Symbol ^ - Decand
Proza » Inne » Symbol ^
A A A
Od autora: Ten tekst nie jest dobry, ale jest zdecydowanie dla osób dorosłych. Gnijemy dalej.
Klasyfikacja wiekowa: +18

Nie trawię już siebie w ogóle. Chyba nie warto znów siebie rozumieć. To takie marzenie jakby na niby, wykreowane w istotnie niepotrzebnym czasie. Uczuciowo znów jestem na samym dole. Dokładnie tak samo, jak sprzed lat. Może nawet będzie jeszcze moment, w którym powrócę do stanu szczęśliwości. Chociaż mam jednocześnie przeczucie jakbym z niego nie wyszedł w ogóle, chociaż takie mocne stwierdzenie mogłoby spotkać się z równie mocnym sprzeciwem z Twojej strony. Ale też nie dziw się, że mój stan stanowi w moim umyśle pewien marazm. Bodajże wczoraj rozerwałaś mi się na strzępy, paznokciami przebijając moją klatkę piersiową. Wyrwałaś się ode mnie jak najświeższe niemowlę, głęboko biorąc swój pierwszy i jedyny oddech. Upadając na zimną posadzkę, zasmakowałaś w mojej krwi, by potem zacząć wyrywać z siebie kawałki skóry, mięśni, łamiąc kości. Genitalia zostawiłaś
jednak nienachalnie czyste i świeże tak, jakbyś bała się nawet najdelikatniejszej na nich akcji. Pozostałem więc tak, spoglądając na wolną agonię, naszą wspólną, w jednym pomieszczeniu. Chwilę po Twojej śmierci powstałem i usłyszałem ten sam dźwięk, co każdego poranka. Stanąłem na baczność po to, by zrozumieć, że jednak poprzednie wydarzenia były jedynie piękną fikcją. Zbrodnia na mnie wydaje się nader łatwym zadaniem więc dziwi mnie, dlaczego jeszcze nikt nie pofatygował się zakończyć mojego losu. Nie miałbym nawet prawa opierać się czemuś takiemu. Zbyt prostym byłaby idea zgonu jako takiego. Być może dlatego potrzebna byłaby mi ręka profesjonalisty? Z tym profesjonalizmem to pewnie przesadziłem. Chciałem dla nas dobrze, w ogóle, być perfekcyjnym, bo w mojej ocenie wymagałaś tego.

Przeszukiwałem oferty w gazecie. Znalazłem informację o femme fatale, osobie, która, jak sama twierdzi, „rozerwie mnie na strzępy”. Zaangażowałem się w jej obecność obok. Majestatyczny wzrok oraz mocno obwiązana wokół niej skóra kusiła z pewnością nie tylko mnie. Dzwoniąc do niej zastanawiałem się, czy wpierw nie zaszyć mojej okropnej rany. Nadal sączył się z niej zapach fermentowanego wina, siarczanych kwasów i odchodów. Chyba uznałem, że jednak nie warto. Może, a to nie jest pewne, femme fatale zakocha się w tym smrodzie. Może odkryje u niej pewne zboczone fantazje, zakosztuje się w jej szczęśliwości. Może, dzięki tej akcji, odkryje w mojej nieprzejrzystej pamięci jakiś kunszt normalnego życia. Cisza w słuchawce. Czas na siódmą próbę.

Z Twoich ust wydobywało się białe światło. Nie jestem pewien czy to jakiś specjalny zabieg, by mnie przestraszyć. Jednak nadal leżałaś w tej mojej krwi, nie poruszyłaś się na moment, nawet gdy ułożyłem swoje dłonie na piersiach. Szkoda nawet, że nie byłaś tą pierwszą, bo przynajmniej przy tej pierwszej czułem się wyższym. Miałem jakby płonącą włócznię w swoich dłoniach. Niczym Hannibal pobijałem takie kobiety jak Ty. Miałem ostatecznie nadzieję na to, że jakaś mi się jeszcze oprze. Ale miałem coś w tych swoich oczach, co was do mnie pociągało. Nigdy nie spoglądałem na to jednak z tej strony. Ciągle ubierałem się tak samo, myśląc, że, w końcu, dacie mi spokój. Byłem przecież od was taki gorszy, taki żałosny. Jeszcze parę lat temu tak bardzo wstydziłem się swojego nieistniejącego życia seksualnego. Teraz pożądałbym go ponad wszelką miarę. Wtedy mógłbym was jeszcze jakoś uratować. Nadal chodziłabyś do swojego gimnazjum i spotykała się ze swoimi koleżankami. Gadałybyście o aktorach, kłóciłybyście się o to, kto jest bardziej przystojnym i dlaczego. Miałabyś normalne życie. Teraz go już nawet nie masz. Przynajmniej nie poza mną.

