Lota: Nie kochaj mnie - spelthi
Proza » Obyczajowe » Lota: Nie kochaj mnie
A A A

Lota:

Nie kochaj mnie

 

 

 

To wszystko odbywa się bez patrzenia. Bez oczu, bez rąk, między wierszami, ty nic nie wiesz, o niczym nie wiem ja. Tylko napięcie gęstnieje, gdy natrafiamy na siebie, niby przypadkiem. Przystajemy na moment, patrząc raczej w bok niż w swoich kierunkach, jakbyśmy ledwo zauważali się nawzajem, znali się tylko trochę, lecz daleko nam do opanowania. Tężejemy, minimalnie bardziej sztywni w ruchach, ukryci pod uprzejmościami i standardami. Gdzieś tylko tworzy się więź, na błyskawicy między sylwetkami, rozświetlającej pomieszczenie blaskiem ledwo zaznaczonym, sami zastanawiamy się czy na pewno go widzieliśmy. Może nam się przywidziało.

Mijamy się, opadamy na krzesła. Pomieszczenie z wolna napełnia się ludźmi, oddzielają nas od siebie, zajmują, ale jeszcze w sobie nie przebrzmieliśmy.

Sztywnieję z innego powodu niż ty. Ty chcesz mnie – ja nie chcę ciebie, ale chciałabym tobie siebie dać.

 

 

Ona mi się naprzykrza, niemal się nią staję. Wepchnęła się we mnie, przedrążyła bielą niebędącą cnotą, podświetliła dla widoku innych, strzała światła trafiła, przebiła cię na wylot i na zawsze. Tak mocno, że zaślepia również mnie.

 

Łatwo ulec wizji dawania szczęśliwości, łatwo się w niej zatracić, powiedzieć: dam ci szczęście. To kusi, żeby się tobie oddać. Spróbuję, przekonam się, może się uda, zrobię coś dobrego dla świata. Dostaniesz mnie, mimo że cię nie chcę. Wykorzystam samą siebie jako czapkę do wrzucania jałmużny, jako miskę zupy dla głodnego. To wszystko będzie tylko dla ciebie, a ja uraduję się z twojego spełnienia, z uśmiechu błogości na twarzy. Mogłabym stać się tak dobrym człowiekiem.

 

 

Ale dostałbyś mnie drogą kupna, choć sam o tym nie wiesz.

Ponadzmysłowa prostytucja - przeznaczyć swojego ducha na wykorzystanie przez kogoś. Weź, baw się, kochaj. Ja postoję, poczekam, będę rzeźbą Fidiasza, płótnem Leonarda, używaj mnie ku swoim zachwytom.

Przecież wspaniale jest być dziełem sztuki, prawda? Ona wie, że jest podziwiana, to widać w jej pewnym siebie spojrzeniu. Mi też zachciewa się gwiazdorzyć, słodko spuszczać oczy, kolebać się tembrem głosu koloru ciepłej czekolady. Instynkt zdobywcy załączony, polować, uwodzić. Pokazać, że jestem czegoś warta, że potrafię w sobie rozkochać. Tym byłaby moja zapłata.

 

 

Już widzę nas, porywa mnie historia, którą moglibyśmy stworzyć. To, jak świat zamieszałby się wokół nas i zawirował dookoła naszego szczęścia. Jacy bylibyśmy na zewnątrz spełnieni, ile entuzjazmu dopingujących przyjaciół, ile opowieści snutych po latach w tych samych murach, które nas połączyły. Tylko spod warstw wszystkich zachwytów, poprzez roztkliwione okrzyki i komentarze wychylałby się autentyk, love story nabite na pal usługowej transakcji, zawartej między jednostronną atencją a pełnym fałszywego altruizmu egocentryzmem.

 

 

 

Nie kochaj mnie więc, a ja utrzymam się w ryzach. Będę czysta, nie spuszczę rzęs, nie zakolebię biodrami.

Przejdę obok ciebie, Bogu ducha winna koleżanka, wyzwolona spod jej wpływu, na twarzy będę obojętna, na ciele chłodna. Nie pokuszę, nie uwiodę.

 

Spokojnie wstaję z krzesła, na ciebie nie patrzę, skupiam się na celu, punkcie na przeciwległej ścianie. Trzymam się w cuglach, zaczynam dobrze, czysta, wstrzemięźliwa – to sukces. Przychodzi czas na krok. Przez cały ruch neutralność idzie gładko, ruch aseksualny, rutynowy, banalny, przeznaczony dla przyjaciół, sióstr i braci. Zbliża się już wiktoria cnoty samowstrzymania, ostudzona stopa niemal dotyka posadzki, sunie ku niej pewnie i przeciętnie, ale, ale, jednak, ruch na koniuszku się zagina, w ostatniej sekundzie tylko, narasta irytująco apetyczny, niechciany, problematycznie powabny. Twojej uwadze nie uszedł, zauważyłeś koniuszek, pętelkę, wchłonąłeś ją ze smakiem, nasiąkłeś.

