Planeta małp Michała Przyborowskiego (Gramofona) - introwerka
Publicystyka » Recenzje » Planeta małp Michała Przyborowskiego (Gramofona)
A A A
  • Autor książki: Michał Przyborowski
  • Gatunek książki: poezja
  • Tytuł: Planeta małp
  • Kategoria: literatura piękna
  • Wydawnictwo: Black Unicorn, Jastrzębie-Zdrój 2017
  • Forma książki: tomik wierszy

 

         Planeta małp Michała Przyborowskiego (portalowego Gramofona) to bardzo ciekawy tom. Część poruszonej w nim tematyki i zastosowanych rozwiązań formalnych zawarta jest jak w pigułce już w wieloznacznym tytule. I tak, planeta sugeruje refleksje okołoekologiczne; małpy przywodzą na myśl (przenośnie, pejoratywnie, choć nie tylko) rozumianą „dzikość”. Całość: planeta małp daje się czytać także jako ironiczny, autoteliczny (czyli: poddający refleksji formalny kształt wypowiedzi) komentarz do właściwej współczesnym twórcom skłonności do „małpowania” – zamiłowania do postmodernistycznej kopii, intertekstualności, kryptocytatu (których najbardziej widoczny przykład stanowi właśnie tytuł – przejęty z powieści „Planeta małp” Pierre'a Boulle'a i/lub z filmu na jej podstawie).
         Przyjrzyjmy się bliżej wspomnianym wymiarom zbioru. Fragment wiersza małpy i ludzie:

małpa się cieszy a jak ty byś się czuł
gdyby się okazało że pochodzisz od człowieka*

przywołuje pewnego rodzaju „zdziczenie” obyczajów, swoistą Białoszewską „dewolucję”. Daje się w nim odczuć zarówno współczucie wobec naszych „braci mniejszych”, jak i wyraźnie pytający wydźwięk popularnego hasła: „człowiek – to brzmi dumnie”. Pobrzmiewającą w dwuwierszu otchłanną „ironiczną rozpacz” dobrze moim zdaniem podsumowuje i rozwija równie sfinksowo tajemnicza zagadka, postawiona w tomie „Terror” przez Bartłomieja Majzla:

„zwierzę nieznane. ja sam przeciw
sobie. czy głębiej też jest zwierz?”

Oba fragmenty skłaniają do refleksji nad tym, co bardziej „pierwotne” (także w kontekście religijnych i naukowych narracji): człowiek czy zwierzę, i nad kosztami powrotu do tej pierwotności. Końcowe stwierdzenie z wiersza Przyborowskiego:

człowieku małpo marna i ty małpo człowieku dumny
na mocy niemocy zostaliście i żaden nie odejdzie
bez drugiego

wskazuje na „splątanie” tych dwóch istot, i to podwójne: w wymiarze podległości człowieka „trzewiowym”, prymarnym instynktom i w postaci niewoli, jaką ów człowiek często funduje swoim naczelnym krewnym. Kładąc oba te aspekty na szali, łatwo można zgodzić się z Arundhati Roy, która w powieści „Bóg rzeczy małych” następująco skomentowała zapowiedź „szukania” przez jednego z bohaterów-aktorów „mieszkającego w nim zwierzęcia”: „Jakie by to miało być zwierzę – nie powiedział. Miał chyba na myśli mieszkającego w Bhimie człowieka, bo z pewnością żadne zwierzę nie opanowało nieskończenie twórczej sztuki bezgranicznej ludzkiej nienawiści. Żadne zwierzę nie potrafi nienawidzić z takim rozmachem i siłą”. Głębokie, biologiczne dziedzictwo człowieka przy równoczesnym dopuszczaniu się przez niego nadużyć w stosunku do innych mieszkańców naszej planety stanowi pierwszy, nad wyraz aktualny temat poruszany przez Michała Przyborowskiego w jego zbiorze.
         Wspomniane „zdziczenie” w wielu wierszach „Planety małp” ma wymiar kulturowy: można je czytać jako konstatację upadku autorytetów (zwłaszcza) naukowych:

