Ballada o smutku - Emilia Dziurkiewicz
A A A

Pewnego dnia okazało się, że smutek jest niezdrowy. Powiedział o tym telewizor i Andrzej mu uwierzył. Potem wstał, uniósł ręce i spróbował uśmiechnąć się do siebie tak, jak radził telewizor. Nie udało się od razu, ale to podobno kwestia treningu. Opuścił więc dłonie i przeszedł się po pokoju. Jednak coś było nie tak. Jeszcze raz podniósł ręce, tym razem aż po dywan sąsiada. I wtedy go olśniło: facet nie może być szczęśliwy w kapciach! Zzuł więc swoje brązowe słabowite bambosze i omiótł je badawczym spojrzeniem. Zauważył niewielkie przetarcie w miejscu, gdzie zwykle układał się mały palec prawej stopy. Wtedy one mrugnęły do niego, a jemu zrobiło się ich żal, w końcu tyle w nich przeszedł… Szybko jednak odgonił sentymenty.

Założył kurtkę. Potem czapkę i szalik. Ale zostawił rękawiczki. Rękawiczki wydały mu się zbyt miękkie. Włożył też buty, te czarne sznurowane i twarde, o ciężkim zapachu pasty. To jednak coś zupełnie innego niż kapcie.

Klatka schodowa – nigdy jej nie lubił – hałaśliwa i pełna plotek. Zbiegał po dwa stopnie. Wtem wypadł mu lewy kapeć. Zawrócił i schylił się – znów te sentymenty… Próbując je odgonić, potrząsnął głową, jak koń wybity z galopu. Dopadł wreszcie do drzwi na dole. Szarpnął za klamkę, która okręciła się z chrzęstem wokół własnej osi i bezczelnie pokazała mu język. To go wkurzyło, więc natarł na drzwi barkiem. Odskoczyły z metalicznym skowytem. Wyprostował się i wyszedł w czarną jak smoła noc.

Następnego dnia obudził go dzwonek do drzwi. Usiadł półprzytomny na łóżku i bezwiednie zaczął szurać stopą po podłodze. Szukał kapci…

– Czy to pańskie? – Głos policjanta ciął jego śnięte myśli niczym nóż.

– Moje kapcie… – wymamrotał Andrzej głosem niewyraźnym jak nocna mgła, spowijająca sklep monopolowy. – Skąd pan je ma…?

Policjant chrząknął i zapytał z kolei głosem dźwięcznym, jak dzwon katedry, bijący na Anioł Pański:

– Mogę wejść?

– Ale… ja…

– Przecież widzę, że jest pan w piżamie.

Buty funkcjonariusza zadudniły złowrogo na parkiecie korytarza i zatrzymały się dopiero w salonie.

– No więc, to pańskie? – zapytał raz jeszcze policjant, potrząsając kapciami, które szeleściły cicho w służbowym woreczku na dowody rzeczowe.

Andrzej kiwnął bezradnie głową.

– A zatem, co pan robił wczoraj o godzinie 23.30?

– Byłem… no… – Andrzej podrapał się po głowie. Raz kozie śmierć, pomyślał. Potem dumnie wyprężył pierś i wyrecytował, nareszcie równo i wyraźnie:

– Byłem na strzelnicy! No i, rozumie pan, musiałem wybić szybę, bo było zamknięte.

– Tylko że szybę wybił pan w monopolowym. A strzelnicę urządził pan sobie… – tu funkcjonariusz zawiesił głos – tam gdzie zostawił pan kapcie. – I zaczął się głupawo uśmiechać.

– Kapcie… – powtórzył Andrzej, znów zbity z tropu.

Policjant, nie przestając się kretyńsko szczerzyć, wyjął z kieszeni drugi dowód rzeczowy, dziecięcy pistolet na wodę.

