O Bogu (fragmenty pamiętnika ze studiów) - introwerka
Proza » Inne » O Bogu (fragmenty pamiętnika ze studiów)
A A A
Od autora: Pisałam ten pamiętnik na studiach (fizyka) w wieku 19-20 lat, w trakcie czegoś, co określam jako "fazę mistyczną" w moim życiu. Później mnie opuściła – wydaje się – na dobre ta, za Nietzschem, "tkliwa wieczność", a ja uznałam za wysoce niewskazane wymuszać na niej istnienie. Postanowiłam się podzielić tymi fragmentami, z ciekawości, jak je odbiorą wierzący, czy odnajdą w nich jakieś szczątki własnego doświadczenia, jak i ciekawa refleksji niewierzących, do których się obecnie sama zaliczam.

 

************
Uparcie szukam utworu literackiego, który zawierałby wszystko, co już wiem o życiu. Wiem, że ktoś powinien go napisać. Może Pan Bóg? Co za cholerne nieszczęście być poetką; Pan Bóg - tak ładnie brzmi...

 

***************
Gdy będę stara i mądra, opatentuję nowy produkt. Nie znam wciąż jeszcze jego zawartości; wiem, że etykietka na opakowaniu będzie taka: BÓG. INSTRUKCJA OBSŁUGI. Jest to jak sądzę konieczne. W pewnym kontraście z powyższą niezbędnością pozostaje okoliczność, że będzie to produkt IDEALNIE NIEDOSTĘPNY. Albowiem, jak śpiewa Sojka, "są na tym świecie rzeczy, których nie można kupić". Naiwność tej piosenki irytowała mnie, dopóki jej nie zrozumiałam. Klucz kryje się w słowie "kupić". Moim zdaniem najwłaściwszym znaczeniem tego słowa jest "nabyć w zamian za coś" (jakkolwiek owo "coś" byłoby niematerialne.) Otóż, jak trafnie zauważa Sojka, istnieją rzeczy, których n i e  t r z e b a kupować, ponieważ są nam one dane b e z i n t e r e s o w n i e. Z góry. Apriorycznie. Osobiście znam tylko jedną taką rzecz: miłość Boga do człowieka nie wymaga wzajemności.

My jednak bardzo potrzebujemy Boga. I niejedna rzecz na tym świecie może stać się dla nas Bogiem. Niejeden zachwyt, pasja, fascynacja. Niejedno uczucie. Lecz ja będę uparcie twierdziła, że obowiązkiem myślącego człowieka jest świadomie wybrać sobie Boga. Jest stworzyć sobie Boga. W państwie naszym prawo wyboru Boga istnieje. Ale każdy, kto nie wybiera Boga, wybiera Go nieświadomie. Jeśli nie wiemy, co jest ważne, ważne jest dla nas wszystko.

 

******
Wydaje się, że Bóg jest niezbędny do życia nie tylko psychologicznie, ale i etycznie. Ten rodzaj budującego uczucia, jakim jest bezpośrednie doznanie Jego obecności, ma poza subiektywnym charakterem najzupełniej obiektywne konsekwencje: dostarcza absolutnych moralnych wytycznych. Jeśli nawet człowiek wymyślił Boga, aby zlikwidować własne zagubienie, to moralny aspekt tej likwidacji w pełni zwraca koszta poniesionej autoiluzji. Czy zresztą wiemy na pewno, co jest prawdą, a co iluzją? Innymi słowy - co (poza indywidualnymi predyspozycjami), jest w stanie przekonać nas o wyłącznej słuszności rozumowego lub emocjonalnego poznania? Czy gwałt na uczuciach zadawany przez rozum (znany mi z autopsji) albo fanatyzm nieprzyjmujący żadnej intelektualnej korekty to jedyna alternatywa? Nie. Emocje i myślenie, jeśli nie mogą (na co wszystko, łącznie z moimi rodzicami, wskazuje) iść w parze, powinny iść osobno. To się właśnie nazywa komplementarność. Jeżeli Leśmian pisał: "jam jest miejsce spotkania łez ze złotym kurzem słońca", to nie wprowadził wobec uczestników tego spotkania żadnej hierarchii, żadnego z nich nie uznał za gospodarza spotkania - ta funkcja przypada człowiekowi. Subiektywizm i obiektywizm nie powinny się zwalczać, ale współpracować na tych przewlekłych konferencjach, jakimi są ludzkie istnienia.

