Obalam "drugą połówkę" - akacjowa agnes
Publicystyka » Felietony » Obalam "drugą połówkę"
A A A
Od autora: Trochę prowokacyjnie... a może jednak nie?

To nie nowość, że ludzie łączą się w pary (pomijam haremy i wielożeństwa, choć i pewnie w nich częściowo znajdzie się potwierdzenie mojego wywodu). Łączymy się w pary z przeróżnych powodów. Oto główne i najczęstsze z nich (kolejność jest absolutnie z niczym niezwiązana):

  1. poczucie bezpieczeństwa, m.in. finansowego
  2. uczucie ważności i bycia potrzebnym
  3. troska o słabszego / poczucie spełnienia jako opiekun
  4. przyjemność z bytowania z ciekawą osobą (bytowanie - w szerokim tego słowa znaczeniu)
  5. lęk przed byciem samym i nieporadnością życiową
  6. przekonanie, że tak trzeba / spełnianie wymagań społecznych/rodzinnych
  7. potrzeba bliskości, przytulenia, przyjemności (co dość mocno wiąże się z punktem 2)
  8. chęć przerzucenia części (nielubianych) obowiązków domowych na inną osobę.

Jeśli macie jeszcze jakieś motywy dla zakładania związków małżeńskich/partnerskich, to podpowiedzcie, proszę.

Celowo nie piszę o miłości. Dlaczego? Hm, bo mam wrażenie, że to, co przyjęło się za miłość jest raczej dość dalekie od niej.

Udowodniono, że przeciwieństwa się przyciągają. W fizyce owszem, w związkach być może na początku, ale na dłuższą metę mogą się zrodzić problemy. Najpierw inność budzi wewnętrznego odkrywcę, rzekomo dopełnia człowieka. Później okazuje się, że brak tematów do rozmów, brak wspólnych zainteresowań, za to rosnąca liczba sporów może ochłodzić związek. Oczywiście można znaleźć wspólne pasje, jednak to wymaga pracy i w miarę wczesnego zorientowania się, że więzy się rozluźniły.

Zatem może chodzi o to, by złączyć się z kimś podobnym. By podobnie myśleć, odczuwać, mieć podobny światopogląd i zbliżone wartości. Pewnie jest wtedy łatwiej, ale czy nie nudniej?

Jasne jest, że wszystko jest indywidualną sprawą dwojga ludzi. Jednym różnice pomogą, innych rozdzielą. Jednej parze czytanie sobie w myślach da spokój i ukojenie, inną wpędzi w marazm i rutynę. Nie ma reguły, nie ma dwóch identycznych przypadków.

Wracam do miłości. Czymże ona jest? Chęcią dbania o drugą osobę (czyt. punkt 2 i 3)? Pragnieniem spokoju i ukojenia (czyt. 1, 5, 7)? Potrzebą poznawania i dzielenia się (czyt. 4 i 8)?

Może to, co uznajemy za miłość jest tylko spełnieniem naszych potrzeb, pragnień i zachcianek?

Ileż to ludzi tkwi w nieszczęśliwych związkach i nic z tym nie robi lub szuka spełnienia poza nimi. Dlaczego? Bo nie spełniają się ich oczekiwania, wymagania, potrzeby.

A gdyby spojrzeć na to szerzej. Każdy z nas dorosłych ma pewne naleciałości z dzieciństwa, opinie na swój temat, lęki, słabości. Dosłownie nazywając – braki. Mam na myśli braki w naszym ego, w naszym pojęciu samego siebie. Do naprawienia, uzupełnienia tych luk potrzebujemy towarzysza. Jednakże to nie ta druga osoba ma nam te „dziury” wypełniać. To my sami w kontaktach z wybrankiem (który nie przez przypadek trafia na naszą ścieżkę) mamy odnaleźć swoją całość. Nie pozaklejać się, nie powypychać, ale dojść do swojego prawdziwego jestestwa. Do sedna. Do wnętrza. Do duszy, która jest kompletna, doskonała i w pełni świadoma.