Mój penis stwardniał na jej widok. Rzeczywiście była podobna do mojej siostry. Dlaczego dopiero teraz zdałem sobie z tego sprawę? Moja femme fatale stała nade mną, bez bielizny, bijąc mnie po twarzy brudną szmatą. Śmiała się za każdym razem, gdy wzdychałem i zacząłem szybko mrugać. Rzeczywiście moje oczy prowokowały u niej pewne wewnętrzne radości. Zacząłem zastanawiać się, czy to nie jest przypadkiem jakaś gra, forma dziwnego zamieszania. Próbowałem, chociaż na moment, ją dotknąć, lecz odrzucała mnie za każdym razem. Tak bardzo pragnąłem jej w tych krótkich chwilach. Bałem się, że gdy w końcu mi się odda, stanie się taka, jak inne. Marzyłem jednak o niej za bardzo. Gdzie znaleźć rozwiązanie w takim działaniu? Kolejne uderzenie. Siostra znów zakręca w mojej głowie.

Czarna sukienka i przechylony znicz. Tak pamiętam naszą wizytę przy grobie mojego dziadka. Gdy chciała się wtedy ze mną kochać, nie odrzuciłem jedynej okazji, by stać się w końcu mężczyzną. Pamiętam pierwsze rozerwanie jej delikatnych rajstop, jej pierwszą ślinę na moich jądrach. Noc wtedy miała krwistoczerwoną poświatę, chmury obudowywały niezniszczalny, brązowy księżyc. Wiatr wiał coraz to mocniej, gdy próbowałem ją spenetrować. Opierała się krótko. Stwierdziła wtedy, że za bardzo kocha moje oczy. Próbowała podchodzić do tego z całą świadomością spełnienia grzechu. Ale w tamtym czasie nie wiedzieliśmy, co jest dobre, co złe. Nie mieliśmy nawet pojęcia czy znajdziemy życie, czy ten perwersyjny romans zaowocuje czymś więcej. Od niej nauczyłem się pożądać ostatecznie. Penetrowałem jej wszystkie dziury, ona tylko rozkoszowała się w tym zdarzeniu. Zwymiotowała raz na mnie, a to zmusiło mnie do defekacji na niej. Rozdzieliłem jej skórę. Nie krzyczała. Wbiła paznokcie w moją klatkę piersiową, zaczynając rozrywać ją na boki. Krzyczałem bezsensownie, bo nie mogłem zaprzestać morderczej zapaści. „Chcę w Ciebie wejść”. Adrenalina nie dawała ulgi na ostateczne męki. Gdy skończyła proces, weszła głową ku moim płucom, chowając za nimi swoje ramiona i dłonie. Moje ciało zaczęło ją pochłaniać. Obok nas upadały to coraz większe kulki gradu. Jej gładkie, nagie stopy zastały, gdy weszły do mojego ciała. Widziałem jak z jej waginy wycieka mocz, osadzający się na moich oczach. Jej zapach przypominał sfermentowane wino. Oddech, chwila zapaści. Kazała mi w końcu zamknąć swoje żebra. „Chcę z Tobą zostać”, powiedziała. Gdy to zrobiłem, wyciągając i rozciągając mięśnie, poczułem, że doszła, wydając swój ostatni oddech.


