Cień - retro
Proza » Miniatura » Cień
A A A

Nie kochał jej.

Ujrzał ją w ramionach innego, więc powinna nim zawładnąć zazdrość i wściekłość, a poczuł ulgę. Niesłychany spokój ducha na widok, który powinien nim wstrząsnąć, zbulwersować i spowodować atak na rywala. Nic z tych rzeczy. Stał, przyglądał się i był wdzięczny wysokiemu brunetowi za to, że zdjął z niego brzemię odpowiedzialności za los dziewczyny, którą mniemał, że kocha. Tak czuł jeszcze tego ranka. Obserwowana scena uzmysłowiła mu w jak wielkim był błędzie. Może nigdy nie czuł. A może nie potrafił odczuwać? To go zaniepokoiło. Skonsternowało.

Dlaczego zachowywał się jak słup soli, zamiast stłuc faceta, którego usta zachłannie przywarły do ust jego kobiety? Co z zasadami? Odruchem bezwarunkowym?

Oddalił się od sceny, która nim wstrząsnęła w sposób paradoksalnie odmienny od oczekiwanego i usiadł na zacienionej ławce.

Spokój.

A jeśli jedynym wyznacznikiem szczęścia jest brak odpowiedzialności za innego człowieka? Może do tego dążył całe życie i tylko tego oczekiwał? Braku zobowiązań w postaci konieczności dbania o kogoś oprócz siebie?

– Dzień dobry, można? – Młoda dziewczyna usiadła obok, wyjęła kartkę i zaczęła coś gorączkowo notować.

– Rzadki widok w dobie smartfonów – zagaił.

– Uwielbiam pisać. Odczuwam wtedy ukojenie i coś na kształt szczęścia. A pan?

– Nie mam o czym pisać, ani do kogo.

– Nie ma pan przyjaciół?

– Mam, ale zazwyczaj dzwonię. Szybszy sposób i przekaz jaśniejszy. – Uśmiechnął się.

– Też prawda – odparła.

– A o czym pani pisze i do kogo?

– O wszystkim i do tego, kto chce, aby do niego pisać. Większość nie chce. Nie ma czasu.

– Ciekawe. A o czym teraz?

– O kimś, kto odkrył, że nie potrafi dzielić się sobą. Jak to mawiała moja babcia: „Chciałby i się boi”. – Roześmiała się głośno balansując na krawędzi niezdrowego szyderstwa i entuzjastycznej wiary.

– A jak kończy się ta historia?

– Nie wiem. Nie sądzi pan, że zakończenie to zbyt jednoznaczne słowo, chyba lepiej zapytać: co dalej?  

– Zatem, co dalej?  – przytaknął mężczyzna.

– Wie pan, co jest najlepsze w tym zlepku słów? – zrobiła pauzę, podczas której spojrzała wymownie w oczy swego rozmówcy. – Że tak naprawdę nigdy nie wiadomo co dalej. I to właśnie jest najbardziej ekscytujący element pisania.

– Obawiam się, że nie rozumiem i nie wiem czy chcę – zakpił mężczyzna, po czym sięgnął do kieszeni po paczkę papierosów. Gdy się odwrócił, aby z czystej przyzwoitości zapytać, czy nie będzie jej przeszkadzał dym, oczekując jednak zaprzeczenia, dziewczyny już nie było. Nie spostrzegł kiedy i w jaki sposób się oddaliła. Została tylko kartka, postrzępiona z jednej strony, co wskazywało na szybkie wyrwanie jej z notesu, ale przecież nie słyszał żadnego dźwięku. Sięgnął po pozostawiony strzępek papieru i odczytał jego treść:

„Nie kochał jej.

Ujrzał ją w ramionach innego, więc powinna nim zawładnąć zazdrość i wściekłość, a poczuł ulgę. Niesłychany spokój ducha na widok, który powinien nim wstrząsnąć, zbulwersować i spowodować atak na rywala. Nic  z tych rzeczy. Stał, przyglądał się i był wdzięczny wysokiemu brunetowi za to, że zdjął z niego brzemię odpowiedzialności za los dziewczyny, którą mniemał, że kocha. Tak czuł jeszcze tego ranka. Obserwowana scena uzmysłowiła mu w jak wielkim był błędzie. Może nigdy nie czuł. A może nie potrafił odczuwać? To go zaniepokoiło. Skonsternowało.”

