Galerianka - Ananke
Proza » Obyczajowe » Galerianka
A A A
Klasyfikacja wiekowa: +18

Galerianka

Rzęsy z marketu i brwi z modnego szablonu, miały dodać wyrazistości spojrzeniu. Wściekle pomarańczowe tipsy, przywodziły na myśl strój robotnika drogowego. Całość opinała przykrótka  mini i wysokie sandały, z których wyłaziły na wszystkie strony palce stóp. Wyglądały niczym uciekające, tłuste gąsienice.
Zwichniętą równowagę doskonałości czyli płaski tyłek, rekompensowały ogromne piersi i wylewające się boczki. Ponoć w przyrodzie nic nie ginie. Spojrzała w lustro i zadowolona z wielogodzinnych zabiegów, naciągnęła kusą bluzeczkę na pępek, odsłaniając piersi. Było to niczym naciąganie przykrótkiej kołdry, z pod której zawsze coś wystaje.
Jeszcze tylko litr wylanej wody perfumowanej, brokat w utapirowane włosy i była gotowa do wyjścia.
W windzie posłała zalotne spojrzenie nieznajomemu mężczyźnie. Obiegł, żeby nie powiedzieć przeleciał spojrzeniem po całej okazałości i bezceremonialnie utkwił wzrok w jej dużych oczach. Zadowolona z piorunującego efektu, wydęła usteczka w dziubek, co miało jej nadać seksapilu i doszczętnie zwalić gościa z nóg.
Tymczasem winda zjechała na parter. Mariola zarzucając biodrami wypłynęła z windy, święcie przekonana, że mężczyzna ciągle na nią patrzy. Wsiadła do starego opla astry i udała się na myjnię samochodową. "Przecież kobieta zawsze i wszędzie musi pięknie wyglądać. Kto wie, kiedy spotka swojego rycerza" - myślała.


Na myjni samochodowej

Mariola podjechała na myjnię samochodową w jej małym prowincjonalnym miasteczku na Mazurach. Była kolejka więc przysiadła w poczekalni. Obok siedział dojrzały mężczyzna i non stop grzebał w telefonie, albo gdzieś dzwonił zupełnie nie zwracając na nią uwagi, pochłonięty wielością rozmów, pokrzykiwał i wyraźnie był poruszony. Jej uwagę zwrócił drogi telefon, najwyższa półka. Przyjrzała mu się uważniej. Mógł mieć jakieś 50 lat, lekko łysiejący, niski i raczej pulchny. Nie był specjalnie interesujący, ale pachniał drogimi perfumami i miał na sobie garnitur.
"Przecież w środku tygodnia nie wraca z wesela, a to oznacza, że facet musi być jakimś kierownikiem, managerem, a kto wie, może nawet dyrektorem ? Nie mogę przepuścić takiej okazji. Kiedy jak nie teraz? W tej sennej dziurze nie poznam już nikogo interesującego. Latka lecą, wiecznie nie będę piękna i atrakcyjna. Raz kozie śmierć" - pomyślała.  

- Przepraszam pana, a pan to tak zawsze ciągle w pracy i w pracy? Czasem trzeba wyluzować.

Mówiąc to uśmiechnęła się przyjaźnie próbując przyjąć jak najbardziej atrakcyjną pozę ciała.
Mężczyzna oderwał się od telefonu i zaskoczony spojrzał na nią. Była od niego z 15 lat młodsza, ubrana krzykliwie i wyzywająco. Nie gustował w tego typu kobietach, ale nie oszukujmy się sam również nie był pierwszej młodości Adonisem. Skoro ktoś tak młody go zaczepia grzechem by było nie odpowiedzieć.
 
-Ma pani rację, faktycznie potrzebuję nieco odpoczynku i relaksu. Rzadko mam przyjemność spotykać tak rezolutne kobiety.
-Oh doprawdy, na oko widać, że jest pan zmęczony i przepracowany. Należy się panu solidna dawka snu albo kawy.

