ogień - allaska
Proza » Miniatura » ogień
A A A

Lubię ogień... 
Spaliłam już wiele twarzy i ciągle znajduję nowe. Najpierw była zabłąkana dusza małej Ewy, która weszła w ciało młodej kobiety. 
Mała chwilowo przywróciła kobietę do życia, odwiedzając w szpitalu początkującą pisarkę. Pisarka miała niesamowite zdolności parapsychiczne i to ona miała opisać historię Ewy. Jednak nie potrafiła do końca przekazać bolesnej historii dziewczynki, za bardzo przejęła się pierwiastkiem zła. Mimo że Ewa zawiązała jej oczy czarną przepaską, nie potrafiła pisarka czytać brajlem, nie znała alfabetu morsa, który spływał kroplami po szybie. 

Spaliłam również pewnego rzeźbiarza - manipulatora ludzkich dusz, rzeźnika niewinnych, młodych ciał. Malutką z urojonymi ciążami też pogrzebałam - w końcu wpadła w sidła wampirów. Ta ostatnia była wyjątkowo głupia, bowiem udawała miłość do wielkiego księcia, a tak naprawdę kochała się w kapitanie, który pewnego pięknego dnia uratował ją od śmierci w paszczy rekina. 

Tak... Spaliłam już wiele twarzy. 

Nie obchodzą mnie wielkie, znane kurtyzany ani kokietki. Bez problemu wchodzę do hedonistycznego ogrodu, który się nie zmienia - jest wiecznie żywy i zielony. 

Zazwyczaj śpię w trumnie. Przez zamknięte wieko wystają moje otwarte dłonie, ale czasem wieczorem wychodzę do opery. Dziś też ją z pewnością odwiedzę. Zasiądę z wiernym psem w mojej loży i przy akompaniamencie Mozarta będziemy obserwować dziewicę. 
Pies ma opinię szlachetnego, choć czasem lubi mnie kąsać w szyję. Pozwalam mu na to. 



Dziewica stoi wystraszona na trawie, pośrodku okręgu z krzeseł, jakimi są duże, nieregularne kamienie. Wokół tańczą rozwścieczone psy i suki z pianą na pyskach; niektóre z nich siadają. Trochę mi ich szkoda. Gdy obserwuję to miotanie się pomiędzy "być albo nie być", rozszarpywanie ekskrementem mieszanki miłości i pożądania, wydają się po prostu żałośni. 
Podchodzę do dziewicy. Wiem, że się mnie boi i jednocześnie pożąda. Całuję jej zmysłowe usta, ale pomimo kuszącego, pączkującego ciała okrytego w intymnych miejscach tygrysią skórą, czuję jedynie wstręt. Naiwna. Jest uczulona na zimno. Szkoda. 

Zasiadam w loży z wiernym psem i obserwujemy taniec, podchody, ujadanie i daremne żałosne próby ucieczki niewinnej. 
- Spal! - wołam. 
Wierny daje znak - zapala zapalniczkę, a dziewica płonie. 

Psy i suki są wreszcie szczęśliwe, choć jeszcze sapią, pienią się, i wykrzywiają cudowne, muskularne ciała w pożądliwych konwulsjach. 

Z tej rozwścieczonej bandy podchodzę do dwóch najbardziej dorodnych. Sprawdzam. Wiem, że pod językiem ukryli słowo. Uchylają usta, śliny się mieszają, następnie wyciągam wisienkę, przeżuwam i pluję im w twarz. Pestka wgryza się w policzek, drąży wąskie korytarze niczym kornik w drzewie. Gnije. Gdy wisienka powraca, wiem, że zaliczyli test - dotykam ich dłonie, po czym wychodzimy. Odprowadza nas Mozart. 

"Wierny" pies pilnuje drzwi. Wchodzę między słowa, zanurzam się jak w falach oznajmiających przypływ.
Na koniec spryskują moje nagie ciało sokiem z cytryny, zlizują kwaśne krople. Pijemy koniak i czytamy wiersze. 
Gdy zasypiają, tapiruję włosy, zakładam długą czarną suknię z epoki wiktoriańskiej i wychodzę na dwór. 

