Jak nikogo nie krzywdzić. - AntoniGrycuk
Proza » Miniatura » Jak nikogo nie krzywdzić.
A A A

Zastanawiałem się, jak by tu przejść przez życie, nikogo nie krzywdząc.

 

Bo od małego uczono mnie właśnie tego. I aby być miłym. Zarówno rodzice to powtarzali, babcia, jak i nauczyciele. Stało się to moim sposobem na życie. Moim kredo.

Być DOBRYM człowiekiem.

Więc każdy czyjś ból odbierałem osobiście, nazbyt osobiście. Wielokrotnie docierał on do mnie, jakby to była wiadomość o śmierci kogoś bliskiego.

Czyjś ból jest moim bólem.

Bywało, że dłuższą chwilę musiałem się zastanawiać nad prostą odpowiedzią, gdyż od razu wyobrażałem sobie, jakie skutki mogą przynieść moje słowa. Na przykład gdy żona wchodziła do domu po całym dniu pracy, wahałem się, aby jej powiedzieć, że ładnie wygląda. Bo co by było, gdyby miała ciężki dzień i emanowałoby od niej zmęczenie? Przecież wtedy moje słowa byłyby irytujące – tak myślałem. Albo to samo powiedzieć koleżance z pracy. Mogłaby się we mnie zakochać, a bez wzajemności byłoby to cierpienie. Natomiast nie doceniając ich wyglądu, też nie robiłbym nic dobrego.

Czy ja w ogóle mam po kolei w głowie?

I któregoś razu zostałem zaproszony do pubu. Usiedliśmy ze znajomymi przy jednym ze stolików, piliśmy piwo, a ja od czasu do czasu wypalałem papierosa. W tamtych czasach można było jeszcze palić w środku. Chcąc nie być dla nich uciążliwy, wydmuchiwałem dym do góry, tak, aby ich omijał. Jeden sztach i dym do góry, drugi – to samo. Ale w pewnym momencie nie zauważyłem, że podszedł jakiś nieznajomy, stanął za mną, nachylił się nad moją głową i rozmawiał z osobą, która siedziała naprzeciwko. A ja zrobiłem to, do czego przywykłem – głowa do góry i dmuchnąłem mu prosto w twarz. Spojrzał na mnie z wyrzutem, a ja mało nie zapadłem się pod ziemię.

Jestem złym człowiekiem.

Od razu przed oczyma stanęli wszyscy, którzy mi wpajali tę prawdę – nie krzywdzić innych. A ja mu dymem w oczy. Najchętniej przestałbym istnieć. Albo zaszył się gdzieś w pustelni i nie miał kontaktu z ludźmi – może wtedy nie robiłbym nic złego.

 

Po powrocie do domu dotarło do mnie, co tak naprawdę się stało. Starając się nie być uciążliwy dla ogółu, stałem się taki dla jednostki – i to z jaką intensywnością!

I zrozumiałem:

Nie da się nijak nikogo nie krzywdzić.

Opanowało mnie coś, czego nawet nie umiem nazwać. Połączenie wściekłości, ale w tym pozytywnym znaczeniu, i motywacji do działania. Nigdy tak nie miałem. Zawsze chowałem się jak żółw w skorupę, a tym razem wybuchłem na zewnątrz. Miałem ochotę krzyczeć, obwieścić światu swoją nowinę. Czułem się, jakbym był od dłuższego czasu obserwowany, w świetle reflektorów i wszyscy tylko czekali na taki moment. Właśnie odkryta prawda, docierała z całą mocą i napierała, aby zmienić moje życie. Cokolwiek byśmy robili, jakkolwiek bylibyśmy delikatni, zawsze znajdzie się osoba, która na tym ucierpi.

 

Czy ten świat oby na pewno posługuje się dobrymi wzorcami?

 

Zastanawiam się, jak by tu przejść przez życie, nie słuchając żadnych DOBRYCH rad.

