez chwilę myśli, że jeszcze się nie obudził, bo widzi samą biel. A potem, gdy odzyskał świadomość, uśmiechną się gorzko, wiedział, gdzie był. Nazwano to miejsce Lodową Pustynią, było to po prostu pustkowie pokryte śniegiem. Spróbował wstać, ale nogi odmówiły mu posłuszeństwa i usiadł niebyło rady, musiał poczekać aż znowu wrócą mu wrócą siły i zaczął myśleć, dlaczego się tu znalazł.

Od jakiegoś czasu jego ojciec zaczął pić nałogowo, chociaż zawsze mówił, że alkohol wyniszcza. W tym miasteczku każdy po jakimś czasie zaczynał się zmieniać, dlatego mnie nie zaniepokoić. Jednak tym co mnie zaniepokoiło był brak treningów co nie zdarzało się przez całe moje życie. Ostatniego dnia przed tym jak obudziłem się na Lodowej Pustyni pierwszy raz od kiedy pamiętam mój ojciec modlił się na klęczkach. Nie mogłem się domyślać, dlaczego ojciec się modli, więc to zbagatelizowałem i poszedłem spać a potem obudziłem się tutaj.

Udało mu się wstać, nie wiedział o co chodzi ani co od niego oczekują, ale niemiał wyboru więc po prostu poszedł przed siebie, buty grzęzły w śniegu a lodowaty wiatr kąsał nieznośnie, ale Kazik szedł do przodu z niema fanatyckim uporem, po jakimś czasie (może to była godzina a może pięć minut) zauważył szczątki zrujnowanego miasta. Były to w większości zniszczone budowle, ale gdzie nie gdzie były całe budynki. Wtedy wędrowiec (bo tak go nazywał jego ojciec) staną pochłaniając ten smutny widok. Nagle śnieg pod jego nogami zaczął się osuwać z pod jego nóg, Kazik upadł na twarz, a kiedy ją podniósł, był w innym świecie słońce świeciło mu nad głową, śnieg znikną a on leżał w pachnącej kwiatami trawie. Podniósł głowę a nad nim przeskoczyło kilka koni. Mężczyźni na nich wyglądali jak wojownicy z filmu, który pokazywał mu jego ojciec (okutani w zbroje z żelaza, a u boku mieli miecze, topory albo łuki). Przejechali nad wędrowcem nawet go nie zauważając. Pędzili prosto na wioskę, którą Kazik widział wcześniej jako ruinę a teraz była tętniącą życiem mieściną. Ludzie w mieście najwidoczniej też zauważyli najeźdźców, zaczęli krzyczeć i uciekać. Większość z nich została przeszyta strzałami a ich głos utkną im w gardłach. Gdy łucznicy skończyli strzelać do akcji wkroczyli wojownicy i zaczęli masakrę. Trwało to najwyżej dwadzieścia minut, po których nikt nie stał na własnych nogach, wtedy łucznicy podjechali do wojowników i zaczęli rozmawiać w języku, którego wędrowiec nie znał. Nagle rozległ się nienaturalny śmiech i jedno ciało wstało (był to chłopa może szesnasto albo siedemnastoletni, był przebity strzałom). Kazik zrozumiał, że to on jest źródłem tego nienaturalnego śmiechu. Kiedy się wyprostował najeźdźcy zaczęli uciekać w przeciwną stronę niż przyjechali, wtedy chłopak przestał się śmiać i podniósł rękę w geście pozdrowienia a oni zatrzymali się nagle a dookoła nich powstała ciemność czarniejsza od nocy i wtedy wszystko wróciło do wcześniejszego stanu a wędrowiec leżał z twarzą w śniegu. Wstał, był przestraszony, nie wiedział co się przed chwilą stało. Ten chłopiec przeszyty strzałami i jego śmiech wzbudzał w nim odrazę. Wędrowiec zaczął iść przez zniszczoną wioskę, a buty grzęzły mu w głębokim śniegu. Ruiny po jego prawej i lewej stroni były zasypane. Kazik doszedł do końca wioski i spojrzał na miejsce, w którym zatrzymali się najeźdźcy. Nagle w tym miejscu zapłoną krąg ognia, a w środku stało pięciu idealnie zachowanych trupów. Dwóch z nich miało instrumenty muzyczne, ten naj dalej po prawo miał flet a ten najdalej po lewo miał harfę. A te dwa trupy które były niedaleko środkowego uderzali mieczami w tarcze. Ten po środku (był to ten który pierwszy zaatakował wioskę) miał w rękach mikrofon i śpiewa zimnym bezbarwnym głosem: kill me, kill me, kill me. Gdy wędrowiec usłyszał te słowa razem z tą nieziemską muzyką, coś w nim pękło i upadł na kolana. Wyją nóż z kieszeni i zaczął pełznąć na kolanach do trupów, ale wtedy jego głowie cichy słodki głosik zaczął mówić: nie zabijaj go niech cierpi, pamiętasz co zrobił z tamtą wioską. Nagle wędrowiec powiedział: Nie zasługujesz na to i upadł twarzą w śnieg tracąc przytomność.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Jakub321 · dnia 08.03.2018 11:15 · Czytań: 142 · Średnia ocena: 1 · Komentarzy: 2
Komentarze
StalowyKruk dnia 08.03.2018 15:31
Chaaaooos. Przeczytałeś to, zanim wstawiłeś tutaj? Drugiej połowy ostatniego akapitu nie idzie czytać. Gdyby tekst był dłuższy nawet bym nie próbował. Nawet mniejsza o błędy. Zdecydowałeś się w jakiej osobie to piszesz? Chyba nie. I mógłbyś zwolnić tempo, bo szaleńczo i bezsensownie zasuwa do przodu.
Cytat:
ten naj dalej