W pełni księżyca widzę znajomą sylwetkę chudego, obleśnego starca. 
Matka opowiadała, że machał latarką nad moją kołyską i drwił. Jego pomarszczona, ohydna twarz przypomina klowna. Słyszę szyderczy śmiech, w tle rozbrzmiewa Mozart. 

- Mistrzu! - mówię.

Spaliłam wiele twarzy. Następny tekst niech poczeka na kolejną pochodnię.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
allaska · dnia 04.04.2018 11:10 · Czytań: 125 · Średnia ocena: 4,5 · Komentarzy: 9
Komentarze
Darcon dnia 04.04.2018 11:30
Tekst jest całkiem dobry, Allasko, ale nie bez wad. Najbardziej przeszkadzały mi skróty, zarówno myślowe, jak i fabularne.
Cytat:
Naj­pierw była za­błą­ka­na dusza małej Ewy, która we­szła w ciało mło­dej ko­bie­ty za­mor­do­wa­nej przez męża chi­rur­ga.

Czy informacja o chirurgu jest niezbędna? Jeśli tak, przydałoby się oddzielne zdanie, może fragment.
Cytat:
Mała chwi­lo­wo przy­wró­ci­ła ko­bie­tę do życia, od­wie­dza­jąc w szpi­ta­lu po­cząt­ku­ją­cą pi­sar­kę, która le­ża­ła na od­dzia­le kar­dio­lo­gii po prze­by­tym za­wa­le serca.
Naprawdę dużo tego w jednym zdaniu. Mam podobną uwagę, jak powyżej. Czy informacje po "która" są istotne?
Cytat:
Mała chwi­lo­wo przy­wró­ci­ła ko­bie­tę do życia, od­wie­dza­jąc w szpi­ta­lu po­cząt­ku­ją­cą pi­sar­kę, która le­ża­ła na od­dzia­le kar­dio­lo­gii po prze­by­tym za­wa­le serca. Pi­sar­ka miała opi­sać hi­sto­rię Ewy, ale pi­sar­kę mimo jej nie­sa­mo­wi­tych zdol­no­ści pa­rap­sy­chicz­nych rów­nież uśmier­ci­łam i za­mknę­łam w sza­fie. Nie po­tra­fi­ła do końca prze­ka­zać bo­le­snej hi­sto­rii małej Ewy, za bar­dzo prze­ję­ła się pier­wiast­kiem zła. Mimo, że Ewa za­wią­za­ła jej oczy czar­ną prze­pa­ską, nie po­tra­fi­ła pi­sar­ka pisać braj­lem. 

Nie widzę uzasadnienia dla tych powtórzeń.
Cytat:
Spa­li­łam rów­nież pew­ne­go rzeź­bia­rza - ma­ni­pu­la­to­ra ludz­kich dusz, rzeź­ni­ka nie­win­nych, mło­dych ciał i ma­lut­ką z uro­jo­ny­mi cią­ża­mi też po­grze­ba­łam - w końcu wpa­dła w sidła wam­pi­rów.
Czy tu się coś nie zgubiło? Ale pierwsza część zdania - bomba!
Niektóre akapity są jak oderwane od tekstu. :) Spanie w trumnie, kochanie się, czy staruszek. Za to poszczególne zdania są naprawdę błyskotliwe, nawet bardzo, na przykład:
Cytat:
Nie ob­cho­dzą mnie wiel­kie, znane kur­ty­za­ny ani ko­kiet­ki. Bez pro­ble­mu wcho­dzę do he­do­ni­stycz­ne­go ogro­du, który się nie zmie­nia - jest wiecz­nie żywy i zie­lo­ny.
Mega.