Mówiąc to uśmiechała się zalotnie, próbując nie wyjść na nachalną. ,,Porządne dziewczyny nigdy się nie narzucają, to mężczyzna ma wykonać pierwszy krok,,  – tak zawsze mawiała jej śp. babcia. Próbowała trzymać się tej zasady, ale prawda jest taka, że wszystkie jej przyjaciółki poderwały swoich facetów  i mężów  wychodząc z inicjatywą. Co prawda Kryśka posunęła się tak daleko, że złapała męża na dziecko, ale co tam cel uświęca środki.
Wizja staropanieństwa śniła jej się po nocach, przychodziła w koszmarach, dlatego postanowiła, że musi działać. Znajoma Cyganka z osiedla wywróżyła jej, że czeka ją bogata i świetlana przyszłość, że będzie się pięknie stroić, jeździć po świecie u boku bogatego mężczyzny. No ale czas leciał, a za nią uganiali się jedynie znudzeni pożyciem małżeńskim dojrzali tatuśkowie, albo pijusy bez grosza przy duszy, roztaczający z ułańską fantazją, wizję ich wspólnej świetlanej przyszłości.
"Nie, ona Mariolka, nie będzie tak jak jej matka, tłuc biedy całe życie w M-2 u boku męża, który kupienie żonie kwiatów, uważał za zbytek i fanaberię".
 
- Święta prawda, ale od snu wolałbym kawę w towarzystwie tak uroczej kobiety.
- Jest pan miły. Faktycznie mam ochotę na kawę a i akuratnie specjalnie nigdzie mi się nie śpieszy.

Mariolka otworzyła usta i miała powiedzieć coś jeszcze, ale zadzwonił telefon mężczyzny. Tym razem za wiele nie mówił, coś przytakiwał i wyraźnie jego rozmówca był zniecierpliwiony.
 
-Przepraszam panią, z dzisiejszej kawy nic nie wyjdzie, muszę udać się na pilne spotkanie, ale moja propozycja jest aktualna. Może jutro ?
- Jutro ? Tak jak najbardziej pasuje mi jutro. Tu niedaleko jest kawiarnia z pyszną kawą i ciastem, „Słoneczko”,  zatem jutro o 15:00?
- Doskonale. Jutro o 15:00. Ale nawet nie znam pani imienia.
-Mariolka
-Franciszek.

Jezu – pomyślała, Franciszek? Nie mógł się nazywać jakoś inaczej, np. Oliwier albo Rafał ? Jak ja go przedstawię przyjaciółkom? No dobra, jakoś to przeboleję, od jutra moje życie zmieni się o 360 stopni – myślała.
Kiedy mężczyzna opuścił poczekalnię, Mariolka podjechała na myjnię swoim oplem. Obejrzała się jeszcze, żeby zobaczyć jakim autem wyjechał Franciszek, i oniemiała. Był to luksusowy mercedes limuzyna klasy S. Na czym jak na czym, ale na motoryzacji się znała i drogie auta rozpoznawała bezbłędnie.
 Obok krzątał się Jacek, pracownik myjni i warsztatu samochodowego w jednym.
 
-Jacek!
-No co tam.
-Widziałeś te bryke ?
-No jasne, że widziałem, co miałem nie widzieć, świetna fura co ? Warta na moje oko z pół miliona złotych.
-Chryste pół miliona, a do kogo należy to auto?
-No co ty Mariola, nie wiesz? Do prezesa tej nowej firmy, co to się  u nas otwiera. Mówię ci gość musi być obrzydliwe bogaty, gdybym ja miał taką kasę i furę jeździłbym po mieście i wyrywałbym laski hehehe.
-Ty Jacek to możesz co najwyżej poderwać dupe z krzesła.
-Mariola, tego kwiatu to pół światu, zobaczysz któregoś dnia....

Ale Mariola dalej już nie słuchała. Była przejęta i szczęśliwa. Poznała tak cudownego człowieka. "Od razu wiedziałam, że to nie byle kto! Ależ jestem szczęściarą. Nadszedł mój wielki dzień, Cyganka się nie myliła, będę szczęśliwa i bogata. Kryśka i Jola pękną z zazdrości. A niech się schowają. Teraz to one będą zabiegać o moje względy. Kto wie, jak będą miłe, może gdzieś je kiedyś zabierzemy, na jakąś wycieczkę".
Dziewczyna snuła w swojej głowie przeróżne scenariusze, ale najważniejsza okazała się sprawa tego, jak ma się jutro ubrać, umalować i uczesać.
"Muszę zrobić wrażenie, inaczej mnie nie zechce i nici z planów".
Wróciła do domu, dopadła szafy. Wyrzuciła wszystkie sukienki i buty. Stała przed lustrem i próbowała wybrać strój, w którym jej uroda go powali.
 
