Historia alternatywna - Pulsar
Proza » Inne » Historia alternatywna
A A A

Scenka semantyczno-balkonowa. 

-------------------------------------

-Pani! 

Męski głos rozlega się po okolicy. 

-Nucego! 

-Janek JJiiee! 

-JJiiee-Odpowiada kobieta 

-A co robi? - Męski głos. 

-Dyć mówi ze JJiiee. 


(Luźne tłumaczenie z polskiego na nasze) 




Przychodzi do Janka kolega. Pani! Krzyczy. Janek mieszka na pierwszym piętrze. Matka Janka wychodzi na balkon i subtelnie zapytuje: SŁUCHAM? Posiada przy sobie gen dysleksji, jak też inne dolegliwości. Jako najświetniejsza mówczyni, kwiecistej górnolotnej wymowy, wyszarpała jednak to słowo. 

-Janek jest? Chce się dowiedzieć kolega. 

-Przecież mówię, że je - Odpowiada kobieta, matka Janka. 


W niektórych starorzeczach, wśród sitowia i tataraków istnieje dwuznaczna odmiana słowa `JJiiee` 

- Jako konsumować, jeść, spożywać. 

- Jak też `Jest` Potwierdzające obecność. 

Znacie to słynne `Jes! Jes!` No chyba, że tak. 


Janek właśnie jadł. Skąd mam wiedzieć co jadł. Nikomu w gary ni zaglądam. Może rosół z kurczaka, napakowanego witaminami i chemią. Słychać było, że mlaskał i siorbał. Ptaki z okolicy się wyniosły i tak fruwały niedbale, mniej wyniośle. Tu by nawet słynna rozczochrana z ustaleniem smaku poległa. 

Słychać tylko w oddali krakanie złowieszcze. 


Kolega Janka czeka zdezorientowany. 

Ubrany jest w podniszczone spodnie i buty. Na głowę ma zaciągnięty kaptur od bluzy dresowej. Naturalna powściągliwość, często spotykana u mężczyzn.  

Lubi towarzystwo niekoniecznie z dziewczętami. Stroni jako badacz, od ich smutków, migren, bezsenności. 

Jest też człowiekiem masywnym. lubi wrzucać kostki cukru do herbaty i patrzeć jak nikną w mętnym płynie. 


Czasem myśli, że Janek chce przesiedzieć życie. - tak po prostu. Jego gadulstwo, trudne do zdefiniowania, wkurza go nie raz, kiedy mówi: `Artysta! To jest ten facet, który potrafi przekazać swój świat innym` 

Kolega Janka chce go zwyczajnie wyciągnąć na piwo. 

W myśleniu ogólnym lepiej jest rozważać indywidualne cechy, niż polegać na metodach sprzecznych z przyciąganiem ziemskim. 

W ten sposób kolega Janka próbuje stopniowo budować świat. Rozdziela rzeczy niepodobne do siebie. Łączy to, co wspólne. 


Janek przeżywa trudne chwile. On jako kolega doskonale to rozumie. Bowiem rodzice Janka rozwodzą się. Jest to chwila nieromantyczna, ani w stylu Art. deco. Gdy gotuje się mleko, nie odwracaj wzroku. 

W powietrzu unosi się pytanie. Kim jest kobieta na balkonie. 

Wydaje się przygaszona i mętna. 


Matka Janka jest kierowniczką działu artystycznego. Zdradza ojca Janka z pewnym poetą, z duszą pokrewną.

Nikt nie próbuje wobec nich górnolotnej przemowy, sercowych porad. Ot! Sytuacja zastygła jak zaczarowany pejzaż, martwa natura. Wylany betonem kanion. Bezbrzeżna pustka, kto wypełni ją treścią? 


Matka Janka często wydziera się na całą okolicę. Nawet dziki nie podchodzą do obejścia. 

- Jeśli nie zjesz obiadu, to do żadnego kolegi nie wyjdziesz. 

Potrafi tak w niebywałej tonacji, mimo, że ma na sobie żółtą sukienkę. Zakłada ją, gdy chce być słońcem. 

 

Ojciec Janka jest wysokim brunetem o przepastliwych  oczach. Kiedy oplecie człowieka spojrzeniem, to jakby cielaki lizały po plecach. Kiedy sytuacja domowa nabiera kształtu menisków. On pakuje plecak i wyjeżdża na wybrzeże. W czasie gdy kwitną akacje, albo chryzantemy złociste. To nie ma znaczenia. Po prostu ma dość trajkotania.

Morze jest całe w wodzie. Cisza grzmi w uszach. Musi przełykać ślinę, jak przy zmianie ciśnienia. Chwilowy paraliż mięśni. Nie może uwierzyć, że cała przestrzeń należy do niego. A roztrwonione lata życia z tą kobietą, to może być abstrakcją. W zasięgu wzroku nie ma nikogo. Tylko świetliste plamy na zbitym piasku i jego odbite stopy.

Błękitna otchłań nieba bierze początek z horyzontu zdarzeń. Ultramaryna i turkus moczą stopy białym obłokom i powstaje wspaniała akwarela. Płynie do niego. Lekka bryza ze spienioną falą zmywa ślady stóp. On chce wymazać z pamięci zły fragment. Gdzieś daleko w głębi lądu zostawił miazmatyczne powietrze i to wszystko. Jeszcze tylko uwolnić Janka od złej kobiety. Ona uczy go anty- poezji.     Idzie przed siebie nowym szlakiem. Za nim, nie ma nic. Przed nim Wolność i Słońce.   Pragnie jak najprędzej przeżyć do rozprawy rozwodowej.

 



Janek zamknięty w pokoju ma pełno błyskotliwych eksperymentów. Zestawień słów i obrazów. Mnóstwo szuflad i wiszących aktów kobiecych na ścianach. 