Wszelka inna (nie wywodząca się z Boga) moralność wpada w pułapkę subiektywizmu: wymaga takiego poziomu empatii, jakim niewielu zostało obdarzonych. Empatia zaś czymże jest innym, jeśli nie mariażem wrażliwości i dostrzegania pewnych analogii? Że jeden z elementów tego związku empatii nie czyni, dowodzi przykład Kartezjusza, który objawy odczuwania bólu przez zwierzęta uznał za efekt "z w o d n i c z y c h  a n a l o g i i". Nie mogę pojąć, jak tak genialny człowiek mógł być aż tak głupi. Chyba że - jak przekonują niektórzy współcześni - geniusz to w jakimś sensie patologia.

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
introwerka · dnia 05.08.2018 23:56 · Czytań: 479 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 11
Komentarze
AntoniGrycuk dnia 06.08.2018 05:54
Kiedyś czytałem pewną krótką książkę dobre cztery miesiące, bo co akapit robiłem sobie długą przerwę, aby w pełni zrozumieć, co autor miał na myśli. Pomijając negatywne aspekty, jakie mi przyniosła ta książka, bo obawiam się, że musiałbym na ten temat napisać bardzo długi tekst, to wtedy coś takiego było mi potrzebne, gdyż byłem do cna zagubiony. Ale czy teraz chcę czytać podobne rzeczy? Z jednej strony tak, jeśli tematyka jest zbieżna z moimi upodobaniami, a z drugiej nie, bo mam przesyt "mądrości" i pragnę żyć chwilą. Sam czasem próbuję pisać "mądrze" i to takie moje małe zboczenie.
Także dwoiście odnoszę się do tego tekstu. Z jednej strony jest on dla mnie, subiektywnie, zbyt "wysublimowany treściowo", jeśli takiego sformułowania mogę się dopuścić, a z drugiej trafiają do mnie poszczególne myśli.
Jeśli chodzi o Boga. Dla mnie Bóg jest jak proste działanie matematyczne - dajmy na to "2 dodać 2" - nie należy o tym dyskutować ani się rozpisywać. (Dla mnie jest jeden genialny tekst o Bogu - "Nocnoautobusowa" Jacka Kleyffa). Więc większość tego tekstu do mnie nie trafia. Ale są wyjątkowe zdania. Pozwolisz, że odniosę się do kilku z nich.
Cytat:
Jeśli nie wiemy, co jest ważne, ważne jest dla nas wszyst­ko.

Wybacz, ale dla mnie to kompletna bzdura.
Cytat:
Su­biek­ty­wizm i obiek­ty­wizm nie po­win­ny się zwal­czać, ale współ­pra­co­wać na tych prze­wle­kłych kon­fe­ren­cjach, ja­ki­mi są ludz­kie ist­nie­nia.

Dla mnie to zdanie powinno się skończyć na słowie "współpracować". Bo to, co dalej, wynika z tego, co wcześniej. Gdyż bez ludzkiego istnienia nie ma subiektywizmu i obiektywizmu. Ale rozumiem zamysł, aby próbować pisać kwieciście.
Cytat:
Em­pa­tia zaś czym­że jest innym, jeśli nie ma­ria­żem wraż­li­wo­ści i do­strze­ga­nia pew­nych ana­lo­gii?

Brawo! Piękne zdanie! Osobiście dodałbym: analogii w cierpieniu. Bo "przez ile dróg musi przejść każdy z nas, by mógł człowiekiem się stać".
Cytat:
Chyba że - jak prze­ko­nu­ją nie­któ­rzy współ­cze­śni - ge­niusz to w ja­kimś sen­sie pa­to­lo­gia.

Obecnie dla mnie zarówno geniusz, ten nieokrzesany, jak i filozof, ten, który pisze, co mu ślina na język przyniesie, to w pewnym sensie patologia. Ale nie zawsze patologia jest pejoratywna. Zresztą tak na dobrą sprawę co nie jest patologią?... (Chciałem tu dopisać swoje trzy grosze, ale dam sobie spokój, właśnie ze względu na spokój.)
Dobra, kończę już, bo sam chciałem się wdać w głębsze wywody.
Ale to znak, że Twój tekst mnie do tego skłonił, czyli nie przeszedłem obok niego.

Pozdrawiam
introwerka dnia 06.08.2018 11:23
Antoni,

Dziękuję bardzo za ciekawą i rozbudowaną opinię. Muszę przyznać, że ja też stawiam obecnie na życie chwilą - aczkolwiek, nie kłóci się ono dla mnie z czytaniem "mądrych" książek, trochę w myśl hasła z Marii Janion: "Czy będziesz wiedział, co przeżyłeś?". Zgadzam się z Tobą co do nadmiernej kwiecistości tekstu, to chyba po części efekt mojego ówczesnego niedawnego wyjścia z liceum, gdzie, jak wszyscy, bombardowana byłam w dużej mierze pompatyczną literaturą dawniejszą. ;)
"Nocnoautobusowa" - zapamiętam.