Zadzwonili do mnie z kancelarii. Chcą uczcić moje urodziny. Odmówiłem zaproszenia na spotkanie. Czuję, że to wystarczająca kara za dzisiejsze czyny. Zaginęła moja femme fatale. Być może dzisiaj wyjdzie na zewnątrz.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Decand · dnia 12.05.2018 10:09 · Czytań: 57 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 2
Komentarze
Niczyja dnia 12.05.2018 15:06
Dziwny tekst, muszę przyznać.
Decand dnia 12.05.2018 15:37
I takie muszą się czasem zdarzać.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Silvus
25/05/2018 01:48
Nie bardzo czuję, o czym mówi podmiot liryczny. Niemniej,… »
allaska
24/05/2018 22:19
Się zalogowałam specjalnie, by koment napisać :) Bardzo… »
Zola111
24/05/2018 22:17
Pięknie przełożyłaś piękny wiersz, Lilu. Cwietajewa się… »
Returjusz
24/05/2018 21:11
Dziękuję za tę opinię. Które konkretnie miejsca, Pana… »
robert_augustyn
24/05/2018 19:18
Nie brzmisz moim zdaniem mentorsko, naturalnie raczej. Za… »
Silvus
24/05/2018 19:06
Mnie się to zdanie wydaje wyrwane z kontekstu.… »
Decand
24/05/2018 17:21
Coś gdzieś siadło i zjadło, trochę mnie to irytuje takie… »
pociengiel
24/05/2018 15:03
Dzięki za ślad. »
sheCat
24/05/2018 14:33
Niektóre brzmienia nachodzą - najbardziej myślenia/komputera… »
Abi-syn
24/05/2018 12:01
Witajcie Dziewczyny, witajcie Czytelnicy: U mnie jak… »
Darcon
24/05/2018 11:28
Takie drobiazgi w pierwszym akapicie, podkreślone… »
Jaga
23/05/2018 23:48
... tytuł przyciąga;) Od czegoś trzeba zacząć.… »
AntoniGrycuk
23/05/2018 23:46
Jago, Podobnie jak Ty, też wolę smutne rzeczy i chyba z… »
AntoniGrycuk
23/05/2018 23:41
Jago, Bardzo dziękuję za czytanie i opinię. I cieszy… »
Jaga
23/05/2018 23:29
Hej:) Tekst nie jest śmieszny za to trzyma w napięciu i… »
ShoutBox
  • Zola111
  • 25/05/2018 00:10
  • Zapraszam do głosowania w Zaśrodkowaniu. Krzysztofie Konradzie - Ciebie także :)
  • mike17
  • 24/05/2018 18:48
  • Skoro Agniecha zachwala konkurs jako wielokrotna organizatorka, to jak dla mnie więcej nie trzeba.
  • Zachary Ann
  • 24/05/2018 15:03
  • Może po prostu podoba mu się inicjatywa. Don't know.
  • Krzysztof Konrad
  • 24/05/2018 14:43
  • Przez to odnosi się wrażenie, że nie pisze tu nikt poza przypominajkami. Przecież każdy widzi, że jest zaśrodkowanie. Po co o tym spamować?
  • Krzysztof Konrad
  • 24/05/2018 14:42
  • Mam takie pytanie. A już trochę tu jestem. Teraz mamy idealną sytuację. Akacjowa zachęca do inicjatywy w zaśrodkowaniu. Po co więc Gramofon pisze to samo?
  • Gramofon
  • 23/05/2018 13:20
  • Halo?! Halo?! Czy oddałeś/aś już swój głos na wiersze w zaśrodkowaniu? Nie, to nie odkładaj tego na ostatni moment tylko zrób to teraz ;)
  • mike17
  • 21/05/2018 21:11
  • Aga, gorrrrąco pozdrawiam :)
  • akacjowa agnes
  • 21/05/2018 20:44
  • Głosujcie w Zaśrodkowaniu#28. Nawet ja już to zrobiłam ;) Pozdrawiam
  • Gramofon
  • 21/05/2018 11:19
  • Dzień dobry!
Ostatnio widziani
Gości online:9
Najnowszy:Remkees5q
Wspierają nas