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
retro · dnia 15.03.2018 18:36 · Czytań: 198 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 13
Komentarze
Darcon dnia 15.03.2018 18:40
Krótkie, zwyczajne, a jednak ciekawe. Dobry dialog, oddaje charakter bohatera i rozmówczyni. Nie epatujesz formą, ale ładnie opisujesz drobiazgi. No i pętla, pomysłowa.
Leniwiec2 dnia 15.03.2018 23:23
Lubię za to, że życiowe i prawdziwe. I za pętelkę.
Miazga dnia 16.03.2018 10:34
Mam tu swój ulubiony fragment:
A, jeśli jedynym wyznacznikiem szczęścia jest brak odpowiedzialności za innego człowieka? Może do tego dążył całe życie i tylko tego oczekiwał? Braku zobowiązań w postaci konieczności dbania o kogoś oprócz siebie?
Poza tym widać, że pisząc, masz jakiś pomysł - jak ta pętla. Że chcesz coś konkretnego powiedzieć - jest refleksja.

Czy ten przecinek po A jest tam niezbędnie potrzebny? :)
Cytat:
A, o czym teraz?

Tak samo jak w cytacie wcześniej... Nie pełni funkcji wykrzyknika, a jest spójnikiem, więc przecinek niepotrzebny. :)
pozdrawiam
M.
retro dnia 16.03.2018 12:22
Darconie, dziękuję za docenienie moich pisarskich starań. Zależało mi na tym, aby dialog był jak najbardziej naturalny. Spotyka się dwoje obcych ludzi i rozmawiają. Jak zacząć? Jak może przebiegać rozmowa? Czy chcą ze sobą rozmawiać? Towarzyszyły mi takie m.in. dylematy pisarskie, zatem cieszę się, że dialog się spodobał:)

Leniwcu, dziękuję za słowa uznania. Pięknie spuentowałeś, że życiowe:)

Miazgo, poskromicielko przecinków;) (dzięki), wyłuskałaś fragment będący kwintesencją - myśl ta była inspiracją do stworzenia powyższego opowiadania.

Dziękuję Wam bardzo serdecznie i pozdrawiam:)
mike17 dnia 16.03.2018 14:09 Ocena: Świetne!
Małe to, ale robi wrażenie, bo ta klamra ma w sobie coś z parapsychologii, bo skąd przypadkowa dziewczyna znała jego sytuację życiową?
Może telepatia?
W każdym razie ta klamra to gwóźdź programu tego tekściora, bo zasiewa ferment w czytaczu i bardzo intryguje, czemu tak się akurat stało.
Dobry pomysł, świeży.

Poza tym ciekawe spostrzeżenia odnośnie odpowiedzialności: nie każdy chce ją podejmować, bohater nie chciał, i takich ludzi jest niestety sporo.
Chcą hedonizmu, ale karku za Ciebie nie nadstawią, gdy wpadniesz w biedę.

Wszystkie zasady klasycznej miniatury zostały tu zachowane, choć bywają miniatury kilka razy dłuższe, tu ta długość w zupełności wystarcza.
Można poczuć sytuację i wczuć się w nią bez problemu.

No i prostota - to kolejny bohater tego utworu.
Żadnych zapętleń, zwyczajna narracja, jasna i przejrzysta, choć jak rzekłem na początku bardzo niejednoznaczna.

I to mi się właśnie podoba :)
GregoryJ dnia 16.03.2018 20:27
A mój pogląd podeprę fragmentem, który wydaje mi się kluczowy dla zrozumienia całego utworu (o ile się nie mylę).

Cytat:
– A o czym pani pisze i do kogo?– O wszyst­kim i do tego, kto chce, aby do niego pisać. Więk­szość nie chce. Nie ma czasu.


Większość nie chce. Nie ma czasu. I owszem. Ale jak podreptamy uporczywie ze swym kluczem to w końcu natrafimy na pasujący zamek. Zacytowany dialog pasuje mi do zastosowanej pętli właśnie jak klucz do zamka. Współgra w otwieraniu kapsuły z wykładnią tekstu. Oczywiście piszę z pozycji subiektywnego odbiorcy, bo twój zamysł ewentualnie mógł być inny.
Piszemy, publikujemy, wyrzucamy coś z siebie, szukamy zamków pasujących do kluczy, gdyż:

Cytat:
...tak na­praw­dę nigdy nie wia­do­mo co dalej. I to wła­śnie jest naj­bar­dziej eks­cy­tu­ją­cy ele­ment pi­sa­nia.


