W drodze - Gramofon
A A A

 

Przeznaczenie to suma przypadków powodowana naszymi decyzjami. Stojąc na rozdrożu to my wybieramy, gdzie pójdziemy, ale z każdej strony czeka już na nas przypisana linia rzeczywistości, która ma nieskończenie wiele rozgałęzień. Decydujemy się podnieść głowę by podziwiać kosa na dębie i hyc jesteśmy już na innej odnodze tła wydarzeń niż jakbyśmy przeszli obojętnie.

Józek wiedział to doskonale, słyszał to wiele razy od swojej matki, dlatego przed każdym skrzyżowaniem zamykał oczy i puszczał kierownice. Któregoś razu zbyt późno podniósł powieki i prawie miał czołówkę z meteorytem, musiał hamować na trzy nogi. Całe szczęście w próżni dźwięk się nie rozchodzi, bo prawdopodobnie już nigdy nie usłyszałby, jak ma żyć. Niestety nie zapiął pasów i złamał dwa żebra. Cieszył się, wiedział, że gdyby skręcił tam gdzie kazała mu nawigacja, skończyłby gorzej. Był o tym święcie przekonany.

Nie, Józek nie był maminsynkiem. Proszę nie oceniać go źle. Był bardzo krytyczny względem słów jakie wypowiadała. Potrafił nawet głośno się z nią nie zgodzić. Kiedyś tak bardzo się pokłócili, że nie odwiedzał jej na cmentarzu przez rok. Najczęściej zastanawiał się nad jej słowami, które wypowiedziała do niego, tuż przed tym jak po raz pierwszy miał wyjechać do innej galaktyki. „Jesteśmy tylko wypierdkami kosmosu lub Boga, jakkolwiek go ktoś nazwie, to bez znaczenia synu, bo my jesteśmy bez znaczenia. Pauza na wielolinii czasu, czasem ćwierćnuta brzęcząca bez taktu, bez klucza do wieczności. Pędzimy przed siebie rozbijając głową atomy, by chwile później poślizgnąć się na skórce od banana. Wszystko to w pogoni za wcześniej wspomnianym kluczem, bez oglądania się za siebie, a przecież on zawsze stoi na początku.”

Józek nie uważał się za wypierdka. Kiedyś miał okazje takowego spotkać i wyglądał zupełnie inaczej niż on. Było to gdzieś w galaktyce Zen i go.  Znużony długą jazdą, postanowił przystanąć na najbliższej asteroidzie i rozprostować nogi. Dookoła żywego ducha a i umarłych niewielu. Wyciągnął ziemskie bez filtra i włożył do spierzchniętych ust. Ciamkając bibułkę, nie obeszło się bez połknięcia kilku ździebełek tytoniu. Zażenowany ludzką partaniną, cisnął papierosa w otchłań. Ten jak na złość zaczął krążyć dookoła własnej osi i głowy Józka. Usłyszał jakiś szmer. To niemożliwe. „Wykończy mnie ten wszechświat” pomyślał i wrócił w jedyne miejsce gdzie dobrze się czuł, za stery swojej ciężarówki. Przed wyruszeniem w drogę poprawił lusterką i kątem oka coś dostrzegł. Jakiś cień, sylwetka. Przestraszył się, że to piraci, ale niewiele myśląc, skoczył na pakę by to sprawdzić. Na pierwszy rzut oka nic oprócz ładunku właściwego tam nie było, dlatego wyjął obie gałki i cisnął nimi w przeciwległe kąty.