Co do zdania: "Jeśli nie wiemy, co jest ważne, ważne jest dla nas wszystko", chodziło mi o zaznaczenie podwójnego sensu końcówki:"wszystko (i nic)", a więc taki miszmasz w głowie, oraz "wszystko" w znaczeniu antycypacji/substytucji tego, czym jest/może być Bóg.
"Nie zawsze patologia jest pejoratywna" - z tym się zgadzam, pojęcie patologii kształtowane jest społecznie i zależy od norm i wzorów danej kultury.

Dziękuję bardzo raz jeszcze za ciekawy komentarz i przepraszam za niecytowanie, ale piszę z urlopu i nie bardzo potrafię.

Pozdrawiam serdecznie.
22227 dnia 06.08.2018 17:57
Przemawia do mnie ten tekst, myślę trochę podobnie, z tym, że w moich rozważaniach jest dużo biologii(neurobiologii). Kiedy " ja" pytam o takie rzeczy, zadaję pytanie, kto to jest "Ja"? - Jedna część mózgu, kierująca się emocjami,pyta drugą która ich nie posiada, mając tylko inteligencję. Ta druga jak zna odpowiedź to mówi prawdę a jak nie to kłamie. Wszystko po to by jakoś wyjść z twarzą albo przeżyć. No i wychodzą z tego "ja" niezłe jaja.

Polecam wykłady prof. Vetulaniego. Są na necie.

No i chyba zgubiłaś "nie" w zdaniu: " albo fanatyzm przyjmujący żadnej intelektualnej korekty"
introwerka dnia 06.08.2018 20:57
22227,

Dziękuję bardzo za ciekawy i frapujący komentarz. Niestety, odpowiedź mi się skasowała, więc odpowiem obszerniej już z Łodzi.

Pozdrowienia.
Ekszyn Dupacycki dnia 07.08.2018 17:42 Ocena: Świetne!
Rozmawialiśmy, więc zostawię tylko ocenę ;)
introwerka dnia 07.08.2018 19:33
Dziękuję, Ekszynie :) Twoja opinia była dla mnie nieocenionym źródłem wiedzy i pewności, że nie trafiam w próżnię :)

Pozdrowienia :)
Milena1 dnia 07.08.2018 20:59
Zafascynowała mnie dojrzałość przemyśleń, jak na dziewczynę( tak jak piszesz ) 19/20 letnią.
Tekst, sam w sobie - widać pewne zagubienie.
Cóż, jak tłumaczył pewien jogin swoim uczniom: na początku drzewo widzisz jako drzewo, potem widzisz drzewo jako pole energii, no a potem jak zostaniecie już mistrzami, to znowu będziecie widzieć drzewo jak drzewo:)
W każdym razie coś w tym stylu :)
Pozdr.
Darcon dnia 07.08.2018 21:09
Mnie też podobają się Twoje przemyślenia, jako nastolatki jeszcze. Ściągnę trochę od Antoniego, to znaczy masz lepsze i gorsze fragmenty w tym rozmyślaniu. Niestety w tym upale nie da się napisać nic rzeczowego na tak poważny temat.
Pozdrawiam.
introwerka dnia 10.08.2018 00:34
Dziękuję jeszcze raz wszystkim gorąco za opinie i przemyślenia :)


22227,

Twój wpis przypomniał mi o jeszcze innym ujęciu Boga, które relacjonuje Marek Chlanda w albumie ze swojej wystawy "Beatyfikacje", którą miałam kiedyś przyjemność oglądać: "W wierszu szóstym Księgi o życiu mniszym Rilke mówi o Bogu-sąsiedzie zza ściany. Materiał, budulec ściany jest szczególny: tworzą go obrazy Boga". Jakoś tak się zdarza, że, chcąc pomyśleć Boga, często dochodzimy do człowieka. I myślę sobie, że cała w tym przyjemność, gdy jest to człowiek formatu profesora Vetulaniego - na razie zafascynowała mnie jego biografia, postaram się niedługo zgłębić choć mikroskopijną cząstkę jego naukowych dociekań :)

No i nie mogę nie napisać, że uśmiechnęło mnie szeroko to:

Cytat:
No i wychodzą z tego "ja" niezłe jaja.