Epilog.

Nazajutrz Mariolka wstała dużo wcześniej niż zwykle, musiała zdążyć z fryzurą, makijażem, paznokciami i solarium. To wszystko wymaga czasu. Wybiegła na miasto do fryzjera. Szła ulicą kalkulując w głowie co jeszcze musi zrobić.
Nagle nieopodal zobaczyła znajome auto Franciszka. Serce jej załomotało. "Pewnie coś załatwia na mieście, kto wie, może kupuje dla mnie jakiś prezent?" Uśmiechała się do swoich myśli.
Podeszła bliżej, gdyż ciekawość nie dawała jej spokoju. Zauważyła, że Franciszek siedzi w mercedesie za kierownicą i na coś czeka. Potem otworzyły się drzwi sklepu, wyszedł z niego wysoki, przystojny mężczyzna z neseserem w ręku. Franciszek szybko wyskoczył z auta, podbiegł do drzwi mercedesa i otworzył je mężczyźnie. Kiedy tamten wsiadł, trzasnął za nim drzwiami, usiadł za kierownicą i odjechali….

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Ananke · dnia 13.03.2018 20:26 · Czytań: 219 · Średnia ocena: 4,5 · Komentarzy: 10
Komentarze
Ania_Basnik dnia 15.03.2018 13:19 Ocena: Świetne!
O kurcze, ale fajnie się zaczyna. Akcja płynie jak bajka...
Poproszę o więcej, ciekawość pali :)
skroplami dnia 15.03.2018 17:22 Ocena: Bardzo dobre
Rozumiem, że tytuł jest przenośnią ze względu na podobne do galerianek działania bohaterki, jednak w innym miejscu i czasie (wiekowym w znaczeniu nie nastolatka :) ).
Piszesz poezję, tak mi się wydaje ;), bo nie znalazłem innej prozy. Ale przyznaję, przejrzałem tylko kilka tytułów spod powyższego. A więc co do tej prozy.
Tekst bardzo, bardzo dobry. Język jak treść, oddaje postępowanie, myślenie bohaterki i jej znajomych. W rzeczywistości nie jest aż tak źle ;), ale nie o rzeczywistość chodzi :). Zakończenie powala chociaż podane delikatnie :). Całość krótko i soczyście, i tak prosto jak w "galerii" :). "W", bo "na galerii" ma już inne znaczenie dla podkreślenia całości. I tekst jest całością, nie będzie c.d. :). A jeśli, to już inny facet ;).
allaska dnia 15.03.2018 20:49
Przeczytałam raz dwa, no czyta się :) fajny, lekki tekst, aż chce się dalszego ciągu :)
pozdrawiam
Ananke dnia 15.03.2018 21:13
dziękuję Anno :) w mojej głowie rodzi się pomysł na cykl opowiadań o losach bohaterki, jak tylko znajdę chwilkę na pisanie :)

Skroplami - tak tytuł to przenośnia, miał naznaczyć mentalność bohaterki.
Głównie piszę poezję ze względu na to, że forma jest krótka i potrzeba na to niewiele czasu. Nad prozą trzeba popracować a na to brakuje mi czasu.
Czy w rzeczywistości nie jest aż tak źle :) - z pewnością jest dużo dużo lepiej i dużo dużo gorzej. To jakiś tam wycinek rzeczywistości, z pewnością każdy z nas zna taką Mariolkę.

Allaska - dziękuję - jest szansa na ciąg dalszy :)
Gramofon dnia 16.03.2018 09:50
Dziewczyno, to je dobre, bardzo dobre.