Mały, zabiedzony wypierdek siedział na jednej ze skrzynek. Józek podniósł go delikatnie na dłoniach. Pasażer na gapę poczuł się bezpiecznie i bardzo szybko zaprzyjaźnił się z czasem, co spowodowało, że przeciekli razem Józkowi przez palce.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Gramofon · dnia 05.04.2018 21:45 · Czytań: 140 · Średnia ocena: 4 · Komentarzy: 6
Komentarze
skroplami dnia 07.04.2018 11:16 Ocena: Bardzo dobre
Dużo sci-fi ale polane fantasy, świat wszechświatem a taki do przebycia, że mili mili wręcz :).
Bohater boskim ale niezwykłym stworzeniem, z ziemi lubiący tylko? nikotynę bez filtra :).
Galaktyki i duchy, obraz znany ale jednak z humorem też, budzi ciekawość. Szkoda jednak, że druga płeć to w utworze tylko matka. Oczywiście, krótka forma ale możliwe pojawienie się, żywego i może cielesnego wspomnienia. Widać bowiem, że wszystko możliwe. Dlatego "tęskno mi" za tym co nie ma w utworze :(. Jednak całość bardzo dobra i tak, bez "kobiety" trójnożnej np. :).
Gramofon dnia 07.04.2018 21:05
Czy zawsze musi być kobieta w historii? Bez kobiet też jest fajnie, one rodzą niepotrzebne komplikacje. No i każdy wpłata wątki tego typu to ja lubię jak ich nie ma. Poza tym nie wiadomo jakiej płci jest wypierdek...
Jaga dnia 09.04.2018 12:53
Trzy pierwsze akapity uważam za bardzo dobre, a potem rozkręca się nie w moją stronę;) Trzeba przyznać, iż masz poczucie humoru i wyobraźnię twórczą.

A ja myślałam, że to tylko Pan Kleks wyjmował sobie oko i wysyłał na Księżyc;) A tu proszę Twój bohater potrafi obie gałki na przeszpiegi rzucić ;) Ciekawa gra słów w zakończeniu, ale ma się nijak do rozważań o przypadku. A może ma się jakoś, tylko ja tego nie załapałam...

Cieszę się jednak, że przeczytałam :)
Pozdrawiam ciepło,
Jaga
Darcon dnia 10.04.2018 11:27
Bardzo ciekawa miniatura, podobał mi się zwłaszcza pierwszy akapit. Później też nie jest źle, ale pojawiają się dwa małe "ale. :)
Pierwsze "ale" to słowa matki przed, uwaga, pierwszą wyprawą syna. Takie "chu... wszyscy znaczymy", jeśli to nie kosmiczna patologia, to ciężko mi sobie uzasadnić taką wypowiedź, nie mylić z filozofią życia, ale właśnie z tą jedną chwilą na "do widzenia i powodzenia".
Drugie "ale" to kilka ciekawych wstawek SF, ale nie wiążących się z resztą, jak na przykład trzy nogi.
Podsumowując, lekki i błyskotliwy tekst, w którym rzeczy ważne przeplecione są z zupełnie nieważnymi.
Pozdrawiam.
Gramofon dnia 10.04.2018 14:38
Jaga! Stęskniłem się. Masz rację, że brakuje jakiejś klamry do samego początku, ale czy takową zawsze musi być? No i klamra do pierwszego akapitu to drugi akapit. To historia Józka tu jest najważniejsza, może jeszcze kiedyś do niego powrócę.


Darcon, no w końcu zawitałeś do mnie, już się doczekać nie, mogłem. Są różne matki, tak do pierwszego ale. To była jej filozofia, a że nadarzyła się okazja, by wypowiedzieć te słowa tonie właśnie wypowiedziała. Gdybym miał więcej znaków do wykorzystania, pewnie bym dopisał, że mimo wszystko życzyła mu dobrze itd. co do drugiego ale no to patrz punkt pierwszy z ograniczoną ilością znaków, dodatkowo, przecież nie chodzi o to, żebynwszystkonwyjaśniać, czy chodzi?

Dzięki wielkie za miłe słowa, to dla mnie wiele znaczy.

Tak.między Bogiem a prawdą to pisałem to ostatniego dnia konkursowego i wczepiłem kilka swoich poglądów w historię i wyszło co wyszło
retro dnia 24.04.2018 20:45 Ocena: Bardzo dobre
Czytałam jakiś czas temu. Zakręcony artystycznie kawałek. :)

Podobało się.