 

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
AntoniGrycuk · dnia 08.06.2018 09:41 · Czytań: 241 · Średnia ocena: 4,5 · Komentarzy: 15
Komentarze
Kazjuno dnia 08.06.2018 18:09 Ocena: Bardzo dobre
Sam tytuł wydaje się tworzyć dylemat nie do rozwiązania. No bo jak to? Pomińmy samą kwestię zbrojnych konfliktów, nawet międzysąsiedzkich niesnasek, ale weźmy choćby szlachetny (zdaniem niektórych, bo sam miałbym tu niemało wątpliwości) sport. Nie przypominam sobie schodzącego z jakiejkolwiek areny, ringu, bieżni itd. pokonanego szczęśliwca.
Podpisałbym się podtwoim zdaniem:
Cytat:
Co­kol­wiek byśmy ro­bi­li, jak­kol­wiek by­li­by­śmy de­li­kat­ni, za­wsze znaj­dzie się osoba, która na tym ucier­pi.


Generalnie, delikatne te twoje przykłady Antosiu, choćby ten: zaszczutego przez najbliższych, usiłujących wychować świętego, który miał wyrzuty sumienia, że dmuchnął nikotyną w nozdrza, kogoś stojącego za plecami.
Co innego gdyby niechcący dmuchnął mu w szczękę sierpowym. (Takie ewenementy zdarzają się - choć - rzadko - na ringu, gdy ringowy arbiter nadgorliwie chce rozdzielić dwie wściekłe ludzkie bestie).

Poruszyłeś Antosiu poważne zagadnienia z zakresu filozofii etyki i moralności. Można by o nich długo dyskutować.
Pewnie serdecznie zapraszasz chętnych.

Cytat:
Za­sta­na­wiam się, jak by tu przejść przez życie, nie słu­cha­jąc żad­nych DO­BRYCH rad.

Wracając do twego ostatniego problemu. To rada jest prosta: Być asertywnym. Choć będąc wychowanym w pewnych dogmatach, nie zawsze to łatwe.

Pozdrawiam, Kj
al-szamanka dnia 08.06.2018 18:29
Hmm, z rewizytą tu jestem niejako ;)

Cytat:
Co­kol­wiek byśmy ro­bi­li, jak­kol­wiek by­li­by­śmy de­li­kat­ni, za­wsze znaj­dzie się osoba, która na tym ucier­pi.

Eeeetam, to raczej nie tak, nie popadaj w pesymizm... i nie dziel się nim tak bezwzględnie ;) z innymi. Poza tym dym papierosowy jest tak szkodliwy, że łatwo mógł wpłynąć na odkrycie tego typu prawdy:D

Pozdrawiam :)
AntoniGrycuk dnia 08.06.2018 19:06
Hej,

Kazjuno,
Nie, nie mam ochoty o tym dyskutować. Napisałem to w innym, konkretnym celu - chciałem pokazać paranoję zaszczucia, jak to napisałeś, i nie tylko tego. Druga sprawa, że specjalnie zapiąłem tę treść w "ramki", aby była ciekawsza. Dzięki za wizytę i celne spostrzeżenia.

Al-szamanko,
Bardzo dziękuję za czytanie i opinię. I za rewizytę.
A kto powiedział, że ten tekst jest pesymistyczny? Dla jednego jest, a dla drugiego nie. A dla trzeciego może okazać się optymistyczny - i wiem, co mówię.

Pozdrawiam
Jaga dnia 08.06.2018 21:03
Świetny bohater, wielu takich w życiu. Tak bardzo chcą zaspokoić innych, że popadają w paranoję i są uciążliwi dla otoczenia. Mam wrażenie, że to ci, którzy na proste ( wydawać by się mogło) pytanie "Kawa czy herbata?" odpowiadają "Wszystko jedno, jak ci wygodniej" ;)

Jak to dobrze, że bohater odkrył wreszcie prawdę o tym, że nie da się wszystkim dogodzić. Można się starać, ale, jak sam bohater zauważył, grozi upadkiem ;)

Z kobietami rzeczywiście jest trudno, bo nawet za wypowiedź: „Kochanie, wyglądasz na zmęczoną, choć piękną jak zawsze” można doczekać się afery pod tytułem „Czyli dziś wyglądam jednak gorzej?!”;)

Jeśli chodzi o miłość bez wzajemności to moim zdaniem takowa nie istnieje, ale zauroczenie bez wzajemności tak i lepsze jest niż brak porywów serca, więc już lepiej niech koleżanka wzdycha, niż miałby nic nie czuć do nikogo...