pogłowie mędrców spadło,

plagi chamstwa, nuworyszostwa i nierówności społecznych:

człowiek który się liczy
nie dzieli się z zerem;

epidemia egocentryzmu przeniosła się na obrzeża;

i potem trzeba z tym żyć albo oddać najedzonym

Jak widać, poeta oferuje wnikliwą diagnozę obyczajowo-socjologiczną – szczególnie – polskiego współczesnego społeczeństwa, którą można uznać za drugą ważną „dominantę tematyczną” tomu.
         
Ekologia z krytyką obyczajową ciekawie – bo w sposób nieoczywisty – spotykają się utworach takich jak np. korpoświnie. Wiersz pod płaszczykiem humoru (chleb kupują krojony bo brzydzą się przemocy) odsłania uwikłanie tytułowych korpoświń, które, choćby i chciały dokonywać ekologicznych wyborów, to i tak pozostają tylko trybikami w machinie:

pite przez wszystkich sojowe mleko z dodatkiem kawy pieni się
jak Andrzej który już pracuje a i tak wyjdzie ostatni

Bardziej dosłownie nad możliwością dokonywania realnie etycznych wyborów w sferze zarówno diety, jak i zatrudnienia dywagował Szczepan Kopyt w tomie o znamiennym, naprowadzającym na konieczność wyboru z ciągu alternatyw, tytule „z a b i c”. W wierszu pt. „zapłata” pisał:

„(...) wybór
                  inwestować czas w pracę najemną
                  i transferować w drogie jedzenie wysokiej jakości
                  (…)
                  czy inwestować mniej czasu w pracę najemną
                  i jeść etycznie pracując na tanich wegańskich składnikach

(…)

trzecia opcja to tak zasuwać
tak wyzyskiwać ludzi (...)
                  żeby to inni musieli dokonywać pierwszego wyboru
                  podczas gdy ty jesteś etyczna i
                  jesz sobie wegańskie sushi przywiezione
                  przez punkową kurierkę na ostrym kole
                  w antysmogowej masce”

Kopyt winą za nierozstrzygalność w pozytywny sposób wyliczonych przez siebie alternatyw obarcza ogólnie kapitalizm. U Przyborowskiego krytyka systemu jest bardziej „punktowa”, skupiona na (obyczajowym głównie) konkrecie, co nie znaczy, że mniej w swojej ironicznej dykcji przejmująca. Jak w poincie korpoświń, trafnie pokazującej uprzedmiotowienie, utowarowienie ciał, jakiemu pracownicy korporacji poddawani są współcześnie na równi (choć w niejednakowych warunkach) co zwierzęta hodowlane:

zaspokojeni kładą się w alabastrowych pościelach
ktoś przykrywa im oczy sałatą i zawija w papier śniadaniowy

         Wracając do wspomnianego na wstępie aspektu intertekstualności: bardziej wyraźnie niż w omawianych wyżej fragmentach pojawia się ona u Przyborowskiego, również w przebraniu po części humorystycznym, np. w miniparafrazie „Lokomotywy” Tuwima czy w nawiązaniu do kultowej powieści dla młodzieży „Podróż za jeden uśmiech” Adama Bahdaja:

już nie lata duduś mały
teraz siedzi zmarkotniały
w złotej klatce wśród marmurów
tęskni do zielonych borów

Humor to jednak podszyty goryczą i satyrą na Szyszki i Kaczki, które swą bezmyślnością, pazernością i ignorancją doprowadziły podmiot liryczny do konkluzji:

ach mój borze była lipa
przyszła zmiana cud ekipa
ach mój borze dąb truchleje
nie ma lipy gdzie są knieje?


