Zaraia Część druga „Pośród ciemności” - qba99
Proza » Fantastyka / Science Fiction » Zaraia Część druga „Pośród ciemności”
A A A

Cała obolała ocknęłam się na kupie gruzu, z której pozbierałam się z niespodziewaną łatwością. Zauważyłam, że nade mną rozciąga się niemały otwór emanujący bladym księżycowym światłem. Gdy wzrok się przyzwyczaił, dostrzegłam klatkę, która zablokowała się w dziurze oraz ciągnący się pod sufit łańcuch. Och, był również świetlik, w którym pokładałam wszystkie nadzieje... Świetnie, ciekawe jak mam się do niego dostać z... Gdzie ja właściwie trafiłam? Piwnica? Magazyn?

Rozejrzałam się szybko dookoła i doznałam delikatnego rozczarowania. No oczywiście... Ściek.

Zbiegłam dość sprawnie z górki, lecz jak na złość potknęłam się chwilę później, upadając z niemałym pluskiem prosto w szlam. Udałam, że nie jestem świadoma jego pochodzenia...

Wspaniały początek „dyskretnej ucieczki”.

Dotarł do mnie pewien istotny fakt. Nie dobiegł mnie jeszcze żaden dźwięk, prócz tych generowanych przez moje pełne niezaprzeczalnej gracji poczynania.

Wsparłam się na rękach, by odsunąć twarz jak najdalej od podłoża, co przyczyniło się do kolejnych rozważań. Czy ja przypadkiem nie zostałam postrzelona? Ani po rozległej ranie, ani po jakby nie było masywnym pocisku, nie został ślad.

To jakiś nieśmieszny żart manipulującego moimi wspomnieniami Szafira... Dorwę drania, jak tylko się stąd wydostanę i siłą zmuszę do...

Myśl przerwał mi niebezpiecznie szybko zbliżający się zgrzyt metalu trącego o kamień.

Jedno niecenzuralne słowo później biegłam już w przeciwnym kierunku, z imponującą zważywszy na okoliczności prędkością. Niestety przebyta odległość czy nawet towarzyszące biegowi odgłosy nie były w stanie przytłumić mrożącego krew w żyłach hałasu. Uświadomiłam sobie, że WSZYSTKIE dźwięki dobiegają zza moich pleców, a ja nie słyszę własnych kroków, lecz kroki kogoś za mną.

W tej chwili stało się coś, czego zupełnie się nie spodziewałam. Obok mnie przebiegłam ja sama! Stanęłam jak wryta, a zaraz w ślad, za oddalającą się sylwetką poszedł niewzruszony, zakapturzony stwór szorujący sierpem po posadzce.

Zszokowana zdołałam wydusić z siebie jedynie krótkie „JAK?!”.

-Niezłe jaja, co nie? - Dobiegło mnie entuzjastyczne pytanie retoryczne, którego autorką okazałam się, być JA siedząca na krokwi ponad moją głową.

Zemdlałam.

 

-Pobudka, pobudka! Wstajemy śpiochu!

Zerwałam się, by z niemałym przerażeniem stwierdzić, że mówi do mnie moje wręcz lustrzane odbicie. Jej podobieństwo tak bardzo mnie zszokowało, iż nie byłam w stanie wydusić żadnego słowa.

-Mamy ciche dni Zari? - Szydziła tamta z nieblednącym uśmiechem. - Zaciągnęłam twoje ciężkie cielsko do przyjemniejszej części posiadłości i spójrz, zrobiłam ci nawet śniadanko! Myślę, że jeden omlet znacznie nie pogorszy twojego wyglądu. - Mrugnęła zalotnie i kontynuowała swój niezatrzymany potok słów. - Pierwszy raz widzę tu ciebie, wykazującą się takim nieogarnięciem. HA! Zachowujesz się, jakbyś była oryginałem i już prawie dałam się nabrać! Tak w ogóle wybacz mój brak manier. Jestem Zaraia, a ty podróżniczko?

Upewniłam się, czy na pewno dała mi dojść do słowa i zbita z tropu jej nagłym opanowaniem, rzekłam cicho „Zaraia”.

Kobieta spoważniała jeszcze bardziej i pokiwała głową, jakby usłyszała niesłychanie istotną informację. Spojrzała mi prosto w oczy i po chwili wybuchnęła głośnym śmiechem.

-Przecież wiem głupia! Sama cię tak przed chwilą nazwałam! - Zdołał wydusić przez łzy.

Zirytowana wydęłam wargi i wstałam z zamiarem opuszczenia pomieszczenia.

-Wychodzę żartownisiu...

-A idź w cholerę! - Wrzasnęła, zataczając się ze śmiechu. - Pełno tu takich jak ty!

Co za chory sen... Nie do wiary, że szafir trzyma mnie w swojej wymyślnej iluzji tyle czasu.