- świetne, także lingwistycznie! :)


Mileno,

cieszę się bardzo, że do mnie zajrzałaś :) Z tą dojrzałością bym dyskutowała, choć to był chyba ostatni moment, kiedy udało mi się z nią w pełni nie rozminąć, niczym ten bohater mitologiczny, nie pomnę teraz imienia, który urodził się staruszkiem, żeby umrzeć niemowlęciem ;) Dziękuję za ciekawą przypowieść, która przypomniała mi przeczytany kiedyś bodaj w "Zwierciadle" felieton Paula Coelho (sic! ;) "Człowiek zawsze dąży do czegoś lepszego", gdzie chodziło też o pewną "kołowość" ludzkich losów: dążąc zawsze do "czegoś lepszego", a, osiągnąwszy to, wyzbywając się rzeczy, które uznał za gorsze, człowiek dochodził do tego, że zaczynał dążyć... do tego, co miał na początku. ;)


Darconie,

cieszy bardzo Twój pozytywny odbiór :) Masz rację, upał jest pieruński, gdybyś jednak mimo to (niekoniecznie od razu) znalazł czas na wyłuszczenie mocniejszych i słabszych punktów tekstu, byłoby to dla mnie ogromnie pomocne :)


Serdeczności dla wszystkich :)
Darcon dnia 12.08.2018 12:25
Trafiają do mnie wnioski, do których dochodzisz. Dodatkowo forma, jaka tym wnioskom towarzyszy bardzo mi się podoba, celnie i błyskotliwe dobrałaś myśli w słowa.
Cytat:
Wy­da­je się, że Bóg jest nie­zbęd­ny do życia nie tylko psy­cho­lo­gicz­nie, ale i etycz­nie. Ten ro­dzaj bu­du­ją­ce­go uczu­cia, jakim jest bez­po­śred­nie do­zna­nie Jego obec­no­ści, ma poza su­biek­tyw­nym cha­rak­te­rem naj­zu­peł­niej obiek­tyw­ne kon­se­kwen­cje: do­star­cza ab­so­lut­nych mo­ral­nych wy­tycz­nych.

To brzmi przekonująco, psychologiczne argumenty też potrafią być sensowne, choć wiele osób (w tym często ja sam) na dźwięk słowa psychologia i filozofia wykręca twarz w grymasie niezrozumienia pogadanek "o niczym".
Cytat:
Jeśli nawet czło­wiek wy­my­ślił Boga, aby zli­kwi­do­wać wła­sne za­gu­bie­nie, to mo­ral­ny aspekt tej li­kwi­da­cji w pełni zwra­ca kosz­ta po­nie­sio­nej au­to­ilu­zji.

Bomba, błyskotliwe i celne.
To są zdecydowanie mocne punkty tego fragmentu.

To, co mi się nie podobało, to pewne "narzucanie" praw i poglądów. Nie lubię, gdy "wciąga się" mnie w jakąś grupę, bez mojej zgody. Chodzi o o stwierdzenia typu "my".
Cytat:
My jed­nak bar­dzo po­trze­bu­je­my Boga.
Nie znasz mnie, czytelnika, nie możesz wiedzieć, czy potrzebuję Boga, czy nie. Możesz zapytać, powiedzieć o sobie, dać jakieś przypuszczenie, ale stwierdzenie to nie.
Cytat:
Jeśli nie wiemy, co jest ważne, ważne jest dla nas wszyst­ko.
Powiedziałbym raczej, jeśli nie wiemy, co jest dla nas ważne, to znaczy, że nic nie jest. :)
Cytat:
Wszel­ka inna (nie wy­wo­dzą­ca się z Boga) mo­ral­ność wpada w pu­łap­kę su­biek­ty­wi­zmu:
Tu też się nie zgodzę, to szybko weryfikuje życie, znam niewierzących z moralnością znacznie większą, niż niejeden wierzący. I to nie subiektywna, wynikająca z poglądów, ale taka naturalna, "jak być dobrym człowiekiem". Chyba, że skłaniasz się w tej moralności wręcz ku bogobojności, ale to już temat na inną dyskusję.
Poważny i dojrzały utwór, jak na wiek nastolatki. Ten wiek kojarzy mi się z największą wiarą w ideały i sprzyja takim przemyśleniom, co nie znaczy, że każdego nastolatka (tkę) na to stać. :)
Pozdrawiam.
introwerka dnia 13.08.2018 12:37
Darconie,

dziękuję bardzo za powrót. Cieszę się bardzo, że znalazłeś w tekście mocniejsze i przemawiające fragmenty :)

Zgadzam się z Tobą co do pewnej takiej autorytarności stwierdzenia:

Cytat:
My jednak bardzo potrzebujemy Boga.