A palenie i wydmuchiwanie w górę jest straszne. Dym i tak leci, a przyjemność z palenia dużo mniejsza.

Może zatem dobrze, że bohater postanowił zrezygnować z bycia miłym za wszelką cenę.
Lepiej dla żony, koleżanki i niego samego.

Dobre rady wpojone nam podczas wychowania mocno na nas oddziałują, ale można z nimi walczyć i wygrać. Trzeba tylko podjąć wysiłek wniknięcia w samego siebie i pozbycia się pewnych przekonań i nawyków...
To nie świat posługuje się wzorami. Tworzymy je sami w naszych mikrospołecznościach.

Ciekawy tekst, napisany lekko, a skłaniający do głębszych rozmyślań...

Jak dla mnie zbyt skrótowy. Chyba, że byłby to cykl miniatur...Co o tym sądzisz?
Pozdrawiam ciepło,
Jaga
AntoniGrycuk dnia 08.06.2018 22:45
Hej, Jago,

Może faktycznie pomyślę o serii miniatur? Kto wie? Nie miałem takiego zamiaru. Napisałem taki krótki, bo nie chciałem się rozwodzić na ten temat. Druga sprawa, że główny motyw, czyli incydent z papierosem i wniosek jest "wyciągnięty" z większej całości.
I jestem zaskoczony Twoim tak długim komentarzem, jeszcze trochę i byłby dłuższy niż sam tekst:) Ale to miłe, że sprowokowałem Cię do rozpisania się, znaczy, że nie przeszłaś obok tekstu.
Bardzo Ci dziękuję za czytanie i komentarz, i to jaki!

Pozdrawiam
Niczyja dnia 10.06.2018 23:48
Nie da się nikogo nie skrzywdzić.
Zawsze ktoś będzie skrzywdzony...
retro dnia 11.06.2018 11:07
Antoni, poruszasz temat rzekę i nie do końca go wyczerpałeś. Bynajmniej mam takie wrażenie.

Rodzice, nauczyciele (muszę stanąć w ich obronie) - raczej nie chcieli dla nas źle. W ich mniemaniu to były dobre rady, a że życie wszystko weryfikuje, to już inna sprawa.

Chyba dobrą receptą jest: nie krzywdź innych, ale nie pozwól też krzywdzić siebie (rzuć fajki!) ;)

Pozdrowienia

p.s. nad tekstem można jeszcze popracować
AntoniGrycuk dnia 11.06.2018 11:59
Hej,

Niczyja, dziękuję za czytanie i komentarz. Co z tego, że jest on lakoniczny. Myślę, że poruszyłem tę właściwą nutę i to wystarczy. Do poczytania pod innymi tekstami.

Retro, oczywiście, że go nie wyczerpałem. Nie miałem takiego zamiaru. Chciałem jedynie zasygnalizować dwa tematy: "nie da się nijak nikogo nie krzywdzić" i "nie zawsze należy bezwzględnie słuchać tego, co mówią inni". Zdaję sobie sprawę, że po przeczytaniu może pozostawać niedosyt, ale w literaturze czasem się zadaje jedno pytanie, aby skłonić czytelnika do rozmyślań. Ja np byłem zły na Myśliwskiego, że w "Traktacie o łuskaniu fasoli" nad niektórymi sprawami rozpisywał się po 3 strony, a na temat rzeczy, które mnie interesowały najbardziej, pisał 1-2 zdania. Ale dziś wiem, że to działanie w pełni świadome. I tak samo świadome jest moje potraktowanie tematu.
Jednak cieszy mnie bardzo, że wysnułaś własną receptę. To znak, że mój tekst jest o czymś i skłonił Cię do niezgodzenia się.
A nad tekstem nie będę raczej pracował. bo, jak już pisałem, jest to wyimek z większej całości, a dałem go tu, aby zobaczyć, jak reagują ludzie.
Tak, rzucić fajki. Podobnie jak bohater tekstu palę, choć teraz elektronicznego, co szkodzi o wiele, wiele mniej, i nie raz próbowałem rzucić. Ale powiem Ci w tajemnicy, że nie tylko palenie jest szkodliwe. Życie również! Zabija średnio po 75 latach:)

