? - Decand
Proza » Inne » ?
A A A
Od autora: A więc powróciłem po pewnej przerwie od, nazwijmy to, pseudo-literackich wojaży. Takie g**no mi się napisało, więc wystawiam je na widok publiczny. Oczekuję jednocześnie na zmiażdżenie tych liter przez chwytliwe komentarze potencjalnych czytelników.

Oto tekst o morderstwie.

Zaczyna się zwykle od wstrząsów. Fale rozkruszają się gdzieś na balkonie. Potem przychodzi forma nostalgii, która przegryza siłą wszelką radość. Wnet atakuje rozterka, która kwestionuje tendencje, w jakich jesteś zachowana. I potem ja – dobitnie przybywający w okolice twojej osoby. Zadaje cios ostateczny, chociaż nawet mnie nie znasz. Kończy się wszelka pozostała emocja, erotyzm przechodzi na bok. Z kominów wybijają się szare kłęby, emancypując wszelkie resztki świeżego powietrza. Twój ostatni oddech do nich również, jak widać, należy, przebywając całą drogę od zakrwawionego nosa poprzez sufit. Nic się jednak nie przebija, być może poza krzykiem, wychodzącym spoza okien. A gdy mija, siadam obok i rozbieram się od pasa w górę, kładąc się nostalgicznie i rozterkowo. Jednak te tendencje nie mijają wraz z twoją nieobecnością. Rozważam czy popełniłem dobry ruch skazując samego siebie na banicję, unikając twojego wzroku. Sama zresztą unikasz mojego. Nic dziwnego – ledwo co widzę, łzawi mi oko prawe bez przerwy, a i dla samego patrzenia nie jestem apetyczny. Romansuje więc z tobą po cichu, w myślach, jeszcze jak z żywą. Przez chwilę, bo po kwadransie staniesz się zimna. I potem co się z nami stanie? Odejdziesz jak Lena, odjedziesz tym swoim chorym pociągiem do straconego miasta. Namalowali kiedyś tam Bowiego i to mnie do tego miejsca pociąga, chociaż jaja mam na tyle małe, że pojawienie się tam nie byłoby możliwe. A gdybym jeszcze przyszedł się z nią skonfrontować... Boję się pewnie, co oczywiste, spotkania wspólnego z tym trzecim, stojącym pomiędzy nami, zdziwiony naszą poprzednią relacją. Ona tylko się uśmiechnie bądź zareaguje szokiem. Chciałbym tego drugiego, przynajmniej wtedy będziemy na równym poziomie. Postoimy tak chwilę, może kogoś w tym czasie zabiją, może jakieś dziecko umrze przy porodzie. Może stanie się coś tak strasznego, że chwyci mnie mocno, nie puszczając nigdy. Z takim anielskim pasożytem będę się wlókł i do końca życia, do momentu, kiedy ja, pasożyt świata tego, umrze wraz z resztkami szarych komórek. Powstanie wtedy impas, bo wtedy będą musieli mi zrobić większą trumnę. Nie starczy miejsca na któregoś z moich rodziców.

Czemu się jeszcze ruszasz? Czy spotkanie z ostrym narzędziem nie ukróciło ci życia? A może to ten syndrom, któremu poddają się kury z odciętymi głowami? Jeszcze przez pewien moment ich korpusy, wypełnione nerwami i impulsami, poruszają się bez przodownika, ku nieznanemu. Być może i tak jest też z nami, że jeszcze walczymy przez chwilę, bez celu, bez świadomości? To też mnie wzięło na mordercze rozważania. Chociaż jak teraz na ciebie patrzę to przypominasz mi L. jeszcze bardziej. Bo widzisz, masz te jej oczy, ten jej nos, to serce pełne. Gotowa też byłaś oddać się każdemu za drobną przysługę. Więc macie coś w sobie, coś, co mnie obrzydza i pociąga jednocześnie. Romanse takie stają się jedynym stabilnym elementem egzystencji. Jest jakaś rywalizacja, esencja rozpiera, ale i wprowadza mnie w rozpacz. Średnio czekać mi już tutaj na nią, chociaż mam sen, w którym ona, rzeczywiście, się pojawia i stoi przede mną. I całuje, utula, mówiąc, że wszystko będzie dobrym. Po czym i tak nic nie staje się lepszym. Rozgłasza wtedy, w myślach (bo ona nie mówi już do mnie), że chce kompana do końca. A ja wtedy opuszczam wszelkie emocje, zbliżam się do niej i czuję. Czuję, bo czuć wtedy mogę. I to nie wstyd, który towarzyszył nam, a coś więcej. Coś, czego nie można określić namiętnością. I tak teraz zakładam, że to, co czuć mógłbym nie ma już dla niej znaczenia. Rozpraszam się nią tak mocno, że czasem tracę równowagę w autobusie. Dojazd do miasta przypomina konkurs. Spoglądam przez okno i szukam tej, która jest do niej najbardziej podobna. Serce mi rośnie, gdy widzę kogoś, kto ma takie same rysy jak ona. Staje mi w gardle, nogi się trzęsą, dłonie nie znajdują ładu. Ślepo wtedy spoglądam wprost na tę istotę, po chwili zdając sobie sprawę, jak bardzo się mylę w swojej ocenie. To takie nieskończone. To wszystko łamie mnie skutecznie, bo idąc tak dalej nie mam szansy na spokój. Więc posiłkuję się tobą, jak i poprzednimi, w celu poczucia czegokolwiek. Nie starcza mi cierpliwości na samotność, ale poszukiwania kolejnej partnerki wydają się sprawą bezsensowną. Już jedną znalazłem po niej, wiesz? I nic z tego. Teraz, z podkrążonymi oczyma, nie chce nawet na mnie spojrzeć, objąć. Mijają dni, w których radość była, chociażby na papierze. Problem pozostaje jednak, kto w tym wszystkim jest winny. Ich cisza pozostawia sporo do interpretacji.