Wprawdzie w mojej intencji to "my" miało jedynie oznaczać ludzi (jak ja wtedy) wierzących lub poszukujących, ale powinno to zostać doprecyzowane.

Z kolei co do stwierdzenia:

Cytat:
Jeśli nie wiemy, co jest ważne, ważne jest dla nas wszystko.


chodziło mi również o znaną mi z autopsji kondycję osób poszukujących, które, doświadczając różnych rzeczy, przeczuwają w każdej z nich jakiś zalążek boskości, dlatego traktują każdą z nich z najwyższą uwagą, niejako w antycypacji wyłonienia się kształtu tej boskości. Tak to rozumiem, choć zgadzam się, że może to być nieczytelne na podstawie tak krótkiego zdania.

Cytat:
Cytat:
Wszel­ka inna (nie wy­wo­dzą­ca się z Boga) mo­ral­ność wpada w pu­łap­kę su­biek­ty­wi­zmu:
Tu też się nie zgodzę, to szybko weryfikuje życie, znam niewierzących z moralnością znacznie większą, niż niejeden wierzący. I to nie subiektywna, wynikająca z poglądów, ale taka naturalna, "jak być dobrym człowiekiem".


Z tym się bardzo zgadzam. W szczególności powiedziałabym dziś, że nie ma moralności uniwersalnej, w sensie: każda moralność - także ta religijna - jest wypadkową wychowania, wpływów kulturowych i myślenia, a ich różnorodność może tylko wyjść społeczeństwu na dobre.

Cieszę się bardzo, że zajrzałeś do tego utworu sprzed wielu, wielu lat, a nawet znalazłeś w nim jakąś dojrzałość :) Idealistką - stety/niestety - pozostałam do dziś, choć, mam nadzieję, nabrałam też nieco szerszego spojrzenia.

Serdeczności :)
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
trolliusz
15/08/2018 22:44
Wielkie dzięki za uwagi! »
AntoniGrycuk
15/08/2018 22:32
Gatsby, Cieszę się, że Tobie się to podoba. I że… »
Zola111
15/08/2018 22:27
Szalonko, jest tak dobrze, że i mnie się udziela. Poza… »
Zola111
15/08/2018 22:09
Ożeż, wyrwałeś jej włos? Nieładnie! :) Świetnie jest.… »
Zola111
15/08/2018 22:02
Przyznam, Stepowiczu, że i ja się stęskniłam. Wiersz jest… »
przyszycguzik
15/08/2018 21:51
Ech, zmęczony już jestem. Masz rację - nie chodzi o… »
Gatsby
15/08/2018 21:34
Nie sądziłem, że dziś to przeczytam :D :D Nie czytam… »
Stefanowicz
15/08/2018 21:17
Mój drogi przyszycguzik. Co Ty bredzisz? Jaki tryb… »
przyszycguzik
15/08/2018 20:54
Do słów jest nawet ciekawie. Dalej tekst brzmi jak… »
Carvedilol
15/08/2018 20:47
Darcon, AntoniGrycuk dzięki za komentarze, cieszę się, że… »
JOLA S.
15/08/2018 20:09
Tak. Podobnie jak poprzednie. :) :) j. »
przyszycguzik
15/08/2018 20:06
Wers przez użycie trybu niedokonanego brzmi… »
Zola111
15/08/2018 20:02
I formalnie jest ok! Tekst będzie w kategorii "dla… »
JOLA S.
15/08/2018 19:54
Antoni, nie opowiadaj, że nie rozumiesz poezji. To mnie… »
JOLA S.
15/08/2018 19:31
Zolu, zapomniałam o deklaracji. ;) Zajawkę poprawię. Cieszę… »
ShoutBox
  • Zola111
  • 15/08/2018 22:12
  • Jakie ja mam zaległości w czytaniu Waszych wierszy! Przepraszam moich Ulubionych autorów. Powolutku nadrobię. Obiecuję.
  • JOLA S.
  • 15/08/2018 11:27
  • OK, bardzo dziękuję :)
  • JOLA S.
  • 15/08/2018 10:47
  • Szukam mojej ostatniej wirtajki, została opublikowana,:) ale gdzie? Znalazłam w wykazie moich tekstów i tyle.:) Może czegoś nie wiem?:)
  • Gramofon
  • 14/08/2018 21:03
  • ano świetny cover
  • allaska
  • 14/08/2018 20:55
  • Pozdrawiam wszystkich gorąco :)
Ostatnio widziani
Gości online:22
Najnowszy:Shoultaes4
Wspierają nas