Pozdrawiam Was
Darcon dnia 12.06.2018 22:52
Nie zastanawiam się, Antoni, czy jest to autoportret, czy nie. Inaczej mógłbym nie skomentować.
Twój bohater wydaje się być trochę upośledzony. To zastanawianie się, co powiedzieć, żeby być dobrze odebranym, nie urazić... To lekka przesada, ułomność właściwie, kompleks. Myślę, że w większości przypadków bardzo dobrze zdajemy sobie sprawę, czy postępujemy dobrze, czy nie. A czy oszukujemy siebie lub innych, to już inna sprawa.
Tak samo ból, odczuwanie bólu innych, odbieranie go osobiście, wcale nie świadczy o tym, że człowiek jest dobry. Mam w sobie dużo empatii, ale wcale nie jestem dobry.
To zapadanie się pod ziemię, bo dmuchnęło się dymem, hm.

Sugestywny tekst, ale tylko wtedy, gdy patrzę na bohatera przez pryzmat kompleksów i ułomności. Dojrzały człowiek wie, kiedy postępuje źle, ale to już mówiłem. Tekst trąca naiwnością.
Cytat:
Nie da się nijak ni­ko­go nie krzyw­dzić.

Czy ten świat oby na pewno po­słu­gu­je się do­bry­mi wzor­ca­mi?
To zdania retoryczne, więc niewiele (dla mnie) wnoszą.
Pozdrawiam.
AntoniGrycuk dnia 12.06.2018 23:43
Darcon (tym razem nie pomyliłem literki C-K),
Bardzo Ci dziękuję za czytanie i komentarz. To zdumiewające, że osoba, która ma tyle roboty (czytanie tekstów i kwalifikowanie ich na półki) znajduje czas również na czytanie innych rzeczy i komentowanie ich. Należy Ci się wielki plus.
Natomiast odniosę się do Twoich słów. Przykro mi, że nazywasz upośledzonymi ludzi z problemami. Smutne, że ktoś, kto często przeżył piekło w dzieciństwie (bardziej niż bohater) musi być obarczany taką etykietą. Często to bardzo wrażliwi ludzie, bywają uzdolnieni, a na pewno cierpiący.
Drugą sprawą jest, że nie zgodziłbym się ze stwierdzeniem:
Darcon napisał:
Dojrzały człowiek wie, kiedy postępuje źle

To nie forum filozoficzne ani psychologiczne, aby to wyjaśniać. Jednak pragnę zauważyć, że tym zdaniem obrażasz dużą część filozofów, a i niektórych psychologów, nie wspominając o garstce zwykłych, zdrowych śmiertelników...
A co do retoryczności i zbytniego uwypuklenia cech bohatera. Czasem tak robię, aby przekaz był bardziej widoczny. Może źle to robię? Nie wiem. Dopiero się uczę.
Jeszcze raz dziękuję za odwiedziny.

Pozdrawiam
Darcon dnia 13.06.2018 09:12
Hej, Antoni.

Dwa słowa wyjaśnienia.
AntoniGrycuk napisał:
Przykro mi, że nazywasz upośledzonymi ludzi z problemami.

To nadinterpretacja moich słów. Każdy ma problemy, ja także, nie uważam, że to upośledzenie. Ale są jakieś normy społeczne, czy się to komuś podoba, czy nie. Chęć zapadnięcia się pod ziemię, bo dmuchnęło się komuś dymem, czy na przykład godzinne rozpaczanie nad zdeptaną biedronką, jest dla mnie anomalią normalnych zachowań.
Nie uważam też, abym obrażał kogokolwiek słowami:
Dojrzały człowiek wie, kiedy postępuje źle.
To moje zdanie, nikt nie musi go podzielać. Gdybym mówił, że to prawda objawiona, lub uznawał filozofów za głupców, bo tak nie myślą. Wtedy owszem.
Pozdrawiam.