Ogólnie, podoba się, ale mocno pokroiłaś, nie ma co. :)
Pozdrawiam.
allaska dnia 04.04.2018 17:18
Darcon, dziękuję :) co nieco poprawiłam. Może tak jest lepiej...
Krzysztof Konrad dnia 04.04.2018 20:55 Ocena: Bardzo dobre
Użyłaś tych wszystkich fraz, które w literaturze powodują u mnie niepokój. Ale człowiek czyta, bo gdzieś w środku tego chce. Wszystko spływa Sodomą i Gomorą, czy takim mrokiem, jak w Hannibalu. Odpisałaś piekło. Brawo.
Niczyja dnia 04.04.2018 23:20
Dziwny tekst. Nie za bardzo rozumiem o co w nim chodzi? Co miał pokazać?
Cóż, może to nie jest tekst dla mnie.
Ale jak napisał Krzysztof Konrad, podobnie we mnie wywołał niepokój. Nie lubię tego uczucia. Znam je aż nazbyt.
allaska dnia 05.04.2018 08:20
Krzysztofie i Niczyja bardzo Wam dziękuję za komentarze. Tekst pisany siedem lat temu, nie wiem czy dziwny... dla mnie nie, myślę, że to była zabawa ze słowem, to bohaterka opisuje sytuacje i tu jest myślę klucz do tej historii Niczyjko :)
Gramofon dnia 05.04.2018 12:13
Mi się bardzo podoba i czuję niedosyt.


Jest kilka zgrzytów, ale nie wymienie ich, bo autorka uprzedzona moją osobą i tak je zbagatelizuje i powie, że czepiam się dla samego czepiania.