Wówczas wyjmuje czarny skoroszyt i otwiera na białej stronie. Czeka. 

Przypatruje się drucianej pułapce na myszy. Gdy go odwiedzi, on ją uratuje. Towarzyszkę zmartwień. 

Śni o fali kolorów, orgii jasnych projektów. 

Tajemnicze życie owego pokoju, skrywa obfitość wizerunków, wyłania sekrety, szeptane jak do konfesjonału. przynoszą ulgę. 

Zdejmuje niezwykle obcisłe skarpety i gąszcz nieproszonych spraw, wiąże z wizją sielankowego azylu. 



Tymczasem kolega Janka zniecierpliwiony oczekiwaniem, zapalił papierosa. 

- Syknął. - Idioci.

 

 

 

/ Owa scenka została przetłumaczona na wiele języków obcych.

Jednak nigdy nie została wystawiona na deskach scenicznych.

Jedynie na sztachetach zagrodowych.//////////////////////////////////////

 

 

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Pulsar · dnia 18.05.2018 07:47 · Czytań: 126 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 2
Komentarze
Darcon dnia 18.05.2018 07:50
Nie pasuje mi scenka balkonowa do reszty utworu, może miała być śmieszna, może sarkastyczna, ale wyszła średnia. Dalej jest znacznie lepiej.
Biedny mężczyzna, pewnie jeden z wielu, ciemiężony przez nieznośną żonę. ;) Artysta.
Taka skrótowość myśli mi odpowiada, choć tutaj chyba coś się posypało.
Cytat:
Bo­wiem ro­dzi­ce Janka roz­wo­dzą się. Jest to chwi­la nie­ro­man­tycz­na, ani w stylu Art. deco. Gdy go­tu­je się mleko, nie od­wra­caj wzro­ku. 
Pulsar dnia 19.05.2018 11:59
Dzięki Darcon za wpis.
Może komuś nie pasować scenka, wcale się nie gniewam.
Mnie po głowie chodzi od jakiegoś czasu taki projekt.
Wziąć na tapetę jakiś produkt spożywczy lub inny i ze wszystkimi opisami na opakowaniu
stosować zmyślenia, skojarzenia, kalambury itp. Tworzyć akcje.
Np. (termin ważności) Ileż na temat można powiedzieć.

Pozdrawiam serdecznie.
Proza: Górna Półka
Proza: Dolna Półka
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Abi-syn
22/10/2018 11:36
rozwinąłbym owe stwierdzenie Allaski, o frazę:… »
Abi-syn
22/10/2018 11:32
no i wybraliśmy, początek końca pewnej formacji (piszę… »
Abi-syn
22/10/2018 11:29
Hejka tak, to trochę udziwniony zapis, zamysł był, po… »
Kazjuno
22/10/2018 09:49
Nie powiem, Ołowiany Żołnierzyku, abyś uszczęśliwił mnie… »
Zola111
21/10/2018 23:55
Zważywszy tytuł, i nagromadzenie myśli z przeróżnych źródeł,… »
Olowiany Zolnierzyk
21/10/2018 22:35
Przeczytałem. Dla mnie to nie jest opowiadanie, ale dziwny… »
Zola111
21/10/2018 22:17
Vanillivi, ech, z moimi recenzjami jest tak, że… »
Olowiany Zolnierzyk
21/10/2018 21:44
J też dziękuję: za komentarz i propozycję. »
allaska
21/10/2018 21:31
hehe, rozbawił mnie wiersz, Autor nikogo nie oszczędza z… »
Vanillivi
21/10/2018 18:55
Ciekawa, wnikliwa recenzja. Podoba mi się w niej to, że nie… »
Slavek
21/10/2018 15:04
Św. Jana Pawła II Za to Twoja recenzja zachęca do… »
JOLA S.
21/10/2018 09:07
OWSIANKO, miłe słowa, wielkie dzięki. Tekst zaciekawił,… »
allaska
21/10/2018 08:58
Rzeczywiście chyba pogranicze:) wiersza za mało, takie… »
allaska
21/10/2018 08:54
w diagnozie - w psychozie - taki rym się wkradł, może lepiej… »
allaska
21/10/2018 08:49
- kwintesencja całego wiersza mimo marazmu w pierwszej… »
ShoutBox
  • Esy Floresy
  • 21/10/2018 23:41
  • A teraz, kiedy już opadły emocje wyborcze, do piór, Drodzy, do piór! [link]
  • Esy Floresy
  • 21/10/2018 23:39
  • Allasko, a tę panią uwielbiam. :)
  • mike17
  • 21/10/2018 18:59
  • Mamy dwóch liderów wybiegających ponad peleton, ale to jeszcze o niczym nie świadczy. Za nim są dobiegający, którzy mogą w każdej chwili wskoczyć na ich pozycje, zatem dopóki piłka w grze...
  • Esy Floresy
  • 21/10/2018 15:58
  • Fatalna maniera w głosie, nie podoba mi się, Slavek.
  • Esy Floresy
  • 20/10/2018 13:12
  • Pogoda nam się zrobiła ponura, więc nieco pozytywnie zakręconą nutkę Wam posyłam. Energetycznej soboty! [link]
  • mike17
  • 20/10/2018 11:39
  • W środę kończy się głosowanie w MUZO WENACH 6, więc macie jeszcze trochę czasu, by oddać swoje cenne głosy : [link]
  • allaska
  • 19/10/2018 19:58
  • Dobry wieczór. Mam wielką prośbę do Redakcji poezji. Czy można prosić o dodanie przed tytułem mego tekstu słowa luźne, luźne refleksje. Będę niezmiernie wdzięczna. Pozdrawiam :)
Ostatnio widziani
Gości online:15
Najnowszy:qsmer
Wspierają nas