– Zostawił pan je w przedszkolu imienia Rozbójnika Rumcajsa – wycedził i parsknął szyderczym śmiechem. A wtedy spod dywanu wychynął smętny gad…

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Emilia Dziurkiewicz · dnia 05.04.2018 21:42 · Czytań: 244 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 2
Inne artykuły tego autora:
Komentarze
Darcon dnia 10.04.2018 14:50
Trochę mało tu fantastyki, ale co tam. Rozczarował mnie finał. Już myślałem, że gość rzucał kapciami w butelki na półkach w monopolowym, to znaczy strzelał na strzelnicy. ;)
A tak, nie rozumiałem zamysłu z przedszkolem i czar utworu prysł. Początek jest lepszy, niż końcówka, ładnie zahaczająca o absurd fabuła, później komicznie, ale już nie tak ciekawie.
Pozdrawiam.
Emilia Dziurkiewicz dnia 12.04.2018 00:03
Bardzo dziękuję za komentarz. To ciekawe, że z początkiem i końcówką miałam dokładnie odwrotną intuicję - podczas pisania bardziej pasował mi koniec. Kto wie, może rzeczywiście bliżej finału trochę mnie poniosło :)

Rzecz z całą pewnością przemyślę.

Jeszcze raz dziękuję za ciekawą refleksję i pozdrawiam.
Proza: Górna Półka
Proza: Dolna Półka
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
faith
18/12/2018 11:54
Jeśli napisałbyś go sam dla siebie i nie wyciągał z tzw.… »
Hubert Z
18/12/2018 10:57
Dod bardzo mi miło widzieć Cię pod tym wierszem. Ja… »
dodatek111
18/12/2018 10:17
Zbyt przyzwyczailiśmy się do naszego świata, żeby wierzyć,… »
dodatek111
18/12/2018 10:08
Arkady, wyrazy uznania. Piękny sonet. Jak widzę rymy, w… »
dodatek111
18/12/2018 09:54
Piękny wers, który mówi wszystko. Bardzo osobisty wiersz,… »
Marek Adam Grabowski
18/12/2018 08:58
Dzięki. Kategoria "z dreszczykiem" była wybrana… »
czarnanna
18/12/2018 00:30
Kurczę, podoba mi sie i to bardzo »
mlodepioro
17/12/2018 23:29
Rany! Kolejne miłe słowa i wnikliwa analiza! Bardzo… »
AntoniGrycuk
17/12/2018 23:01
O żeż Ty w mordę! To jest bardzo dobre! Jedynie mógłbyś… »
mlodepioro
17/12/2018 22:14
Dla mnie konstrumtywna krytyka jest bardz ważna, bo właśnie… »
Zewediach
17/12/2018 22:08
humoreska ;) »
DanielKurowski1
17/12/2018 21:49
Na pewno nie przejmuj się krytyką. Nie ignoruj jedynie spraw… »
mlodepioro
17/12/2018 21:40
Trudno mi powiedzieć, dlaczego tekst trafił na dolną półkę.… »
DanielKurowski1
17/12/2018 21:37
Hej, Historia fajna i ciekawa, zwłaszcza motyw z… »
Zola111
17/12/2018 21:27
Arkady, dziękuję za czytanie. Oczywiście tych pytań jest… »
ShoutBox
  • Silvus
  • 17/12/2018 23:35
  • Dobranoc, Arkady.
  • mike17
  • 17/12/2018 20:39
  • Kiedy jedziesz do domu na Święta : [link]
  • Esy Floresy
  • 17/12/2018 20:29
  • Kreciku, bajkowych snów :)
  • Arkady
  • 17/12/2018 20:28
  • dość tego rozrabiania, dobranoc. wstaję o 4.00
  • Zola111
  • 17/12/2018 16:44
  • Hybert Z ma pw ode mnie :)
  • Esy Floresy
  • 17/12/2018 13:58
  • A teraz wracam do mycia okien. Ghrrr
  • Esy Floresy
  • 17/12/2018 13:56
  • Postaram się, choć nie obiecuję, że przed świętami, ale przyjdę. Poproszę o pw, żeby mi nie umknęło. :)
  • allaska
  • 17/12/2018 13:54
  • ja proszę Redakcję o udzielenie mi pytania, czemu mój tekst śladami trafił na dolną półkę, to aż taki gniot? :) co prawda naniosłam poprawki, ale za koment bardzo podziękuję :) miłego dnia
  • Esy Floresy
  • 17/12/2018 13:53
  • Pomiędzy porządkami a lepieniem pierogów pomyślcie o baśniach do naszego konkursu [link]
  • Esy Floresy
  • 17/12/2018 13:46
  • Już nasza w tym głowa, aby tym zarządzić. :) Tymczasem cieszmy się wolnością słowa.
Ostatnio widziani
Gości online:14
Najnowszy:CyxczkO
Wspierają nas