Pozdrawiam.
allaska dnia 05.04.2018 16:03
Gramofonie nie grasz mi na nerwach :) a czepiaj się, możesz pokazać zgrzyty, będę wdzięczna :) dzięki za komentarz, fajnie, że poeta się odezwał pod tekstem.
skroplami dnia 08.04.2018 16:08 Ocena: Świetne!
Dziwne. Nie lubię zła, jestem przeciw, wirtualnie i realnie. A tekst faktycznie mnie wciąga, jak kilku innych ;). Autorko, z Ciebie to wyskoczyło :). To nic, wynika bowiem, jak od "zarania" wiadomo, w każdym z nas grzech to raz, a nawet jeśli czynimy dobro zło pociąga, wielu mu się oddaje i jeszcze chce :(.
I chociaż walczysz przeciw "ciemności", ciemność w smolistą czerń zmienia się, oblepia, lub jak czar potrafi zmienić wnętrze i "zewnętrze". Na szczęście wiemy, że treść jakby horror fantasy, czyli wybaczamy sobie że jeszcze więcej "się chce", czytać oczywiście :).
Jednak to co ciemne, lub czarne wręcz, często wychodzi w godzinach "próby" samo tak, z każdego, prawie. Dlatego za autorką radzę, no wiem że to "podchwytliwe", nauczajmy serca dobroci i czyśćmy je, a wytrzymają częściej ;).
Po przeczytaniu dwojakie uczucia, za i przeciw. I to jest dobre, jak gdzieś powiedział ktoś :).
Wahamy się, przyglądamy. Sobie też :).
Technicznie, chociaż utwór tworzy całość, miejscami zbyt wyraźne cięcia pomiędzy zdarzeniami.
Jednak za wrażenia i efekt spojrzenia na siebie, maksymalnie oceniam.
allaska dnia 09.04.2018 07:13
Skroplami, ależ wyssałeś sporo tekstu, chyba więcej niż zamierzałam oddać. jak to Zafon w "cieniu wiatru" napisał, że z książek najwięcej dowiadujemy się o sobie, coś w tym stylu :) dzięki Skroplami wielkie! :)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
ajw
24/04/2018 23:04
Może zamiast "przychodzą", które jest w… »
ajw
24/04/2018 22:59
I ja oczy postawiłam w słup, bo zupełnie nie spodziewałam… »
Darcon
24/04/2018 22:42
Celna uwaga, Retro. :) Wprowadziłem małą zmianę. »
Gramofon
24/04/2018 21:34
Ja kompletnie tego by ona była silna w tekście nie… »
purpur
24/04/2018 21:24
Hmmm... A ja kompletnie nie zgadzam się z przedmówcami :p»
retro
24/04/2018 21:21
Decand, zmotywowałeś mnie. Uwzględnię Twoje sugestie.… »
retro
24/04/2018 21:13
Bardzo metafizyczny kawałek. Sielankowy. Czekamy na więcej… »
Decand
24/04/2018 21:13
Decnad twierdzi, że Darcon napisał wszystko co mógł odnośnie… »
retro
24/04/2018 21:07
Gramofon, to jest silna kobieta, a one nie targają się na… »
Gramofon
24/04/2018 21:05
Poprawne, płynne i takie tam, jako część większej całości… »
retro
24/04/2018 20:58
Decand, dziękuję. Na pewno skorzystam z Twoich uwag. Tylko… »
retro
24/04/2018 20:54
Ciekawie poprowadzony utwór. Chyba powinieneś wrzucić… »
Decand
24/04/2018 20:52
Zakończenie perfidnie zabiło ten twór literacki. Trochę jak… »
retro
24/04/2018 20:45
Czytałam jakiś czas temu. Zakręcony artystycznie kawałek. :)»
retro
24/04/2018 20:42
Bardzo ciekawie poprowadziłeś tekst, który jest spokojny,… »
ShoutBox
  • Decand
  • 24/04/2018 22:39
  • Solucja wydaje się bardzo prosta - nie bądź poetą, nie czytaj poezji z Internetu, nie miej raka.
  • jskslg
  • 24/04/2018 22:21
  • Ja wole sprawdzać te z góry, bo zazwyczaj są po prostu przyjemniejsze do czytania i nie dostaje raka od jakichś Mickiewiczow wannabe
  • mike17
  • 24/04/2018 21:27
  • Właśnie dlatego, że jest na górnej to ciągnie do komentowania. W dół raczej mnie nie ciągnie, acz jak wspomniałem dolna obfituje w dobre teksty. Jak widać nie ma reguł, półki raczą tym samym.
  • Decand
  • 24/04/2018 21:19
  • Ale upraszczanie tego tematu też nie ma sensu. Nie będzie nigdy skonkretyzowanej odpowiedzi na pytanie "Dlaczego?". Sprawa subiektywna, niestety. Ostatecznie trzeba brać się do roboty w komentowaniu.
  • Decand
  • 24/04/2018 21:18
  • Tendencja wydaje się prosta - skoro tekst jest na górnej półce to po co miałbym go komentować? Nas, z natury, ciągnie bardziej do rzeczy gorszych niż do lepszych. Podbicie ego i te sprawy.
  • mike17
  • 24/04/2018 21:16
  • To, dlaczego nie rozumiesz to już twoja sprawa, ale jest jak piszę. Zastanawia mnie fenomen dolnej półki. I czemu te utwory jakoś się bronią. Na górnej są "tuzy", których nikt nie nie czyta.
  • purpur
  • 24/04/2018 21:07
  • Nie do końca rozumiem dlaczego łączysz "półki" z ilością komentarzy? Nie za bardzo widzę związek...
  • mike17
  • 24/04/2018 19:09
  • Zawsze mnie zastanawia, dlaczego tak wiele utworów z górnej półki prozy ma ZERO komentarzy. A te z dolnej hulają w najlepsze :)
  • Zola111
  • 24/04/2018 18:41
  • Piszcie wiersze do Zaśrodkowania. Czekamy.
  • purpur
  • 24/04/2018 18:31
  • Nie powiedziałbym, że półki to fikcja. Szczere mówiąc uważam je za świetny pomysł! Natomiast to nie one decydują o ilości komentarzy, które otrzymujemy... Ale o tym już wspominałem...
Ostatnio widziani
Gości online:19
Najnowszy:Gioffrese9h
Wspierają nas