Cor matris - Carvedilol
Proza » Miniatura » Cor matris
A A A

 

 

                                                             
                                                             Cor matris
 
  Jacek za chwilę przyjdzie z dziewczynkami – pomyślała kolejny raz Lucyna.
  Siedziała spokojnie na krześle ze wzrokiem utkwionym w przestrzeń za oknem. Jej syn kończy dzisiaj osiem lat. Jaki to już duży chłopiec. I jaki cudowny. Inni jakoś tego nie dostrzegają, ale ileż przykładów mogłaby dać na potwierdzenie. Jasne, są jeszcze dziewczynki, czteroletnia Ania i pięcioletnia Monika, bardzo kochane, ale to pierworodny stanowi oczko w głowie.
  Do dziś pamięta jego pierwszy krzyk, oznajmiający przyjście na świat. A kiedy po raz pierwszy małe usteczka powiedziały: Ma-ma! – piękne przeżycie, którego nie da się zapomnieć. Zawsze przybiegał do niej, kiedy spotkało go coś złego, albo chciał zademonstrować nowo nabyte umiejętności, czy też po prostu opowiedzieć, co robił, gdy nie było jej przy nim. Grzeczny, ładny chłopczyk, taki mądry i ułożony. No fakt, raz zdarzyło mu się pobić kolegę z klasy, ale okazało się, że stanął tylko w obronie mamy, którą ów kolega obraził słownie. Czyż można go nie kochać? Czyż jest cudowniejsze dziecko?
– Lucynko, jesteśmy! – Rozległo się od drzwi w akompaniamencie radosnego szczebiotania dziewczynek. – Już czas jechać.
Wzięła ze stołu upieczony dla syna tort i wyszli wspólnie.
 
– Wszystkiego najlepszego!
  Postawiła olbrzymi tort z ośmioma świeczkami. Biel kremu kontrastowała z czernią marmuru. Stali tak w czwórkę, trzymając się za ręce. Jej tępy wzrok utkwiony był w tablicy, ale nie widziała żadnego napisu. Uśmiechała się i bezgłośnie rozmawiała z synkiem. Kiedy odeszli, przez chmury przecisnął się pojedynczy promień słońca, rozświetlając datę na powierzchni marmurowej tablicy. Jedną, chociaż podwójną. 16.08.2000 r.
 
 

 
 
 
 

 

 

Poleć artykuł znajomym
Pobierz artykuł
Dodaj artykuł z PP do swojego czytnika RSS
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • E-mail znajomego:
  • E-mail polecającego:
  • Poleć ten artykuł znajomemu
  • Znajomy został poinformowany
Carvedilol · dnia 27.08.2018 18:54 · Czytań: 114 · Średnia ocena: 3,67 · Komentarzy: 11
Komentarze
Darcon dnia 27.08.2018 19:01
Można się spodziewać, że na końcu "coś będzie".
Podobało się, chociaż wolałbym bez dwóch dat. Na tą chwilę mama nie do końca ogarnia własne życie, zrobiłeś z niej chorą osobę. Bo zrozumiałbym dopisywanie życia zmarłemu noworodkowi, własnemu dziecku, ale gdyby to życie dopisywane było świadomie. Nie wiem, czy taki miałeś zamysł, ale w Twoim tekście kobieta robi to nieświadomie. Gdy ktoś uważa osobę za żywą po ośmiu latach, to jest chory. I nie chcę tu mieszać świadomości z bólem po stracie i nie pogodzeniem się z tym. To oczywiste. Ale wyparcie po tak długim czasie to coś innego.
To jednak moje subiektywne zdanie. Wolę utwory o ludziach świadomych swoich uczuć, decyzji, sytuacji w życiu. Jeśli rozumiesz, co mam na myśli.
mike17 dnia 27.08.2018 20:02 Ocena: Świetne!
Bardzo ludzkie jest to, co napisałeś.
Ileż takich historii dookoła?
Piękny, wzruszający kawałek, choć faktycznie tylko kawałek, bo taki krótki.
Ale treściwy.
Już wiele razy miałem okazję czytać na portalu miniatury o podobnym wydźwięku - czasem o stracie dziecka, czasem ukochanego psiaka.
Za każdym razem jestem z Wami.
Wiem, co to tracenie.
Wiem też, ile czasu musi minąć, by rany się zagoiły.
Ja straciłem w 2000 roku Tatę, i nadal nie mogę się z tym pogodzić.
A to już 18 lat...
Czas nie leczy ran - czas to oszust.