Tak bardzo przeraża mnie idea. Przychodząc, nagle, zaprzecza aktualnym światopoglądom, stanom umysłu, psychicznym romansom. Deformuje serce, zaburza chwile potencjalnej radości, zmieniając je w atak paraliżu. Gwałtem na umyśle ta chwila, która pojawia się w momencie największego niepokoju. I twoja to wina, że w takiej chwili się pojawiłaś. A teraz wszystko to z ciebie spływa i jak bym nie płakał i tak byś mnie nadal ignorowała. Więc zrobiłem tak, byś ignorowała mnie już zawsze. Tak mi lepiej. Przynajmniej wiem, że nie żyjesz już obok mnie.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Decand · dnia 15.04.2018 12:07 · Czytań: 65 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 2
Komentarze
Darcon dnia 15.04.2018 12:08
Za dużo tej formy w dwóch pierwszych akapitach, ale ostatnim mnie kupiłeś.
Pozdrawiam.
Decand dnia 15.04.2018 17:11
Jaka próba, takie akapity! ;)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
GoldKate
22/04/2018 22:04
Witaj Darcon!:) milo Cię gościć w moich skromnych progach.… »
allaska
22/04/2018 22:00
Dla mnie kompletny brak liryki. To zenterowana mini proza w… »
Zola111
22/04/2018 20:56
E tammm, dzięki, że się w ogóle wypowiedziałeś. Pozdrawiam,… »
Zola111
22/04/2018 20:53
Ks-hp, ależ mnie zaskoczyłeś! Brawo! Piękna villanella.… »
Niczyja
22/04/2018 19:21
Super! Cieszę się:) »
clockworklukis
22/04/2018 18:34
Jedna uwaga, ten zwrot jest moim zdaniem niezgrabny i zajęło… »
Polel
22/04/2018 18:01
@ Kazjuno Dziękuję Ci za wsparcie. W moim przypadku… »
Miazga
22/04/2018 17:20
Nie mogłam się oderwać... Świetne. Poruszające. :) »
faith
22/04/2018 16:56
Gregu, serdecznie Ci dziękuję za taki komplement. Jago,… »
AntoniGrycuk
22/04/2018 14:38
Hej, Kazjuno, Jak zwykle jestem pełen podziwu dla Twojej… »
skroplami
22/04/2018 13:27
No, no, treść świetna ale :). Zbyt poważny styl jak na… »
AntoniGrycuk
22/04/2018 13:18
Hej, Skroplami, Dziękuję Ci za opinię i wytknięcie masła… »
skroplami
22/04/2018 13:02
Ta niewiedza wciąż dojrzewania, nastolatka :). Bardzo dobre,… »
AntoniGrycuk
22/04/2018 12:27
Sorry za literówkę w nicku. Moje niedopatrzenie. Pozdrawiam »
Darcon
22/04/2018 12:10
Jestem Darcon, nie mam nic wspólnego z siłami ciemności. ;)»
ShoutBox
  • Zola111
  • 18/04/2018 00:24
  • jak tam ramy nowego Zaśrodkowania? Podobają się?
  • introwerka
  • 17/04/2018 11:24
  • Mój nick to introwerka ;)
  • Szysza
  • 17/04/2018 11:21
  • introwertka, dziękuję bardzo.
  • introwerka
  • 17/04/2018 11:08
  • Szyszo, wchodzisz w panel "Moje artykuły" pod napisem "Witaj [Twój nick]" po prawej stronie, tam przy każdym artykule masz opcje " Edytuj / Usuń".
  • Szysza
  • 17/04/2018 10:40
  • kochani jak usuwa się zamieszczony tekst?
  • Zola111
  • 16/04/2018 23:33
  • jskslg - nie! Pojedyncze frazy, zazwyczaj pointę, jednak całych własnych wierszy - nie. Innych autorów - owszem, i to wiele.
  • jskslg
  • 16/04/2018 22:32
  • pamiętacie na pamięć wasze teksty?
  • ajw
  • 16/04/2018 14:03
  • Rzeczywiście, brzmi prawie jak Jaromir :)
Ostatnio widziani
Gości online:19
Najnowszy:mianpychots
Wspierają nas