Dlaczego tak wiele małżeństw się rozpada? Dlaczego często wchodzimy po raz n-ty w podobne związki? To proste, bo nie dotarliśmy do siebie. Bo wciąż szukamy na zewnątrz, a nie w sobie. Bo wydaje się nam, że to partner nie spełnia naszych oczekiwań i dlatego nie jesteśmy szczęśliwi. Winę widzimy nie w sobie, a w tej „drugiej połówce”.

Tak naprawdę nie można tu mówić o „winie” (chyba, że półwytrawnym). W nieudanych związkach nie ma winy, jest jedynie brak zrozumienia sensu. Jest gonienie za potrzebą, za oczekiwaniami wobec innych. Sens udanego związku jest w nas samych. W pojęciu swojej doskonałości. W kochaniu każdej swojej cząstki.

Kochając siebie w całości, kochamy drugiego, bo wiemy, że on też jest kompletny. Nie mamy potrzeb, oczekiwań, wymagań. Czerpiemy radość z bycia i niebycia z partnerem. Umiemy żyć z nim i bez niego. Uczymy się siebie przez różne sytuacje, cieszymy się każdą chwilą, nawet mniej udaną, bo każda jest ważna.

Szukanie drugiej połówki, to przyznanie, że nie jesteśmy całością. Że bez drugiego człowieka jesteśmy półistotą. A to nie jest prawda.

Uważam, że po to łączymy się w pary, by zrozumieć, że w pojedynkę jesteśmy doskonali i bycie z kimś jest dla nas przyjemnym wyborem a nie koniecznością dowartościowywania się. Kiedy to zrozumiemy poczujemy spokój i harmonię, a to chyba jest właśnie szczęście i clou życia.

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
akacjowa agnes · dnia 27.08.2018 00:22 · Czytań: 220 · Średnia ocena: 5 · Komentarzy: 9
Komentarze
Vanillivi dnia 27.08.2018 08:18
Jak dla mnie, w tym artykule, jest bardzo ciekawa myśl: powinno się szukać pary, mając świadomość własnej wartości, wiązać się z drugą osobą ze świadomego wyboru, a nie po to, by zrekompensować sobie braki czy zyskać jakiś pomysł na życie. W całym tekście moim zdaniem zbyt dużo ogólnych, dosyć oczywistych przemyśleń.

Pozdrawiam
mike17 dnia 27.08.2018 17:59 Ocena: Świetne!
Nie na próżno powiedziane jest: "Kochaj bliźniego swego jak siebie samego".
Tylko poprzez pełną samoakceptację jesteśmy w stanie dotrzeć do drugiego człowieka.
Ten, kto nie szanuje siebie, nie poszanuje innych, i ogólnie, i w miłości.
Bo kochając siebie wywołujemy szacunek.
Bo kochając siebie sprawiamy, że druga strona liczy się z nami.
Bo kochając siebie czynimy tak, że ta miłość do nas wraca.

Bardzo zacne i mądre przemyślenia, Aguś.
Kwintesencja człowieczeństwa w miłości.
Uchwycenie sedna sprawy.

Mam dokładnie takie same poglądy.
I lubię siebie, może dlatego spotykam na swej drodze życzliwych ludzi?

Bravissimo!
akacjowa agnes dnia 28.08.2018 07:22
Bardzo dziękuję za Wasze komentarze. To, co tu napisałam nie dla wszystkich jest takie oczywiste. Cieszę się, że myślicie podobnie do mnie.