To wymowna, dobra miniatura.
Carvedilol dnia 28.08.2018 08:25
Darcon mike17 dzięki za przeczytanie i komentarz

Darcon - to miłe, że pomimo iż wolisz coś innego, spodobało się. Od początku chciałem napisać o kobiecie, która przeżywa traumę - przez wiele miesięcy nosi w sobie dziecko, wydaje je na świat a potem traci, ta trauma gdzieś zostaje, każdy radzi z nia sobie inaczej, ja napisałem o kimś, kto nie potrafi sobie poradzić, tylko "wyobraża" sobie, co by teraz jej synek robił, jaki był, jednak rana się nie zasklepia i z czasem granica pomiędzy rzeczywistością a marzeniami się zaciera i kobieta popada w obłęd chciałem tez żeby pełny obraz odsłonił się dopiero po przeczytaniu ostatniego zdania - rozumiem, że nie każdemu się to spodoba, ale było to celowe
Jak zawsze dzięki za wyrażenie opinii - dziwne, że komentarze do miniatury sa co najmniej wielkości miniatury jeśli nie większe

mike17 - każda utrata boli inaczej, masz rację, że ból w sercu zostaje

Pozdrawiam
Carvedilol
JOLA S. dnia 28.08.2018 08:36 Ocena: Przeciętne
Konsekwencje takiego postępowania/choroby/matki, dla pozostałych żyjących dzieci, mogą okazać się dramatyczne. To prawdopodobny scenariusz.

Przedziwny tekst. Nie można go nazwać arcydziełem, bo arcydzieło kojarzy z jakimś artystycznym ideałem, wirtuozerską formą, poetyckimi formami, głębią myśli. Tekst wymyka się analizie na portalu pisarskim. Wartość literacka ??? Nie mam ochoty dłużej się zastanawiać.
Moim skromnym zdaniem doskonale nadaje się do „ Charakterów” lub innego magazynu psychologicznego, jako zaczyn do dyskusji dla specjalistów - temat „ Zapatrzeni w siebie”

Carvedilol, jest mi tym bardziej smutno, bowiem czytałam inne dobre Twoje teksty :( Wybacz ocenę.

Pozdrawiam serdecznie.
Carvedilol dnia 28.08.2018 10:29
Jolu - dzięki za komentarz, nie mam czego wybaczać, lepszy szczery komentarz niż żaden, zgadzam się, ze dla pozostałych dzieci to tez trauma - ale niestety nie jest to historia z kosmosu, jak to mówią, życie pisze najlepsze (tudzież najgorsze) scenariusze, uwierz mi, ze to nie jest jakaś wydumana fikcja literacka
ja miałem tylko zamiar przedstawić w miniaturze obrazek kobiety po dramatycznych przeżyciach - do ew. chwili refleksji, szkoda, że Tobie się nie spodobało

Chyba komuś z redaktorów się jednak spodobało, skoro dał na górną półkę, nie rozumiem tylko Twojego sformułowania - wymyka się analizie, rozumiem, że może się nie podobać, nie miało to być wielkie dzieło, bardziej obrazek, kadr z życia kobiety dotkniętej tragedią, z którą nie potrafiła sobie poradzić

Pozdrawiam i dzięki za odwiedziny
Carvedilol
AntoniGrycuk dnia 28.08.2018 23:38
Dla mnie zdecydowanie za krótko. Temat świetny, bo lubię takie rzeczy, napisane też bardzo dobrze, ale nawet nie zdążyłem się "zanurzyć" w tekst, a tu już koniec.
Przypomniał mi się film "Duchy Goi" i tamtejsza chora psychicznie kobieta. Mam swoją teorię, która mówi, że tacy ludzie są, mimo wszystko, szczęśliwi, bo zapadając w chorobę, zapominają o tym, co tragiczne.
I mimo tej zbyt krótkiej formy podobało mi się, choć w takim wypadku należałoby pokusić się o coś więcej.

Pozdrawiam
Carvedilol dnia 29.08.2018 09:57
Antoni

dzięki za komentarz, z założenia miała to być miniaturka, czyli takie jak to w miniaturach "uszczknięcie" tematu, jedna fotka, a pełen obraz tylko w głowie czytającego, jeśli mu się spodoba

Pozdrawiam
Carvedilol
purpur dnia 30.08.2018 12:24
A mi własnie bardzo się spodobała długośc tekstu.

Bardzo lubię trafne spostrzeżenie trafiające w punkt! Przekazujące jedną myśl. Gdy tekst teoretycznie mówi o czymś zupełnie innym - matka myśli o dziecku, a na końcu okazuje się że...

Całość mi się podoba, idea mi się podoba, sposób prezentacji również mi się podoba...

Kompletnie nie podoba mi się pomysł... Nie, nie jest zły... Po prostu X takich cyztałęm... No ale Twoja wina w tym żadna.