Dla tej ekscytacji ponownie piszemy, wpadamy w pętlę. Tak mi się wskutek tekstu skojarzyło.

A mój pogląd podeprę fragmentem, który wydaje mi się kluczowy dla zrozumienia całego utworu (o ile się nie mylę).

Cytat:
– A o czym pani pisze i do kogo?– O wszyst­kim i do tego, kto chce, aby do niego pisać. Więk­szość nie chce. Nie ma czasu.


Większość nie chce. Nie ma czasu...

Dzięki za kąsek przyjemnej, zapętlonej prozy

Grześ
retro dnia 18.03.2018 08:22
Michał, faktycznie wplotłam jakiś element metafizyczny, bo kim oba była? Ta dziewczyna?

Brak odpowiedzialności to jedna ze zmór współczesności. Jedynie delikatnie dotknęłam tego problemu.

Dziękuję za ślad pod tekstem :)


Grzesiek, Twój komentarz jest bardzo wnikliwy. Nie mylisz się. Kluczową jest analogia do kluczy (otwieranie zamków) i kluczenia (pisanie) - jako formy przekazu. Może ta dziewczyna chce, aby facet zawalczył o miłość i wziął za nią odpowiedzialność z balastem, który ze sobą niesie? Ale prawdopodobne jest, że on nie będzie miał czasu.

Dziękuję za przemiły dla pisarza komentarz:)

p.s. co prawda na Alexa Woodsa nadal poluję, ale czytam tę o Melody Black.
purpur dnia 19.03.2018 14:29
Hahahaha!
( mimo, że podejrzewałem coś na kształt zakończenia, to jednak się zaskoczyłem... chyba nie wierzyłem, że możesz mi to zrobić i zostawić samego w wymyślaniu "co dalej", a jednak... :) )

Bardzo fajne, poruszające w pewien bardzo nieodgadniony sposób opowiadanko!

Dobre wpasowanie w rzeczywistość, zabrzmienie z innego wymiaru. Fakt, wygodne dla pisarza, bo jednak ten rodzaj zakończenia czytelniku-radź-sobie-sam, jest "prostym" wyjściem, ale... No nie za bardzo mi to przeszkodziło w miłym zapadnięciu się w Twoje literki.

Kolejna bardzo fajna miniaturka - na pewno, gdy jakimś cudem usiądę do pisania czegoś niewielkiego podpytam się Ciebie, czy to jest warte więcej niż funt kłaków :p

Pozdrawiam,
Pur
retro dnia 20.03.2018 13:16
Purpur, tekst miał być enigmatyczny, a że ucieszył przy okazji to i ja się cieszę. Bo jak czytelnik uradowany, to cóż innego pozostaje piszącemu? Wtórować:)

Przyznam się Tobie, że podczas tworzenia tejże miniatury więcej usunęłam, niż napisałam. Pierwsza wersja była zupełnie inna, ale wracałam do niej wielokrotnie, aby nadać taki kształt, jaki posiada. Czy idealny? Zapewne nie. Za jakiś czas mogę uznać, że nie jest warta funta kłaków.

Chyba każdy z nas szuka takiej formy pisarskiej, w której najlepiej się odnajdzie. Ty piszesz długie, dynamiczne kawałki, niektórzy są rewelacyjni w tworzeniu haiku.

Dziękuję za ślad pod tekstem. Pozdrawiam:)
purpur dnia 20.03.2018 13:23
Ale ja bardzo lubię miniatury!

Do tego uważam, że jestem wyjątkowym specjalistą w ich tworzeniu - są prze-geniealne!
No ale...
tylko do czasu...
Do czasu, aż ktoś je przeczyta :p

Wtedy wychodzą i funty i kłaki...

Ech...

Twojej nie brakuje nic.

Pozdrawiam,
Pur
retro dnia 22.03.2018 11:13
Purpur, zatem daj szanse czytelnikom ocenić, bez samobiczowania.

To kiedy wrzucasz miniaturę?
AntoniGrycuk dnia 26.04.2018 19:37 Ocena: Świetne!
Aż po poprawkach Twojego ostatniego tekstu wskoczyłem do Ciebie i zobaczyłem to.
Dla mnie ten tekst to sen. Magiczny... Zarówno dialogi, jak i pętelka. Ech...
Zapamiętam tę konstrukcję, aby mieć w zanadrzu podobny schemat, w razie, gdybym chciał napisać magiczny sen.
Bardzo mi się podobało.
A z minusów, to mogłaś to nieco wydłużyć, jak dla mnie, bo osobiście potrzebuję nieco więcej tekstu, aby w pełni się zanurzyć.