Pozdrawiam
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
ajw
24/04/2018 23:04
Może zamiast "przychodzą", które jest w… »
ajw
24/04/2018 22:59
I ja oczy postawiłam w słup, bo zupełnie nie spodziewałam… »
Darcon
24/04/2018 22:42
Celna uwaga, Retro. :) Wprowadziłem małą zmianę. »
Gramofon
24/04/2018 21:34
Ja kompletnie tego by ona była silna w tekście nie… »
purpur
24/04/2018 21:24
Hmmm... A ja kompletnie nie zgadzam się z przedmówcami :p»
retro
24/04/2018 21:21
Decand, zmotywowałeś mnie. Uwzględnię Twoje sugestie.… »
retro
24/04/2018 21:13
Bardzo metafizyczny kawałek. Sielankowy. Czekamy na więcej… »
Decand
24/04/2018 21:13
Decnad twierdzi, że Darcon napisał wszystko co mógł odnośnie… »
retro
24/04/2018 21:07
Gramofon, to jest silna kobieta, a one nie targają się na… »
Gramofon
24/04/2018 21:05
Poprawne, płynne i takie tam, jako część większej całości… »
retro
24/04/2018 20:58
Decand, dziękuję. Na pewno skorzystam z Twoich uwag. Tylko… »
retro
24/04/2018 20:54
Ciekawie poprowadzony utwór. Chyba powinieneś wrzucić… »
Decand
24/04/2018 20:52
Zakończenie perfidnie zabiło ten twór literacki. Trochę jak… »
retro
24/04/2018 20:45
Czytałam jakiś czas temu. Zakręcony artystycznie kawałek. :)»
retro
24/04/2018 20:42
Bardzo ciekawie poprowadziłeś tekst, który jest spokojny,… »
ShoutBox
  • Decand
  • 24/04/2018 22:39
  • Solucja wydaje się bardzo prosta - nie bądź poetą, nie czytaj poezji z Internetu, nie miej raka.
  • jskslg
  • 24/04/2018 22:21
  • Ja wole sprawdzać te z góry, bo zazwyczaj są po prostu przyjemniejsze do czytania i nie dostaje raka od jakichś Mickiewiczow wannabe
  • mike17
  • 24/04/2018 21:27
  • Właśnie dlatego, że jest na górnej to ciągnie do komentowania. W dół raczej mnie nie ciągnie, acz jak wspomniałem dolna obfituje w dobre teksty. Jak widać nie ma reguł, półki raczą tym samym.
  • Decand
  • 24/04/2018 21:19
  • Ale upraszczanie tego tematu też nie ma sensu. Nie będzie nigdy skonkretyzowanej odpowiedzi na pytanie "Dlaczego?". Sprawa subiektywna, niestety. Ostatecznie trzeba brać się do roboty w komentowaniu.
  • Decand
  • 24/04/2018 21:18
  • Tendencja wydaje się prosta - skoro tekst jest na górnej półce to po co miałbym go komentować? Nas, z natury, ciągnie bardziej do rzeczy gorszych niż do lepszych. Podbicie ego i te sprawy.
  • mike17
  • 24/04/2018 21:16
  • To, dlaczego nie rozumiesz to już twoja sprawa, ale jest jak piszę. Zastanawia mnie fenomen dolnej półki. I czemu te utwory jakoś się bronią. Na górnej są "tuzy", których nikt nie nie czyta.
  • purpur
  • 24/04/2018 21:07
  • Nie do końca rozumiem dlaczego łączysz "półki" z ilością komentarzy? Nie za bardzo widzę związek...
  • mike17
  • 24/04/2018 19:09
  • Zawsze mnie zastanawia, dlaczego tak wiele utworów z górnej półki prozy ma ZERO komentarzy. A te z dolnej hulają w najlepsze :)
  • Zola111
  • 24/04/2018 18:41
  • Piszcie wiersze do Zaśrodkowania. Czekamy.
  • purpur
  • 24/04/2018 18:31
  • Nie powiedziałbym, że półki to fikcja. Szczere mówiąc uważam je za świetny pomysł! Natomiast to nie one decydują o ilości komentarzy, które otrzymujemy... Ale o tym już wspominałem...
Ostatnio widziani
Gości online:25
Najnowszy:Gioffrese9h
Wspierają nas