Pozdrawiam,
Pur
Hubert Z dnia 30.08.2018 12:34 Ocena: Bardzo dobre
Witaj Carve, według mnie świetnie nakreślony choć smutny obraz. :(
Niestety tragedie dotykające na codzień, zmieniają coś w nas. Poniektórych ciężko się otrząsnąć innych niedopuszczamy do siebie, jak w przypadku przedstawionym w tekście.
Długość tekstu idealna bez zbędnych zapychaczy, dzięki czemu bardziej trafia do mnie jako czytelnika.
Pozdrawiam :)
H
Barbara K.W. dnia 30.08.2018 14:51
Znasz wartość słowa i potrafisz je umiejętnie wykorzystać. Miniatura jest bardzo dobra i spójna. Żeby przedstawić kadr z przetrąconego życia, który ma szerszy wydźwięk i pozwala czytelnikowi snuć ciągi dalsze i pobudza do pytań - np. co z dziewczynkami? -to sztuka. Podobało mi się, bo poczułam dreszcz grozy życia, a nie ckliwość fabuły.
Pozdrawiam
Carvedilol dnia 30.08.2018 15:52
purpur, Hubert Z Barbara K.W. - dzięki za odwiedziny i komentarze

purpur - temat nie oryginalny, ale chciałem po swojemu uszczknąć, niestety nie jest też nierealny, miło Cię gościć

Hubert - cieszę się, że trafiła tak krótka forma, a sama tragedia - tego nie da się opisać ani odczuć jeśli choćby nie otrzemy się o podobną w życiu, ale wtedy łatwiej jest zrozumieć

Barbara - witam i dziękuję za miłe słowa

Pozdrawiam wszystkich
Carvedilol
Proza: Górna Półka
Proza: Dolna Półka
Polecane
Ostatnie komentarze
Pokazuj tylko komentarze:
Do tekstów | Do zdjęć
22227
19/09/2018 17:28
No cóż... gdyby nie te wilki, ale wierszyk fajny. »
Zola111
19/09/2018 15:35
Intro, dziękuję pięknie. jest mi niezmiernie miło, że do… »
Ania_Basnik
19/09/2018 14:25
Piękne klimaty Gałczyńskiego! Zasierpniłeś tu pięknie :)»
DanielKurowski1
19/09/2018 14:24
Dziękuję za poświęcony czas i przeczytanie »
Marek Adam Grabowski
19/09/2018 13:19
Cyberpunk wydaje mi się czym ekscytującym, aczkolwiek samemu… »
GregoryJ
19/09/2018 00:26
Zjawiam się, bo co tu dużo owijać w bawełnę… teksty… »
ajw
18/09/2018 21:01
introwerko - niesamowity jest Twój tok myślenia.Nawet nie… »
Darcon
18/09/2018 20:43
Jeśli mafie łatwo zlikwidować, to po co o tym pisać? Żeby… »
DanielKurowski1
18/09/2018 17:00
Opowiadanie poprawiłem, faktycznie Boris nie ma planu na… »
Darcon
18/09/2018 16:54
Całkiem ciekawy świat, ale nie przekonałeś mnie fabułą i… »
introwerka
18/09/2018 16:07
22227, bardzo dziękuję :) Twoja opinia wiele dla mnie… »
szmirus
18/09/2018 15:37
Jeśli to dobrze, to miło mi to słyszeć i dziękuję :) »
22227
18/09/2018 15:04
Bardzo dobry wiersz, masz tą lekkość pióra, która płynie… »
Dobra Cobra
18/09/2018 14:53
Pięknie nawiązujesz na początku komentarza do pierwszych… »
22227
18/09/2018 14:51
Dzięki Intro, dobrze to ujęłaś "reglamentacja… »
ShoutBox
  • JOLA S.
  • 16/09/2018 09:48
  • Stawitzky, dzięki i dobergo dnia :)
  • JOLA S.
  • 14/09/2018 14:47
  • Yitopaz, możesz cały tekst podmienić, wytnij i wklej od nowa, nie będzie przechodził przez maszynkę Redakcji. :)
  • mike17
  • 13/09/2018 18:02
  • A tu informacja konkursowa : [link]
  • mike17
  • 13/09/2018 18:01
  • Serdecznie zapraszam do udziału w konkursie w prozie MUZO WENY 6, gdzie inspiracją jest muzyka, na podstawie której należy napisać miniaturkę i wysłać mnie. Czekają atrakcyjne nagrody :)
  • Esy Floresy
  • 11/09/2018 22:24
  • Czas ucieka coraz szybciej, zostało 10 dni. Łapcie, więc za pióra i nadsyłajcie wiersze na konkurs :) [link]
  • Kushi
  • 09/09/2018 13:32
  • Miłej Niedzieli Kochani [link] :)
  • mike17
  • 08/09/2018 19:39
  • Hej, ho, na konkurs by się szło! Jednym słowem zapraszam na MUZO WENY 6, konkurs prozatorski, gdzie piszemy małą miniaturkę pod utwór muzyczny. Łatwe? Jasne! Zatem piszcie i do boju :)
Ostatnio widziani
Gości online:17
Najnowszy:Lilavo2021
Wspierają nas