Wyszłam z sali, zostawiając moją tarzającą się po podłodze kopię i trzasnęłam drzwiami, chcąc chyba zademonstrować poziom swojego rozzłoszczenia. Doprawdy dziecinne zachowanie Zari...

Zapewne w tej chwili gwardia księcia transportuje mnie do jakiegoś odległego więzienia, gdzie poczekam sobie na proces. Nienawidzę nie mieć kontroli nad sytuacją!

Rozmyślając, w jaki sposób mogę wydostać się z tego zmanipulowanego snu, doszłam do rozwidlenia. Z tego, co pamiętam, idąc w prawo, dostanę się po schodach do skarbca, a stamtąd już blisko do szczeliny, dookoła której książę kazał wybudować swoją fortecę.

Herbert kiedyś wyjaśnił mi, że jedynym wyjściem z szafirowego snu jest właśnie szczelina, dostanie się do niej, spowoduje ocknięcie się w prawdziwym świecie. Oby ten budynek był taki sam jak w rzeczywistości...

Zdając sobie sprawę z tego, że śnię, nie zawracałam sobie głowy szukaniem kosztowności w bocznych salach, dzięki czemu dotarcie na miejsce zajęło mi niecałe dwadzieścia minut.

Przejście, które przeważnie zagradzały metalowe drzwi, teraz stało otworem, ukazując widok, jakiego się spodziewałam. Spora wyrwa w podłodze niezmiennie oświetlona księżycowym blaskiem była zatkana klatką sprawiającą mi uprzednio sporo kłopotów.

Przechodząc obok, nie byłam w stanie powstrzymać się przed zerknięciem w przepaść, co okazało się ogromnym błędem, gdyż pośród gruzowiska ujrzałam swoje niewyobrażalnie zmasakrowane ciało. Po raz kolejny otoczyła mnie błoga ciemność, pozbawiając wszelkiej świadomości...

 

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
qba99 · dnia 28.04.2018 19:04 · Czytań: 87 · Średnia ocena: 4 · Komentarzy: 4
Komentarze
Darcon dnia 28.04.2018 19:09
Autorze, nie martw się półką, ale ciężko jest wrzucić fragment fragmentu na górną. To nawet nie jest rozdział, a wyrwany kawałek, gdzieś po środku pisania. Jak to ocenić?
Jeśli chodzi o warsztat, szału nie ma, ale źle też nie jest. Warto przyswoić sobie prawidłowy zapis dialogów.
StalowyKruk dnia 28.04.2018 23:39
Interesujące. Nie będę się tu rozwodził, tak naprawdę mogę dać ci tylko jedną poradę: Kontroluj tempo.
skroplami dnia 03.05.2018 09:53 Ocena: Bardzo dobre
Pamiętałem treść cz. I, nie pamiętałem tytułu. No duża przerwa pomiędzy :).
Sprawdziłem, ok, właśnie to było to :). Cz. I pięknie otwarta i dobrze wprowadza, w cz. II mnóstwo znaków zapytania z treści. Tak, stałem się "bohaterką" i jak ona nie wiem ;).
Czyli napięcie rośnie. Jednak w powyższym "ciut" jakby, hm, "dziecinnego" pisania ;(. Ale tylko miejscami. Nie, nic nie podpowiem, to odbiór czytelnika. Ok, jednak niech... przykład:
Cytat:
Do­tarł do mnie pe­wien istot­ny fakt. Nie do­biegł mnie jesz­cze żaden dźwięk, prócz tych ge­ne­ro­wa­nych przez moje pełne nie­za­prze­czal­nej gra­cji po­czy­na­nia.