Chcę więcej.
Miazga dnia 16.03.2018 11:22
Bardzo płynnie napisane, konstruując wątek, umiejętnie podnosisz napięcie. Bardzo dobry opis bohaterki na początku. Dynamicznie, w ruchu i mamy doskonały obraz Mariolki. Myślę, że zbędne było wyróżnianie dialogów kursywą. Sprawdź, jak powinno się je prawidłowo zapisywać. Ale to już szczegół techniczny. Do szybkiego poprawienia :)

Ps. Przecinki stawia się przed więc, przed albo już nie.
Pozdrawiam
m.
Ananke dnia 16.03.2018 15:11
Gramofon, chłopaku dzięki, jest szansa na jeszcze :-)

Miazga dzięki, w sumie to nie wiem dlaczego mam kursywę w dialogach
purpur dnia 19.03.2018 14:52
No tak... wiesz... jak-by-tu, no i trochę tam...

No nie podobało mi się :( I nawet jak nawymyślam jeszcze dziesięć innych wstepów, to raczej to się nie zmieni.

Nie powiem, zainteresowałaś mnie początkiem, ale potem... Rozumiem, że dziewcze jest okrutnie proste, ale słownictwo, czy też atmosfera wykreowana ze słów nie przypadła mi do gustu. Widać, że zabrakło cierpliwości i tekst poleciał na portal, bez należytej uwagi, bez należytego dopieszczenia... Nie podobało mi się, jak to było napisane.

Do tego nie wiem dlaczego dialogi są kursywą?

Sam pomysł może i będzie ciekawy - lubię obyczajowe opowieści i chętnie coś przeczytam, ale oczekiwałbym przyłożenia się autora do tekstu.

Nie cierpię dawać takich komentarzy... I zupełnie nie musisz się tym przejmować. Baaa... możesz nawet zupełnie zignorować moje kłapanie dziobem, bo ja chętnie przeczytam kolejną część :)

Chyba tyle...

Pozdrawiam i błagam zaskocz mnie w kolejnym odcinku!

Pozdrawiam :D
Pur
Ananke dnia 19.03.2018 21:50
Purpur - i nie przejmuję się :) bądź spokojny. Nie zakładam, że to co piszę i jak piszę, spodoba się wszystkim, że dotrę do każdego Czytelnika. Jedni lubią ogórki, inni ogrodnika córki. Tak dziewczę jest okrutnie proste i takoweż słownictwo chciałam zastosować z naciskiem na kreowanie się bohaterki na elokwentną - a to nie takie łatwe.
Tekst poleciał jak poleciał, kursywa w dialogach to rzeczywiście morderstwo i jest się do czego przyczepić.
Skoro zamierzasz cierpieć i czytać kolejny odcinek ;) to zaiste prawdziwy z Ciebie masochista.
Pozdrawiam najuprzejmiej :)
purpur dnia 20.03.2018 11:44
Cytat:
jest się do czego przyczepić.


Hmm...

Wiesz... ( tak wiem, uwielbiam wielokropki :p ) ) bardzo trudno jest dać nieprzychylny komentarz. Dać go w taki sposób, aby autor nie poczuł, że chodzi o coś więcej niż tylko o pokazanie błędów/próba pomocy. Ja się zastanawiam ( chodź to marne wytłumaczenie - wiem - bo to moje zastanawianie nie zawsze daje mądrzejsze rezultaty :) przed daniem opinii. A gdy piszę, że mi się nie podoba, to zastanawiam się tak mocno, że dostaję zmarszczek mimicznych na końcówkach palców :)

Odnoszę wrażenie, że ja się nie czepiam (?!), ale, oczywiście, jak-najbardziej, i po stokroć - mogę się mylić. Mogło mi się nie udać. Tekst w moim skromnym mniemaniu jest po prostu potraktowany emocją ( oczywiście to tylko moja opinia ) - napisany - wiu, na portal i pewnie dlatego sporo mu brakuje i nie chodzi mi tutaj tylko i wyłącznie o brakujące przecinki, czy też kursywy - bo one, zawsze są u mnie praktycznie "nieistotne" - liczy się pomysł, liczy się to coś, czym autor chce zaczarować czytelnika.