Pozdrawiam
retro dnia 29.04.2018 21:15
Antoni, dziękuję za ślad pod tekstem. Bardzo mi miło, że miniatura się Tobie spodobała.

Pozdrawiam
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Zola111
23/07/2018 00:23
Ekszynie, polecam. dziękuję za poczytanie recenzji. Jedna… »
Zola111
23/07/2018 00:21
AJW, dziękuję Ci bardzo. Pozdrawiam, z. »
BlueRiver
22/07/2018 23:54
Pewnie. :) A więc tak: 'nie rusza' - to tak jak… »
Silvus
22/07/2018 23:26
A odpowiesz mi na moje wątpliwości, Blue? :) »
BlueRiver
22/07/2018 23:08
Dziękuję za pomoc i za budujące słowa :) Pozdrawiam :) »
ajw
22/07/2018 22:29
Wiktorze - masz rację, "spragnione pocierania"… »
Silvus
22/07/2018 22:13
Niech będzie, że prosty, lśniący niby też, ale jednak dla… »
Niczyja
22/07/2018 22:06
al-szamanko , Cieszę się niezmiernie z tak pozytywnego… »
Silvus
22/07/2018 22:00
Ciekawe słowo. "nie rusza" w sensie: nie… »
Lilah
22/07/2018 21:59
Tak pięknie o kobietach, że dech zapiera. Zastanawiam się… »
Wiktor Mazurkiewicz
22/07/2018 21:12
Z wielką przyjemnością przeczytałem. Ale to chyba sztuką… »
Florian Konrad
22/07/2018 21:05
dziękuję- w całości. :) »
AntoniGrycuk
22/07/2018 20:46
Hej, Gdyby to był fragment książki, to ok, ale jak na… »
AntoniGrycuk
22/07/2018 20:38
Przeczytałem, ale nie porwało mnie. Ani cały tekst, ani… »
AntoniGrycuk
22/07/2018 20:20
Hej, No, ja nie chciałbym takiego sufitu, bo każdy byt,… »
ShoutBox
  • Fuksiarz
  • 19/07/2018 07:45
  • Hejka, jak widzicie mój nowy wiersz? Wprowadziłem poprawki, raczej wiedzę, którą nabyłem dzięki podzieleniu się komentatora przy wcześniejszym moim wierszu w komentarzu, dziękuję : )
  • mariaczekanska
  • 18/07/2018 23:26
  • Silvus - dokładnie tak, że przydatne dla czytelnika :)
  • allaska
  • 18/07/2018 22:01
  • dziś poczytałam o niepełnosprawnym dziecku pewnej znanej poetki. straszne myślę sobie... a poetka wysyła mi zdjęcie chorego synka i z uśmiechem pisze: zobacz jaki słodziak, no wzruszające kurka wodna
  • allaska
  • 18/07/2018 21:59
  • pada. i pada. dziś zabawa- dziecka stopa nadepnęła na kretowisko, z kolejnego kretowiska wytrysnęła woda. wzlatywały jeden za drugim w górę wodne wulkany. płonę. dzięki dziecku dotarłam do jądra :)
  • Silvus
  • 18/07/2018 21:53
  • Content-marketingowe? W sensie, przydatne? Będę pisać, jeśli coś mi przyjdzie do głowy. Dziękuję. :) :)
  • mariaczekanska
  • 18/07/2018 20:57
  • Ale fajnie, poradnikowe. Mocno content marketingowe Silvus. Good job. Pisz dalej.
  • Silvus
  • 18/07/2018 19:15
  • Mario, dziękuję. :) Nie nazywałbym tego blogiem, ot, luźne przemyślenia.
  • Silvus
  • 18/07/2018 16:54
  • Chciałbym pochwalić się, że wreszcie udało mi się stworzyć coś jak blog (całość po angielsku): [link] :) Tematyka: głównie programowanie. Zresztą nie wiem, czy jeszcze coś napiszę.
  • Silvus
  • 18/07/2018 02:48
  • @all, no mnie smaku narobiłaś, aczkolwiek nie lubię chyba cukinii, zresztą nie wiem. Co do oszukania, to trudno mi powiedzieć.
Ostatnio widziani
Gości online:12
Najnowszy:domki
Wspierają nas