Jak inaczej?
"Zauważyłam istotny fakt. Wokoło cisza, żadnego dźwięku oprócz generowanych przez moje pełne niezaprzeczalnej gracji poczynania."
Znika powtórzone "mnie", a powtórki słów są bolesne dla oczu czytelnika i właśnie jakby "dziecinne" z uwagi na zlekceważenie własnego tekstu i w dużej mierze wrażeń czytelnika ;). Dlaczego zlekceważenie? Bo długo autorko <zwrot ze względu na bohatera, najczęściej jest on "płciowym" odpowiednikiem autora :), oczywiście nie zawsze więc znak zapytania zawieszam, niewidzialny :) > pisałaś lub przeglądałaś tekst. Czyli w surowej ocenie, z powyższym stosunkiem do niego :).
Pomimo, ruchome obrazy w które słowa się zamieniają, wciągają.
A że bardzo i mocno, powtórzę, czekałem na cz. II pamiętając cz. I :).
Ocena z sumy, pozdrowienia surowe ale z uśmiechem ;).
Wiem, wiem, łatwo się innym wytyka :(. No dobra, sobie też wytykam, widzę jakie "pruchno" pisałem i "pracuję" aby się w "drewno" pachnące, świeże, o wyraźnym kształcie, zamieniło.
Tak też i Ty, próbuj. Nauczysz się, czas to też nauczyciel. Czyli, mocy i czasu Ci życzę przy dalszym rozwoju i pisaniu. Tylko zrób to: napisz całość i zamieść tutaj, na dziś to fantastyka i sci fi bdb połączone i chwilami oczy szeroko, przy czytaniu :). Chce się wszystkiego, jak przy... itd :).
qba99 dnia 17.05.2018 16:16
Niezmiernie motywuje mnie fakt iż stworzony przeze mnie świat jest w stanie zaciekawić czytelnika. Cykl „Zaraia” traktuję jako ćwiczenie i z pewnością będę go kontynuować tyle że kolejne opowiadania postaram się bardziej dopracować oraz wydłużyć. Oprócz „Zarai” mam jeszcze kilka większych tekstów lecz są to fragmenty „powieści” którą zacząłem pisać zbyt szybko nie mając odpowiedniego doświadczenia. Złe rozplanowanie fabuły zmusiło mnie do zaprzestania pracy nad projektem ale nie poszło to na marne. Całe stworzone wówczas uniwersum służy mi do dziś i to właśnie dzięki niemu powstała moja ulubiona postać będąca całkowitą alternatywą mojej osobowości. Jestem pewien, że w przyszłości trafi ona do większej powieści, a wraz z nią na półki. Plan ambitny jak na początkującego lecz myślę, że z odrobiną zapału w końcu dopnę swego.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
robert_augustyn
22/05/2018 22:55
Zaliczyłem już wpis w wikipedii o Austerze :) Ja czytałem… »
robert_augustyn
22/05/2018 22:36
Dziękuję. Z ortografią jest łatwo - mechanizacja. Czasami… »
Jaga
22/05/2018 20:44
Gorąco polecam. Ja zaczęłam od "Trylogii… »
Niczyja
22/05/2018 20:29
Jago, witaj:) Taką staroć mi przypomniałaś, kiedy to… »
Decand
22/05/2018 18:24
Niby miniatura, niby grafomaństwo, niby słówko podąża za… »
Decand
22/05/2018 18:14
Straszliwie niechlujna praca, może tak powiem. Epopei mi się… »
Zola111
22/05/2018 15:40
Tak, masz rację. Ale pepitą, proszę :) Dziękuję, Intro.… »
mike17
22/05/2018 13:33
Kaz, to nie miała być karkołomnie udziwniona opowiastka, a… »
introwerka
22/05/2018 11:31
Wiersz pięknie oddający odczucia sporej części… »
Carvedilol
22/05/2018 11:28
Galernik krótko, treściwie, dość przewidywalne zakończenie,… »
introwerka
22/05/2018 11:25
Zolu, dziękuję bardzo za czytanie i piękną „anatomię”… »
Galernik
22/05/2018 08:53
Dziękuję AntoniG. za wizytę i dobre słowo. Podsunąłeś mi… »
Kazjuno
22/05/2018 07:41
Mike, Receptę na szczęście Waldka zawarłeś w opowiadaniu.… »
Zola111
21/05/2018 23:33
Co raz mnie zaskakujesz pomysłowością wierszy, Intro, grą… »
Zola111
21/05/2018 23:14
Bardzo Ci się udał ten akrostych, Lilu. Jestem pod wielkim… »
ShoutBox
  • mike17
  • 21/05/2018 21:11
  • Aga, gorrrrąco pozdrawiam :)
  • akacjowa agnes
  • 21/05/2018 20:44
  • Głosujcie w Zaśrodkowaniu#28. Nawet ja już to zrobiłam ;) Pozdrawiam
  • Gramofon
  • 21/05/2018 11:19
  • Dzień dobry!
  • Zola111
  • 19/05/2018 22:59
  • Głosujcie na wiersze Zaśrodkowania#28, proszę.
  • Zola111
  • 17/05/2018 21:13
  • A tak, Gramofonie. Przyznam, że jestem bardzo zadowolona z frekwencji wierszy w Zaśrodkowaniu#28.
  • Carvedilol
  • 17/05/2018 19:07
  • Jakby co, dajcie znać na PW, prześlę mailem.
  • Carvedilol
  • 17/05/2018 19:05
  • Uwaga - kryptoreklama!napisałem opowiadanie kryminalne, które zamierzam zgłosić na konkurs, dlatego póki co, nie mogę go umieścić na PP Czy jest ktoś chętny na przeczytanie i wyrażenie opinii?
  • Gramofon
  • 16/05/2018 22:11
  • Tak się bałaś, a jest więcej wierszy niż w poprzedniej edycji :D
  • Zola111
  • 16/05/2018 21:41
  • Teksty Zaśrodkowania#28 są już w głosowaniu! :)
Ostatnio widziani
Gości online:10
Najnowszy:rfhegolni25
Wspierają nas