Krytyka stricte polityczna jest zresztą obecna w Planecie małp w większej ilości, nie zawsze zawężona do naszego zaściankowego podwórka – wystarczy wspomnieć fragment tytułowego utworu:

statua wolności ma dziś wolne opala się na plaży
kiedy obejmuje ją chłód nocy pali książki i poleruje koronę


w którym nietrudno zobaczyć aluzję do dyktatorskich zapędów za oceanem.
         Zakres treściowy „Planety małp” rozciąga się na wiele jeszcze interesujących tematycznych płaszczyzn, takich jak choćby związki i „rozwiązki” damsko-męskie, rola i znaczenie poetów i poezji we współczesnym świecie czy zjawisko drobnomieszczańskości niezależnie od miejsca zamieszkania. Te i inne smaczki z pewnością warto samemu wyłuskać z mieniącego się skondensowanymi znaczeniami tomu, który pod względem formalnym przypomina patchwork minifragmentów obdarzonych dużą mocą aforystyczną, „pozszywanych” z bardziej metaforycznymi lub lingwistycznie pofragmentaryzowanymi pasażami. Biorąc pod uwagę dużą spostrzegawczość, przytomność i plastyczność obserwacji autora, zaryzykowałabym określenie jego pisarskiej techniki mianem „patrz-łorku”, gdzie słowa i obrazy nie tylko przewijają się przed oczami czytelnika w postaci zmyślnych klatek, ale, ukazując swoją wielowymiarowość, oferują wgląd w niejednoznaczny, intrygujący labirynt znaczeń, nawiązań i asocjacji, kultury i natury, który my, jako ludzie, od tysiącleci zamieszkujemy.



______________________________________________

* cytaty kursywą pochodzą z recenzowanego tomu.

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
introwerka · dnia 25.05.2018 14:55 · Czytań: 971 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 9
Komentarze
Zola111 dnia 25.05.2018 21:29 Ocena: Świetne!
Intro,

to nie jest tylko recenzja, to obszerny szkic krytyczny o ujęcie motywu zezwierzęcenia człowieka w obliczu rozwoju pseudocywilizacji!

Ale do rzeczy: Bardzo profesjonalnie, konkretnie, z odpowiednim badawczym podejściem do materii, szacunkiem wobec tematu. Operujesz pięknym, bogatym słownictwem, znajdujesz konteksty i smaczki.

Bardzo solidna, rzetelna recenzja. Brawo.

z.
introwerka dnia 25.05.2018 22:07
Zolu,

dziękuję serdecznie. Dla mnie stwierdzenie w rodzaju:

Zola111 napisała:
to nie jest tylko recenzja, to obszerny szkic krytyczny o ujęcie motywu zezwierzęcenia człowieka w obliczu rozwoju pseudocywilizacji!

to z ust mojej ulubionej recenzentki najpiękniejszy komplement :) Dziękuję Ci gorąco, że jesteś, czytasz i tak pięknie motywujesz mnie do dalszej pracy :)

Serdeczności :)
Gramofon dnia 26.05.2018 18:50 Ocena: Świetne!
Wszystko co napiszę, będzie zbyt maluczkie, więc napiszę tylko: DZIĘKUJĘ :)
introwerka dnia 26.05.2018 19:51
Michale,

to ja bardzo serdecznie dziękuję za możliwość obcowania z Twoimi wierszami :) To była niezwykła przygoda, nieraz surrealistyczna i groteskowa, zawsze intrygująca i zmuszająca do myślenia, a to - także w poezji - cenię najbardziej :) Jedną z rzeczy, której nie wymieniłam wprost w recenzji tomu, a którą chciałabym odnotować in plus, jest fakt, iż jest on bardzo spójny pod względem zastosowanej symboliki i metaforyki. To kolejny powód, dla którego, sięgając po „Planetę małp”, otwieramy drzwi do mikrokosmosu, który na wiele różnych sposobów, nieraz w krzywym zwierciadle, nieraz w tonie poruszająco poważnym, ale zawsze w sposób przemyślany i koherentny, odzwierciedla problemy, myśli i emocje zaprzątające mieszkańców planety ludzi - kolejny powód, dla którego bez wątpienia warto polecić lekturę Twojego nietuzinkowego tomu :)

Serdeczności :)
kamyczek dnia 26.05.2018 21:36
Bardzo umiejętnie zaprezentowany wybór wierszy, zachęcający potencjalnego czytelnika do sięgnięcia po tomik. Świetna, profesjonalna recenzja, Introwerko.