Cytat:
ale nie­miał wy­bo­ru

Cytat:
do przo­du z niema fa­na­tyc­kim upo­rem

Cytat:
strza­łom

?
Powinieneś był nad tym dłużej popracować, bo na tę chwilę nie da się czerpać przyjemności z czytania.
Witamy na portalu.
Krzysztof Konrad dnia 08.03.2018 16:58 Ocena: Słabe
Cytat:
Udało mu się wstać, nie wiedział o co chodzi ani co od niego oczekują, ale niemiał wyboru więc po prostu poszedł przed siebie, buty grzęzły w śniegu a lodowaty wiatr kąsał nieznośnie, ale Kazik szedł do przodu z niema fanatyckim uporem, po jakimś czasie (może to była godzina a może pięć minut) zauważył szczątki zrujnowanego miasta. Były to w większości zniszczone budowle, ale gdzie nie gdzie były całe budynki. Wtedy wędrowiec (bo tak go nazywał jego ojciec)


Masakra. Polecam przede wszystkim czytać. Bo widać, że tego Ci głównie brakuje. Worek z tym tekstem rozrywają błędy. I to na poziomie podstawowym szkoły gimnazjalnej. Dlatego właśnie "bycie nowym" niczego tu nie tłumaczy. Bo trzeba złożyć konto na tym portalu, żeby ogarniać takie rzeczy, jak odmiany końcówek?

Jak już tego się nauczysz, to polecam przestudiowac aspekty czasu przeszłego, w ogóle czasy, czyli jak je stosować.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Decand
22/06/2018 01:11
I tu mnie masz. Chętnie się dowiem gdzie takie… »
AntoniGrycuk
21/06/2018 23:09
W połowie dałem sobie spokój, bo to dla mnie bełkot. Wiem,… »
AntoniGrycuk
21/06/2018 22:49
Na temat treści się nie wypowiem, bo ta do mnie kompletnie… »
ajw
21/06/2018 21:44
Nie trzeba chodzić do burdelu, żeby wiedzieć jak wygląda… »
al-szamanka
21/06/2018 21:12
Hmm, Michale, żadnych rymów się nie doszukałam. Chodzi o… »
allaska
21/06/2018 20:07
Szymborska pisała o mapie pokazującej świat nie z tego… »
mike17
21/06/2018 19:20
Bo dla mnie miłość to nie słodkawe bzdety z harlekina. To… »
Hubert Z
21/06/2018 17:20
Witaj Dod, bardzo ciekawy wiersz. Wiem specem nie jestem,… »
Florian Konrad
21/06/2018 14:19
on pewnie też to robił :) »
Zingara
21/06/2018 14:19
dla mnie śliczny wiersz :) »
Kazjuno
21/06/2018 14:09
Optymistą jesteś poeto miły, mi się jawi obraz zncznie… »
viktoria12
21/06/2018 12:28
No, a trzecie? Mnie w tym proroctwie, Drogi Iluzjonisto,… »
al-szamanka
21/06/2018 12:21
Podobnie jak Gramofonowi czegoś mi tu zabrakło.… »
al-szamanka
21/06/2018 12:16
Na poczatek mała nieścisłość, pewnie się zapędziłeś, ale… »
introwerka
21/06/2018 10:36
Zolu, przede wszystkim, dziękuję bardzo za wspaniałą… »
ShoutBox
  • allaska
  • 21/06/2018 20:02
  • Ajw dopisałam coś w odpowiedzi na Twój zarzut o śnie wariata, pod moim wierszem pod tytułem trochę o śmierci:) pozdrawiam
  • jskslg
  • 21/06/2018 16:22
  • ALE DESZCZ NAWALA
  • mede_a
  • 21/06/2018 06:00
  • Masowy rimming pod wierszem, jeśli jest uzasadniony jego wartością, nie jest niczym nagannym, w przeciwieństwie do jałowego, chamskiego fuckingu, jaki TU niektórzy nieustannie prezentują.
  • jskslg
  • 21/06/2018 01:19
  • lepsze to niż masowy rimming
  • ajw
  • 20/06/2018 21:36
  • Niestety, zgadzam się z Jagą. Mam te same odczucia.
  • Gramofon
  • 20/06/2018 21:28
  • jak śpiewa klasyk "a ja wam mówię wszystko chuj" [link]
  • Gramofon
  • 20/06/2018 21:27
  • Gdy Ci smutno, gdy Ci źle, rzuć ten portal idź się przejść
  • Jaga
  • 20/06/2018 21:09
  • Załamka. Jestem na PP już 10 lat, nie mieszam się w potyczki słowne, ale to, co reprezentuje sobą Allaska , obniża poziom miejsca, w którym lubię przebywać. To nie jest nonszalancja, to brak kultury
  • allaska
  • 20/06/2018 20:48
  • Esy Floresy, bardzo Ci dziękuję kochana za ten wiersz Twój o wolności, bez niego nie byłoby mojej liszki, ślimaka i fartuszka mamy:) bardzo Ci wdziecznam. A.
Ostatnio widziani
Gości online:12
Najnowszy:bertyformero9
Wspierają nas