Natomiast... odrobinkę odnoszę wrażenie, że Ty wcale nie chcesz tego słuchać :) Nie twierdzę, że jest to złe podejście, bo niby skąd taki purpur może wiedzieć cokolwiek interesującego, wiedzieć więcej niż Ty?

W jednym się natomiast mylisz - masochistą nie jestem :p Cierpieć również nie zamierzam.

Powodzenia droga Ananke - życzę szczerze tysiąca pomysłów.
No i niech tej Mariolce ( czy jak tam ją zwą ) przybędzie tysiąc adorantów z mercedesach klasa s2, albo, niech stracę, niech będzie klasa s$ :p

Pozdrawiam,
Pur
Proza: Górna Półka
Proza: Dolna Półka
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
mirmur
20/09/2018 22:41
Zgadam się całkowicie z Hultajem. Tak sobie myślę, że jakby… »
mirmur
20/09/2018 22:28
:smilewinkgrin: Tak. To wilki są wszystkiemu winne. »
Abi-syn
20/09/2018 21:57
Wpisuję komentarz po zerknięciu do Galerii - tam obrazy… »
Lukaka
20/09/2018 21:29
Fajny wiersz, chyba jednak Ci zależało na tej osobie i to… »
Lukaka
20/09/2018 21:26
Śliczne :) »
stawitzky
20/09/2018 20:43
Darcon Redaktorze, bardzo mi miło, ślę uściski! »
Darcon
20/09/2018 20:33
Bardzo dobry i mocny tekst, Stawitzky. I pisząc… »
Dobra Cobra
20/09/2018 20:22
Ale powiedz chociaż, czy jesteś za narodową płacą minimalną,… »
stawitzky
20/09/2018 19:57
skroplami Odjęło mi mowę. Dziekuję. Aż się… »
skroplami
20/09/2018 19:42
Obleśne i obrzydliwe :)? Nie, to codzienność. Nie jeden z… »
Jacek Londyn
20/09/2018 13:09
Pobawmy się razem, proszę zerknąć do skrzynki pocztowej.:) »
Asocjacja
20/09/2018 12:51
Drogi Jacku, rozbawił mnie pan. Wspólnie możemy ułożyć fajny… »
Jacek Londyn
20/09/2018 12:39
Asocjacjo, fajną ptasią rymowankę ułożyłaś. :) Gdyby była… »
Asocjacja
20/09/2018 12:36
Miła Jolu, wiedziałam, wiedziałam, że żebraczka nie… »
Ana23
20/09/2018 12:08
Do zajrzenia tutaj skusił mnie tytuł...i nie żałuję.… »
ShoutBox
  • mike17
  • 20/09/2018 13:30
  • Tu podaję konkursowe namiary : [link]
  • mike17
  • 20/09/2018 13:29
  • Jeszcze 10 dni pozostało na nadsyłanie prac do MUZO WENY 6, konkursu dla prozaików, gdzie piszemy miniaturkę pod wybrany utwór muzyczny. Serdecznie zapraszam i czekam na Wasze prace :)
  • mike17
  • 19/09/2018 22:55
  • Aniu, ponieważ pisaliśmy naraz komenty, uzupełniłem moją odpowiedź dla Ciebie :)
  • JOLA S.
  • 16/09/2018 09:48
  • Stawitzky, dzięki i dobergo dnia :)
  • JOLA S.
  • 14/09/2018 14:47
  • Yitopaz, możesz cały tekst podmienić, wytnij i wklej od nowa, nie będzie przechodził przez maszynkę Redakcji. :)
  • mike17
  • 13/09/2018 18:02
  • A tu informacja konkursowa : [link]
  • mike17
  • 13/09/2018 18:01
  • Serdecznie zapraszam do udziału w konkursie w prozie MUZO WENY 6, gdzie inspiracją jest muzyka, na podstawie której należy napisać miniaturkę i wysłać mnie. Czekają atrakcyjne nagrody :)
  • Esy Floresy
  • 11/09/2018 22:24
  • Czas ucieka coraz szybciej, zostało 10 dni. Łapcie, więc za pióra i nadsyłajcie wiersze na konkurs :) [link]
Ostatnio widziani
Gości online:12
Najnowszy:markoolaso
Wspierają nas