Pozdrawiam serdecznie.
introwerka dnia 26.05.2018 21:49
Kamyczku,

cieszy bardzo Twoje czytanie i opinia :) Zachęcam bardzo do sięgnięcia po "Planetę..." :)

Serdeczności :)
Gramofon dnia 11.06.2018 11:35 Ocena: Świetne!
Ja również zachęcam. :D
mozets dnia 12.02.2019 11:33
Rok 3019.
Ziemia we władaniu emancypowanych małpoludów. Ostatnie 3 egzemplarze sympatycznych - prawdziwych małp dogorywały w nowojorskim ZOO. Nowy rodzaj powstał w wyniku degrengolady gatunku ludzkiego, a raczej jego prymitywnej gałęzi , która ewoluowała wstecz (?) od czasów Rewolucji (Jatki) Francuskiej , Październikowej, Kulturalnej (Chiny) i Kanciastostołowej. W wyniku planowego niszczenia zasad moralnych i etycznych, oraz co najistotniejsze - wyrzynania w pień swoich co mądrzejszych braci - małpoludy przejęły całkowitą kontrolę nad planetą. Przejęły całkowicie rządy i parlamenty. Resztki nie zmutowanej inteligencji zaszyły się w grotach, jaskiniach i dla niepoznaki zapuściły brody i chodzą w skórach. Nawet nauczyły się dłubać w zębach, nosie, bekać, oddawać publicznie gazy i smarkać w palce. Nowe małpy postanowiły dać szansę tym ludziom i zarządziły wybory do małpiego, demokratycznego parlamentu.
Kandydatami są tylko małpy.
Ludziom ( i małpoludom) dano prawo wyboru pomiędzy grupą przypominającą orangutany i drugą grupą – podobną do szympansów.
Głosuje się bananami.
Małpy wykształciły nawet swoją elitę szamanów, którzy ustalili, że głosowanie jest obowiązkowe.
Kto nie przyjdzie na wybory – nie dostanie banana.
Głęboką nocą, w najdalszym zakątku pieczary, zebrali się seniorzy ocalałych, arystokratycznych rodów i najznaczniejszego rodu – Stolzmanów i von Biedronka, by zaplanować przewrót. Z powodu restrykcyjnej ustawy o zapomnianej już broni sprzed tysiąca lat zrezygnowano ze skutecznej metody wyborczej, czyli o wyborach przy pomocy karabinu wyborowego.
Odgrzebali spod skał pożółkłe gazety z XX wieku i postanowili przywrócić na Ziemi władzę ludu pracującego jaskiń i pieczar w sojuszu z pracującą inteligencją elektryków (niskonapięciowych). W tajnym porozumieniu zabrakło jednak dwóch największych elektryków wszechczasów, którzy dali się skaptować małpom i wybudowali sobie luksusowe bungalowy na szczytach najwyższych palm w dżungli. W celu podgryzienia ekonomiki małp, przyjęto sprawdzony tysiąc lat wcześniej, plan niejakiego Balcerka - jako najlepszy i niezawodny projekt. Zaś spiskowcy na starej maszynie Singer (na pedał, bo prądu niet) uszyli z historycznego łowickiego fartucha flagę, która ma przynieść zwycięstwo.
Póki co najbardziej wyrobione politycznie małpoludy postanowiły pójść na polany wyborcze, skoro świt - kiedy banany są najbardziej świeże.