Pozdrawiam serdecznie
maak dnia 29.08.2018 11:19 Ocena: Świetne!
Po "obaleniu" drugiej połówki napewno łatwiej jest o miłość... oczywiście chodzi mi o rozważania w tekście, a nie o efekty oszołomienia zacnym trunkiem obiektu pożądania. Tak, akceptacja samego siebie napewno pomoże w akceptacji drugiej połówki. Tylko czy wystarczy? Wydaje mi się, że miłość, to marzenie, które czasem się spełnia, a czasem nie. Chociaż, z drugiej strony, dlaczego niektóre zwierzęta łączą się w pary na całe życie? Czy to miłość? Czy potrafią marzyć? A może chcą tylko przedłużyć swoją obecność na świecie pod postacią potomka? Może my, ludzie, też tylko tego chcemy, a reszta, to poezja, wiatr i przyjemność z przytulania się przy kominku?

Pozdrawiam

Maak

PS.
Co do motywów, to zgłaszam chęć przedłużenie gatunku :)
akacjowa agnes dnia 30.08.2018 07:07
Dziękuję, Maak, za Twój komentarz i podrzucenie kolejnego powodu łączenia się w pary. Jestem zachwycona, że wywołałam w Tobie tyle pytań. Szczególnie ważnym jest pytanie o miłość. Czym jest? Czym się objawia? Chyba najważniejsza różnica między nami a zwierzętami jest taka, że my wciąż próbujemy zrozumieć. A one po prostu żyją.

Pozdrawiam serdecznie
retro dnia 03.09.2018 00:00 Ocena: Świetne!
Miałam wrzucić komentarz jutro, ale spać nie mogę. Stres przed rozpoczęciem roku szkolnego. Rodzice też to przeżywają.

Akacjowa Agnes, rewelacyjnie nakreśliłaś to, co mi w duszy gra. Zgadzam się z Tobą całkowicie. O błędach, które popełniamy wybierając naszą drugą połówkę, o szukaniu plastra na nasze rany, którym to ma ma być drugi człowiek, nie zdając sobie sprawy z tego, że to my sami jesteśmy dla siebie najlepszym lekiem. To w nas tkwi rozwiązanie. Więc nie, nie zgadzam się, że:

https://www.youtube.com/watch?v=HeyX1H3HTVQ

Chyba, że… śpiewalibyśmy do lustra. :) (nie ma to nic wspólnego z narcyzmem, raczej z racjonalizmem)

O i jeszcze coś, jak już o plastrach. Kiedyś, dawno temu pewna mądra kobieta rzekła, że często "przykleja się do nas" ktoś, kto ma podobne deficyty do nas. Wychodząc z założenia, że czujemy się rewelacyjnie ze sobą, "druga połówka" też powinna być w pełni spójna. Dopiero wtedy można spróbować stworzyć szczęśliwą całość.
akacjowa agnes dnia 03.09.2018 07:01
Dziękuję, Retro, za Twój komentarz. Jest wspaniały i pełen mądrości.

Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego dnia
Absurd_Paradox dnia 31.07.2019 20:53
Drugi ciekawy tekst autorki, który dziś czytam. Czytanie tego felietonu, może nie otwiera przed każdym nowych ścieżek, ale jest to ciekawy pkt. widzenia dający do myślenia. Może jeden z wielu, ale nie można mu nic zarzucić.

Natomiast pisanie o własnej doskonałości odbieram jako pisanie o zgodności z samym sobą. Jeśli to ma być dosłownie odebrane, to moim zdaniem kontrowersyjna uwaga.