Rozszerzam się w tobie i rosnę z każdym podobnym nieschowanym ogonkiem, niefrasobliwie uwidocznionym, przypadkiem nieutemperowanym. Chowam je skrzętnie, ale one wypływają ze mnie, prawie przezroczyste, jednak w resztce koloru uwodzicielskie. Nasycasz się i napychasz tymi resztkami, których próbuję ci nie rzucać. Na nich wyrastasz, na zabrudzeniach na mojej czystości,  a wraz z nimi wybija ze mnie ona, nieskalana jak brązowy ściek, Lota.

I kiedy z każdym żarłocznym kęsem pęczniejesz rozochoconym zadurzeniem, wiem już to, czego jeszcze nie pojąłeś ty – że się kończysz. Że przegramy oboje.

 

 

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
spelthi · dnia 08.06.2018 09:26 · Czytań: 53 · Średnia ocena: 0 · Komentarzy: 0
Inne artykuły tego autora:
  • Brak
Komentarze

Ten tekst nie został jeszcze skomentowany. Jeśli chcesz dodać komentarz, musisz być zalogowany.

Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
viktoria12
20/08/2018 14:33
Jak nazywa się ten facet? Albo posługuje się… »
Barbara K.W.
20/08/2018 14:27
Czytelnik wrzucony zostaje bezpardonowo w… »
dodatek111
20/08/2018 14:01
Dziękuję. Wszystko może się zdarzyć, to tylko kwestia... :)»
Marek Adam Grabowski
20/08/2018 13:58
Opowiadanie jest ciekawe (ma klimat brudnej komuny) i… »
dodatek111
20/08/2018 13:54
Zolu, Jesienny, bardzo dziękuję za tak pochlebne komentarze. »
Barbara K.W.
20/08/2018 13:50
Piękne! Czuć drgające od upału powietrze. Żal, że od dawna… »
Gatsby
20/08/2018 13:47
Zabralizamku! Jeżeli jest to Twój pierwszy życiowy tekst… »
Barbara K.W.
20/08/2018 13:39
Pomalutku i trochę "na paluszkach" zapoznaję się z… »
Barbara K.W.
20/08/2018 13:19
Przewrotny interesujący pomysł. Wzruszyłam się: bo lubię… »
Barbara K.W.
20/08/2018 13:13
Celnie uderzasz. Zadajesz trafne pytania:Nieskalane umysły… »
BrunoKadyna
20/08/2018 13:01
Dzięki. Zgadza się, cukierkowo, aż mdli. Dziś pewnie… »
Gramofon
20/08/2018 12:42
Fajny, gdyby nie na enteroza. Inaczej ułożone wersy i byłoby… »
wodniczka
20/08/2018 12:29
zakołysałam się :D. ładne, ciekawe obrazowanie.… »
Gramofon
20/08/2018 12:17
Nie znajduję w tym wierszu nic wartościowego. Takie pisanie… »
Gramofon
20/08/2018 12:03
Bardzo mądry wiersz, bez niepotrzebnego zadęcia jak często… »
ShoutBox
  • Kushi
  • 20/08/2018 14:05
  • Witam i ja :):)
  • Gatsby
  • 20/08/2018 13:50
  • Dzień dobry, może mógłby ktoś z Was pochylic się nad moją prozą i wypowiedzieć się na jej temat? Będę wdzięczny ;)
  • akacjowa agnes
  • 20/08/2018 13:29
  • Hejka, czy ktoś mnie tu jeszcze pamięta? ;) Pozdrawiam wszystkich Portalowiczów :)
  • Kushi
  • 20/08/2018 00:01
  • Prat Bart Pro dobranoc i kolorowych snów :)
  • Esy Floresy
  • 20/08/2018 00:00
  • PBP, śnij o szczęściu :)
  • Prat Bart Pao
  • 19/08/2018 23:59
  • Nastała pora i na mnie :) Dobranoc Paniom, dobranoc wszystkim :) Witam tak w ogóle i witam ponownie :) Pa!
  • Kushi
  • 19/08/2018 23:58
  • jak dobrze wrócić w "stare kąty"... mam nadzieję, że pobędę tu dłużej :), aaa stęskniłam się za Wami :)
  • Kushi
  • 19/08/2018 23:56
  • Eska, oki dla Ciebie woda i wino :)
  • Prat Bart Pao
  • 19/08/2018 23:55
  • Hmm, może dla tego że gdy za dużo "lampek" to światło gaśnie? :D
Ostatnio widziani
Gości online:19
Najnowszy:Villartase4
Wspierają nas