Ps. Tak, czytanie zajmuje sporo mojego czasu. ;)
purpur dnia 26.06.2018 11:46
Antonii,

nienawidzę i nie cierpię komentować tekstów, które ( jak powyższy ) noszą cechy "opowiadania o sobie". Mam szczerą nadzieję, że jest to fikcja i sprytny sposób na przemycenie jakiejś myśli prosto do głowy czytelnika.

No właśnie - myśl.

Wydaje mi się, że bohater zaślepił się swoim odkryciem i nie przemyślał jej dokładnie. Przebiegł pomiędzy jedną a drugą skrajnością, zapominając, że tak naprawdę życie jest "pomiędzy", a nie na brzegach. A opisywana sytuacja i jej wnioski zbyt jaskrawe, zbyt ostateczne.

Jest wiele sytuacji, gdy czynimy "czyste" dobro - nie krzywdząc nikogo. Jest wiele sytuacji, gdy krzywdzimy kogoś umyślnie-nieumyślnie.

A powyższe nie nie ma żadnego znaczenia :)

Życie to nie jest idealna bańka w której egzystujemy - chodzimy po brudnych chodnikach, spotykamy się z całą tęczą ludzkich zachowań i charakterów. Do tego każdy kolejny dzień uczy nas nowego, utwierdza w starym i jednocześnie zmienia nasze własne reguły postępowania z wczoraj...

Nie można stwierdzić, że nie da się nikogo nie krzywdzić i nie można stwierdzić, że się da.

Być może ważna jest proporcja. Być może ważna jest nasza własna ocena. Być może...

Natomiast.

Uważam, że ważne jest właśnie takie zastanowienie, podumanie - jakie otrzymaliśmy w tym tekście. Czasami odkryciem będzie stwierdzenie absolutnej oczywistości - uświadomienie sobie tego. Nie wiem na ile ważne jest wysłanie tego dalej w świat... Pewnie dla jednego będzie niezwykle ważne, a dla drugiego #nikogo...

No widzisz... Skłoniłeś mnie do "podumania" :) I to chyba największy dar tego tekstu. Dziękuję.

PS W kwestii jakości nie mam nic do napisania - czytało się dobrze, płynnie, czysto :)
AntoniGrycuk dnia 26.06.2018 12:26
Purpur,

Sam się cholernie długo zastanawiałem, czy to publikować. Bo, jak pisałem, to wyjęte z większej całości - z książki, a na potrzeby tego krótkiego opowiadania spłycone i zamknięte w takiej formie. I jak pisałem, dałem to tutaj, bo chciałem zobaczyć, jak reagują ludzie, bo miałem wątpliwości, czy takie tematy nie są zbyt ciężkie.
Wiem, że życie to nie tylko ekstrema, ale i cała gama szarości i kolorów, ale czasem, jeśli chcemy coś opisać skrótowo, to trzeba po bandzie. Bo szarość mamy na co dzień i na nią nie zwracamy uwagi. Pisanie to nie rzeczywistość, bo gdybyśmy w 100% odwzorowali ją, to byłby kicz, tak jak w malarstwie. Obraz, który jest jak zdjęcie, to właśnie kicz. A te "wynaturzone" zostają dziełami. Przynajmniej tak sobie to tłumaczę i dowartościowuję swoje decyzje :-) I to nie ten jeden raz :-) Ale pocieszam się, że porównanie z malarstwem zaczerpnąłem od kobiety, która prowadzi warsztaty literackie, na które chodzę.
Dzięki za czytanie i za tak obszerną opinię. I cieszę się, że wróciłeś :-)