© M. Mozets.
introwerka dnia 12.02.2019 14:31
Mozets,

dziękuję za tak rozbudowaną grotesko-dystopię. Wolałabym więcej o tekście (zwłaszcza że polityką interesuję się w nikłym stopniu), ale doceniam rozmach i zawarcie w grotesce jej źródeł, wywodzących się z groty/jaskini. Choć myślę, że powrót do źródeł nie zawsze jest możliwy, a bywa właśnie... groteskowy, jak groteskowe bywa wąskie pojmowanie narodu na kształt naszego (i nie innego) plemienia. Dziękuję w każdym razie za wpis, cieszę się, że tekst inspiruje.
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Kazjuno
17/06/2019 23:08
Odczytałem Twą miniaturkę w ten oto sposób: Jestem młody… »
Opheliac
17/06/2019 20:49
Powtórzenie. Chyba bym zrezygnowała w ogóle z tych drugich… »
AntoniGrycuk
17/06/2019 19:14
Wiosna, taka była moja koncepcja, która nie jest pozbawiona… »
wiosna
17/06/2019 17:21
bardzo podoba mi się cisza, wdzięcząca się na brzegu ust:)»
wiosna
17/06/2019 17:15
Myślę:) Ale, co na to moi bliscy, których codziennie… »
d.urbanska
17/06/2019 17:03
Wiosna - dzięki za przychylność. Pozdrawiam serdecznie.… »
PrzemeK155J
17/06/2019 16:58
Na początku napisałeś trochę za dużo powtórzen - masz… »
RChomik
17/06/2019 12:48
Myślę że to powinno być w górnej półce no nic nie rozumiem… »
AntoniGrycuk
17/06/2019 09:22
Wiosna, dziękuję za kilka ciepłych słów. A pomyśl, jak byś… »
Kazjuno
17/06/2019 09:15
d.urbanska Bardzo sympatyczny tekst. Rzekłbym, wzruszający.… »
Marek Adam Grabowski
17/06/2019 09:09
Dzięki. Błąd poprawie. Pozdrawiam »
wiosna
17/06/2019 08:51
Ująć temat w stu słowach tak, aby zainteresował czytelnika,… »
wiosna
17/06/2019 08:45
nieochrzczone napisałabym razem albo zmieniła szyk nie jest… »
wiosna
17/06/2019 08:35
Tekst, działający na wyobraźnię i wrażliwość. Podpisuję… »
Madawydar
17/06/2019 05:45
Trzyma czytelnika w napięciu od samego początku poprzez… »
ShoutBox
  • mike17
  • 17/06/2019 19:53
  • Ikona popu w najlepszym wydaniu : [link]
  • StalowyKruk
  • 17/06/2019 00:33
  • Może innym razem. Ale może dałbyś się zainteresować twórczością legendarnego Lemmy'ego Kilmistera? [link]
  • MitomanGej
  • 16/06/2019 21:23
  • [link] Polecam zapoznać się z nową płytą jedynego polskiego wieszcza, największego operatora języka polskiego, tak jak i falusa
  • Husarek20
  • 16/06/2019 15:04
  • Szczerze mówiąc to trudno mi się odnaleźć na tym portalu, ze względu na jego układ.
  • AntoniGrycuk
  • 15/06/2019 09:38
  • Chciałem zauważyć, że, jak przystało na profesjonalny portal, od dwóch dni jest tu więcej reklam niż komentarzy :)
  • Lucja
  • 13/06/2019 16:18
  • Czy ktoś oświeciłby mnie informacją/ wskazał link gdzie znajdę info o prawnej stronie sprzedaży książki?Rejestracja/podatek/VAT/Sprzedaż za granicę/self-empoyed w UK/rozliczenia w obu krajach itd?:)
  • mike17
  • 10/06/2019 20:33
  • Aldonko, to ode mnie dla Ciebie : [link]
Ostatnio widziani
Gości online:12
Najnowszy:Kamil_Jerzyk
Wspierają nas