Pozdrawiam
akacjowa agnes dnia 12.08.2019 19:00
Witam pod drugim tekstem.
Doskonałość w moim mniemaniu to autoakceptacja. To znajomość siebie. To nieszukanie na siłę w sobie wad i tworzenie kompleksów. To umiejętność uśmiechania się do lustra i nieprzepraszanie za to, że jesteśmy, żyjemy.
Mam nadzieję, że wyjaśniłam mój punkt widzenia.
Pozdrawiam ponownie
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
Nuria
25/08/2019 22:16
Zaimków osobowych tyle, że można obdzielić z trzy utwory.… »
Lilah
25/08/2019 21:10
To świetnie, Mike. :) »
Opheliac
25/08/2019 21:04
Kreseczka, głównie Podoba mi się Olaboga City,… »
Opheliac
25/08/2019 20:57
Wodniczko, dziękuję za obecność i "odkopanie" ;) »
AntoniGrycuk
25/08/2019 20:28
Jolu, napisałem ten tekst po przeczytaniu tekstu… »
Kazjuno
25/08/2019 19:28
Narracja niezmiernie ciekawa. Pełno znakomitych porównań i… »
Marek Adam Grabowski
25/08/2019 19:25
Witaj na tym portalu. Na poprzednim nie czytałem demona,… »
Carvedilol
25/08/2019 18:43
Kazjuno Jolu dzięki za przeczytanie i komentarze… »
mike17
25/08/2019 18:22
Całkiem to fajne, Zdzisławie, z humorem i pewnym morałem.… »
Decand
25/08/2019 18:12
Kazjuno - za odczyt dziękuję, za komentarz również.… »
Decand
25/08/2019 18:09
Madawydar - bardzo dziękuję za odczyt i tak pozytywny… »
Kazjuno
25/08/2019 18:09
Zapomniałem o ocenie. Ale, Upsss... i nie mam możliwości… »
JOLA S.
25/08/2019 18:05
Odnajduję w tym tekście znajomy zapach. Czytając, pragnęłam… »
Kazjuno
25/08/2019 18:04
Na mój gust dużo tu poetyckiej prozy pomieszanej z… »
mike17
25/08/2019 18:03
Niebawem trzy nowe miniatury miłosne :) »
ShoutBox
  • Carvedilol
  • 25/08/2019 18:44
  • Vanillivi, dzięki i ode mnie za wrzucenie tekstu
  • AntoniGrycuk
  • 25/08/2019 16:10
  • Vanilivi, ja też dziękuję za dodanie tekstu po krótkiej przerwie.
  • Kazjuno
  • 25/08/2019 13:36
  • Dzięki Vanilivi
  • Vanillivi
  • 25/08/2019 13:29
  • Przepraszam wszystkich za problemy z publikacją.
  • Vanillivi
  • 25/08/2019 13:28
  • Wrzuciłam jeszcze kilka waszych tekstów, tych które najdłużej zalegały, korzystając z tego, że Wiktor nie zabrał mi jeszcze uprawnień. Mam nadzieję, że sytuacja się niebawem wyklaruje.
  • Kazjuno
  • 25/08/2019 11:51
  • Jednak Antoni Grycuk masz rację! Moja koleżanka rzeczywiście zasuwa w prozie. Trzeba JEJ dać ochłonąć. Chyba ledwo dyszy przygnieciona stertą makulatury, oczywiście też mojej...
  • Kazjuno
  • 25/08/2019 11:27
  • Komentujemy tylko ja z Tobą i jeszcze kilka miłych pań i łaskawych facetów. Reszta milczy; A Feith to moja dobra znajoma, ale od POETÓW. Mnie by na pewno opublikowała. Jednak cisza online. Przykre...
  • AntoniGrycuk
  • 25/08/2019 10:33
  • Ze specjalną, niekoniecznie związaną, dedykacją: [link]
  • AntoniGrycuk
  • 25/08/2019 08:57
  • Kazjuno, jest jedna Pani redaktor od prozy, Faith się zowie. Ale widzę, że ten portal umiera. Nie tylko ten. W ciągu 2 lat mojej bytności ilość komentarzy pod prozą spadła drastycznie.
  • Kazjuno
  • 25/08/2019 07:21
  • Szkoda, nie mamy redaktor od prozy. Nie mam nic do poetów, ale CI mają wykwalifikowaną trójkę. Nie dziwię się Vanilivi, że nie podołała. Ech, co za niesprawiedliwość...
Ostatnio widziani
Gości online:10
Najnowszy:Wojciech
Wspierają nas