Pozdrawiam
Marek Adam Grabowski dnia 02.09.2018 14:49 Ocena: Świetne!
Dotychczas to ty komentowałeś moje opowiadania, to teraz ja skomentuje twoje ;). Masz lekkie pióro i sarkastyczne poczucie humoru. Nie wiem na ile twój tekst jest oparty na własnym doświadczeniu, ale ja osobiście byłem wychowywany podobnie jak twój bohater. Efekty były takie jak w bajcie La Fontaine o człowieku, który szedł na targ z osłem. To dobrze, że wybrałeś miniaturkę. Zbytnio długą formę ciężko się czyta. Zwłaszcza w necie. Co do komentarzy; nie ma sensu debatować tutaj o asertywności, gdyż wyjdzie nam wówczas jakiś Paulo Coelho. Lepiej z dystansem spójrzmy na istniejący problem.
AntoniGrycuk dnia 02.09.2018 15:42
Dziękuję Ci za czytanie i komentarz.
Ten tekst był tylko trochę inspirowany własnym doświadczeniem. Wynaturzyłem tu nieco osobowość bohatera, nadając mu wymiar bliski granicy szaleństwa. To było celowe. Bo o ile mocniej takie rzeczy trafiają do czytelników niż szara prawda. Trochę właśnie jak w bajkach - najczęściej pokazuje się tam ekstrema.

Pozdrawiam
Proza: Górna Półka
Proza: Dolna Półka
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Zola111
20/10/2018 01:42
Abi, ja tutaj nie mam problemów z treścią, rozumiem, ze… »
Zola111
20/10/2018 01:07
Domofonie, piękna refleksja o niewystarczalności słowa.… »
Zola111
20/10/2018 00:48
Dod, wiem, że chciałeś oryginalnie, bo czternastka to… »
ghost--writer
19/10/2018 20:55
Na początku mała uwaga: nie powinno być wczesnym?… »
allaska
19/10/2018 20:00
Berele, dziękuję. To fajnie, że ogólnie przypadł tekst. »
Zola111
19/10/2018 17:25
Berele, dziękuję bardzo. Cieszy mnie, że zwróciłeś uwagę… »
dodatek111
19/10/2018 16:09
Wiersz jest przekazem, którego źródłem są myśli piszącego.… »
dodatek111
19/10/2018 15:59
Miło mi Anno. Pozdrawiam:) »
pociengiel
19/10/2018 15:05
Dzięki. Tak już mam. Mętki. »
introwerka
19/10/2018 14:54
Zolu, dołączam się do pochwał: jest pięknie,… »
introwerka
19/10/2018 14:50
Berele, Dokładnie taki miałam zamysł, czemu dałam wyraz w… »
introwerka
19/10/2018 14:47
Darconie, dziękuję bardzo za odwiedziny i ciepłe słowa :)»
JOLA S.
19/10/2018 13:34
Napoleon nie znosił rozpolitykowanych kobiet. Bez ich pomocy… »
Berele
19/10/2018 13:20
Wybory to targowisko, gdzie towarem bywa abstrakcja. Oprócz… »
Berele
19/10/2018 13:05
Subtelnie opowiedziana historia rozczarowania. Zamiast… »
ShoutBox
  • allaska
  • 19/10/2018 19:58
  • Dobry wieczór. Mam wielką prośbę do Redakcji poezji. Czy można prosić o dodanie przed tytułem mego tekstu słowa luźne, luźne refleksje. Będę niezmiernie wdzięczna. Pozdrawiam :)
  • Esy Floresy
  • 19/10/2018 13:57
  • Jeszcze tydzień, by wierszem wspomnieć, o tych, którzy zostali z nami w swoich wierszach: [link]
  • mariaczekanska
  • 19/10/2018 11:39
  • ok, super! Patrzyłam tylko na aktualności :)
  • Zola111
  • 18/10/2018 22:08
  • Mario, spójrz trochę wyżej na "Konkursy" lub wejdź na forum dyskusyjne.
  • mariaczekanska
  • 18/10/2018 20:06
  • nie umiem odnaleźć tego zaśrodkowania :(
  • Zola111
  • 17/10/2018 23:32
  • Zaśrodkowanie#29 czeka na Wasze wiersze, Poeci.
  • chawendyk
  • 15/10/2018 12:42
  • hmm... autohipnoza
  • mike17
  • 14/10/2018 12:31
  • A tu namiary do głosowania : [link]
  • mike17
  • 14/10/2018 12:30
  • Jeszcze 10 dni pozostało ,by oddać swój głos w MUZO WENACH 6, konkursie dla prozaików. Wynagrodźcie swoich faworytów. Czytajcie i głosujcie, naprawdę warto docenić ich trud :)
Ostatnio widziani
Gości online:13
Najnowszy:qsmer
Wspierają nas